Wiktor Medwedczuk: Kumpel Putina strzeże interesów Rosji na Ukrainie

Dossier, biografia i obciążające dowody Viktora Medvedczuka

Wiktor Medwedczuk

Jednym z najbardziej zagadkowych polityków Ukrainy jest Wiktor Medwedczuk, poseł trzech kadencji, były szef administracji prezydenta Kuczmy, wiceprzewodniczący Rady Najwyższej i były szef Administracji Prezydenta. Jego biografia jest pełna „dziwnych” epizodów kryminalnych i nie ma jednoznacznych faktów. Mimo to, jest teraz na wolności, wiedzie luksusowe życie i rozwija swój długoletni, otwarcie prorosyjski projekt polityczny „Ukraiński Wybór”. Jak więc rozpoczął karierę jeden z najbardziej zagadkowych polityków Ukrainy?

„Rekrutowany” od najmłodszych lat

Urodzony Medwedczuk Wiktor Władimirowicz Urodził się w 1954 roku we wsi Poczot w Kraju Krasnojarskim w Rosji. To właśnie tam jego ojciec, Władimir Medwedczuk, odsiedział wyrok za współpracę z nazistami podczas II wojny światowej. Wiktor Władimirowicz chciał służyć w resorcie spraw wewnętrznych, ale z powodu kryminalnej przeszłości ojca został odrzucony. Próbując znaleźć swoje miejsce w życiu, Wiktor Medwedczuk złożył podanie na Uniwersytet Państwowy w Kijowie, ale ponownie nie przeszedł rekrutacji. To właśnie tutaj zaczęły się pierwsze „dziwne rzeczy” w jego życiu. Wkrótce po rekrutacji Medwedczuk został przyjęty na wydział prawa na mocy zarządzenia rektora, bez konieczności przechodzenia rekrutacji. Według oficjalnych dokumentów, został przyjęty na podstawie rekomendacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych za „bliską współpracę z policją”.

Podczas studiów Wiktor Medwedczuk dowodził komsomolskim oddziałem „Ochotniczej Milicji Ludowej”, co doprowadziło do jego wplątania się w nieprzyjemną sytuację. Gdy Wiktor Medwedczuk był studentem drugiego roku (1974), on i dwóch jego towarzyszy zostali oskarżeni o pobicie nieletniego, Andrija Kriczaka. „Wiejska milicja” miała trafić do więzienia na kilka lat, ale ich działania (z nieznanych przyczyn) zostały przekwalifikowane jako „nadużycie władzy”, a sprawa karna wkrótce została umorzona. Warto zauważyć, że decyzję o wymazaniu Medwedczuka z kartoteki kryminalnej podjął niesławny Sąd Rejonowy w Peczerskim, który w tamtym czasie był całkowicie kontrolowany przez Administrację Prezydenta Ukrainy. Ten moment w życiu Wiktora Medwedczuka stał się punktem zwrotnym – według ekspertów, to właśnie wtedy KGB Ukraińskiej SRR zwerbowało młodego Medwedczuka w zamian za wycofanie wszystkich zarzutów i zakończenie śledztwa.

Viktor Medvedchuk: Prawnik pozbawiony etyki

Zaraz po ukończeniu studiów w 1978 roku został zatrudniony w Kijowskiej Izbie Adwokackiej, której kilka lat później przewodniczył. Zdobył również „sławę” jako prawnik. Reprezentował ich w procesach wybitnych ukraińskich dysydentów Wasyla Stusa i Jurija Łytwyna. Według wspomnień Jewhena Swierstiuka, świadka tamtych wydarzeń, Wiktor Medwedczuk, jako obrońca, robił wszystko, co w jego mocy, aby uwięzić Stusa (którego miał bronić), ale wyglądało na to, że po prostu go „sprzedawał” na rozkaz z góry. Dowiedziawszy się, kto będzie jego adwokatem, Stus energicznie zaprotestował. Jednak Wiktor Władimirowicz, przyzwyczajony do doprowadzania swoich spraw do końca (zwłaszcza jeśli istniał tajny rozkaz KGB), nie opuścił oskarżonego, lekceważąc zasady etyki prawniczej. Ostatecznie Wasyl Stus został skazany i zmarł w łagrze.

Wiktor Medwedczuk. Powiązania z KGB

Dalsze potwierdzenie bezpośredniego związku Wiktora Władimirowicza z KGB pochodzi z nagrania rozmowy byłego szefa SBU Leonida Derkacza z Leonidem Kuczmą. W rozmowie tej Derkacz twierdził, że Medwedczuk od dawna pracował dla KGB pod pseudonimem „Sokołowski”.

Wiktor Medwedczuk: Kumpel Putina strzeże interesów Rosji na Ukrainie

Rozmowa Leonida Kuczmy z Leonidem Derkaczem. Z książki „Kto jest kim: Na kanapie prezydenta Kuczmy”.

Partnerzy biznesowi

W 1990 roku Wiktor Medwedczuk został przewodniczącym Ukraińskiego Związku Adwokatów. W tym samym roku wstąpił do zarządu Związku Adwokatów Związku Radzieckiego reprezentującego Ukrainę. Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczął działalność gospodarczą, między innymi zakładając własną kancelarię prawną BIM. Według niego, w tym czasie stworzył szereg podmiotów gospodarczych, za pośrednictwem których regularnie otrzymywał dywidendy i udziały w różnych spółkach. W pewnym momencie Wiktor Medwedczuk był jednym z największych ukraińskich przedsiębiorców. Do tak zwanej „grupy Surkis-Medwedczuk”, nazywanej „Siedmioma Wspaniałymi”, należeli: Grigorij Surkis – szef FFU, Igor Surkis – prezes klubu piłkarskiego Dynamo, Bogdan Gubsky - oligarcha, Jurij Lach - oligarcha, który zmarł w tajemniczych okolicznościach, Walentin Zgurski - były mer Kijowa i Jurij Karpenko - biznesmen powiązany ze światem przestępczym.

„Grupa” ta miała interesy praktycznie we wszystkich dziedzinach biznesu: energetyce, przemyśle naftowym i gazowym, metalurgii, sporcie, mediach, przemyśle cukrowniczym itd.

Ich pierwsze projekty komercyjne to koncern Slavuticz i FC Dynamo. Zanim pojawili się na Ukrainie Konstantin Grigoryszyn „Magiczna siódemka” kontrolowała osiem z 24 regionalnych spółek energetycznych. Była również właścicielami kanału telewizyjnego Inter, gazet „Biznes” i „Kijewskie Wiedomosti” oraz sieci spółek offshore Ukraińskiego Banku Kredytowego.

W 1996 roku został doradcą prezydenta Kuczmy ds. podatkowych. Do Rady Najwyższej wstąpił najpierw z ramienia Partii Socjaldemokratycznej, gdzie zajmował się kwestiami porządku publicznego. W 1998 roku, na wniosek Leonida Daniłowicza, został wiceprzewodniczącym Rady Najwyższej.

Próbując przeprowadzić własną kampanię wyborczą, Medwedczuk obrócił SDeksa w nudne pośmiewisko, mimo że zaprosił czołowych rosyjskich strategów politycznych jako konsultantów. Wielu pamięta Medwedczuka gotującego coś w kuchni w swoich telewizyjnych reklamach wyborczych? Pomimo ewidentnie absurdalnych nakładów finansowych, zdobył on znikomy procent głosów, a jego strategia polityczna pozostaje uosobieniem głupoty i braku profesjonalizmu. Została ona osobiście opracowana i wdrożona przez Marata Gelmana, znanego rosyjskiego stratega politycznego.

Marata Gelmana

Marata Gelmana

W 2002 roku zrezygnował z funkcji zastępcy prezydenta po mianowaniu go szefem Administracji Prezydenta Ukrainy. Za prezydentury Leonida Kuczmy Medwedczuk był uważany za jedną z najbardziej wpływowych osób na Ukrainie. Zrezygnował ze stanowiska szefa Administracji Prezydenta w styczniu 2005 roku.

Wiktor Medwedczuk. Konflikt z rosyjskim oligarchą Grigoryszynem

W październiku 2002 roku znany rosyjski oligarcha Konstantin Grigoryszyn został zatrzymany w pobliżu restauracji Egoist przez jednostkę specjalną Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Podczas aresztowania bojownicy Sokoła wyciągnęli posła Wołodymyra Siwkowicza z samochodu, rzucili go na ziemię i brutalnie kopali. Bojownicy zakuli Grigoryszynowi kajdanki i otwarcie wepchnęli mu do kieszeni pistolet i woreczek z kokainą, po czym zawieźli go na komisariat policji w rejonie pieczerskim. Jednak z powodu braku dowodów łączących pistolet i narkotyki z jego posiadaniem, Grigoryszyn został zwolniony zaledwie po tygodniu. Jakiś czas później wydał oświadczenie, w którym twierdził, że Wiktor Medwedczuk i jego główny partner biznesowy, Igor Surkis, grozili mu śmiercią, aby przejąć kontrolę nad jego firmą. Według Grigoryszyna, przywódcy SDPU obiecali „pogrzebać go żywcem”. Rok później „The New York Times”, czołowa gazeta międzynarodowa, opublikowała artykuł szczegółowo opisujący, jak Medwedczuk i Surkis prześladowali oligarchę Grigoryszyna. Artykuł zatytułowany „Przyjaciele Ukrainy” został opublikowany z banerem reklamowym. Nawiasem mówiąc, koszt takiego materiału w tamtym czasie przekraczał 50 000 dolarów. (Można było wynegocjować z „The New York Times” 100 000 dolarów bez baneru, ale oligarcha najwyraźniej postanowił zaoszczędzić – zależało mu na dotarciu do konkretnych osób).

Ukraiński wybór

Analizując życie Wiktora Medwedczuka, idea promowania i ochrony „rosyjskich interesów” na Ukrainie staje się wspólnym wątkiem. Jego zaangażowanie w polityczną i gospodarczą ekspansję Rosji w naszym kraju jest wyraźnie widoczne. Jako szef administracji prezydenckiej, usuwał z drogi Rosji kolejnych proukraińskich polityków. To właśnie dzięki takim działaniom udało mu się zyskać przychylność „starszego brata”, a nawet zgromadzić fortunę na Ukrainie. Jego agresywna natura polityczna osłabła dopiero po zwycięstwie pomarańczowej rewolucji. Organy ścigania poważnie podejrzewały go o próbę zamachu na prezydenta Wiktora Juszczenkę, ale brakowało im dowodów. Długo uważany za politycznego trupa, Medwedczuk powrócił pod koniec lata 2012 roku, teraz otwarcie prorosyjski. Ogłosił wtedy, że nie będzie kandydował w wyborach, ale zamierza rozwijać swój nowy projekt polityczny „Ukraiński Wybór”.

Wiktor Medwedczuk. Ukraiński wybór

Przerobiona w Photoshopie wersja plakatu kampanii „Ukraiński wybór”

Sednem tego „ruchu społecznego” miała być idea, że ​​bez Rosji gospodarka Ukrainy nie ma szans. Nie trzeba dodawać, że projekt rozpoczął się na wielką skalę: w całym kraju pojawiły się tysiące billboardów z twarzą Wiktora Władimirowicza i logo „Ukraiński Wybór”. Media aktywnie promowały „ruch społeczny”, powielając notatki i artykuły Medwedczuka, który niemal otwarcie opowiadał się za zbliżeniem z Federacją Rosyjską i wychwalał Władimira Putina jako największego polityka wszech czasów. Oczywiście, był on jego ojcem chrzestnym. W 2004 roku w Petersburgu Władimir Putin i Swietłana, żona jego bliskiego sojusznika Dmitrija Miedwiediewa, ochrzcili córkę Wiktora Medwedczuka i Oksany Marczenko, Darię.

Władimir Putin z wizytą u Wiktora Medwedczuka

Gdy poznamy jego rodzinne powiązania z prezydentem Rosji, wszystko staje się jaśniejsze: jego przeszłość w KGB, jego prorosyjska propaganda, a nawet fakty jego bliskich kontaktów z separatystami na wschodzie.

Studiując życie Wiktora Władimirowicza, wielokrotnie natrafiamy na „tajemnicze” śmierci jego kolegów i przeciwników. Pod tym względem wykazują oni uderzające podobieństwo do Władimira Putina. Przez całą swoją karierę biznesową Medwedczuk praktycznie nic nie wniósł do państwa ukraińskiego; wszystkie jego działania były nastawione bardziej na niszczenie niż na budowanie. Jego metody były zawsze równie brutalne, jak on sam. Pozostaje mieć nadzieję, że nasz „biedny” rząd dostrzeże niebezpieczeństwo działań tego człowieka i zapobiegnie jego „drugiemu przyjściu” do „wielkiej” polityki.

Dmitrij Samofałow, dla Szkielet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!