Obecny minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Arsen Awakow: Kryminalna przeszłość ministra spraw wewnętrznych), bliski partner biznesowy pojawił się już w odległych latach 90. Nazywa się Igor Kotwicki. Ukraińskie media od dawna nazywają go „portfelem” Arsena Borysowicza. Obecnie jest posłem, zajmującym się sprawami organów ścigania. W wolnym czasie, sądząc po ostatnich wydarzeniach, pomaga swojemu partnerowi w transferze aktywów finansowych za granicę. Niedawno uwikłał się w skandal związany z transferem 40 milionów dolarów z Ukrainy do Panamy. Jak więc zaczęła się kariera przyszłego „portfela” Awakowa?
Człowiek, który sam się dorobił
Igor Aleksandrowicz urodził się w 1970 roku w Charkowie. Zaraz po ukończeniu szkoły odbył służbę wojskową w armii radzieckiej. Po powrocie do rodzinnego miasta przez rok pracował jako instalator systemów wentylacyjnych. Jego kariera zaczęła się rozwijać wraz z dołączeniem do firmy „Inwestor” w 1993 roku. Po trzech latach pracy jako sekretarz awansował na stanowisko wiceprezesa ds. ogólnych. Warto zauważyć, że założycielem i prezesem tej firmy był obecny minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow; on i Igor Kotwicki byli już połączeni losem i wspólnym biznesem. W trakcie swojej kariery uzyskał dyplom z ekonomii w Instytucie Biznesu i Zarządzania. W 2010 roku dołączył do rady dyrektorów banku „Basis”, również założonego przez Awakowa. Po ośmiu latach pracy w „Inwestorze” został jego wiceprezesem. Sam Arsen Borisowicz pełnił funkcję prezesa firmy do 2013 roku, a po jego odejściu do polityki stanowisko to objęła jego żona Inna. Według Agencji Rozwoju Infrastruktury Igor Kotwicki posiada 9,5% akcji spółki, Inna Awakowa ma 42%, a jej syn Aleksander prawie 2%.
Ihor Kotwicki wszedł do polityki podczas pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. Jako działacz Majdanu, stał na czele Ogólnoukraińskiego Stowarzyszenia „Za Juszczenkę” w Charkowie. Zajmował się również działalnością charytatywną, a nawet pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komitetu Ocalenia Ludu. W 2006 roku Ihor Kotwicki został radnym Rady Miejskiej Charkowa. Jednocześnie został mianowany członkiem komisji ochrony środowiska. W 2010 roku został ponownie wybrany do Rady Miejskiej Charkowa jako poseł z ramienia partii Batkiwszczyna. W 2014 roku został radnym Ukrainy z ramienia partii Front Ludowy.
List samobójczy
31 października 2012 roku Aleksander Motylewski, kolega Igora Kotwickiego i Arsena Awakowa z firmy „Inwestor”, popełnił samobójstwo. W swoim liście pożegnalnym wspomniał o nich w bardzo niepochlebnym świetle, pośrednio oskarżając ich i kilka innych osób o „nieludzkie” zachowanie i liczne wrobienia przez jego kolegów:
„Nie mogę pojąć, co zrobił Arsen Borisowicz Awakow. Niech Bóg go osądzi. Jak mógł zawieść tylu swoich pracowników i nie rozwiązać ich problemów?! Jego tchórzostwo i chciwość pieniędzy, niestety, przewyższają jego szlachetność i poczucie odpowiedzialności. Igor Aleksandrowicz Kotwicki jest taki sam. »Rozwiązałem swoje problemy, a reszta ludzi to tylko biomasa«. W swoim podejściu opieram się na cytacie Dolores Ibárruri, który pamiętałem z dzieciństwa: »Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach!«” – napisał Motylewski o swoich kolegach.
Pełna treść listu pożegnalnego byłego szefa Investor JSC, Aleksandra Motylewskiego:
Latem 2015 roku Ihor Kotwicki „niespodziewanie” stał się najbogatszym posłem na Ukrainie. Dlaczego „niespodziewanie”? Ponieważ kiedy składał zeznanie podatkowe w marcu 2014 roku, miał na koncie zaledwie 63 miliony hrywien, a do sierpnia 2015 roku dołożył kolejne 907 milionów.
Zwróć uwagę na daty:
Zapytany przez dziennikarzy, skąd wzięły się nowe pieniądze, obwinił wszystko o „błąd księgowy”. Twierdził, że pieniądze leżały na kontach od dawna i nie pojawiły się znikąd. Szczerze mówiąc, trudno w to uwierzyć. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wiosną 2015 roku, kilka miesięcy przed publikacją nowej deklaracji, Igor Aleksandrowicz dokonał „genialnego” oszustwa polegającego na przelaniu pieniędzy do Panamy.
Oszustwa NBU i przelewy pieniędzy na konta offshore w Panamie
W połowie wiosny 2015 roku przedstawiciel holenderskiej firmy TIWAY FSU BV zwrócił się do Banku Narodowego. Chciał spłacić wcześniej zaciągniętą pożyczkę, którą firma udzieliła krymskiemu przedsiębiorstwu Crimea Petroleum Company. Do NBU przybył wraz z Igorem Kotwickim. Kierownictwo na najwyższym szczeblu nakazało im, aby zrobili wszystko, co możliwe, aby rozwiązać swoje problemy, tak jak to robili – zadowalając „sług ludu”.
Po zbadaniu dokumentów, które Kotwicki przyniósł do NBU, jego pracownicy nabrali poważnych podejrzeń co do legalności transakcji, którą polityk zamierzał przeprowadzić. Okazało się, że Krym Petroleum otrzymało pożyczkę od TIWAY FSU BV w 2009 roku. Po zajęciu Krymu firma została ponownie zarejestrowana na Ukrainie i wiosną wznowiła działalność. Z powodu przymusowej eksmisji wszystkich pracowników i zajęcia budynków NBU na Krymie, nie uzyskano żadnej dokumentacji, a Krym Petroleum zostało zobowiązane do wywiązania się ze swoich zobowiązań wobec zagranicznych wierzycieli. Kwota pożyczki, którą firma miała spłacić, wynosiła 41 milionów dolarów. Wątpliwości pracowników banku jeszcze bardziej się pogłębiły, gdy odkryto, że kilka klauzul w nowej umowie kredytowej zostało zmienionych. Po pierwsze, nowym kredytobiorcą, zamiast krymskiej firmy, został sam Igor Kotwicky. Po drugie, zmieniono również wierzyciela – stała się nim panamska spółka offshore Kingston Group SA. W istocie przekazywanie pieniędzy do Panamy oznacza, w terminologii bankowej, że informacje o tych zasobach finansowych będą odtąd na zawsze ukryte „przed ciekawskimi oczami”.
„Szczęśliwym zbiegiem okoliczności” Igor Kotwicki skontaktował się z firmą „Saenko-Charenko”, której współwłaścicielem jest Leonid Antonenko, naczelnik Departamentu Rejestracji i Licencji w Banku Narodowym. Antonenko jest również osobistym „asystentem” pierwszego wiceprezesa Narodowego Banku Ukrainy, Ołeksandra Pysaruka.
Co ciekawe, Antonenko i jego komitet byli odpowiedzialni za zatwierdzenie i przerejestrowanie pożyczki udzielonej przez przedstawiciela holenderskiej firmy. Co więcej, firma Antonenko przygotowała dokumenty przelewu, a także doprowadziła do zmiany banku obsługującego, zmieniając go na państwowy Oschadbank. Takie transakcje można rzeczywiście przeprowadzać bez zbędnych formalności za pośrednictwem banków państwowych. Oszuści zdołali to zrobić bardzo szybko: 15 lipca 2015 roku dokumenty przerejestrowania dotarły do Narodowego Banku Ukrainy (NBU), a już następnego dnia (16.07 lipca) zostały zarejestrowane, a Kotwicki otrzymał certyfikat potwierdzający, że jest teraz pożyczkobiorcą pożyczki w wysokości 41 milionów dolarów, która ma zostać spłacona nie holenderskiej firmie TIWAY FSU BV, lecz panamskiej spółce offshore Kingston Group SA.
Po tym zdarzeniu na drodze Kotwickiego pozostała tylko jedna przeszkoda: Departament Monitorowania Finansowego, odpowiedzialny za nadzór nad przelewami pieniężnymi za granicę. Igor Ołeksandrowicz nie był jednak szczególnie zmartwiony, ponieważ dyrektorem tego departamentu był Igor Bereza, protegowany Pisaruka. Postać ta była znana w kręgach bankowych jako pozbawiony kręgosłupa i motywacji egzekutor, gotowy wykonać każde żądanie kierownictwa. Dokładnie tak stało się z przelewem pieniężnym do Panamy: pomimo jego bierności, ponad 41 milionów dolarów „poleciało” do fikcyjnej firmy. Obserwując całą tę sytuację, można się zastanawiać, gdzie patrzy nasza niesławna szefowa NBU, Waleria Gontariewa.Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Waleria Gontariewa. Blask i machinacje Królowej Monet) i jak człowiek zarządzający ukraińskim systemem bankowym nie zauważa machinacji, które dzieją się tuż pod jego nosem.
Dmitrij Samofałow dla SKELET-info
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!