17 września Rada Najwyższa pozbawiła Ihora Mosijczuka immunitetu i zezwoliła na jego aresztowanie. Za zgodą parlamentu Mosijczuk został aresztowany bezpośrednio w sali obrad Rady Najwyższej. Aresztowanie odbyło się na podstawie dowodów opublikowanych przez Prokuratora Generalnego Wiktora Szokina. Nagranie wideo przedstawione przez Szokina oskarża Mosijczuka o przyjmowanie łapówek za „rozwiązywanie problemów”.
https://www.youtube.com/watch?t=1&v=R462HKNElR8
Filmy obciążające Igora Mosiychuka o przekupstwo
Igor Mosijczuk uparcie twierdzi, że dowody te zostały sfałszowane. Według posła, dzień wcześniej uznał Szokina winnym zaginięcia materiałów w skandalicznej sprawie zabójstwa Gieorgija Gongadze.
To już trzecie aresztowanie skompromitowanego posła Mosijczuka. Za pierwszym razem nie dokończył kary, za drugim też nie. Co się z nim stanie tym razem?
Zagorzały nacjonalista
Igor Mosijczuk urodził się w 1972 roku w mieście Lubny w obwodzie połtawskim. Po ukończeniu miejscowej szkoły służył w Armii Radzieckiej na Dalekim Wschodzie. To właśnie tam ujawniły się jego nacjonalistyczne poglądy. Przebywając na Wschodzie, założył patriotyczną grupę dla ukraińskiej młodzieży. W 1991 roku Igor Władimirowicz został aresztowany na kilka dni za nacjonalistyczny tatuaż trójzębu, który zrobił sobie na cześć Deklaracji Niepodległości Ukrainy.
Trzy lata później Mosijczuk dołączył do organizacji UNA-UNSO, gdzie wyróżnił się w walce z policją Berkut podczas pogrzebu patriarchy Wołodymyra. Kilka dni po tym incydencie został zatrzymany przez organy ścigania. Długo pozostawał w ukryciu. Po tym incydencie był adiutantem posła Jurija Tymy i aktywnie współpracował z dysydentami Petro Chmarukiem i Anatolijem Łupinosem.
Zimą 1996 roku Igor Wołodymyrowycz został aresztowany w Połtawie na rok za „przeszłe grzechy”, uznane za niepożądane przez ówczesne władze. Jednak po sześciu miesiącach został zwolniony za namową wpływowych ukraińskich polityków. Po zwolnieniu aktywnie współpracował z prominentnymi działaczami UNA-UNSO, Walerijem Pałczykiem i Andrijem Hrynem. Bezpośrednio po rozwiązaniu UNA-UNSO Mosijczuk wstąpił do Socjal-Narodowej Partii Ukrainy (późniejszej Swobody). Pod koniec 2000 roku, wraz z obecnym merem Łubnia, Wasylem Koriakiem, wydawał gazetę „Tichyj Użor”, która ostro krytykowała działania prezydenta Leonida Kuczmy.
Podczas wyborów parlamentarnych w 2002 roku Ihor Mosijczuk był zaufanym powiernikiem posła Wiaczesława Biełousa. Aktywnie uczestniczył w protestach przeciwko polityce urzędującego prezydenta. Po przekształceniu partii SNPU w Wszechukraińskie Zjednoczenie „Swoboda” w 2004 roku, Ihor Mosijczuk opuścił jej szeregi.
W 2006 roku Igor Władimirowicz był poszukiwany przez policję za napad z bronią w ręku. Aresztowanie miało związek z jego pracą jako prawej ręki Serhija Iwaszczenki, mera Partii Regionów. To właśnie w ramach tej grupy przestępczej Mosijczuk zdobył bogate doświadczenie w „rozwiązywaniu problemów” metodami przestępczymi. Jego głównym zadaniem jako asystenta Iwaszczenki było „nawiązywanie kontaktów” z lokalnymi przedsiębiorcami poprzez wymuszenia. Nawiasem mówiąc, to właśnie za bliskie powiązania z Partią Regionów Mosijczuk został usunięty z tymczasowego kierownictwa Ukraińskiej Partii Ludowej. W odwecie jego ludzie spalili kilka samochodów należących do kierownictwa organizacji.
„Bespredelshchik” z Wasilkowa
Mieszkając w Wasylkowie, Igor Władimirowicz ponownie założył i kierował gazetą „Wieczernyj Wasylkiw”. Jednocześnie wraz ze współpracownikami założył Zgromadzenie Społeczno-Narodowe. Podczas wyborów samorządowych w 2010 roku został radnym Rady Miejskiej Wasylkowa, gdzie przewodniczył Radzie ds. Regulacji i Współpracy z Organami Ścigania.
W 2010 roku, po spotkaniach założycielskich partii Patriota Ukrainy w Wasylkowie, „bojownicy” Mosijczuka rozpoczęli aktywną działalność w mieście, przygotowując grunt pod nadchodzące wybory. Ich działalność finansował ówczesny mer miasta, Serhij Iwaszczenko. Latem 2010 roku członkowie grupy Ihora Wołodymyrowicza, pod wodzą swojego lidera, zaatakowali uczestników wasylkowskiego oddziału partii Batkiwszczyna. Doniesienia medialne wskazywały, że banda Mosijczuka była osobiście chroniona przez ówczesnego szefa lokalnej policji, Kuca.
Przyszły radykał rzadko brał pod uwagę prawo; po prostu aktywnie przygotowywał się do wyborów poprzez naciski, zastraszanie, napaści i podpalenia. Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej Mosijczuka między innymi podpalili samochody Bohdana Korczyńskiego; wybili szyby w domu lokalnego deputowanego z Wasylkiwa, Jurija Krachmalnikowa; zaatakowali warsztat samochodowy Sapsan Jurija Odyńca; i wybili szybę w wasylkiwskim biurze Frontu Zmian atrapą granatu ręcznego. Co ciekawe, Siergiej Biriukow był w biurze, gdy rzucono granat.
W kolejnych wyborach na burmistrza Wasylkiwa, Mosijczuk zapewnił miażdżące zwycięstwo swojemu szefowi, Serhijowi Iwaszczence. Większość pozostałych kandydatów była zastraszana przez jego „asystentów” i chociaż wygrał inny kandydat, obecność zorganizowanej grupy przestępczej Igora Władimirowicza pomogła w zorganizowaniu „ponownego przeliczenia” głosów, dzięki czemu Serhij Iwaszczenko został burmistrzem.
W 2011 roku, po dojściu Wiktora Janukowycza do władzy, Ihor Mosijczuk wraz z innymi aktywistami Zgromadzenia Społeczno-Narodowego i organizacji Patriota Ukrainy został aresztowany za zorganizowanie zamachu terrorystycznego. Oprócz Mosijczuka, aresztowani zostali również Witalij Zatelepa, Serhij Bewz, Wołodymyr Szpara i Ołeksij Czernega. To właśnie te aresztowania zapoczątkowały słynną sprawę „terrorystów wasylkowskich”.
Sprawa wywołała spore poruszenie. W całej Ukrainie wybuchły protesty przeciwko represjom politycznym wobec nacjonalistów. Mosijczuk odsiedział prawie trzy lata w więzieniu. W tym czasie udało mu się zaocznie wziąć udział w wyborach lokalnych, kandydując na mera Wasylkowa. Po wydarzeniach na Majdanie Ihor Mosijczuk skontaktował się ze współpracownikami Ołeha Laszki, przekonany, że jest on więźniem politycznym, i prawdopodobnie ich przekonał. Zaledwie rok później Sąd Apelacyjny, pod naciskiem jego „patronów” Jurija Bojki i Anatolija Prysjażniuka (bliskich z grupą Firtasza-Lewoczkina), oddalił wszystkie zarzuty o terroryzm, umarzając sprawę karną z powodu braku dowodów.
Mosijczuk zawdzięcza swój udany powrót na arenę polityczną Ołehowi Laszko, liderowi Partii Radykalnej. To właśnie z listy tej partii Ihor Wołodymyrowycz zdobył najpierw mandat w Radzie Miasta Kijowa (w maju 2014 r.), a następnie w Radzie Najwyższej (w październiku 2014 r.).
Warto zauważyć, że po wybuchu konfliktu zbrojnego w Donbasie Mosijczuk pełnił funkcję zastępcy dowódcy batalionu Azow ds. public relations. Jednak inny zastępca dowódcy batalionu Azow ds. kadrowych, Ołeh Odnorożenko, stwierdził, że ani „niesławny bojownik” Ołeh Laszko, ani Ihor Mosijczuk nigdy nie brali udziału w walkach. Według Odnorożenki, byli tam jedynie po to, by prowadzić kampanię PR na tle wydarzeń w strefie ATO. Jeden z bojowników batalionu Azow opowiedział o skandalicznym incydencie z udziałem Mosijczuka: „Oddział opracowuje plan rozpoznania. A ten grubas radośnie pisze na Facebooku: »Wyruszamy na rozpoznanie!«. Nasi prawie zostali złapani. Przecież wszystkie współrzędne można ustalić z telefonu komórkowego. To kompletny bałagan!”.
Nawiasem mówiąc, został on wydalony z batalionu przez wiceprzewodniczącego Dnieprowskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Borisa Fiłatowa (właściciela batalionu). Powodem były fałszywe informacje rozpowszechniane przez Mosijczuka w mediach społecznościowych, które doprowadziły do strat w batalionach Azow i Szachtarsk.
Przebywając w Mariupolu, Igor Mosijczuk próbował również wplątać się w główny nurt korupcji i przemytu w porcie w Mariupolu. Nie udało mu się to jednak i zmuszony był zadowolić się kradzieżą kilku samochodów należących do portu.
Awanturnik i prowokator
Minął prawie rok, odkąd Ihor Mosijczuk został wybrany na posła. W tym czasie stał się prawdziwą postacią publiczną, uwikłany, a raczej uwikłany, w kilka skandali.
21 lipca Igor Mosijczuk wraz z Andriejem Łozowem zaatakowali znanego showmana i blogera Andrieja Durniewa. Na nagraniu widać, jak ofiara jest kopana, bita pięściami i chłostana laską. Później okazało się, że Igor Władimirowicz i jego współpracownicy odwetowali się na Durniewie za prowokacje podczas protestów na Majdanie.
https://youtu.be/n0HlA1LVcfo
Ludzie Mosiychuka pobili Durnevaа
19 września w internecie pojawiło się nagranie, na którym widać Igora Mosijczuka, który wraz z mężczyzną w kominiarce i z karabinem maszynowym zmusza funkcjonariuszy policji drogowej w Berdiańsku w obwodzie zaporoskim do klęczenia.
https://youtu.be/duDEhfbelps
Mosiychuk stawia na kolana funkcjonariuszy drogówki
13 września pojawiło się nagranie, na którym Igor Mosijczuk wyraźnie krzyczy i przeklina pracownicę szpitala, domagając się wyjaśnień, dlaczego uzbrojone osoby zostały wpuszczone na oddział intensywnej terapii. Następnie, pomimo jej protestów, zagroził, że wezwie policję.
https://youtu.be/nNJLEOED0Zw
Mosiychuk krzyczy na pracownika służby zdrowia
Później poseł skomentował ten epizod, wyjaśniając, że kobieta była członkinią Rady Rejonu Krzemienieckiego w obwodzie ługańskim. Twierdził, że pozwoliła karabinierom maszynowym pozostać w sali szpitalnej bojownika Ajdaru Andrija Stepankowa. Co więcej, Mosijczuk twierdził, że wyrzuciła adwokata bojownika z sali i pozwoliła przewieźć go nieprzytomnego do sądu.
Następnym „wyczynem” Mosijczuka jest apel do Ramzana Kadyrowa:
Mosiychuk strzelił do portretu Kadyrowa
Nagranie wideo zostało wykonane przez posła ludowego tuż po tym, jak przywódca Republiki Czeczeńskiej Ramzan Kadyrow wydał rozkaz wszczęcia przeciwko niemu i kilku innym ukraińskim posłom ludowym postępowania karnego oraz przekazania go Federacji Rosyjskiej za publiczne wspieranie bojowników odpowiedzialnych za wydarzenia w Groznym.
Biografia Igora Wołodymyrowego pełna jest faktów, które oskarżają go o nacjonalizm, prowokacje i nielegalne działania. Od dawna jest uznawany za zhańbionego posła, ale powody jego aresztowania pojawiły się dopiero teraz, w obliczu zbliżających się wyborów lokalnych na Ukrainie. Kompromitujące materiały na temat różnych polityków pojawiają się w internecie niemal codziennie, co rodzi pytanie: „Komu tym razem zadarł Igor Mosijczuk?”.
Dmitrij Samofałow dla SKELET-info
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!