W połowie września Ministerstwo Spraw Wewnętrznych żywo zainteresowało się zakupami węgla przez spółkę „Centrenergo”. Na polecenie Arsena Awakowa (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Arsen Awakow: Kryminalna przeszłość ministra spraw wewnętrznychKonta kilku prywatnych i państwowych firm zostały zamrożone z powodu podejrzeń o współpracę z samozwańczymi Doniecką i Ługańską Republiką Ludową (DRL i ŁRL). Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Centrenergo wykorzystywało kilka kont otwartych w różnych bankach do przyjmowania płatności za węgiel sprzedawany po zawyżonych cenach. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wskazało Igora Bałabanowa, byłego dyrektora Centrenergo, jako głównego organizatora tego procederu. Został on zdymisjonowany 31 sierpnia. Tego samego dnia wszczęto trzy postępowania karne: o fikcyjną przedsiębiorczość, nadużycie władzy i pranie pieniędzy. Każde z tych postępowań karnych może mieć istotny wpływ na ministra energetyki Władimira Demczyszyna, który sprowadził Bałabanowa do ministerstwa na stanowisko szefa Centrenergo. Nie jest jasne, dlaczego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych bierze się teraz za Centrenergo. Jednak biorąc pod uwagę narastający konflikt między Arsenijem Jaceniukiem a Petrem Poroszenką, którego protegowanymi są Arsen Awakow i Wołodymyr Demczyszyn, wszystko zaczyna się układać. Pytanie tylko, czy uda im się osiągnąć porozumienie i czy Wołodymyr Wasylowycz utrzyma swoje stanowisko.
Tajemna przeszłość
Wołodymyr Demczyszyn starannie ukrywa swoje miejsce urodzenia, co prowadzi do powstania kilku teorii na temat jego pochodzenia w ukraińskich mediach. Według jednej z nich urodził się w listopadzie 1974 roku we Lwowie; według innej w 1979 roku w Perejasławiu Chmielnickim; a według trzeciej jego miejscem urodzenia jest obwód tarnopolski.
Wołodymyr Wasiliowycz jest wykształconym człowiekiem, posiadającym trzy dyplomy ukończenia studiów wyższych, z których dwa uzyskał za granicą. Pierwsze lata studiów spędził na Uniwersytecie Państwowym we Lwowie, gdzie specjalizował się w stosunkach międzynarodowych. Po ukończeniu ukraińskiej uczelni w 1998 roku wyjechał do Niemiec, gdzie studiował na Uniwersytecie Viadrian (we Frankfurcie nad Odrą). Po studiach w Niemczech przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie z sukcesem ukończył szkołę biznesu na Uniwersytecie w Kansas. Po ukończeniu studiów Wołodymyr Demczyszyn objął prestiżowe stanowisko ekonomisty i eksperta ds. korporacyjnych w Ernst & Young. Później pracował w ING Banku, gdzie został wiceprezesem. Pozostał tam do 2008 roku.
Droga do zespołu prezydenta
Podczas globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku Wołodymyr Demczyszyn został mianowany dyrektorem jednego z departamentów Investment Capital Ukraine. Warto zauważyć, że w tym czasie dyrektorem tej firmy była obecna prezes Narodowego Banku Ukrainy, Waleria Gontarewa.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Waleria Gontariewa. Blask i machinacje Królowej MonetCo więcej, to właśnie ta firma zajęła się sprzedażą aktywów Petra Poroszenki po jego wyborze na prezydenta Ukrainy. Eksperci są zgodni, że to właśnie za „wysoką jakość” pracy w firmie Demczyszyn został mianowany najpierw przewodniczącym Narodowej Komisji ds. Energetyki w Sektorze Usług Komunalnych, a następnie ministrem energetyki i przemysłu węglowego. Nawiasem mówiąc, to właśnie po dojściu Poroszenki do władzy stanowisko objęła Waleria Gontarewa.
Demczyszyn – Grigoryszyn
W maju 2015 roku Demczyszyn oświadczył, że kilka państwowych kopalni w strefie ATO dostarcza obecnie węgiel na Ukrainę. Twierdził również, że Ukraina nie finansuje separatystów, ponieważ płatności za węgiel były realizowane za pośrednictwem ukraińskiego systemu bankowego, co oznaczało, że podlegały opodatkowaniu i trafiały do listy płac ukraińskich górników. W rzeczywistości jednak bojownicy sprzedawali węgiel Ukrainie, płacąc podatki. Pozostałe wpływy ze sprzedaży węgla były przeznaczane na uzbrojenie DRL i ŁRL. Demczyszyn uzasadniał te zakupy argumentem, że taki węgiel można wydobywać tylko na okupowanym wschodzie, ale było to nieprawdą, ponieważ złoża istnieją również w kopalniach w obwodzie wołyńskim i lwowskim. Gdyby Wołodymyr Demczyszyn nie reprezentował interesów Konstantina Grigoryszyna, prawdopodobnie nie udawałby, że nie rozumie problemu.
Według źródeł, istnieje program zakupu „rosyjskiego” węgla, którym zainteresowany jest sam Poroszenko. Biorąc pod uwagę, że to sam Poroszenko wprowadził Demczyszyna do rządu, nasuwa się pytanie: „Jaką łapówkę otrzymał za to od Grigoryszyna?”. W rzeczywistości Konstantin Grigoryszin posiada udziały w połowie regionalnych spółek energetycznych, a także jest właścicielem Ługańskiego Towarzystwa Energetycznego.
Ukraiński sektor energetyczny stoi dziś w obliczu sytuacji, w której działania Ministerstwa Energetyki prowadzą do utraty kontroli państwa nad państwową spółką energetyczną Ukrenergo. Ukrenergo jest przecież odpowiedzialne za sterowanie siecią energetyczną i przesył energii elektrycznej z elektrowni do sieci dostawców. Dzięki tym uprawnieniom Konstantin Grigoryszyn będzie mógł manipulować dostawcami energii dla własnych korzyści. Jednak Wołodymyr Wasiljewicz najwyraźniej nie przejmuje się tą kwestią – jest zajęty grożeniem „gadatliwym” dyrektorom kopalń w obwodach lwowskim i wołyńskim. W ten sposób Demczyszyn tworzy sztuczny popyt na węgiel antracytowy, który rzekomo może być wydobywany tylko na terenach okupowanych. A jeśli władze ukraińskie nie zgodzą się na tę opcję, istnieje inna: dostawy energii elektrycznej z Rosji, co również odpowiadałoby Konstantinowi Grigoryszynowi, faktycznemu monopoliście energetycznemu.
Jak Władimir Demczyszyn lobbuje na rzecz interesów prezydenta w kontaktach z Konstantinem Grigoryszynem:
Oszustwa węglowe
W czerwcu 2014 roku państwowe przedsiębiorstwo Ugol Ukrainy, utworzone na wniosek Ministerstwa Energetyki w 2003 roku, otworzyło linię kredytową w wysokości 200 milionów hrywien z Bankiem Kijowska Ruś. Umowa przewidywała, że państwowe przedsiębiorstwo będzie mogło wykorzystać środki z pożyczki na płatności dla swoich dostawców węgla.
W marcu 2015 roku DTEK, spółka kontrolowana przez Rinata Achmetowa, przelała ponad 316 milionów hrywien na konto Ugol Ukrainy, aby wypłacić pensje górnikom. Jednak Bank Kijowskiej Rusi przelał jedynie 75 milionów hrywien dostawcom, wstrzymując wszystkie transakcje. Pozostałe środki pozostały na rachunkach banku, który w lipcu rozpoczął postępowanie likwidacyjne. Rachunki banku zostały zamrożone, a przedsiębiorstwo państwowe Ugol Ukrainy miało na nich „uwięzione” 266 milionów hrywien. Wszystko to stanowiło dowód na karne zaniedbania ze strony kierownictwa obu firm. Możliwe jednak było również postawienie zarzutów defraudacji na szczególnie dużą skalę.
W innej notatce, przesłanej Władimirowi Demczyszynowi, stwierdzono, że współpraca przedsiębiorstwa Ugol Ukrainy z „ledwie funkcjonującymi” bankami przynosi państwu wielomilionowe straty. Tego również nie zauważył Władimir Wasiljewicz.
Warto zauważyć, że na początku września Demczyszyn dodał do opisu swojego stanowiska nowy punkt, zgodnie z którym będzie osobiście koordynował działalność przedsiębiorstwa Ugol Ukrainy.
Fakt, że ministrowi energetyki powierzono takie obowiązki, może oznaczać jedynie, że albo Demcziszin jest politycznym kamikadze, albo przez cały rok celowo „oczyszczał” to państwowe przedsiębiorstwo, wpychając je w głęboką dziurę urzędową.
Z przedstawionych powyżej faktów można wywnioskować, że Demczyszyn jest ewidentnie kiepskim menedżerem dla ukraińskiego Ministerstwa Energetyki. Istnieją tylko dwa możliwe wyjaśnienia jego działań: w pierwszym przypadku jest po prostu nieprofesjonalnym menedżerem; w drugim – jawnym przestępcą, działającym wyłącznie na własną korzyść. Tymczasem, podczas gdy nasz rząd zastanawia się, jak poprawić dostawy węgla i uniknąć zimowych przemarz, firma Ugol Ukrainy otwiera nowe konta w „umierającym” Imexbanku.
Dmitrij Samofałow dla SKELET-info
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!