Oleg Gladkovsky (Svinarchuk): Podwójne życie asystenta Poroszenki na morzu

Oleg Svinarchuk (Gladkovsky)

Oleg Svinarchuk (Gladkovsky)

Bardzo wygodnie jest piastować stanowisko rządowe pod jednym nazwiskiem i prowadzić działalność gospodarczą pod innym, zwłaszcza mając paszport dyplomatyczny z tropikalnej jurysdykcji offshore. Jeśli zostaniesz przyłapany na czymś i oskarżony, możesz wykorzystać zamieszanie i polecieć pierwszym lepszym samolotem do dowolnego bezpiecznego kraju na świecie.

Geniusz księgowości

Oleg Władimirowicz Swinarczuk urodził się 5 lutego 1970 roku w Czudnowie w obwodzie żytomierskim. Jego oficjalna biografia jest zbyt krótka jak na wybitnego biznesmena i wysoko postawionego polityka państwowego. Możliwe, że w 2014 roku, zmieniając nazwisko, Swinarczuk-Gladkowski „wymazał” większość szczegółów ze swojej przeszłości, dodając coś z wirtualnego życia wzorowego ukraińskiego przedsiębiorcy. Zrobiono to tak pospiesznie i nieudolnie, że stare i nowe biografie splotły się w jedno sprzeczne nieporozumienie. W połączeniu z faktami ujawnionymi przez dziennikarzy, rodzi to wiele zagadkowych pytań!

W 1988 roku Oleg Swinarczuk wstąpił do Armii Radzieckiej podczas wiosennego poboru i wrócił do domu w 1989 roku, po odbyciu pełnych 730 dni w butach, z których był znany. Nigdy nie mówił o powodzie swojego wcześniejszego zwolnienia. Pod koniec 1989 roku Swinarczuk znalazł się w rejonie łazorewskim w Kraju Krasnodarskim, gdzie podjął pracę w spółdzielni „Rezerwa” – jak odnotowano w jego biografii, jako „ekonomista pierwszej kategorii”. Autorzy nowej wersji biografii Swinarczuka prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy, że „ekonomista pierwszej kategorii” to nie tytuł zawodowy, lecz kwalifikacja zawodowa przyznawana osobom z wyższym wykształceniem ekonomicznym i siedmioletnim doświadczeniem zawodowym w tej dziedzinie. Zatem osiemnastoletni Oleg Swinarczuk nie mógł mieć dyplomu z ekonomii, a tym bardziej wieloletniego doświadczenia.

W 1990 roku Swinarczuk przeprowadził się do Kijowa, gdzie został „transportowcem” (czyli ładowaczem) w spółdzielni Argus. W 1992 roku znalazł pracę w firmie rolnej Opaki, ponownie jako ekonomista! Sekret tego genialnego samouka polegał na tym, że jego pełny tytuł brzmiał „Zastępca Dyrektora ds. Ekonomicznych”, czego nie ujawnia jego obecna oficjalna biografia. Osoba na tym stanowisku nie trudzi się sporządzaniem raportów księgowych; „prowadzi kasę fiskalną” i podpisuje zlecenia płatnicze.

W 1993 roku, według „życiorysu” Swinarczuka, ukończył Kijowski Instytut Drogowy i uzyskał dyplom inżyniera „w zakresie organizacji transportu i zarządzania pojazdami”. Aby to jednak osiągnąć, Swinarczuk musiałby zapisać się do instytutu już w 1989 roku, a według jego nowej biografii, w Kijowie był dopiero od 1990 roku. Nasuwa się więc pytanie: jak mu się to udało?

Klan Poroszenki

W 1989 roku Petro Poroszenko, absolwent Wydziału Stosunków Międzynarodowych Kazańskiego Uniwersytetu Państwowego (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Petro Poroszenko: Biografia i prawda o ukraińskim „królu czekolady”Pozostając na swoim wydziale jako student, założył spółkę joint venture „Respublika”, która dostarczała ziarna kakaowe i przyprawy do ZSRR oraz eksportowała metal. W 1991 roku przekształcił swoją firmę w spółkę akcyjną „Birzhevoy Dom Ukraina” (Giełda Papierów Wartościowych Ukrainy): Petro Poroszenko został jej dyrektorem generalnym, a rok później mianował swojego ojca, Ołeksija Iwanowicza Poroszenkę, swoim zastępcą. W 1993 roku Poroszenko, ojciec i syn, objęli kierownictwo nad swoją nową firmą: Ukraińskim Koncernem Przemysłowo-Inwestycyjnym (ZAO „Ukrprominvest”). A w 1995 roku „Ukrprominvest” Poroszenki obejmował już spółkę akcyjną „Avtotransservis”, której dyrektorem był Oleg Swinarczuk.

Szczegóły ich znajomości pozostały na kartach wcześniejszej, „zmęczonej” biografii Swinarczuka. Wiadomo, że Poroszenkę i Swinarczuka poznał w 1993 roku ich wspólny przyjaciel Igor Kononenko.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Igor Kononenko, wojskowy przyjaciel prezydenta), który jest obecnie „szarym kardynałem” prezydenta. Związek między Kononenką a Swinarczukiem jest jednak niejasny: na przykład twierdzono, że byli kolegami ze studiów. Kononenko ukończył jednak Kijowski Instytut Samochodów i Transportu Drogowego w 1989 roku, kiedy Swinarczuk powinien był (teoretycznie) dopiero złożyć podanie.

Ukrprominvest

Mimo to Ołeh Swinarczuk nie tylko dołączył do klanu Poroszenek, ale także został współwłaścicielem spółki akcyjnej Ukrprominvest, posiadając udziały w spółce Avtotranservice, która później przekształciła się w inne firmy. Do zespołu dołączył również jego domniemany kolega z klasy, Ołeh Zimin. O stopniu zaufania między ojcem a synem Poroszenką do Ołeha Swinarczuka świadczy fakt, że w 1995 roku został on wiceprezesem Ukrprominvest, a firmę przejął Ołeksij Iwanowicz Poroszenko, który wcześniej zajmował to stanowisko.

Nagle okazało się, że Ołeh Swinarczuk był nie tylko geniuszem ekonomicznym, ale także inżynierskim: to on wpadł na pomysł zakupu ciężarówek KamAZ z Rosji bez silników (w 1993 roku spłonął zakład produkujący silniki KamAZ) i zamontowania w nich silników MAZ. Wpadł również na pomysł zakupu podwozi i silników od Izuzu, a następnie montażu na nich ukraińskich nadwozi – tak narodziły się autobusy Bogdan. Idee te w istocie określiły podstawową politykę Ukrprominvestu w branży motoryzacyjnej: import skomplikowanych komponentów (podwozia, elektroniki) i dodawanie własnych części nadwozia, tłoczonych na sprywatyzowanych ukraińskich fabrykach samochodowych. Niestety, podejście to koncentrowało się na produkcji pojazdów „budżetowych” o minimalnych kosztach produkcji, które nie cieszyły się popularnością wśród Ukraińców. Jednak głównym priorytetem imperium biznesowego Poroszenki zawsze był zysk, a nie jakość produktu.

Oleg Gładkowski

Konsul Honorowy

W 1998 roku, kiedy Petro Poroszenko zdobył mandat w Radzie Najwyższej z listy SDPU(o), wydarzyło się coś niezwykłego: Ołeh Swinarczuk został konsulem honorowym Republiki Seszeli na Ukrainie. Według niego był to jedynie skromny prezent, nic nieznacząca „pamiątka” z małego kraju uzdrowiskowego dla jego stałych turystów. Swinarczuk, oczywiście, milczał o tym, że Seszele to nie tylko kurort, ale także światowej sławy i wysoce wyspecjalizowana strefa offshore.

W rzeczywistości konsul honorowy nie jest tytułem „pamiątkowym”, lecz bardzo funkcjonalnym stanowiskiem dyplomatycznym. „Honorowy” w tym przypadku oznacza „freelancer”, co oznacza, że ​​konsul honorowy Ołeh Swinarczuk nie otrzymuje wynagrodzenia z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, lecz pracuje niezależnie. Posiada również paszport dyplomatyczny Seszeli, który zapewnia immunitet dyplomatyczny oraz swobodny wjazd i wyjazd z większości krajów. Co więcej, chociaż konsul honorowy nie zajmuje się polityką międzypaństwową, jego prerogatywą są stosunki gospodarcze oraz powiązania kulturalne i turystyczne. W tym przypadku to konsul honorowy Republiki Seszeli rozstrzygnął kwestię spółek offshore dla ukraińskich przedsiębiorstw. Dokładniej mówiąc, pod jego auspicjami działają prywatne biura pośredniczące, bezpośrednio obsługujące spółki offshore. Jest jeszcze jedno „ale”: konsulami honorowymi nie są mianowani byle konsulowie; zazwyczaj są to wpływowi biznesmeni lub ich asystenci, posiadający silne powiązania biznesowe z krajem reprezentującym. Można więc śmiało powiedzieć, że Oleh Svinarchuk i Seszele nie łączyły go wyłącznie w czasie wakacji.

Strefy offshore na Seszelach mają unikalną cechę: są to strefy offshore o najniższym oprocentowaniu na świecie (od 0 do 1,5%), nie wymagające od klientów żadnej dokumentacji (tylko paszportu dyrektora firmy) ani raportów finansowych. Z kolei Republika Seszeli gwarantuje klientom pełną poufność, nawet jeśli są oni przedmiotem zapytań ze strony organizacji międzynarodowych. To sprawiło, że Seszele stały się rajem dla wielu oszustów finansowych i przestępców z całego świata, co nadało im raczej złą reputację. W wielu krajach zachodnich powiązania z seszelskimi strefami offshore budzą podejrzenia i mogą stwarzać pewne problemy. Dlatego też, ekonomicznie rzecz biorąc, seszelskie strefy offshore są uważane za dobre miejsce do wypłacania, prania i przechowywania pieniędzy (jak piracka skrzynia), ale za kiepską lokalizację dla prowadzenia aktywnego, publicznego biznesu. Z tego też powodu ukraińscy oligarchowie wolą współpracować z bardziej „białymi” strefami offshore: Panamą, Wyspami Dziewiczymi, Cyprem i innymi. No i „wielki” i „uczciwy” prezydent „Wszechukrainy” Petro Poroszenko...

Zainteresowanie Ukrprominvestu firmami offshore w tamtym czasie mogło być napędzane ekspansją firmy: w 1997 roku nabył on 29,5% udziałów w uprzednio zbankrutowanej kijowskiej stoczni „Leninska Kuźnia”, przyznając niedziałającemu przedsiębiorstwu kontrakt na budowę pięciu statków dla holenderskiej firmy Robo International BV. Ołeh Swinarczuk był bezpośrednio odpowiedzialny za całość tych działań. Jednak nagły rozwój firmy, która stała się częścią imperium biznesowego Poroszenki, był możliwy nie tyle dzięki zamówieniom, co dzięki sprytnemu systemowi unikania płacenia podatków, który sprawił, że działalność zakładu stała się wysoce rentowna.

 

Piranie rynku samochodowego

Do 2003 roku Ukrprominvest-Auto, firma zarządzana pośrednio przez Swinarczuka, koncentrowała się głównie na imporcie i montażu samochodów WAZ oraz na produkcji Bogdanów na małą skalę z wykorzystaniem podwozi i silników Izuzu. Wraz z odrodzeniem się popytu na nowe samochody, Swinarczuk i Poroszenko planowali otworzyć fabrykę montażową o wydajności 70 000 pojazdów rocznie. Założyli również holding Bogdan – którym później kierował Swinarczuk – oraz oddzielny bank Mrija, za pośrednictwem którego zarządzano by operacjami finansowymi Bogdana. Spór między Poroszenką a premierem Janukowyczem pokrzyżował plany. Fabryka miała zostać zbudowana z państwowych inwestycji, w ramach programu „wsparcia dla krajowych producentów samochodów”. Swinarczuk i Poroszenko nie chcieli inwestować wyłącznie własnego kapitału, woląc zarządzać cudzymi pieniędzmi za pomocą własnych programów. Jednak „ludzie z Doniecka” zaczęli odciągać inne grupy oligarchiczne od „rozcinania budżetu”. Poroszenko ostatecznie rozstał się z Kuczmą, dołączając do opozycyjnego obozu Juszczenki. Swinarczuk, który trzymał się z dala od polityki, skupił się wyłącznie na biznesie. Rezultatem jego działań pod koniec 2004 roku był wzrost emisji banknotów Bogdan i kryzys w banku Mrija, z którego deponenci zaczęli masowo uciekać.

Wszystko zmieniło się po pierwszym Majdanie, kiedy Poroszenko stał się jednym z „ukochanych przyjaciół” prezydenta Juszczenki i stanął na czele Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Dzięki jego lobbingowi na rzecz „wsparcia dla krajowych producentów samochodów” na gotowe importowane samochody nałożono ogromne cła: większość zagranicznych aut, głównie modeli średniej i wysokiej klasy znanych marek, drastycznie podrożała. Ukrprominvest-Auto, który importował stosunkowo niedrogie samochody kompaktowe (w tym WAZ-y) w częściach i składał je pod nowymi nazwami, cieszył się: ukraiński rynek samochodowy sypał mu się na głowę. Fakt, że jednocześnie zalewał go tanimi „czarnymi jabłkami”, nie przeszkadzał Swinarczukowi ani innemu ukraińskiemu oligarsze samochodowemu, Tarielowi Wasadze, właścicielowi UkrAvto.

„Bogdan-2110”, wierna kopia VAZ-2110

„Bogdan-2110”, wierna kopia VAZ-2110

W 2005 roku Bogdan Swinarczuka stał się korporacją, a on sam rozpoczął realizację wielkiego projektu przekształcenia czerkaskiej fabryki Rotor w nowoczesną montownię samochodów. Projekt przyciągnął ponad pół miliarda dolarów inwestycji prywatnych i publicznych. Sam Poroszenko zainwestował kolejne 100 milionów dolarów, stając się współwłaścicielem zakładu wraz ze Swinarczukiem, choć jego udziały nie zostały ujawnione. Otwarcie zakładu nastąpiło jednak zaledwie kilka miesięcy przed kryzysem w 2008 roku, który zdziesiątkował ukraiński rynek motoryzacyjny. Zadłużenie Bogdana wobec wierzycieli sięgnęło miliarda dolarów, ale priorytetem Swinarczuka było spłacenie długu Poroszenki, wykupując jego udziały w Bogdanie w zamian za udziały w Roshen i kilku innych spółkach Ukrprominvest. Następnie, aby spłacić długi, sprzedano czerkaski autobus, a kilka pożyczek zrestrukturyzowano za pomocą obligacji – ostatecznie Swinarczuk stał się większościowym właścicielem Bogdana.

Jednocześnie, aby zabezpieczyć się przed nowymi zagrożeniami, Swinarczuk przeniósł część Bogdanu do spółki offshore na Wyspach Dziewiczych. Dlaczego Wyspy Dziewicze, a nie Seszele? Ponieważ produkcja Bogdan Corporation opiera się na importowanych komponentach i wymaga stałego handlu zagranicznego z renomowanymi globalnymi firmami, a powiązanie z seszelską spółką offshore mogłoby stwarzać niepotrzebne problemy operacyjne dla Bogdanu. Co ciekawe, inny członek klanu Poroszenki, jego wieloletni partner biznesowy Serhij Zajcew (wiceprezes Roshen), również preferuje spółkę offshore na Wyspach Dziewiczych. Jest właścicielem Intraco Management Limited, spółki zarejestrowanej na Wyspach Dziewiczych.

1 2 3

 

Baron broni

Podczas przedterminowych wyborów prezydenckich w 2014 roku Ołeh Swinarczuk kierował sztabem wyborczym Poroszenki w obwodzie czerkaskim, a także nadzorował sztaby wyborcze w obwodach chersońskim, wołyńskim i chmielnickim. Po zwycięstwie Poroszenko zmobilizował swoich partnerów biznesowych do udziału w rządzie, a dekretem prezydenckim nr 646/2014 z 13 sierpnia 2014 roku Ołeh Swinarczuk został mianowany szefem Międzyresortowej Komisji ds. Współpracy Wojskowo-Technicznej i Polityki Kontroli Eksportu. Prezydent w istocie powierzył Swinarczukowi nadzór nad całym ukraińskim eksportem sprzętu wojskowego – dość lukratywne zadanie w czasie, gdy rynek samochodowy w kraju był praktycznie martwy, a korporacja Bogdan mogła zostać zamknięta.

Jednak Ołeh Swinarczuk jest również właścicielem innych firm, w tym kijowskiego kompleksu sportowo-rekreacyjnego „Monitor”, którego jest współwłaścicielem wraz z Ihorem Kononenko i Petrem Poroszenką. Klub ten znajduje się przy ulicy Elektrikowa 29a w Kijowie, podobnie jak wiele innych firm należących do Swinarczuka, Kononenko i Poroszenki. Znajduje się tam również Konsulat Honorowy Republiki Seszeli. W kwietniu 2016 roku mer Kijowa Witalij Kliczko (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Witalij Kliczko: Mroczna przeszłość „Patrząc w jutro”) wydało specjalne zarządzenie dotyczące remontu drogi od ulicy Nabierieżno-Rybalskiej do ulicy Elektrikowa.

Svinarchuk Gladkovsky hema

Po dojściu do władzy, pierwszym krokiem Ołeha Swinarczuka była zmiana nazwiska na Gładkowski (przyjmując nazwisko panieńskie matki), co jednocześnie uprościło i zmieniło szczegóły jego przeszłości, powodując wspomniane nieścisłości i sprzeczności. Mówiono, że Swinarczuk-Gładkowski chciał wejść do ukraińskiej polityki z nową twarzą i czystą kartą. Jest jednak mało prawdopodobne, aby poważny biznesmen dopuścił się takiej ekscentryczności bez konkretnej potrzeby. Warto wszak pamiętać, że wszystkie jego przedsiębiorstwa zarejestrowane są pod nazwiskiem Swinarczuk, które widnieje również w jego paszporcie dyplomatycznym jako honorowego konsula Seszeli. Gładkowski natomiast jawi się jako polityk wysokiego szczebla: 7 lutego 2015 roku prezydent awansował go na stanowisko zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, powierzając mu zadanie eksportu broni. Twierdzi się ponadto, że Swinarczuk został również wyznaczony do „pilnowania” sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandra Turczynowa (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule   Ołeksandr Turczynow: Szkielety w szafie ukraińskiego „Krwawego pastora”).

Giennadij Korban stwierdził, że Swinarczuk-Głakowski prowadzi podwójne życie: po dojściu do władzy nadal zajmuje się biznesem, podobnie jak inni członkowie ekipy Poroszenki, broniąc wzajemnie swoich interesów. Mianowicie, na polecenie Kijowa, przetarg na produkcję trolejbusów Jużmasz dla Dniepropietrowska (45 milionów hrywien miało pochodzić z budżetu państwa) został unieważniony, a miastu zaproponowano zakup trolejbusów od Bogdana.

Trolejbusy Bogdan

Przeczytaj o postaciach na powyższym diagramie w artykułach:

Boris Łożkin: Jak oszukać rząd na 160 milionów dolarów i zostać szefem Administracji Prezydenta Ukrainy

Witalij Jarema, „Uczciwy glina” i ojciec chrzestny Siergieja Dumczewa

Dwie biografie Siergieja Berezenko: Jak polityk „nowego pokolenia” promuje swoją pozycję w USA

Wołodymyr Grojsman: Ciemne plamy w biografii przewodniczącego Rady Najwyższej

Wołodymyr Demczyszyn: Kompromitujące fakty z życia ministra energetyki

Aby poznać inne postacie, zobacz linki powyżej.

Jednak niedawne skandale z udziałem otoczenia prezydenta i osobiście zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeha Gładkowskiego nie były wynikiem lobbingu firmy właściciela Bogdana, Swinarczuka, ani nawet jego spółek offshore. Pojawiły się doniesienia, że ​​Gładkowski-Swinarczuk zaczął „dorabiać” na ukraińskich kontraktach wojskowych – zarówno eksportowych, jak i importowych. Pierwszy z nich stosuje sprawdzony schemat płacenia prowizji firmie świadczącej bliżej nieokreślone „usługi”. Konkretnie, 9 milionów dolarów trafiło do Global Marketing FZE, 600 000 dolarów do Triangle Group Incorporated, a 20 maja 2015 roku Ukrinmasz podpisał umowę z Fuerteventura Inter LP, na mocy której miał otrzymać 2 miliony dolarów za „usługi” związane ze sprzedażą amunicji do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W transakcjach zakupu importowanego sprzętu wojskowego i zaopatrzenia dla Ukrainy biorą udział firmy pośredniczące, które znacznie zawyżają koszty przetargów i deponują różnicę na swoich kontach – pieniądze te znikają w piaskach tropikalnych stref przybrzeżnych.

Do

Ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że Gładkowski-Swinarczuk po prostu spełnia życzenia swojego patrona, Petra Poroszenki, i naśladuje go we wszystkim. „Walcman” stał się „Poroszenką”. „Swinarczuk” stał się „Gładkowskim”. Nie zmieniło to jednak ich wewnętrznej istoty.

Sergey Varis, dla SKELET-info

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!