Skandale wokół składowiska odpadów jądrowych, budowanego zaledwie 100 kilometrów od Kijowa, wciąż trwają. Po ujawnieniu, że całkowity koszt prac wzrósł prawie dziesięciokrotnie, a wydatki te mają zostać pokryte z wyższych taryf za energię elektryczną, ujawniono nazwiska wykonawców, którzy wykorzystają te środki. Wśród nich znalazła się Ukrstrojmontaż, firma należąca do osławionego kijowskiego dewelopera Maksyma Mykytasa, zarejestrowanego obecnie na jego żonę. Okazuje się, że jej zwycięstwo w rzekomo uczciwym i otwartym przetargu o wartości prawie miliarda hrywien trąci nepotyzmem i korupcją, które dotknęły nie tylko firmy budowlane, ale także Energoatom.
To właśnie biuro prasowe Energoatomu pospieszyło z ratowaniem reputacji korporacji państwowej, próbując oskarżyć dziennikarzy o fałszowanie faktów, a nawet o „wykorzystywanie technik rosyjskich sabotażystów informacyjnych”. Celem ataku stała się publikacja internetowa GlavKom, której autorzy nieumyślnie skupili się na samym przetargu i nieumyślnie pomylili „otwarty przetarg” i „dialog konkurencyjny” z „procedurami negocjacyjnymi” (lub odwrotnie). Pozwoliło to Energoatomowi wykorzystać swój błąd i powszechnie uznać cały artykuł za niewiarygodny. Jednak Energoatom popełnił również błąd, upubliczniając listę oferentów: zwycięzcy przetargu, Ukrstroymontazh LLC, Ukrenergomontazh PJSC i korporacji Ukrtransstroy. Bardziej szczegółowe studium życia i działalności Maksyma Mykytasa ujawnia bowiem, że dwie z trzech firm biorących udział w przetargu należą do tej samej rodziny.
Syn Maksym przyszedł do ojca
Maksym Wiktorowicz Mykytas urodził się 13 września 1980 roku w Prypeci, gdzie jego ojciec, Wiktor Grigoriewicz Mykytas (1946–2016), pracował w Jużteploenergomontażu (JuTEM), firmie, która zbudowała elektrownię jądrową w Czarnobylu. Podczas katastrofy w 1986 roku Wiktor Michajłowicz brał udział w usuwaniu skutków katastrofy, po czym trafił do szpitala i został uznany za osobę niepełnosprawną drugiego stopnia. Nadal jednak pracował w JUTEM, co miało stać się kluczem do przyszłej kariery jego syna.
Po wypadku ich rodzina przeniosła się do Kijowa: w końcu Wiktor Grigoriewicz był inżynierem w firmie Yutem i brał udział w likwidacji, więc przede wszystkim otrzymali nowe mieszkanie w stolicy republiki. Tam Maksym ukończył liceum nr 286 w 1997 roku i rozpoczął studia na Wydziale Finansów i Ekonomii (obecnie Kijowski Narodowy Uniwersytet Ekonomiczny) na kierunku zarządzanie finansami. Na wybór ekonomii wpłynęły czasy: w latach 90. rachunkowość była postrzegana jako jedyny obiecujący zawód w kraju. Warto zatem zauważyć, że znany deweloper Maksym Mykytas nie studiował technologii budowlanej; jego wykształcenie jest co najwyżej na poziomie głównego księgowego trustu budowlanego (drugi stopień to ekonomika budowlana), ale poza tym jest po prostu „zwinnym” biznesmenem. Nie byłoby to naganne, gdyby budował jedynie magazyny, a nawet proste wieżowce mieszkalne – ale według niego obiekty na poziomie „schronu” i „magazynu” dla materiałów jądrowych są Szkielet.Org, wymagają zaangażowania kadry kierowniczej najwyższego szczebla, która rozumie, że takie kontrakty wymagają odpowiedzialnych praktyk biznesowych, a nie typowego oszczędzania na materiałach i jakości pracy. Tymczasem firmy Maksyma Mykytasyego słyną nie tylko z fuszerki: dwukrotnie (w 2008 i 2012 roku) padły ofiarą podobnych skandali podczas pracy nad tak krytycznym obiektem, jak elektrownia jądrowa w Czarnobylu. Jak to możliwe, że po tym wszystkim powierzono im budowę składowiska odpadów jądrowych?! Naprawdę nie chcę, żeby katastrofy jądrowe stały się kolejną rodzinną tradycją Mykytasyego.
Trudno powiedzieć, jak potoczyłoby się życie Maksyma Mykytasa, gdyby obrał własną ścieżkę. Nie musiał jednak: zaraz po ukończeniu studiów Maksym dołączył do ojca, który był wówczas zastępcą dyrektora UTEM (obecnie spółki akcyjnej). Ojciec umieścił syna na stanowisku ekonomisty w grupie zarządzającej projektem Armiańsk, a następnie w zakładach Tytan i Kaborga. Następnie ojciec umieścił go w Wydziale Budowy i Zarządzania Kijowskiej Elektrowni Cieplnej-6, gdzie Maksym pełnił funkcję zastępcy kierownika zarządu ds. ekonomicznych w latach 2004-2007, ostatecznie przejmując firmę obsługującą największą na Ukrainie elektrociepłownię. Jednak w momencie przybycia Maksyma Wiktorowicza, wydział ten zakończył już wszystkie główne prace (instalację nowych kotłów), więc musiał on podpisywać jedynie kosztorysy drobnych napraw rur i zaworów. To było nieciekawe i zupełnie nieopłacalne, więc w 2006 roku Maksym Mykytas założył własną firmę, Ukrstrojmontaż Sp. z o.o. Tak, tę samą, która jest teraz zarejestrowana na jego żonę i która wygrała kontrowersyjny przetarg Energoatomu.
Jego pierwsza próba wejścia w biznes okazała się nieudana i skandaliczna. Po pierwsze, Ukrstrojmontaż powstał na bazie Wydziału Budowlano-Montażowego Kijowskiej Elektrowni Cieplnej-6, który mu powierzył, a on sam wykorzystał jego potencjał i pracowników. Mykytas nie był jednak pierwszym ukraińskim dyrektorem, który stworzył z własnego przedsiębiorstwa spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Po drugie, po otrzymaniu pierwszych zleceń, uzyskanych z pomocą ojca, Maksym Mykytas natychmiast uwikłał się w kilka nieprzyjemnych incydentów, będących wynikiem jego nieudolnego oszustwa. Na przykład, instalacja kotła na odpady drzewne dla iwano-frankowskiej firmy Uniplyt została wykonana tak źle, że kocioł po prostu nie nadawał się do uruchomienia, co skłoniło klienta do pozwania firmy Mykytasa o zwrot pieniędzy. Jednocześnie Maksym Wiktorowicz oszukał rówieńską spółkę akcyjną Centrostalkonstrukcia, nie płacąc im 150 000 hrywien za dostarczone konstrukcje metalowe. Krótko mówiąc, hańbił ojca na wszelkie możliwe sposoby, kradnąc i wyrzucając „drobne rzeczy”.
Maxim Mikitas. Afera Berezkiego
W lutym 2008 roku Maksym Mykytas przeniósł swoją uwagę z nieudanych prób budowy obiektów przemysłowych na rozwój budownictwa mieszkaniowego w Kijowie. Został prezesem Kyivsotsbud CJSC (Kyivsotsstroy CJSC, później przerejestrowanej na prywatną spółkę akcyjną), dość interesującego przedsiębiorstwa założonego w 2003 roku. Zarówno wtedy, jak i teraz, jego właścicielami jest kilka cypryjskich spółek offshore, których ostatecznych beneficjentów można się jedynie domyślać. W lutym 2008 roku dwie spółki offshore sprzedały swoje udziały w Kyivsotsbud dwóm innym spółkom offshore – powiązanym z właścicielami Kyiv Vitamin Plant CJSC i Kyiv Printing Factory Zarya OJSC. Plotki głosiły również, że w transakcji uczestniczył Viktor Mykytas, który tym samym postawił swojego syna na czele firmy.
Przed Mykytasami firma Kyivsotsbud zajmowała się budową obiektów socjalnych (stąd nazwa); od 2008 roku koncentruje się na budownictwie komercyjnym. Ale, jak widać, rzadko zdarza się, aby Maksym Mykytas ukończył projekt bez oszustw i skandali. Tak było w przypadku budowy osiedla Berezki w Wyszgorodzie, do której Maksym Mykytas, jako dyrektor Kyivsotsbud, zatrudnił własną firmę, Ukrstroymontazh. Ukrstroymontazh z kolei zatrudnił kogoś innego. Zasadniczo, ukraińskie budownictwo to o wiele bardziej podejrzany proceder niż te oparte na gazie!
Wśród tych podwykonawców znalazły się spółki Zhitloshlyakhbud LLC i Ukrenergobudmechanizatsya OJSC, którym Maksym Mykytas nie zapłacił za wykonane prace i wynajęty sprzęt. Nie zapłacił również w całości za materiały budowlane od firmy Vertikal. Wszyscy oni złożyli pozwy przeciwko Mykytasowi, które były już oblężone przez dziesiątki indywidualnych powodów, nazywając Kyivsotsbud drugim Elita Center. Faktem jest, że po zebraniu pieniędzy od ludzi na przyszłe mieszkania, Kyivsotsbud rozdysponował je w, nazwijmy to, tajemniczy sposób – ponieważ pod koniec 2008 roku, z powodu kryzysu finansowego i trudności finansowych, firma opóźniła budowę osiedla Berezki. Przeciwko Maksymowi Mykytasowi wszczęto nawet postępowanie karne na podstawie artykułu 191 Kodeksu karnego Ukrainy. Szkielet.Org Istnieją doniesienia, że osoby, które aktywnie sprzeciwiały się oszustwom Mikitasa w latach 2008-2009, otrzymywały groźby od nieznanych osób. W szczególności kilku blogerom grożono nawet śmiercią!
Inna ciekawostka: mieszkańcy Wyszogrodu, którzy obserwowali budowę osiedla Berezki i wykazywali się nadmierną ciekawością (dotykając, dotykając i patrząc), twierdzili, że jakość budowy osiedla przed 2008 rokiem (pierwsze budynki powstały w 2005 roku) była wyższa niż wtedy, gdy później pojawili się podwykonawcy Maksyma Mikitasyego. I nie był to pierwszy raz, kiedy jakość pracy firm Mikitasyego została zakwestionowana.
Warto zauważyć, że Mykytas senior również nie próżnował (czyli nie prowadził własnej działalności), obejmując stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej Ukrenergomontażu PJSC w 2008 roku. Tak, zgadza się, była to druga firma, która wzięła udział w przetargu Energoatomu! Wtedy, w 2008 roku, Ukrenergomontaż i Ukrstrojomontaż wspólnie wygrały kilka przetargów na prace w strefie czarnobylskiej, ale coś im się pomieszało – zarówno finansowo, jak i pod względem jakości prac. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wszczęło nawet przeciwko nim postępowanie karne (kolejne). Maksym Mykytas później jednak twierdził, że to jedynie machinacje konkurencji.
Firmy Ukrenergomontaż i Ukrstroymontaż są ze sobą powiązane nie tylko dlatego, że zostały założone przez ojca i syna, ale także dlatego, że obie należały do stowarzyszonych firm prywatnych działających pod parasolem Ukraińskiej Państwowej Korporacji Budowlanej (korporacji państwowej Ukrbud). Historia tej korporacji jest tak zawiła, że wymaga osobnego omówienia. Krótko mówiąc, 1500 firm budowlanych połączonych w Ukrbud w 1991 roku skurczyło się do 460 w ciągu 15 lat, niektóre stając się firmami prywatnymi, inne bankrutując lub przejmując, a także przejmując firmy offshore i klony. Tymczasem firmy prywatne należące do zarządu Ukrbudu wykorzystywały pozostałe przedsiębiorstwa państwowe jako dojne krowy. Sam Ukrbud miał nawet klona – PJSC Construction Company Ukrbud, utworzoną w 2004 roku przez premiera Janukowycza, za pośrednictwem której „banda doniecka” zamierzała kontrolować całą korporację. Powstała również kolejna firma, „Korporacja Ukrbud”, powiązana z główną korporacją.
Źródła informacji Szkielet.Org Donoszono, że Viktor Mykytas, który miał szerokie powiązania w Ukrbud, postanowił odejść stamtąd wraz ze swoją firmą Ukrenergomontaż, aby zdobyć duże kontrakty na prace budowlane i remontowe w Czarnobylu – tradycyjnie realizowane przez jego rodzimy UTEM, z którym się pokłócił. Jednak własny czarnobylski biznes ojca i syna nie do końca się powiódł, ale w 2010 roku, po powrocie „donieckich chłopaków”, otrzymali od nich znaczną premię: na polecenie premiera. AzarowaMaksym Mykytas został mianowany szefem korporacji Ukrbud. Za jakie osiągnięcia?
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Maxim Mykytas: Rodzinne sekrety miliardowego przetargu. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!