Ołeh Tiahnybok: Sponsorzy i sojusznicy ukraińskiego nacjonalizmu

Oleg Tyagnibok

Oleg Tyagnibok

 

31 sierpnia, w pogoni za wzrostem poparcia politycznego, Ołeh Tiahnybok i jego partia Swoboda nieświadomie znaleźli się w centrum kolejnego skandalu. Podczas protestu przeciwko przyjęciu ustawy decentralizacyjnej w pobliżu Rady Najwyższej, Ołeh Jarosławowycz zachował się agresywnie wobec żołnierzy Gwardii Narodowej. Co więcej, mężczyzna, który rzucił ładunek wybuchowy pod nogi żołnierzy, okazał się członkiem młodzieżówki Swobody. Wydarzenia te zadały druzgocący cios notowaniom Swobody w Kijowie przed wyborami lokalnymi. To z pewnością nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni skandal z udziałem Ołeha Tiahnyboka, ponieważ cała jego kariera polityczna była ściśle związana z powiązaniami przestępczymi.

Jak Ołeh Tiahnybok krzyczał i przeklinał żołnierzy Gwardii Narodowej w pobliżu Rady Najwyższej:

 

Droga do wielkiej polityki

Urodzony we Lwowie, stolicy zachodniej Ukrainy, Oleg Jarosławowycz od dzieciństwa marzył o zostaniu lekarzem, dlatego w 1993 roku ukończył studia na Wydziale Medycyny Ogólnej Państwowego Instytutu Medycznego we Lwowie. Nie ukończył jednak studiów, lecz od razu zapisał się na Wydział Prawa Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie.

 

Zainteresowanie Olega polityką i aktywizmem społecznym rozpoczęło się w latach studenckich. Jako aktywny student, najpierw został przewodniczącym bractwa studenckiego na uniwersytecie medycznym, a w 1991 roku – Lwowskiej Bractwa Studenckiego. Trzy lata później został przedstawicielem społecznym w Radzie Obwodu Lwowskiego.

 

Ołeh Jarosławowycz wszedł do wielkiej polityki podczas formowania się trzeciej kadencji Rady Najwyższej, jako członek frakcji Ukraińskiego Ruchu Ludowego. W 2002 roku dołączył do frakcji Nasza Ukraina. Podczas trzeciej i czwartej kadencji był członkiem Komisji Budżetowej Rady Najwyższej.

 

„Wybitni” inwestorzy

Najciekawsza część biografii politycznej Ołeha Tiahnyboka rozpoczyna się w lutym 2004 roku, kiedy to objął stanowisko przewodniczącego Wszechukraińskiego Związku „Swoboda”. Pierwsze lata działalności partii były nieudane, najprawdopodobniej z powodu praktycznie całkowitego braku wpływów finansowych w ruchu. W wyborach w 2006 i 2007 roku partia nie uzyskała wejścia do parlamentu, a w 2008 roku polityk poniósł porażkę w wyborach lokalnych w Kijowie, zdobywając zaledwie 2% głosów w wyścigu o fotel mera (merem został wówczas Leonid Czernowiecki).Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Leonid Czernowecki: Jak „Lenia Kosmos” ograbiła Kijów i przeniosła się do Gruzji) przy wsparciu swojego „młodego zespołu”).

 

Igor Krivetsky („Pieski”)

Igor Krivetsky („Pieski”)

 

(Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Igor Kriwiecki: Przestępczy sponsorzy Swobody)

 

Wtedy stał się cud: do partii napłynęli inwestorzy. Jednym z kluczowych pośredników w systemie finansowania partii Ołeha Tiahnyboka był Ihor Krywiecki, który wszedł do polityki dopiero w 2010 roku i, trzeba przyznać, całkiem skutecznie, gdyż już w 2012 roku (cud) udało mu się zostać deputowanym ludowym z ramienia tego samego Wszechukraińskiego Związku „Swoboda”, który przeszedł radykalną transformację dzięki napływowi pieniędzy do partii.

Władimir Diduch (Wowa Morda)

Władimir Diduch (Wowa Morda)

To właśnie za pośrednictwem Kriwieckiego znany ukraiński biznesmen i autorytet Władimir Diduch (Wowa Morda) Przekazał partii fundusze. Powiedział, że zainwestował w nią ponad 48 milionów dolarów.

 

„Nie dawałem osobiście pieniędzy Tyahnybokowi; dawałem je Pupsowi (pseudonim Igora Kriwieckiego – red.). Żeby nie można było powiedzieć, że jakiś boss mafii dawał partii pieniądze. W ten sposób Pups sam przelewałby moje pieniądze. Odciąłem całe finansowanie partii. Najpierw było 500 000, potem milion, potem dwa, potem trzy. Potem osiem razy więcej. W sumie 48 milionów dolarów. Były chwile, kiedy widywałem Tyahnyboka codziennie. W Fashion Clubie”.– powiedział Władimir Didukh
„Kiedy wplątali się w sprawy ludzi Janukowycza, jak Kurczenko, powiedziałem: »Importuje benzynę za miliardy dolarów pod pretekstem tranzytu, a potem sprzedaje ją w kraju, nie płacąc podatków«. »Zabijcie go. Musicie położyć kres takim machinacjom; w końcu jesteście opozycją. A Pups powiedział mi: »On daje nam więcej pieniędzy«. I tak nasze relacje zaczęły się pogarszać. Zabrali pieniądze Siwkowyczowi i innym. A kiedy mianowali Machnickiego prokuratorem generalnym, aż strach pomyśleć, co się naprawdę stało. Swoboda zaczęła brać pieniądze wszędzie i na wszystko. Bez Pupsa nikt tam nie ruszył się ani o krok”., on dodał.
Krążą pogłoski, że Igor Kriwiecki i jego interesy są obecnie ściśle powiązane z Dmitrijem Firtaszem i jego przedsiębiorstwami, co nie jest zaskakujące, jako że on również miał udział w finansowaniu nacjonalistów, ale więcej o tym później.

 

 

Rusłan Koszulinski

Rusłan Koszulinski

Jednym z „ważnych” członków Swobody był Rusłan Koszulinski, dość intrygujący biznesmen, który pomimo braku wyższego wykształcenia, zdołał zostać nie tylko posłem, ale także wiceprzewodniczącym Rady Najwyższej. Warto zauważyć, że przed dołączeniem do Swobody, w czasach sowieckich był organizatorem Komsomołu. Jest to dość zaskakujące, ponieważ to Ołeh Tiahnybok, najzagorzalszy przeciwnik ideologii komunistycznej, mimo to utrzymał Rusłana Koszulinskiego jako współpracownika.

 

 

Roman Fedyszyn

Roman Fedyszyn

Kolejnym „przyjacielem” partii jest Roman Fedyszyn, który wraz z lokalnymi lwowskimi bossami przestępczymi, Myrosławem Bokałą (pseudonim „Duszman”) i Wołodymyrem Panasenko (pseudonim „Wowa-desant”), miał interes biznesowy w rozbudowie targowiska we Lwowie. Jednak z powodu rozłamu wśród deputowanych Rady Obwodu Lwowskiego nie udało im się osiągnąć swoich celów. Problem został szybko rozwiązany wraz z dojściem do władzy Swobody, a w 2011 roku Fedyszyn i jego „partnerzy biznesowi” przejęli pełną kontrolę nad targowiskiem Szuwar. Podobno Tiahnybok został za to hojnie wynagrodzony przez „przestępczych” przyjaciół Fedyszyna, którzy pomogli im awansować w wyborach lokalnych w obwodzie lwowskim.

 

Igora Kołomojskiego

Igora Kołomojskiego

Oligarcha Ihor Kołomojski był również jednym ze sponsorów Ołeha Tiahnyboka (co jest dość dziwne, zważywszy na bardzo negatywny stosunek partii Swoboda do Żydów, a sam Ołeh Tiahnybok należy do czołówki antysemitów na świecie). Wspierając partię w obwodzie tarnopolskim, Ihor Kołomojski wydał 100 000 hrywien na inwestycje bezpośrednie i Bóg jeden wie, ile jeszcze na inwestycje pośrednie, i oczywiście, ewidentnie nie oszczędzał na liderze partii.

 

Dmitrij Firtasz

Dmitrij Firtasz

Listę „przyjaciół” Tiahnyboka uzupełnia magnat gazowy Dmytro Firtasz, który dorobił się fortuny na dostawach rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Europy. Wiadomo, że Firtasz finansował nie tylko Swobodę, ale także partię UDAR Witalija Kliczki. Większość ekspertów zgadza się, że oligarcha chce osiągnąć dwa cele: odzyskać pozycję w gazociągu i wymusić bankructwo Naftogazu. Według badań, Firtasz zainwestował znaczne środki w finansowanie protestów na Majdanie, a od jego pieniędzy zależą notowania zarówno partii Kliczki, jak i Tiahnyboka. Firtasz z kolei realizuje wyłącznie własne interesy biznesowe, związane z sektorem energetycznym. Nieprzypadkowo jednym z głównych priorytetów programu politycznego partii Swoboda jest budowanie silnej polityki energetycznej kraju.

 

Jak widać, Ołeh Tiahnybok ma solidnych przyjaciół i wsparcie, a raczej miał je od jakiegoś czasu. Obecnie Wszechukraińskie Zjednoczenie „Swoboda” przeżywa trudne chwile, ponieważ starzy przyjaciele, zwłaszcza ci tak „solidni”, rzadko wybaczają porażki, które ostatnio stopniowo obniżają notowania partii. W nadchodzących wyborach lokalnych w Kijowie, jak stwierdził Tiahnybok, „Swoboda” ma dobre perspektywy. I rzeczywiście.

Dmitrij Samofałow dla SKELET-info

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!