Ukraińcy przyzwyczaili się do myśli, że droga do ruiny jest wybrukowana dobrymi reformami. Dlatego projekt ustawy nr 7206 „Kupuj Ukraińców, płać Ukraińcom”, aktywnie lobbowany przez grupę parlamentarzystów pod przewodnictwem Wiktora Hałasiuka, wywołał pewną ostrożność i sceptycyzm. Do tego stopnia, że Hałasiuk uparcie domaga się teraz rezygnacji pierwszego wiceministra rozwoju gospodarczego Maksyma Niefiodowa, który uważa, że ustawa otwiera drogę korupcji i narusza umowę stowarzyszeniową z UE.
Obie strony przedstawiają pozornie przekonujące argumenty, co utrudnia ustalenie prawdy. Jednak w tym sporze, który dawno już wyszedł poza prostą dyskusję o nowym prawie, sami „luminarze gospodarki” są również interesujący. Ukraińcy sporo słyszeli o Borisie Niefiodovie, odkąd w czerwcu 2017 roku wziął udział w paradzie równości w Kijowie (wraz z ambasadorami Kanady i Wielkiej Brytanii). Wiktor Hałasiuk pozostaje jednak mało znany, pomimo częstych występów w różnych programach i talk-show jako „ekspert”. Kim więc jest ten człowiek, który podejmuje się lobbowania na rzecz strategicznych przepisów gospodarczych?
Wiktor Galasyuk. Rodzinaый biznes
Wiktor Waleriewicz Galasiuk urodził się 28 sierpnia 1981 roku w Dniepropietrowsku (obecnie Dniepr) i najwyraźniej otrzymał imię po dziadku. Nigdy nie wspominał o swoim dzieciństwie, młodości ani rodzinie. Jego oficjalna biografia zawiera jedynie szczegółowe informacje o osiągnięciach osobistych: ukończył szkołę średnią, a w 1998 roku rozpoczął studia ekonomiczne na Narodowym Uniwersytecie Górniczym Ukrainy, rozpoczynając jednocześnie karierę w Cowperwood. Łatwo wyobrazić sobie Galasiuka, młodego studenta, w ciągu dnia wertującego księgi rachunkowe, bilansującego debety i kredyty, a wieczorami spieszącego się na zajęcia, zdającego testy i redagującego prace. Ale to tylko iluzja. Być może ma to na celu przedstawienie Wiktora Galasiuka jako geniusza ekonomii, który sam doszedł do wszystkiego – postaci, która doskonale pasuje do jego obecnego statusu eksperta i innowacyjnego lobbysty.
Tak naprawdę to nie Wiktor Galasiuk jest prawdziwym geniuszem, ale jego ojciec, Walerij Wiktorowicz Galasiuk (ur. 1958). Przynajmniej temu skromnemu radzieckiemu inspektorowi finansowemu udało się wznieść na wyżyny. Oczywiście, jego obecne insygnia i tytuły bardziej przypominają medale na mundurze afrykańskiego króla: nosi tytuł akademika Akademii Nauk Ekonomicznych – nie organizacji akademickiej, lecz publicznej; jest członkiem zarządu Ukraińskiego Towarzystwa Rzeczoznawców Majątkowych, członkiem Instytutu Audytorów Wewnętrznych i członkiem rady powierniczej Ukraińskiego Towarzystwa Analityków Finansowych (organizacje czysto korporacyjne). Posiada medale i odznaki tych organizacji, których znaczenie można docenić jedynie w ich wąskim gronie. Co więcej, od 2002 roku Walerij Galasiuk napisał dziesiątki publikacji ekonomicznych, ale to, czy napisał je osobiście, jest wątpliwe! Jednak oprócz tego całego „bla-bla-bla” (jak mówią Amerykanie), Walerij Galasiuk jest założycielem i właścicielem kilku przedsiębiorstw generujących zysk – a to jest prawdziwy sukces!
Oficjalna działalność Galasyuków rozpoczęła się w 1993 roku, kiedy powstała ich pierwsza firma rodzinna: firma audytorska „KAUPERWOOD” Sp. z o.o. (kod EDRPOU 20219083), która ma nawet stronę internetową noszącą nazwę rodziny: www.galasyuk.com. Tak, to ta sama firma, w której pięć lat później student pierwszego roku Witja Galasyuk został księgowym. Oznaczało to, że nie musiał jednocześnie pracować i studiować: był po prostu wpisany na listę pracowników firmy rodziców (otrzymujących pensję), podczas gdy sam był zwykłym studentem studiów dziennych, spędzającym pięć dni w tygodniu na zajęciach.
Pierwszy partner Wiktora Galasiuka, według Szkielet.OrgJego żona, Tatiana Władysławowna Galasiuk (ur. 1957), obecnie współwłaścicielka kilku firm, została nowym właścicielem. Warto zauważyć, że ich syn, Wiktor Galasiuk, nie figuruje w publicznie dostępnych bazach danych firm Galasiuków, ale niejaka Natalia Walentynowna Galasiuk (ur. 1973). Co ciekawe, adresy zamieszkania ojca Galasiuka i Natalii Galasiuk są takie same (Dniepropietrowsk, ulica Komsomolska), podczas gdy matka Galasiuk mieszka w domu przy ulicy Gogoli – gdzie wcześniej, jeszcze za czasów sowieckich, zameldowani byli jej mąż i syn. Co prowadzi do dość osobliwych wniosków… Cóż, można tylko pozazdrościć akademikowi!
W kolejnych latach trio zostało właścicielami i dyrektorami następujących firm:
- Firma audytorska Sp. z o.o. „KAUPERWOOD” (kod EDRPOU 20219083) – właściciele Walery Galasyuk i Tatiana Galasyuk (70% i 30%)
- LLC Audit kancelaria "COWPERWOOD-Plus" (30093094) - Walery Galasyuk
- Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Firma audytorska „F. COWPERWOOD” (31898166) – Walerij Galasyuk i Natalia Gaisan (po 50%)
- Agencja Nieruchomości LLC „Inkon-Center” (21870411) — Valery Galasyuk i Tatyana Galasyuk
- Firma audytorska „Stoik” LLC (21883245) — Valery Galasyuk, Ekaterina Surinina, Alexey Amfiteatrov
- Mag-Audit LLC (31217385) — Valery Galasyuk i Natalia Galasyuk (po 50%)
- Sp. z o.o. Specjalistyczne Biuro Rachunkowe „BOOKKIPER” (30832146) – Walery Galasiuk i Natalia Galasiuk (po 50%)
- LLC Agencja Nieruchomości „Ard” (32448352) — Walery Galasyuk
Z jakiegoś powodu rodzice nie uwzględnili syna jako współwłaściciela: Viktor Galasyuk miał jedynie bardzo niewielki udział (poniżej 10%) w spółce COWPERWOOD-Plus LLC, ale w jego deklaracjach za lata 2013-2014 nie było żadnych udziałów w tej firmie. Można śmiało powiedzieć, że nie miał żadnych dochodów z rodzinnego biznesu – poza gotówką, którą dawali mu rodzice, często w gotówce, na zakup domu i samochodu.
Ale w 2014 roku Wiktor Halasiuuk zdobył mandat parlamentarny z ramienia Partii Radykalnej, a jego sytuacja prawna diametralnie się zmieniła, niemal jak w reklamie: zarobił trochę pieniędzy i wszystko się zmieniło! Tak więc w 2014 roku Wiktor Halasiuuk zadeklarował jedynie 167 000 hrywien pensji, skromne mieszkanie o powierzchni 40,9 metra kwadratowego i Toyotę Camry z 2012 roku. Ale w 2015 roku wykonał interesujący salto: sprzedał małe, 40-metrowe mieszkanie za 1,016 miliona hrywien i kupił swojej żonie (Julii Halasiukowi) mieszkanie o powierzchni 65 metrów kwadratowych za jedyne 597 000 hrywien. Co najważniejsze, w tym samym roku zadeklarował również nagły przypływ gotówki w wysokości 1,375 miliona hrywien i 217 000 dolarów w gotówce. Skąd je wziął? W swoim oświadczeniu Halasiuki stwierdza, że życzliwy człowiek o nazwisku Władysław Pawłowicz Gonczarenko (kim on jest?) pożyczył mu 200 000 dolarów bez odsetek na bardzo długi okres (Halasiuki nadal nie spłacił). No dobrze, a skąd wzięła się reszta? W 2016 roku Wiktor Halasiuki dołożył do swojego majątku własne mieszkanie (63,7 metra kwadratowego), kupione w Kijowie za 1,649 miliona hrywien (czyż to nie było tanio?), które zostało zaksięgowane jako prezent od matki. W zamian, zgodnie z oświadczeniem, kochający syn kupił matce mieszkanie za 940 000 hrywien. Wreszcie, w 2017 roku, Wiktor Halasiuk nabył akcje Ukrgasbanku: 100 sztuk o wartości nominalnej 26 885,66 hrywien i wartości rynkowej 2 688 566 hrywien (100 000 dolarów). I mało prawdopodobne, żeby kandydat nauk ekonomicznych i dziedziczny audytor mógł cokolwiek pomylić w swoim oświadczeniu!
Oczywiście, w porównaniu z milionami i miliardami zdefraudowanymi przez oligarchów, „dodatkowe” dochody Wiktora Halasjuka wydają się dość skromne: według standardów Rady Najwyższej jest on po prostu nędzarzem i „bez grosza”. Niemniej jednak, rodzi to również pytania, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że poseł Halasjuk kreuje się na lobbystę dużych projektów gospodarczych.
Od „Ukraińskiego Skolkova” do „Kupuj ukraińskie!”
Bez rozległych powiązań i kontaktów wśród urzędników, dyrektorów i prominentnych biznesmenów, awans w audycie w latach 90. był praktycznie niemożliwy. Walerij Galasiuk posiadał te powiązania, sięgające najwyraźniej czasów sowieckich. Sądząc po jego zamiłowaniu do wszelkiego rodzaju „spotkań towarzyskich”, tworzenia organizacji publicznych i „akademii” oraz zamiłowaniu do insygniów, Walerij Wiktorowicz mógł pochodzić z komsomolskiego środowiska. Możliwe, że osobiście znał byłych funkcjonariuszy Komsomołu i partii w Dniepropietrowsku, którzy w latach 90. stali się oligarchami i ministrami, i dzięki temu mógł za ich pośrednictwem pozyskiwać kontrakty dla swoich firm audytorskich.
Z jakiegoś powodu Wiktor Halasiuk nie poszedł w ślady ojca – albo przeszkodziły mu okoliczności rodzinne, albo nie odziedziczył talentów ojca. Po uzyskaniu tytułu magistra i licencjata kontynuował studia magisterskie, broniąc rozprawę w 2005 roku, a następnie pracował na uniwersytecie jako wykładowca w Katedrze Ekonomii Przedsiębiorczości do 2009 roku. Jednocześnie, w latach 2001-2014, Wiktor Halasiuk był wymieniony jako dyrektor działu doradztwa ekonomicznego w swojej firmie macierzystej, Inkon-Center LLC (patrz wyżej). Czy agencja nieruchomości potrzebuje „działu doradztwa ekonomicznego”, to dobre pytanie! Najwyraźniej Halasiuk Jr. po prostu tam zarabiał. Cóż, na Ukrainie nie byłoby to zaskakujące: praktyka zatrudniania dzieci i krewnych na różnych wysoko płatnych stanowiskach we własnych firmach jest tu dość powszechna. Ale wiadomo też, że często dotyczy to osób, które nie są w stanie samodzielnie prowadzić własnego biznesu. Przypomnijmy, że rodzice Wiktora Halasiuka nigdy nie uczynili go współwłaścicielem swoich firm. Być może wstydzi się patrzeć na swoich kolegów w Radzie, którzy wręcz przeciwnie, rejestrują swoje fabryki i banki na nazwiska rodziców. O co więc może tam lobbować?
A jednak rodzice po cichu go promowali – na przykład pomagając mu zdobyć różne tytuły honorowe. W ten sposób Wiktor Hałasiuk został przewodniczącym Komisji Oceny Projektów Inwestycyjnych (2007), członkiem zarządu dniepropietrowskiego oddziału Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu (2008) i członkiem komitetu wykonawczego Ukraińskiego Towarzystwa Analityków Finansowych (2011). Jednak te tekturowe insygnia okazały się mało przydatne. Promyk nadziei pojawił się, gdy w 2011 roku Wiktor Hałasiuk otrzymał miejsce (czy jego ojciec je kupił?) w radzie społecznej przy Ministerstwie Finansów Ukrainy. Przynajmniej istniała możliwość nawiązania przydatnych kontaktów, a nawet założenia własnej firmy. Być może właśnie tam odnalazł go oligarcha. Wasilij Chmielnicki, który wymyślił nowe wielkie oszustwo zwane „Bionic Hill Innovation Park”.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Wiktor Halasyuk: Innowacyjny oszust z partii Laszki. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!