Viktor Pilipishin: Gorzka herbata dwulicowego kijowskiego „biznesmena”

Viktor Pilipishin, dossier, biografia, dowody obciążające

Viktor Pilipishin: Gorzka herbata dwulicowego kijowskiego „biznesmena”

Byli urzędnicy, którzy wcześniej rządzili Kijowem Kliczko  i nawet przedtem Czerniowiecki, nadal dzielą stołeczne ziemie. Trudno powiedzieć, co im bardziej pomaga: więzy rodzinne i dalekosiężne powiązania biznesowe, czy ich oszałamiający cynizm i bezczelne kłamstwa. Ale ani aresztowania, ani „lustracje śmieciowe” nie powstrzymają ich żądzy nieuczciwego zysku. Gdy tylko wyjdą z sądu i ze śmietnika, wracają do starych nawyków.

Kijowskie swatki

Los fragmentu parku w pobliżu dawno zamkniętego kina „Nyvky”, przeznaczonego do rozbiórki, okazał się tragiczny: między styczniem a lutym 2017 roku większość drzew została ostatecznie wycięta, bezlitośnie i bezsensownie, zgodnie z polityką rozwojową obecnych władz Kijowa. Biorąc pod uwagę politykę komunalną rządu, która zmusiła część Ukraińców do przejścia na ogrzewanie drewnem, zaskakujące jest to, że pozostało kilka świerków i brzóz – choć nie ma pewności, czy przetrwają do następnej zimy. To, czego tak bardzo obawiali się mieszkańcy Kijowa po rozpoczęciu „odbudowy” tego zielonego zakątka stolicy, spełniło się: teraz pojawi się tam kolejna galeria handlowa, otoczona trawnikiem lub dodatkowym parkingiem.

Grigorij Melnichuk o kinie Nyvki

To niezrozumiały ukraiński know-how: wycinanie publicznego ogrodu, by stworzyć trawnik, albo karczowanie całego lasu, by dochód przeznaczyć na wyjazd na łono natury za granicę. Równie łatwo jest udawać miejskiego ekologa, a nawet rzekomo organizować „wolontariuszy” do ochrony drzew, jednocześnie lobbując za rozwojem tego obszaru. Tak jak radny Kijowa z frakcji Jedność, Kostiantyn Jałowyj, którego „wolontariusze” nie pojawili się podczas oczyszczania publicznego ogrodu i nie mieli takiego zamiaru.

Dla mieszkańców Kijowa Konstantin Jałow jest znacznie mniej znany niż jego wszechmocny ojciec Władimir Jałow: były zastępca mera Aleksandra Omelczenko (1999-2006), były przewodniczący partii Jedność (2005-2007), a obecnie radny Kijowa, podobnie jak jego syn (zostali wybrani w 119. i 120. okręgu wyborczym w obwodzie szewczenkowskim). Obaj są spokrewnieni z byłym przewodniczącym administracji państwowej obwodu szewczenkowskiego (2005-2010) i biznesmenem Wiktorem Pilipiszinem, którego córka Ołena jest żoną Konstantyna Jałowego. Zatem Wiktor Pilipiszin i Wołodymyr Jałowy, dwie bardzo ważne postacie w Kijowie (zarówno w przeszłości, jak i obecnie), są teściami – i oczywiście partnerami biznesowymi. Ale ten „rodzinny klan” obejmuje również innych byłych wysokich rangą urzędników władz stolicy.

Władimir Jałow

Jałowje: syn i ojciec

Viktor Pilipishin. Od pałek z kurczaka do ogórków

Wiktor Pietrowicz Pilipiszyn urodził się 6 kwietnia 1961 roku we wsi Rawske, w rejonie niesterowskim, w obwodzie lwowskim. Dzieciństwo spędził we wsi Szewczenkowo, w obwodzie mikołajowskim, a szkołę ukończył w Kijowie, gdzie został powołany do służby wojskowej. Służył w Wojskach Wewnętrznych, ale twierdził, że spędził ten czas w jednostce szkoleniowej Wojsk Wewnętrznych w Tule. Otóż istniała jednostka szkoleniowa nr 3335 (obecnie zlikwidowana), która szkoliła personel techniczny Wojsk Wewnętrznych (rusznikarzy, mechaników). Z reguły jednak żołnierze, którzy pozostali w jednostkach szkoleniowych (jako zastępcy dowódcy plutonu lub personel techniczny), od razu otrzymywali stopnie kaprali lub sierżantów. Wiktor Pilipiszyn na zdjęciach wojskowych widnieje jednak w „czystych” naramiennikach. Dlatego też, Szkielet.Org Istnieją wątpliwości co do prawdziwości jego opowieści. Co więcej, w jednym z wywiadów stwierdził kiedyś, że „podczas służby wojskowej musiałem odpowiadać za bardzo dużą liczbę osób, około kilkuset”. Poborowy mógł jednak odpowiadać co najwyżej za pluton lub warsztat. Jeśli jednak Pilipishin, żołnierz wojsk wewnętrznych, faktycznie pilnował „strefy”, to tak.

Vertyhai Viktor PilipishinWersję „Piłypiszyn Śruba” pośrednio potwierdza fakt, że zaraz po demobilizacji zapisał się do Charkowskiego Instytutu Prawa (gdzie natychmiast został członkiem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego), który ukończył w 1985 roku i został przydzielony do kijowskiego Departamentu Spraw Wewnętrznych jako śledczy. Do Kijowa wrócił już żonaty: 2 września 1983 roku Piłypiszyn poślubił Ludmiłę, studentkę Charkowskiego Instytutu Pedagogicznego.

Młody komunista Pilipiszyn nie zagrzał długo miejsca w radzieckiej policji i w 1988 roku został szefem wydziału organizacyjnego komitetu wykonawczego kijowskiej Rady Rejonu Pieczerskiego. Tam nawiązał bliską relację z ówczesnym wiceprzewodniczącym komitetu wykonawczego, Anatolijem Kowalenko (od 1993 roku szefem Państwowej Administracji Rejonu Pieczerskiego). Zaprzyjaźnili się tak bardzo, że Kowalenko został ojcem chrzestnym jego syna, Ołeksandra (urodzonego w 1989 roku), czyniąc go ojcem chrzestnym samego Pilipiszyna. I od tego momentu kariera Wiktora Pilipiszyna nabrała gwałtownego i stabilnego tempa, a jego ojciec chrzestny, Kowalenko, pozostał niekwestionowanym szefem rejonu pieczerskiego do kwietnia 2006 roku.

Anatolij Kowalenko, Peczerska Administracja Państwowa

Anatolij Kowalenko

W 1990 roku Pilipishin poznał również swojego przyszłego szwagra, nowego wiceprzewodniczącego Rady Miasta Kijowa, Wołodymyra Jałowa, którego syn Kostia właśnie rozpoczynał naukę w pierwszej klasie. Jednak w tym samym roku Pilipishin opuścił władzę wykonawczą i rozpoczął praktykę prawniczą: najpierw spędził kilka miesięcy jako naczelny prawnik w Kijowskim Państwowym Inspektoracie Podatkowym, a w kwietniu 1991 roku wstąpił do Kijowskiej Izby Adwokackiej. Praktykę prawniczą wykorzystywał jednak jedynie jako przykrywkę dla swojej działalności gospodarczej: na początku lat 90. rodzina Pilipishinów aktywnie zajmowała się już handlem żywnością, zwłaszcza mięsem, udkami z kurczaka, alkoholem i herbatą. Pod koniec lat 90. herbata stała się jednym z głównych biznesów Pilipishina: jest właścicielem fabryki herbaty i marek Batik, Askold i Domaszny. Niestety, w pogoni za zyskiem, Pilipishin rok po roku obniżał jakość importowanej herbaty liściastej (czasem pakując pył herbaciany), do tego stopnia, że ​​nawet niegdyś popularny „Batik” dawno stracił popularność i jest obecnie ledwo sprzedawany, pomimo różnych promocji (np. banknotów od 1 do 500 hrywien w torebkach herbaty). Ukraińscy miłośnicy herbaty oceniają jakość herbaty „Askold” i „Domashny” jeszcze niżej. Podobne opinie dotyczą produktów jego marki „Dobra Kava”.

W połowie lat 90. Pilipishin rozpoczął uprawę warzyw szklarniowych (ogórków, pomidorów i sałaty). W tym celu założył spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością „Tepliczny Kombinat”, spółkę akcyjną „Szklarnie Ukrainy Agrofirm” oraz spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością „Passat” (za pośrednictwem której prowadzona była sprzedaż produktów), a także przejął Kijowską Fabrykę Warzyw (KOF). Warto podkreślić, że KOF to przedsiębiorstwo działające od 1946 roku, będące pierwszym kompleksem szklarniowym na Ukrainie. Pilipishin zaangażował się również w handel kwiatami, otwierając spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością „Ukroflora” we współpracy z polskim przedsiębiorcą Jerzym Konikiem. Co ciekawe, pojawiły się doniesienia o poważnym konflikcie Jerzego Konika z lwowskim naczelnikiem skarbu, Serhijem Medwedczukiem, bratem Wiktora Medwedczuka (Więcej na ten temat przeczytasz tutaj Wiktor Medwedczuk: Kumpel Putina strzeże interesów Rosji na UkrainieTo z kolei wywołało konflikt między Viktorem Medvedczukiem a Pilipishinem, który doprowadził do rezygnacji tego drugiego z kijowskiej Izby Adwokackiej.

Oto mniej więcej kompletna lista przedsiębiorstw i firm, które były (lub nadal są) własnością członków rodziny Pilipishin:

  • OOO Stoik (spółka matka, założyciel wielu innych)
  • Sp. z o.o. „Ukraflora-Winnica”
  • JSC "Agrokompany "Ukraina"
  • Alpha 3 LLC
  • JSC „Kijowska Fabryka Warzyw”
  • JSC Ukrfinkom
  • OOO "Georgiy"
  • Sp. z o.o. „Mriya”
  • Slavyansky Dvor LLC
  • TM "Dobra Kava"
  • Capital-Invest LLC (budownictwo)
  • Eksport-Import Sp. z o.o.
  • Kom-Tekh LLC (hurtowy handel materiałami budowlanymi)
  • Agrofirm „Zodiak”
  • OOO "VEZHA" (panele meblowe)
  • JSC „Ukraińska Spółka Ubezpieczeń Środowiskowych”
  • Przedsiębiorstwo rolne "Troyanda".
  • Sp. z o.o. „Passat”
  • Sintez-Invest LLC
  • CJSC „Transservice”
  • Sp. z o.o. „NPF Taler” (wynajem lokali)
  • Renault-Ukraina Sp. z o.o. (sprzedawała samochody francuskie w salonie w Obołonie)
  • Sojuz-Auto Sp. z o.o. (sprzedawała samochody osobowe i dostawcze marki Volkswagen)
  • Sp. z o.o. „Kijowskie Targi Kontraktowe”.

Wiktor Pilipiszin. Poszukiwacz szklarni

W latach 1998–2006 Wiktor Pyłypyszyn zasiadał w Radzie Miasta Kijowa, ciesząc się pełnym poparciem jej sekretarza i wicemera Wołodymyra Jałowego oraz przewodniczącego Państwowej Administracji Rejonu Pieczerskiego, Kowalenki. Jak głosi przysłowie, grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji! Pyłypyszyn rozpoczął aktywne przejmowanie kijowskich gruntów, głównie w Nywkach. Jak można się domyślić, jest on bezpośrednio zaangażowany w barbarzyńskie zagospodarowanie terenu po zburzonym kinie Nywkach, o którym wspomniano na samym początku.

Pilipishin rozpoczął rozwój tego obszaru w połowie lat 90., kiedy przerzucił się na biznes warzywny i nie rozważał jeszcze budowy ani wywłaszczenia ziemi. Wszystko zaczęło się od Kijowskiego Gospodarstwa Warzywnego (KVF) w Nywkach, na którego szklarnie miał oko. W 1995 roku firma została przekształcona w spółkę akcyjną, a jej dyrektorem generalnym została Jelena Biełogubowa. W 1996 roku Pilipishin skorzystał z typowego ukraińskiego schematu prywatyzacji, przejmując kontrolę nad KVF w ramach własnej firmy (na mocy umowy z Funduszem Majątku Państwowego). W 1998 roku KVF przeszedł gruntowną restrukturyzację: szklarnie zostały przekształcone z systemów glebowych na hydroponiczne (co zwiększyło poziom azotanów w warzywach), za co firma zapłaciła swoimi akcjami — 90% z nich trafiło w ręce rodziny Pilipishin, która nagle doceniła wartość ziemi należącej do KVF.

I tak na początku XXI wieku Pylypyshyn zrealizował następujący plan: na terenie kijowskiej fabryki zbudował centrum wystawowe KyivExpoPlaza (w zasadzie ogromny blaszany hangar), które otwarto w listopadzie 2003 roku. Na początku 2005 roku Rada Miasta Kijowa przyznała fabryce dodatkowe 59 hektarów ziemi w rejonie Hołosijowskim pod budowę nowych szklarni. Podawano, że działki znajdowały się w rezerwatach przyrody Kitaevo i Samburke, i nie wszystkie z nich zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem: niektóre przeznaczono na cele komercyjne. Krążyły również pogłoski, że w to oszustwo był zamieszany Oleh Sheremet, szef Kijowskiego Centrum Oczyszczania Zasobów Ziemi, który został zamordowany w listopadzie 2007 roku. Pilipishin nie został oskarżony z jednego powodu: Oleh Sheremet był zamieszany w liczne i różnorodne procedery związane z ziemią, więc grupa podejrzanych była bardzo duża. Jednakże powiązania Pilipiszina z zamordowanym mężczyzną nie ograniczały się do kwestii ziemskich: Szeremet stał na czele strategów politycznych Bloku Łytwyna i aktywnie uczestniczył w wyborach parlamentarnych, podczas gdy Pilipiszin startował jako piąty kandydat na liście bloku.

W 2007 roku, gdy Pilipishin kandydował do Rady Najwyższej, sprzedał swoje udziały w KOF firmie Ingas-Stroy i oświadczył, że nie zajmuje się już biznesem – okazało się jednak, że znów kłamał.

Ingas-Stroy, poprzez sieć spółek (Real-Invest, Vladi i Ko), był własnością spółki Stoik LLC należącej do Pilipishin. Formalna zmiana właściciela wynikała z faktu, że na terenie należącym do KOF planowano realizację szeroko zakrojonego projektu budowlanego: osiedla mieszkaniowego, centrum biznesowego, galerii handlowej i parkingów na 6400 miejsc. Pilipishin był właścicielem jedynie gruntu, a budową miały zająć się firmy należące do znanego dewelopera Lwa Partschaladzego.Więcej na ten temat przeczytasz tutaj Lew Parcchaladze: czarujący budowniczy kijowskiej politykiRealizację projektu przerwał kryzys w 2008 roku, co pozwoliło uchronić 1700 kijowskich rodzin przed przymusową relokacją z terenu inwestycji, zgodnie z pierwotnym planem zatwierdzonym przez władze Kijowa. W tym czasie Pylypyshyn pełnił już funkcję przewodniczącego Administracji Państwowej Rejonu Szewczenkowskiego (i zatrudnił swojego zięcia, Kostiantyna Jałowego, na stanowisko kierownika wydziału budownictwa mieszkaniowego). Pomimo konfliktów z nowym merem, Leonidem Czernoweckim, zachował on swoją rolę lobbingową w Radzie Miasta Kijowa.

Zrozumiałem

Kadencja Wiktora Pilipishina na czele Administracji Państwowej Rejonu Szewczenkowskiego (2006-2010) charakteryzowała się utratą wszelkiego poczucia przyzwoitości i zdrowego rozsądku. Pilipishina oskarżono o tworzenie, wraz z zięciem, prywatnych biur mieszkaniowych, które zgarniały większość czynszu, podwyższanie czynszów przedsiębiorcom (lub oferowanie im zniżek w zamian za łapówki) oraz nadużywanie swojej pozycji, aby „wygrywać” przetargi na dostawy żywności do szkół i szpitali rejonowych. W latach 2007-2008 jego Passat LLC zarobił 2,248 mln hrywien, będąc niemal monopolistą na dostawę owoców i warzyw do szkolnych i szpitalnych stołówek.

Biorąc jednak pod uwagę, że zarówno dyrektor Passata, Olena Antonowa, jak i sam Wiktor Pyłypyszyn zasiadali w parlamencie z ramienia bloku Łytwyna (ona w Radzie Miasta Kijowa, on w Radzie Najwyższej) i byli wśród sponsorów partii „niezastąpionego marszałka”, Pyłypyszynowi udało się uniknąć kary. To samo dotyczy kontraktów Pyłypyszyna z Ukraflorą na pielęgnację trawników i klombów w rejonie szewczenkowskim, które w samym 2008 roku przyniosły mu kolejne 1,7 miliona hrywien. Co więcej, dziennikarze stworzyli kilka artykułów o Pyłypyszynie, nazywając go „zręcznym i troskliwym menedżerem”.

Ale pobłażliwość i bezkarność często docierały do ​​szefa Rejonowej Administracji Państwowej, który po prostu zaczął „rozdawać” miejski majątek (oczywiście nie za darmo). Na przykład, w listopadzie 2006 roku Pilipiszin zorganizował bezprawne zbycie piwnicy starego budynku przy ulicy Czapajewej (dawniej Swiatosławskiej, obecnie Lipińskiego), wpisanego na listę zabytków architektury. Piwnica została następnie odsprzedana za 300 000 dolarów firmie „U Lamogo Pola” LLC (kawiarnia), która rozpoczęła tam prace budowlane, niemal doprowadzając do zawalenia się całego budynku i wywołując panikę wśród mieszkańców. Spór sądowy w tej sprawie ciągnął się aż do 2012 roku!

Szkoła Wieczorowa nr 5, Kijów

Kijowska Szkoła Wieczorowa nr 5

Najbardziej skandalicznym rezultatem działalności Pilipiszina była... kradzież szkoły wieczorowej. A dokładniej, nielegalne przejęcie budynku kijowskiej szkoły wieczorowej nr 5 wraz z otaczającym go terenem z miejskiej własności i przekazanie ich prywatnym firmom. Skandal wybuchł po odwołaniu Pilipiszina ze stanowiska szefa Rejonowej Administracji Państwowej (w listopadzie 2010 roku, dekretem prezydenta Janukowycza), kiedy w kwietniu 2011 roku prokuratura wszczęła przeciwko niemu postępowanie karne z artykułu 365-3 Kodeksu karnego, oskarżając go o wyrządzenie szkody w wysokości 15 milionów hrywien! Sprawa została ogłoszona 21 kwietnia, a tego wieczoru Pilipiszin był już hospitalizowany z „podejrzeniem zawału serca” (podobnie jak Nasirow). Dzień później specjalna jednostka policji odebrała go ze szpitala i doprowadziła do sądu. Jednak prawnicy Pilipishina szybko wynegocjowali pisemne zobowiązanie o zastąpieniu aresztowania, a sprawę udało się skutecznie uciszyć po kilku wizytach Wiktora Pietrowicza w Prokuraturze Generalnej.

Co ciekawe, Witalij Kliczko stanął w obronie Pilipszyna, stwierdzając w swoim charakterystycznym, zawiłym stylu, że uważa takie aresztowania za „powrót do lat 30.” i „próby zastraszania”. W tym czasie między Pilipszynem a frakcją Kliczki w Radzie Miasta Kijowa istniała już współpraca, co w dużej mierze ułatwiło odejście ojca chrzestnego Pilipszyna, Anatolija Kowałenki, z Bloku Łytwyna, do Kliczki. Kowałenko, który zrezygnował ze stanowiska szefa Państwowej Administracji Rejonu Pieczerskiego w 2006 roku i został wybrany do Rady Miasta Kijowa, został wybrany. Chociaż Szkielet.Org Wiadomo, że relacje między ojcami chrzestnymi ochłodziły się pod koniec lat 2000., ale istniała też inna opinia: grupa kijowskich „ojców miasta” celowo podzieliła się na różne siły polityczne (Piłypyszyn – „Blok Łytwyna”, Kowalenko – na Kliczkę, Jałowa – na „Jedność”), aby wzajemnie się wspierać. I to wsparcie było bardzo przydatne Piłypyszynowi, który popadł w konflikt z Władimirem Łytwynem na początku 2010 roku (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Wołodymyr Łytwyn: Czy Ukraina potrzebuje zawodowego Judasza??) i pozostał bez osobistego wsparcia politycznego.

Wiktor Pilipishin: Kłamca, kłamca!

Wybory parlamentarne w 2012 roku zakończyły się dla Pilipiszyna druzgocącą porażką. Startował jako bezpartyjny kandydat większościowy w 223. okręgu wyborczym w swoim rodzinnym obwodzie szewczenkowskim i był w 100% pewien zwycięstwa. Billboardy w obwodzie były obklejone jego reklamami, a wyborcom podawano herbatę Askold z reklamami politycznymi Pilipiszyna.

Został pozwany za kupowanie głosów, ale Sąd Administracyjny w Kijowie orzekł na korzyść Pilipishina: „prezenty” o wartości do 33 hrywien (herbata kosztowała zaledwie 13) nie stanowiły przekupstwa. Wielu było wręcz zszokowanych tą „sprawiedliwością”, która w praktyce legalizowała kupowanie głosów za paczkę herbaty, butelkę masła czy paczkę cukru.

Mimo to Pilipishin przegrał wybory z kandydatem Swobody Jurijem Lewczenko, którego popierała Zjednoczona Opozycja. Jednak z powodu licznych naruszeń (Prokurator Generalny Pszonka (groziła nawet wszczęciem postępowania karnego) Centralna Komisja Wyborcza zaplanowała powtórne wybory w okręgu, które odbyły się rok później, w grudniu 2013 r.

Na ulicach Kijowa szalał już drugi Majdan, a wielu zwolenników opozycji po prostu zignorowało głosowanie. Tymczasem Pilipishin zapewnił sobie poparcie administracji Partii Regionów. Po wygraniu wyborów, Pilipishin złożył przysięgę 15 stycznia 2014 roku, a następnego dnia dołączył do frakcji Partii Regionów i głosował za tzw. „ustawami z 16 stycznia”, co wywołało skrajne oburzenie wśród protestujących na Majdanie. Pilipishin nie mógł dopuścić się bardziej absurdalnego czynu niż skok do tonącej łodzi politycznej! Pilipishin zapłacił za swój błąd we wrześniu 2014 roku, kiedy narodowi patrioci postanowili poruszyć temat jego wyborów w latach 2012-2013 i jego poparcia dla Partii Regionów na początku 2014 roku, inicjując chuligańską „lustrację” przeciwko niemu.

To znacząco osłabiło notowania Pilipiszina przed październikowymi wyborami, które przegrał ze swoim arcyrywalem Jurijem Lewczenko w 223. okręgu wyborczym. Co więcej, okazuje się, że Jurij Lewczenko jest przyjacielem syna prezydenta. Ołeksij Poroszenko, który przekonał mojego ojca, aby nie włączał Pilipishina do swojej drużyny i nie wystawiał członków BPP w tym okręgu. Liczne groźby ze strony członków Swobody, że będą się zajmować każdym (w tym członkami komisji wyborczej), kto przyczyniłby się do „oszustwa wyborczego” – czyli do porażki ich kandydata – również odegrały pewną rolę.

Po tym dość nieprzyjemnym incydencie (co jest „heroicznego” w ataku tłumu na jedną osobę?), Pilipishin powinien był, jak to mówią, wziąć się w garść. Zamiast tego postanowił wypowiedzieć się na blogach, przedstawiając się jako niesprawiedliwie potraktowany… zwolennik i akolita Majdanu. Twierdził, że „cierpiał z rąk reżimu” i zapewnił przestrzeń, herbatę i kanapki uczestnikom obu protestów na Majdanie. Kłamca natychmiast został zdemaskowany: Pilipishinowi przypomniano, że działał na dwóch frontach jednocześnie i że rzeczywiście początkowo udostępnił przestrzeń na KyivExpoPlaza protestującym z drugiego Majdanu, ale po 24 godzinach wyrzucił ich na ulicę.

Viktor Pilipishin na Facebooku

Viktor Pilipishin: Gorzka herbata dwulicowego kijowskiego „biznesmena”

„Profesjonaliści” nie toną

Jednak Pylypyshyn szybko odzyskał swoją pozycję w Radzie Miasta Kijowa, gdzie polega na swoim teściu, Wołodymyrze Jałowym, zięciu, Konstantynie Jałowym i innych współpracownikach. W latach 2014-2016 Pylypyshyn kontynuował energiczne działania mające na celu przekształcenie kijowskich terenów zielonych w place budowy.

Według posła Jurija Lewczenki, który najwyraźniej postanowił się zemścić i prześladować Pylypishina, w tym okresie Pylypishinowi udało się „przekonać” Radę Miasta Kijowa do przydzielenia jego firmom kilku kolejnych dużych nieruchomości. Po pierwsze, są to działki przy ulicy Akademika Tupolewa 16a i Prospekcie Peremohy 84a, obie położone w dzielnicy Szewczenkowskiej w stolicy.

Viktor Pilipishin: Gorzka herbata dwulicowego kijowskiego „biznesmena”

Viktor Pilipishin: Gorzka herbata dwulicowego kijowskiego „biznesmena”

Po drugie, latem i jesienią 2016 roku Pylypyshynowi udało się trafić w dziesiątkę: przekonał Radę Miasta Kijowa do poparcia planu zagospodarowania przestrzennego dzielnicy Nyvky, modernizacji planu Pylypyshyna z 2007 roku (który upadł z powodu kryzysu w 2008 roku) z dodatkowymi terenami. Zgodnie z nim, osiedle mieszkaniowe, a także centrum handlowe i biura miałyby powstać nie tylko na terenie dawnej fabryki warzyw w Kijowie, ale także na dodatkowo wydzielonym terenie – który najwyraźniej obejmuje park wokół dawnego kina Nyvky. Realizacja tego projektu grozi nie tylko zniszczeniem nowych terenów zielonych w Nyvky, ale także znacznym wzrostem zapotrzebowania na istniejące media (wodociągi, kanalizację i linie energetyczne), które nie są przystosowane do obsługi takich obciążeń. Deweloperzy oczywiście nie będą instalować nowych mediów (po co mieliby ponosić dodatkowe koszty), ale jeśli istniejące zawiodą, dzielnica może stanąć w obliczu miniaturowej katastrofy ekologicznej. Jednak ludzie Pilipiszina, natychmiast przywdziewając maskę „ekologów”, oświadczyli, że będą „monitorować sytuację” i zapobiegać wypadkom. Tak, jasne – tak jak obiecali zapobiec wycince drzew wokół Nywków! W końcu jak mogliby zapobiec temu, żeby im się to nie przytrafiło?

Sergey Varis, dla Skelet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!