Konstantin Bondariew. „Człowiek Tymoszenko” wyłania się z cienia. Część 1

Konstantin Bondarev MAXI-K TM BondarevЪ dossier biografia dowody kompromitujące

Konstantin Bondariew. „Człowiek Tymoszenko” wyłania się z cienia. Część 1

Konstantin Bondariew, sponsor partii Batkiwszczyna i prawdziwy władca obwodu kijowskiego, woli pozostać w cieniu. Jest niepozorny, zupełnie pozbawiony charyzmy, wręcz skromny jak na współczesne standardy PR i małomówny.

Jego nazwisko kojarzy się z genialnym planem eksportu charkowskich soczewek do Hongkongu o wartości 1 miliarda hrywien, praniem pieniędzy przez bank Veles, gdzie partia Julia Tymoszenko swoją „kasę fiskalną” utrzymywała dzięki wpadkom stulecia - wódce Bondariew i zuchwałym napadom bandytów na Kijowszczyźnie.

Dziś Julia Tymoszenko promuje Konstantina Bondariowa jako „gubernatora ludu”, nieświadoma faktu, że wszyscy pamiętają jego kryminalną przeszłość. A pomyślcie tylko, że ma on rzekomo pięć zamkniętych spraw karnych.

Skelet.Org opowiada historię człowieka, który „trzyma” obwód kijowski. Poznajcie Konstantina Bondariewa.

Konstantin Bondarev, Projekt „Gubernator Ludowy”

Jesienią 2016 roku w obwodzie kijowskim wybuchł kolejny poważny skandal korupcyjny, który doprowadził do dymisji gubernatora obwodu kijowskiego. Maksym MelniczukFunkcjonariusze organów ścigania aresztowali Igora Lubkę, wiceprzewodniczącego administracji regionalnej, podczas gdy ten przyjmował łapówkę w wysokości 200 tys. hrywien.

Wówczas większość deputowanych zagłosowała za rekomendacją komisji kwalifikacyjnej Administracji Prezydenta Ukrainy w sprawie nominacji Kostiantyna Bondariowa na stanowisko przewodniczącego Kijowskiej Obwodowej Administracji Państwowej. Jednak ulica Bankowa zignorowała decyzję rady obwodowej. Co więcej, decyzja ta nie miała mocy prawnej, a odwołanie wydawało się sfabrykowane.

Interesujące są metody, jakimi Konstantin Bondariew zapewnił sobie fotel gubernatora. Postanowił nie przyznawać się otwarcie do udziału w konkursie na to stanowisko. Lokalni merowie, sołtysi i zwykli ludzie mieli głosować na Bondarieva jako „gubernatora ludowego”. W rezultacie w całym regionie miałyby miejsce masowe protesty, potencjalnie przeradzające się w blokady i palenie opon. To spełniłoby marzenie Julii Tymoszenko o Trzecim Majdanie.

Pomysł powtórki „Majdanu” zrodził się w głowie partnera biznesowego Bondariowa, Ołeksandra Kaczego, byłego członka Partii Regionów (za gubernatora Prysjażniuka). Plan poparła Julia Tymoszenko. Pani Yu zdała sobie sprawę, że pomoże jej to zademonstrować społeczeństwu nieskuteczność pionu prezydenckiego i zbliżyć się o krok do przedterminowych wyborów.

Ale coś poszło nie tak: Konstantin Anatoliewicz pozostał w cieniu. Nie oznacza to jednak, że Bondariew porzucił nadzieję na przejęcie władzy w regionie stołecznym, gdzie już teraz ma znaczące wpływy.

Konstantin Bondarev. Od studentów do biznesmenów

Konstantin Anatolijewicz Bondariew urodził się 13 września 1972 roku w Taszkiencie w Uzbekistanie. Rodzice przyszłego polityka, Lubow i Anatolij Bondariew, byli prostymi robotnikami. Niewiele wiadomo o dzieciństwie małego Kostii. Jednak Konstantin Bondariew nadal woli unikać rozmów o sprawach osobistych, udzielania wywiadów i pojawiania się na imprezach.

Według źródeł publicznych, Konstantin rozpoczął naukę w szkole nr 110 w Taszkiencie w 1979 roku. Pierwszoklasista interesował się muzyką, grą na pianinie i tenisem. Bondariew ukończył w Uzbekistanie tylko dwie klasy. W 1981 roku jego rodzina przeprowadziła się do Kijowa. Rodzice zapisali ukochanego syna do szkoły nr 91 w stolicy.

W 1989 roku młody absolwent rozpoczął studia na Wydziale Budownictwa Lądowego i Wodnego w Kijowie, na kierunku Inżynieria Przemysłowa i Lądowa. Po otrzymaniu dyplomu natychmiast postawił pierwsze kroki w wielkim biznesie… I na tym się kończymy. Konstantin Anatolijewicz wykluczył fakt swojej kryminalnej przeszłości ze swojej „idealnej” biografii. Według… Szkielet.OrgW 1992 roku został oskarżony o fałszowanie dokumentów. Sąd uznał Bondariowa winnym na podstawie artykułu 194 (fałszowanie dokumentów, pieczęci i pieczęci, ich sprzedaż oraz posługiwanie się podrobionymi dokumentami; posługiwanie się sfałszowanym dowodem osobistym), a nawet skazał go na karę więzienia, którą odbywał w latach 1993–1994. Jego wyrok został później unieważniony. W przeciwnym razie Konstantin Anatoliewicz nie mógłby zostać członkiem parlamentu.

Pochodzący z odległego miejsca Bondariew postanowił zająć się rolnictwem. Na potrzeby swoich rozległych działań wybrał rejon iwankowski w obwodzie kijowskim, będący praktycznie „strefą czarnobylską”, która po katastrofie w Czarnobylu znajdowała się w stanie upadku.

Dlaczego akurat ten region? Faktem jest, że ojciec Konstantina Bondariowa, Anatolij Iwanowicz Bondariew, jest jednym z głównych partnerów osławionego posła. Bogdan Gubsky (od kwietnia 2006 r. deputowany ludowy frakcji BJuT; we wrześniu 2010 r. wykluczony z partii i frakcji), uważany za założyciela i pełnoprawnego członka tzw. „grupy kijowskiej” wraz z Wiktor Medwedczuk, Bracia Surkis Gubski rozpoczął swoją działalność za prezydentury Leonida Kuczmy. Jego posiadłości obejmowały praktycznie całą lewobrzeżną linię brzegową Zalewu Krzemieńczuckiego. Bondariew senior pomagał Gubskiemu w realizacji jego niezliczonych transakcji gruntowych w obwodzie kijowskim. W ten sposób „lenno” dla syna Konstantina było z góry przesądzone.

Konstantin Bondariew i jego wspólnicy zaczęli kontrolować szereg aktywów, w tym mleczarnię Iwankowską, produkującą produkty mleczne pod marką Nowowid, fermę hodowlaną APIK oraz zakłady mięsne Poleski. Wykorzystywali status związany z katastrofą w Czarnobylu, aby ukryć swoją działalność, unikając w ten sposób konieczności płacenia pełnych podatków. Tymczasem przedsiębiorcy regularnie „terroryzowali” zwykłych pracowników, opóźniając wypłaty wynagrodzeń. Nowi właściciele byli winni rolnikom ponad 200 000 hrywien.

Ponadto Konstantin Anatoliewicz zainicjował powstanie stowarzyszenia „Obrij”, które zaczęło bezpłatnie korzystać z gruntów i udziałów mieszkańców wsi. Ludzie nękali obwodową administrację państwową i sądy, ale bezskutecznie.

W tym samym czasie na terenie obwodu kijowskiego pojawiła się spółka Teterev LLC, produkująca alkohol pod marką Bondarev.

W 1995 roku Bondarev zarejestrował własną firmę, której był jedynym założycielem.

Wyprzedźmy fakty: po zostaniu członkiem parlamentu Konstantin Anatoliewicz będzie nazywał siebie wyłącznie „inwestorem” w przedsiębiorstwach obwodu kijowskiego, umiejętnie ukrywając swoje jawne wymuszenia i haracze.

Konstantin Bondariew. Porwanie i pierwsze kompanie

Dwa lata później świeżo upieczony przedsiębiorca rozpoczął pracę jako dyrektor handlowy w spółce MAXI-K LLC. Firma zajmowała się importem i eksportem, które wówczas były uważane za żyłę złota i przynosiły kolosalne zyski. W 1999 roku Konstantin Anatoliewicz został dyrektorem generalnym MAXI-K. W tym czasie firma stała się jednym z największych importerów paliw i środków smarnych.

W tym okresie Bondariew znalazł się w centrum skandalu związanego z porwaniem. Jego partner biznesowy, Jewgienij Titow, dyrektor przedsiębiorstwa handlowego Sistema-Market, zniknął w tajemniczych okolicznościach. Konstantin Anatolijewicz osobiście poinformował żonę Titowa o kwocie okupu: 30 000 dolarów. Porywacze rzekomo skontaktowali się z nim osobiście i zażądali tej kwoty. Kobieta odebrała pieniądze i przekazała je Bondariewowi, który zawiózł je w miejsce wskazane przez „porywaczy”. Jewgienij Titow jednak nigdy nie wrócił do domu.

Krążyły plotki, że sam Bondariew miał udział w zniknięciu: wspólnicy „pokłócili się”, ponieważ Titow próbował przejąć firmę. Konstantin Anatolijewicz wielokrotnie prosił swojego wspólnika, aby był bardziej „skromny”, ale Titow nie posłuchał i doprowadził do zawarcia umowy za plecami Bondarieva.

Śledztwo trwało kilka lat, ale nie udało się ustalić udziału Konstantina Anatoliewicza w zaginięciu. Pozostawmy więc ten fakt na jego sumieniu.

Konstantin Bondariew. „Człowiek Tymoszenko” wyłania się z cienia. Część 1

Fragment raportu śledczego

Kryminalny chaos nie zakończył się na tym głośnym skandalu. Podczas gdy wszyscy gorączkowo poszukiwali zaginionego Jewgienija Titowa, a nasz bohater udawał, że ratuje przyjaciela, był poszukiwany przez SBU za przemyt i kradzież.

W 1999 roku firma „MAXI-K” przemyciła przez punkt celny w Korosteniu 50 ton oleju opałowego M-100 o wartości 1,2 miliona hrywien. Funkcjonariusze SBU odtajnili „biznesplan”, a nawet wysłali Bondariowa do aresztu tymczasowego na cztery miesiące. Ostatecznie jednak sprawę ponownie rozpatrzono: poważne zarzuty „przemytu” i „oszustwa finansowego” przekwalifikowano na „nadużycie władzy i stanowiska” oraz „sfałszowanie dokumentów urzędowych”. Pozwoliło to na zwolnienie Bondariowa za kaucją zamiast aresztowania. Sprawa przemytu została umorzona.

W 2000 roku Konstantin Bondarev został audytorem-konsultantem w Tetra-Audit LLC i jednocześnie uzyskał dyplom z zarządzania biznesem na Kijowskim Narodowym Uniwersytecie Ekonomicznym im. W. Hetmana.

Konstantin Bondarev. Biznes obiektywów

Główna działalność Bondarieva rozpoczęła się w latach 2000-2004, kiedy wraz ze wspólnikami, Witalijem Troszynem i Leonidem Mudrikiem, zarejestrował szereg fikcyjnych spółek, których celem był nielegalny zwrot podatku VAT.

W obwodzie kijowskim działało około 80 fikcyjnych firm. Zajmowały się one głównie „handlem hurtowym”, osiągając wielomilionowe obroty. Konstantin Bondariew nie ukrywał swojej działalności: prawie 60 firm było zarejestrowanych pod czterema adresami. Piętnaście mieściło się na terenie mleczarni w Iwankowie, kolejnych 15 na terenie spółki Teteriw Sp. z o.o., 12 na terenie zakładów mięsnych w Poleskach i 12 na terenie gorzelni w Iwankowie. Pozostałe firmy były „zarejestrowane” w pobliskich wsiach w rejonach iwankowskim i poleskim. Nawet w tym przypadku doszło do nieoczekiwanego incydentu. Z pośpiechu lub z niewiedzy przedsiębiorcy zarejestrowali firmę pod adresem… cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny.

Obroty tych firm i małych przedsiębiorstw wykazały niewiarygodne zyski – 5 miliardów hrywien w 2005 roku. Jednak podatek dochodowy wyniósł 0,01% przychodów – 330 000 hrywien. Zgodzisz się, to całkiem niezły sposób na prowadzenie biznesu.

Szkielet.Org W kontekście afery związanej ze zwrotem VAT opisuje największe oszustwo, w które zaangażowane były 33 firmy z obwodów charkowskiego, odeskiego i donieckiego, a także z Kijowa. Dokonano go z użyciem soczewek okulistycznych.

Konstantin Bondariew, zarządzając spółką Remzhitlofond-2000 LLC, zorganizował fikcyjny eksport soczewek okularowych po zawyżonych cenach z Zakładów Optyczno-Mechanicznych w Izyum do Hongkongu. Wyobraźcie sobie, kwota wyniosła 1 miliard hrywien!

Na czym polegał cały ten plan?

Na papierze wszystko wyglądało idealnie, bez żadnych wad: w osiedlu miejskim Iwanków w obwodzie kijowskim powstała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością o renomowanej nazwie „Międzynarodowy Dom Handlowy Izyum Zakład Optyczno-Mechaniczny”. Dom handlowy importował półfabrykaty optyczne renomowanej firmy Corning SAS z Francji za pośrednictwem 18 firm pośredniczących, zarejestrowanych pod tym samym adresem w Iwankowie. Według oficjalnej dokumentacji cena za sztukę wynosiła 104 UAH.

Następnie wkroczyła Izyumska Fabryka Optyczno-Mechaniczna w obwodzie charkowskim i przetworzyła te półfabrykaty na soczewki premium. Następnie eksportowano je do hongkońskiej firmy SANMAX ENTERPRISES za pośrednictwem 12 innych firm pośredniczących. Marża nie była aż tak znacząca – cena soczewki premium wynosiła 114 hrywien za sztukę. I nie byłoby w tej historii nic podejrzanego, gdyby nie jeden szczegół: francuska firma Corning SAS nigdy nie dostarczyła żadnych półfabrykatów optycznych na Ukrainę.

W rzeczywistości, w zrujnowanej i opuszczonej piwnicy w Izyum, tanie, krajowe soczewki były pakowane w „elitarne” francuskie opakowania z podrobionymi naklejkami „Made in France”. Co więcej, przedsiębiorcy nie zawracali sobie głowy tworzeniem osobnych naklejek dla każdej pary soczewek – po prostu je duplikowali. W rezultacie wszystkie opakowania miały tę samą datę i godzinę.

Warto zauważyć, że były to pozostałości po państwowej fabryce soczewek okulistycznych Izyum, która zakończyła produkcję na początku lat 90. Koszt półfabrykatu optycznego wynosił… 6 hrywien. W ten sposób Bondarev i spółka zawyżyli cenę 20-krotnie.

Eksportem „elitarnych” soczewek zajmowały się takie znane przedsiębiorstwa, jak Centralny Dom Towarowy w Kijowie, Odeska Fabryka Koniaków, Doniecki Dom Handlowy „Amstor” i Promgaz Ukrainy.

Ten proceder doprowadził do powstania fikcyjnego podatku VAT. Dwanaście firm zaniżyło kwotę 540 milionów hrywien wpłacanych do skarbu państwa. Początkowo proceder ten nie wzbudził dużego zainteresowania organów podatkowych, ponieważ generowano jedynie ulgę podatkową na produkty, a nie było mowy o zwrocie z budżetu.

Ciekawym aspektem tej historii jest firma SANMAX ENTERPRISES z Hongkongu. Jej dyrektorem był niejaki Oleg Czebotariew, obywatel Ukrainy. Dziwnym zbiegiem okoliczności, ów Czebotariew był również szefem działu stosunków międzynarodowych w kancelarii Gambit Law Firm LLC. Kancelaria świadczyła wszelkie usługi prawne firmom zaangażowanym w oszustwo. Co więcej, według zaświadczenia Rady Najwyższej, mężczyzna o nazwisku Czebotariew był wymieniony jako asystent konsultanta ówczesnego posła Konstantina Bondariowa.

Gdzie podział się fikcyjny VAT, wart setki milionów? Bondariew wykorzystał te pieniądze na pokrycie akcyzy na wódkę sygnowaną jego nazwiskiem – „Bondariew”. Jego partnerami w biznesie wódkowym byli Ołeksandr Kandyba i Irina Gonczarowa (przyszli kandydaci Batkiwszczyny do parlamentu w wyborach parlamentarnych w 2012 roku i do rady obwodu kijowskiego w wyborach lokalnych w 2015 roku; mniejszościowi akcjonariusze banku Bondariowa, Weles). Konstantin Anatoliewicz nie płacił akcyzy na wódkę sygnowaną jego nazwiskiem.

Bondarev z wódką BodarevЪ

Konstantin Bondarev ze swoją firmową wódką

To pozwoliło mu się całkiem wzbogacić. Chociaż sam nazywał swój biznes wódkowy „najbardziej nierentownym projektem biznesowym” w swojej karierze. Cóż, każdy ma inną definicję bogactwa. Dla Ukrainy, z której ubyło setki milionów hrywien, projekt był wręcz nieopłacalny.

Arina Dmitrieva, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Konstantin Bondarev. „Człowiek Tymoszenki” wyłania się z cienia. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!