Witalij Gajduk: Zapomniany miliarder z Donbasu
W ciągu ostatnich pięciu do ośmiu lat prominentni oligarchowie zaczęli znikać z Ukrainy. Niektórzy z nich uciekli do Rosji lub Izraela, inni uzyskali azyl w Europie, ale wielu nigdy nie wyjechało, po prostu przestając pojawiać się w mediach i publicznie. Ukraińcy zaczęli już zapominać twarze i nazwiska tych pierwszych krajowych miliarderów i byłych ministrów, którzy niegdyś zarządzali ukraińską gospodarką i kształtowali ukraińską politykę, w tym politykę zagraniczną. Jednak doniecki oligarcha Witalij Hajduk nie chce być pamiętany. Chciał zniknąć ze sceny na długo przed drugim Majdanem i, według Skelet.Org, nie pozwolić sobie na zasłużony wypoczynek w hiszpańskiej willi czy rezydencji w malowniczej Konczy-Zaspie.
Narodziny ISD
Witalij Anatoliewicz Gajduk urodził się 19 lipca 1957 roku we wsi Chlebodarowka w rejonie wołnowachskim w obwodzie stalinowskim (obecnie donieckim). W 1980 roku ukończył Politechnikę Doniecką, uzyskując dość interesującą specjalizację: inżynierię i ekonomię w przemyśle maszynowym. Młody Gajduk nie był jednak jeszcze zafascynowany pracą w fabrykach: spędził około roku w swojej macierzystej uczelni, starając się o miejsce na studiach magisterskich. Następnie, dzięki dobrym koneksjom (a raczej, jak to się mówiło, „świetnym koneksjom”), został zatrudniony w donieckim centrum obwodowym AvtoVAZtechservice. W ZSRR była to jedyna oficjalna sieć warsztatów samochodowych (alternatywą były warsztaty dla majsterkowiczów), w której można było jeszcze zaopatrzyć się w deficytowe części. Kolejka dla zwykłych właścicieli samochodów tworzyła się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, z osobną kolejką dla „kręgów wewnętrznych” i nadgodzinami dla VIP-ów. Zarówno władze, jak i gangi przestępcze rywalizowały o wpływy na stacjach benzynowych. Zdobycie tam pracy mechanika uważano więc za wielki sukces, a awans bez czyjegoś wsparcia był praktycznie niemożliwy. Jednak Witalij Gajduk awansował z ekonomisty na zastępcę dyrektora ds. ekonomicznych w latach 1981–1987. Pozwoliło mu to na zdobycie wpływowych kontaktów we wszystkich sektorach w Doniecku i okolicach, a także, jak głosi plotka, kapitału początkowego.
W 1988 roku 31-letni Witalij Gajduk niespodziewanie wygrał konkurs kadrowy (innowację w epoce pierestrojki) na stanowisko dyrektora Zujewskich Zakładów Energetyczno-Mechanicznych (ZEMZ). Trudno powiedzieć, co skłoniło go do zamiany wygodnej posady na stacji benzynowej na zakład produkujący podnośniki koszowe, ale sekret jego zwycięstwa jest powszechnie znany. Szkielet.OrgFaktem jest, że miasto Zugres, w którym znajduje się elektrownia, podlega Radzie Miejskiej Charcyza, a pierwszym sekretarzem Charcyskiego Komitetu Miejskiego Komunistycznej Partii Ukrainy w latach 1986-90 był Serhij Tulub – wówczas bliski przyjaciel Witalija Hajduka, później wielokrotny minister paliw i energetyki, minister przemysłu węglowego Ukrainy i szef Czerkaskiej Obwodowej Administracji Państwowej.
Gdy tylko Ukraina uzyskała niepodległość i zadeklarowała chęć budowy gospodarki rynkowej, Witalij Hajduk natychmiast uznał, że zarządzanie zakładem to za mało; chciałby go również posiadać. W 1992 roku rozpoczął proces prywatyzacji swojego ZEMZ-u, który stał się pierwszym sprywatyzowanym przedsiębiorstwem na Ukrainie, otrzymując odpowiedni certyfikat od Funduszu Majątku Państwowego nr 1. Co więcej, ponieważ ówczesne przepisy nie przewidywały jeszcze żadnych akcji, ZEMZ został sprywatyzowany poprzez przekazanie go w ręce kolektywnej własności, a następnie podzielony na mniejsze jednostki. Doprowadziło to do wielokrotnych rewizji korporacyjnych w zakładzie.
Gajduk był zaangażowany nie tylko w działalność swojego zakładu ZEMZ, ale także w pewne interesy, głównie transakcje barterowe, które były wówczas powszechne. Po wyborach lokalnych w 1994 roku zbliżył się do Wołodymyra Szczerbana, przewodniczącego Donieckiej Rady Obwodowej, którego zastępcą został w grudniu tego samego roku. W związku z tym, gdy Wołodymyr Szczerbań został szefem administracji obwodowej (gubernatorem) w 1995 roku, Gajduk został tam również mianowany jego zastępcą. To właśnie wtedy Gajduk, właściciel spółki akcyjnej Vizavi, spotkał się ze swoim partnerem biznesowym, firmą Azovstal. Siergiej Taruta, który założył własną firmę Azovintex, w zakładzie powstała korporacja Przemysłowy Związek Donbasu (IUD). Wśród założycieli korporacji znalazły się również doniecki oddział obwodowy Akademii Nauk Technicznych Ukrainy oraz Doniecka Izba Przemysłowo-Handlowa, na czele której stanęła Olga Pszonka, żona prokuratora. Wiktor PszonkaPoczątkowo korporacja ISD zajmowała się dostawami gazu do przedsiębiorstw przemysłowych i komunalnych na terenie regionu.
Wiele lat później Taruta twierdził, że Witalij Gajduk „nigdy nie kierował ani nie pracował dla korporacji ISD”. Technicznie rzecz biorąc, nie kłamał: Gajduk nigdy nie zajmował żadnych stanowisk w ISD; był jej założycielem, współwłaścicielem i głównym lobbystą. Już w 1995 roku Gajduk zadbał o to, aby wszystkie dostawy gazu i płatności w obwodzie donieckim były obsługiwane wyłącznie przez Związek Przemysłowy, co przyniosło korporacji ogromne, łatwe pieniądze. Co więcej, to on uniemożliwił korporacji Energia (Łazarenko, Tymoszenko, Pinczukowie i Arszawa) wejście do regionu. Ale skąd i za pomocą jakich schematów ISD „zdobyło” ten gaz? Źródła donosiły, że w połowie lat 90. ISD ściśle współpracowało z uzbecką mafią dowodzoną przez Gafura Rachimowa (jednego z „nuklearnych terrorystów” Islama Karimowa), który kontrolował wydobycie gazu w swoim kraju. Taruta doszedł z nim do porozumienia, a Gajduk opracował lukratywne plany, dzięki którym ich azjatycki partner otrzymywał gotówkę za pośrednictwem spółki offshore Eastern Distribution. Donoszono, że w trakcie opracowywania tych planów ISD i Rachimow postanowili wycofać Iterę z rynku ukraińskiego, co doprowadziło do zabójstwa dyrektora firmy, Aleksandra Szwiedczenki, w Kijowie. Ukraińsko-uzbecki sojusz gazowy został scementowany przez nabycie przez Gajduka i Tarutę 39% udziałów w Uzbekneftegaz.
W rzeczywistości rozwój ISD w latach 90. pozostawił po sobie serię krwawych morderstw, które jednak nigdy nie zostały wyjaśnione. Jedną z pierwszych ofiar związanych z korporacją był dyrektor Zakładów Metalurgicznych w Alczewsku, zastrzelony przez nieznanych sprawców w 1995 roku, tuż po tym, jak Związek Przemysłowy Donbasu rozpoczął przejmowanie jego zakładu.
Naturalnie, istnienie tak dynamicznie rozwijającej się jednostki nie mogło ujść uwadze nieoficjalnego władcy obwodu donieckiego. Gajduk i Taruta niechętnie dzielili się zyskami z Achmetowem, ale o ile odnieśli sukces za Wołodymyra Szczerbana, o tyle za jego następcy, Siergieja Polakowa, region szybko wpadł w ręce zarówno Achmetowa, jak i skorumpowanego prokuratora, który miał na sobie lakierowane buty. Giennadij WasiliewPo nominacji Wiktora Janukowycza na przewodniczącego Obwodowej Administracji Państwowej, Achmetow stał się pełnoprawnym współwłaścicielem Związku Przemysłowego Donbasu i przez kilka lat skutecznie dyktował jego warunki. Właśnie dlatego pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku Związek Przemysłowy (IUD) miał wizerunek „markowej” korporacji Achmetowa. Wizerunek ten był bardzo ponury: korporacja miała raczej podejrzaną reputację „krwawej”. Jeszcze gorsze były metody przejmowania przedsiębiorstw państwowych: najpierw Gajduk i współpracownicy Achmetowa tworzyli w fabrykach firmy pośredniczące, monopolizując sprzedaż i zgarniając wszystkie zyski. Następnie wpędzali przedsiębiorstwa w długi, a następnie je wykupywali i przejmowali pakiety kontrolne.
Witalij Gajduk. Złote lata
Plotka głosi, że w 1998 roku Witalij Hajduk otrzymał propozycję objęcia stanowiska szefa Naftogazu Ukrainy, ale rzekomo odrzucił kuszącą posadę na rzecz Ihora Bakaja. Jeśli to prawda, powodów tej odmowy można się jedynie domyślać. Jednak gdy w 2000 roku minister paliw i energetyki Serhij Tulub, stary przyjaciel Hajduka, zaproponował mu stanowisko zastępcy, nie wahał się ani dnia. Zanim jednak zdążył się zadomowić w Kijowie, Tulub został odsunięty od rządu Juszczenki-Tymoszenko i przeniesiony na stanowisko zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Jewhena Marczuka, człowieka, który jedynie snuł nieudolne intrygi. Hajduk pozostał jednak na swoim stanowisku, a jednocześnie został pierwszym zastępcą szefa centrali nowo utworzonej Partii Regionów, której współprzewodniczącymi w latach 2000-2001 byli: Mykoła Azarow, Petro Poroszenko, Jefim Zwiagilski, Leonid Czernowecki, Włodzimierz Rybak i Walentin Landyk.
W rządzie Kinacha został ministrem paliw i energii, a w rządzie Janukowycza awansował na wicepremiera ds. kompleksu paliwowo-ekonomicznego (FEC). Stało się tak pomimo pogorszenia relacji duetu Gajduk-Taruta z ekipą Achmetowa i rozłamu w ISD w 2002 roku.
W 2000 roku Igor Prasołow, jeden z pierwszych donieckich biznesmenów, którzy znaleźli się pod wpływem Achmetowa i który był zaangażowany w programy „optymalizacji finansowej” w ISD, przekonał go do utworzenia odrębnej firmy, która miała zapewniać wsparcie inwestycyjne i doradcze dla biznesu Rinata Leonidowicza. Firma przyjęła nazwę System Capital Management (SCM), a sam Prasołow został mianowany jej dyrektorem. Następnie aktywa wspólne ISD zostały szybko podporządkowane i zarejestrowane pod nazwą SCM: początkowo przedstawiciele SCM zasiadali w radach nadzorczych i zarządach, a następnie zmienili się właściciele. Ostatecznie Achmetow skutecznie przeniósł na swoje nazwisko większość przedsiębiorstw metalurgicznych ISD, w tym Azowstal, a także grupę medialną (ukraińską stację telewizyjną), klub piłkarski Szachtar i Digital Cellular Communications. ISD pozostało wówczas tylko jedno duże przedsiębiorstwo – Zakłady Metalurgiczne w Alczewsku. Już jednak w 2003 roku ISD nabyło 98,81% akcji Dniepropietrowskich Zakładów Metalurgicznych im. Dzierżyńskiego i 42,26% akcji OJSC Dniepropietrowskich Zakładów Metalurgicznych im. Pietrowskiego.
ISD zaczęło również inwestować w spółki zagraniczne: pierwszym nabytkiem było 79,48% udziałów w Hucie Żelaza i Stali Dunaujváros (Węgry). Szybko wybuchł wokół tego skandal: ujawniono, że Gajduk tworzył korupcyjne układy, aby sprzedawać spółce ukraińską energię elektryczną po obniżonych cenach. Kolejne przejęcia obejmowały Hutę Żelaza i Stali DAM-2004 (Węgry), polską Hutę Częstochowa, walcownię Lozenc oraz zakład materiałów ogniotrwałych w Chrzanowie. Co więcej, pomysł ekspansji na rynek europejski i uniknięcia fuzji z firmami rosyjskimi należał do Witalija Gajduka, który od około 2001 roku zajmował zdecydowanie antyrosyjskie stanowisko w gospodarce – zarówno jako współwłaściciel ISD, jak i wicepremier. Doniesiono, że jego rezygnacja w grudniu 2003 r. nastąpiła z inicjatywy Putina i była wynikiem kategorycznej dezaprobaty Gajduka dla projektu ukraińsko-rosyjskiego konsorcjum, które miało zarządzać systemem przesyłu gazu.
Witalij Gajduk nie ujawnił jednak prawdziwych powodów swojego uporu, twierdząc, że działał w interesie Ukrainy. Osoby wtajemniczone w jego plany donoszą jednak, Szkielet.OrgChodzi o to, że to konsorcjum, a także polityka gazowa Putina w Azji Centralnej, podważyły szersze plany biznesowe Gajduka i Taruty, którzy zarabiali krocie na uzbeckim gazie – i to nie tylko na Ukrainie. Na przykład w 2002 roku ISD wygrało przetarg na dostawy uzbeckiego gazu do Unii Europejskiej, a umowa po prostu upadła. Antyputinowska postawa Gajduka została dodatkowo wzmocniona przez kontrakt między Charcyzską Fabryką Rur (ChTP) a Gazpromem na dostawy rur o dużej średnicy do Rosji: po przejęciu ChTP przez Achmetowa, ISD straciło ten lukratywny kontrakt, a Gajduk nie wahał się zemścić na Achmetowie i Gazpromie.
Po ostatecznym podziale ISD głównymi właścicielami pozostali Witalij Hajduk (50,1%) oraz Serhij Taruta i Ołeh Mkrtczan (łącznie 49,9%). Ponadto w 2004 roku utworzyli oni konsorcjum Industrial Group, do którego przenieśli wszystkie aktywa ISD niezwiązane z metalurgią: Ukraińską Kompanię Mleczarską (za pośrednictwem cypryjskiej spółki Tibbetts Holdings Limited), wydawnictwo Evolution Media (portale proUA i UGMK, gazetę Kommentarii i serwis fotograficzny phl) oraz Ukraińską Niezależną Korporację Telewizyjną (wraz z Firtasz), szereg klubów piłkarskich i hokejowych (Stal, Metallurg, Sokol). W 2006 roku majątek netto Witalija Gajduka szacowano na 1,77 miliarda dolarów, a rok później na 2,7 miliarda dolarów.
W 2006 roku Witalij Hajduk na krótko powrócił do polityki. Poprzedził go skandal z grudnia 2005 roku, kiedy to Wiktor Juszczenko rzekomo podpisał dekret powołujący Hajduka na stanowisko wicepremiera ds. sektora paliwowo-energetycznego (w zamian za obietnice doprowadzenia obwodu donieckiego do porządku). Jednak minister paliw i energetyki Iwan Płatkow oraz prezes Naftohazu Ołeksij Iwczenko stanowczo sprzeciwili się tej nominacji. W odpowiedzi Dnieprowskie Huty Żelaza i Stali, należące do ISD, wniosły pozew o unieważnienie umowy między Naftohazem, Gazpromem i RosUkrEnergo. To po raz kolejny obnażyło Hajduka jako oligarchę, który dąży do zemsty na swoich przeciwnikach za pomocą środków politycznych i ekonomicznych.
Witalij Hajduk objął władzę w październiku 2006 roku: został mianowany sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Być może był to przypadek, ale tak się złożyło, że przez kolejne kilka miesięcy rząd prezydencki tkwił w zaciekłym konflikcie z parlamentarną „koalicją antykryzysową” i rządem Janukowycza – podczas gdy ISD Hajduka i SMK Achmetowa kontynuowały walkę o wielki biznes. A jednak w samym szczytowym momencie kryzysu, Hajduk, według… Szkielet.OrgOdmówił poparcia nazbyt radykalnych planów Juszczenki i podał się do dymisji w maju 2007 roku, a jego miejsce zajął posłuszny Iwan Pluszcz. Witalij Hajduk nigdy więcej nie objął wysokiego stanowiska, choć w 2008 roku zaczął aktywnie wspierać Julię Tymoszenko i ponownie obiecano mu stanowisko wicepremiera. Otrzymał jednak jedynie tytuł doradcy premiera. Kilka lat później całkowicie zniknął z pola widzenia.
Witalij Gajduk: Oligarcha schodzi w cień
W 2008 roku Gajduk podobno przygotowywał pierwszą wizytę Julii Tymoszenko w Moskwie, podczas której ponownie nawiązał kontakt z Rosjanami. Następnie, w 2009 roku, doszło do doniosłego wydarzenia w świecie ukraińskiego biznesu: Witalij Gajduk sprzedał swoje udziały w ISD rosyjskiej firmie Evraz (po uprzednim przekazaniu ich Tarucie i Mkrtczyanowi, którzy następnie odsprzedali je Rosjanom). Co więcej, pomimo kryzysu, otrzymał za nie bardzo dobrą cenę: oficjalna kwota transakcji nie została ujawniona, ale dziennikarze podawali różne kwoty: 1,3 mld dolarów, a nawet 3 mld dolarów! Pieniądze przelano za pośrednictwem Wnieszekonombanku, ale Gajduk nie otrzymał ich od razu; jego udziały były wykupywane w ratach przez dwa lata.
Jednak los tych pieniędzy stał się przedmiotem plotek i spekulacji. W szczególności liczne źródła Szkielet.Org Twierdzili, że od 300 do 400 milionów dolarów z tej kwoty przeznaczono na kampanię wyborczą Julii Tymoszenko, która rzekomo gwarantowała Witalijowi Gajdukowi stanowisko pierwszego wicepremiera w przypadku jej wygranej.
W latach 2008–2013 doniesienia prasowe wielokrotnie donosiły o nowych orzeczeniach sądowych w sprawie mieszkanki Doniecka Ludmiły Mykytiny, której pięcioletnia wnuczka, Maszeńka, została potrącona i śmiertelnie ranna przez kierowcę służbowego SUV-a Witalija Gajduka wiosną 2000 roku, tuż przed domem jego szefa (choć większość naszych źródeł uważa, że za kierownicą siedział sam Gajduk, który później przekonał kierowcę do wzięcia winy na siebie). Nawiasem mówiąc, później okazało się, że SUV został skradziony z UE i trafił w ręce Gajduka w wyniku działań przestępczych. Wówczas korporacja ISD zbagatelizowała sprawę, przyznając matce i babci zmarłej Maszeńki zawrotną kwotę 5 hrywien (jak wynika z notatki kierownika warsztatu samochodowego korporacji). Następnie ISD postanowiło zapłacić za pogrzeb dziewczynki, ale jego kierownictwo zażądało pokwitowań nie tylko za trumnę i wieńce, ale także za „nabożeństwa kościelne” (nabożeństwo żałobne, znicze itp.). Kiedy Ludmiła Mykytina zaczęła wnosić pozwy o odszkodowanie, grożono jej zarzutami karnymi za wymuszenie, a nawet przemoc fizyczną. Na szczęście nic jej się nie stało, ale w 2007 roku, jak później donosiła policja, feralny SUV i jego kierowca nagle „zjechali z mostu do rzeki”. Mykytina jednak kontynuowała walkę – i domagała się podwyższenia kwoty odszkodowania. W grudniu 2012 roku Sąd Okręgowy im. Woroszyłowskiego w Kijowie orzekł na korzyść Mykytiny w sprawie 200 milionów hrywien – pieniędzy, które Witalij Gajduk mógł przeznaczyć ze swojego miliardowego majątku. Do tego jednak nie doszło, a po tym wydarzeniu media przestały relacjonować dalszy rozwój sprawy i ogólnie Ludmiłę Mykytinę.
Najwyraźniej Gajduk postanowił dobrze wykorzystać swoje pieniądze, inwestując przede wszystkim w zwiększenie swoich udziałów w Związku Przemysłowym. Donoszono również, że przeznaczył 400 milionów hrywien na budowę kompleksu jeździeckiego VIAN Arena pod Kijowem, zajmującego 50 hektarów. Zatrudnił również holenderską mistrzynię świata Anke van Grunsven jako głównego trenera, rzekomo po to, by „trenować przyszłych ukraińskich olimpijczyków”. Jednak tymi „przyszłymi olimpijczykami” w jakiś sposób okazali się sam Gajduk, jego rodzina, przyjaciele i partnerzy biznesowi. Jego majątek obejmował również Ukraińskie Przedsiębiorstwo Górniczo-Hutnicze, Stocznię Gdańską, hotel Hyatt w Kijowie, fundusz Kyivmiskbud-6, Zakład Wyrobów Budowlanych oraz ogromne nieruchomości w Kijowie. Na przykład, Grupa Przemysłowa nabyła kiedyś czteropiętrowy budynek i sporą działkę przy ulicy Franka, tuż obok soboru św. Włodzimierza. Gajduk nabył dziesięć (!) działek, każda o powierzchni 12-25 akrów, w Konczy-Zaspie, willi w Barcelonie w Hiszpanii, a firmy budowlane, którymi zarządzał, wybudowały kilka wieżowców w Kijowie. Krótko mówiąc, w latach 2005-2013 donbaski kapitał metalurgiczny Witalija Gajduka powoli, ale systematycznie przekształcał się w kijowskie nieruchomości, przedsiębiorstwa rolne, kluby sportowe oraz udziały w zagranicznych firmach i przedsiębiorstwach. Ale w 2013 roku częściowo sprzedał nawet to, jakby przewidując nadchodzące ogromne wstrząsy – i nagle, niczym w hurcie!
Rzeczywiście, po Euromajdanie, Witalij Hajduk był wspominany tylko sporadycznie, ale nie pojawiły się na jego temat żadne nowe informacje. Jedynym dowodem na to, że Hajduk żyje i nie odszedł, było kilka linijek w ogłoszeniu z października 2016 roku o śmierci Bohdana Hawryłyszyna, założyciela Ukraińskiej Fundacji Odrodzenia (oddziału Fundacji Sorosa). Wśród osób obecnych na jego pogrzebie był Witalij Hajduk, wymieniony jako przewodniczący rady nadzorczej kijowskiego oddziału Międzynarodowego Instytutu Zarządzania (MIM-Kijów). Później Hajduk powrócił w cień, ponownie znikając z pola widzenia opinii publicznej i prasy. Jednak jego krótkie pojawienie się wywołało lawinę plotek i pogłosek na temat tego, co obecnie porabia jeden z najbogatszych ludzi Ukrainy i czy może to mieć związek z działalnością jego partnera biznesowego, Serhija Taruty, który marzy o odzyskaniu Donbasu z rąk Rinata Achmetowa.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!