Na ulicach Ukrainy coraz częściej pojawiają się plakaty i billboardy z kandydatami do rady miasta i kandydatami na wysokie stanowiska w mieście. Wiodącym kandydatem na mera stolicy Ukrainy pozostaje Witalij Kliczko, jeden z najsłynniejszych ukraińskich sportowców i urzędujący mer Kijowa od czerwca 2014 roku.
Imię Witalij Władimirowicz Kliczko Wie o tym niemal każdy Ukrainiec, ale mało kto wie (a raczej nie wszyscy), że w jego biografii jest sporo „ciemnych plam”, które jego ekipa polityczna stara się skrupulatnie ukryć.
Powiązania przestępcze
Za każdym razem, gdy Witalij Kliczko ubiegał się o urząd, spotykał się z atakami mediów, i to nie bezpodstawnymi. Już w młodości był zamieszany w podejrzane powiązania ze znanym magnatem gazowym i byłym deputowanym Igorem Bakajem, który od dawna promował braci Kliczko w boksie zawodowym.
W 1997 roku Igor Bakai Bracia Kliczko i Kliczko zawarli umowę, na mocy której mieli przekazywać biznesmenowi 50% swoich zarobków, w zamian za co zobowiązywał się on do zapewnienia bokserom wszystkiego, czego potrzebowali do rozwoju sportowego. Kwoty, które biznesmen miał otrzymać, były kolosalne, a odsetki od umów sięgały wówczas dziesiątek milionów dolarów. W pewnym momencie bracia Kliczko spotkali się nawet z amerykańskim promotorem Donem Kingiem, ale według oficjalnej wersji „strony nie podpisały umowy z powodu wygórowanych żądań bokserów”.
Na zdjęciu widać braci Kliczko, bossów przestępczych „Borowika” (Andrieja Borowika) i „Rybkę” (Wiktora Rybalko), Nowy Jork, 1996 r. Zdjęcie zrobiono przed wejściem do biura Dona Kinga.
Plotka głosi, że Don King odrzucił sportowców, ponieważ nie chciał mieć nic wspólnego z ukraińską i rosyjską mafią. Sądząc po zdjęciu sportowców z osławionymi bossami przestępczymi, ich powiązania z półświatkiem są po prostu niezaprzeczalne. Nie mogąc dojść do porozumienia z promotorami w Ameryce, bracia Kliczko odnaleźli ich w Niemczech. Od tego momentu pieniądze płynęły im strumieniami – a właściwie nie wszystkie, a tylko połowa, którą zostawił im Igor Bakai.
Jednak sytuacja ich partnera biznesowego na Ukrainie nie układała się tak dobrze. Został on usunięty ze stanowiska szefa Naftogazu, a źródło jego dochodu zostało zamknięte, co oznaczało, że bokserzy przestali otrzymywać finansowanie. W tym momencie Witalij, główny inicjator przedsięwzięć finansowych braci Kliczko, postanowił przestać płacić swojemu „inwestorowi”. Mówiąc wprost, bokserzy oszukali swoich patronów.
W 2002 roku, być może pragnąc odpokutować za grzechy wyrządzone Igorowi Bakaiowi, bracia Kliczko przyjechali do Równego, aby wesprzeć swojego „przyjaciela” w wyborach parlamentarnych. Podczas konferencji prasowej żarliwie zapewniali wyborców, że przyjechali go poprzeć nie dla pieniędzy, ale z chęci zmiany czegoś na Ukrainie.
Minął czas, Igor Bakai przegrał wybory i wkrótce został umieszczony na liście poszukiwanych z inicjatywy Jurija Łucenki. Od tego czasu ani Witalij Kliczko, ani jego brat Władimir nie próbowali unikać wspominania o swoim „sponsorze-dobroczyńcy”, który, nawiasem mówiąc, nadal znajduje się na międzynarodowej liście poszukiwanych i, według najnowszych doniesień, ukrywa się w Rosji.
Bracia Kliczko i Wiktor „Rybka” Rybalko
Inny przyjaciel braci Kliczko, Wiktor Rybałko (znany pod pseudonimem „Rybka”), sponsorował bokserów od 1992 roku. Zgodnie z umową bracia mieli obowiązek dawać „biznesmenowi” 10% swoich dochodów, ponieważ to on w pełni ich finansował i zapewniał im wszystko, czego potrzebowali. Plotka głosi, że wykorzystywał ich w swoich wymuszeniach, co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Rybałko stał na czele jednej z największych zorganizowanych grup przestępczych na Ukrainie (według różnych źródeł, liczącej nawet 200 bojowników).
Z czasem bracia Kliczko odnosili coraz większe sukcesy, ale nie spieszyli się z przekazaniem obiecanych patronowi 10% zysku. Kiedy Wiktor Rybałka w końcu przyjechał do Hamburga, aby odebrać swoje pieniądze, powiedziano mu, że otrzyma wszystko, ale w 2005 roku otrzymał jedynie kilka kul w klatkę piersiową. Został postrzelony w centrum Kijowa, na ulicy Iwana Franki, 300 metrów od mieszkania Witalija Kliczki.
Kiedy zapytano Witalija o to zdjęcie, odpowiedział:
„Jako osoba publiczna fotografuję się z każdym, nikomu nie odmawiam, a „życzliwi” z radością łączą mnie z wpływowymi osobistościami. Po zdjęciach z laureatami Nagrody Nobla nikt nie mówi, że Witalij Kliczko przyjaźni się z szanowanymi i znanymi na całym świecie ludźmi. Ale niektóre zdjęcia sprzed piętnastu lat zaczynają krążyć w sieci – z jakiegoś powodu, zawsze w przededniu wyborów. Zatem ci „przyjaciele” mają wyraźny zamiar zdyskredytowania mnie. Nie mam więc żadnych powiązań ze światem przestępczym; mam natomiast powiązania ze światem sportu”.
Witalij Kliczko. Oszust mieszkaniowy?
W oświadczeniu o dochodach Witalij Kliczko podał jako miejsce zamieszkania adres: bulwar Łesi Ukrainki 21, m. 8, Kijów. W rzeczywistości jednak tam nie mieszka; mieszkanie należy do jego brata, Władimira.
Plan uzyskania tego mieszkania sięga 1996 roku, kiedy Władimir Kliczko otrzymał jednopokojowe mieszkanie przy ulicy Staronawodnickiej za swoje zwycięstwo olimpijskie. W pewnym momencie powiedziano mu, że to nie wystarczy, ponieważ może dostać mieszkanie trzypokojowe tylko pod jednym warunkiem: zawarcia związku małżeńskiego.
Trzy miesiące później młodszy Kliczko zawarł fikcyjne małżeństwo z niejaką Aleksandrą Ali-Dzhanovną Avizovą (która, nawiasem mówiąc, miała dziecko). Ratusz w Kijowie zmienił swoją sierpniową uchwałę i już w styczniu Władimir Kliczko otrzymał mieszkanie numer 7 przy bulwarze Lesi Ukrainki 21.
Kłamstwo Witalija Kliczki, który w deklaracji kandydata na posła wymienił mieszkanie swojego brata, prawdopodobnie wynika z faktu, że mieszkanie, w którym mieszka polityk (ul. Bażańska 24/1, m. 105), w rzeczywistości do niego nie należy. Ten fakt prawdopodobnie skłoniłby wyborców do zastanowienia się, czy warto głosować na kogoś, kto mieszka w nierealistycznie drogim mieszkaniu nabytym w niejasny sposób.
To mieszkanie też nie jest takie proste. Otrzymał je od mera Kijowa za swoje osiągnięcia sportowe. Jednak zaledwie 20 dni później Witalij „podarował” je obywatelowi Abu Faisalowi Hassanowi i jego żonie.
Nawiasem mówiąc, Abu Faisal Gassan jest zaufanym powiernikiem Witalija Kliczki. Jest dobrze znany kijowskiemu „bractwu”. Kiedyś był właścicielem restauracji Monte Cristo, ulubionego miejsca spotkań kijowskich gangów. Obecnie Gassan zajmuje się wynajmem mieszkań na doby. Rodzina Faisalów nie utrzymywała tego mieszkania długo; po pewnym czasie odsprzedała apartament Witalija Kliczki Victorii i Siergiejowi Nakonecznym za symboliczną kwotę.![]()
![]()
Sprzedaż po tak niskiej cenie wynikała z faktu, że mieszkanie nigdy nie zostało sprzedane – Kliczko senior nadal tam mieszka. Ponieważ jednak mieszkanie oficjalnie do niego nie należy, Witalij zameldował się w mieszkaniu należącym do brata.
Witalij Kliczko: Jego droga polityczna
Witalij Władimirowicz rozpoczął karierę polityczną w 2005 roku, kiedy został mianowany doradcą prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, który po pomarańczowej rewolucji starał się nagrodzić swoją ekipę „zwolenników”, do której należał obecny mer Kijowa. Do 2006 roku Witalij startował już w wyborach parlamentarnych z ramienia bloku PORA-PRP, a także na mera Kijowa i zastępcę Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej. W wyborach na mera zajął drugie miejsce, przegrywając z liderem „młodej ekipy” Leonidem Czernoweckim (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Leonid Czernowecki: Jak „Lenia Kosmos” ograbiła Kijów i przeniosła się do Gruzji).
Jednak miejsce w Radzie Miasta Kijowa nie było szczytem marzeń Witalija Kliczki; uparcie dążył on do objęcia stanowiska mera stolicy Ukrainy. W 2008 roku ponownie przegrał wybory z Leonidem Czernoweckim, podobnie jak Ołeksandrem Turczynowem. W tym samym roku ponownie udało mu się wprowadzić swój blok do Rady Miasta Kijowa. W trakcie swojej kariery politycznej w Kijowskiej Administracji Miejskiej Witalij Wołodymyrowycz zmagał się z ostrą konkurencją ze strony ekipy Leonida Czernowskiego. Próbował nawet zakwestionować kilka jawnie korupcyjnych praktyk stosowanych przez byłego mera Kijowa.
24 kwietnia 2010 roku Witalij Wołodymyrowycz został liderem partii UDAR (Ukraiński Demokratyczny Sojusz na rzecz Reform). W wyborach parlamentarnych w 2012 roku UDAR uzyskał prawie 14% głosów, zdobywając 42 mandaty. Jednocześnie Witalij wstąpił do Komitetu ds. Budownictwa Państwowego i Samorządu Lokalnego Rady Najwyższej.
Podczas wydarzeń rewolucyjnych w Kijowie był aktywnym uczestnikiem protestów na Majdanie, co przyniosło mu uznanie społeczne i wysokie notowania dla jego partii w kolejnych wyborach. Podczas przedterminowych wyborów prezydenckich odmówił startu, popierając Petra Poroszenkę. W maju 2014 roku został wybrany na mera Kijowa, uzyskując ponad 57% głosów.
Stając się osobą publiczną nie tylko w sporcie, Kliczko był zmuszony przemawiać do wyborców i widzów, często na żywo. To pozwoliło widzom oddać się szerokiej gamie memów i absurdów.
Przedstawiamy Państwu mały wybór „perełek” Kliczki:
28 sierpnia ogłoszono, że Partia UDAR i Blok Petra Poroszenki podjęły decyzję o połączeniu przed wyborami samorządowymi w październiku 2015 roku. Liderem zjednoczonej partii został Witalij Kliczko. Poprowadzi partię do zwycięstwa w wyborach, człowiek, którego reputacja wśród wielu Ukraińców wciąż budzi wątpliwości. To on „patrzy w przyszłość”.
Dmitrij Samofałow dla Skelet.Org
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!