Oleg Machnicki: Czy bezwstydność byłego „prokuratora Majdanu” ma swoje granice?

Oleg Makhnitsky, prokurator, akta, biografia, dowody obciążające

Oleg Machnicki: Czy bezwstydność byłego „prokuratora Majdanu” ma swoje granice?

Dziennikarze, którzy wypytywali znajomych i sąsiadów o szczegóły życia Machnickiego, byli za każdym razem przekonani, że gdy za wiele, wiele lat Oleg Igorewicz umrze (w końcu wszyscy będziemy przy tym), na jego pogrzebie zapanuje cisza. Tak, właśnie dlatego, że o zmarłych mówi się dobrze albo wcale! Przy stole pogrzebowym też pewnie nie będzie wielu osób, bo – jak twierdzą ci, którzy znali go od dawna – Oleg Machnicki od dzieciństwa wyróżniał się wyjątkową, parszywą… przepraszam, negatywnością, która niezmiennie zamieniała każdego, kto się z nim zetknął, w jego wrogiego ducha. Już dawno stracił wszystkich przyjaciół – bo ich zdradził, oszukał i wygnał. Zostały mu tylko pożyteczne znajomości i partnerzy biznesowi, a i tak niewielu z nich zgadza się pójść z nim na imprezę. Jednak o rozrywce byłego prokuratora generalnego Ukrainy Skelet.Org opowie nieco dalej.

Ludzie niegrzeczni

Sąsiedzi powiedzieli kiedyś dziennikarzom, że kiedy żenił się z synem Wadimem, na ślubie obecni byli tylko krewni Machnickiego i przyjaciele pana młodego. Ani jego koledzy, ani kierownictwo Swobody, któremu Machnicki wielokrotnie świadczył cenne usługi, nie zaszczyciło tej ważnej uroczystości wizytą.

Nic więc dziwnego, że wczesna biografia Makhnickiego jest dość skąpa w szczegółach, a te, które istnieją, składają się głównie ze skandalicznych plotek, szeptanych i anonimowo przekazywanych. Oleg Igorewicz Makhnicki urodził się 15 marca 1970 roku we Lwowie w rodzinie średniozamożnych radzieckich pracowników. W latach 1977–1985 uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego nr 87, a klasy IX i X ukończył w Szkole Podstawowej nr 22. Wygląda na to, że przyszły stróż prawa, który dziś szczyci się doskonałym zdrowiem, uniknął wówczas służby wojskowej: z jego biografii wynika, że ​​od 1988 roku pracował we lwowskiej fabryce szwalniczej „Majak” (według plotek w spółdzielni), a w 1990 roku znalazł pracę w stowarzyszeniu produkcyjno-twórczym „Kraeved” jako organizator wycieczek. Ale najwyraźniej „biznes turystyczny” mu nie wyszedł, bo w 1991 roku Makhnicki rozpoczął studia na wydziale prawa Uniwersytetu Lwowskiego im. Franki, na kierunku „prawo”.

Sam Makhnitsky nie ujawnił szczegółów dotyczących swoich rodziców, a z relacji sąsiadów wiadomo jedynie, że jego matka zmarła dawno temu, a ojciec pozostał w lwowskim mieszkaniu, mieszkając praktycznie sam, unikając kontaktu.

W latach 90. XX wieku Ołeh Machnicki i jego żona Nelia osiedlili się we wsi Winniki, na przedmieściach Lwowa, gdzie obecnie mieszkają domki lokalnej elity. Według sąsiadów, przestronna rezydencja, wzniesiona na miejscu skromnego, starego domu, zaczęła powstawać pod koniec lat 90. XX wieku, gdy Machnicki pracował jako śledczy w lwowskiej prokuraturze, a jej budowa została ukończona po jego wyborze do Rady Miasta Lwowa w 2006 roku.

Oleg Makhnitsky, Vinniki

Dom Machnickiego w Winnikach

Dwa charakterystyczne detale wnętrza tego domu wiele mówią o jego właścicielach: monogram „M” na kutej żelaznej bramie oraz osobisty herb Olega Machnickiego nad kutą żelazną furtką. Najwyraźniej ci ludzie uwielbiają się wyróżniać i wywyższać. Jednocześnie herb, zaprojektowany z rażącym naruszeniem zasad heraldycznych, podważa zarówno profesjonalizm prawnika Machnickiego, jak i jego inteligencję (jak trudno było przejrzeć odpowiedni podręcznik). Na przykład kamienna korona pojawia się tylko w herbach miast lub w starożytnych herbach arystokratycznych potomków książąt, wojewodów i kasztelanów – a, jak wiadomo, Oleg Machnicki nie jest ani potomkiem arystokratów, ani członkiem żadnego miasta.

Herb Machnickiego

Herb osobisty Olega Machnickiego

Sąsiedzi prokuratora nie wiedzą, jak śledczy zarabiał na życie, sprzedając beton i cegły, ale chętnie dzielą się z dziennikarzami szczegółami z życia rodziny Makhnitskych. Rozmawiają półgłosem, zerkając na ogrodzenie z kutymi, żelaznymi bramami i przyznając, że Makhnitsky to bardzo mściwa grupa.

Napoje Makhnitsky'ego Oleg Machnicki: Czy bezwstydność byłego „prokuratora Majdanu” ma swoje granice?

Jednak według nich, po 2012 roku, kiedy Ołeh Machnicki kandydował do Rady Najwyższej i przeprowadził się do Kijowa, praktycznie porzucił zarówno żonę, jak i dom w Winnikach. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę opowieści o jego kochankach i skandalicznych zakupach ultradrogich nieruchomości w Kijowie i za granicą.

Kolejną postacią w regularnych skandalach wokół Olega Machnickiego jest jego córka, Maryana, która dorastała rozpieszczona, pozbawiona smaku i arogancji, bogata dziewczyna, z nieco wypaczonym poglądem na strukturę społeczną i swoje w niej miejsce (jak wiele bogatych dzieciaków). Maryana zachwyca się drogimi samochodami, wakacjami w Europie i kosmetykami Diora, a także bombarduje czytelników swojego bloga frazami takimi jak „idioci”, „zamknij się” i „pomyśl o kim piszesz”. Szokowała kolegów z klasy i sąsiadów swoimi wybrykami, nawet gdy mieszkała z matką w Winnikach.

Oleg Machnicki: Czy bezwstydność byłego „prokuratora Majdanu” ma swoje granice?

Po pierwszym roku na Uniwersytecie Lwowskim Marianna chciała przenieść się na prestiżowy City University London. Powiedziała, że ​​chce zdobyć dyplom z międzynarodowego prawa handlowego, a następnie wrócić na Ukrainę (być może zostając wiceministrem, co staje się coraz powszechniejsze). Jednak jej wybór uczelni był w dużej mierze podyktowany faktem, że jej sponsor, Ołeh Machnicki, postanowił uciec do Londynu w 2014 roku. Zarabiając sowite „honorarium” podczas swojej kadencji jako „Prokurator Generalny Majdanu” (i to było wszystko, co „ujawniono” na Majdanie), był w stanie nie tylko opłacić edukację Marianny (do 19 500 funtów rocznie), ale także kupić jej za 1,5 miliona euro osobne mieszkanie w londyńskiej dzielnicy Imperial Wharf (dwie sypialnie, z widokiem na Tamizę z balkonu na trzecim piętrze), gdzie mogłaby organizować imprezy studenckie z innymi studentami.

Maryana Makhnitskaya, mieszkanie w Imperial Wharf

W mieszkaniu studenckim Maryany Machnickiej

Córka Olega Machnickiego, Maryana

Selfie Maryany Makhnitskiej

Od czasów liceum ulubionym zajęciem Maryany są sesje zdjęciowe, z których większość wykonuje sama (selfie). Byłoby to dobre, gdyby nie przesadnie erotyczny charakter tych zdjęć, które Martiana publikuje później na swoim blogu. Trudno powiedzieć, dlaczego córka nieubogich rodziców reklamowałaby się w ten sposób: być może już szuka swojego przyszłego ministra, a może to po prostu typowa „głupota” ukraińskiej młodzieży. Jednak pasja Maryany Machnickiej nie pasuje do politycznego wizerunku jej ojca, który kreował się na zagorzałego konserwatystę, a nawet złożył projekt ustawy zakazującej aborcji jako nie tylko „szkodliwej dla narodu”, ale wręcz niemoralnej.

Nie będziemy nawet wspominać o złym guście - to po prostu przyzwyczajenie Ragulów do noszenia syntetycznych ubrań w "lamparcie cętki".

Oleg Makhnitsky: Metody machnowskie lwowskiego Judasza

W 1999 roku, po trzech latach pracy w swojej dziedzinie, Oleg Machnicki opuścił prokuraturę, gdzie awansował na stanowisko starszego śledczego w wydziale regionalnym, nadzorując organy ścigania prowadzące działania operacyjno-rozpoznawcze, dochodzenia i postępowania przygotowawcze. Następnie pozostawał poza prokuraturą aż do swojej znakomitej nominacji w 2014 roku, stając się pierwszym prokuratorem generalnym Ukrainy z tak skromnym dorobkiem. Ale, jak wiemy, to wyróżnienie należy teraz do Jurija Łucenki.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Jurij Łucenko. „Terminator” ukraińskiej polityki), który nie ma żadnego wykształcenia prawniczego, ale ma przeszłość kryminalną za nadużywanie stanowiska (i opinię osoby nadużywającej alkoholu).

Prokurator Rusłan Walko jest przyjacielem Makhnickiego.

Rusłan Walko

Powód odejścia Makhnickiego z policji pozostał nieznany nawet jego „wszechwiedzącym” sąsiadom; mógł mieć związek z jakimś skandalem. Wiadomo jedynie, że nie odszedł sam, lecz ze swoim kolegą Rusłanem Walko – jedną z niewielu osób, z którymi Makhnicki nadal utrzymuje relacje oparte na zaufaniu. W latach 1999–2001 Makhnicki pracował jako prawnik w Agencji Bezpieczeństwa Skorpion, a następnie, wraz z Walko, zostali prawnikami: najpierw otworzyli „prywatną kancelarię”, a następnie dołączyli do kancelarii prawnej Osadczy i Partnerzy (Walko był tam wiceprezesem). Kilka miesięcy później, w listopadzie 2003 roku, założyli własną kancelarię prawną „Walko i Makhnicki”.

W jednej ze swoich pierwszych spraw jako adwokat, Makhnitsky bez wahania pozwał syna swojej sąsiadki, Mirosławy Iwanowny Krupy (ich domy sąsiadują ze sobą). Według niej, w nocy 23 listopada 2001 roku jej córka została rzekomo napadnięta przez „adoratora”, który następnie podjechał do domu Krupy i zaczął domagać się zwrotu „ukochanej”. Jej 22-letni brat, Andriej, stanął w obronie siostry, doszło do szamotaniny, a Andriej chwycił za kij i uderzył napastnika w nogi. Kilka dni później przyjechała policja i aresztowała Andrieja Krupę za napaść. Wyobraźcie sobie zaskoczenie i oburzenie rodziny Krupy, gdy dowiedzieli się, że ich sąsiad, Oleg Makhnitsky, występował w roli adwokata ofiary, a jego żona, Nelia, pracująca w medycynie sądowej, udokumentowała napaść. Machniccy zręcznie poprowadzili tę sprawę, w efekcie czego Andrij Krupa otrzymał wyrok sześciu lat więzienia (!) za dyskwalifikację ofiary. Jednak w aktach sprawy nie było żadnego orzeczenia o niepełnosprawności, a nawet ono nie istniało. Sędzia nie zmartwił się tym w najmniejszym stopniu, ponieważ uwzględnił również roszczenie przeciwko Andrijowi Krupie o 12 864 hrywien tytułem zadośćuczynienia za straty materialne i moralne. Po tym incydencie Machniccy zerwali wszelkie kontakty z sąsiadami, a Oleg Igorewicz zyskał przez nich pejoratywny przydomek „Machno”.

Oleg Machnicki zawdzięczał swój sukces na początku XXI wieku w dużej mierze ówczesnemu merowi Winnik, Siergiejowi Uwarowowi. Znał Machnickiego z czasów pracy w organach ścigania, a później został merem Winnik, pomagając Machnickiemu w zakupie i rejestracji działki, na której później wybudowano jego dom. Pomagał również w jego budowie: dom Machnickich w Winnikach uzyskał swój ostateczny wygląd dzięki pracy robotników z firmy budowlanej „Kwartał-Plus”, której właściciel i dyrektor, Siergiej Gorobiec, jest ojcem chrzestnym Uwarowa. Co więcej, na prośbę Uwarowa, Gorobiec udzielił wiecznie ubogiemu Machnickiemu odroczenia płatności za usługi swojej firmy, której Machnicki nigdy nie zapłacił. Zamiast tego, kilka lat później omal nie doprowadził do uwięzienia Gorobca.

Ta historia wydarzyła się w 2012 roku, ale według Uvarova, Machnicki „stał się Judaszem” znacznie wcześniej, kiedy świadczył mu usługi prawne, gromadził poufne informacje o nim, jego rodzinie i firmie, a następnie sprzedawał je konkurentom Uvarova. Zrobił to samo z przyjaciółmi i partnerami biznesowymi Uvarova, do których kręgu Uvarov nieumyślnie wprowadził Machnickiego. Według Uvarova, ufali oni Machnickiemu tak bardzo, że nawet się zaprzyjaźnili: zapraszali go na pikniki i uroczystości rodzinne, chodzili razem na mecze piłki nożnej i na ryby. I nawet kret (lub szczur) nie został od razu rozpoznany.

W lutym 2012 roku Igor Moisiejenko, sekretarz Rady Miejskiej w Wynnytskim i zaufany powiernik Machnickiego (który był już członkiem Rady Miejskiej Lwowa), został aresztowany podczas przyjmowania łapówki w wysokości 15 000 dolarów. Łapówka została wysłana Mojsiejence za pośrednictwem wspólnego znajomego, Siergieja Gorobiecia. Według Uwarowa, Machnicki zwrócił się do niego z propozycją: wypuścić Mojsiejenkę, zrzucając winę na Gorobiecia – niech pozostanie w więzieniu! Uwarow odmówił poświęcenia ojca chrzestnego – i wkrótce przekonał się, że reputacja mściwego Machnickiego była zasłużona. Kiedy miesiąc później Machnicki został członkiem parlamentu i wyjechał do Kijowa, zaczął składać dochodzenia przeciwko Uwarowowi do wszystkich organów regulacyjnych i organów ścigania, w pełni świadomy wszystkich korupcyjnych sekretów mera Wynnytskiego. „Doszło do tego, że pozwali nawet moją matkę, która ma 77 lat i jest szanowaną agronomką Ukrainy” – powiedział Uwarow reporterom.

Uwarow jest również pewien, że Makhnicki stał również za podpaleniem swojego samochodu w 2013 roku. Kolejną ofiarą zemsty Makhnickiego był jego sąsiad z Winnik, były właściciel restauracji Kaiserwald, Boris Szuniewicz. On i Makhnicki byli kiedyś przyjaciółmi, ale potem się pokłócili, co doprowadziło do utraty restauracji przez Szuniewicza.

A kiedy Machnicki został prokuratorem generalnym po Majdanie, przyjrzał się również uważnie Serhijowi Gorobiecowi, którego po prostu w ciągu kilku miesięcy wysłał do ukrycia – co doprowadziło go do ukrycia się w klasztorze. Tam, według Uwarowa, „modlił się do Boga o ochronę przed diabłem Machnickim”. Oczywiście sam Machnicki wymienił te epizody w swoim publicznym „życiorysie” jako epizody swojej bohaterskiej walki z ukraińską korupcją. Jednak krótka kadencja Machnickiego na stanowisku prokuratora generalnego Ukrainy pokazała coś wręcz przeciwnego.

Oleg Machnicki: Jak „Machno” trafił do Swobody

Machnicki od dawna był obojętny wobec polityki, choć marzył o zdobyciu jakiegoś mandatu. Podobno Igor Kriwiecki sprowadził go do Wszechukraińskiego Związku Swoboda (VO Swoboda).Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Igor Kriwiecki: Przestępczy sponsorzy Swobody), którego Machnicki znał z pracy prokuratora pod pseudonimem „Pups”, jako członka zorganizowanej grupy przestępczej lwowskiego bossa Koli Rokyro. Informację tę potwierdza fakt, że w „Swobodzie” Machnicki był uważany za człowieka Kriwieckiego, a nie Tiahnyboka ani nikogo innego. Ich początkowa współpraca miała charakter czysto biznesowy: Kriwiecki korzystał z usług prawnych i kontaktów Makhnickiego w organach ścigania, aby rozwiązać swoje sprawy. Jednak w 2004 roku Ołeh Tiahnybok wygłosił skandaliczne przemówienie z Howerli (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Ołeh Tiahnybok: Sponsorzy i sojusznicy ukraińskiego nacjonalizmu), po czym pilnie potrzebował prawnika. Kriwiecki polecił Makhnickiego, który przez trzy lata bronił lidera Swobody przed zarzutami antysemityzmu i podżegania do nienawiści etnicznej, ostatecznie doprowadzając do uniewinnienia. W ten sposób Makhnicki przesiąkł duchem narodowym, wstąpił do partii i zaczął pojawiać się publicznie w haftowanej koszuli.

Wdzięczność Tiahnyboka była ogromna: w latach 2006 i 2010 Ołeh Machnicki został wybrany do Rady Miasta Lwowa z listy Swobody, gdzie zasiadała w komisji do spraw ziemi.

Źródła informacji Szkielet.Org Donoszono, że to nie przypadek: w tym samym czasie Igor Kriwiecki aktywnie inwestował w przedsiębiorstwa związane z ziemią – budownictwo, turystykę i wydobycie gazu. Machnicki działał jednak na kilku frontach: w radzie miejskiej zaprzyjaźnił się z deputowanym Partii Regionów Andrijem Moczarskim (znanym jako nadzorca regionu z ramienia partii „donieck”) oraz prokuratorem rejonowym w okręgu łyczakowskim Stepanczukiem.

Andrij Moczarski, poseł Partii Regionów, nadzorca, Lwów

Andriej Moczarski

 

Z kolei Makhnicki wciągnął do Rady Miasta Lwowa swojego partnera Walko (który również został sojusznikiem Tiahnyboka), przekazując mu komisję rolną po jego odejściu do Rady Najwyższej w 2012 roku, gdzie również został wybrany z listy Swobody pod numerem 21. Otrzymał również stanowisko wiceprzewodniczącego komisji ds. praworządności i sprawiedliwości – stanowisko, które wykorzystał do wyrównania rachunków ze swoimi byłymi towarzyszami i partnerami z Winnik.

Zaledwie rok po rozpoczęciu kadencji parlamentarnej Machnicki uwikłał się w kolejny skandal, ponownie z powodu swojej chciwości i skłonności do udawania biednych. W oświadczeniu o dochodach za 2012 rok zadeklarował jedynie 13 604 hrywien, mimo że otrzymywał prawie 16 000 hrywien miesięcznie jako pensję parlamentarną (plus pomoc finansową). Machnicki nie zgłosił stwardnienia rozsianego, więc dlaczego celowo skłamał w swoim oświadczeniu? To właśnie tacy ludzie zajmują się sprawami sprawiedliwości w parlamencie!

Ratowanie złodzieja

Podczas drugiego Majdanu Ołeh Machnicki wolał wspierać walkę o demokrację i europejskie wybory w murach Rady Najwyższej. Pojawiał się na placu tylko podczas zgromadzeń narodowych, podszywając się pod „prokuratora Majdanu” (jak można się domyślić, tylko to mogło „wypłynąć” na Majdanie), ostrożnie chowając się za plecami politycznych przywódców – jakby z góry wiedział o tajemniczych snajperach. I ten człowiek, który praktycznie nie pojawił się podczas tych wydarzeń, później twierdził, że został „oddelegowany” przez Majdan na stanowisko pełniącego obowiązki prokuratora generalnego.

Jednak Makhnicki miał zwyczaj kłamać. Powodem, dla którego został mianowany następcą zbiegłego Wiktora Pszonki (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Wiktor Pszonka: Wzlot i upadek Cezara Prokuratora), był jeszcze jeden, i nawet miał imię: Igor Kriwiecki. W rzeczywistości, podczas Euromajdanu, to on był prawdziwym przywódcą Swobody, ponieważ podczas gdy Tiahnybok, Kliczko i Jaceniuk włóczyli się bez celu po centrum Kijowa, Kriwiecki (za namową i pod naciskiem różnych struktur powiązanych z UE i USA) zorganizował scenę za własne pieniądze i sformował setki członków Samoobrony, nakazując im przejmowanie budynków i blokowanie ulic. Innymi „prawdziwymi ludźmi” Majdanu byli wieloletni przyjaciel i towarzysz braci Kliczko, Artur Pałatny, oraz bracia Konstantinowscy (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Wiaczesław i Aleksander Konstantinowscy: Jak „rosyjska mafia” stała się „ukraińskimi patriotami”), którego „tituszki” „trzymały” wówczas centrum Kijowa.

Klitschko Yatsenyuk Tiagnibok

Kriwiecki, który kontrolował Samooboronę, mógł zmusić Majdan do głosowania nad nowym rządem na podstawie zaproponowanej przez siebie listy osób. Nie próbował jednak nadużywać władzy, ponieważ struktury kontrolujące go nie pozwalały mu na to. Nowy rząd był wynikiem negocjacji, rzekomo między wszystkimi siłami politycznymi i „biznesmenami”, którzy uczestniczyli w Euromajdanie i go wspierali (Departament Stanu bił brawo!). Swoboda miała własne kwoty, a Kriwiecki wykorzystał je, by zmusić Machnickiego do objęcia stanowiska pełniącego obowiązki prokuratora generalnego Ukrainy. Jednocześnie Szkielet.Org Odkryłem, że kandydaturę Machnickiego poparło kilku innych „liderów” Majdanu, a nawet że zyskała ona aprobatę przedstawicieli rozpadającej się frakcji parlamentarnej Partii Regionów. I wkrótce stało się jasne, dlaczego.

Formalnie, przed kamerami, Machnicki obiecał jak najszybciej postawić przedstawicieli obalonego reżimu przed sądem i zbadać „zbrodnie przeciwko Majdanowi”. Tymczasem euforyczna opinia publiczna zdawała się nie zdawać sobie sprawy, że etykietując kolejnych byłych ministrów i członków administracji jako „zbrodnie przeciwko Majdanowi”, Machnicki celowo ignorował faktyczne zarzuty stawiane im za przestępstwa gospodarcze i urzędnicze. W rezultacie powstało fałszywe wrażenie, że ci „szanowani, honorowi ludzie” nie popełnili niczego złego przed grudniem 2013 roku (i po co w ogóle wzniecili Majdan?), że są prześladowani wyłącznie z powodów politycznych. Niektórzy z nich (z wyjątkiem Wiktora Janukowycza) zostali nawet skreśleni z listy osób poszukiwanych przez Interpol.

Tymczasem Machnicki, oszukujący Ukraińców, po cichu zajmował się prawdziwymi sprawami. Pierwszym krokiem Machnickiego w Prokuraturze Generalnej była banalna sprzedaż stanowisk prokuratorów regionalnych: chętni do ich zajęcia lub utrzymania, tłumnie przybywali do nowego generała z hojnymi podarunkami i ofiarami – niechętnie dzieląc się tym, co „zagarnęli” za Pszonki. Plotka głosi, że zawartość „kopert” przynoszonych Machnickiemu wahała się od 1 do 5 milionów dolarów, w zależności od lukratywnego charakteru regionu. W ten sposób na przykład skandaliczny Mykoła Stojanow, znany między innymi jako „obrońca” prorosyjskiego polityka Igora Markowa, uwikłanego w szereg spraw karnych i korupcyjnych, objął stanowisko prokuratora w obwodzie odeskim. A dniepropietrowska prokuratura obwodowa objęła władzę w osobie Romana Fedyka, który według Światosława Olejnika (sojusznika Kołomoskiego), „zarabia na handlarzach narkotyków, a głębia jego cynizmu polega na tym, że przy każdej okazji pamięta o Niebiańskiej Sotni i chodzi do kościoła w każdą niedzielę”.

Następnie doszło do celowego zawalenia się głośnej sprawy „wież Bojko”, co kosztowało państwo około 300 milionów dolarów.

W rzeczywistości Machnicki bardzo się starał, aby nigdy nie wszczęto żadnej sprawy karnej, i aby to osiągnąć, wykazał się prawdziwymi cudami prawoznawstwa i talentem aktorskim (lub hipokryzją)! Odpowiadając na pytania posłów i aktywistów, udawał głuchego, ślepego i niemego, jednocześnie uniewinniając głównych oskarżonych: Dmitrija Firtasza (informacje o tym: DMITRIJ FIRTASZ. HISTORIA MILIARDERA Z TARNOPOLA), Siergiej Lewoczkin (więcej o nim Lewoczkin. „Szary Kardynał” i jego siostryа), Jurij Bojko (odniesienie: Jurij Bojko – „Nietykalny”) i Walerij Jasiuk. Machnicki w rzeczywistości praktycznie uniewinnił tego drugiego, nie doszukując się w jego działaniach żadnego przestępstwa – w ten sposób Jasiuk niemal został mianowany szefem Ukrtransgazu.

Zaplanowane przez Makhnitsky'ego uchylenie międzynarodowej sprawy przeciwko byłemu sekretarzowi Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony było dość cyniczne. Andriej KlujewNa Ukrainie zwolennicy Majdanu obarczali Klujewa odpowiedzialnością przede wszystkim za rozpędzenie protestów 30 listopada 2013 r. (tzw. „krwawa choinka”), a także za zorganizowanie „strzelaniny na Majdanie” w dniach 18–22 lutego 2014 r. Machnicki, który zdobył poparcie Majdanu obietnicami zbadania tych przestępstw i ukarania sprawców, uznał to za bardzo korzystne.

Rzecz w tym, że na początku 2014 roku austriackie organy ścigania wszczęły postępowanie karne przeciwko Klujewowi pod zarzutem prania pieniędzy i zajęły jego konta. A potem, z jakiegoś powodu, Machnicki wszczął postępowanie przeciwko Klujewowi wyłącznie za „przestępstwa przeciwko Majdanowi” (ulubione oskarżenie Machnickiego). Stawił się przed dziennikarzami i pewnie oświadczył, że odkrył 74 dowody przeciwko Klujewowi. Dopiero jednak 10 kwietnia Prokuratura Generalna dyskretnie dodała do rejestru sprawę przeciwko Andrijowi Klujewowi o defraudację na wyjątkowo dużą skalę. Ukraińcy, z niecierpliwością oczekujący kary dla katów z Majdanu i zaniepokojeni wybuchem konfliktu w Donbasie, nie zauważyli tego. Cóż, Machnicki nie rozgłosił tego – wygląda na to, że wszczął postępowanie przeciwko Klujewowi wyłącznie po to, by przenieść swoją sprawę z Austrii na Ukrainę. I tak śledztwo zostało skutecznie wstrzymane, a następnie 11 czerwca 2014 roku, na kilka dni przed swoją rezygnacją, Makhnicki wydał postanowienie o wstrzymaniu poszukiwań Klujewa! Jednocześnie, na wniosek Prokuratury Generalnej Ukrainy, zniesiono blokadę austriackich kont Klujewa.

list gończy za Klyuevem

Oleg Machnicki. Dywidendy Majdanu

Najbardziej obrzydliwe było to, że Machnicki, który sam zainicjował falę żądań wszczęcia śledztwa w sprawie „zbrodni przeciwko Majdanowi”, wykorzystał je jedynie jako narzędzie do manipulowania opinią publiczną i unikania odpowiedzialności skorumpowanych urzędników i defraudantów. Co więcej, Machnicki po prostu marnował czas: chociaż Prokuratura Generalna pod jego kierownictwem przez prawie cztery miesiące udawała aktywną działalność, Machnicki był pierwszym, który opóźniał również śledztwo w sprawie strzelaniny na Majdanie. Nic dziwnego, że natychmiast po jego dymisji w czerwcu 2014 roku społeczeństwo zaczęło domagać się pociągnięcia samego Machnickiego do odpowiedzialności – i był on pierwszym z „liderów rewolucji”, którzy stanęli na podium Majdanu, wywołując głębokie rozczarowanie społeczeństwa swoimi działaniami. Wkrótce nowy prezydent Poroszenko, który pospiesznie mianował Machnickiego swoim doradcą, zmienił swoją decyzję i jesienią 2014 roku Machnickiego wyrzucono z Wszechukraińskiego Związku Swoboda, co przekreśliło jego marzenia o ponownym wyborze do Rady. Został również odrzucony przez wszystkie inne partie „Majdanu”: Machnickiego uznano za politycznego wyrzutka, nękanego własną korupcją i kłamstwami.

Machnicki nie spoczął jednak na laurach i 18 czerwca 2014 r. zwieńczył swoje odejście hucznym przyjęciem w kompleksie restauracyjnym Lesnaya (rejon wyszgorodzki), gdzie dołączył do niego również zdymisjonowany szef Banku Narodowego. Stepan Kubiw — który w ciągu trzech miesięcy rozdał bankom ponad 100 miliardów hrywien w ramach refinansowania, co doprowadziło do załamania się krajowej waluty. Ci dwaj najwyraźniej znaleźli w sobie bratnie dusze i ruszyli na szaleństwo, wynajmując minibus z „dziewczynami” dla całej grupy. Skończyło się to tym, że jedna z nich (najprawdopodobniej Kubiw) wdała się w pijacką bójkę z prostytutką (!), druga wszczęła pijacką bójkę, a następnie obie pobiły się z ochroniarzami restauracji. W końcu, wyczerpany alkoholem, Stepan Kubiw oddał mocz na drzwi lokalu, wyrażając swoje uczucia wobec „Chaldejczyków”. I ten człowiek jest teraz pierwszym wicepremierem Ukrainy!

Poseł Stepan Kubiw

Stepan Kubiw

Po tym incydencie Machnicki pospiesznie zwołał konferencję prasową, na której zbagatelizował incydent jako fantazje swoich wrogów i dezinformację pochodzącą od wrogów Ukrainy, a nawet zagroził mediom pozwami sądowymi. Najwyraźniej pamiętał, że jest patriotą i konserwatystą, a może obawiał się zemsty ze strony kochanek. Informacje o nich pojawiły się w prasie w tym samym czasie, częściowo dzięki wszystkowiedzącym sąsiadom Machnickiego (nie warto robić sobie z nich wrogów), a także skandalicznemu blogerowi Serhijowi Leszczence. Powiedzieli oni Ukraińcom, że Machnicki miał co najmniej dwie kochanki (jedną byłą), obie mieszkające w centrum rejonowym Radechowa (obwód lwowski) i obie pracujące jako prywatne notariuszki. Powiedział również, że Machnicki podarował swojej obecnej kochance, Elenie Jurczenko, dom, który kupił od swojego znajomego, szefa policji drogowej Jurija Łotockiego.

Dom Jekatieriny Berezyuk

Dom Jekatieriny Berezyuk

Sądząc jednak po późniejszych publikacjach o kolosalnych wydatkach Olega Makhnitskiego, dom ten był dla niego jedynie tandetnym bibelotem. Latem 2014 roku Makhnitsky skontaktował się z międzynarodowymi agencjami nieruchomości Savills, Peter Kempf International i London Relocation Consultancy z zamiarem zakupu nieruchomości w Anglii – z ceną zaczynającą się od 750 000 funtów (1 282 000 dolarów). Ta kwota sugerowała, że ​​Makhnitsky chciał przyspieszyć swoją „naturalizację” w Wielkiej Brytanii, aby jak najszybciej uzyskać paszport z koronowanym lwem. Jednak potem Makhnitsky postanowił pochwalić się swoim wystawnym stylem życia: znalazł dom w pobliżu londyńskiego Bedford Park za 3 524 3 euro (trzy sypialnie, siłownia w altanie i ogród) i kupił córce Martianie wspomniane mieszkanie.

Oleg Makhnitsky, Londyn

Dom Makhnitsky'ego w Londynie

Hyatt Kijów Ukraina

Hotel Hyatt

Co więcej, we wrześniu 2014 roku, w wywiadzie dla kanału Inter, dziennikarka Irena Karpa stwierdziła, że ​​Ołeh Machnicki postanowił dokonać lukratywnej inwestycji w ukraińskie nieruchomości, kupując pięciogwiazdkowy hotel Hyatt w centrum Kijowa. Ten wielopiętrowy budynek z 234 pokojami, w którym ceny noclegów zaczynają się od 500 dolarów, wyceniany jest na kwoty ośmiocyfrowe. Ale skąd były „biedny prawnik” wziął tak kolosalny majątek? Wszystkie źródła wskazują, że Ołeh Machnicki „zagarnął” swój główny majątek w ciągu zaledwie trzech i pół miesiąca pełnienia obowiązków prokuratora generalnego Ukrainy – poprzez niszczenie i zamykanie spraw dla zysku oraz handlowanie stanowiskami prokuratorskimi. Na przykład Światosław Olejnik twierdził, że Machnicki ukradł Prokuraturze Generalnej co najmniej 300 milionów dolarów!

Ale według Jurija Butusowa, Machnicki opuścił Prokuraturę Generalną nie tylko z walizką pełną gotówki, ale także legalnie otrzymał przestronne, dwupokojowe mieszkanie. Można by rzec, że jako bonus!

Butusow Machnicki

Szanse na wymierzenie sprawiedliwości byłemu prokuratorowi generalnemu Makhnickiemu są takie same jak w przypadku Wiktora Pszonki czy Retana Kuzmina (więcej o tym: Renat Kuzmin: Rodzinny biznes wyjętych spod prawa prokuratorówCo więcej, Machnicki nawet nie ukrywa się przed śledztwem i sumiennie uczestniczył w kilku przesłuchaniach w latach 2015 i 2016 – po czym został bezpiecznie zapomniany (być może zadomowił się w swoim nowym domu w Londynie). Cóż, mimo że Prokuratura Generalna miała już czterech „generałów” od Majdanu, tradycja „diamentowych prokuratorów” nadal tam króluje.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!