Im głębiej pogrąża się ukraińska gospodarka, tym bardziej zacięta i pomysłowa staje się walka oligarchów o pozostałe zasoby i przepływy pieniężne. Teraz toczy się ona między konkurującymi frakcjami na samym szczycie piramidy władzy: jeszcze niedawno stały ramię w ramię na Majdanie, a teraz próbują wzajemnie wyprzeć się z biznesu. A za ich plecami partnerzy, którzy od lat rozwijają wspólny biznes, dokonują rozliczeń.
Niedawno doszło do kolejnego ataku na oligarchę. Nikolay Martynenko, który w ciągu ostatnich dwóch lat spotkał się z większą liczbą niespodziewanych inspekcji, oskarżeń, pozwów i spraw karnych niż kiedykolwiek w ciągu poprzednich dwudziestu lat spokojnego życia na Ukrainie pod rządami Kuczmy, Juszczenki i Janukowycza. Teraz sąd zamroził kapitał zakładowy Martynienki w trzech jego firmach, w tym w spółce Vortex LLC. Incydent ten jest komentowany w kontekście trwającej „zimnej wojny” między oligarchami z prezydenckiej „rodziny” a oligarchami z otoczenia byłego premiera Arsenija Jaceniuka, do którego należy również Martynienko.
Ale czy wpłynie to na innych współwłaścicieli Vortexu i współpracowników Martynyuka? Wśród nich dziennikarze wymienili byłego współwłaściciela WOG Petra Dyminskiego, spadkobierców współwłaściciela Continuum Group, Igora Jeremiejewa, oraz tajemniczą Lannę Lagur (jak nazywały ją media), która natychmiast została wymieniona jako potencjalna krewna Siergieja Lagura, innego współwłaściciela Continuum. Wydawałoby się, że na to pytanie można już odpowiedzieć twierdząco, ponieważ nazwa tej firmy i jej współwłaścicieli była ostatnio zbyt często łączona z różnymi aferami korupcyjnymi. Na przykład, jak stało się znane Szkielet.OrgProkuratura stołeczna prowadzi śledztwo w sprawie działalności spółki Vog Aerojet LLC (spółki z grupy Continuum) oraz bezpośrednio powiązanego Banku Inwestycyjno-Oszczędnościowego, należącego do byłych menedżerów Continuum. Śledztwo dotyczy możliwych oszustw na kolosalne kwoty związane z umowami przetargowymi między Vog Aerojet a Ukrzaliznycją, a także nielegalnego transferu walut obcych za granicę. Istnieją jednak poważne wątpliwości, czy ta sprawa, jak wiele innych, w ogóle trafi do sądu. W końcu Siergiej Łagur i jego współpracownicy wyszli z o wiele poważniejszych odpowiedzialności.
Siergiej Lagur. Człowiek znikąd
Siergiej Nikołajewicz Lagur urodził się 15 października 1962 roku w Kijowie. W stolicy miał dwa mieszkania: jedno w niepozornym, dziewięciopiętrowym ceglanym wieżowcu z czasów sowieckich przy ulicy Nowgorodska-1, a drugie w nieco nowszym, dziesięciopiętrowym bloku z wielkiej płyty przy ulicy Tatarskiej-38. Najwyraźniej spędził dzieciństwo w pierwszym mieszkaniu, drugie zaś mógł otrzymać w czasach Ukraińskiej SRR lub kupić je na początku lat 90. (jest mało prawdopodobne, by taki dom zainteresował go później, gdy został milionerem). Co ciekawe, ta baza danych mieszkańców Ukrainy nie zawiera informacji o jego rodzicach. Skromna biografia Lagura ujawnia również, że jest singlem. Czy jeden z najbogatszych ludzi Ukrainy naprawdę może być samotnym sierotą? No chyba że weźmiemy pod uwagę jego rzekome powiązania rodzinne z tajemniczą „Łanną” Lagur.
Warto tu wyjaśnić: nasi koledzy dziennikarze popełnili nieścisłość, którą następnie rozpowszechnili w różnych publikacjach: w rzeczywistości „Lanna” ma na imię Liana i jest współwłaścicielką nie tylko Vortexu, ale także firmy budowlanej RIEL. Innym właścicielem i dyrektorem RIEL jest Rostisław Melnik, który z kolei, wraz z żoną Oksaną Melnik, jest współwłaścicielem BIS Banku (posiadają po 9,63% akcji). Wśród pozostałych właścicieli BIS Banku znajduje się Siergiej Lagur (17,5%) i jego partnerzy z Continuum Group. Stepan Iwachów (17,5%) i Piotr Dyminski (5,67%). Lianę Lagur i Siergieja Lagura łączy nie tylko nazwisko, ale ich związek pozostaje intrygującą tajemnicą...
Cóż, Serhij Lagur nigdy nikomu nie powiedział, gdzie studiował, czy ukończył jakiś uniwersytet, co robił w latach 80., ani co robił w latach 90. Nie miał też przyjaciół z dzieciństwa ani młodości, którzy mogliby podzielić się szczegółami jego życia. Jest kolejnym bardzo skrytym i skrytym ukraińskim oligarchą o głęboko mrocznej przeszłości – jednej, która wyróżnia się wśród jego partnerów biznesowych: nieżyjącego już Igora Jeremiejewa, wciąż żyjącego Stepana Iwachowa i Petra Dyminskiego, który odszedł od nich w odpowiednim momencie. To wywołało sprzeczne plotki na temat tego, kim jest Serhij Lagur i jak wszedł w interesy Jeremiejewa i Iwachowa. Na przykład, niektóre źródła Szkielet.Org Twierdzi się, że w latach 90. Siergiej Lagur był członkiem kijowskiej zorganizowanej grupy przestępczej, a później zaczął inwestować majątek gangu w biznes naftowy. Inne źródła podają, że pochodził z organów ścigania lub służb specjalnych, choć nie są zgodne co do tego, czy Lagur był „wilkołakiem w mundurze”, czy szpiegiem z infiltracji. Jedno jest pewne: w każdym z tych scenariuszy najlepiej zachować taką przeszłość w tajemnicy.
Na razie jednak to tylko niepotwierdzone plotki. Rzucają one jednak nowe światło na ulubione hobby Lagura – tenis. Gra w niego co najmniej od lat 90., sponsorując kluby tenisowe i mistrzostwa, a później kierując Ukraińską Federacją Tenisową.
Dość nietypowy sport dla „braci”, którzy preferują boks i zapasy. Jednak tenis to sport firmowy radzieckich dyplomatów i KGB: Ławrientij Beria jako pierwszy się nim zajął, wprowadzając do tego sportu całą Łubiankę. A w latach 90. tenis był praktycznie najważniejszym sportem w Rosji, ponieważ był ulubioną rozrywką ówczesnego kierownictwa Kremla. W związku z tym nasuwają się pewne wątpliwości: czy to przypadek, że oligarcha Lagur, który pojawił się dosłownie znikąd pod koniec lat 90., z całkowicie okrojoną biografią, jest fanem tenisa?
Jedna z pierwszych zachowanych wzmianek medialnych o nim pochodzi z listopada 2001 roku, gdzie Serhij Łagur jest wymieniony jako członek rady nadzorczej Rafinerii Nafty Galiczina (Rafinerii Nafty Drohobycz) i dyrektor spółki Ukroptservis LLC. Wiadomo, że firma ta istnieje co najmniej od 1993 roku, a w latach 90. pracował w niej przyszły minister ekologii Ukrainy. Nikołaj Złoczewski i przyszły oligarcha Boris Bielikow (obecnie właściciel i prezes Ovostar Union). Nieco później prezes Nadra Banku, Igor Gilenko (który uciekł z Ukrainy w 2008 roku), krótko opowiedział dziennikarzom o jednym z głównych akcjonariuszy:
Najwyraźniej Serhij Lagur zajmował się metalami i węglem w latach 90. XX wieku, a w latach 2000. skupił się na ropie naftowej i produktach naftowych. W rzeczywistości zespół wspólników z Jeremiejew-Iwachów i Łagur-Dyminskij utworzył się wokół Rafinerii Nafty w Drohobyczu Galicyjskim, której pierwsze zakłady produkcyjne powstały za panowania „Dobrego Cesarza” Ferdynanda.
Stało się to w latach 2000-2001, kiedy drugi pakiet akcji Galicji został wystawiony na prywatyzację i w wyniku sprytnej manipulacji 42% znalazło się pod kontrolą Petra Dymińskiego, właściciela spółki Nadieżda LLC i spółki Evropa-II. Dymiński chwalił się wówczas swoimi rozległymi powiązaniami w administracji obwodowej i miejskiej Lwowa, a także przyjaźnią z członkiem parlamentu. Igor Nasalik (obecnego ministra energetyki Ukrainy) i Mykoły Katerenczuka, z którym utrzymywał bliskie relacje biznesowe. Już w 2002 roku, kiedy w Galiczynie rozpoczęły się kontrole podatkowe, Dymiński ukrył te udziały w swoich kijowskich spółkach, Ukrprommettorg LLC i Ukrsim LLC, i zwrócił się o pomoc do Nasalika i Katerenczuka. Kiedy Katerenczuk został wiceprzewodniczącym Państwowego Narodowego Uniwersytetu Badawczego w 2005 roku, wszelkie kontrole podatkowe w spółkach Dymińskiego naturalnie ustały.
Podczas drugiej prywatyzacji Galicji, Dyminski włączył do swojej działalności grupę firm Continuum Jeremiejewa i Iwachowa, które utworzyły spółkę joint venture Western Oil Group (West Oil Group, WOG). Ich przedsiębiorstwa połączyły się w złożony sposób, w wyniku czego Siergiej Łagur został współwłaścicielem Continuum, tworząc triumwirat Łagur-Iwachów-Jeremiejew. Dyminski, wraz z tym trio, został współzałożycielem i współwłaścicielem nowo powstałej sieci stacji benzynowych WOG, która początkowo obejmowała 14 stacji należących do Iwachowa i Jeremiejewa, a obecnie posiada około 500 stacji benzynowych i 32 bazy paliwowe.
Późniejszy nalot na rafinerię w Galicynie, przeprowadzony przez organy podatkowe i ścigania, nie był przypadkowy. Nie chodziło tylko o misterne plany stworzone przez Dyminskiego, Jeremiejewa i Lagura, zgodnie z którymi hurtowe przepływy produktów naftowych były kierowane przez niektóre spółki zależne Grupy Continuum, sprzedaż detaliczna odbywała się przez inne, a zyski były przekazywane w cień przez jeszcze inne. Według dostępnych informacji, Szkielet.Org Według informacji, najstarsza rafineria ropy naftowej na Ukrainie (a być może nawet w całej Europie), której produkcja ledwo spełniała nawet radzieckie normy GOST, była wykorzystywana przez Continuum nie tylko do celów reeksportu ropy naftowej, przerabiania importowanej benzyny na benzynę produkowaną w kraju (z pominięciem ceł) oraz do intrygujących oszustw finansowych, w tym związanych z kredytami bankowymi.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Sergey Lagur: Kto odziedziczy skarby Continuum? Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!