Paweł Fuks: ukraińsko-rosyjski miliarder czy nomadyczny oszust z Charkowa? Część 1

Pavel Fuks, Golden Derrick, Moscow City, dossier, biografia, dowody obciążające

Paweł Fuks: ukraińsko-rosyjski miliarder czy nomadyczny oszust z Charkowa? Część 1

W samym środku „wojny hybrydowej z rosyjskim agresorem”, którą prezydent regularnie transmitował całemu światu Poroszenko A potem Zełenski, moskiewski biznesmen Paweł Fuks pojawił się na Ukrainie i zaczął wykupywać jej aktywa. Odniósł on równie duży sukces w kontaktach zarówno z byłymi gangsterami z Doniecka, jak i z osobami z bliskiego otoczenia obecnego prezydenta Ukrainy. Fuks twierdzi również, że jest starym przyjacielem mera Charkowa Kernesa, choć ich powiązania są o wiele silniejsze, niż przyznaje dziennikarzom. Ale kim tak naprawdę jest ten człowiek, którego wielu błędnie postrzega jako odnoszącego sukcesy oligarchę i dewelopera, i dlaczego pojawił się na Ukrainie?

Gepa i jego zespół

Dzieciństwo i młodość Pawła Fuksa to ciemna plama w jego biografii, która staje się mniej lub bardziej oczywista dopiero w latach 90., kiedy przeprowadził się do Moskwy. A czym zajmował się wcześniej? Według samego Fuksa, swój pierwszy biznes rozpoczął jeszcze w radzieckiej szkole: odsprzedawał importowane papierosy swoim kolegom z klasy po 50 kopiejek za sztukę, które rzekomo kupował za 3 ruble za paczkę od portiera w hotelu Intourist. Fuks twierdzi również, że to właśnie wtedy narodziła się jego długotrwała przyjaźń z… Giennadij Kernes и Michaił Dobkin.

Cóż, przejdźmy do faktów i dostępnych źródeł. Paweł Jakowlewicz Fuks urodził się 26 października 1971 roku w Charkowie, jako syn Jakowa Łazarewicza i Belli Iosifovny. W latach 80. posiadali dom prywatny na obrzeżach Charkowa (przy ulicy Deputackiej, tuż obok Logaczewki) oraz mieszkanie w Sałtówce, w wielopiętrowym budynku przy ulicy Korczagincewa 11. To ostatnie znajduje się zaledwie kilkaset metrów od ulicy Eidemana 2a, gdzie mieszkał wówczas z rodzicami. Michaił Dobkin. I mimo że między chłopcami była dwuletnia różnica wieku, mogliby bez problemu chodzić do tej samej szkoły, a nawet być przyjaciółmi.

Mogliby, gdyby nie jedno „ale”: w tym trójkącie problematyczny kąt był Giennadij Kernes, który wówczas mieszkał w Nowych Domach (Newton, 129). Dla Fuchsa problematyczne byłoby zaprzyjaźnienie się zarówno z Dobkinem, jak i Kernesem, ponieważ wówczas żyli oni w równoległych wszechświatach. I nie była to kwestia wieku (Kernes jest o 10 lat starszy od Dobkina i o 12 lat starszy od Fuchsa). Misza Dobkin był po prostu wyluzowanym nastolatkiem, pomagającym ojcu najpierw w sklepie, a potem w spółdzielni, podczas gdy Giennadij Kernes był jego przeciwieństwem – ulicznym oszustem o imieniu Gepa, który wraz ze swoją bandą albo oszukiwał, albo czatował na nieszczęsnych frajerów przed warsztatem samochodowym. Jak głosi przysłowie, książę i żebrak! Dlatego logicznym wnioskiem jest, że Pawlik Fuchs przebywał wówczas z jednym z nich. Według jednej z wersji (a istnieją różne relacje na temat młodości Fuchsa), Pawlik najpierw zaprzyjaźnił się z Dobkinem, a dopiero potem, za jego pośrednictwem, „nawiązał kontakt” z Gepą. Poszedł za nim, oczarowany porywającym romansem „twardzieli”.

I teraz wszystko się zgadza. W końcu Fuchs bezczelnie kłamał o swoim wysoce dochodowym handlu papierosami (twierdził, że sprzedawał dwie paczki dziennie). Oczywiście, w połowie lat 80. charkowscy chłopcy mieli ogromny apetyt na importowane papierosy, ale tylko te „specjalne” można było sprzedać za pięćdziesiąt kopiejek za sztukę – i kupowano je tylko na próbę lub „pochwal się”, więc Fuchs nie miałby dużego popytu wśród swoich biednych kolegów z klasy. I jeszcze jeden szczegół: portierzy w restauracji Intourist od razu odprawiali nastolatków proszących o sprzedaż papierosów i gumy; mogli je tam kupić tylko wtajemniczeni – bardzo dobrzy znajomi i regularni, drobni hurtownicy, czyli handlarze na czarnym rynku. Handlarze „podarowali” część swojego towaru ulicznym bandytom takim jak Gepa i jego ekipa, w której skład wchodzili licealiści. I jeszcze jeden ważny szczegół: Pawlik Fuchs był w młodości poważnym bokserem. Wyłania się więc następujący obraz: licealista Paweł Fuks zadawał się z bandą bandytów Gepy, dzięki czemu zdobywał importowane towary (papierosy, gumy do żucia). Co więcej, synowie Gepy nie byli specjalnie biedni, regularnie dorabiając na różne sposoby. Paweł Fuks jednak rozsądnie ukrywał szczegóły ich poczynań, aby nie narazić siebie ani swojego przyjaciela Kernesa. Jednocześnie poczuł kiedyś potrzebę publicznego pochwalenia się, że już jako licealista nie żył wyłącznie z pieniędzy rodziców na obiady, ale potrafił też zarobić na własne. Wyciągnął więc na światło dzienne najbardziej niewinny epizod ze swojej młodości, wspominając, jak kiedyś sprzedał paczkę papierosów mentolowych swoim kolegom z klasy – przekształcając to w całą historię o dobrze prosperującym biznesie młodego biznesmena.

Cóż, jeśli najbardziej nieszkodliwą działalnością Pawła Fuksa w młodości była sprzedaż papierosów nieletnim, to można się tylko domyślać, jakie zlecenia wykonywał dla Gepy...

Giennadij Kernes i Pavel Fuks

Giennadij Kernes i Pavel Fuks

 

Pavel Fuks i Moscow-City

Rodzice Michaiła Dobkina długo chronili syna przed demoralizującym wpływem Gepy i mogli również poinformować rodziców Pawła Fuksa o podejrzanym towarzystwie, w którym obracało się ich dziecko. Kto wie, jak zakończyłby się ten rodzinny dramat, gdyby Gepa nie trafił za kratki w latach 1989-90, oskarżony o szereg przestępstw. Przyszły mer Charkowa spędził dwa lata na badaniach psychiatrycznych w osławionym 15. Szpitalu, przebywając wówczas w areszcie śledczym – i został zwolniony tuż przed przestępczą reorganizacją Charkowa, która znacząco zdziesiątkowała szeregi „bractwa”. Klika Gepy tymczasowo się rozpadła, co korzystnie wpłynęło na przyszłość Pawła Fuksa: rodzice zapisali go na wydział ekonomiczny Charkowskiego Instytutu Budownictwa Lądowego (KhISI, obecnie Uniwersytet Budownictwa i Architektury). W 1992 roku, będąc jeszcze studentem, Pavel Fuks dostał swoją pierwszą oficjalną pracę: doradcę dyrektora generalnego joint venture „Dom Handlowy Intrada”, który przechodził wówczas transformację (dawne radziecko-amerykańskie joint venture zostało podzielone między Rosję i Ukrainę). Podobno Fuksa zatrudnili tam rodzice, którzy byli bezpośrednio związani z przedsiębiorstwem. Nie wiadomo, czy zajmował się tam jakąś działalnością handlową, czy po prostu był na liście płac, ale Fuks z dumą wymienił w swojej biografii „Intrada” (firmę, która sprzedawała wszystko).

W 1995 roku w biografii Fuksa pojawił się nowy, głośny wpis: doradca prezesa zarządu Prominvestbanku. Nigdy jednak nie sprecyzowano, czy chodziło o ukraiński Prominvestbank – jeden z największych w kraju – czy o jego moskiewskiego imiennika, wówczas dość przeciętną instytucję finansową. Cóż, nie ma potrzeby precyzowania; chodziło o rosyjski Prominvest, bo Paweł Fuks właśnie wtedy uciekł do Moskwy – tak właśnie nazywano jego nagły wyjazd z Charkowa, którego przyczyny są praktycznie nieznane. Jednak według niepotwierdzonych informacji, wręcz plotek, Szkielet.OrgFuks uciekł z Ukrainy po tym, jak oszukał firmę lub agencję rządową. Giennadij Kernes rzekomo brał udział w tym incydencie, pomagając swojemu staremu przyjacielowi w ucieczce, a nawet polecając go swoim moskiewskim kontaktom.

Siergiej Batozski, zwany Batonem, z ojcem

Siergiej Batozski z ojcem

Według informacji z innego źródła Szkielet.OrgWyjazd Pawła Fuksa do Moskwy i późniejsze „zatrudnienie” w stolicy zostało zorganizowane przez Siergieja Batozskiego (pseudonim „Baton”). Ten człowiek, choć syn szanowanego radzieckiego trenera zapaśniczego Stanisława Batozskiego, od młodości prowadził przestępczą karierę oszusta. Był starym przyjacielem Gepy i mógł zatem znać Fuksa od lat 80. W latach 90. Baton był już głównym bossem przestępczym i partnerem biznesowym Kernesa, a nawet policja nie była zgodna co do tego, który z nich był czyim poplecznikiem. Baton miał rozległe powiązania, prowadząc interesy nie tylko w Charkowie, ale także w Moskwie: z Silverstem, przywódcą gangu Oriechowskiej; z braćmi Kuzniecowami, przywódcami gangu Kemerowskiego; z czeczeńskimi grupami przestępczości zorganizowanej; oraz z „władzami” Maleją, Generałem i Alikiem Moskowskim. Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Baton był zamieszany w różnorodną działalność w Moskwie, od handlu hurtowego po handel narkotykami (kokainą). To właśnie w Moskwie zginął w 2001 roku po konflikcie z gangiem Łużników.

Jednak źródła wyjaśniają, że w Moskwie Paweł Fuks rozpoczął działalność gospodarczą pod przewodnictwem Jurija Dementa, kolejnego wspólnego znajomego i partnera biznesowego Botozskiego i Kernesa. To ten sam Dement, którego zabójstwo w Charkowie w 2016 roku stało się głośnym incydentem kryminalnym i pozostaje niewyjaśnione. Po tej tragedii dziennikarz ponuro zauważył, że starzy przyjaciele Kernesa umierają jeden po drugim i Fuks powinien zachować większą ostrożność.

W latach 90. Dement wciągnął Fuksa w legalny biznes, aczkolwiek pod ochroną zorganizowanej grupy przestępczej, pracując dla gangsterskich firm. Fuks rzeczywiście sprzedawał wszystko, co się dobrze sprzedawało – mówi dziennikarzom prawdę, choć nie wspomina, że ​​nie był samotnym biznesmenem, który przyjechał do Moskwy, by spróbować szczęścia. Biznes Fuksa rozkwitł szczególnie pod koniec lat 90., kiedy sam Batozski uciekł do Moskwy przed charkowską policją. Zaraz po przeprowadzce Batozskiego do Moskwy powstała Korporacja Handlu Zagranicznego (ZAO Wnieszekonomika Korporacja), hurtownia samochodów i motocykli, a w 1999 roku Paweł Fuks został jej wiceprezesem. Jednocześnie Paweł Fuks ukończył zaocznie Wydział Gospodarki Światowej Rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Plechanowa (choć złośliwe plotki głosiły, że jego dyplom był prezentem od „braci”).

Morderstwo Siergieja Batozskiego nastąpiło w momencie, gdy zaczynał on rozwijać firmę budowlaną w Moskwie. Do współpracy wciągnął Pawła Fuksa – był on jedynym zaufanym powiernikiem Batozskiego, który znał się na budownictwie (w końcu ukończył KhISI, aczkolwiek z ekonomii). Po zabójstwie szefa mafii w jego pogrążonym w żałobie otoczeniu zaszły znaczące zmiany. Postanowiono wykorzystać fundusze zorganizowanej grupy przestępczej do utworzenia kilku firm, w tym Techinvest LLC, której Paweł Fuks był jednym z założycieli. W istocie stał się on zarządcą pieniędzy tej grupy, zainwestowanych w branżę budowlaną.

Jednak sama ochrona prawna nie wystarczyła do rozwoju moskiewskiego biznesu budowlanego, ponieważ wszystkie pozwolenia i umowy wydawał moskiewski merostwo. W latach 90. zorganizowana grupa przestępcza Batona skupiła się na dynamicznie rozwijającej się korporacji Engeocom, należącej do Michaiła Rudiaka. Kluczem do sukcesu Rudiaka była jego osobista znajomość z Jurijem Łużkowem, który w 1997 roku przekazał mu plac Maneżowy na przebudowę. Już wtedy Rudiak pozyskał wspólnika, Aleksandra Szyszkina – przyszłego deputowanego do Dumy Państwowej z ramienia Jednej Rosji, znanego w latach 90. jako biznesmena zarządzającego pieniędzmi gangu kemerowskiego.

Michaił Rudiak Ingeokom

Michaił Rudiak

Do 2000 roku Rudiak miał kilkanaście i pół spółek zależnych (po jednej na każdy duży projekt budowlany), ale potem omal nie uległ wypadkowi: spadł ze skutera śnieżnego i doznał urazu głowy. Podczas pobytu w szpitalu jego firma upadła z powodu próby przejęcia jej przez wpływowe osoby, ale w 2002 roku Engeocom zaczął się odradzać dzięki pomocy członków byłej zorganizowanej grupy przestępczej Batozskiego. Biorąc pod uwagę bliskie powiązania zmarłego Batozskiego z gangiem z Kemerowa, nie powinno to dziwić. Najbardziej prominentną postacią w gangu Batozskiego, praktycznie ich reprezentantem, był Pavel Fuks, który został przewodniczącym rady dyrektorów Engeocom-Invest, kolejnej specjalnie utworzonej spółki zależnej Engeocomu. Jednak ten zbiorowy portret byłby niepełny bez kolejnego aktywnego uczestnika tych wydarzeń: skandalicznego kazachskiego biznesmena Muchtara Abliazowa, którego prezydent Nazarbajew ułaskawił wiosną 2003 roku. Abliazow natychmiast pojawił się w Moskwie, gdzie dołączył do Rudiaka i Fuchsa, tworząc, a następnie kierując Eurasia Investment and Industrial Group. Wszyscy postanowili wziąć udział w najbardziej ambitnym projekcie budowlanym stolicy Rosji: kompleksie Moscow-City.

Mukhtar, wierny pies, Kazachstan

Muchtar Ablyazov

Zaangażowanie w projekt przedstawicieli dwóch zorganizowanych grup przestępczych i światowej sławy oszusta z Kazachstanu musiało zakończyć się bez skandalu i pogrzebu, zwłaszcza po tym, jak projekty Engeocomu wygenerowały prawie miliard dolarów w latach 2005-2006, błyskawicznie awansując jego założyciela na listę najbogatszych Rosjan. Tak się złożyło, że został pochowany jako pierwszy: w maju 2007 roku Michaił Rudiak nagle zachorował podczas lotu i zmarł. Oficjalną przyczyną zgonu był krwotok śródmózgowy spowodowany starym urazem głowy, którego doznał siedem lat wcześniej. Jednak jego śmierć była dziwna i wywołała powszechne spekulacje. Podejrzane było nie tylko to, że przed śmiercią Michaił Rudiak całkowicie zaognił relacje z żoną, która domagała się rozwodu i podziału majątku (biznesmen romansował ze znanymi aktorkami i zmarł w ramionach Jewgieniji Kriukowej). Kilka miesięcy przed śmiercią Rudiaka jego wspólnicy zreorganizowali swoje firmy. Dokładniej rzecz ujmując, Paweł Fuks połączył firmy (zarówno te w całości przez niego kontrolowane, jak i te, w których Rudiak miał udziały) zaangażowane w projekty Moscow City, tworząc holding MosCity Group (MCG). Po śmierci Rudiaka, Fuks z łatwością odebrał udziały zmarłego jego spadkobiercom (żonie, synowi i córce), którzy nie mieli możliwości sprzeciwienia się wspólnikom z tak kryminalną przeszłością. To uczyniło Pawła Fuksa większościowym właścicielem MCG – ale to był dopiero początek wielkiego przekrętu!

Wielkie oszustwa: duch Jelcyna i cień Putina

Za szklanymi ścianami Moskwy, wieżowce, które miały symbolizować nową Rosję XXI wieku, kryją kryminalne sekrety ich twórców i właścicieli. Od samego początku projekt angażował firmy i przedsiębiorstwa należące do osób z kryminalną przeszłością lub stworzone ze „wspólnych funduszy” przestępczości zorganizowanej. Zatem Techinvest Pawła Fuksa i Eurasia Muchtara Ablyazova miały tam całkiem „reputowanych” partnerów biznesowych!

Wśród nich na uwagę zasługuje Grupa Guta, do której należały m.in. Guta Bank (obecnie VTB-24), Guta Insurance, Guta Development i inne oddziały. Od samego początku Guta posiadała 38% udziałów w OAO City, spółce stworzonej do zarządzania komercyjnego miasta Moskwy. Założycielami i właścicielami Guty była trójka naprawdę niezwykłych osób! Pierwszą z nich był Jurij Guszczin (ur. 1944), który stale podawał się za byłego radzieckiego „cechowika” (pracownika warsztatu), rzekomo odsiadującego wyrok za nielegalną produkcję słodyczy, a następnie odnoszącego sukcesy biznesmena w nowo wolnej Rosji. W rzeczywistości obywatel Guszczin był czterokrotnie skazany w ZSRR: za kradzież mienia państwowego, włamanie i dwukrotnie za oszustwo, spędzając łącznie 22 lata za kratkami! Jego partner, Jurij Chlebnikow, został dwukrotnie skazany za oszustwo (w 1973 i 1980 roku), po raz drugi w ramach wspólnej sprawy dotyczącej defraudacji na dużą skalę środków państwowych w Swierdłowsku (obecnie Jekaterynburg). Według organów ścigania, w tę defraudację był zamieszany regionalny działacz partyjny: Jurij Pietrow, trzeci sekretarz swierdłowskiego komitetu obwodowego i powiernik Borysa Jelcyna, pierwszego sekretarza komitetu obwodowego. Oczywiście, ów działacz partyjny uniknął kary. Ale kiedy Guszczin i Chlebnikow zostali zwolnieni, a Jurij Pietrow objął stanowisko szefa administracji prezydenckiej Jelcyna w 1991 roku, ta trójka założyła firmę Guta. Ponadto, od 1993 roku Pietrow kierował Państwową Korporacją Inwestycyjną (znaną jako „skarb Jelcyna”), zarządzając ogromnymi sumami pieniędzy.

Po śmierci Michaiła Rudiaka i restrukturyzacji firm zaangażowanych w projekt Moscow City, Guta sprzedała swoje udziały w City OJSC podmiotom należącym do Olega Deripaski i Walentina Jumaszewa. Ponieważ Deripaska jest zięciem Jumaszewa, ich interesy często się przeplatają. Co ciekawe, Pavel Fuks zawsze twierdził, że Deripaska był jego partnerem w projekcie Imperia Tower (jednej z wieżowców Moscow City budowanych przez jego MosCity Group). Jednak poinformowane źródła Szkielet.Org Okazało się, że partnerem Fuksa była w rzeczywistości Valtania Holdings, firma należąca do Jumaszewa. Dlaczego Paweł Fuks nie chciał nagłośnić swoich relacji biznesowych z zięciem pierwszego prezydenta Rosji (Jumaszew jest mężem córki Jelcyna, Tatiany Diaczenko)? Jaki był powód takiej tajemnicy?

Yumashev Yumashev, Valtania Holdings i Tatyana Dyachenko, córka Jelcyna

Walentin Yumashev i Tatiana Dyachenko

Tymczasem projekt „Imperia Tower”, którym „wybitny deweloper” Paweł Fukus wciąż się szczyci, został z sukcesem uruchomiony w 2004 roku nie tylko dzięki udziałowi „rodziny” Jelcyna. W tym samym roku miało miejsce kolejne godne uwagi wydarzenie: rosyjski bank VTB nabył 85% udziałów w Guta Banku, który znajdował się na skraju upadku z powodu skomplikowanej sieci „trudnych kredytów” i długów wobec własnych spółek (Grupy Guta) oraz firm partnerskich, w tym Pawła Fukusa. Długi te wyniosły sto milionów dolarów i były wynikiem rutynowych oszustw bankowych – podobnych do tych, których dopuszczały się ukraińskie banki w 2008 i 2014 roku. Pozostawili jednak wspólników „rodziny” Jelcyna w spokoju, mimo że VTB wycisnął z nich część skradzionych pieniędzy, a następnie przemianował przejęty Guta Bank na VTB-24. Jednocześnie VTB otworzyło linię kredytową w wysokości 4,5 miliarda rubli na bardzo korzystnych warunkach dla budowniczych wieżowca Imperia (Pavla Fuksa i Valtania Holdings). To skutecznie zakończyło erę poważnych oszustw finansowych (2001-2004) w historii Moskwy i zapoczątkowało poważne inwestycje budowlane – VTB nie pozwalało już, by jego pieniądze były po prostu wyprowadzane w ramach oszustw.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Paweł Fuks: ukraińsko-rosyjski miliarder czy nomadyczny oszust z Charkowa? Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!