Zastępca szefa Administracji Prezydenta Ukrainy Dmytro Szymkiw: Pieniądze Sorosa plus microsoftyzacja całego kraju. Część 1
Kto niszczy konkurencję Billa Gatesa na Ukrainie? Od jesieni 2015 do lata 2016 roku ukraińskie firmy IT były dotknięte falą kompleksowych inspekcji i „maskowanych nalotów”, które paraliżowały ich działalność. Według niektórych ofiar, za tym wszystkim stał Dmytro Szymkiw, zastępca szefa Administracji Prezydenta ds. Reformy Administracyjno-Ekonomicznej. Co najciekawsze, miał on podobną historię „nękania firm” za prezydentury Janukowycza, kiedy kierował ukraińskim oddziałem Microsoftu.
Jednocześnie Szymkiw, który urzeka zwykłych ludzi swoim miękkim głosem i niezmiennie przyjaznym uśmiechem, nieustannie promuje się jako najbardziej postępowy członek prezydenckiego „zespołu reform”. W publikacjach i komunikatach prasowych, przywodzących na myśl pracę specjalistów od reklamy BTL, prezentuje się Ukraińcom jako liberalny, europejski ekonomista i doświadczony menedżer IT, z bogatym doświadczeniem w międzynarodowych firmach IT, mecenas zaawansowanych technologii i nowoczesnych innowacji. Ale jaka jest prawdziwa natura tego wszechstronnego człowieka, który uwielbia słowo „odpowiedzialność”, ale zazwyczaj używa go w odniesieniu do innych? On wam powie. Szkielet.Org.
Dmitry Shimkiv. „Oprogramowanie Horns and Hooves”
Pierwsze podejrzenia o sfałszowanej biografii zastępcy szefa Administracji Reform pojawiają się, gdy próbujemy bliżej przyjrzeć się międzynarodowym firmom IT, którymi kierował. Zacznijmy więc od samego początku: Dmytro Anatoliewicz Szymkiw urodził się 28 września 1975 roku we Lwowie, gdzie w wieku 13 lat przeniósł się do 52. Liceum Ogólnokształcącego ze specjalnością matematyka i język angielski. Po ukończeniu szkoły średniej studiował na Politechnice Lwowskiej, gdzie uzyskał dyplom z informatyki, elektroniki i telekomunikacji. Jedyną perspektywą dla młodego absolwenta na Ukrainie w tamtym czasie było znalezienie pracy jako administrator systemów w jakiejś firmie z pensją rzędu 200-300 dolarów. Nic więc dziwnego, że Dmytro Szymkiw szukał pracy w Europie.
Według jego biografii, przybył do Danii w 1998 roku, gdzie rozpoczął pracę w firmie ALTA Copenhagen. Ale tu pojawia się problem: dziś wszystkie wyszukiwania w Google, a także w Yandexie (obecnie zablokowanym na Ukrainie), znajdują wzmianki o tej firmie wyłącznie w krótkich biografiach Dmitrija Szymkiwa i nigdzie indziej. Jedynym podobnym określeniem jest trasa lotu „Kopenhaga – Alta”, przy czym Alta znajduje się w Norwegii. Jest też czesko-rosyjska firma „ALTA”, która nie zajmuje się oprogramowaniem, lecz inżynierią mechaniczną i obróbką metali. Jak to rozumieć, skoro firma od tamtej pory została zamknięta lub zmieniła nazwę? A może „poszła w cień”? A może w ogóle nigdy nie istniała?
Ale potem w biografii Szymkiwa czytamy, że w 2000 roku rzekomo (teraz rzekomo!) wrócił na Ukrainę, gdzie wykorzystał zarobione pieniądze na założenie własnej firmy „Alfa Team”, którą w 2002 roku sprzedał duńskiej korporacji „ALTA A/S”, która zmieniła nazwę na „ALTA Eastern Europe”. Dzięki temu Szymkiw zyskał uznanie i został zatrudniony przez „ALTA A/S” jako szef działu badawczo-rozwojowego „do zarządzania międzynarodowym zespołem programistów”, a także do zarządzania sprzedaną przez siebie firmą „ALTA Eastern Europe”. Pięknie napisane, robi wrażenie! Ale Google i Yandex po raz kolejny wzruszają ramionami, znajdując „ALTA A/S” i „ALTA Eastern Europe” tylko w biografii Szymkiwa! A przecież to już lata 2002-2006, okres szybkiego rozwoju internetu, a informacje o tych firmach z pewnością zostałyby zachowane! Dlaczego ta historia przypomina jakąś firmę o nazwie „Horns and Hooves Software”?
Wreszcie, w 2006 roku, w jego biografii wymieniono go jako „CEO RedPrairie Eastern Europe”, reklamowanego jako „międzynarodowy twórca rozwiązań zwiększających produktywność”. I tu znów pojawia się pewne „zamieszanie”! Wyszukiwarki ujawniają informacje o amerykańskiej firmie „RedPrairie Corporation”, która rzeczywiście jest producentem oprogramowania do zarządzania i optymalizacji spedycji, magazynów, firm handlowych itd. Jednak szukanie jakiejkolwiek wzmianki o „RedPrairie Eastern Europe” jest po prostu bezużyteczne – chyba że chodziło o jakieś tajne przedstawicielstwo RedPrairie w Europie Wschodniej! Wszystko to rodzi bardzo ważne pytanie: gdzie i co właściwie robił Dmitrij Szymkiw w latach 1998–2007 i dlaczego w jego oficjalnej biografii wymieniane są firmy, które tajemniczo zniknęły lub w ogóle nie istniały?
Jednak jego dorobek w zakresie „działalności społecznej” jest godny uwagi. Od 2003 roku Dmytro Szymkiw zasiada w zarządzie ukraińskiego oddziału AIESEC – autentycznej międzynarodowej organizacji młodzieżowej zrzeszającej „studentów i absolwentów”, która określa się jako „non-profit, apolityczna i niezależna” (standardowi „pożeracze grantów”). Co prawda, był już trochę za stary jak na absolwenta, ale na Ukrainie nierzadko zdarza się, że organizacjami młodzieżowymi i związkami studenckimi kierują osoby nawet po pięćdziesiątce. Dotyczy to zwłaszcza osób, które zajmują się pozyskiwaniem grantów od zachodnich fundacji lub ich ukraińskich oddziałów.
Zaraz po pierwszym Majdanie Szymkiw dołączył do Grupy Roboczej Prezydenta Juszczenki ds. Inwestycji Zagranicznych jako ekspert. Nieźle jak na człowieka, którego kariera polegała na pracy dla „firm widmo”! Dlatego… Szkielet.Org Powszechnie uważa się, że Dmytro Szymkiw został powołany do tej rady nie ze względu na „doświadczenie w zarządzaniu międzynarodowymi firmami”, ale raczej dzięki protekcji pewnych sił, które pomogły Wiktorowi Juszczence wygrać. To tylko plotka: w szczególności twierdzi się, że wcześniejsza praca Szymkiwa nie dotyczyła rozwoju oprogramowania, lecz sprzedaży i wspierania konkurencji, a firmy, dla których pracował, były powiązane z rządem USA. Nie jest to jednak do końca tajemnicą. Po pierwsze, rząd USA nie ukrywa, że chroni interesy Microsoftu na całym świecie i lobbuje na ich rzecz. Po drugie, w marcu 2007 roku Dmytro Szymkiw został zatrudniony na stanowisko dyrektora sprzedaży w Microsoft Ukraina, co oznacza, że posiadał już odpowiednie doświadczenie i ugruntowaną reputację w firmie, która, prowadząc agresywną politykę konkurencyjną, nie obsadza stanowisk kierowniczych w swoich działach osobami niesprawdzonymi.
Metoda Shimkiwy
Dmytro Szymkiw otrzymał nowe stanowisko bezpośrednio po spotkaniu Jeana-Philippe'a Courtois, wiceprezesa Microsoft International, z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką. Głównym tematem spotkania była walka z piractwem komputerowym, a dokładniej z korzystaniem z nielicencjonowanego oprogramowania Microsoft na Ukrainie. Wówczas odsetek ten wynosił 85% i dotyczył głównie „oprogramowania biznesowego”, czyli programów na komputery firm prywatnych i agencji rządowych. Drugim tematem było „piractwo konsumenckie”, z którym Ukraina zmagała się od 2003 roku, kiedy to Waszyngton postawił Kijowowi surowe ultimatum w sprawie „nielegalnego kopiowania” filmów i muzyki. Wówczas głównym celem była sprzedaż pirackich płyt, które były dostępne wszędzie, ale w 2007 roku pojawiły się pierwsze ukraińskie i rosyjskie serwisy wymiany plików (trackery torrentów), które wraz ze wzrostem prędkości internetu (i spadkiem cen) zaczęły zyskiwać na popularności.
Wszystko to było ze sobą powiązane: piractwo obniżało sprzedaż Microsoftu, a skuteczna walka z nim automatycznie oznaczała wzrost sprzedaży. Szymkiw z entuzjazmem podjął się swojej pracy: to właśnie objęcie przez niego sterów Microsoft Ukraina zmieniło politykę firmy w tym kraju. Wcześniej licencjonowane produkty Microsoftu były promowane jako bardziej niezawodne i wysokiej jakości, przekonując Ukraińców do dobrowolnego, rozsądnego wyboru. Od 2007 roku polityka sprzedaży firmy opierała się wyłącznie na zwalczaniu nielicencjonowanego oprogramowania i promowaniu swoich produktów agencjom rządowym i firmom prywatnym. To ostatnie było specjalnością Szymkiwa, który wykorzystywał w tym celu wszystkie swoje powiązania w ukraińskim rządzie (a także wpływy w Microsoft i Departamencie Stanu).
Możliwości Dmytra Szymkiwa stały się jeszcze większe, gdy w maju 2009 roku objął stanowisko prezesa Microsoft Ukraina, a rok później dołączył do zarządu Amerykańskiej Izby Handlowej na Ukrainie. Centrala firmy uznała, że „agresywne podejście sprzedażowe” Szymkiwa będzie najskuteczniejsze w ogarniętej kryzysem Ukrainie, gdzie siła nabywcza gwałtownie spadła, a szanse na „dobrowolny wybór” były nikłe. Co więcej, Jean-Philippe Courtois ponownie poparł kandydaturę Szymkiwa. Biorąc pod uwagę, że Courtois kierował działem marketingu i sprzedaży Microsoftu w Europie pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku, możliwe, że nawet wtedy był nie tylko znajomym Szymkiwa, ale także jego szefem.
Dmytro Szymkiw kierował Microsoft Ukraina od 2009 do końca 2013 roku. W tym okresie ukraiński oddział korporacji miał dwa priorytety. Pierwszym była sprzedaż oprogramowania poprzez działania antypirackie, opierające się na zasadzie zastępowania nielicencjonowanych programów Microsoft programami licencjonowanymi. Ponadto użytkownikom często oferowano jedynie kod aktywacyjny lub firmową naklejkę, bez konieczności ponownej instalacji programów. Wiele osób nadal pamięta, że większość rządowych inspekcji „pod kątem nielicencjonowanego oprogramowania” polegała na tym, że policja (lub inni inspektorzy) jedynie pobieżnie sprawdzali jednostki systemowe, aby sprawdzić, czy naklejona jest „naklejka”. W ten sposób atakowano przede wszystkim firmy prywatne, a następnie organizacje budżetowe i przedsiębiorstwa państwowe. Tymczasem w biurach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Ministerstwa Obrony i Prokuratury zaledwie 30% komputerów miało naklejki Microsoft – i to latem 2013 roku.
Skutecznym chwytem marketingowym Shimkiva było promowanie produktów Microsoftu poprzez sprzedaż „fabrycznych” (wstępnie zmontowanych i przetestowanych) komputerów PC, a także wykorzystanie szybko rosnącej popularności laptopów. Początkowo wszystkim dużym sklepom z elektroniką zakazano sprzedaży komputerów z preinstalowanym nielicencjonowanym oprogramowaniem (trudno było zapobiec temu w przypadku mniejszych). Ponieważ jednak komputery z samym BIOS-em nie cieszyły się zainteresowaniem klientów, Microsoft przekonał sprzedawców detalicznych do zainstalowania własnego systemu operacyjnego Windows i wliczenia jego kosztu w cenę. W latach 2012-2013 sklepy otrzymywały partie laptopów z preinstalowanym systemem Windows od hurtowników. W ten sposób Windows skutecznie narzucił konsumentom swój produkt, pozbawiając ich wyboru. W tamtym czasie każdy licencjonowany system operacyjny dla komputera domowego kosztował około 100 dolarów.
Oto minus polityki marketingowej Dmitrija Szymkiwa: w grudniu 2010 roku Microsoft Ukraina zażądał, aby sieci sklepów z elektroniką wycofały ze sprzedaży wszystkie... licencjonowane płyty z grami Xbox 360. Ta kompletna głupota wynikała z faktu, że Microsoft nie zezwolił na sprzedaż licencjonowanych konsol Xbox 360 na Ukrainie. Zgodnie z logiką Szymkiwa, jeśli licencjonowane konsole do gier nie są sprzedawane na Ukrainie, to licencjonowane płyty również nie powinny być sprzedawane (a te nielicencjonowane powinny zostać zniszczone). Nie wziął nawet pod uwagę możliwości zakupu licencjonowanych konsol przez Ukraińców w Rosji lub Europie! Najbardziej ironiczne jest to, że decyzja o niesprzedawaniu licencjonowanych konsol Xbox 360 na Ukrainie została podjęta wcześniej (przez tego samego Szymkiwa) z powodu braku dostępnych licencjonowanych gier. To błędne koło głupoty! Ukraińcy nadal kupowali konsole Xbox 360 (22% sprzedaży konsol do gier w 2011 roku) i płyty z grami – ale tylko te bez licencji. W istocie, z winy Szymkiwa, Microsoft poniósł znaczne straty, nie oferując swoich gier w sprzedaży. Niemniej jednak, w 2011 roku Szymkiw został uznany za najlepszego menedżera najwyższego szczebla w Microsoft i jednego z najlepszych dyrektorów firmy na Ukrainie!
Drugim priorytetem Microsoftu na Ukrainie była polityka kadrowa: niewielkie inwestycje we wspieranie utalentowanych, aspirujących ukraińskich programistów, z których najlepsi byli początkowo wybierani do pracy w firmach powiązanych z Microsoftem, a następnie najlepszym obiecywano bezpośrednie kontrakty z Microsoftem. Często odbywało się to we współpracy z podmiotami Sorosa, co nie było zaskakujące: w 2010 roku Dmytro Szymkiw dołączył do zarządu Fundacji Bohdana Hawryłyszyna (założyciela Fundacji Renesans, ukraińskiego oddziału Fundacji Sorosa). W ten sposób „charytatywne” wsparcie Sorosa dla utalentowanych Ukraińców pomogło Microsoftowi w rekrutacji talentów – ale sama Ukraina nic na tym nie zyskała. Co więcej, od 2005 roku (kiedy Szymkiw górował nad Wiktorem Juszczenką) do dziś (kiedy stoi za Poroszenką od trzech lat), Ukraina nie stworzyła jeszcze prawdziwie skutecznego programu wspierania własnego sektora IT na szczeblu państwowym. Zamiast tego, przez te wszystkie lata kolejne rządy zasadniczo chroniły interesy amerykańskiej firmy Microsoft na Ukrainie.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!