NIEZDROWY SPOSÓB ŻYCIA

Klub fitness to idealne miejsce do zrzucenia wagi. Priyszow, płacąc z góry, pompuje stalowe mięśnie na symulatorach z uprzejmymi trenerami. To właśnie „Investigation.Info” wyjaśniło, że czasami ten biznes ma swoją ciemną stronę i próbuje ją przyciągnąć.

 

 

„Sport Life”. Największa i najpopularniejsza sieć klubów fitness na Ukrainie. Założycielem grupy firm Sport Life jest rosyjski biznesmen z amerykańskim paszportem, Dmitro Jekimow. Aktywna reklama, ciągłe promocje i atrakcyjne oferty – kluby stale się rozwijają. Według pozostałych danych jest ich już trzydzieści dwa. Klienci nie są odrzucani, a każdy wymaga szacunku. Dlaczego „Sport Life” ma wykwalifikowany personel? Formalnie… nic.

Zespół dowiedział się o wewnętrznej kuchni „Sportowego Życia” od kilku trenerów personalnych, którzy pracowali na marginesie. „W klubie skin jest ich trochę więcej lub trochę mniej, ale w środku jest 50-60 osób. Oś jest taka dzielna. „Pięć z tych osób jest oficjalnie nadzorowanych” – mówi jeden z wielu funkcjonariuszy „Sportowego Życia”, Oleksandr.

„Z tego, co wiem, chłopaki, z którymi rozmawiam, mówią, że sytuacja jest podobna, wszystko jest takie samo. Na całej Ukrainie, we wszystkich regionach, we wszystkich kijowskich klubach sytuacja jest w mniejszym lub większym stopniu taka sama” – dodaje Bohdan, kolejny trener w Sport Life.

Dlaczego branża sportowa nie chce legitymizować swojej pracy u większości osób, które w niej pracują? Powód jest banalny, a wyjaśnił nam go ekspert. Grosze. „Główną metodą nadużyć wobec praktyków jest unikanie płacenia podatków, a także składek na ubezpieczenia społeczne i podatku dochodowego od osób fizycznych” – powiedziała Swietłana, szefowa firmy finansowej.

 

Spróbujmy się zjednoczyć. Na granicy pracuje co najmniej 1800 osób. Według słów chłopaków, około 10% z nich oficjalnie tam praktykuje. A zatem ponad 1600 osób pracuje nieoficjalnie. Według danych Derżstatu, średnia pensja w sektorze usług w Kijowie wynosiła blisko 5000 hrywien. Mówiąc delikatnie, siła jest nie do odparcia, z co najmniej milionami hrywien w darowiznach.

 

Ale wciąż p_bbidi. Ten system pozwala nie martwić się mniej o podatki, a jednocześnie zarabiać więcej. Oprócz oficjalnej opłaty – na przykład za abonament – ​​kluby oferują cały szereg usług dodatkowych – trenerów, masażystów itp. Nie można za nie zapłacić kartą. Pieniądze dostaje się tylko za gotowanie. To właśnie ten czek jest czasami pokazywany klientom. Nie sposób dowiedzieć się, komu zapłacić i na co trafiają jego pieniądze.

 

Co powiedział nam ekspert: „Czeki są przechowywane z naruszeniem oficjalnego prawa Ukrainy, ponieważ obecny stan regulacji rządowych na Ukrainie jest regulowany głównie przez Ustawę 265 „W sprawie tworzenia rejestrów organów państwowych”. Zgodnie z tą ustawą, przedsiębiorstwo może prowadzić działalność związaną z gotowaniem i samym przygotowywaniem potraw, wystawiając zlecenie gotówkowe, jeśli sprzedaje towary przemysłu przetwórczego lub świadczy usługi, wystawiając czek fiskalny”.

Taka kontrola i brak możliwości dokonania płatności bez wcześniejszego przygotowania pozwala wszystkim stronom podejrzewać, że dochód, który trafia do wewnętrznej kasy klubu, nie jest przetwarzany, a to oznacza, że ​​jest niewidoczny dla organów podatkowych, a podatki nie są przeze mnie płacone. Sportowcy chętnie rozmawiają o systemie stworzonym przez branżę sportową. Nawet nieformalne praktyki oznaczają brak praw i zagrożenie nadużyciami.

„Pracowaliśmy tam nieoficjalnie, a kiedy przez ponad trzy miesiące zaczęły się problemy z wypłatą wynagrodzeń, nie mogliśmy już dłużej płacić za tak beznadziejną sytuację, która nas spotkała, zakładając ceriwnicę, żebyśmy mogli skontaktować się ze służbami ścigania” – mówi Ołeksandr.

 

Kiedy informacja o próbie odebrania im podstawowych praw przez szpiegów dotarła do klubu, chłopcy zaczęli krzyczeć „kilim”. Zatrąbiłem. „Investigation.Info” ma nagranie audio z tego incydentu.

— (Tetyana Podrezova, asystentka menedżera ds. fitness w klubie Sport Life) W jaki sposób zabezpieczane są nasze stosunki pracownicze?

— (Oleksandr, świetny pracownik „Sport Life”) Słowami.

— (Tetyana Podrezova) Słowami?

- (Olexander) Tak.

- (Tetyana Podrezova) No cóż, słowami kończę z wami.

- (Oleksandr) Dobrze, to w takim razie w dziedzinie prawa zastanowimy się, dlaczego tak jest, dlaczego nasza praca polega na słowach, a nie na czym innym.

Biuro prasowe klubu fitness poprosiło o komentarz w tej sprawie. Mieliśmy okazję porozmawiać telefonicznie z Dmitrijem Jekimowem, założycielem grupy firm Sport Life, który powiedział nam: „Zatrudniamy trenera dyżurnego, lekarza – personel – oraz dziewczyny w recepcji. Ale osoby prowadzące działalność gospodarczą w naszym lokalu to trenerzy personalni. Osoba, która otrzymuje 65% swoich dochodów, nie może być pracownikiem. Zgadza się? Są to osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. To osoby fizyczne, które na podstawie umów mogą świadczyć naszym klientom usługi trenera personalnego”.

 

Założyciel grupy firm Sport Life twierdzi, że wszyscy trenerzy personalni, którzy pracują dla niego w klubach, to osoby posiadające status FOP (Formal Opportunity), ale ani Oleksandr, ani Bohdan nie byli innymi pracownikami. Co więcej, z klubem nie podpisano żadnych nowych umów. „Investigation.Info” ma nadmiar trenerów „Sport Life”. Analiza pierwszych pięćdziesięciu trenerów personalnych na liście wykazała, że ​​tylko jeden jest zarejestrowany jako FOP (Formal Opportunity).

Informacje o niezapłaconych podatkach, nieoficjalnych procedurach, nagraniach audio – miały zostać udostępnione, a wszystkie dane miały być wykorzystane do produktywnego śledztwa przez organy podatkowe i organy ścigania. Jednak po pierwszej ponownej weryfikacji, która jednoznacznie wykazała szkodę, proces uległ spowolnieniu. Dlaczego?

Przed „Investigation.info”, po przeszukaniu nagrania, detektyw z prokuratury ujawnił jasny powód wzmożonego tempa śledztwa: „Są już większe siły, i prokuratura miejska, która jest ponad nami, i pionki dla nich w Generale, Peczersku, gdzie mieści się administracja Ichni. Już pozbyli się smrodu. Smród jest teraz wszędzie na całej Lance”.

Co więcej, według słów Ołeksandra, próbowali skontaktować się z przedstawicielem „Sportowego Życia” po prostu w miejscowej prokuraturze – żeby sprawiedliwość została wymierzona polubownie. Co powiedziałeś o tym zdarzeniu: „Chodźmy. Idziemy do biura poselskiego, a ja jakby mówię: rozumiesz. Masz taką fałdkę po prawej stronie. Masz mało dowodów, niczego nie udowodnisz. Jednym słowem, natychmiast pojawił się przedstawiciel „Sportowego Życia”. Po prostu zróbmy tam sobie dom”.

Zapytaliśmy Dmitrija Jekimowa, czy wie o tym incydencie. Jego oświadczenie było stanowcze: „Jeśli macie takie nagranie, to zgłoście je do prokuratury i wszczęcie postępowania karnego”.

Warto zauważyć, że organizacja Sport Life nie boi się kontroli i organów ścigania. Istnieją dwie opcje. Dmitro Jekimow nie do końca rozumie jednak, co dzieje się w jego klubach, ale wierzy, że ludzie pomogą mu w przyszłości uniknąć kary.

 

Ołeksandr Gumenyuk Hromadske.TV

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!