Euforia związana z wyborami w 2019 roku stopniowo osłabła, podobnie jak notowania „zielonej drużyny”. Oświeceni i otrzeźwieni Ukraińcy zaczynają odkrywać, kogo doprowadzili do władzy, wierząc w bajkę Wasyla Hołoborodki. Wśród tych odrażających przywódców znajdują się nie tylko wybrani urzędnicy, ale także ministrowie i gubernatorzy mianowani przez nowy rząd, w tym szef Zaporoskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Witalij Bogowin. Jak ten „prosty rolnik” zdołał zapewnić sobie to stanowisko i kto tak naprawdę kryje się za tą maską? I dlaczego wielu mieszkańców zaporoskich terenów boi się mówić o nowym gubernatorze przed kamerami?
Prasa pisała niewiele o gubernatorze Bogowinie, głównie relacjonując jego zeznania dochodowe za ubiegły rok, które okazały się dość skromne jak na człowieka kontrolującego dwadzieścia cztery firmy i 37 tysięcy hektarów ziemi. Pisano o nim też trochę wcześniej, gdy kandydował z ramienia partii Sługa Narodu i kandydował do parlamentu jako „człowiek, który stworzył własne gospodarstwo rolne”. Poznajmy więc bliżej tego „wybitnego rolnika”, a jednocześnie odkryjmy wiele sekretów „zaporoskiego dworu”!
Witalij Bogowin. Biznesmen z kołchozu.
Witalij Wiktorowicz Bogowin urodził się 17 sierpnia 1969 roku we wsi Kujbyszewo, położonej w rejonie połochowskim obwodu zaporoskiego. W swojej historii wieś ta kilkakrotnie zmieniała nazwy: została założona w 1782 roku jako wieś Kamenka, przemianowana w 1845 roku na Carekonstantynówkę, a w 1935 roku na Kujbyszewo. W 2016 roku, w trakcie procesu „dekomunizacji” i „derusyfikacji”, otrzymała nową, „kozacką” nazwę – Bilmak. Ta dziwna nazwa (bilmak to popularne przezwisko dla osoby z okoniem) została nadana na cześć miejscowego kurhanu (Bilmak-mogiła), w którym rzekomo pochowany jest jednooki ataman zaporoski.
Wszystkie inicjatywy przemianowania zawsze wychodziły z zewnątrz, „z centrum” – sami mieszkańcy wsi, będąc ludźmi pragmatycznymi, postrzegali te inicjatywy niczym bezpańskiego psa liżącego tylne łapy. W rezultacie lokalna społeczność wysunął żądanie przywrócić wsi jej pierwotną nazwę, ale jej opinia nie zainteresowała „aktywistów proukraińskich”. W ten sposób ponad siedem tysięcy lokalnych mieszkańców wsi stało się „mieszkańcami Bilmakowa”.
Witalij Bogowin nie brał wówczas udziału w tych debatach, a po objęciu urzędu gubernatora regionu nigdy nie wspominał o petycjach rodaków. Nic dziwnego, skoro jest określany jako apolityczny „kułak”, gotowy ugiąć się pod każdą władzą, która zapewnia mu korzyści i pozycję. To wszystko, co trzeba wiedzieć o jego przynależności partyjnej! Zielony sztandar „Sługi Narodu”, pod którym Bogowin kandydował do Rady Najwyższej w 2019 roku i został gubernatorem w 2020 roku, był jego pierwszym krokiem w polityce. Dołączył do nich tylko dlatego, że jego partnerzy biznesowi wstąpili wówczas do partii „Sługa Narodu”. W ten sposób, wcześniej praktycznie nieznany rolnik z prowincji, stał się ważnym szefem, ciesząc się nagłym, błyskawicznym wzrostem.
Wróćmy jednak do początku. W 1984 roku, po ukończeniu ośmioletniej szkoły, Witalij Bogowin udał się do sąsiedniego Primorska i zapisał się na zootechnika do Nogajskiej Akademii Rolniczej. Następnie, w latach 1988-90, odbył służbę wojskową, po czym wrócił do domu i został traktorzystą-brygadzistą w kołchozie „Ukraina”, jednocześnie studiując agronomię korespondencyjnie na Dniepropietrowskim Uniwersytecie Rolniczym. Jednak traktory, podobnie jak agronomia, interesowały go znacznie mniej niż handel. Przedsiębiorczy Bogowin stał się w kołchozie człowiekiem „kup-sprzedaj-wymień”, którego usługi były niezastąpione w pierwszej połowie lat 90. Jego głównym zajęciem stało się przetrząsanie zboża, pozyskiwanie oleju napędowego i nawozów, bez pozostawiania siebie bez „nagrody”.
Jego ukończenie studiów zbiegło się z likwidacją kołchozów przez Kuczmę, dając początek przedsiębiorstwu rolnemu „Ukraina”, w którym Bogowin został zastępcą dyrektora ds. handlowych. A potem wszystko potoczyło się według klasycznego scenariusza: kierownictwo „oszukało i nabrało” byłych kołchoźników, przejmując przedsiębiorstwo rolne i w 2000 roku tworząc na jego bazie spółkę o tej samej nazwie „Ukraina” Sp. z o.o. (EDRPOU 03749037). Kontroluje ona 7 hektarów ziemi, obecnie należy do Siergieja Szajdowskiego, a w 2018 roku została ponownie zarejestrowana w obwodzie sumskim. Obecnie nie ma widocznego związku przedsiębiorstwa z Bogowinem – być może wycofał się z niego dawno temu wraz ze swoim pakietem udziałów. Najwyraźniej bardzo korzystnym, ponieważ Bogowin dodał później do swojego „portfolio” wiele innych przedsiębiorstw. Jednak według źródeł, Szkielet.Org, nie wszystko to zdobył poprzez uczciwe transakcje.
Ma też młodszego brata, Jewhena Bogowina, który zawsze był jego towarzyszem i najbardziej zaufanym asystentem. Jewhen Bogowin nigdy nie ukończył uniwersytetu, a jedynie Nogajską Szkołę Rolniczą (poszedł tam w ślady brata), ale to właśnie on został prezesem holdingu Landfort. Młodszy Bogowin ma reputację „złotej rączki”, w tym osoby posługującej się brutalną siłą, bez której trudno odnieść sukces w rolnictwie we współczesnej Ukrainie. Nic więc dziwnego, że kilka lat temu Jewhen Bogowin nagle został wolontariuszem, udzielając pomocy „chłopakom z ATO” („żywiąc”, jak niektórzy mawiają). Nie wiadomo, czy któraś z tych pomocy dotarła na front, ale lokalne organizacje weteranów uznały Jewhena Bogowina za „prawdziwego patriotę” i wielkiego przyjaciela. W końcu to byli uczestnicy ATO stanowią trzon prywatnych armii wykorzystywanych w wojnie agrarnej o plony i ziemię!
Witalij Bogowin. Towarzysze Gubernatora
W 2000 roku Witalij Bogowin został dyrektorem agrofirmy Batkiwszczyna (30791236), utworzonej w tym samym rejonie Połochowskim na bazie rozwiązanego kołchozu Rodina. Ten krótki fragment w jego oficjalnej biografii skrywa kolejny skandal w jego burzliwym życiu. Z reguły dyrektorzy agrofirm nie zmieniają się ot tak, a nowi nie są zatrudniani w drodze ogłoszenia – a w tym przypadku nominacja Bogowina była wynikiem przeniesienia kontroli nad agrofirmą. Według źródeł, Szkielet.OrgBogowin i jego współpracownicy przejęli kontrolę nad Batkiwszczyną, zadłużając ją poprzez sprzedaż paliwa i nawozów w regionie.
Kadencja Bogowina w Batkiwszczynie doprowadziła do jej podziału na dwie części: w 2006 roku zarejestrowano spółkę non-profit Agrofirma Batkiwszczyna LLC (nr 34217120), której dyrektorem został Jewhen Bogowin. Głównym beneficjentem obu spółek przez ostatnie 10 lat był Ołeksandr Mistiuk (wcześniejsze informacje o właścicielu są niedostępne).
Brakuje jednak najciekawszej części jego biografii. Nie mówi ona, jak i kiedy Witalij Bogowin, prowincjonalny handlarz zbożem i nawozami, nawiązał bliskie relacje z Wadimem Kovernikiem, młodym prezesem korporacji Agrosintez (30345439), który stał się jego bliskim przyjacielem i drugim najważniejszym partnerem biznesowym (po bracie). Agrosintez, zarejestrowany w Czerkasach, handlował nawozami pochodzącymi z tamtejszej firmy Azot i innych producentów. Witalij Bogowin był początkowo stałym klientem Agrosintez, ale później, zaprzyjaźniwszy się z Kovernikiem, stał się swego rodzaju „wyłącznym dystrybutorem” w regionie.
W 2002 roku korporacja Agrosintez otworzyła oddział w obwodzie zaporoskim w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o tej samej nazwie (EDRPOU 31880541), której dyrektorem i założycielem jest obecnie Wadim Kovernik. Ma on w firmie dwóch dość interesujących partnerów. Pierwszym z nich jest Władimir Iljicz Slesarenko, właściciel również firm International Agrocenter (33894273) i Agrosintez-Plus (32814569). Inna osoba o tym samym nazwisku jest dyrektorem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Centrum Ekologiczno-Turystyczne w Parkowoje, zarejestrowanej ponownie na anektowanym Krymie (OGRN 1149102134235). Nawiasem mówiąc, Witalij Bogowin posiada 14-hektarową działkę w pobliżu Jałty, na której planował budowę domu.
Drugą towarzyszką, a właściwie drugą, jest Anna Nikołajewna Taran. Osoba o tym samym nazwisku była asystentką posła Dmitrija Dobkina (młodszego brata Michaił Dobkin) i szef jego fundacji charytatywnej (38157322), a także współzałożyciel organizacji społecznej „Forum Ocalenia Dniepropietrowska” (33907402). Być może noszą to samo nazwisko – a może nie…
Biografia Witalija Bogowina również podaje, że został on przedsiębiorcą dopiero w 2006 roku, kiedy założył prywatne przedsiębiorstwo „Bizon-Tech” (34216986), które handluje nawozami, herbicydami i nasionami. Czytelnicy są przekonani, że wcześniej Bogowin był jedynie zatrudnionym menedżerem w przedsiębiorstwach rolnych, stale pracującym w polu. Ale dlaczego? Wygląda na to, że nowy gubernator Zaporoża postanowił zmienić swoją historię życia, usuwając szczegóły, których nie chciał ujawniać. A jeśli wierzyć tej oficjalnej biografii, rozpoczął współpracę z Kovernikiem dopiero w 2008 roku, kiedy ten nabył równy udział w „Bizon-Tech”. Ale to kłamstwo!
Rasa lądowa
Zaledwie rok później zżyci wspólnicy postanowili sami zająć się uprawą zbóż, nabywając firmę rolniczą NPP Sladkovodnoye (EDRPOU 35815811), której głównym majątkiem było 2,8 hektarów ziemi. Stała się ona pierwszym oficjalnym latyfundium Bogovina i Kovernika, które stało się fundamentem ich agroholdingu LANDFORT. Jednak do 2012 roku ich główną działalnością był handel środkami chemicznymi i nasionami rolniczymi za pośrednictwem grupy Bison-Tech, która później przekształciła się w Grupę BKW (która skonsolidowała ich główne aktywa).
W 2012 roku dołączyła do nich nowo utworzona firma rolnicza „Alliance” (37957216), która kontrolowała prawie 6 hektarów ziemi. Szczegóły tej fuzji również nie zostały ujawnione, ale wiadomo, że dwa lata później, z jakiegoś powodu, „Alliance” oficjalnie wycofał się z „LANDFORT”. Być może wynika to z faktu, że jej właścicielem i dyrektorem jest Krymczyk Dmitrij Chwiedzewicz – tutaj ponownie widzimy krymski związek z planami Bogowina. Faktyczne powiązania między „Alliance” a grupą Bogowin-Kovernik pozostały ukryte przed opinią publiczną.
W 2013 roku partnerzy nabyli firmę rolniczą Vozrozhdenie (30844848), położoną niedaleko Wołnowachy (obwód doniecki). W ten sposób dołączyli do niej kolejne 2800 hektarów ziemi. Od tego momentu Bogovin i Kovernik rozpoczęli wykup ziemi, powiększając swój majątek poprzez przejmowanie nowych firm rolnych. W 2014 roku stali się właścicielami spółek Aloins-Agro LLC (32721464) i Pridonetske LLC (00853286), dodając do swojego banku ziemi kolejne 11 800 hektarów ziemi ornej.
Co ciekawe, w 2019 roku (przed wyborami) oba te przedsiębiorstwa zostały przeniesione na spółkę „Grupa BKV”, zarejestrowaną na Cyprze pod adresem: Nikozja, ul. Stavrou, budynek 56, biuro 104. Pod tym adresem zarejestrowani są również beneficjenci przedsiębiorstwa prywatnego „Landfort-Dnepr” (39672576), przedsiębiorstwa prywatnego „Landfort-Azov” (25223209), firmy rolniczej „Vishnevataya” (40921623) i innych przedsiębiorstw, również wchodzących w skład grupy agro Bogovina-Kovernika.
W 2015 roku nabyli firmę rolniczą Vesna (39674699) i przedsiębiorstwo prywatne Kolosistoe (przemianowane na Landfort-Dniepr). W 2017 roku Bogowin i Kovernik zostali właścicielami firmy rolnej Wisznuwataya. W 2018 roku nabyli przedsiębiorstwo prywatne Progress (30085680) z 2500 hektarami ziemi i spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością Agronik-2017 z 900 hektarami. Jednak ich głównym nabytkiem było przedsiębiorstwo prywatne Rossija (przemianowane na Landfort-Azow) z 8800 hektarami – powiększyło to łączny bank ziemi latyfundystów do 37 000 hektarów! Jego założyciel, Anatolij Nikolenko (poseł parlamentu pierwszej kadencji), który kierował jego pomysłem przez ponad dwadzieścia lat, zmarł wkrótce potem.
Jak zapewne zauważyliście, wszystkich większych zakupów dokonali po drugim Majdanie, po rozpoczęciu operacji antyterrorystycznej (ATO), w latach 2014–2018, kiedy to na Ukrainie wybuchła wojna agrarna o ziemię, w której rabusie wykorzystywali prywatne armie „tituszek” (nielegalnych bandytów) i „weteranów”, a także sprawdzone metody przejmowania przedsiębiorstw poprzez zadłużenie. Metody, dzięki którym bracia Bogowin i Wadim Kovernik powiększali swoje posiadłości ziemskie, można poznać ze skandalicznej historii gospodarstwa Chodatsky Rod. wyciekły do prasy. Dziennikarzom udało się skontaktować z właścicielem farmy, który był winien firmie Bogovina, Bison-Tech, ponad trzy miliony hrywien. Według rolnika dług ten został sztucznie stworzony, a do przyznania się do niego zmuszono go groźbami ze strony ludzi Bogovina. Groźby te okazały się prawdziwe: pewnej nocy farma została podpalona. poszło do sądu, który natychmiast stanął po stronie Witalija Bogowina, który stwierdził, że rolnik wszystko zmyślił, aby uniknąć spłaty długu.
Siergiej Waris, dla Szkielet.Org
KONTYNUACJA: Witalij Bogowin: Agrarny rabuś na czele obwodu zaporoskiego. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!