Maksym Burbak: Jak mieszkańcy Czerniowiec siedzieli na „złotej toalecie” Doniecka

Maksym Burbak

Maksym Burbak

Ukraińcy, którzy stanęli na Majdanie, naiwnie wierzyli, że wyrywają władzę skorumpowanym urzędnikom i oddają ją nowym przywódcom: młodym, uczciwym, profesjonalnym i proeuropejskim. Maksym Burbak był jednym z tych, których można było zobaczyć na scenie u boku „liderów rewolucji” i tym, z którym miliony naszych współobywateli wiązały swoje nadzieje. I szybko te nadzieje rozwiał, pokazując, że nowe nie zawsze jest lepsze od starego, lecz często jest jedynie jego powtórzeniem.

 

Senya i jego zespół

Maksym Jurjewicz Burbak urodził się 13 stycznia 1976 roku w Czerniowcach w inteligenckiej rodzinie profesorów Uniwersytetu Czerniowieckiego. Jego dziadek ze strony matki, Fedir Stiepanowicz Arwat, był kierownikiem Katedry Filologii, a jego matka, Olena Fedorowna, pracowała w Katedrze Języków Obcych. Można śmiało powiedzieć, że wiele w swojej przyszłej karierze zawdzięcza matce: zapisała ona swoich synów, Ołeksija (urodzonego 1 stycznia 1974 roku), a następnie Maksyma, do Czerniowieckiej Szkoły Specjalistycznej nr 9, specjalizującej się w języku angielskim (obecnie Gimnazjum nr 9). Tam starszy Ołeksij został kolegą z małej i zwinnej Sienia, syna jej przyjaciółki i koleżanki, profesor Marii Hryhoriwny Jaceniuk. Przyszły premier Ukrainy siedział przy tym samym biurku co Ołeksij Burbak i został jego przyjacielem. Co więcej, Aleksiej, dzięki swej budowie i silnemu charakterowi, nie raz ratował Senię przed chuliganami, a nawet rówieśnikami, których irytowała jego energiczna działalność.

Bliska relacja Jaceniuka z braćmi Burbakami zaczęła się więc już w dzieciństwie, a nawet wcześniej, od przyjaźni ich matek. Innym członkiem ich grupy szkolnej został późniejszy Paweł Petrenko (obecny minister sprawiedliwości, Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Paweł Petrenko, „kieszonkowy” chłopiec z „Rodziny” Jaceniuków), który jest o kilka lat młodszy od Burbakowa i Jaceniuka.

 

Oleksij Burbak i Arsenij Jaceniuk w studenckim albumie fotograficznym

Oleksij Burbak i Arsenij Jaceniuk w studenckim albumie fotograficznym

Bracia Burbaki uparcie milczą na temat sowieckiej przeszłości swojego ojca, Jurija Mykołajowicza Burbakiego. Ich oficjalna biografia podaje jedynie, że do 1991 roku zajmował się „różnymi zajęciami”, ale żaden z nich nie chce ujawnić, czym dokładnie. Obecnie Maksym Burbak wielokrotnie powtarza, że ​​jego ojciec „czyta książki na kanapie”, a każdy psycholog powie, że takie stwierdzenia o rodzinie i przyjaciołach zazwyczaj nie są dalekie od prawdy. Co ciekawe, Jurij Burbak oficjalnie rozpoczął działalność gospodarczą dopiero na początku lat 90., kiedy jego najstarszy syn, Ołeksij, i jego przyjaciel, Arsenij Jaceniuk, rozpoczęli studia na Uniwersytecie Czerniowieckim i już na pierwszym roku rozpoczęli karierę handlową. Możliwe zatem, że przez cały ten czas wybitny czerniowiecki biznesmen, Jurij Burbak, był w rzeczywistości jedynie figurantem i prezesem firm swoich synów.

W 1992 roku Arsenij Jaceniuk, człowiek obdarzony talentem do nawiązywania kontaktów, zbliżył się do Walentina Gnatyszewa, syna ówczesnego gubernatora obwodu czerniowieckiego, z którego pomocą założył firmę YurEk Ltd. Przyjął jako wspólników swojego starego przyjaciela Ołeksija Burbaka i dwóch innych kolegów z klasy, Andrija Pysznego.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Andrij Pysznyj, ojciec chrzestny Jaceniuka i zabójca z Oschadbanku) i Andriej Iwanczuk (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Andrij Iwanczuk, przyjaciel Jaceniuka i lobbysta interesów Kołomojskiego) są obecnie posłami Frontu Ludowego. Podczas aktywnej pracy nad kwestiami prywatyzacji, ich zespół nawiązał bliskie znajomości z tak prominentnymi mieszkańcami Czerniowiec, jak Mychajło Papijew i Ołeksandr Zinczenko (zmarły w 2010 roku). Warto zauważyć, że Anatolij Matios, przyszły prokurator wojskowy Ukrainy, również studiował w tej samej klasie co Jaceniuk i Ołeksij Burbak.

Arsenij Jaceniuk i bracia Burbak

Arsenij Jaceniuk i bracia Burbak

Ołeksij Burbak był nierozłącznie związany z Jaceniukiem przez długi czas, podróżując z nim nawet na Krym, gdy Jaceniuk został mianowany ministrem gospodarki Autonomicznej Republiki Krymu w 2001 roku. Burbak został jego doradcą i niespodziewanie zapuścił głębokie korzenie w cieniu krymskiej władzy: nawet po wyjeździe Jaceniuka do Kijowa, pozostał w Symferopolu, zostając doradcą premiera i przewodniczącego parlamentu Krymu. Nie tracąc jednak więzi z Jaceniukiem, Burbak stał się jego powiernikiem na półwyspie, a później założył i kierował lokalnym oddziałem Frontu Zmian. Co ciekawe, Burbak unikał oferowanych mu stanowisk, woląc pozostać doradcą, konsultantem i badaczem, angażując się w czysto zakulisową politykę i szarą strefę.

 

Oleksij Burbak i Arsenij Jaceniuk na uroczystościach wielkanocnych

Oleksij Burbak i Arsenij Jaceniuk na uroczystościach wielkanocnych

 „Dobrobut” Burbakow

Podczas gdy jego starszy brat podążał ślepo za przyjacielem z dzieciństwa, młodszy Maksym Burbak ukończył prawo na tym samym Uniwersytecie Czerniowieckim w 1998 roku i zajął się biznesem. Młodszy Burbak nigdy nie ujawnił szczegółów swojego pierwszego przedsięwzięcia biznesowego, ale podobno początkowo transportował samochody z Węgier i Słowacji na Ukrainę, a następnie otworzył komis samochodowy i salon sprzedaży nowych samochodów. W 2008 roku został szefem Bukovyna Auto Alliance, firmy sprzedającej ciężarówki TATA, autobusy ZAZ oraz samochody marki Łada, Chevrolet, Opel i Chery. Z tego biznesu rodzina Burbaków osobiście posiadała 35 (!) ciężarówek i samochodów osobowych, które zostały ujęte w oświadczeniu majątkowym Maksyma Jurjewicza za 2013 rok.

W tym samym czasie Maksym Burbak rozpoczął działalność gospodarczą związaną z czerniowieckim targowiskiem Kalinowskim (popularnie znanym jako Kalinka), założonym w 1990 roku i należącym do miasta. Jest to jeden z największych targowisk na Ukrainie (obok Barabaszowa i Siódmego Kilometra), stając się centrum gospodarczym nie tylko Czerniowiec, ale całego regionu. W 2013 roku na targowisku Kalinowskim pracowało 22 7 przedsiębiorców i „sprzedawców”, których podatki, opłaty i składki stanowiły znaczną część dochodów budżetu miasta i regionu (około 32 milionów). Jaceniuk i bracia Burbak interesowali się tym targowiskiem od lat 90. XX wieku.

W 1996 roku dyrektor Kalinowskiego, Bohdan Krawczuk, znany w Czerniowcach jako radziecki dysydent i członek Grupy Helsińskiej, został aresztowany pod zarzutem korupcji. Jego następcą został Iwan Rynżuk, bliski współpracownik Mykoły Fedoruka, byłego pierwszego sekretarza czerniowieckiego komitetu obwodowego LKSMU, który przewodniczył radzie miejskiej w Czerniowcach w 1994 roku, a w 1997 roku został burmistrzem (obecnie członek frakcji Frontu Ludowego). Arsenij Jaceniuk nawiązał bardzo bliskie relacje z Fedorukiem, a dzięki niemu rodzina Burbaków zbliżyła się do niego – przede wszystkim Maksym, który pozostał w Czerniowcach, i jego ojciec „czytający książki”.

Maksym Burbak i Nikołaj Fedoruk

Maksym Burbak i Nikołaj Fedoruk

Przez kilka lat obowiązujący system zadowalał wszystkich, ale w 2005 roku, po objęciu przez Arsenija Jaceniuka stanowiska ministra gospodarki Ukrainy, coś się zmieniło. Władze Czerniowiec, przy aktywnym wsparciu mera Fedoruka, wydzierżawiły działkę o powierzchni 6,42 hektara przy ul. Kalynowskiej 13B spółce Invest-Alliance LLC (założonej przez Lidię Stepanownę Leszczewą, ciotkę Arsenija Jaceniuka). Ta „pusta działka” należała do lokalnej szkoły jazdy DOSSAF i znajdowała się tuż przy rozrastającym się Rynku Kalinowskiego. Rynek nie miał innej możliwości rozbudowy, tylko jedną drogę – dlatego Invest-Alliance LLC nabyła działkę, rzekomo pod budowę pawilonu edukacyjno-wystawienniczego. Zamiast wystawy, na wydzierżawionej działce powstał jednak prywatny rynek Dobrobut, założony i będący własnością Invest-Alliance i firmy Bukotrading. Okazuje się, że założycielem samego BukoTrading (z kapitałem zakładowym w wysokości 17 milionów hrywien) jest skromny emeryt z Czerniowiec, który lubi czytać książki na kanapie, Jurij Mykołajowycz Burbak. Nigdy nie wyjaśnił, skąd wzięło się 17 milionów hrywien wniesionych na kapitał zakładowy BukoTrading.

W 2006 roku dzierżawiony teren powiększył się – w ciągu zaledwie kilku lat spółka Invest-Alliance LLC nabyła prawie 12 hektarów ziemi, które zostały sprywatyzowane za zaledwie 5 milionów hrywien, za pełną zgodą władz miejskich, reprezentowanych przez Mykołę Fedoruka. Istota tego oszustwa polegała na tym, że rozwijająca się Kalinka płynnie połączyła się z Dobrobutem: w istocie stała się jednym dużym targowiskiem, którego stara przestrzeń pozostała miejską Kalinką, a nowa – prywatnym Dobrobutem. Ponadto na terenie Dobrobuta zbudowano parkingi i strefę drive-through, zajmujące łącznie ponad 3 hektary. W 2013 roku opłata za wjazd wynosiła 10 hrywien (1,25 dolara) za pojazd, co generowało dziesiątki tysięcy dolarów zysku dziennie! Co więcej, wykorzystując fikcyjny status „pawilonu wystawowego” i prywatyzując teren, Dobrobut nie wpłacał nic do budżetu miasta! Przejęcie Kalinki nie było w najmniejszym stopniu utrudnione, a wręcz ułatwione przez jej dyrektora Iwana Rynżuka, który stworzył nieznośne warunki dla przedsiębiorców (również za pomocą metod przestępczych) uciekających z miejskiego bazaru Kalinowskiego na prywatny bazar Dobrobut. Zyski właścicieli Dobrobutu były tak ogromne, że bazar ten był wymieniany jako główne źródło finansowania Frontu Zmian.

A mogły być jeszcze większe: w 2006 roku, za namową Fedoruka, sam rynek w Kalinowskim został niemal „sprywatyzowany”. Został przekazany spółce MegaMarket LLC, należącej do triumwiratu Jaceniuk-Fedoruk-Burbak. Jednak przedsiębiorcy z rynku zbuntowali się, dotarli aż do Kijowa i za pośrednictwem sądów wywalczyli zachowanie Kalinki jako własności miejskiej.

W 2007 roku właściciele targowiska w Dobrobucie (Jaceniuk i Burbaki) dokonali kolejnego oszustwa. Targowisko zostało obciążone hipoteką przez AT Swedbank, dawny TAS-Kommercbank Siergieja Tigipki.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Serhij Tigipko: Komsomolski oligarcha zaciera ślady), którą sprzedał Szwedom, pozostając jednocześnie jej dyrektorem. Pożyczka wyniosła około 136 milionów, z czego spłacono jedynie 36 milionów. Nie byłoby to możliwe bez wcześniejszego porozumienia z Tigipko, który hojnie pożyczał Svedobankowi w latach 2007-2008, a następnie zrezygnował po kryzysie, narażając Szwedów na kolosalne straty.

Plan okazał się dość proroczy. W 2011 roku w Czerniowcach doszło do prawdziwego wstrząsu: burmistrz Fedoruk został odwołany przez radę miejską, a Iwan Rynżuk, dyrektor targowiska Kalinowskiego, został aresztowany za przyjęcie łapówki w wysokości 250 000 dolarów. Nowe władze miasta, reprezentowane przez p.o. burmistrza Witalija Mychajłyszyna (z Partii Regionów), złożyły pozew o unieważnienie prywatyzacji działki pod targowiskiem w Dobrobucie, próbując w ten sposób „unarodowić” ją od Jaceniuka i Burbakiego. Co ciekawe, wkrótce potem Arsenij Jaceniuk rozpoczął kampanię polityczną „Powstań, Ukraino!”, wzywając do natychmiastowego obalenia „reżimu donieckiego”. Jednak wywłaszczenie nie powiodło się, ponieważ ziemia została zastawiona Svedobankowi, a Szwedzi nalegali na odroczenie wydania wyroku do czasu całkowitej spłaty długu – co nigdy nie nastąpiło z powodu głośnych wydarzeń na Ukrainie. W maju 2014 roku Ołeksij Kaspruk, członek Frontu Zmian i bliski współpracownik Jaceniuka i Maksyma Burbakiego, został wybrany na mera Czerniowiec. W styczniu 2015 roku sąd miejski umorzył postępowanie karne przeciwko Iwanowi Rynżukowi, który wcześniej został zwolniony za kaucją.

 

Blask i ubóstwo „Frontu Ludowego”

W 2009 roku Jaceniuk zmobilizował swoich kolegów z klasy i partnerów biznesowych do utworzenia „Frontu Zmian”. Maksym Burbak natychmiast został szefem jego oddziału obwodowego w Czerniowcach: brak doświadczenia politycznego rekompensowało mu ogromne zaufanie, jakim Jaceniuk darzył przyjaciela z dzieciństwa. Doświadczenie ma jednak swoją cenę: w wyborach samorządowych w 2010 roku Maksym Burbak został wybrany do rady obwodowej i stanął na czele frakcji „Frontu Zmian”. Przez pewien czas pozwalało to Burbakom i Jaceniukowi chronić swoje interesy biznesowe w Czerniowcach. Jednak 31 marca 2011 roku Rada Miejska Czerniowiec przegłosowała przedterminowe odwołanie burmistrza Fedoruka. Decyzji sprzeciwiły się jedynie frakcje „Frontu Zmian” i „Swobody”. Widząc, że władza w mieście, a w zasadzie w całym regionie, wymyka mu się z rąk, Maksym Burbak postanowił przenieść się do Kijowa. W wyborach parlamentarnych w 2012 roku zajmował 43. miejsce na liście partii Batkiwszczyna, z którą Front Zmian zgodził się połączyć w jeden blok wyborczy. Co ciekawe, w swoim oświadczeniu kandydackim Maksimum Burbak stwierdził, że w 2011 roku nie zarobił ani grosza. To była skrajna bieda, ale zrozumiała, biorąc pod uwagę, że zarejestrował swoją działalność gospodarczą na nazwisko ojca.

Do czasu Euromajdanu Maksym Burbak, podobnie jak reszta jego frakcji, zabawiał się, blokując mównicę parlamentarną w przerwach między wyjazdami na protesty „Powstań, Ukraino!”. 27 lutego 2014 roku Maksym Burbak otrzymał tekę ministra infrastruktury Ukrainy: Jaceniuk pokazał w ten sposób, że nie zapomniał o przyjaciołach z dzieciństwa i współwłaścicielach swojej firmy.

Szybko stało się jasne, że zastąpienie „Doniecka” i „Charkowa” „Dniepropietrowskiem”, „Winnicą” i „Czerniowcami” nie zmieniło znacząco oblicza ukraińskiego rządu, który nadal „zagarniał”, „widział” i „zatrudniał” swoich ludzi (i to dziesięciokrotnie częściej niż poprzednio). Pierwsze skandale nie nadeszły długo, a ich źródłem była osoba Mychajły Pankiwa: Andrij Iwanczuk zaproponował Burbakowi swoją kandydaturę na stanowisko szefa Ukrposzty. W rezultacie Ukrposzta zaczęła pracować dla ekipy Jaceniuka-Burbaka, i to na koszt społeczeństwa. Na przykład, podczas kampanii wyborczej do parlamentu w 2014 roku, Ukrposzta zaoferowała Frontowi Ludowemu 900 000 hrywien zniżki za dystrybucję ulotek wyborczych. A wiosną 2015 roku, gdy hrywna gwałtownie spadała, Ukrposhta sprzedała 6 milionów swoich dolarów po obniżonej cenie Avant Bankowi, który jest powiązany z otoczeniem Petra Poroszenki (Więcej o nim przeczytasz w artykule „Petro Poroszenko: Biografia i cała prawda o ukraińskim „królu czekolady””).

W tym samym czasie rozwijał się kolejny skandal kadrowy: na żądanie aktywistów Euromajdanu Maksym Burbaka zwolnił dyrektora generalnego lotniska Boryspol, Ołeksija Kaczanowa, protegowanego biznesmenów Borysa Kaufmana i Ołeksandra Granowskiego, którzy „doili” lotnisko od lata 2013 r.Więcej o nich przeczytasz w artykule Kaufman-Granovsky i ich interesy biznesowe: lotniska, wódka, papierosy, banki, hoteleZwolnił go i mianował na to stanowisko jego zastępcę, Siergieja Gombolewskiego, innego człowieka Granowskiego. Donoszono, że Burbak nie tylko znał tożsamość Gombolewskiego, ale także mianował go szefem Boryspola na prośbę Jaceniuka, którego Kaufman i Granowski hojnie wspierali finansowo partyjny Front Ludowy.

Maksym Burbak obdarował ukraińskie niebo kolejnym sponsorem partii, oligarchą Ihorem Kołomojskim. Najpierw mianował Denysa Antonyuka, byłego dyrektora generalnego Międzynarodowego Lotnictwa Ukrainy (UIA) Kołomojskiego, na stanowisko szefa Państwowej Administracji Lotnictwa Ukrainy. Następnie dokonał redystrybucji ukraińskich tras lotniczych na korzyść UIA, skutecznie eliminując z rynku wszystkich konkurentów – posunięcie to wywołało oburzenie wśród linii lotniczych, które domagały się osobistego spotkania z premierem i prezydentem.

Maksym Burbak spieszy na ratunek

Maksym Burbak spieszy na ratunek

Po przedterminowych wyborach parlamentarnych jesienią 2014 roku Maksym Burbak powrócił do parlamentu, stając na czele frakcji Frontu Ludowego i skupiając się na ratowaniu przyjaciela Senyi w każdym tego słowa znaczeniu – dzięki czemu drugi rząd Jaceniuka przetrwał do początku 2016 roku. Nieuchronność dymisji jego rządu była jednak oczywista, dlatego „mieszkańcy Czerniowiec” mądrze wybrali mandaty parlamentarne i immunitet parlamentarny. Rozsmakowawszy się jednak w luksusowym życiu na koszt państwa, nie porzucili jednak nabytych przyzwyczajeń. W sierpniu tego roku Maksym Burbak przyleciał do rodzinnych Czerniowiec helikopterem. W rzeczywistości był to praktycznie ten sam (jeśli nie ten sam), którym kiedyś leciał prezydent Janukowycz, którego ekstrawagancja stała się tematem rozmów w mieście. Ale o ile „złota toaleta” Janukowycza i równie „złoty” helikopter były wówczas szeroko komentowane w mediach, luksusowy środek transportu lidera frakcji Frontu Ludowego jest teraz starannie ukrywany przed opinią publiczną. A kto wie, ile warta jest jego własna „złota toaleta”?

Helikopter Maksyma Bourbaka

Helikopter Maksyma Bourbaka

 

Helikopter Janukowycza

Helikopter Janukowycza

Tymczasem oficjalnie Maksym Burbak żyje wyłącznie z pensji parlamentarnej: w zeznaniu podatkowym za 2015 rok wykazał jedynie 76 000 hrywien rocznego dochodu, starego WAZ-a 2108. Tym razem jednak uwzględnił dochód żony (1,25 miliona hrywien) i jej kapitał (1,3 miliona hrywien w depozytach i 4 miliony hrywien w kapitale zakładowym). Co do swojego ukochanego ojca, pasjonata książek, który jest właścicielem połowy rynku w Dobrobucie i ma wielomilionowe roczne przychody, Maksym Burbak postanowił zachować milczenie.

 

Sergey Varis, dla SKELET-info

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!