Igor Markow. Kryminalista i separatysta

Igor Markow

Igor Markow

Po aresztowaniu przez Interpol we Włoszech, nazwisko na wpół zapomnianego lidera partii Rodina, byłego posła Igora Markowa, wypłynęło na światło dzienne. Jego powrót na Ukrainę jest jednak wysoce wątpliwy. To wstyd. Zarówno policja, jak i prokuratura mogłyby postawić Igorowi Olegowiczowi wiele zarzutów, ponieważ miał on burzliwą karierę i życie, z licznymi incydentami podlegającymi Kodeksowi Karnemu. Być może, ale czy zechce? Ostatnie wydarzenia pokazują niezwykłą „zapomnienie” właściwych organów w odniesieniu do przedstawicieli poprzedniego rządu. Spróbujmy więc przypomnieć im o sprawie Markowa.

Pieniądze nie pachną

Igor Markow rozpoczął karierę w odległych latach 90. w rodzinnej Odessie. Znany był wówczas pod pseudonimami Maradona i Celentano. Początkowo po cichu sprzedawał benzynę na wynajętych stacjach benzynowych. Był to proceder przestępczy, ale Igor Olegowicz nie pozostawił po sobie śladu w organach ścigania. Jego kariera nabrała rozpędu, gdy ożenił się z córką dyrektora miejskiego wysypiska śmieci. Wraz ze swoim teściem, Wasilijem Serychem, założył prywatną firmę „Sojuz”, która zajmowała się wywozem śmieci. Miał to być rodzinny biznes, choć nieczysty, ale chciwość doprowadziła do upadku Maradony. Ostatecznie wyrzucił teścia z interesu. Dosłownie, z pomocą bandytów uzbrojonych w karabiny maszynowe, którzy wtargnęli do domu teścia i ukradli wszystko – sprzęt, mienie, a nawet olej napędowy. Jednak z jakiegoś powodu nikt nie wszczął postępowania karnego.

Chuligan

Pierwsza, ale daleka od ostatniej, sprawa karna przeciwko Markowowi została wszczęta w 2007 roku. Następnie w Odessie siły proukraińskie, dowodzone przez członków partii Swoboda, zorganizowały pikietę przeciwko postawieniu pomnika carycy Katarzyny Wielkiej. Igor Olegowicz zwołał własny wiec. Jego uczestnikami byli silni, atletycznie wyglądający mężczyźni. Zamiast debaty, wybuchła bójka. Ukraińscy patrioci zostali dotkliwie pobici, a jeden z nich trafił na oddział intensywnej terapii. Markow osobiście uczestniczył w tym proteście. W rezultacie, dwa lata później, odeska prokuratura wszczęła przeciwko niemu sprawę karną o chuligaństwo. Nie stawił się na wezwanie, a minister spraw wewnętrznych twierdził, że uciekł za granicę. W 2010 roku sprawę umorzono „z powodu braku dowodów”.

 

Morderstwo

W 2010 roku Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zainteresowała się Igorem Olegowiczem. Śledztwo dotyczyło finansowania przez niego ruchu Antifa oraz zabójstwa studenta Maksyma Czajki, działacza ruchu Sicz. Zginął on w Odessie, wychodząc z kawiarni Orieszek. Antifa, czyli Akcja Antyfaszystowska, prorosyjska odeska organizacja, uznała Czajkę za nazistę. „Antyfaszyści” później twierdzili, że student ich zaatakował, a oni jedynie się bronili. Sprawę zatuszowano bez żadnych konsekwencji, przynajmniej dla Igora Markowa.

"Polityczny"

W 2013 roku sprawa powróciła. Markow został wezwany do sądu i zatrzymany. Sąd pozbawił go mandatu posła. Oszustwa wyborcze w jego lokalu wyborczym zostały udowodnione w sądzie. Ponownie jednak zmobilizował swoich „zwolenników”, ponownie o sportowym wyglądzie, którzy zablokowali komisariat policji, w którym przetrzymywany był Igor Olegowicz. Ponad stu policjantów Berkutu, Sokoła i Tytana zostało wysłanych do odblokowania komisariatu. Operacja trwała czterdzieści minut, a Markowa przetransportowano samolotem z Odessy do Kijowa. Sąd w Pieczersku skazał go na areszt. Spędził rok w areszcie, z przerwami prowadząc głodówkę. Rok później został ponownie zwolniony, odzyskawszy status posła. Tymczasem „zwolennicy” w dresach ponownie szturmowali budynek, tym razem Sądu Rejonowego Okręgu Nadmorskiego w Odessie.

VIP Separatysta

Markow jest jednym z najaktywniejszych apologetów świata rosyjskiego. Kieruje prorosyjskimi organizacjami „Patrioci Ojczyzny” i „Klub Rosyjski”, a także inicjatorem kampanii „Wstążka Świętego Jerzego” i „Mówię po rosyjsku”. Sam Igor Olegowicz, w licznych telekonferencjach i wywiadach, określał się jako zwolennik świata euroazjatyckiego i aktywnie uczestniczył w prorosyjskich konferencjach i innych spotkaniach. Będąc posłem do parlamentu Ukrainy, ostro krytykował podpisanie umowy z UE i wszelkie próby integracji europejskiej. Ponadto wzywał do zbliżenia z Rosją i przystąpienia do Unii Celnej. Po Euromajdanie uciekł do Moskwy, gdzie w różnych programach federalnych rosyjskich kanałów telewizyjnych nadal potępiał kijowską „juntę”.

 

Igor Markow przebywa obecnie w areszcie domowym we Włoszech. Mimo obywatelstwa Ukrainy swobodnie komunikuje się z konsulem rosyjskim. Nasi funkcjonariusze i dyplomaci nie są szczególnie wytrwali w staraniach o jego powrót do ojczyzny. Prawdopodobnie wkrótce znów zobaczymy Igora Olegowicza... w rosyjskiej telewizji.

 

Denis Ivanov, dla SKELET-info

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!