Walerij Choroszkowski: Co ukrywa w swoich szafach ukraiński oligarcha-generał?
Jak prosty człowiek z Peczerska został miliarderem? Jak miliarder mógł zostać mianowany szefem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, a nawet otrzymać stopień generała? I jak można przez lata uważać się za właściciela firmy, która w rzeczywistości należała do kogoś innego? Biografia tego człowieka jest żywym uosobieniem do cna skorumpowanego ukraińskiego rządu, biznesu i polityki, których nie zmienią ani reformy, ani rewolucje. Ale nawet na tym tle Walerij Choroszkowski ma swoje trupy w szafie, które woli skrupulatnie ukrywać przed wścibskimi oczami.
Waleryj Choroszkowski. Małżeństwo pracownika kanalizacji
Walerij Iwanowicz Choroszkowski urodził się 2 stycznia 1969 roku w Kijowie. Rodzice przyszłego generała-ministra nie byli ani zwykłymi robotnikami, ani prominentnymi osobistościami. Jego ojciec, inżynier budownictwa, zaczynał jako majster budowy, a później nadzorował budowę hotelu Salut (znajdującego się na placu Sławskim). Jego matka, Olga Nazarowna Choroszkowska, była wówczas nauczycielką, a później profesorem uniwersyteckim i uzyskała doktorat z pedagogiki. Napisała również kilka podręczników szkolnych, w tym kontrowersyjne, bardzo drogie elementarze opublikowane w latach 2011-2012, które przyniosły matce Choroszkowskiego sławę na całej Ukrainie.
Uczeń liceum Walera Choroszewski planował zapisać się albo do Moskiewskiej Szkoły Połączonych Sił Zbrojnych, albo na wydział filozoficzny Uniwersytetu Tarasa Szewczenki w Kijowie. Ostatecznie jednak nie zdążył nawet złożyć podania – jak później twierdził Choroszewski, został „skreślony”. Nie, nie z powodu jakiejś sekcji w formularzu zgłoszeniowym, ale dlatego, że liczba miejsc w tych uczelniach była ograniczona i wiele z nich odpadło jeszcze przed rozpoczęciem konkursu.
W 1986 roku Walerij Choroszkowski ukończył szkołę średnią, zapisał się do szkoły jazdy DOSAAF i podjął pracę jako praktykant tokarki w zakładach Arsenal. Nie lubił jednak stać za maszyną, więc gdy tylko uzyskał prawo jazdy, natychmiast podjął pracę jako kierowca ciężarówki w kijowskim zoo. Nigdy nie zdradził dziennikarzom szczegółów tej pracy, ale jego znajomi twierdzą, że młody Choroszkowski przewoził słonie – przepraszam, słonie odchody – na pace starego GAZ-a-53 – innymi słowy, pracował jako pracownik oczyszczalni ścieków. Mówią też, że od tego czasu Walerij Iwanowicz stał się zagorzałym fanem dezodorantów, którymi hojnie się obficie posypywał do końca życia.
Żart na temat:
Spotykają się dwaj przyjaciele. Jeden z nich pracuje jako pracownik kanalizacji.
- Słuchaj, śmierdzisz jakby ktoś się zesrał! Powinnaś użyć wody kolońskiej.
Pracownik służb sanitarnych przyjął krytykę ze spokojem i kupił butelkę wody kolońskiej Lesnoy. z zapachem sosny. Wylałem na siebie całą butelkę.
Spotykają się ponownie.
- No i jak teraz?
Wciąga nosem. - Jakby ktoś nasrał pod drzewem!
W maju 1987 roku Walerij Choroszkowski odbył zasadniczą służbę wojskową w Armii Radzieckiej, w Odeskim Okręgu Wojskowym. Z prawem jazdy Choroszkowski był już w drodze do batalionu samochodowego, ale ostatecznie trafił do jednostki szkoleniowej w Kerczu, gdzie spędził pierwsze sześć miesięcy służby, a następnie służył w pobliżu Odessy.
Zaraz po demobilizacji, w 1989 roku, Choroszkowski zapisał się na Uniwersytet im. Tarasa Szewczenki w Kijowie, ale nie na wydział filologiczny, lecz na wydział prawa. Natychmiast zafascynował się „ruchem spółdzielczym”, który dynamicznie rozwijał się w okresie pierestrojki: najpierw drukował kalendarze, potem próbował swoich sił w montażu mebli i szyciu kapeluszy. Walera Choroszkowski nie chciał jednak pracować własnymi rękami od świtu do zmierzchu, składając sofy czy krojąc spodnie. Pragnął dużych pieniędzy, czyli handlu, ale wymagało to koneksji i kapitału początkowego – którego przeciętny kijowski student jeszcze nie posiadał. Ale po ślubie Choroszkowskiego w 1990 roku wszystko nagle się zmieniło: skromny „spółdzielca” przekształcił się w poważnego biznesmena.
Jego żona, Jelena Choroszkowska (ur. 1966), jest najbardziej enigmatyczną twarzą ukraińskiej elity. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że twarz tej „pierwszej kategorii” bizneswoman, która znalazła się na liście 100 najbogatszych kobiet Ukrainy, była praktycznie niewidoczna. Nie sposób znaleźć nawet jej przypadkowych zdjęć w otwartych źródłach, a nigdy nie pojawiła się publicznie u boku męża – a mimo to sam Walerij Choroszkowski uwielbia pozować do zdjęć. Co więcej, kiedy Jelena zastąpiła męża na stanowisku dyrektora UA Inter Media Group Limited w latach 2008–2012, nikt, poza niewielką grupą bliskich współpracowników, nie miał szczęścia zobaczyć nowego szefa. Krążył nawet żart (niezbyt daleki od prawdy), że Jelena Choroszkowska była wymieniona jedynie jako dyrektor, podczas gdy w rzeczywistości Walerij ukrył ją w domowej szafie, wraz z resztą swoich sekretów.
Tę dziwną tajemnicę otaczającą Elenę Choroszkowską można wyjaśnić między innymi jej pochodzeniem: Szkielet.Org Istnieją informacje, że jest bliską krewną Konstantina Prodana, byłego przewodniczącego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy (1984-91), który na początku lat 90. kontrolował nie tylko „partyjne złoto”, ale także fundusz likwidacyjny katastrofy w Czarnobylu. Według niektórych blogerów, Jelena jest jego najmłodszą biologiczną córką, ale fakt ten jest starannie ukrywany. Do tego stopnia, że we wszystkich dokumentach publicznych i wzmiankach medialnych Jelena Choroszkowska nie otrzymała imienia patronimicznego aż do 2009 roku, kiedy to jej mąż wpisał ją jako „E.V.” w swoim zeznaniu podatkowym. Potem, z pewnym zaskoczeniem, media zaczęły nazywać ją Jeleną Władimirowna.
Jak biedny student pierwszego roku zdołał zdobyć serce krewnego (a właściwie córki) jednej z najbardziej wpływowych osób w Kijowie? Ci, którzy znali Walerija Choroszkowskiego z czasów studenckich, zdradzali, że przypominało to romans Swirida Pietrowicza i Pronii Prokopownej z komedii „Pogoń za dwoma zającami”. Walerijowi bardzo pomagał jego zawsze elegancki, uczesany i schludny wygląd, który później przyniósł mu przydomek „Ken”. Romans był najwyraźniej bardzo namiętny, ponieważ zaledwie kilka miesięcy po ślubie, w 1991 roku, urodził się najstarszy syn Choroszkowskich, Denis.
Walery Choroszkowski. Studencki biznes
Od 1991 roku biznes żonatego studenta Walerija Choroszkowskiego nabrał rozpędu. Najpierw jego dawne, beznadziejne przedsięwzięcie z warsztatem meblowym przekształciło się w poważną firmę „Merckx”, której współwłaścicielem był Wadim Grigoriew. Początkowo koncentrowała się ona na dwóch obszarach: „czerwonym montażu” komputerów (z wykorzystaniem importowanych i krajowych komponentów) oraz produkcji mebli. Już w 1994 roku „Merckx” stał się znany jako dostawca mebli (nie rękodzielniczych, lecz produkowanych fabrycznie) dla Administracji Prezydenta Ukrainy, a następnie dla różnych agencji rządowych i firm komercyjnych. Jest to całkiem logiczne, zważywszy na fakt, że prawdopodobny teść Choroszkowskiego do 1991 roku zajmował stanowisko znane obecnie jako szef „Państwowej Administracji Praw” (DUS lub „Dusia”), która zajmuje się właśnie tego typu sprawami! Do 1995 roku zakres działalności Merckx rozszerzył się: spółki zależne firmy rozpoczęły produkcję alkoholu i artykułów spożywczych, a także utworzyły sieć serwisową na lotnisku Boryspol. Stopniowo Merckx przekształcił się w grupę biznesową, do której należały następujące przedsiębiorstwa: Zhitomirmebel Merckx CJSC, Merckx-Mebel DP, Merckx-International, Merckx-Technology OJSC, Zakłady Stolarskie Browary, MebelSAM CJSC, a także spółki zależne zajmujące się handlem surowcami i sodą (Krymska Fabryka Sody).
Po drugie, w latach 1992-93 Walerij Choroszkowski i kilku jego kolegów (najwyraźniej w wolnym czasie) podjęli się czegoś, z czym nie mogli sobie poradzić nawet dyrektorzy zakładów i urzędnicy ministerstwa: zorganizowania płatności i offsetów między przedsiębiorstwami w byłym ZSRR. Według Choroszkowskiego była to jego praca studencka, mająca na celu uzupełnienie stypendium. Biorąc jednak pod uwagę, że takie transakcje wymagały renomowanego „dachu” w rządzie lub dużym biznesie, który gwarantowałby te płatności i offsety, oraz międzynarodowych instytucji bankowych, które ułatwiałyby ich transfer, Choroszkowski jest bardzo skromny.
Trzecim przedsięwzięciem biznesowym Choroszkowskiego w czasie studiów był handel metalami. W 1992 roku założył spółkę joint venture z Wadimem Gurzhosem, który zarządzał biurem szwajcarsko-włoskiego przedsiębiorstwa handlującego metalami Sitko. W ramach tej współpracy Choroszkowski, prosty student trzeciego roku w Kijowie, pozyskiwał kredyty bankowe i nadzorował przelewy, podczas gdy Gurzhos poszukiwał nabywców i sprzedawców produktów. Ten biznes przyniósł mu największy zysk: kilka milionów dolarów z jednej transakcji! Kilka tygodni później Choroszkowski założył własną firmę BOVI, która sprzedawała produkty Dnieprodzierżyńskich Zakładów Metalurgicznych do krajów Azji Południowo-Wschodniej. W 1993 roku Choroszkowski natknął się na Kerczeńskie Zakłady Metalurgiczne, których dyrektor Jakow Apter przedstawił go Aleksandrowi Abramowowi, który został jego bliskim partnerem biznesowym. W tym czasie Abramow był właścicielem firmy Ferrotrade, a później został współwłaścicielem holdingu Evraz Group i jednym z największych rosyjskich oligarchów.
Czwarta działalność Choroszkowskiego, prowadzona w latach 1991–93, opierała się na skomplikowanym systemie barterowym: eksportowany metal był wymieniany na towary konsumpcyjne i podzespoły dostarczane do rosyjskich samochodów WAZ i GAZ, a samochody otrzymywane w zamian były sprzedawane na rynku za gotówkę. „To było nasze główne źródło gotówki” – wspominał później Choroszkowski.
Napięty grafik młodego biznesmena nie pozostawiał czasu na naukę. Pieniądze potrafią jednak zdziałać cuda i w 1994 roku Waleryj Choroszkowski z powodzeniem uzyskał dyplom prawniczy – umiejętność, która okazała się nieoceniona później, gdy piastował wysokie stanowiska państwowe. Co więcej, według jego oficjalnej biografii, Choroszkowski pozostał na Kazańskim Uniwersytecie Państwowym jako student studiów magisterskich na wydziale ekonomii i trzy lata później uzyskał stopień doktora. Jednak przez te trzy lata nikt na uczelni go nie widział.
Pierwsza próba Choroszkowskiego dojścia do władzy miała miejsce w grudniu 1995 roku: startował w wyborach uzupełniających do Rady Najwyższej w okręgu wyborczym nr 211 w Irpiniu, ale przegrał w drugiej turze z Serhijem Buriakiem, prezesem Brokbusinessbanku. Powód jego porażki był dość prosty: Choroszkowski powierzył kampanię wyborczą strategowi politycznemu Serhijowi Teleshunowi, który po prostu go oszukał.
Kompania Krymska
Wydawałoby się, że młody biznesmen miał wszystko, o czym Ukrainiec mógł wówczas marzyć. Ale Walerij Choroszkowski, z pasją do sportu, pragnął czegoś więcej. W 1995 roku zbliżył się do Wiaczesława Pustowojtenko, za pośrednictwem którego nawiązał kontakt z ojcem Pustowojtenko, Walerijem Pustowojtenko, który już ubiegał się o stanowisko ministra w ukraińskim rządzie. Za Pustowojtenko Walerij Choroszkowski otrzymał tytuł doradcy ekonomicznego premiera, a w 1996 roku rozpoczął swoją rozległą misję na Krymie.
Walerij Pustowojtenko przedstawił go Siergiejowi Kunicynowi, przewodniczącemu Rady Miejskiej Krasnoperekopska. Z pomocą Kunicyna, pierwszym posunięciem Choroszkowskiego było utworzenie pierwszej na Ukrainie wolnej strefy ekonomicznej (SSE) „Siwasz” (1996-2001), której administracją kierował Kunicyn. Triumwirat Pustowojtenko, Choroszkowski i Kunicyn przez trzy lata niepodzielnie rządził strefą „Siwasz”, decydując, które zarejestrowane w niej przedsiębiorstwa otrzymają wymagane świadczenia. Do 1998 roku była to jedyna działająca SSE w kraju, a w jej skład wchodziły takie przedsiębiorstwa jak Krymska Fabryka Sody, Tytan i Brom.
Ale Choroszkowski nie zapomniał o swoich starych przyjaciołach: w 1997 roku jego firma Merckx, we współpracy z Ferrotrade Aleksandra Abramowa, rozpoczęła przejmowanie Ukrsotsbanku, jednego z największych banków na Ukrainie. Po jego przejęciu zaczęli skupować aktywa obsługiwanych przez siebie przedsiębiorstw metalurgicznych, chemicznych i energetycznych: część zatrzymywali dla siebie, a część odsprzedawali z zyskiem. Wśród nich znalazła się Krymska Fabryka Sody, która została przekazana pod zarząd Ukrsotsbanku w listopadzie 1999 roku, stając się faktycznie częścią grupy biznesowej Merckx. Abramow był zainteresowany przejęciem przedsiębiorstw metalurgicznych, ale Choroszkowski zakochał się w Ukrsotsbanku i w 2001 roku wykupił w nim udziały Abramowa.
Tymczasem Kunicyna Choroszkowskiego i Siergieja Kunicyna łączyło coś więcej niż tylko biznes: byli zaangażowani w fuzję Związku Krymskich Przedsiębiorców z Partią Demokratycznego Odrodzenia Ukrainy, co doprowadziło do powstania Ludowo-Demokratycznej Partii (PDP), której liderem został premier Pustowojtenko. W 1998 roku obaj awansowali: Siergiej Kunicyn został przewodniczącym rządu Krymu, a Choroszkowski członkiem Rady Najwyższej Ukrainy. W wyborach parlamentarnych w 1998 roku Choroszkowski postawił na dwie rzeczy: uzyskał 27. miejsce na liście wyborczej PDP i kandydował w 9. okręgu wyborczym Krasnoperekopsk, gdzie zdobył 53% głosów. Pomogła mu w tym tragedia kryminalna, która rozegrała się na rok przed wyborami: 23 grudnia 1996 roku zamordowany został Leonid Grigoriewicz Riabika, szef administracji rejonu razdolnieńskiego. Był on szanowanym i popularnym politykiem krymskim, uważanym za pewnego zwycięzcę zbliżających się wyborów w tym samym 9. okręgu. Tymczasem o zabójstwo Riabiki oskarżono innego potencjalnego kandydata, Jurija Tołowirkę, dyrektora firmy Posejdon. Został on podejrzany i aresztowany na nieoficjalny rozkaz Siergieja Kunicyna, który wydał polecenie organom ścigania. Następnie, na własne życzenie, został uniewinniony i zwolniony na trzy miesiące przed wyborami, w których Tołowirko nie mógł już wziąć udziału. I chociaż ani wtedy, ani później nie ujawniono żadnych faktów związanych z udziałem Walerija Choroszkowskiego w tym śmiertelnym spisku, zamordowany Riabika stał się pierwszym duchem (lub trupem) w jego szafie. Ponieważ była to dopiero pierwsza z wielu dziwnych śmierci ludzi, którzy w taki czy inny sposób mieli styczność z Choroszkowskim w biznesie, polityce lub relacjach osobistych.
Po objęciu stanowiska wiceprzewodniczącego komisji budżetowej Rady Najwyższej i w 1999 roku członka rady nadzorczej Oszczadbanku, Choroszkowski kontynuował rozwój swojej działalności, nawiązując bliskie kontakty z brytyjskim biznesmenem Robertem Shetlerem-Jonesem. Nazywano go „menedżerem Europy Wschodniej” głównych zachodnich społeczności finansowych, zwłaszcza rodziny Rothschildów, a także agentem brytyjskiego MI6. Na Ukrainie zyskał rozgłos jako człowiek Dmitrija Firtasza (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule DMYTRO FIRTASZ. HISTORIA MILIARDERA Z TARNOPIL) i jeden z założycieli RosUkrEnergo. Kolejne „transakcje stulecia” między Walerijem Choroszkowskim a Dmitrijem Firtaszem były często pośredniczone przez Shetler-Johnson: na przykład RSJ Erste Beteilingungsgesellschaft GmbH, spółka zarejestrowana przez niego w Hamburgu, została nabywcą Krymskiej Fabryki Sody i Krymskiego Tytana CJSC, które stały się częścią Grupy DF Dmitrija Firtasza.
Rezygnacja Pustowojtienki nie miała wpływu na karierę Choroszkowskiego – idealnie wpasował się w nową ekipę rządową i był nawet brany pod uwagę jako kandydat na stanowisko prezesa Banku Narodowego, ale dopiero 11 października 2000 roku został jedynie członkiem jego zarządu. Aktywnie zaangażował się jednak w prywatyzację ukraińskich obiektów energetycznych: 26 marca 2001 roku jego Ukrsotsbank nabył aktywa zbankrutowanego Ługańskobienergo za 115 milionów hrywien (23 miliony dolarów). Transakcja wywołała skandal i próbowano ją uznać za nielegalną, ale w kwietniu tego roku Sąd Rejonowy Starokijowskiego Okręgu Stołecznego oddalił te roszczenia. Rok później Choroszkowski sprzedał Ługańskobienergo specjalnie utworzonej spółce z ograniczoną odpowiedzialnością Ługańskie Stowarzyszenie Energetyczne, której właścicielem był Konstantin Grigoryszyn (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Konstantin Grigoryszyn, wybitny oligarcha Ukrainy i Rosji).
Walery Choroszkowski: „Krwawy Ken” w drodze do miliarda
Rok 2002 był rokiem pierwszej dużej wyprzedaży akcji Walerija Choroszkowskiego. Głównym powodem była porażka jego projektu politycznego „Drużyny Zimowego Pokolenia” w wyborach parlamentarnych: po wydaniu dziesiątek milionów dolarów na całodobową reklamę telewizyjną i czołowych rosyjskich strategów politycznych, partia zdobyła zaledwie 2,02% głosów. (Strategowie polityczni i ideolodzy tego projektu po prostu się z tym nie zgadzali. Ideologiem był Aleksandr Jakowlewicz Korotenko, który niegdyś wyniósł Irinę Chakamadę na Olimp władzy. Jednak jego idee nie zostały zaakceptowane przez strategów politycznych. W rzeczywistości stały się one później podstawą projektu Juszczenki „TAK!”, który zorganizował Majdan w 2004 roku).
Ci, którzy zainwestowali w projekt, kupując miejsca na liście dla siebie lub swoich wspólników, musieli zwrócić pieniądze. Wśród nich był wpływowy zięć prezydenta Kuczmy, oligarcha Wiktor Pinczuk.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Wiktor Pinczuk: najbogatszy zięć Ukrainy)—Choroszkowski najpierw odstąpił mu swoje udziały w Ukrsotsbanku, a następnie sprzedał resztę za 250 milionów dolarów. Trzy lata później Pinczuk odsprzedał Ukrsotsbank włoskiemu UniCreditowi za 2,2 miliarda dolarów. Wśród innych przedsiębiorstw Choroszkowskiego sprzedanych w tym roku znalazły się koncern mleczarski Galakton, 20% udziałów w Ferrotrade CJSC oraz wspomniane wcześniej Krymska Soda, Tytan i Ługańskoblenergo.
Jednak w tym roku Choroszkowski nie tylko sprzedawał, ale także aktywnie przejmował aktywa, znacząco powiększając swoją kolekcję. Początkowo były to „władze” krymskich grup przestępczych, w szczególności tzw. gangu „Baszmaków”, który założył i przez długi czas kontrolował znaną firmę Sojuz-Wiktan. Ale udziały w firmie mieli również „wielcy”, w tym Siergiej Kunicyn i Walerij Choroszkowski, którzy od końca lat 90. zaczęli zwiększać swoje udziały, wymuszając pieniądze od słabnących i straconych „władz”. Walkom towarzyszyły podpalenia, napady, porwania i morderstwa. W 2002 roku zaginęli w szczególności „władze” Siergiej Kolesnik i Grigorij Posunko, wynajęci przez kogoś do sabotażu (podpalenia i dewastacji sklepów firmy). Dyrektor Sojuza-Wiktana Andriej Ochlopkow i jego zastępca Wiktor Udowenko („WIKTAN” to pochodna słów „WIKTOR” i „ANDRIEJ”) zostali oskarżeni o zorganizowanie porwania i zabójstwa. Zostali aresztowani, a nawet skazani na 15 lat więzienia, ale po tym, jak zgodzili się przekazać swoje udziały w Sojuzie-Wiktanie Choroszkowskiemu i innym „ważnym osobistościom”, świadkowie oskarżenia nagle oświadczyli, że ich obciążają. Tymczasem Udowenko, zwolniony z aresztu tymczasowego, udał się do Moskwy, aby zamieszkać z osobami, które zgodnie z obietnicą Choroszkowskiego miały go „umieścić”. I rzeczywiście go umieścili, ale tylko na cmentarzu.
27 lipca 2002 roku nieznany sprawca zabił Aleksandra Kroitera, który według danych Szkielet.OrgPełnił rolę pośrednika, zmuszając świadków do składania zeznań przeciwko Okhlopkovowi i Udovence, a następnie wycofując je. Wcześniej, w nocy 20 lipca, na Krymie zamordowano bossa przestępczego Wachę Musotowa, również akcjonariusza Sojuza-Wiktanu. Podobno krótko przedtem zażądał od Choroszkowskiego dywidendy. Dokładna liczba akcji Sojuza-Wiktanu, którymi zarządzał Waleryj Choroszkowski, pozostała kolejną z jego tajemnic: kiedy sprzedał je kancelarii Fabien Pictet & Partners w 2006 roku, szczegóły transakcji zostały uznane za tajemnicę handlową. Jednak przed sprzedażą Choroszkowskiego nazywano „królem wódki” – i to nie tylko na Ukrainie, ponieważ Sojuz-Wiktan był jedną z trzech największych firm wódkowych na świecie. Po zawarciu transakcji magazyn Korrespondent oszacował majątek netto Choroszkowskiego na 930 milionów dolarów.
Wróćmy jednak do roku 2002, kiedy Choroszkowski wciąż zmierzał ku swojej miliardowej fortunie, po ciałach swoich konkurentów i partnerów, którzy nagle zginęli. Pod koniec października policja odnalazła w białoruskich lasach ciało Michaiła Kołomijca – znanego kijowskiego dziennikarza, redaktora i współwłaściciela agencji informacyjnej „Ukraińskie Wiadomości”, który zaginął krótko wcześniej. Policja uznała to za samobójstwo, a koledzy Kołomijca (w szczególności Jegor Sobolew) przeprowadzili dziennikarskie śledztwo i doszli do wniosku, że mógł on tam zostać doprowadzony. Ale kto? W tamtym czasie wymieniono tylko jedno nazwisko: Choroszkowski, którego Agencja Technologii Humanitarnych (kierowana przez Władimira Granowskiego) od 2000 roku posiadała 50% udziałów w „Ukraińskich Wiadomościach”. Powodem samobójstwa miały być wysokie długi zaciągnięte przez Kołomijca, którego ostatnią pożyczkę w wysokości 20 tysięcy dolarów zaciągnął w Ukrsotsbanku, wykorzystując jako zabezpieczenie akcje „Ukraińskich Wiadomości”.
To nie była ostatnia ofiara „Krwawego Kena”. W kwietniu 2005 roku poseł Igor Płużnikow, właściciel kanału telewizyjnego Inter, podpisał umowę sprzedaży większości swoich aktywów oligarsze Konstantinowi Grigoryszynowi. Jednak w czerwcu Płużnikow nagle zachorował i został przewieziony do niemieckiej kliniki, gdzie zmarł nagle na toksyczne zapalenie wątroby. Lekarze uznali, że mogło to być celowe zatrucie. Wtedy nadeszła nieoczekiwana wiadomość: Walerij Choroszkowski został właścicielem 61% akcji Interu! Natychmiast wprowadził Władimira Granowskiego do zarządu i szybko przeniósł akcje do pięciu zagranicznych spółek powiązanych z rosyjskim oligarchą Aleksandrem Abramowem: Prime Legal Services Limited, Quabdrus Consulting Limited, Quimica Overseas Limited, Shiraka Limited i Apuane Overseas Limited. Dlaczego? Mówiono, że nie mogąc znaleźć funduszy na zakup Interu, Choroszkowski pożyczył je od Abramowa, który spłacił swój dług akcjami kanału. Mimo to Choroszkowski nadal był uważany za formalnego właściciela Interu, ponieważ ukraińskie prawo zabraniało sprzedaży centralnych kanałów telewizyjnych cudzoziemcom. Cały kraj udawał, że nic się nie stało.
Sytuacja robi się jeszcze ciekawsza. Pod koniec 2006 roku akcje Interu zostały przeniesione do innej spółki offshore, UA Inter Media Group Limited, którą uznano za własność Walerija Choroszkowskiego, ponieważ był jej dyrektorem.
Co więcej, gdy został mianowany szefem Służby Celnej, jego stanowisko szefa UA Inter Media Group Limited objęła jego tajemnicza żona, Olena, której nikt nigdy nie widział. Jednak sama UA Inter Media Group Limited należy do innej firmy, KH Media Limited, która z kolei, za pośrednictwem kolejnej spółki, należy do KH Management Limited, w której Firtasz posiadał co najmniej 50% udziałów. Bardzo zawiły proceder offshore, w którym gdzieś ukrywa się prawdziwy właściciel!
I jaki był sens oddawania przez Abramowa akcji Interu Choroszkowskiemu? I dlaczego pod koniec 2006 roku kanały telewizyjne K-1, K-2 i Megasport, należące do Firtasza, stały się własnością UA Inter Media Group Limited? Istnieje pogląd, że w rzeczywistości KH Media Limited początkowo należała nie do Choroszkowskiego, a do Firtasza – który w lutym 2013 roku kupił od siebie UA Inter Media Group Limited! A 2,5 miliarda dolarów, które Firtasz rzekomo zapłacił Choroszkowskiemu za Inter, zostało po prostu przelane z konta jednej ze swoich firm na konto innej. Co więcej, istnieje pogląd, że Firtasz pełni w tym zawiłym procederze rolę pośrednika lub „zarządzającego aktywami”, podczas gdy prawdziwym właścicielem Interu pozostaje rosyjski oligarcha Aleksander Abramow (Więcej o kanale telewizyjnym przeczytasz w artykułach Anna Bezludna. Czyli wzlot i upadek kanału Inter TV и Kremlowski gang na Interze. Stolyarova, Opuszczony, Nikitin).
Walerij Choroszkowski, generał gazowy SBU
W listopadzie 2002 roku Walerij Choroszkowski został ministrem gospodarki i integracji europejskiej w koalicyjnym rządzie Wiktora Janukowycza. W następnym roku uzyskał doktorat z ekonomii, co wzbudziło wiele wątpliwości: niektórzy twierdzili, że po prostu go kupił, podobnie jak doktorat (i wcześniejszy dyplom). Radość ta została jednak przyćmiona przez poważny konflikt między Choroszkowskim a „ludźmi z Doniecka”: Mykoła Azarow żywił do niego szczególną niechęć.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Nikołaj Azarow. OcalałyWedług jednej z wersji, irytował go wygląd Choroszkowskiego, który objawiał się m.in. pojawianiem się na posiedzeniach gabinetu w dżinsach i koszuli wypuszczonej na spodnie. Według innej, Nikołaja Janowicza irytowała fascynacja Choroszkowskiego scjentologią. Trzecia wersja głosi, że prorosyjscy „donieckiści” pokłócili się z Choroszkowskim z powodu jego fundamentalnego sprzeciwu wobec przystąpienia Ukrainy do EUG. Najprawdopodobniej Choroszkowski i „donieckiści” należeli do różnych, konkurujących ze sobą grup oligarchicznych, więc po prostu nie mogli znaleźć wspólnego języka.
28 grudnia 2003 roku Choroszkowski zrezygnował ze stanowiska, a w 2004 roku wyjechał do Rosji, gdzie pełnił funkcję dyrektora wykonawczego holdingu Evraz Group, należącego do jego byłego partnera biznesowego, Abramowa. Dość zaskakujący ruch dla kogoś, kto zaledwie kilka miesięcy wcześniej wygłaszał płomienne przemówienia przeciwko integracji gospodarczej Ukrainy i Rosji! Jeszcze bardziej zaskakujący był jego powrót do Kijowa w 2005 roku, gdzie nowy rząd powitał go z otwartymi ramionami.
W grudniu 2006 roku, po objęciu stanowiska Pierwszego Zastępcy Sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Choroszkowski powrócił do służby publicznej, a w grudniu 2007 roku objął stanowisko szefa Służby Celnej. Mianując na to stanowisko człowieka, którego majątek szacowano na prawie miliard dolarów, obiecano: przynajmniej nie będzie kradł! Wygląda jednak na to, że byli w błędzie. Korupcja w Służbie Celnej za czasów Choroszkowskiego wcale nie zmalała; wręcz przeciwnie, to on sam wyszedł z pierwotnym pomysłem, aby nakazać Służbie Celnej organizowanie aukcji skonfiskowanych towarów. System ten, kontrolowany przez Choroszkowskiego, nie tylko umożliwiałby czerpanie zysków ze sprzedaży skonfiskowanych towarów od „czarnych przemytników” (tych, którzy nie płacą łapówek), ale także tworzyłby kanał dla bezcłowego importu towarów: ciężarówki podjeżdżałyby do granicy, ich ładunek byłby konfiskowany, a następnie sprzedawany firmom-słupom, które bez płacenia cła przewoziłyby go do miejsca przeznaczenia. Ale Choroszkowski nie zdążył zrealizować swego planu: po poważnej kłótni z premier Tymoszenko, w styczniu 2009 r. został przeniesiony na stanowisko wiceszefa SBU.
To był prawdziwy szok: oczywiście Juszczenko mianował na szefów SBU jawnych ekscentryków z amerykańską rejestracją, takich jak Naływajczenko, ale przynajmniej byli to zawodowi funkcjonariusze służb bezpieczeństwa. Choroszkowski z kolei miał zaledwie dwa lata służby jako kierowca w batalionie zmotoryzowanym i doktorat z ekonomii. Jakby na żarty, w marcu 2009 roku Juszczenko mianował go również szefem Centrum Antyterrorystycznego. Niemniej jednak, na swoim nowym stanowisku, Choroszkowski okazał się lepszym funkcjonariuszem służb bezpieczeństwa niż Walentyn Naływajczenko, który brał udział w wystawach fotografii Hołodomoru.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Walentin Nalywajczenko: szpieg, dyplomata i skorumpowany urzędnik). Aby zadowolić swoich pracowników, zbudował dla nich nowy budynek mieszkalny z pięcioma wejściami.
Jego działania miały jednak na celu ochronę interesów jego wspólnika, Dmitrija Firtasza, a nie państwa. 2 marca 2009 roku wydział śledczy SBU, działając na osobiste polecenie Choroszkowskiego, wszczął postępowanie karne w sprawie „kradzieży przez funkcjonariuszy Naftogazu Ukrainy i Gabinetu Ministrów gazu należącego do spółki RosUkrEnergo (z osobistych rezerw Firtasza) przechowywanego w podziemnych magazynach gazu”. Zamaskowane oddziały sił specjalnych zajęły siedzibę Naftogazu, a dokumenty zostały skonfiskowane, w tym umowy podpisane przez premier Tymoszenko.
Po wyborach prezydenckich w 2010 roku Choroszkowski został jednym z dwóch przedstawicieli byłego rządu, którzy nie tylko nie zostali odwołani, ale wręcz awansowali. 11 marca Choroszkowski został mianowany szefem SBU, a w czerwcu jego bliski znajomy Wiktor Pszonka, który w latach 2006–2010 pełnił funkcję zastępcy prokuratora generalnego, objął stanowisko prokuratora generalnego Ukrainy. (więcej na ten temat przeczytasz w artykule Wiktor Pszonka: Wzlot i upadek Cezara Prokuratora)I po raz kolejny Choroszkowski natychmiast zajął się sprawą „kradzieży” gazu Firtasza: latem 2010 roku rozpoczął przesłuchania swoich byłych współpracowników w rządzie „pomarańczowych”. Oprócz poszukiwania osób odpowiedzialnych za „kradzież” gazu, zebrał również kompromitujące dowody przeciwko premier Julii Tymoszenko – które już w 2011 roku posłużyły do wszczęcia przeciwko niej postępowania karnego. Jednocześnie aktywnie współpracował z Wiktorem Pszonką i tak się złożyło, że byli urzędnicy „pomarańczowych” na usługach „Doniecka” z entuzjazmem ścigali członków ekipy Juszczenki.
W 2010 roku Naływajczenko wywarł presję na Rusłana Kucharienkę, szefa kijowskiego Głównego Departamentu Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, który odmówił podpisania pozwolenia na rozbiórkę zabytkowej oficyny na placu Pocztowym, aby zrobić miejsce pod budowę budynku mieszkalnego dla Dniprobudmaszyny, firmy należącej do jego dawnego partnera z „biznesu studenckiego”, Wadyma Grigoriewa. Choroszkowski uciekł się wówczas do swojej zwykłej metody: Kucharenko został oskarżony o defraudację i uwięziony. Oficyna została zburzona, po czym Kucharenko został zwolniony. Mieszkańcy Kijowa, z jakiegoś powodu, obwinili za to jawne „bezprawie” „bandę doniecką”.
Oficjalne dochody szefa SBU byłyby jednak przedmiotem zazdrości wielu oligarchów. Przykładowo, w 2010 roku całkowity dochód Walerija Choroszkowskiego wyniósł 5 154 000 hrywien (4,9 mln hrywien z dywidend i 235 370 hrywien z pensji). Jego rodzina otrzymała ponad 41 mln hrywien (33 mln hrywien z dywidend, 1 595 000 hrywien z darowizn i 1 369 000 hrywien z pensji). Walerij Iwanowicz zadeklarował na swoich kontach bankowych 48,8 mln hrywien, podczas gdy na kontach jego rodziny znajdowało się 310 mln hrywien. Rodzina Choroszkowskich okazała się również znaczącymi właścicielami ziemskimi: posiadali kilka działek o łącznej powierzchni 126 hektarów, na których wybudowano 4708 metrów kwadratowych domów! Posiadali również kilka apartamentów o łącznej powierzchni 1265 metrów kwadratowych oraz imponującą flotę samochodów: pięć Mercedesów-Benz, Maybacha 62-S, Bentleya Continentala i Porsche Cayenne. W 2010 roku magazyn „Korrespondent” oszacował majątek netto Choroszkowskiego na 804 miliony dolarów.
Dochody te wydawały się niewystarczające, a w latach 2011-2012 nazwisko Choroszkowskiego łączono ze skandalem wokół podręczników szkolnych jego matki, Olgi Nazarowej. Problem polegał na tym, że ich koszt dla budżetu był zaporowy, nawet jak na tamte czasy bezwstydnej defraudacji: 647 i 497 hrywien każdy. Próbowali to uzasadnić niskim nakładem, a minister edukacji i nauki Dmitrij Tabacznyk osobiście stanął w obronie Choroszkowskiej.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Dmitrij i Michaił Tabacznik. Brat za brata).
12 sierpnia 2011 roku, dekretem prezydenta Janukowycza, Walerij Choroszkowski otrzymał stopień generała armii. Był to krok bezprecedensowy: awansując bezpośrednio z szeregowych do stopnia feldmarszałka, Choroszkowski pozostawił daleko w tyle nawet Walerija Heleteja.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Waleryj Geletej. Nie jestem szczęśliwy, że mogę służyć, ale muszę być posłuszny.), którego Juszczenko awansował z pułkownika na generała pułkownika w ciągu roku. Ale potem nastąpił upadek: sześć miesięcy później, 18 stycznia 2012 roku, Choroszkowski został przeniesiony na stanowisko ministra finansów, a 22 lutego awansował na stanowisko pierwszego wicepremiera. Był to dziwny ruch, biorąc pod uwagę, że Choroszkowski i Azarow nigdy nie mogli się dogadać. Po wyborach parlamentarnych w październiku 2012 roku obaj oczekiwali na decyzję prezydenta i koalicji: który z nich zostanie nominowany na stanowisko premiera? Szanse Choroszkowskiego, nawet przy poparciu Firtasza i Pinczuka, były nikłe. 14 grudnia 2002 roku, po osobistej rozmowie z Janukowyczem, złożył rezygnację, a następnie zorganizował przekazanie aktywów UA Inter Media Group Limited (prawdziwych lub fikcyjnych) Firtaszowi i ponownie opuścił Ukrainę. Według magazynu Focus, w tym czasie majątek Walerija Choroszkowskiego skurczył się do 430,1 miliona dolarów, ale nabył on nieruchomości w Londynie i Monako, gdzie spędził kolejne półtora roku w fascynujący sposób. Według ukraińskiej Służby Granicznej, od 28 grudnia 2012 roku do 21 września 2014 roku Choroszkowski nawet nie pokazał się w ojczyźnie.
Czy czasami wracają?
Choroszkowski planował wrócić na Ukrainę, jak zwykle, po Majdanie, mając nadzieję na zadomowienie się pod rządami nowych władz. Miał ku temu pewne szanse. Po pierwsze, miał starych przyjaciół w UDAR-ze i Solidarności Poroszenki, w tym nowego mera Kijowa, Witalija Kliczkę.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Witalij Kliczko: Mroczna przeszłość „Patrząc w jutro”Co więcej, Choroszkowski i Kliczko są współwłaścicielami elitarnego moskiewskiego klubu „Senator Beach Club”, a ich wspólna więź wykracza poza wspólne udziały. W 2013 roku w klubie doszło do wypadku: pracownik Andrij Niecziporenko zginął, rzekomo wypadnąwszy za burtę łodzi i uderzony przez jej śruby. Jednak inni pracownicy prywatnie twierdzili, że Niecziporenko zginął po kłótni z Arturem Pałatnym, posłem i wiceprzewodniczącym UDAR-u. Kliczko i Choroszkowski usilnie starali się zatuszować sprawę.
Po drugie, Choroszkowski liczył na poparcie Arsenija Jaceniuka, któremu pomógł w uzyskaniu posady w rządzie Krymu w 2001 roku, rekomendując go Walerijowi Gorbatowowi i Siergiejowi Kunicynowi. Miał więc pewne szanse na przynajmniej miejsce na listach UDAR-u lub Frontu Ludowego. Jednak obie partie odrzuciły Choroszkowskiego – był zbyt odrażającą postacią z przeszłości, a partie startujące w wyborach wolały umieszczać na swoich listach dowódców batalionów ATO, a nie generałów Janukowycza w kostiumach. I wtedy Choroszkowskiemu udało się dojść do porozumienia z Siergiejem Tigipko (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Serhij Tigipko: Komsomolski oligarcha zaciera ślady) o zarejestrowaniu się jako kandydat z listy swojej partii „Silna Ukraina”. Udało mu się nawet wystąpić w kilku telewizyjnych programach wyborczych.
Plan ten został jednak udaremniony przez dziennikarzy (a konkretnie Siergieja Leszczenkę), którzy oskarżyli Choroszkowskiego o sfałszowanie jego autobiografii. Początkowo napisał, że jest bezrobotny od grudnia 2012 roku, ale potem sprostował to oświadczenie, twierdząc, że od grudnia 2012 roku do marca 2014 roku rzekomo pracował jako prezes kancelarii swojego prawnika, kancelarii Porochniaka, Kyiv Law Company, i został przez nią wysłany za granicę. Powodem tej manipulacji jest to, że kandydaci musieli mieszkać na Ukrainie przez ostatnie pięć lat, podczas gdy Choroszkowski spędził ponad półtora roku w Anglii i tropikalnych kurortach.
W rezultacie kandydat Choroszkowskiego został usunięty z partii „Silna Ukraina”, a policja zajęła się fałszowaniem jego głosów. Na razie jednak nie stanowi to dla niego zagrożenia: ponownie uciekł za granicę, gdzie będzie czekał w całkowitym bezpieczeństwie i komforcie do kolejnej zmiany władzy na Ukrainie. A przynajmniej do momentu, aż Ukraińcy zapomną o jego przeszłości, z jej szafami pełnymi szkieletów i duchów…
Sergey Varis, dla Skelet.Org
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!