Rusłan Trebuszkin: Prawdziwa historia burmistrza-wilkołaka z Pokrowskiego. Część 1

Ruslan Trebushkin, dossier, biografia, dowody obciążające, Pokrovsk, Krasnoarmeysk

Rusłan Trebuszkin: Prawdziwa historia burmistrza-wilkołaka z Pokrowskiego. Część 1

Dziś nosi haftowaną koszulę i aktywnie angażuje się w „ukrainizację”, mimo że w 2014 roku przyniósł smalec i czekoladę funkcjonariuszom Berkutu na Majdanie, a później chwalił Putina za aneksję Krymu i wzywał do walki z „nielegalną kijowską juntą”. Jednak nie tylko dlatego nowy-stary mer Pokrowska (Krasnoarmiejsk), Rusłan Trebuszkin, nazywany jest wilkołakiem. To aktywne „piłowanie” miejskich budżetów od młodości miało bliskie powiązania zarówno z policją, jak i z najkrwawszymi bandytami Donbasu. Prawdopodobnie dlatego Trebuszkin, regularnie uwikłany w afery korupcyjne, zawsze wychodził z nich obronną ręką. I ani jedna sprawa przeciwko niemu nie doczekała się finału…

„Kapus” Dimitrowa

Rusłan Waleriewicz Trebuszkin urodził się 27 listopada 1975 roku w Doniecku w prostej rodzinie robotniczej. Jego matka pracowała jako operator dźwigu w kopalni i samotnie wychowała dwóch synów. W 1978 roku przeprowadzili się do Dymitrowa (przemianowanego na Myrnohrad w 2016 roku), gdzie rok później urodził się jego młodszy brat, Aleksiej. Trebuszkin spędził prawie całe życie w tym mieście, awansując od ślusarza do burmistrza. Jak tego dokonał? Jak w przypadku większości rosyjskich Kopciuszków, którzy przeszli drogę od nieletnich dzieci ulicy do biznesmenów, polityków lub „władz”, pomógł mu łut szczęścia i dobre koneksje.

Aleksiej Trebuszkin, Rusłan Trebuszkin

Aleksiej i Rusłan Trebuszkini

W Dimitrow zamieszkali w mieszkaniu w dzielnicy młodzieżowej, gdzie Rusłan Trebuszkin szybko zaprzyjaźnił się z Konstantinem Prokopowem, kolegą z klasy, który mieszkał w sąsiednim budynku. Sąsiedzi i znajomi określali tych nierozłącznych „kumpli” jako, w najlepszym razie, łobuzów. Rusłan Trebuszkin bardzo cierpiał również z powodu braku drogich i designerskich rzeczy, dlatego od najmłodszych lat całe jego zainteresowanie życiem koncentrowało się na wzbogaceniu. To marzenie zaczęło się stopniowo spełniać w latach 90., kiedy po ukończeniu szkoły zawodowej Rusłan Trebuszkin zajął się biznesem. A raczej „czymś w rodzaju biznesu”, ponieważ, jak podają źródła, Szkielet.OrgNastępnie Trebuszkin i Prokopow zostali złapani za prostą kradzież mienia rządowego, rzekomo metali nieżelaznych. Obaj zostaliby skazani co najmniej na wyrok w zawieszeniu, gdyby matka Prokopowa, Tamara Fiodorowna, nie błagała ze łzami w oczach o uwolnienie swojego „prosiaczka” i jego przyjaciela. Później obaj mężczyźni nagle zaprzyjaźnili się z policją, do tego stopnia, że ​​Konstantin Prokopow później (najwyraźniej po odbyciu służby wojskowej) podjął nawet pracę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Nadal często nazywa się go „byłym policjantem” i być może to tłumaczy jego skrajną powściągliwość – w przeciwieństwie do przyjaciela z dzieciństwa, który uwielbiał pozować do zdjęć jeszcze przed wyborem na burmistrza.

Prokopow Trebuszkin

Konstantin Prokopow

Ale Rusłan Trebuszkin, który opamiętał się dzięki cioci Tamarze i policji, stał się legalnym przedsiębiorcą. Stało się to w 1994 roku, kiedy w wieku 19 lat otworzył swoją pierwszą firmę, ChP „Rusłan” (nazwa pochodzi od jego imienia), zostając jednocześnie jej dyrektorem. Najwyraźniej nigdy nie odbył służby wojskowej: prawdopodobnie z powodu kradzieży i faktu, że Trebuszkin rozpoczął pracę w policji. Jego pierwszym przedsięwzięciem była toaleta na miejskim targu, gdzie zaczął pobierać opłaty za wstęp. Nie wiadomo, czy zawarł umowę z dyrektorem targu, czy jego opiekunowie z miejskiej policji umieścili go tam, czy też lokalny gang przydzielił mu to miejsce „w pobliżu toalety”.

Wkrótce musiał zmienić zawód: czasy były ciężkie, a ludzie coraz częściej woleli załatwiać swoje potrzeby na świeżym powietrzu, niż płacić za wstęp do starej ubikacji. W związku z tym szyld „Rusłan” musiał zostać przeniesiony z toalety do punktu recyklingu znajdującego się na tym samym targu. I właśnie tam Rusłan Trebuszkin odniósł sukces! W ciągu kilku lat rozszerzył swoją działalność, od pustych butelek i makulatury, do całej sieci punktów zbiórki metali. A gdy metalu zaczęło być pod dostatkiem, Trebuszkin wynajął miejską fabrykę na magazyn.

Tymczasem jego ślusarze rąbali i przewozili wszystko do Triebuszkina: od huśtawek dziecięcych i pokryw studzienek, po rury wodociągowe i sprzęt górniczy! Ale jeśli kogokolwiek za to ukarano, to tylko alkoholików z piłami do metalu. Biznes Triebuszkina był niezawodnie chroniony przez lokalną policję: jego dawnego „opiekuna”, przyjaciela z dzieciństwa, który otrzymał epolety, oraz kolegów Prokopowa, z którymi Rusłan szybko się „kumplował”.

Pod koniec lat 90. Trebuszkinowi udało się obrócić sytuację na swoją korzyść i to nie on pracował już dla policji, ale policja pracowała dla niego. No, może z wyjątkiem bardzo wysokich rangą urzędników, wśród których wymieniono pewnego pułkownika, który później otrzymał stopień generała i został szefem Głównego Zarządu Obwodu Kijowskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Według doniesień medialnych, Prokopiw, który przeszedł na emeryturę z policji w latach 2000. i oficjalnie zajął się biznesem, był kiedyś wymieniany jako doradca tego generała. Ale kto? Nikt nie wymienił konkretnego nazwiska. Otóż dwóch szefów policji obwodu kijowskiego, pochodzących z obwodu donieckiego, rościło sobie prawo do roli tego patrona z generalskimi epoletami: Anatolij Wołoszczuk, który przybył do stolicy w 2003 roku wraz z pierwszą falą „donieckich”, oraz Konstantin Sapko, wyznaczony w 2007 roku, a potem w 2010 roku. A jeśli znajdziemy powiązanie między Trebuszkinem a Prokopowem i Wołoszczukiem, Szkielet.Org Jeśli się nie udało, to u Sapki jest to oczywiste i nie jest specjalnie ukryte. W oświadczeniu Trebuszkina Poinformowano, że jego żona, Wiktoria Nikołajewna Trebuszkina, otrzymała w 2014 roku „do bezpłatnego użytkowania” mieszkanie w Kijowie o powierzchni 110 metrów kwadratowych od niejakiego Wasyla Sapki. Okazał się on biologicznym synem generała Sapki, a także założycielem stowarzyszenia myśliwskiego „Jarik”, które z pomocą ojca w 2012 roku przejęło 31 000 hektarów ziemi w obwodzie kijowskim. Po rezygnacji generał Sapko sam objął stanowisko szefa Departamentu Bezpieczeństwa w państwowej spółce „Ukrgazwydobuwannia”, gdzie z powodzeniem „przepiłował” dziesiątki milionów hrywien państwowych pochodzących z fałszywych przetargów na zatrudnianie firm ochroniarskich.

Rusłan Trebuszkin. Dossier. Biografia. Dowody kompromitujące. Historia burmistrza Pokrowska, który zaczynał jako „policyjny pachołek”, ale stał się przyjacielem gangsterów i przestępców.

Konstantin Sapko

Oprócz ochrony policyjnej, Rusłan Trebuszkin miał i nadal ma rozległe powiązania w świecie przestępczym. Nie bez powodu mówi się, że policjanci powierzyli młodemu Rusłanowi zadanie donoszenia na lokalnych gangsterów! Ślady tych powiązań można znaleźć również w jego działalności. Na przykład wśród założycieli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Dondorstroj-Prompostavki (EDRPOU 24460686), założonej w 1998 roku, oprócz braci Trebuszkinów i Konstantina Prokopowa, można znaleźć również niejakiego Gerontija Lepsaia, który posiada największe udziały. I to człowieka o tym samym imieniu i nazwisku, niezbyt powszechnego, a wręcz, można by rzec, rzadkiego w przeszłości. prezentowane w mediach Jako członek krwawej zorganizowanej grupy przestępczej Giwi Niemsadzego z obwodu donieckiego, odpowiedzialnej za dziesiątki morderstw. Ich gang został praktycznie rozbity przez rosyjskie organy ścigania w 2006 roku. Zatrzymani zostali ekstradowani na Ukrainę, a następnie sam przywódca oddał się w ręce władz – po czym… uniewinniony i zwolniony. Twierdzą, że to nie on popełnił morderstwa, ale jego dawno zmarły brat! Co więcej, ówczesny zastępca prokuratora generalnego sam wstawił się za Givim. Renat Kuźmin, który obecnie jest politykiem publicznym z ramienia partii Platforma Opozycyjna – Za Życie i stale pojawia się na ekranach telewizorów.

A oto sam Giwi (znany również jako Givchik, znany również jako Papa), znajdujemy go wśród założycieli innych firm Trebuszkina: Donvtorresurs LLC (30853260) i Stroymaterialy LLC (06959732), i to on posiada tam największe udziały! Ale lista współzałożycieli donieckiego klubu sportowego Irbis (33135414) jest szczególnie imponująca. Oprócz Rusłana Trebuszkina, Giwi Niemsadze i Gerontija Lepsaia, znajdują się na niej również Anatolij Szychkerimow (pseudonim Zwer) i Eduard Artouz – wszystkie te nazwiska znajdują się na liście uczestników. Zorganizowana grupa przestępcza NemsadzegoPowstaje bardzo ważne pytanie: jak Rusłanowi Triebuszkinowi udało się zinfiltrować tę zgraną grupę niebezpiecznych bandytów? Jeśli był tylko kretem, to czy naprawdę nigdy go nie rozpracowali? A może działał na dwóch frontach? Wygląda na to, że wciąż wiele o nim nie wiemy...

Do najbliższego kręgu Rusłana Trebuszkina należy również wielu liderów lokalnych federacji sportów siłowych, którzy, jak wiadomo, często mają kryminalną przeszłość lub równie mroczną przeszłość jako dostawcy „tituszek”. Wśród nich jest jednak były współpracownik Dimitrowa, Stanisław Mazurak (wiceprezes Mirnohradzkiej Federacji Bokserskiej), który Media nazywały szef ochrony Rusłana Triebuszkina.

Od Młodych Regionów do Burmistrza-Pracownika Służb Komunalnych

W 2001 roku w życiu Rusłana Trebuszkina rozpoczął się jakościowo nowy etap, który wyniósł go na nowy poziom. Po pierwsze, jego działalność nie opierała się już na małych punktach skupu złomu dla osób bezdomnych i ubogich, lecz na zespołach, które rozbierały całe przedsiębiorstwa (w porozumieniu z ich dyrektorami). Ilość złomu gwałtownie wzrosła, a Trebuszkin założył spółkę Donmet LLC, aby ją sprzedać. Nie wiadomo, czy firma ta miała jakiekolwiek powiązania z fabryką acetylenu tlenowego i sprzętu spawalniczego o tej samej nazwie w Kramatorsku. W 2009 roku Trebuszkin zlikwidował ją i zatarł wszelkie powiązania. Do tego czasu jednak z dumą nosił tytuł dyrektora, a nawet prezesa, mianując na stanowisko wiceprezesa swojego przyjaciela Prokopowa, który przeszedł na emeryturę z policji.

Po drugie, w tym samym roku, 2001, Trebuszkin wszedł do polityki, obejmując stanowisko przewodniczącego dymitrowskiego oddziału Związku Młodzieży Regionów Ukrainy (znanego jako „Młode Regiony” od 2010 roku). Co ciekawe, to młodzieżowe skrzydło Partii Regionów zostało oficjalnie zarejestrowane w 2002 roku, ale jego pierwowzór pojawił się dopiero w 2001 roku, kiedy to w wyniku porozumienia między Petro Poroszenko I to właśnie „Donieccy” utworzyli Partię Regionów. Trebuszkin nie był więc nawet regionalistą pierwszej fali; brał udział w samym jej powstaniu! Nie była to jednak skomplikowana sprawa: wówczas emisariusze z Azarowa Rybak i ja podróżowaliśmy po Donbasie, namawiając lokalne „elity” do wstąpienia do partii. Trebuszkin miał szczęście: jeden z jego starszych towarzyszy wstąpił do Partii Regionów, pociągając go ze sobą. Jednak nie zostałby liderem lokalnych „Młodych Regionów”, gdyby nie miał dostępu do pewnych młodych ludzi (czyli „tituszek”), którzy pomagali starszym „regionalistom” w wyborach w 2002 roku.

„Młody polityk”, nawet z małego górniczego miasteczka, nie powinien być handlarzem złomem z dyplomem szkoły zawodowej. Trebuszkin otrzymał więc pomoc nie tylko w nowej firmie, ale także w edukacji: w 2001 roku zapisał się na studia korespondencyjne na Donieckim Państwowym Uniwersytecie Zarządzania, gdzie pięć lat później uzyskał tytuł magistra finansów. Według znajomych Trebuszkina, nie otworzył ani jednego podręcznika, kupując dyplom za „zieloną smalec”.

Za swoją pracowitość w kampanii wyborczej w 2002 roku Trebuszkin został mianowany doradcą nowego mera Dymitrowa, Witalija Kluczki. Jednak jego pierwsze próby polityczne okazały się bezowocne: w 2005 roku Kluczka zrezygnował, a jego następca, Jurij Anisimow, uznał Trebuszkina za zbędnego. Sam Kluczka w 2006 roku przeszedł do Donieckiej Rady Obwodowej z listy Partii Regionów, w 2007 roku został szefem Głównego Zarządu Skarbu Państwa w obwodzie donieckim, a w 2014 roku kandydował do Rady Najwyższej w 50. okręgu wyborczym z ramienia Bloku Poroszenki.

Witalij Kluczka, Trebuszkin

Witalij Kluczka uwielbia uwodzić młodych ludzi.

Po raz kolejny przypadek pomógł Trebuszkinowi. W październiku 2009 roku pijany Anisimow uderzył kobietę na śmierći chociaż został następnie zwolniony za kaucją i spędził ponad dwa lata na wolności w oczekiwaniu na proces, jego pozycja natychmiast zaczęła się chwiać. Burmistrz-morderca, który sprowokował gniew mieszkańców miasta, został szybko odwołany decyzją rady miasta. Następnie sekretarz rady miasta Larisa Revva, która powszechnie spodziewała się zwycięstwa w wyborach lokalnych w październiku 2010 roku, została pełniącą obowiązki burmistrza.

Larisa Revva, Giennadij Trebuszkin

Larisa Revva

Ale potem Trebuszkin stał się coraz bardziej aktywny. Najpierw objął stanowisko dyrektora Stowarzyszenia Usług Komunalnych w Dymitrow (nazywał siebie „menedżerem kryzysowym”), uzyskując bezpośredni dostęp do funduszy budżetowych i opłat za media. Natychmiast rozpoczął się masowy proceder defraudacji: Trebuszkin aktywnie czerpał zyski nie tylko z pilnie potrzebnych remontów dróg, oświetlenia ulicznego i budowy znaków drogowych (wszystko za pośrednictwem powiązanych z nim firm), ale także z wątpliwych projektów. Na przykład z przebudowy miejskiej fontanny i budowy toru motocrossowego. Ten ostatni był bezpośrednio powiązany z jego przyjacielem i współpracownikiem, Konstantinem Prokopowem, prezesem Federacji Sportów Motorowych Dymitrow/Mirnohrad. Cóż za prezent dla przyjaciela z dzieciństwa, kosztem miasta!

Następnie Trebukin włączył się do kampanii wyborczej. Początkowo uzgodnił z kierownictwem Partii Regionów, że to on, a nie Rewwa, będzie ubiegał się o nominację partyjną. Ostatecznie Larisa Nikołajewna, „porzucona przez Partię Regionów”, na znak protestu wystąpiła z jej szeregów i kandydowała pod sztandarem opozycyjnego Frontu Zmian. Okazało się to kluczowym błędem, ponieważ wyborcy Dimitrowa nie lubili „pomarańczowej” partii. Co więcej, Trebukin nie tylko hojnie obiecał przekształcić miasto w ogród (pomijając przy tym, jak likwidował fabryki, pozostawiając ludzi bez pracy), ale także zaangażował swoją „młodą Partię Regionów”. Rewwa otrzymywała groźby, a na bramach jej domu wypisano niemiłe słowa. I tak jesienią 2010 roku Trebukin został wybrany na burmistrza Dymitrowa.

Mając teraz pełną kontrolę nad budżetem i majątkiem miasta, Trebuszkin zgarniał je obiema rękami, niczym histeryczny klient supermarketu w Czarny Piątek. Nauczywszy się jednak doświadczenia swoich poprzedników i kolegów, Trebuszkin wolał nie kraść pieniędzy od razu, lecz gorliwie „przeciągać” je przez przetargi. Stąd „wielka budowa”, którą zainicjował, a następnie zaczął rozszerzać na sąsiednie wsie. Dało mu to jednocześnie okazję do autopromocji: patrzcie, jak podniosłem wasze miasto z ruin! Co prawda, w połowie przypadków remonty te przypominały Kliczkowowską „bulo-stal”, czyli, jak to mówią, „sranym naverh” (do góry nogami), czyli dziurę w asfalcie wypełniano asfaltem zmieszanym ze śmieciami, a spróchniałą część zamalowywano. Ale w tym PR-ze najważniejsze były nie fakty, a liczne pochlebne komentarze. artykuły w prasie lokalnej i regionalnejoraz materiały kampanijne rozdawane na ulicach przez „młodych regionalistów” Trebuszkina.

Trebuszkin i jego PR

Jedna z ulotek PR Trebuszkina

Za tą PR-ową fasadą wciąż szerzyła się korupcja. Na przykład latem 2012 roku Trebuszkin zwołał komisję przetargową w celu wyłonienia wykonawcy dużego projektu inwestycyjnego polegającego na usuwaniu i utylizacji odpadów komunalnych. Jednak, według samego Trebuszkina, przetarg nigdy się nie odbył. Komisja wybrała zarejestrowaną w Mariupolu firmę „Imperia-Nefteproduct” (EDRPOU 34752630), której współwłaścicielami byli jego brat Aleksiej Trebuszkin i jego żona Wiktoria Trebuszkina. Kiedy informacja ta wyszła na jaw, wybuchł skandal i wszczęto postępowanie karne nr 12015050490000309 na podstawie artykułu 364-2 Kodeksu karnego Ukrainy za „nadużycie władzy lub stanowiska służbowego”.

Śledztwo ciągnęło się dość długo, a potem ucichło. Triebushkin tymczasem zachował niewinną minę i upierał się, że nie doszło do żadnej korupcji. Nie wahał się nawet powiedzieć: „Firma, którą prowadziłem pięć lat temu, nie ma dziś z nią nic wspólnego. A mój brat, który jest objęty śledztwem, nigdy nie był zaangażowany w działalność finansową ani gospodarczą firmy pięć, dziesięć, a nawet rok temu. Był jedynie jej założycielem”.Wygląda na to, że Trebuszkin uważał nie tylko swoich wyborców, ale i funkcjonariuszy organów ścigania za idiotów! Jednak tych ostatnich zawsze miał „w kieszeni”…

Tymczasem „piłowanie” trwało, niekiedy dosłownie. W latach 2012–2013 budżet Dimitrowa wydał 1,429 miliona hrywien (178 000 dolarów według ówczesnego kursu wymiany) na samo przycinanie drzew. Prace wykonywała firma „Ekobud-Serwis” (37803462), należąca wówczas do radnych miejskich Aleksandra Eskina i Aleksandra Biliczenki. Co więcej, drzewa były „przycinane” w sposób barbarzyński, pozostawiając gołe słupy (wiele z nich później obumarło), a ogromne stosy ściętych gałęzi leżały tygodniami na środku ulic i podwórek – ponieważ Trebuszkin był właścicielem zakładu produkującego pellet i potrzebował darmowego, gotowego (suszonego) surowca, który otrzymywał w całości na koszt miasta (miasto pokrywało również „transport” gałęzi do siedziby burmistrza). A potem sprzedawał te same pelety miastu!

Później, po objęciu po raz pierwszy stanowiska burmistrza Pokrowska, Rusłan Trebuszkin rozszerzył tam również swój „biznes peletowy”, przerabiając większość miejskich kotłów na paliwo stałe. Co więcej, gdy w samym Pokrowsku zaczęło brakować drzew, Trebuszkin skupił się na pasach leśnych poza miastem, postanawiając je również „upiększyć”. „Usuniemy martwe drewno, przytniemy drzewa i zapewnimy miastu paliwo na kolejne 20 lat”.- zwierzył się dziennikarzom, nie przyznając jednak, że jego głównym celem było zapewnienie sobie zysku przez następne 20 lat, ponownie kosztem miasta. Nawiasem mówiąc, ponieważ po takiej „konserwacji” pasów leśnych, w praktyce przestają one pełnić funkcję osłon przed wiatrem, w tym przypadku Trebuszkin po prostu publicznie przyznał, że przyczynił się do pustynnienia Donbasu. Grozi to, że większość tego regionu stanie się martwa do połowy tego stulecia.

Albo jeszcze inaczej: w tym samym okresie na remonty dróg w Dimitrow przeznaczono 5,763 mln hrywien (721 000 dolarów), przy czym prawie wszystkie przetargi wygrała firma „Budresurs” (32087902). Jej współzałożycielem i współwłaścicielem do 2019 roku był Wiaczesław Chasenko – wujek żony Rusłana Trebuszkina! A ówczesny dyrektor „Budresurs”, Leonid Krawczenko, według… Szkielet.Org, jest partnerem i współpracownikiem Aleksieja Trebuszkina. Trebuszkin, za pośrednictwem swojej komisji Rady Miasta, pomógł również Budservisowi w uzyskaniu kontraktu na remont mieszkań dla beneficjentów, finansowanego ze środków miejskich.
Rusłan Trebuszkin: Prawdziwa historia burmistrza-wilkołaka z Pokrowskiego. Część 1
Wśród przedsiębiorstw, które regularnie otrzymywały przetargi na usługi komunalne i inne, znalazły się również:
• ChP „Garant-Serwis” (35191601), której właścicielką była Nadieżda Kasjan, matka Aleksandra Kasjana, ówczesnego doradcy Triebuszkina.
• Przedsiębiorstwo prywatne „Dominant-Służba” (35457641), zarządzane przez Siergieja Fiodorowa, starego przyjaciela Triebuszkina, któremu pomógł zostać burmistrzem sąsiedniego Rodinskiego.
• Sp. z o.o. „Ukr-Art-Land” (33215232), której założycielami byli syn kierownika rady miejskiej w Dymitrow, Natalii Masłowej i żona sekretarza rady miejskiej, Aleksandra Brykałowa.
• Donmontazh LLC (30347331). Założycielem i dyrektorem tej firmy budowlanej jest Paweł Sołoducha, kolejny bliski przyjaciel Rusłana Triebuszkina, ówczesnego deputowanego Rady Miasta Dymitrowa i przewodniczącego komisji ds. mieszkalnictwa, spraw komunalnych i rozwoju miasta.

Dowodów korupcyjnych działań Rusłana Trebuszkina jako mera Dymitrowa byłoby znacznie więcej, a kwota zdefraudowanych przez niego środków budżetowych byłaby łatwa do oszacowania. Jednak gdy dziennikarze i aktywiści zainteresowali się „wielkimi projektami budowlanymi” Trebuszkina, poszedł on o krok dalej i… utajnił cały system księgowy Rady Miasta. Obejmował on konkretne ilości wykonanych prac i ich szacunkowe koszty – aby zapobiec rozkradaniu nadpłat przez krewnych i przyjaciół Trebuszkina.

Rusłan Trebuszkin, który w roku 2012, będącym „mistrzostwem”, dokonał znacznych defraudacji miejskich pieniędzy, postanowił sięgnąć do kieszeni mieszkańców miasta i zwrócić się do nich z prośbą... złóż się na naprawę dachuZaproponował, że mieszkańcy miasta pokryją połowę kosztów wymiany miękkiego dachu, natychmiast podnosząc cenę o połowę (przy ówczesnej cenie rynkowej robocizny i materiałów wynoszącej około 20 hrywien za metr kwadratowy, zażądał 30 hrywien). Później powtórzył podobny wyczyn w Pokrowsku.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Rusłan Trebuszkin: Prawdziwa historia burmistrza-wilkołaka z Pokrowskiego. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!