Ilja Pawluk: Sługa ludu, celna mafia. Część 1

Ilja Pawluk, Sługa Narodu, dossier, biografia, dowody obciążające,

Ilja Pawluk

Zespół Zełenskiego, który Ukraińcy uważali za monolityczny i spójny, w rzeczywistości składa się z licznych frakcji stworzonych przez ich sponsorów. Teraz kłócą się o władzę, wpływy i pieniądze. Jedna z nich, grupa posłów z frakcji Sługa Narodu, kontrolowanej przez czerniowieckiego „celnego fiksatora” Ilję Pawluka, najwyraźniej już poniosła porażkę. Po bezpośrednim sprzeciwieniu się sojusznikom i odrzuceniu kilku ważnych projektów ustaw, ściągnęli na siebie gniew Bankowej. Jednak ostateczne słowo w tej aferze nie zostało jeszcze powiedziane…

Od wiosny 2019 roku Pawluk był opisywany jako niezwykle wpływowa postać w sztabie wyborczym Zełenskiego, a później w jego partii Sługa Narodu. Już wtedy dziennikarze zaczęli się zastanawiać, kim jest ta mało znana, a zarazem ważna postać, która zapewniła ekipie Zełenskiego zwycięstwo w kilku regionach Ukrainy. Niestety, niewiele na ten temat ujawniono, co tylko spotęgowało intrygę wokół niego.

 

Ilja Pawluk i gangi sportowców: historia porwania

Ilja Nikołajewicz Pawluk urodził się 3 lipca 1973 roku we wsi Horiszni Szerowci w rejonie zastawniwskim w obwodzie czerniowieckim. Pomimo swojej starożytności (pozostałości miejscowej osady mają ponad tysiąc lat), wieś jest niewielka – liczy zaledwie 2,7 mieszkańców, z których prawie czterdziestu nosi nazwisko Pawluk. Dziesiątki innych Pawluków mieszka w sąsiednich wioskach, co utrudnia identyfikację krewnych Ilji Nikołajewicza wśród osób pochodzących z tamtych okolic. Plotki sugerują jednak, że wśród nich są Wiktor Igorewicz Pawluk (mer Czerniowiec w latach 1991-94, wiceminister gospodarki Autonomicznej Republiki Krymu w latach 2003-2005, zastępca szefa Czerniowieckiej Obwodowej Administracji Państwowej w latach 2006-2010) i jego syn, Michaił Wiktorowicz Pawluk (pełniący obowiązki szefa Czerniowieckiej Obwodowej Administracji Państwowej w latach 2018-2019). Nie potwierdzono jeszcze, czy to prawda. Wiadomo na pewno, że Ilja Pawluk ma brata Wasilija, który z kolei ma syna Maksyma (ur. 1992), którego uczynił posłem do parlamentu, włączając go do swojej grupy w partii Sługa Narodu.

Zazwyczaj staramy się opowiedzieć, gdzie zaczynała się każda postać Kunstkamery i jak zdobyła sławę. Szkielet.Org. Niestety, niewiele wiadomo o wczesnym życiu Ilji Pawluka. Media wspominały jedynie, że w latach 90. przemycał ubrania z Turcji, a następnie kurczaki (dzięki czemu zyskał przydomek „Iljucha Kurnik”), nawiązując w ten sposób pierwsze ważne kontakty na odprawie celnej, a następnie „sprywatyzował” fermę drobiu we wsi Tarasowce (obwód czerniowiecki). Niezwykle skryty i skryty, zawsze skrupulatnie unikający kontaktu z dziennikarzami, pozostawał całkowicie nieznany aż do 2011 roku, kiedy padł ofiarą głośnego porwania: żądano za niego okupu w wysokości 2 milionów dolarów! Kwota ta została natychmiast zebrana przez rodzinę Pawluka (nie pożyczona, lecz zebrana), co przyciągnęło jeszcze większą uwagę niż samo porwanie: skąd skromny przedsiębiorca, właściciel przeciętnej fermy drobiu, wziął tak dużą sumę wolnej gotówki?

Co się stało później? Według oficjalnej wersji, którą utrzymywali porwany Pawluk, jego strażnicy i śledczy, opublikowane przez dziennikarza „Lustra Tygodnia” i redaktora „Cenzora” Jurija ButusowaOto, jak do tego doszło... Późnym wieczorem 4 października 2011 roku Ilja Pawluk przyjechał jeepem do swojego domu przy ul. Lipskiej 15a w Kijowie, w towarzystwie dwóch ochroniarzy. Zostawiwszy ochroniarzy na dziedzińcu, Pawluk wszedł do budynku, gdzie czekało na niego trzech porywaczy, którzy uderzyli go kilka razy, zarzucili mu worek na głowę i wywlekli z powrotem na ulicę. Porywacze rzekomo przystawili mu pistolet do głowy, więc ochroniarze po prostu stali tam, zdezorientowani. Następnie (uwaga!) trzej porywacze wraz z Pawlukiem wsiedli do Lanosa prowadzonego przez czwartego przestępcę i przyspieszyli... Czytelnicy znający ten cud ukraińskiej motoryzacji z pewnością będą zaskoczeni: wciśnięcie pięciu zdrowych mężczyzn (z których jeden miał worek na głowie) do Lanosa nie jest łatwym zadaniem; to najgorszy samochód do porwania (gorszy jest tylko Tavria). Jak przeładowany Lanos zdołał uniknąć pościgu? Nie było go, ponieważ, według strażników, podczas gdy oni lamentowali nad porwanym szefem wpychanym do Lanosa, inny przestępca przeciął opony ich jeepa. Zamiast pościgu, jedyną opcją był plan „Przechwycenie”, i to tylko dzięki telefonowi od żony Pawluka. I oto zaskakująca część: Lanos został znaleziony spalony tego ranka niedaleko miejsca porwania, mimo że był zgłoszony jako skradziony od 2008 roku, co oznaczało, że kurzył się gdzieś w garażu lub na parkingu.

Sytuacja zrobiła się jeszcze ciekawsza. Rankiem 5 października porywacze zadzwonili do żony Pawluka i zażądali okupu – 2 milionów dolarów. Pieniądze znaleziono niemal natychmiast, praktycznie wyciągnięto spod kanapy, jakby przygotowane wcześniej. Policja rozpoczęła przygotowania do nalotu, rzekomo zapisując nawet numery wszystkich banknotów – a było ich 20 000, co zajęłoby kilka godzin! Mimo to operacja rozpoczęła się już po południu 5 października: Departament Kontroli Przestępczości Zorganizowanej (UBOP) zorganizował zasadzkę w umówionym miejscu transferu pieniędzy. Jednak w ostatniej chwili porywacze zmieniali miejsce, raz po raz. Funkcjonariusze UBOP później usprawiedliwiali swoje działania, twierdząc, że nie mieli czasu na objazd miasta i przygotowywanie zasadzek. W końcu, niedaleko wejścia do zoo, jeden z napastników na motocyklu chwycił worek z pieniędzmi i zniknął. Funkcjonariusze UBOP tylko mrugnęli na niego z konsternacją. Wieczorem 5 października Ilja Pawluk bardzo wystraszony wrócił do domu.

Czy to już nie jest zabawne? O, najbardziej absurdalne zakończenie tej historii! Według Departamentu Kontroli Przestępczości Zorganizowanej, 8 października 2011 roku kijowski boss przestępczy o pseudonimie „Kazach”, który kiedyś dowodził „brygadą” w zorganizowanej grupie przestępczej Kisel, wszedł do kijowskiego salonu samochodowego. Wyciągnął z torby 150 000 dolarów w gotówce i kupił sobie nowiutkiego Mercedesa, luksusowy model. Właściciel salonu rzekomo natychmiast powiadomił Departament Kontroli Przestępczości Zorganizowanej (jego pieniądze i Mercedes zniknęły), a policja rozpoczęła poszukiwania przestępców. Zostali rzekomo znalezieni w Jałcie na Krymie, dokąd planowali wyjechać za granicę – ale z jakiegoś powodu przez Kijów i Dniepropietrowsk. I właśnie w drodze tam zostali aresztowani. Oto zakończenie tej historii, wyreżyserowane przez Jurija Butusowa:

„...jedna grupa poleciała do Kijowa, druga pociągiem do Dniepropietrowska. Bandyci zostali pojmani po cichu i zupełnie niespodziewanie, nie zdążyli stawić oporu... Podczas przeszukania odnaleziono większość okupu otrzymanego za Pawluka – w końcu wszystkie numery banknotów zostały zapisane. Obserwacja przestępców pozwoliła również na zebranie innych przekonujących dowodów. W ten sposób zbrodnia bijąca rekord została rozwiązana w rekordowym czasie...”

To właśnie Butusow powiedział Ukraińcom, że Pawluk jest „królem przemytu”, że rzekomo zna Kazacha ze „wspólnych działań w Czerniowcach”, że Kazach zaproponował mu miejsce w swoim biznesie i że 2 miliony dolarów Pawluka to „fundusz łapówkowy” przemytników. Na koniec wyraził nadzieję, że sekrety i intrygi przemytnicze zostaną ujawnione podczas procesu… Ogólnie rzecz biorąc, był to poruszający materiał. Nawiasem mówiąc, Jurij Butusow, aktywny uczestnik i fan obu protestów na Majdanie, napisał scenariusz do filmu. Pomarańczowe niebo, Przyjaciel Turczynowa, w latach 2014-2016 członek komisji konkursowej NABU.

Co jeszcze zaskakuje w tej historii, poza zdezorientowanymi ochroniarzami stojącymi bezczynnie, bezmyślnymi bandytami w Lanosach skradzionych trzy lata temu i funkcjonariuszami UBOP-u biegającymi po mieście w absurdalny sposób? Och, tyle rzeczy! Wiele rzeczy, o których z jakiegoś powodu nie wspomniał Butusow ani biuro prasowe Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Ilja Pawluk: Sługa ludu, celna mafia. Część 1

Jurij Pleskachevsky (Kazach)

Po pierwsze, dziwne, że nikt wtedy nie wspomniał nazwiska Kazacha – dość znanej postaci w Kijowie, Jurija Nikołajewicza Pleskaczewskiego, byłego piłkarza (warto o tym wspomnieć), który w latach 90. dołączył do zorganizowanej grupy przestępczej Kisela i awansował do rangi „brygadzisty”. Znany był również ze swoich powiązań z Siergiejem Kalinowskim, swoim pasierbem. Dmitrij Firtasz, któremu Pleskachevsky pomógł uciec z Ukrainy po wypadek spowodowany przez majora, w którym zginęły dwie osoby.

Siergiej Kalinowski: Sługa ludu, celna mafia. Część 1

Siergiej Kalinowski

Po drugie, w 2010 roku Jurij Pleskaczewski dopuścił się podobnej zbrodni – porwanie Kijowski biznesmen (jego nazwisko nigdy nie zostało ujawnione przez media), któremu „zlecił” to jego partner biznesowy, Witalij Aleksiejewicz Makowiecki. To prawdziwe nazwiska „bohaterów”, ale w ówczesnych publikacjach ich imiona zostały zmienione (na Plikaczewski i Marowicki). Nawiasem mówiąc, opisy tego porwania były również fascynujące – przedstawiały dwa Lanosy, prowadzone przez ludzi Kazacha. Ale nie było ich pięciu w jednym samochodzie, a tylko jeden został skradziony (dzień przed wydarzeniami). Drugi Lanos należał jednak do Siergieja Garnagi, prezesa i założyciela dziecięcej szkoły sportowej ATEK, Kijowskiej Federacji Kickboxingu i Muay Thai oraz Kijowskiej Federacji Jeździeckiej. Poprzez Garnagę, Makowiecki i Pleskaczewscy byli powiązani z osławionym kijowskim „intrygantem” i „królową piasku”. Larisa Ilienko.

Witalij Makowiecki, który w 2010 roku był nie tylko biznesmenem, ale także wiceprezesem łyżwiarstwa szybkiego na Ukrainie, od dawna utrzymywał bliskie relacje z Pleskaczewskim – byli nawet ojcami chrzestnymi. Ale nie to jest interesujące, ale fakt, że… według doniesień medialnychPleskaczewski został aresztowany w tej sprawie pod koniec 2010 roku w Humaniu! Okazuje się więc, że później został zwolniony – w przeciwnym razie, jak mógłby porwać Pawluka w październiku 2011 roku?!

Po trzecie, Pleskachevsky otrzymał wyrok w 2012 r., ale otrzymałem On i jego ojciec chrzestny, Makowiecki, zostali skazani za porwanie biznesmena J. w 2010 roku. Nie ma jednak informacji o tym, że był sądzony w sprawie Ilji Pawluka ani że taki proces w ogóle się odbył! Sprawa ta nigdy nie była kontynuowana; została „zaginiona” – prawdopodobnie dlatego, że początkowo została sfałszowana, a wszystko potoczyło się zupełnie inaczej, niż opisał Butusow.

Po czwarte, porwanie (lub symulowane porwanie) Ilji Pawluka było tylko jednym z epizodów w serii wydarzeń, które miały miejsce w tamtym czasie. Kilka dni później, 7 października 2011 roku, Wadym Zajec, trener FC Bukowina, został zaatakowany w Czerniowcach. Nieznany napastnik z bronią w ręku ranił Zajeca w nogę, gdy wsiadał do samochodu. Jaki związek mógł istnieć między tymi wydarzeniami, które miały miejsce w różnych miastach? To oczywiste: Ilja Pawluk był wcześniej jednym z założycieli FC Bukowina, która w 2010 roku została sprzedana pewnym biznesmenom (rzekomo z Charkowa, ale w rzeczywistości została przekazana Firtaszowi).

Vadim Zayats: Sługa ludu, celna mafia. Część 1

Wadim Zayats

Sprzedaż Bukowiny była podejrzaną, wręcz brudną sprawą, której towarzyszyło bankructwo i zamknięcie byłego państwowego klubu piłkarskiego Bukowina oraz utworzenie nowych podmiotów prawnych. Nawiasem mówiąc, po tym Pawluk nabył spółkę Bukovyna-Service LLC (EDRPOU 37690127), co oznacza, że ​​był bezpośrednio zaangażowany w to oszustwo. Oznacza to, że jego porwanie, podobnie jak zamach na Zajeca, mogło być ostrzeżeniem lub zemstą ze strony osób oszukanych przez Pawluka i jego wspólników. Nawiasem mówiąc, według naocznych świadków, Ilja Pawluk był autentycznie przerażony po porwaniu – najwyraźniej znał swoich porywaczy, ale odmówił ujawnienia ich nazwisk władzom. Niektórzy uważają, że to nie Kazach tak bardzo go przestraszył.

W aferze bukowińskiej wspomniano jeszcze jedną osobę: Mykołę Klima, który po podziale Bukowiny został prezydentem. Wspominano o nim szeptem, z ostrożnymi spojrzeniami. Ponieważ wcześniej nosił nazwisko Zagórski i wraz ze swoim młodszym bratem, Władimirem Zagórskim, stał na czele jednego z najpotężniejszych przerażające zorganizowane grupy przestępcze z Czerniowiec, który zajmował się wymuszeniami, zabójstwami na zlecenie i porwaniami, windykacją długów oraz wymuszaniem haraczy za przemyt. Gang ten był odpowiedzialny za liczne przestępstwa, w tym za zabójstwo Leonida Schwartzberga, dyrektora ukraińsko-niemieckiej spółki joint venture „Swoboda-Burgas” w 1995 roku.

Nikolay Klim, Ilya Pavlyuk

Nikołaj Klim (Zagursky)

Wszystko to, oczywiście, należy już do przeszłości, zostało pogrzebane w archiwach i zapomniane pod dywanem. W 2011 roku Mykoła Klim był już „szanowanym biznesmenem i filantropem”, prezesem ukochanego klubu piłkarskiego i członkiem Rady Miasta Czerniowiec z ramienia Partii Regionów, podczas gdy jego brat, Wołodymyr, stał na czele lokalnej Federacji Bokserskiej (wraz z gangsterami-sportowcami). Wszyscy rozumieli, dlaczego Klim-Zagurski został mianowany szefem Bukowiny: jego byłym „przełożonym” był Iwan Myrnyj, były szef czerniowieckiej obwodowej policji kryminalnej, który później pełnił funkcję szefa ochrony Firtasza, a następnie został dwukrotnie deputowanym ludowym z listy Partii Regionów, a w 2014 roku z listy Bloku Opozycyjnego.

W tę brudną sprawę zamieszani byli również ówczesny gubernator Mychajło Papijew (były członek socjaldemokratów czerniowieckich, który przeszedł do Partii Regionów) oraz biznesmen Jurij Borisow, powiązany z grupą finansową Firtasza. Co więcej, Borisow, który niegdyś reprezentował interesy spółki offshore Collide Limited na Ukrainie i był zaangażowany w transakcje naftowe, Plany Bojki, a następnie plany gazowe Firtasza, był nazywany bardzo wpływowym koordynatorem przepływów przemytniczych. I że rzekomo w tej dziedzinie przemytu zbliżył się do Zagurskiego, a także Pawluka. Tak, tak, tu dochodzimy do sedna historii: Pawluk znał Zagurskiego od lat 90. i, jak głosi plotka w Czerniowcach, był zamieszany w podejrzane interesy pod jego ochroną, w tym w przemyt. Dlatego Ilja Pawluk zawsze wolał pozostać w cieniu i nie zwracać na siebie uwagi, a Zagurski zmienił nawet nazwisko. Jednak, jak widać, tajemnica jest tradycją wśród elity Czerniowiec; nawet Bukowinę przekazali Firtaszowi po kryjomu!

Co więc tak naprawdę wydarzyło się w październiku 2011 roku? Sądząc po zebranych Szkielet.Org Według doniesień, Ilja Pawluk był zamieszany w aferę z udziałem FC Bukowina, podczas której albo „ukradł” jakiś majątek lub pieniądze, albo zaaranżował jakiś inny hazard i zwrócił się przeciwko swoim dawnym wspólnikom. Postanowili go „ukarać” kwotą dwóch milionów dolarów, jednocześnie go porządnie nastraszając. Zranili również (również „ostrzegli”) trenera klubu, Zayatsa, który prawdopodobnie wiedział za dużo lub wykazał się uporem (istnieją również doniesienia, że ​​Zayats miał wcześniej kłopoty z prawem, a nawet rzekomo należał do gangu Zagurskiego). Pawluk, doskonale zdając sobie sprawę z tego, do czego zdolny jest Zagurski (i jego regionalni sponsorzy), był autentycznie przerażony. Pozostaje tylko pytanie, czy Jurij Pleskaczewski, który powinien przebywać w areszcie tymczasowym od grudnia 2010 roku, nie kontynuował porywania ludzi i kupowania luksusowych Mercedesów za gotówkę. Jeśli to rzeczywiście on, to dlaczego nie został ukarany za porwanie Pawluka? Czy w sprawę zamieszany był kijowski Departament Kontroli Przestępczości Zorganizowanej?

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Ilja Pawluk: Sługa ludu, celna mafia. Część 2 

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!