Michaił Golica. Historia „czarnego pośrednika w obrocie nieruchomościami” z Kijowa. Część 1

Mykhailo Golitsa, Kyivmiskbud, dossier, biografia, dowody obciążające

Michaił Golica. Historia „czarnego pośrednika w obrocie nieruchomościami” z Kijowa. Część 1

„Zniszczył ich problem mieszkaniowy”... Słynne słowa Wolanda doskonale oddają atmosferę panującą dziś na Ukrainie. Wywłaszczanie ziemi kwitnie, a sprzedaż „przestronnych” mieszkań rośnie z roku na rok. Jednak Mychajło Golica, znany w stolicy pośrednik na czarnym rynku nieruchomości, może się z Wolandem spierać, bo osławiony „problem mieszkaniowy” go wzbogacił.

Skelet.Org opowiada historię o tym, jak Ukraińcy dają się oszukać staremu reżimowi i wygodnie zadomowić pod nowym. Naszym bohaterem jest Mychajło Golica, człowiek, który pozbawił dachu nad głową wielu kijowian.

Od mechanika do biurokraty

Michaił Nikołajewicz Golica urodził się 29 grudnia 1951 roku we wsi Pliski w obwodzie czernihowskim. Jego rodzice, Nikołaj Andriejewicz i Anna Aleksandrowna, całe życie pracowali w swojej rodzinnej wsi i nigdy nie wyjeżdżali poza jej granice. Ich syna, Miszę, pociągały jednak większe, bardziej obiecujące miasta.

Po ukończeniu Pliskowskiej Szkoły Średniej młody absolwent pracował w zespole sejsmicznym Kijowskiej Ekspedycji Geofizycznej, a także jako elektryk w Czernihowskiej Zmechanizowanej Kolumnie nr 2.

W 1970 roku Golica wyjechał, by spłacić dług wobec ojczyzny i przez dwa lata służył w Siłach Zbrojnych ZSRR. Po odbyciu służby nigdy nie wrócił do rodzinnej wsi; stolica była kuszącą perspektywą dla młodego zdemobilizowanego żołnierza. Nawiasem mówiąc, w Pliska nasz bohater jest wspominany mgliście; zupełnie nie przypomina mieszkańców wsi, którzy po dotarciu na szczyt wspominają swoją małą ojczyznę. Dlatego po przybyciu do Kijowa Michaił Nikołajewicz natychmiast znalazł pracę jako mechanik w Kijowskich Zakładach Lotniczych.

Po trzech latach pracy w beznadziejnej pracy postanowił podjąć studia prawnicze, wybierając wydział prawa na Narodowym Uniwersytecie im. Tarasa Szewczenki w Kijowie. W 1982 roku Michaił Nikołajewicz uzyskał upragniony dyplom prawniczy, który pozwolił mu w przyszłości łatwo dementować oszustwa.

Zgodzisz się, że ta historia bardzo przypomina życie przeciętnego obywatela ZSRR, gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności. W tamtym czasie Kijowska Miejska Administracja Państwowa (KCSA) praktykowała zatrudnianie absolwentów studiów prawniczych. W ten sposób Golica trafił pod adres Chreszczatyk 36. W KCSA pracował jako asystent, starszy asystent, kierownik wydziału, a następnie szef Sekretariatu Miejskiego Komitetu Wykonawczego w Kijowie w zespole Wołodymyra Bondarenki, pod nadzorem Iwana Salija, ówczesnego wysłannika prezydenta w Kijowie. Kiedy Leonid Kosakowski zastąpił Salija, zwolniono 90 pracowników, w tym Golicę, ale nie zmartwiło go to zbytnio.

Powiernik braci Surkis

Ukraińskie lato piłkarskie '93 było gorące. Media huczały od dyskusji o zmianie formatu rozgrywek krajowych i sytuacji w Dynamie, gdzie zmienił się zarząd klubu.

Dynamo Kijów Surkis Walerij Wychowańc

 

Wiktor Bezwierchij (były komsomolski organizator fabryki Arsenalu) został usunięty ze stanowiska prezesa klubu piłkarskiego, a klub ogłosił ogromne długi i rychłe bankructwo. Pojawiła się też inna wiadomość, na którą mało kto zwrócił uwagę: w lipcu 1993 roku Michaił Nikołajewicz Golica został dyrektorem zarządzającym spółki akcyjnej Klubu Piłkarskiego Dynamo Kijów.

Wiktor Bezwierchy

Wiktor Bezwierchy

Właściwie to mało znaczące wydarzenie w historii futbolu, ale to właśnie ta nominacja odegrała kluczową rolę w życiu jednego człowieka – samego Golicy. A dokładniej, jego bliskiej relacji z Bracia Surkis (Grigorij Surkis został prezesem klubu) i szybki wstęp do życia mafijnego.

Jak więc rozwinęła się sytuacja i co należało do obowiązków Michaiła Golicy?

Zacznijmy od tego, że Dynamo Kijów na początku lat 90. wyglądało zupełnie inaczej niż to, co my, współcześni Ukraińcy, znamy dzisiaj. W tamtych latach Dynamo Kijów służyło jako przykrywka dla finansowych planów spółki joint venture Surkisa Dynamo-Atlantic. Nawiasem mówiąc, prezes i współzałożyciel Dynama Kijów, Jefim (Jeff) Ostrowski, został zastrzelony w Nowym Jorku przez ludzi (prawdopodobnie… Wiaczesław Konstantynowski)słynny boss przestępczy Alik Magadan (Oleg Asmakov) na rozkaz drugiego współzałożyciela, Grigorija Surkisa.

Asmakow Magadan

Oleg Asmakow, czyli Alik Magadan

Pożyczki z banków komercyjnych zaciągano za pośrednictwem Dynama. Klub piłkarski został przyłączony do APB Ukraina. W tym czasie Wiktor Juszczenko, przyszły prezydent Ukrainy, był pierwszym wiceprezesem banku. Wszystkie tego typu transakcje finansowe były obsługiwane za jego pośrednictwem. Juszczenko był wówczas znany ze swojej życzliwości, udzielając ogromnych pożyczek niemal na słowo honoru. Na przykład w lipcu 1992 roku Wiktor Andriejewicz przekazał klubowi 500 000 dolarów, rzekomo na zakup sprzętu medycznego. Środki zostały natychmiast przelane na konto Dynamo-Atlantic w berlińskim oddziale DeutscheBank. W sierpniu tego samego roku Dynamo otrzymało kolejne 1,2 miliona dolarów. Celem był zakup bardzo potrzebnego sprzętu do produkcji mozaiki parkietowej. Z tej kwoty 1 milion dolarów został przelany na to samo konto Dynamo-Atlantic.

W 1993 roku Dynamo Kijów, reprezentowane przez trenera Mychajło Golitsę, zwróciło się z wnioskiem o przedłużenie okresu kredytowania. Prezes klubu Grigorij Surkis zobowiązał się do pełnego wywiązania się ze wszystkich zobowiązań finansowych wobec Banku Ukraina wynikających z umowy kredytowej. Jednak po pewnym czasie jego dobre intencje prysły. Surkis oświadczył, że zapłaci jedynie odsetki od kwoty kredytu – 198 000 dolarów. Do tego czasu trener Golitsa podpisał umowę między przewodniczącym komisji likwidacyjnej Dynama Kijów a prezesem zarządu JSC APB Ukraina, rejestrując dług w wysokości 1,4 miliona dolarów. Dwa podmioty natychmiast zadeklarowały gotowość przejęcia zobowiązań finansowych kredytobiorcy: FC Dynamo Kijów (do spłaty odsetek) i SP Parket (dłużnik kredytobiorcy) – pełną kwotę kredytu – poprzez przerejestrowanie umowy kredytowej.

Bank z kolei umorzył naliczanie kar, a także odsetek. Należy zauważyć, że współzałożycielami spółki joint venture Parket byli: FC Dynamo Kijów, Kijowska Miejska Państwowa Spółka Surowcowa, spółka innowacyjna Progress oraz Vikom International Corp.

Klub nigdy nie spłacił milionowej pożyczki bankowi, ale z jakiegoś powodu bank nie zażądał jej w sposób szczególny. Po bankructwie APB Ukraina w 2001 roku sprawa całkowicie popadła w zapomnienie.

W klubie Michaił Nikołajewicz szybko stał się zaufanym powiernikiem braci Surkis. Za lojalną służbę pod koniec lat 90. wciągnęli Golicę w otoczenie wszechwładnego mera Kijowa. Aleksandra Omelczenko, który już zaczął aktywnie rozbudowywać kapitał.

W 1996 roku Omelczenko mianował podopiecznego Surkisa dyrektorem Departamentu Mieszkalnictwa w Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej. W 1998 roku awansował na stanowisko zastępcy przewodniczącego Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej i kierownika Głównego Departamentu Mieszkalnictwa.

W ten sposób Michaił Golica stał się jedynym właścicielem i inwestorem w budownictwie i remontach mieszkań w stolicy. Uzyskał nieograniczony dostęp do funduszy pozyskiwanych na budowę, umowy inwestycyjne, sprzedaż mieszkań, przesiedlenia mieszkańców z placów budowy i remontowanych budynków, a co najważniejsze, wydawanie aktów własności mieszkań, garaży, domków letniskowych, lokali niemieszkalnych itp.

I Golica zaczął budować. Kijowska Administracja Miejska dysponowała 100 działkami i ambitnymi planami ich zagospodarowania. Trzeba przyznać, że ówczesna administracja nie miała funduszy na tak duży projekt budowlany. Dlatego Mychajło Golica przekazał cztery działki w centrum miasta nowo powstałej firmie Nikołaja Tołmaczewa, TMM!

Tolmachev TMM

Nikołaj Tolmaczow

W krótkim czasie TMM ukończyło budowę budynku z parkingiem podziemnym, ochroną i gotowymi apartamentami. Prawie nikt nie budował czegoś takiego przed Tolmachevem. Był on nie tylko generalnym wykonawcą, ale także klientem i inwestorem.

Tandem działał sprawnie: TMM budował osiedla mieszkaniowe i przekazywał 50-60% gotowych produktów do urzędu mera, podczas gdy Golica zajmował się tyłami i formalnościami. Do 2000 roku Tolmachev miał dobry start – jego TMM wybudowało prawie 40 000 metrów kwadratowych mieszkań. Michaił Nikołajewicz wybrał obiecującą firmę jako jednego z wykonawców przebudowy elitarnej dzielnicy Besarabskiej w centrum Kijowa. Tolmachev wybudował tam kompleks handlowo-biurowy Mandarin Plaza dla pewnego biznesmena. Wagif Alijew.

Afera stulecia „Zhitloinvestbud-UKB”

Pod koniec 2001 roku, decyzją Rady Miasta Kijowa, powołano spółkę „Zhitloinvestbud-UKB”, której celem była budowa budynków mieszkalnych, obiektów socjalno-kulturalnych oraz infrastruktury inżynieryjnej i transportowej ze środków publicznych. Niewątpliwie decyzję o utworzeniu spółki podjął Mychajło Golica, ówczesny główny inspektor budownictwa i mieszkalnictwa w Kijowie. „Zhitloinvestbud-UKB” był w 100% finansowany przez Radę Miasta Kijowa. Wszystko to odbyło się przy milczącym poparciu Ołeksandra Omelczenki. Od samego początku istnienia spółki kierował Wiaczesław Nepop.

Wiaczesław Nepop, Michaił Golica, Zhitloinvestbud-UKB

Wiaczesław Nepop

Nawiasem mówiąc, później został partnerem biznesowym żony Golicy, Walentyny, w spółce Capital Construction Management UKB LLC i spółdzielni usługowej Lesnoje Ozero. Córka Michaiła Golicy, Olga, również pracuje w spółdzielni. Taki jest klan rodzinny.

Czym był Zhitloinvestbud-UKB? Firma budowlana pozycjonowała się jako firma „wszystko-zrób”, co oznaczało, że budowała i oddawała do użytku. W rzeczywistości jednak Zhitloinvestbud-UKB okazała się pośrednikiem: firma nie zaprojektowała, nie wybudowała ani nie oddała do użytku żadnego z budynków.

Zhitloinvestbud-UKB

 

Jego głównym celem jest organizacja budowy. Według Michaiła Golicy Szkielet.Org, zrealizował perfekcyjny schemat: firma zlecała projekty innym firmom, zatrudniała wykonawców i podwykonawców do ich realizacji. Schemat działał bardzo prosto: Zhitloinvestbud-UKB zlecał prace prywatnym wykonawcom i podwykonawcom związanym z Nepopem i Golicą, zawyżając koszty budowy i materiałów. Wszystko to było finansowane z budżetu Kijowa, którego lwia część trafiała do kieszeni samego Wiaczesława Nepopa i Golicy.

Rok 2006 był przełomowy w życiu Michaiła Golicy – Leonid Czernowecki wystartował w wyborach na mera Kijowa i wygrał.

Burmistrz Leonid Czernowecki „zaprzyjaźnił się” z Michaiłem Golicą

Burmistrz Leonid Czernowecki „zaprzyjaźnił się” z Michaiłem Golicą

Ręka, która przez wiele lat karmiła Mychajła Mykołajowicza, Ołeksandr Omelczenko, próbowała zaskarżyć tę decyzję w sądzie, ale przegrała. Gołycia przeszedł do obecnego rządu i stał się wiarygodnym zwolennikiem Leny Kosmosu. Po wygraniu wyborów nowy mer wprowadził do Rady Miasta Kijowa również własną partię, Blok Leonida Czernowieckiego. Czernowiecki stał się w ten sposób samodzielnym decydentem w sprawach leżących w kompetencjach Rady Miasta. Dotyczyły one przede wszystkim podziału gruntów i prywatyzacji majątku komunalnego. Mer „zaprzyjaźnił się” z Mychajłem Gołycią. Ta współpraca dała początek kolejnemu oszukańczemu procederowi. Firma dzierżawiła grunty kapitałowe podejrzanym firmom, które z kolei zawierały umowy z deweloperami. Ci ostatni budowali wieżowce i całe osiedla mieszkaniowe, a następnie sprzedawali mieszkania. Istniały wówczas dwie ścieżki rozwoju: albo domy nie zostały zalegalizowane, bo ziemia nie była własnością deweloperów, albo po zakończeniu umowy dzierżawy właściciel ziemi rościł sobie prawa do domów, a każdy, kto kupił mieszkania, był zobowiązany do ponownego ich spłacenia.

Michaił Golica wykorzystał ten schemat do przeprowadzenia poważnego oszustwa w latach 2007-08. Incydent dotyczył budynków przy ulicy Małej Żytomirskiej, znanych jako Dom Muraszki, oraz przyległych zabytków architektury objętych ochroną państwa.

Arina Dmitrieva, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Michaił Golica. Historia „czarnego pośrednika w obrocie nieruchomościami” z Kijowa. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!