Pełniący obowiązki prezesa Banku Narodowego, Jakiw Smolij, wygląda jak zwykły Ukrainiec, jak setki innych w komunikacji miejskiej. Łatwo można go pomylić z profesorem uniwersyteckim lub naukowcem. Jednak Smolij jest pierwszym oficjalnym ukraińskim rentierem-milionerem, który otrzymał miliony ze sprzedaży mniejszościowego pakietu akcji Aval Bank. Jego dochód w 2016 roku wyniósł 18,6 miliona hrywien, a na jego koncie znajduje się 4 miliony dolarów.
Jakow Smolij przez długi czas pozostawał w cieniu szefa regulatora Waleria Gontariewa, pełniąc funkcję jej pierwszej zastępczyni. Jednak prawie trzy miesiące temu, przed wyjazdem na urlop, „nieudolnie zdymisjonowana” urzędniczka przekazała honorowe dowództwo NBU swojemu sojusznikowi.
Szkielet.Org mówi o tym, kto obecnie dysponuje pieniędzmi całej Ukrainy.
Jakow Smolij. Od matematyka stosowanego do specjalisty IT
Jakow Wasiliewicz Smolij pochodzi z najpiękniejszego regionu Ukrainy, obwodu tarnopolskiego. Urodził się 1 lutego 1961 roku w małej wsi Werbowiec.
W 1978 roku Smolij rozpoczął studia na Lwowskim Uniwersytecie Państwowym im. Iwana Franki, gdzie specjalizował się w matematyce stosowanej. Zaledwie rok później znalazł pracę jako asystent laboratoryjny w sektorze badawczym uniwersytetu. W 1983 roku ukończył studia, uzyskując tytuł magistra matematyki.
Po ukończeniu studiów matematyk stosowany wrócił do rodzinnego miasta i podjął pracę w Tarnopolskim Instytucie Finansów i Ekonomii (obecnie Narodowy Uniwersytet Ekonomiczny w Tarnopolu). Pracował tam przez cztery lata jako wykładowca matematyki, uzyskując w tym czasie nawet tytuł młodszego pracownika naukowego.
W 1987 roku rzucił nierentowną pracę nauczyciela i podjął pracę w fabryce radiowej Orion, gdzie objął stanowisko inżyniera oprogramowania. Po kilku latach został szefem biura tej fabryki.
Na początku lat 90. Jakow Smolij przeniósł się do służby cywilnej w Tarnopolskim Oddziale Obwodowym Narodowego Banku Ukrainy. Został zaproszony na stanowisko kierownika działu komputerowego, w zasadzie specjalisty IT nadzorującego oprogramowanie. W ciągu trzech lat awansował na stanowisko zastępcy szefa obwodowego Narodowego Banku Ukrainy.
Saga z bankami komercyjnymi
W 1994 roku Jakow Smolij rozpoczął pracę w Banku Emerytalnym Pocztowym Awal, dołączając do zespołu byłych funkcjonariuszy Komsomołu Do Fedora Shpigi (Honorowy Prezydent Aval) i Aleksander Derkacz (Przewodniczący Rady Nadzorczej). W tamtych czasach bank cieszył się wszechobecną reputacją – wysokie pensje, premie, pomoc finansowa i pakiety wakacyjne.
Oczywiście praca w prywatnej firmie miała o wiele więcej sensu niż marnowanie czasu na rządowych stanowiskach. Jakow Wasiliewicz wykorzystał tę okazję i podjął pracę w instytucji finansowej, gdzie zajmował się komunikacją między oddziałami i automatyzacją procesów. Był jednak pewien haczyk. Aval był swego rodzaju oszustwem – kilka krzeseł i kilka komputerów. Pracownicy instytucji finansowej poświęcali całą swoją energię pracy w terenie, pozyskiwaniu klientów i negocjowaniu kontraktów. Byli za to dobrze opłacani. Ta taktyka pozwoliła im zgromadzić wysokiej jakości zespół zarządzający. Co więcej, Aval zapewnił sobie wsparcie Ukrposhty i Funduszu Emerytalnego, co natychmiast otworzyło drzwi dwóm potężnym instytucjom finansowym.
Źródła środków finansowych. Miliardy hrywien zaczęły przepływać przez konta bankowe, udzielając pożyczek, które w latach 90. XX wieku mogły generować dochody niewiarygodne jak na dzisiejsze standardy – oprocentowanie kredytów często przekraczało 50-60% w skali roku.
Po kilku miesiącach pracy w Aval Smolij zarobił swoją pierwszą dużą wypłatę – został wpisany do rejestru akcjonariuszy. Co skłoniło go do tego niespodziewanego awansu? Szkielet.Org Nie wiadomo. Jednak Smolij, opisując później działalność banku, powiedział: „Nie można kraść od siebie”. Co więcej, nowo mianowany akcjonariusz wkrótce został wiceprezesem banku.
W następstwie kryzysu finansowego, Szpyg i Derkach wynieśli Aval na pozycję lidera. Warto zauważyć, że bankowi brakowało wykwalifikowanych finansistów ani kadry kierowniczej wyższego szczebla, ale to pozwoliło mu stać się jednym z najlepszych banków w kraju pod koniec lat 1990. Dochody Jakowa Wasiljewicza również rosły wykładniczo. Do końca 2003 roku posiadał 2,96% akcji banku, a do końca 2004 roku 1,25%, ponieważ kapitał zakładowy wzrósł z 500 milionów do 800 milionów hrywien.
W 2005 roku Fiodor Szpig i jego partner, Aleksander Derkacz, sprzedali Bank Aval austriackiej grupie Raiffeisen International. Wartość transakcji wynosiła wówczas rekordowe 1,028 miliarda dolarów – około 3,7-krotność kapitału instytucji finansowej. Jakow Smolij, oczywiście, również sprzedał swoje udziały. Po transakcji odszedł z banku.
Sprzedaż papierów wartościowych Avalu zagranicznym inwestorom uczyniła z jego akcjonariuszy, w tym Jakowa Wasiljewicza, legalnych dolarowych milionerów. Według najbardziej ostrożnych szacunków, akcjonariusz posiadający 1,25% akcji (w rzeczywistości dokładny procent nie został ujawniony) mógł z łatwością otrzymać 13,7 miliona dolarów ze sprzedaży.
Niecałe sześć miesięcy później byli akcjonariusze Banku Aval zarejestrowali nową instytucję finansową, Prestige. Jakow Wasiliewicz został jednym z dziesięciu założycieli banku. Jego udział w kapitale zakładowym o wartości 300 milionów hrywien wyniósł 7,28%. Przewodniczył również Radzie Nadzorczej tej instytucji finansowej.
Prestige, zgodnie z koncepcją założycieli, miał służyć obsłudze dużych klientów indywidualnych, a dokładniej, zarządzaniu ich aktywami. W tamtym czasie uważano to za zupełnie nowy kierunek. W krótkim czasie Prestige znalazł się w pierwszej dwudziestce wiodących banków, co zostało zaprezentowane przez Związek Banków Ukrainy w maju 2006 roku. Po zbudowaniu bazy klientów, Szpig i Derkacz, jako główni udziałowcy, zdecydowali się sprzedać swój pomysł. Nabywca znalazł się natychmiast – austriacka grupa bankowa Erste. Początkowo podpisano umowę o nabyciu 50,5% akcji Prestige za 35,3 mln dolarów, ale kilka miesięcy później Austriacy odkupili pozostałe akcje za 104 mln dolarów. Smolij ponownie sprzedał swoje akcje i otrzymał za nie pokaźną sumę. Stanowisko szefa rady nadzorczej banku podał się do dymisji jeszcze przed rozpoczęciem transakcji.
Rynek bankowy natychmiast zaczął spekulować, że austriaccy przedstawiciele zlecili Szpihowi i Derkachowi utworzenie tego banku, aby zaoszczędzić pieniądze. Najprawdopodobniej program Prestige powstał podczas negocjacji sprzedaży Avalu. W ten sposób Austriacy nabyli nie przedsiębiorstwo, a licencję. Oznacza to, że zapłata była nieco inna: kapitał plus premia za wykonaną pracę – ponad 60 milionów dolarów.
Po sprzedaży Prestige przedstawiciele Erste zażądali od przedsiębiorców podpisania dokumentu, w którym zobowiązali się do nie zakładania banków przez okres trzech lat.
Rzeki mleka i banki ubezpieczeń
Zakaz „pieczętowania” instytucji finansowych nie zniechęcił przedsiębiorców. Zajęli się oni branżą mleczarską, inwestując wszystkie wpływy ze sprzedaży swoich banków. Warto zauważyć, że współwłaściciele banków Aval i Prestige udzielali wcześniej kredytów zakładom mleczarskim i przedsiębiorstwom rolnym. W ten sposób nabyli:
- jednym z największych przedsiębiorstw jest fabryka masła Jagotyńskiego;
- Fabryka masła w Zołotonoszy;
- Serowarnia Gorodenkovsky;
- CJSC „Zakład sera Basztanskiego”;
- Piriatyńska fabryka sera;
- Fabryka sera Varvabutter;
Aby zapewnić działalność przedsiębiorstw, w 2006 roku przedsiębiorcy utworzyli holding „Milk Alliance” (Shpig posiadał 25% akcji, a Derkach 15%), który zjednoczył wszystkie przedsiębiorstwa.
Jakow Wasiljewicz nie tylko otrzymał udziały w holdingu mleczarskim, ale także został dyrektorem Prestige Group CJSC, drugiej spółki holdingowej utworzonej w celu kontrolowania wszystkich biznesów Szpiga i Derkacza.
Pod zarząd Prestige Group znalazły się wszystkie obszary działalności przedsiębiorców: zakłady mleczarskie zrzeszone w „Milk Alliance”, trzy towarzystwa ubezpieczeniowe – SK Etalon (założone w 1993 roku, kapitał zakładowy 180 milionów hrywien), Etalon Polis (założone w 2001 roku, kapitał zakładowy 118 milionów hrywien) oraz towarzystwo ubezpieczeń na życie Etalon Zhizni (założone w 2003 roku, kapitał zakładowy 120 milionów hrywien). Wkrótce do holdingu włączono SK Pusk i SK Astra, a Jakow Smolij zasiadł w ich radach nadzorczych.
Fedor Szpig i Ołeksandr Derkacz zaczęli umiejętnie żonglować firmami ubezpieczeniowymi, sprzedając je obcokrajowcom po wygórowanych cenach. Zarobili miliony, wzbogacając wszystkich akcjonariuszy. W 2006 roku sprzedali Etalon Life Insurance Company holenderskiej grupie Fortis za 7,6 miliona euro. Jakow Smolij posiadał 8% akcji firmy ubezpieczeniowej na życie i zachował miejsce w radzie nadzorczej, a trzy lata później został jej przewodniczącym. Dopiero w 2013 roku zrezygnował ze stanowiska po odsprzedaży firmy ubezpieczeniowej. Rozstali się również z trzema innymi firmami ubezpieczeniowymi: Pusk, Astra i Etalon-Polis. Papiery wartościowe tych firm zostały wykupione przez innych akcjonariuszy i ich przedstawicieli w radach nadzorczych. Tak duża sprzedaż wywołała pogłoski, że Szpig i Derkacz opuszczają rynek ubezpieczeniowy. Jednak zdementowali te doniesienia, twierdząc, że wszystkie te firmy ubezpieczeniowe są firmami technologicznymi.
Przedsiębiorcy postawili na firmę ubezpieczeniową Etalon, która generowała znakomite zyski. Została ona przekazana rodzinie Smolija – Jakowowi Wasiljewiczowi i jego żonie. Warto zauważyć, że Etalon radził sobie znakomicie. Na przykład w 2013 roku firma ubezpieczeniowa wypłaciła 35 milionów hrywien samych składek. Mimo to Etalon spotkał ten sam los, co jego „bracia”. W 2013 roku firma została sprzedana Rosjaninowi Giennadijowi Duwanowowi, czołowemu dyrektorowi ubezpieczeniowemu oraz byłemu prezesowi i założycielowi firmy ubezpieczeniowej ASKO. Jakow Wasiljewicz sprzedał rosyjskiemu inwestorowi 41% udziałów w firmie ubezpieczeniowej, a jego żonie Swietłanie 25%. Jednak Duwanowowi brakowało funduszy na rozwój firmy i, według niepotwierdzonych doniesień, wycofał się. Szkielet.Org, zwrócił firmę ubezpieczeniową jej byłym właścicielom. Ci następnie odsprzedali ją innemu oligarsze.
Równolegle z działalnością ubezpieczeniową Jakow Smolij rozwijał działalność mleczarską. W 2010 roku dołączył do rady nadzorczej spółki akcyjnej Molochny Alliance. Pośredniczył w dużej transakcji przejęcia Nowoarchangielskiej Fabryki Sera (OJSC), gdzie również, jak zwykle, zasiadł w radzie nadzorczej. Jakow Wasiljewicz zrezygnował z tego stanowiska 14 marca 2014 roku, na własną prośbę.
Smolij zaznaczył swoją obecność także w spółce AKPO Torgrichtrans (zajmującej się handlem hurtowym i dzierżawą), gdzie posiadał 16,4% akcji.
Arina Dmitrieva, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Jakow Smolij. Nowy przywódca NBU, milioner i „potężny starzec”. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!