Ukraińcy szybko zdali sobie sprawę, że głosując na partię „Sługa Narodu”, wybrali do Rady Najwyższej kolejnych skorumpowanych urzędników, którzy wskoczyli do politycznego pociągu Zełenskiego. Przykład posła Wiaczesława Medjanika pokazuje, że ci „słudzy ludu”, upojeni pełnią władzy, nie wahają się podejmować decyzji i intrygować bezpośrednio w sali obrad. Są głęboko oburzeni, gdy czujne oko dziennikarzy przyłapie ich na gorącym uczynku, ale wcale nie boją się kary, wiedząc, że sojusznicy z pewnością ich uratują.
I tak się stało. Pod naciskiem oburzonej opinii publicznej, Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) wszczęła postępowanie karne przeciwko Medjanikowi, które zapowiadało się na pokazowy proces. Jednak zaledwie kilka dni później Medjanik został uniewinniony dzięki nowej, sztandarowej metodzie ukraińskich organów ścigania: badaniu wariografem (tzw. „wariografem”). Modny na Ukrainie w 2019 roku wariograf skutecznie uniewinnił wszystkich podejrzanych o korupcję – wszak z maszyną nie da się dyskutować, choć wszyscy zapominają, że obsługujący go ludzie to również ludzie. W ten sposób Wiaczesław Medjanik otrzymał oficjalny wyrok uniewinniający, po czym wraz ze współpracownikami udał się do Krzywego Rogu, gdzie został natychmiast aresztowany. wplątany w nowy skandal korupcyjnyI możemy śmiało powiedzieć, że to nie ostatni raz!
Nowi „naprawiacze”
Wiaczesław Medjanik, wcześniej mało znany poza Dniepropietrowskiem, stał się „sławny” w całym kraju dzięki korespondencji WhatsApp ze swoim rodakiem, biznesmenem Aleksandrem Jarowem, która zostało uchwycone przez dziennikarzy z publikacji „Strana.ua”Tematem ich biznesowej rozmowy było stworzenie nowego układu korupcyjnego między przedsiębiorcami a prokuraturą, ponieważ stary upadł po rezygnacji prokuratora generalnego Jurija Łucenki. W związku z tym powstaje nowy układ dla Riaboszapki i jego zastępców, wśród których Wiktor Trepak został wymieniony jako Medjanik. Ten ostatni, po nagłośnieniu skandalu, pospieszył z oświadczeniem, że nie zna Medjanika, a nawet nie zna jego samego. Biorąc jednak pod uwagę, że Trepak pracował wcześniej w Departamencie Zwalczania Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej SBU, gdzie ojciec i ojciec chrzestny Wiaczesława Medjanika mieli silne powiązania, możliwe jest... Informacje o SZKIELECIE Podejrzewa, że skłamał. Prokuratura Generalna musi jak najszybciej zatuszować sprawę i zapomnieć o niej, bo szkodzi ona zarówno Trepakowi, jak i Riaboszapce.
Wiaczesław Medyanik „rozwiązuje problemy”
Korespondencja dotyczyła stoczni „Ocean” w Nikołajewie, nad którą kontrolę ubiega się producent cukru Igor Ignatow – stąd wzmianki o „cukrze” i „ocenie”. Warto jednak zwrócić uwagę na dwie inne kwestie. Po pierwsze, Medjanik wspomniał o „naszej kancelarii prawnej”. Chociaż nie wymienił jej z nazwy, można założyć, że jest ona powiązana z jego rodzinnym biznesem. Co więcej, sam Wiaczesław Medjanik jest prawnikiem, podobnie jak jego starsza siostra, Wiktoria Medjanik (ur. 1981), która pracuje jako notariusz. Wśród jego współpracowników znajdują się również prawnicy – na przykład Piotr Władimirowicz Pak, również bezpośrednio związany z grupą Privat. Jest współzałożycielem Everest Estate LLC, był wśród „powodów Kołomojskiego”, który wniósł pozwy przeciwko Rosji do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Hadze. Pak pracował również w Privatbanku przed jego nacjonalizacją, a jednocześnie dorabiał jako menedżer w firmach Medyanika: Krutogorny LLC (EDRPOU 40864808) i Altera Group (32299327), oficjalnie zarabiając za to grosze. W innych okresach Pak był dyrektorem w firmach Medyanika: Atlant (EDRPOU 23931014) i Stoneart (33164932).
Wiadomo również, że spółka Krutogorny powstała w 2016 roku specjalnie w celu zagospodarowania terenu w Dniepropietrowsku nielegalnie zburzony zabytkowy budynek, a skandaliczny deputowany ludowy VIII kadencji był tym, który „zatuszył” to oszustwo Andriej Denisenko, którego Medyanik był wówczas wymieniony jako asystent.
Po drugie, należy zwrócić uwagę na skalę planów, które obiecuje stworzyć Medjanik – chodzi o wysokie stanowisko kierownicze w Prokuraturze Generalnej. Biorąc pod uwagę, że Trepak, który rzekomo nie zna Medjanika, jest również kontaktem w Departamencie Zwalczania Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej SBU, jego powiązania i zasięg są dość rozległe. I znów, ledwo udało się stłumić jeden skandal, a już wybuchł kolejny – kiedy Medjanik i grupa „sług ludu” rozpoczęli negocjacje w sprawie współpracy z organami ścigania w Krzywym Rogu. W tym przypadku widzimy, że poseł Medjanik, będący również członkiem odpowiedniego komitetu ds. organów ścigania, dąży do zostania nowym „naprawiaczem” problemów i kwestii pojawiających się w Prokuraturze, Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i SBU. Być może chce zastąpić znanego „naprawiacza” z czasów Poroszenki. Aleksander Granowski, zwolniony po ucieczce za granicę. Nie da się jednak tego stwierdzić na pewno, ponieważ istnieje silne podejrzenie, że Wiaczesław Madjanik... wszystkich oszukuje. W końcu to jego pierwszy raz!
Wiaczesław Medjanik przygląda się fotoreporterom w Radzie Najwyższej
Dniepropietrowska mafia w mundurach
Kim jest Wiaczesław Medjanik? Media nazywają go korporacyjnym rabusiem i deweloperem, działającym w biznesie od młodości, jakimś geniuszem zła. Ale w rzeczywistości to po prostu zwykły bogaty dzieciak, który odziedziczył po ojcu interesy i znajomości, i jest bardziej uwikłany w oszustwa niż w prawdziwy biznes.
Wiaczesław Anatolijewicz Medjanik urodził się 3 sierpnia 1987 roku w Snieżnym (obwód doniecki) jako syn oficera KGB Anatolija Nikołajewicza Medjanika. Jego ojcem chrzestnym był przyjaciel i kolega ojca, Anatolij Klimenko, którego poznał w służbie lub w szkole KGB. Według źródeł, Informacje o SZKIELECIETo właśnie Klimenko „zaciągnął” swojego przyjaciela do Dniepropietrowska, gdzie miał dobre znajomości, załatwił mu intratną pracę i pomógł Medjanikowi od razu dostać przestronne mieszkanie (w budynku przy ul. Lenina, obecnie Woskresenskaja).
Na początku lat 90. obaj funkcjonariusze KGB zostali oficerami SBU, ale w 1994 roku Kłymenko odszedł ze służby i wszedł do rządu: najpierw został wicemerem Dniepropietrowska, a następnie wiceprzewodniczącym obwodowej administracji państwowej (nadzorującej organy ścigania). W 2002 roku został wybrany na posła ludowego IV kadencji, po zmianie kilku frakcji w ciągu czterech lat. „KGBowska dusza” Kłymenki jest pozbawiona jakichkolwiek zasad politycznych, więc przechodził z jednej partii rządzącej do drugiej: najpierw do Jednej Ukrainy, a następnie do PPPU. W 2004 roku Kłymenko został powiernikiem Wiktora Janukowycza w 24. okręgu wyborczym. Po Majdanie przeszedł do SPU. W latach 2007–2010 zasiadał w rządzie Tymoszenko jako wiceminister transportu i łączności u Josipa Winskiego. Podobnie jego chrześniak Wiaczesław Medjanik krąży od jednej obiecującej siły politycznej do drugiej, opowiadając się po stronie socjalistów, radykalnych „patriotów” i „sług ludu”.
Anatolij Klimenko
Dziś Anatolij Klimenko znany jest jako „sukcesywny rolnik”. Jest właścicielem kilkunastu firm, w tym Jekaterynosławskiego MPC (EDRPOU 33766993), i założył fundację wspierającą sporty jeździeckie. Podobno generał, właściciel ziemski, wspominał na starość, że kiedyś studiował agronomię (to właśnie w tym instytucie został „tajnym agentem”, rozpoczynając karierę w KGB).
Pod jego patronatem Anatolij Medjanik szybko zrobił karierę w dniepropietrowskim Departamencie ds. Zwalczania Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej, kierując nim pod koniec lat 90. Ale ironia losu: czołowy bojownik antykorupcyjny sam był skorumpowanym urzędnikiem i „wilkołakiem w mundurze”. To Anatolij Medjanik założył rodzinny biznes, oparty na rewizjach korporacyjnych. W czasie służby w mundurze zarejestrował swoją firmę (w tym akcje zajęte przedsiębiorcom) na nazwisko żony, Kławdiji Weniaminowej Medjanik, a następnie na nazwisko swoich dzieci. Po jego śmierci w 2017 roku dzieło ojca kontynuował jego syn.
Jaskrawym przykładem działalności rewizyjnej funkcjonariuszy organów ścigania z Dniepropietrowska w ogóle, a Anatolija Medjanika w szczególności, był przypadek LLC "Ukrstar" (EGPOU 20190356)Firma została założona w 1993 roku przez Michaiła Sokolskiego. Rok później do jej założycieli dołączył Władimir Borisowicz Złatopolski, obejmując 50% udziałów. Jest on dość podejrzaną postacią: Złatopolski pochodzi z rodziny dniepropietrowskich Żydów; w latach 90. otrzymał obywatelstwo niemieckie, ale nadal „robił interesy” na Ukrainie, angażując się w wysoce podejrzane procedery. Co więcej, Władimir Złatopolski wielokrotnie pojawiał się obok osławionego członka „UBOP”. Paweł Kononenko, znany w świecie przestępczym jako „Pasza Konon”, który organizował całe zorganizowane grupy przestępcze pod auspicjami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Tak, ten sam Kononenko, którego Jurij Łucenko mianował później wiceprokuratorem Kijowa! Ale wtedy, w 1994 roku, Kononenko dopiero zaczynał karierę: młody zastępca naczelnika krasnogwardiejskiego departamentu rejonowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych stworzył szajkę sportowców i, za pośrednictwem swoich byłych kolegów z Departamentu ds. Przestępstw Gospodarczych, przemycał nielegalne papierosy. Podobno mniej więcej w tym czasie zaczął też umieszczać swoich ludzi w firmach zastraszanych przedsiębiorców.
A potem, w 1997 roku, udziały Sokolskiego nagle skurczyły się do 30%, podczas gdy Złatopolskiego wzrosły do 60%. Trzeci założyciel, Aleksander Grigoriewicz Svergun, znany w Dniepropietrowsku jako dyrektor kilku przedsiębiorstw kontrolowanych przez skorumpowaną mafię, dołączył do Ukrstaru z pozostałymi 10%. Pięć lat później Sokolski został całkowicie wyrzucony z Ukrstaru: Svergun został dyrektorem firmy, a udziały Sokołowskiego zmniejszyły się do 20%. Zamiast niego pojawił się nowy założyciel, Anatolij Medjanik, który otrzymał 35% całkowicie za darmo, bez wkładu w kapitał zakładowy firmy. Wkrótce potem Medjanik, Złatopolski i Svergun całkowicie wykluczyli Sokolskiego z grona założycieli firmy. Było to tak rażąco nielegalne, że Sokolski zaczął bronić swoich praw w sądzie i nawet wygrał. Jednak w trakcie trwania sporu sądowego Medjanik, Złatopolski i Svergun przenieśli znaczną część kapitału Ukrstar do spółki K.A.S. LTD LLC (EDRPOU 33855543), w tym działkę budowlaną przy ulicy Szmidta 13. Od tego momentu rozpoczęło się kolejne oszustwo z udziałem Anatolija Medjanika: naciąganie obywateli Azerbejdżanu, współzałożycieli spółki K.A.S. LTD, którym obiecano budowę azerskiego kompleksu mieszkalno-biurowego na tym terenie. Kwota transakcji wyniosła 80 milionów dolarów.