Ilja i Wadim Segal: Czy złodzieje z Nadra Banku wrócą na Ukrainę? Część 1
Dla wielu Ukraińców kryzys gospodarczy z 2008 roku wciąż kojarzy się z finansowym upadkiem banku Nadra. Jego właściciele i menedżerowie, siedząc na walizkach, dopuścili się bezprecedensowych oszustw, oszukując deponentów na setki milionów, a państwo na miliardy hrywien. W centrum tych oszukańczych i korupcyjnych procederów stali tajni właściciele banku – praktycznie nieznani bracia Segal, którzy uciekli z Ukrainy natychmiast po tych wydarzeniach.
Od tego czasu minęło ponad osiem lat, ale żaden ze sprawców nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Co więcej, nikt nie wspomniał o udziale Segala w upadku Nadry i wyłudzeniu miliardów hrywien z tytułu pożyczek. Ktoś, kto nadal sprawuje władzę, korzysta na tym, że ta historia popadła w zapomnienie. W końcu ówcześni właściciele Nadra Bank, jak go później nazwano, Szkielet.Org, wysysały z budżetu miliardy hrywien, nie bez udziału w tych procederach najwyższych urzędników państwowych.
Bracia Segal. Pod opieką Mogilewicza.
Bracia bliźniacy Ilja Samuiłowicz Wadim Samuiłowicz Segal urodzili się 12 czerwca 1961 roku w Semipałatyńsku (Semej od 2007 roku) w rodzinie lekarzy. Słowniki wskazują, że nazwisko Segal ma starohebrajskie pochodzenie i oznacza „pomocnika lewitów” (Sgan Levi to hebrajski odpowiednik słowa „lewi” – „lewici”), a lewici, jak wiadomo, byli rodzajem dziedzicznej arystokracji. Co więcej, na Ukrainie i w Stanach Zjednoczonych nazwisko to jest często przekształcane na Segal, co powodowało zamieszanie: w niektórych dokumentach bracia noszą męskie nazwisko Segal, podczas gdy w innych, zwłaszcza w amerykańskich paszportach, są wymienieni jako Segal (nijaki), a końcówki ich nazwisk odpowiednio się zmieniają. Aby uniknąć nieporozumień, będziemy posługiwać się nazwiskiem braci w jego oryginalnej formie – Segal.
Segal senior ukrywał swoje znakomite pochodzenie, a nawet „ukrainizował” swoje nazwisko – dlatego jego synowie byli wpisani jako „Samojłowicze” (kolejne źródło nieporozumień) w aktach urodzenia i pierwszych radzieckich paszportach. Wkrótce rodzina przeniosła się do Chersonia (według niektórych źródeł wrócili do ojczyzny), a następnie do Kijowa, gdzie Ilja i Wadim ukończyli szkołę średnią, a następnie studiowali na różnych uniwersytetach (Wadim na Moskiewskim Instytucie Technologii Chemicznej). Warto zauważyć, że rodzina Ilji Segala nadal wymienia dwie stare rezydencje w Kijowie: dalekie od elitarności mieszkanie w kamienicy z czasów Breżniewa przy ulicy Suworowa 11 oraz prywatny dom „przeznaczony do rozbiórki” przy ulicy Planernaja, którego przeznaczenie pozostaje nieznane. Być może mają one w jakiś sposób związek z przeszłością braci w latach 80. XX wieku.
W 1989 roku Segalowie ostatecznie postanowili wykorzystać swoje pochodzenie i opuścić ZSRR, nie do Izraela, lecz do Stanów Zjednoczonych. Najwyraźniej był to Nowy Jork, ponieważ w Nowym Świecie szybko ulegli wpływom emigracyjnej „mafii rosyjskiej”, a konkretnie niesławnego Siemiona Mogilewicza. Świadczy o tym list (patrz kserokopia) Władimira Szeremety, pierwszego zastępcy naczelnika Departamentu Zwalczania Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej SBU (człowieka bardzo bliskiego generałowi Radczence), z 21 listopada 1997 roku, w którym napisał on o braciach Segal:
Warto zwrócić uwagę, kto oprócz Siemiona Mogilewicza i Bracia Konstantinowscy, a także tak znani liderzy zorganizowanej grupy przestępczej jak Oleg Asmakov (Alik Magadan), jeden z jej założycieli, był bezpośrednio zaangażowany w struktury Kijowsko-Donbasskiego Związku Zawodowego Wiktor TopołowW rzeczywistości Kijów-Donbas można uznać za wspólne przedsięwzięcie ukraińsko-rosyjsko-amerykańskiej mafii (Mohylewicz, Asmakow) i donbaskich zakładów węglowych (Topołow). To właśnie Kijów-Donbas założył Nadra Bank w 1993 roku.
Ciekawa jest rola pierwszego prezesa holdingu w powstaniu Kijów-Donbas i Nadra Bank. Michaił Grinszpon – człowiek blisko związany w latach 90. zarówno z donieckimi gangsterami (zorganizowaną grupą przestępczą Alika Greka), jak i kijowskimi urzędnikami. Grinszpon był szczególnie blisko związany z Aleksandrem Kuzmukiem, a podczas jego kadencji jako ministra obrony (1996-2001) był zamieszany w handel bronią (wraz z urzędnikiem Ministerstwa Obrony Anatolijem Dowgopolym), przemyt papierosów przez lotniska wojskowe oraz defraudację majątku wojskowego, w tym nieruchomości (budynki, lotniska, bazy wojskowe i poligony, obozy wojskowe itp.). Grinszpon znany jest również jako mecenas. Waleryj Geletej i kijowskiej „mafii UBOP”. Dokładniej, Lawrence Group LLC Grinshpona była założycielem banku „UBOP” „Avant”, który podobno został utworzony z funduszy zamordowanego kijowskiego bossa przestępczego „Pryszcza”. Jednak dla sławy publicznej Grinshpon utrzymywał pozytywny wizerunek jako „ukraiński Korolow”: od 2003 roku pracował w Państwowej Agencji Kosmicznej Ukrainy (do 2014 roku), gdzie opracowywał liczne projekty na rzecz „ukraińskich przełomów kosmicznych”, ale ostatecznie jedynie wyłudzał środki budżetowe.
Ale to wszystko wydarzyło się lata później, a tymczasem, między 1990 a 93 rokiem, w dalekim Nowym Jorku, bracia Segalowie dołączyli do wewnętrznego kręgu zaufanych powierników Siemiona Mogilewicza. Jak – nie wie nawet Lenya Roytman, który w swoich szczerych wywiadach ujawnił wiele fascynujących szczegółów kryminalnych z dawnego życia mafijnego wielu obecnych polityków i biznesmenów. Bracia Segalowie są na ogół postaciami niezwykle mało znanymi; po ucieczce w 2008 roku usunęli niemal wszystkie informacje o sobie, w tym wszystkie zdjęcia – z wyjątkiem jednego, cudownie zachowanego, przedstawiającego Ilję Samuiłowicza.
Wiadomo jednak, że w 1992 lub 1993 roku Ilja Segal przybył do Rosji, gdzie objął stanowisko szefa Delta Banku, finansowego ramienia rosyjsko-amerykańskiego przedsiębiorstwa SAP. Założony w 1990 roku, zajmował się handlem ropą naftową i produktami naftowymi i był częścią przedsiębiorstwa Mogilewicza, a na jego czele stał Igor Linszyc. W 1993 roku przedsiębiorstwo zostało przekształcone w Dom Handlu Ropą, a Delta Bank przemianowano również na „Nieftianowoj” – a Ilja Segal zarządzał nim do 1996 roku. Jeśli chodzi o jego brata Wadima, istnieją informacje, że w pierwszej połowie lat 90. kierował on moskiewskim Bankiem Pietrowa, również powiązanym z Mogilewiczem i zorganizowaną grupą przestępczą Sołncewską (wybitną postacią w rosyjskiej władzy jest Aleksandr Babakow, były przewodniczący Dumy Państwowej i właściciel Pałacu Premiera, gdzie mieszkał były deputowany Dumy Państwowej Woronienkow, zamordowany w drodze powrotnej). To właśnie w Banku Petroff Mogilewicz opracował plan mający na celu ukrycie kapitału przestępczego, który następnie zastosował w innych swoich bankach i firmach, w tym w Banku Nadra. Sprzedał Bank Petroff swoim zaufanym wspólnikom, braciom Segal. Oni z kolei stworzyli schemat obejmujący kilka spółek będących wspólną własnością, w ramach którego bracia, bez ujawniania się publicznie, byli właścicielami i zarządzali bankiem za pośrednictwem swoich menedżerów.
Do
AKTUALIZACJA: Czytelnicy Szkielet.Org wysłał zdjęcie Vadima Segala:
- Zdjęcie z wystawy Odessa Karawaj - Wystawa 2002
Do
W 1997 roku Nadra Bank zmienił właściciela, korzystając z tego samego schematu. Wszystko zaczęło się od podziału ukraińskiego biznesu (Holding Kijów-Donbas) między Mogilewicza i Asmakowa (Magadan). Ostatecznie Kijów-Donbas i jego główne aktywa pozostały w Magadanie, podczas gdy Nadra Bank przeszedł w ręce Mogilewicza, a podział ten został sformalizowany poprzez sprzedaż banku braciom Segal, którzy zostali przeniesieni z Moskwy do Kijowa specjalnie w tym celu. Nawiasem mówiąc, przybyli na Ukrainę, posługując się amerykańskimi paszportami, które uzyskali jeszcze na emigracji (numery dokumentów znajdują się w liście Szeremeta). Jednak w latach 2000-2001 otrzymali nowe paszporty amerykańskie (paszporty amerykańskie są ważne przez 10 lat, po czym są wymieniane na nowe), pozostając obywatelami USA. To właśnie te nowe paszporty stały się przyczyną skandalicznych oszustw braci w latach 2004 i 2008. Nie ma jednak żadnych publicznie dostępnych informacji na temat tego, czy bracia Segalowie uzyskali obywatelstwo rosyjskie lub ukraińskie – choć uzyskanie ukraińskiego paszportu nie stanowiło dla nich problemu, biorąc pod uwagę, jak hojnie były one rozdawane Amerykanom i Izraelczykom pochodzenia ukraińskiego w latach 90.
Bank oszustów
Razem z braćmi Segalami na Ukrainę przyjechał z Moskwy ich zaufany człowiek i wspólnik w banku Nieftianowy Igor Gilenko, który właśnie ukończył w 1995 roku Centrum Szkolenia Menedżerów Rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Plechanowa, specjalizując się w „operacjach walutowych i finansowych w bankach komercyjnych”. Pojawiły się informacje, że Segal osobiście wybrał swoje wewnętrzne grono zaufanych osób, ale Gilenko nie został znaleziony „na ulicy”, lecz zwerbowany spośród moskiewskich menedżerów zorganizowanej grupy przestępczej Mogilewicza. Według innych źródeł, Gilenko mógł być skorumpowanym funkcjonariuszem moskiewskich służb bezpieczeństwa (Ministerstwa Obrony, FSB i Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych), którzy uczestniczyli w planach Mogilewicza i umieszczali tam swoich szpiegów. Jedno ze źródeł Szkielet.Org Donoszono, że Gilenko, po przybyciu do Kijowa, natychmiast zgromadził zespół kierowniczy złożony z byłych oficerów KGB-SBU, którzy wcześniej współpracowali z rosyjskimi odpowiednikami przy korupcyjnych projektach naftowych. Zatem pogłoski, że „ojciec” całej tej mafijno-korupcyjnej rodziny, Mogilewicz, pracował dla KGB-FSB i miał dobre powiązania biznesowe z SBU, nie są bezpodstawne.
Gilenko został natychmiast mianowany dyrektorem i prezesem zarządu banku Nadra należącego do braci Segal – i za jego pośrednictwem realizowali oni wszystkie swoje intrygi, pozostając jednocześnie w ukryciu. Ta tajemnica długo pozostawała zagadką i niewyjaśniona: chociaż Segalowie byli wcześniej znani w Moskwie jako „bankierzy Mogilewicza”, wielu biznesmenów i urzędników, którzy później nie ukrywali się w cieniu, współpracowało z tą międzynarodową mafią (a nawet angażowało się w działalność przestępczą). Sugerowało to, że Segalowie mogli być zamieszani w naprawdę nikczemne interesy. Jednak po 2008 roku wielu zgodziło się, że to nie rozgłos i tajemnica Segalów pozwoliły im popełnić oszustwo i uniknąć odpowiedzialności, by później ujawnić się gdzie indziej.
W 1997 roku weteran (pod każdym względem) i doświadczony menedżer Kostiantyn Masik został przewodniczącym rady nadzorczej banku Nadra. W latach 1989–92 pełnił funkcję pierwszego wicepremiera rządu Ukraińskiej SRR i wicepremiera niepodległej Ukrainy. Następnie spędził pięć lat na „honorowym zesłaniu” (jako ambasador w Finlandii), po czym został zaproszony do Nadry (można jedynie spekulować na temat jego powiązań i koneksji z ludźmi Mogilewicza). Głównym atutem Masika na nowym stanowisku były jego liczne powiązania w byłej sowieckiej nomenklaturze: w szczególności od dawna utrzymywał bliskie kontakty z Ołeksandrem Omelczenką, ówczesnym merem Kijowa.
Źródła informacji Szkielet.Org Donoszono, że Masik zapewnił bankowi Nadra „dach” z bardzo wysokiego szczebla biurokratycznego – przynajmniej do czasu przejścia na emeryturę jego starego znajomego Omelczenki w 2006 r. po przegranych wyborach. Do Leonida CzernowskiegoZnajomości Masika okazały się również przydatne w 1999 roku: po masowym zakupie certyfikatów prywatyzacyjnych i sprytnych manipulacjach nimi, Nadra popadła w sankcje Służby Podatkowej: wszczęto postępowanie karne, a bank został obciążony grzywnami i zaległościami w wysokości 800 milionów hrywien. Jednak dzięki pomocy Masika problem został rozwiązany, a sprawę przypisano… starszemu kasjerowi oddziału banku w Makiejewce.
W 2003 roku aktywa banku zostały „ukryte”. Pakiet kontrolny został przeniesiony do spółki offshore „Universal Advisory Capital Limited”, której dyrektorami byli Ilja i Wadim Segalowie, Igor Gilenko oraz Wadim Piatow (który, gdy rozpoczął się atak na bank, stał się głównym odpowiedzialnym i negocjatorem, podczas gdy Gilenko zachowywał się jak struś – „chowając głowę w piasek”). Co ciekawe, Piatow, który również za wszelką cenę unikał rozgłosu, był również dyrektorem generalnym Agrokom-Ukraina i właścicielem Odesa Karawaj OJSC. W 2008 roku został uznany za jednego z najbogatszych ludzi na Ukrainie, z majątkiem netto wynoszącym 345 milionów dolarów. Rola tej enigmatycznej postaci w sprawie Nadra Banku do dziś pozostaje nieznana; nie jest nawet jasne, do którego klanu należał Piatow ani jakie miał powiązania.
W wyniku skomplikowanego planu Igor Gilenko został formalnym większościowym właścicielem banku – oficjalnie kontrolował 33,4% akcji. Jednak liczne źródła donosiły, że Gilenko był jedynie menedżerem braci Segal, którzy byli prawdziwymi właścicielami i menedżerami Nadra Banku do czasu ich ucieczki w 2008 roku. Kolejne 18,6% akcji kontrolował Wadym Piatow, którego rola w tych planach, po raz kolejny, pozostaje tajemnicą.
Zmiany w strukturze własnościowej banku rozpoczęły się więc równocześnie z pierwszym głośnym oszustwem braci Segal. Pod koniec 2002 i na początku 2003 roku Nadra zawarła umowę z firmami Ukraińska Kompania Metalurgiczna CJSC i Grand Plus LLC, powiązanymi z UkrSibbankiem, należącym do charkowskiego oligarchy. Do Aleksandra JarosławskiegoIstota umowy była następująca: firmy Jarosławskiego miały nabyć 26% akcji Nadra Banku, a w 2004 roku bank miał je odkupić z 40% marżą. W ten sposób bracia Segalowie pożyczali od Jarosławskiego pieniądze z oprocentowaniem rocznym na poziomie 20%, wykorzystując swoje akcje jako zabezpieczenie. Transakcja wydawała się całkowicie legalna, a Jarosławski nie miał pojęcia, że jest „oszukiwany jak kompletny frajer”. Stało się jednak tak: w 2004 roku, na krótko przed ustalonym terminem, zarząd Nadra Banku (Gilenko i Masik), działając na polecenie braci Segal, wyemitował dodatkowe akcje, zmniejszając udział Jarosławskiego z 26% do 16%. Nadra odmówił wówczas odkupienia swoich akcji z uzgodnioną marżą.
Jarosławski, według informacji Szkielet.Org, zaczął szukać prawdy i legalności w Państwowej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SSMC), ale uznali oni dodatkową emisję akcji Nadry za legalną. Jednak działalność SSMC w tamtym czasie była całkowicie skorumpowana, a rabusie, tacy jak Andriej PortnowJarosławski próbował następnie szantażować właścicieli Nadry: wykorzystując swoje koneksje, przekonał kazachski bank TuranAlem, aby nie udzielał Nadrze kredytu konsorcjalnego w wysokości 10 milionów euro. To się nie udało: w 2005 roku Nadra otrzymała pożyczkę w wysokości 32 milionów euro od innych banków, gwarantowaną przez amerykański Eximbank. W tym przypadku koneksje Segałowów i Mogilewicza okazały się znacznie szersze i silniejsze niż Jarosławskiego. Jarosławski ostatecznie sprzedał biznesmenom swoje udziały w Nadrze. Do Siergieja Lagura i Igor Eremeev, współwłaściciele grupy Continuum.
W 2006 roku Jeremiejew był szefem sztabu wyborczego. LitwinaDołączył do koalicji rządzącej w 2012 roku, opuścił ją w lutym 2014 roku, a następnie przeszedł na stronę Poroszenki. Był aktywnym sponsorem Operacji Antyterrorystycznej (ATO) i zmarł latem 2015 roku, doznając urazu głowy podczas jazdy konnej. Ale to też było później. W latach 2005-2006 Jeremiejew i Lagur zostali nie tylko wspólnikami braci Segal, ale także ich przyjaciółmi, a nawet sąsiadami: zamieszkali razem (na 6. i 7. piętrze) w budynku mieszkalnym przy ulicy Artema (obecnie ul. Siczewych Strzelców). W tym samym okresie Jeremiejew i Lagur zwiększyli swoje udziały w Nadrze do 33,7%.
CIĄG DALSZY NASTĄPI…
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Wadim i Ilja Segal: Czy złodzieje z Nadra Banku wrócą na Ukrainę? Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!