Wiktor Topołow: Stara gwardia ukraińskiej korupcji

Wiktor Topołow, Nasza Ziemia, dossier, biografia, informacje kompromitujące

Wiktor Topołow: Stara gwardia ukraińskiej korupcji

Ludzie tacy jak Topołow wolą pozostawać w cieniu, gdzie czują się swobodniej, zarządzając swoimi firmami i pociągając za sznurki marionetek. Tam są również niewidoczni dla prasy, która mogłaby zadawać im zbyt wiele niewygodnych pytań o przeszłość. I wcale nie jest to to, co próbują przedstawiać w swoich starannie redagowanych biografiach. Jej mroczne zakamarki kryją niespodzianki, które sprawią, że współczesna korupcja będzie wyglądać jak drobne chuligaństwo – w końcu ci ludzie zbudowali swoje firmy w latach 90.!

Wiktor Topołow i Złoto Łazarenki

W lipcu 2016 roku mało znany ukraiński bank Zemelny Kapital, dysponujący skromnymi aktywami w wysokości 214 milionów hrywien (98. miejsce w rankingu banków), zmienił właściciela. To niemal rutynowe wydarzenie w ukraińskiej gospodarce nie przyciągnęłoby uwagi, gdyby media nie ujawniły nazwisk tych właścicieli. Sprzedającymi bank byli Ołeksandr Mazurenko (42,4% akcji) i Tamara Cikowa (22,4%). Są to osoby prywatne, które wolą zachować anonimowość i współpracować z prawnikami – i nie bez powodu.

Faktem jest, że Mazurenko był kiedyś ochroniarzem premiera Pawła Łazarenki, po którego ucieczce i aresztowaniu pozostał jego powiernikiem na Ukrainie, „opiekunem” jego córki Łesi Szataliny i, według danych Szkielet.Org, jeden z głównych powierników „skarbów” Łazarenki. Dokładniej, to właśnie Mazurenko regularnie „pożyczał” aresztowanemu Łazarence pieniądze na drogich amerykańskich prawników – w efekcie wysyłając mu pieniądze z „funduszu rodzinnego” szefa, którego częścią był bank Zemelnyj Kapitał. A Tamara Cikowa jest teściową Pawła Iwanowicza, choć, można by rzec, niemal zaocznie. Jej córka

Oksana Tsikova z synem i Pawłem Łazarenką

Oksana Cikowa i Paweł Łazarenko

Oksana Cikowa (wnuczka akademika Walentina Cikowa, dyrektora Dniepropietrowskiego Instytutu Badawczego Kukurydzy) była koleżanką z klasy najstarszego syna Łazarenki, Ołeksandra, a później działaczką Hromady. W 1999 roku przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych i dołączyła do zespołu prawnego Łazarenki, pełniąc funkcję jego tłumaczki. Kiedy w 2003 roku Pawło Łazarenko został zwolniony z aresztu domowego, wyszła za niego za mąż i urodziła mu syna, Iwana.

W latach „wielkiego pobytu” Łazarenki w Stanach Zjednoczonych jego majątek na Ukrainie był stale narażony na ataki rabusiów – m.in. Giennadija Korbana i Boris Fiłatow, więc jego umowy sprzedaży zawierano wyłącznie z biznesmenami, którym rodzina byłego premiera mogła zaufać. Co więcej, przypadek Banku Zemelny Kapital jest wyjątkowy: w 2016 roku Narodowy Bank umieścił go w gronie instytucji finansowych o niejasnej strukturze własnościowej, a bankowi groziło wycofanie się z rynku ukraińskiego. W istocie sprzedaż tego borykającego się z problemami banku była po prostu ratunkiem majątku rodziny Łazarenko, który został starannie ukryty w skomplikowanych planach. Oznacza to, że istniało szczególne zaufanie do nabywców Banku Zemelny Kapital, oparte na pewnych osobistych porozumieniach, a umowa prawdopodobnie zawierała nieujawnione „dodatki”. W końcu, kto inny zdecydowałby się na przejęcie banku borykającego się z problemami w tych trudnych czasach, gdy nawet większe i bardziej prosperujące banki upadają i zamykają się jeden po drugim?

Nabywcami „Zamely Kapital” byli Wiktor Topołow i jego żona Jelena Topołowa, kolejna niepubliczna postać.

Prawie zapomniany „człowiek z przeszłości”, Wiktor Topołow, był niegdyś znany jako „bankier węglowy” i bliski współpracownik Wiktora Juszczenki, który wycofał się z polityki podczas wyborów prezydenckich w 2010 roku. Jednak nie wszyscy go znali, więc Topołow od czasu do czasu urządzał „niespodzianki”, które burzyły stereotypy przeciętnego ukraińskiego społeczeństwa na temat klanów ukraińskiej arystokracji. Tak właśnie stało się z Bankiem Zemelnyj Kapital: w październiku 2016 roku podpisał on kompleksową umowę o współpracy z Pierwszym Ukraińskim Bankiem Międzynarodowym (FUIB), którego 92% akcji należy do SCM Finance, spółki zależnej System Capital Management. Okazuje się więc, że Wiktor Topołow kupił borykający się z problemami Bank Zemelnyj Kapital od rodziny Łazarenko, a następnie de facto pozwolił FUIB Rinata Achmetowa przejąć jego zarządzanie? Co on właściwie knuł?

Wiktor Topołow, bankier stachanowicki i Sewa Mogilewicz

Wiktor Siemionowicz Topołow urodził się 21 grudnia 1945 roku we wsi Agapówka w obwodzie czelabińskim (obecnie część Federacji Rosyjskiej). Dwa lata później jego rodzina przeniosła się do Donbasu, aby odbudować zniszczony wojną przemysł węglowy. Osiedlili się w Kadijewce (Stachanow), gdzie sam Wiktor Topołow ukończył technikum górnicze w 1963 roku. Podczas trzyletniej służby wojskowej (1964-67) odbył służbę wojskową, następnie pracował jako sztygar w szkole zawodowej, a następnie jako decydent w kopalni w Lisiczańsku. Po ukończeniu Kommunarskiego Instytutu Górniczo-Hutniczego (1973) przez prawie piętnaście lat pracował w Centralnym Instytucie Badawczym Ekonomiki i Informacji Naukowo-Technicznej Przemysłu Węglowego (w Stachanowie).

Pierestrojka wyciągnęła Topołowa, który zaczynał już siwieć, z instytutu badawczego na stanowiska kierownicze w Dyrekcji Przemysłu Węglowego w Woroszyłowgradzie (Ługańsku), gdzie szybko opanował arkana rachunkowości przedsiębiorstw. W 1990 roku dyrekcja utworzyła Ugolprogressbank, który zaczął obsługiwać transakcje finansowe regionalnych spółek węglowych, a Topołow został przewodniczącym jego rady nadzorczej. W ten sposób inżynier przekwalifikował się na bankiera i przedsiębiorcę, i to całkiem dobrze prosperującego – sądząc po tym, że trzy lata później Wiktor Topołow pojawił się ponownie w Kijowie jako prezes zarządu nowo utworzonego Banku Handlowego Nadra.

Szczegółowa historia powstania JSCB Nadra, jednego z największych (i problematycznych) banków na Ukrainie, jest praktycznie niemożliwa do znalezienia w mediach. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, jak wiele ma do ukrycia! Warto zacząć od powstania ZJSC Kijów-Donbas. Dokładna data jego powstania jest trudna do ustalenia; dokumenty zazwyczaj podają rok 1994, ale to właśnie w tym roku ZJSC Kijów-Donbas został przerejestrowany jako spółka holdingowa – istnieje do dziś, zatrudniając trzy osoby (ciekawe biuro). Jednak w 1993 roku ZJSC Kijów-Donbas był jednym z założycieli Banku Nadra, co oznacza, że ​​firma istniała już wtedy. Niektóre źródła podają jednak, że ZJSC Kijów-Donbas działał jeszcze przed powstaniem Banku Nadra, defraudując środki przeznaczone przez rząd na zakup sprzętu do kopalń w Donbasie, w tym w obwodzie ługańskim. Działał on według tego samego schematu co Ugolprogressbank, na którego czele stał Wiktor Topołow.

Wydawałoby się, że to typowy schemat korupcyjny lat 90.! Jednak za projektem Kijów-Donbas stali ludzie, dla których słowo „skorumpowany” to zbyt łagodne określenie. Według Leonida Roytmana, byłego członka nowojorskiej „rosyjskiej” mafii, projekt Kijów-Donbas był pomysłem tak znanych przedstawicieli świata przestępczego, jak Alik Magadan (Oleg Asmakow) i Siemion Mogilewicz, i był realizowany przy bezpośrednim udziale Wiktora Topołowa i kilku kijowskich urzędników. Udziały w firmie mieli Aleksander Lewin, współpracownicy Leonida Roytmana, Alik Magadan (mafia), mało znany wirtuoz finansów Piotr Slipec oraz Wiktor Topołow, przedstawiciel przemysłu węglowego Donbasu. W projekt zaangażowani byli również Michaił Griszpon, prezes firmy, i Wasilij Niefiedjew. Udany projekt szybko wymagał własnego banku i tak powstała Nadra, z Wiktorem Topołowem jako prezesem zarządu. Półtora roku później, w 1995 roku, Nadra przejęła Ugolprogressbank, stając się głównym instrumentem finansowym tego procederu. Mówiąc jednak o banku, warto wspomnieć o innej osobie, która mogła być zaangażowana w aferę kijowsko-donbasską na początku i w połowie lat 90.: ówczesnym prezesie Narodowego Banku Ukrainy Wiktorze Juszczence. W końcu to właśnie wtedy nawiązał on z Tołowem bliską przyjaźń – coś, czym prezes NBU nie obdarzał każdego ukraińskiego bankiera!

Siemion Mogilewicz, Sewa Mogilnvich

Siemion Mogilewicz

Dalsze wydarzenia były jeszcze ciekawsze i miały charakter czysto kryminalny. Między Alikiem Magadanem a Siemionem Mogilewiczem doszło do rozłamu, który wpłynął na dalsze losy wspomnianych przedsiębiorstw – rozpoczął się podział ich wspólnego przedsięwzięcia. W 1997 roku Nadra Bank został sprzedany: jego nowymi właścicielami zostali bracia Ilja i Wadim Segal Pochodzący z obwodu chersońskiego, mieszkali w Stanach Zjednoczonych i, według kilku źródeł, byli powiązani z „rosyjską” mafią, a bezpośrednio z Siemionem Mogilewiczem. Potwierdził to wcześniejszy zakup przez braci moskiewskiego banku Petroff, należącego do gangu Sołncewskiej i Mogilewicza. Istotą umowy było zatem to, że bank trafił w ręce ludzi Mogilewicza, a Kijów-Donbas pozostał w rękach Alika Magadana. Następnie Wiktor Topołow opuścił Nadrę i wszedł w struktury rozwijającego się Kijów-Donbas, obejmując stanowisko prezesa spółki Kyiv-Donbass LLC. Został również udziałowcem Kyiv Donbas Development Group NV, zarejestrowanej w Holandii spółki deweloperskiej holdingu Kijów-Donbas (spółka ta jest obecnie właścicielem sieci restauracji Carte Blanche i lokali Puzata Chata). On (za pośrednictwem cypryjskiej spółki offshore Arpanet Holdings Limited) posiadał 11,25% akcji spółki (później przekazał je swojej żonie Jelenie Topołowej), Aleksander Lewin posiadał 28,32%, Alik Magadan 45%, kolejne 11% należało do Petra Slipetsa, a 3,5% należało do Walentina Muzhchuka, zaufanego partnera biznesowego Topołowa (za pośrednictwem spółki offshore Yankline Holdings Limited).

Valentin Muzhchuk, partner Wiktora Topołowa w Arpanet Holdings Limited

Walentin Mużczuk i Wiktor Topołow

W 1999 roku Alik Magadan został zamordowany. Podano, że najbardziej prawdopodobną osobą, która zleciła jego zabójstwo, był Bracia Surkis i Siemion Mogilewicz, ale sprawcami mieli być rzekomo jego współpracownicy Bracia Konstantinowscy, który następnie przejął udziały Alika Magadanu w Kijowie-Donbasie i innych przedsiębiorstwach. Co więcej, według Leonida Roytmana, Wiktor Topołow również brał udział w spisku przeciwko Magadanowi.

Wiktor Topołow i bracia Konstantinowscy współpracowali ze sobą perfekcyjnie. W latach 1998-1999 Topołow pełnił funkcję prezesa klubu piłkarskiego CSKA Kijów, a po zabójstwie Alika Magadana sfałszował jego podpisy, co pozwoliło mu i braciom Konstantinowskim przejąć klub i przekształcić go w narzędzie oszustw finansowych. Formalnie ktoś z braci Konstantinowskich został wyznaczony do zarządzania klubem, ale Topołow pozostał doradcą. Donoszono, że klub piłkarski był wykorzystywany do przelewania pieniędzy na konta offshore, defraudowanych za pośrednictwem Chervonogradugol LLC, spółki specjalnie utworzonej z udziałem Topołowa – w grę wchodziły dziesiątki milionów dolarów.

Pomarańczowy „dach”

Pod koniec 1999 roku Wiktor Topołow i bracia Konstantinowscy kupili za „zaledwie” 10 milionów dolarów Waleryj Choroszkowski Lwowski Bank Indeksowy. Być może dla własnych operacji finansowych, być może dla promocji i odsprzedaży, ale z tym bankiem wiąże się mało znana, ale ciekawa historia. Mianowicie, w 2000 roku Bank Ukraina (dawniej Ukragroprombank), powiązany z wieloma wysoko postawionymi urzędnikami, w tym ówczesnym premierem Wiktorem Juszczenką, zaczął podupadać. I tak Wiktor Juszczenko i szef Narodowego Banku Ukrainy (NBU) Władimir Stelmach (były zastępca Juszczenki i osoba mu bliska) tworzy tymczasową administrację do zarządzania „Ukrainą”, na czele której zostaje mianowany Wiktor Topołow.

Jak wiadomo, tymczasowa administracja nie zdołała uratować Banku Ukraina i w istocie stała się jego pogrzebem. Jednak, jak wspominał Leonid Roytman w wywiadzie, stało się tak, ponieważ bank nie miał zamiaru być ratowany: za wiedzą Narodowego Banku Ukrainy i premiera aktywa zostały pospiesznie wycofane z Banku Ukraina i przeniesione do Banku Indeksowego. Jest jeszcze inna informacja: Topołow rozpoczął pracę w Banku Ukraina w 1999 roku, gdy Juszczenko był szefem Narodowego Banku Ukrainy. Razem ci starzy znajomi zrealizowali swój plan, skutecznie doprowadzając Bank Ukraina do bankructwa. Po Topołowie mianowali go szefem tymczasowej administracji – aby odrobić straty i zatrzeć ślady.

Juszczenko, Topołow, Baloga

Trzej zwycięzcy: Juszczenko, Topołow, Baloga

Ta bliska współpraca nie została zapomniana. Choć w latach 2002-2004 Wiktor Topołow, wybrany na posła ludowego, znajdował się w szeregach proprezydenckiej większości (przechodząc z frakcji Zjednoczonej Ukrainy do frakcji Wybór Ludu, a następnie do Centrum), w listopadzie 2004 roku Juszczenko przyjął Topołowa w poczet członków „pomarańczowego” Komitetu Ocalenia Narodowego, który stał się swego rodzaju Biurem Politycznym pierwszego Majdanu. Następnie, jako protegowany nowego prezydenta, Topołow dołączył do rządu Julii Tymoszenko (2005) jako wiceminister paliw i energetyki, a w rządzie Echanurow  (2005-2006) był już ministrem przemysłu węglowego. W tym samym czasie bracia Konstantinowscy również zaczęli się rozwijać – w końcu byli nie tylko partnerami biznesowymi Topołowa, ale także sponsorami pierwszego Majdanu (a potem drugiego). To właśnie wtedy Konstantinowscy zdołali zrzucić z siebie wizerunek bandytów z lat 90. i przeobrazić się w nowoczesnych, „demokratycznych i postępowych” biznesmenów. Co więcej, udało im się zachować swój dawny system „ochrony”. Waleryj Geletej, który wówczas cieszył się gwałtownym wzrostem, a wiosną 2006 roku uratował Konstantinowskich przed likwidacją, organizując (nie bez pomocy Juszczenki) międzynarodową operację aresztowania Leonida Roytmana w Nowym Jorku. Roytman, po odsiedzeniu ośmiu lat w więzieniu, zaczął ujawniać informacje o kryminalnej przeszłości swoich byłych partnerów biznesowych z lat 90.

Nawet jako szef ministerstwa, Tołopow kontynuował niemal jawną działalność biznesową. W 2006 roku sprzedał swój Index Bank, w którym posiadał 27% akcji (pozostali akcjonariusze to Muzzczuk, Konstantinowski i Lewin), rozpoczynając aukcję z kwotą 160 milionów dolarów, a kończąc ją na 260 milionach dolarów. Doszło do pewnego przekrętu: francuscy bankierzy (Credit Agricole), którzy kupili bank, nie od razu zauważyli jego ukryte problemy i do końca 2006 roku Index Bank poniósł już stratę netto w wysokości 54 milionów hrywien. W Donbasie Tołopow kontrolował firmę Ugol-Jug, za pośrednictwem której zarządzał Stachanowskim Centralnym Zakładem Przetwórczym, jednym z największych producentów koncentratu węglowego dla koksowni. A jeśli w 2003 roku jego majątek szacowano na 245 milionów dolarów, to w 2007 roku wynosił już 480 milionów: Wiktor Topołow znalazł się w pierwszej trójce najbogatszych ludzi obwodu ługańskiego i w gronie stu najbogatszych Ukraińców.

Jednak po rezygnacji w sierpniu 2006 roku Topołow wycofał się w cień. W 2007 roku kandydował do parlamentu z listy partii Nasza Ukraina (nr 56), a media nadal donosiły o jego założeniu Astrobanku, który później sprzedał greckiemu Alpha Bankowi za skromne 9 milionów euro.

Ostatnie skandale prasowe z jego udziałem wybuchły w latach 2008-2009 i wiązały się z firmą Kyiv-Zhitlo-Invest LLC, której założycielami byli m.in. Kyiv-Donbass oraz kilka osób, wśród których szczególną rolę odgrywał Dmitrij Woronin, określany przez dziennikarzy mianem autorytetu wręcz kryminalnego.

Wiosną 2009 roku Kyiv-Zhitlo-Invest był winien Bankowi Kijowskiemu ponad 700 milionów hrywien, których nie spieszył się spłacić. Bank Kijowski był jednak uważany za kasę Iwana Pluszcza, doświadczonego i dalekiego od ostatniego w hierarchii Kijowa, którego nie dało się tak łatwo oszukać. W związku z tym pojawiły się podejrzenia o jakimś oszustwie finansowym za obopólną zgodą – zwłaszcza że bank otrzymywał wówczas znaczne refinansowanie. Rzeczywiście, Wołodymyr Ponomariow, szef tymczasowego zarządu banku wyznaczonego przez NBU, odkrył oznaki takiego oszustwa. Zrobił to – i zmarł trzy dni później, rzekomo na zawał serca. Później próbowano nawet przypisać zmarłemu Ponomariowowi masowe defraudacje!

Wiktor Topołow, Jura Enakiewski i Sierioża Szachow

Po 2010 roku o Wiktorze Topołowie nie było słychać ani słowa, choć dziennikarze parlamentarni mogli go zauważyć na sali posiedzeń. Dopiero w 2013 roku magazyn Focus poświęcił mu jedno miejsce w swoim rankingu, plasując go na 55. miejscu wśród ukraińskich oligarchów z majątkiem netto wynoszącym 324,5 miliona dolarów. I to dopiero znacznie później. Szkielet.Org Udało nam się dowiedzieć, co robił Wiktor Topołow w mrocznych latach „reżimu Janukowycza”. To niewiele, ale zawsze coś.

Nie, Wiktor Topołow nie spędzał czasu w pasiece, jak jego przyjaciel Wiktor Juszczenko, ani nie gnił na emigracji. Był aktywnie zaangażowany w biznes, choć wolał trzymać się z daleka. Co więcej, robił interesy z „donieckimi”! Według źródeł, Szkielet.OrgTopolov był zamieszany w pewne oszustwa związane z przedsiębiorstwami Pierwomajskugoł, Lisiczanskugoł i Ługańskugoł, gdzie jego partnerami biznesowymi byli Jurij Iwanuszczenko (Jura Jenakijewski) i Iwan Awramow.

W rodzinnym Stachanowie Topołow został patronem miejscowego „młodego talentu” Siergieja Szachowa, z którym wspólnie kupił kopalnię Myronivska Deep. Ich relacja nie ograniczała się do biznesu: od 2012 roku Topołow pomógł Szachowowi wejść do polityki i rządu, sprawdzić się w wyborach parlamentarnych i na burmistrza oraz nominować swoich ludzi do rad miejskich. W istocie Topołow pomógł Szachowowi stworzyć własne „miniimperium” z ambitnymi planami kontrolowania części regionu jako przeciwwagi dla Ługańska, kontrolowanego wówczas przez ekipę Jefremowa. Kiedy Ługańsk „odpadł”, ambicje Szachowa tylko wzrosły. Choć do 2014 roku Szachow kreował się na prorosyjskiego „patriotę Donbasu” (i nawet wysyłał ludzi na protesty antymajdanowe), to jednak, za namową Topołowa, zmienił swój wizerunek na „patriotę Ukrainy”, wstąpił do partii „Nasz Kraj” i przeniósł się z kontrolowanego przez separatystów Stachanowa do nowej stolicy obwodu, Siewierodoniecka. Tam, po utworzeniu własnej frakcji w radzie miejskiej, ale nie uzyskaniu większości, Szachow wielokrotnie próbował dokonać „przewrotu pałacowego” w radzie miejskiej. Oczywiście pozostał jedynie marionetką w rękach swoich sponsorów.

Szachow, Aleksander Janukowycz, Poroszenko, Topołow, Gusawski, Landik. Moszeński

У Szkielet.Org Istnieją informacje, że ogromne wydatki na wybory (Szachow po prostu kupuje głosy emerytów i biednych, płacąc im „pomoc socjalną” w wysokości 100–200 hrywien) zawdzięcza zastrzykom finansowym od Topołowa, a także kasie „Naszego regionu” – bo ta partia jest jednym z projektów zespołu Poroszenko, stworzona jako lojalna wobec Kijowa alternatywa dla Partii Regionów. Powstała również przy udziale takich osób jak Iwan Awramow, tzw. „nadzorca” ukraińskich aktywów. Jurij Iwaniuszczenko i Aleksander Janukowycz (Sasza Dentysta).

Wygląda na to, że Wiktor Topołow również jest zaangażowany w projekt „Nasz Kraj” (choć dyskretnie, ale istotnie) i nie byłoby zaskoczeniem, gdyby kontynuował jakąś wspólną działalność z Iwaniuszczenko. Jak widać po zakupie banku „Zemelny Kapital”, Topołow z powodzeniem współpracuje zarówno z rodziną Pawło Łazarenki, jak i grupą Rinata Achmetowa. Potwierdza to często wyrażaną opinię o zakulisowej konsolidacji „wielkich szych” na Ukrainie. Ale jaki jest cel?

Sergey Varis, dla Skelet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!