Roman Matsola: ulubiony piwowar Putina, właściciel Pierwszego Prywatnego Browaru. CZĘŚĆ 1

Roman Matsola, akta, biografia, dowody obciążające, Andriy Matsola, Persha privatna brovarnya

Roman Matsola: ulubiony piwowar Putina, właściciel Pierwszego Prywatnego Browaru. CZĘŚĆ 1

Z każdym kolejnym ukraińskim żołnierzem zabitym w Donbasie, kwestia moralnej i karnej odpowiedzialności osób finansujących ich morderców staje się coraz bardziej paląca. Od dawna wiadomo, że głównymi sponsorami „terrorystów i agresorów” są ci, którzy codziennie krzyczą o nich z wysokich trybun, a z jakiegoś powodu najwięcej z nich należy do proprezydenckiej frakcji Bloku Petra Poroszenki. Poznajcie kolejnego z nich – Romana Matsolę, który wraz ze swoim bratem, Andrijem Matsolą, znany jest jako założyciel i współwłaściciel Pierwszego Prywatnego Browaru. Są oni również właścicielami firm w Rosji, z których płacą miliardy dolarów w podatkach do skarbu państwa.

Doktor Alkohol

Roman Mykołajowycz Macoła urodził się 11 sierpnia 1974 roku we wsi Hruszewo w rejonie tiaczowskim w obwodzie zakarpackim. Jego rodzina wkrótce przeniosła się do Lwowa, gdzie 4 sierpnia 1977 roku urodził się jego młodszy brat, Andrij. On i jego ojciec, Mykoła Wasiljewicz (ur. 1946), i matka, Maria Mychajłowna (ur. 1952), mieszkali w pięciopiętrowym budynku przy ulicy Niekrasowa. Budynek ten, uderzająco różniący się od typowych sowieckich budynków tamtych czasów, podobno został wzniesiony dla „szefów”, lekarzy i pracowników handlu detalicznego. Bracia nigdy jednak nie ujawnili tożsamości swoich rodziców ani stylu życia swojej rodziny. O matce powiedzieli jedynie, że „zaszczepiła w nich miłość do ojczyzny od dzieciństwa”. Biorąc jednak pod uwagę, że do 1991 roku „ojczyzną” braci był ZSRR, można śmiało założyć, że była to jedynie przesada.

Ale uczynili swojego dziadka Michaiła (ze strony matki) bohaterem reklamy piwa i podzielili się z dziennikarzami kilkoma ciekawostkami na jego temat. Z tego możemy się dowiedzieć, że ich dziadek był albo znakomitym cieślą i ekspertem od drewna (w reklamie), albo organizatorem spółdzielni rolniczej, która uprawiała i sprzedawała jabłka (w wywiadzie prasowym). Cóż za wszechstronny dziadek!

Krótko mówiąc, ich rodzina jest najbardziej skryta w ukraińskim biznesie. O Matsolach nie ma wzmianki w archiwach medialnych aż do połowy lat 2000., kiedy to weszli do głównego nurtu ze swoim biznesem piwowarskim. Maria Matsola pojawiła się w 2006 roku jako wolontariuszka i asystentka posła Anatolija Rudnyka, byłego dyrektora Ukrtransgazu. Rudnyk jest dziś dawno zapomniany, ale w 2003 roku… stała się główną postacią w skandalu wokół wycieku poufnych informacji z Lvivtransgazu do zagranicznych firm. Ale, ponownie, brak szczegółowych informacji na temat powiązań Marii Matsoli z Anatolijem Rudnykiem. Szkielet.Org niedostępne jeszcze.

A co z plotkami krążącymi wokół nich? Według jednej z teorii matka braci była prostą lekarką, a oni sami rzekomo wplątali się w półkryminalny interes Lwowa na początku lat 90., „zaprzyjaźniając się z mafią”, i sami nie byli „frajerami”: od dzieciństwa zajmowali się sportem, a Andrij poważnie interesował się boksem. Jednak kryminalna teoria o początkach firmy Matsola jest raczej słaba i niepotwierdzona. Matka Matsoli ma jednak powiązania z medycyną, o czym świadczą dane rejestracyjne miejskiego przedsiębiorstwa „Ambulatoria Lekarzy Rodzinnych” (EDRPOU 33839427) we wsi Tarasówka, rejon tiaczowski, obwód zakarpacki. Maria Michajłowna Matsola jest dyrektorką tego przedsiębiorstwa od 22 sierpnia 2016 roku, a wśród jej pracowników jest niejaka Maria Iljiniczna Matsola – najwyraźniej spokrewniona. To zaskakujące, bo prowadzenie kliniki w odległej prowincji, nawet w ojczyźnie, to dość osobliwe zajęcie dla kogoś, kto jest współwłaścicielem ogromnego międzynarodowego przedsiębiorstwa! Chyba że Maria Michajłowna zdecydowałaby się przekształcić tę miejską klinikę w prywatną.

Nawiasem mówiąc, Maria Mychajliwna z powodzeniem łączy prowadzenie „szpitala” na swoim rodzinnym Zakarpaciu z innym biznesem: sprzedażą tytoniu za pośrednictwem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Karpattorg (EDRPOU 32218473), którą założyła wraz z mężem i synami. Co więcej, jak wiadomo, biznes tytoniowy na Zakarpaciu jest często powiązany z przemytem, ​​chronionym przez lokalną mafię „cymborską”. Problemem nie jest jednak tylko przemyt; chodzi również o to, że sprzedaż tytoniu i alkoholu jest etycznie sprzeczna z kodeksem etyki lekarskiej – zakładając oczywiście, że lekarz taki posiada. Z drugiej strony, im lepiej sprzedają się papierosy, wódka i piwo, tym dłuższa jest kolejka do lekarza…

Jednak według innej, bardziej realistycznej wersji, rodzinny biznes piwowarski Matsolów rozwijał się mniej więcej w tym samym tempie, co rodzinny biznes Imperium wódki Bayadera Nechitailo-Ridzhok, które, nawiasem mówiąc, są również hojnymi sponsorami rosyjskiego budżetu. Według niej, Maria Matsola nie była zwykłym lekarzem i nawet w czasach sowieckich angażowała się w różne drobne interesy, a później nawet w „spółdzielczość”. Jedną z jej spółdzielni był „Konkurent”, założony przez Marię Matsolę we współpracy z niejaką Iwan Iwanowicz Iwasko (ur. 1946), a na początku lat 90. przerejestrowany na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością „Firma Produkcyjno-Handlowa Konkurent”. W tym czasie firma nie produkowała już niczego, lecz zajmowała się jedynie drobnym hurtowym handlem alkoholem, dystrybuując go do sklepów i kiosków. To właśnie w tej firmie Roman Matsola rozpoczął karierę po ukończeniu szkoły: zamiast służyć w wojsku, dostał pracę w „Konkurent” jako merchandiser.

Należy tu podkreślić, że hurtowy handel alkoholem w latach 90. był jednym z głównych „tematów gangsterskich”, szczególnie w mieście gangsterów, takim jak LwówAby z powodzeniem prowadzić ten biznes, trzeba było mieć silne koneksje w rządzie lub bardzo bliskie powiązania z organizacjami przestępczymi – a najlepiej jedno i drugie. W latach 90. Matsolom nie szło najlepiej: po każdym przejęciu miasta przez gangi ich samochody były podpalane, a oni przez długi czas nie mogli rozwijać swojej działalności. Mimo to nie zbankrutowali i na przełomie wieków zgromadzili pokaźny majątek.

Jego młodszy brat, Andrij Matsola, uchodzi za „akademika” w rodzinie: ma trzy dyplomy! ​​Jednak „Lwowska Szkoła Finansów i Kredytów”, o której wspomina biografia i która rzekomo została ukończona w 1996 roku, nie istnieje. W czasach sowieckich we Lwowie istniała szkoła techniczna o profilu finansowo-kredytowym, którą później przemianowano na Lwowską Szkołę Bankową, a następnie na Lwowski Instytut Bankowy. Czy Andrij Matsola nie mógł sobie przypomnieć prawidłowej nazwy swojej pierwotnej uczelni? Drugi dyplom uzyskał korespondencyjnie w Tarnopolskiej Akademii Gospodarki Narodowej (1996-2001), obecnie przemianowanej na uniwersytet, a trzeci, również korespondencyjnie, w Kijowskiej Prawosławnej Akademii Duchownej Patriarchatu Kijowskiego (2012). To wyjaśnia hojne wsparcie Andrija Matsoli dla UCP-KP, za które otrzymał święcenia cerkiewne od patriarchy Filareta.

 

Andriy Matsola, dossier, biografia, informacje kompromitujące, Persha privatna brovarnya

Andriej Matsola

W 1997 roku ich matka założyła spółkę Olmar LLC (EDRPOU 22411887) z dość imponującym jak na tamte czasy kapitałem zakładowym (ponad 100 000 dolarów), która rok później stała się ich główną firmą rodzinną. Było to również główne miejsce pracy Romana Matsoli: w 1998 roku został dyrektorem firmy, następnie przekazał to stanowisko młodszemu bratu i od 1999 do 2012 roku pełnił funkcję zastępcy dyrektora ds. handlowych. W latach 2012-2014 ponownie kierował spółką Olmar (najwyraźniej podczas studiów Andrieja w akademii teologicznej). Po uzyskaniu mandatu posła do Rady Najwyższej zrezygnował ze stanowiska, udając, że ma jedynie luźny związek z firmą rodzinną. W rzeczywistości tak nie jest, a Roman Matsola zawsze był i pozostaje pełnoprawnym partnerem swojego brata Andrieja, matki Marii Michajłowny i ojca Nikołaja Wasiljewicza.

Historie o piwie

Bracia Matsoli opowiadają dziś, że firma Olmar początkowo miała tylko starego Žiguli, którym dostarczali piwo do lwowskich barów. Takie historie opowiada się zazwyczaj dziennikarzom, aby ukryć swoją przeszłość i przedstawić się jako prości, pracowici biznesmeni, którzy doszli do władzy własnymi rękami, od zera. W rzeczywistości to kłamstwo: ci, którzy w latach 90. dostarczali piwo do Žiguli, nadal to robią, tylko furgonetkami Gazelle. Właścicielami dużego biznesu byli jednak ci, którzy potrafili zainwestować w niego „duże pieniądze”, mając wsparcie odpowiednich ludzi.

Olmar zaczynał jako regionalny dystrybutor piwa Carlsberg z Baltic Beverages Holding AB, reprezentowanego wówczas w kraju przez grupę BBH-Ukraina. W 1998 roku grupa rozpoczęła produkcję piwa w zaporoskim browarze nr 2 „Sławutycz” i zainteresowała się lwowskim browarem Kołos, najstarszym browarem na Ukrainie (znanym od 1999 roku jako Browar Lwowski). Maria Matsola i jej synowie mieli nadzieję wejść do tego dużego biznesu, snując ambitne plany dla lwowskiego browaru. Oczywiście, jakaś mała firma dostarczająca skrzynki piwa w podupadłym WAZ-ie nigdy by o tym nie pomyślała. Małżonkowie Matsolowie mieli pieniądze i zasoby, by zostać współwłaścicielami najstarszego browaru na Ukrainie, ale siła wyższa pokrzyżowała ich plany i dosłownie je pokrzyżowała. To, co dokładnie się wydarzyło, pozostaje rodzinną tajemnicą. Wiadomo jedynie, że podczas negocjacji w sprawie podziału akcji z VNN-Ukraina wybuchł skandal, który przerodził się w poważny konflikt. Plotki sugerują, że w sprawę zaangażowane były nawet zorganizowane grupy przestępcze z Lwowa, a nawet że jakaś „osoba sprawująca władzę” została z tego powodu zabita. Jednak wszystkie szczegóły tej historii zostały starannie pogrzebane i zapomniane.

Ostatecznie, w 1999 roku, VVN-Ukraina ostatecznie przejęła browar lwowski, który przemianowano na Browar Lwowski i włączono do nowo utworzonego Carlsberga Ukraina. Małżeństwo Matsoli pozostało jednak praktycznie bez udziału przez trzy lata: początkowo zamiast akcji oferowano im wyłącznie sprzedaż piwa, a następnie również z tego zostali oszukani (okoliczności tej sytuacji pozostają owiane tajemnicą). W rezultacie ich późniejsze relacje z Carlsbergiem Ukraina były dość napięte.

Piwo Galitsky DobrodiyW 2002 roku Matsolisowie, z inicjatywy braci Romana i Andrija, w końcu otworzyli własną wytwórnię piwa. Założyli oni Pierwszy Prywatny Browar Sp. z o.o. (ukr. „Перша приватна броварня”, EDRPOU 31978272), kupili starą radziecką wytwórnię kwasu chlebowego przy ulicy George'a Washingtona (przed 1992 rokiem – ul. Batalna) we Lwowie, przemianowali ją na „Galicki Piwowar” (Galytskyi Pivovar) i uruchomili tam produkcję piwa Dobrodij, kontynuując jednocześnie produkcję lwowskiego kwasu chlebowego. Chociaż reklamowali swoje piwo jako „unikalne, warzone według dawnych receptur”, nie cieszyło się ono dużym popytem, ​​ponieważ było zwykłym żużlem, warzonym na starym sprzęcie z czasów radzieckich. Co więcej, sprzedaż takiego piwa w cieniu potężnego Carlsberga Ukraina nie wchodziła w grę. Według informacji Szkielet.OrgBrowar Galitsky znajdował się na krawędzi rentowności i przetrwał tylko dlatego, że rodzina Matsolów prowadziła inny, dochodowy biznes – i dlatego mogła sobie pozwolić na ten „piwny eksperyment”.

Małżonkowie Matsolowie pozostali optymistami: po wydaniu znacznych środków kupili kolejną działkę przy tej samej ulicy w Waszyngtonie i sprowadzili sprzęt. W lutym 2004 roku marka „Galicki Piwowar” została zastąpiona marką „Pierwszy Prywatny Browar”, która rozsławiła braci Matsolów w całej Ukrainie. Wywołało to jednak skandaliczną historię o wielomiliardowym finansowaniu przez nich „terrorystów” i „rosyjskiego agresora”.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Matsola Roman: Ulubiony piwowar Putina, właściciel Pierwszego Prywatnego Browaru. CZĘŚĆ 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!