Igor Benedisyuk: Dokąd zmierza kieszonkowy sędzia Poroszenki? Część 1

Igor Benedisyuk, dossier, biografia, dowody obciążające, sędzia

Igor Benedisyuk: Dokąd zmierza kieszonkowy sędzia Poroszenki? Część 1

Przewodniczący Wysokiej Rady Sprawiedliwości, Ihor Benedysiuk, postanowił nie odnawiać członkostwa w tym organie i pospiesznie zrezygnował. Czy stał się kolejnym szczurem, szybko opuszczając tonący okręt Poroszenki? A może jesteśmy świadkami planowanej ewakuacji najbardziej zaufanych członków „rodziny” prezydenta, którzy są przenoszeni na inne kluczowe stanowiska? W końcu Benedysiuk przygotowuje się teraz do objęcia stanowiska sędziego w Kasacyjnym Sądzie Handlowym, będącym częścią Sądu Najwyższego Ukrainy. Przekazał stanowisko przewodniczącego Wysokiej Rady Sprawiedliwości swojemu następcy, Wołodymyrowi Goworuche, kolejnemu protegowanemu Poroszenki, który podobnie jak Benedysiuk wywodzi się z sądownictwa wojskowego.

Do tej pory Igor Benedysiuk był praktycznie nieznany Ukraińcom i tylko dwukrotnie pojawił się w mediach. Najpierw w starciu z aktywistami ruchu „Tradycja i Porządek”, których odegnał strzałem z pistoletu, a następnie jako sędzia. który w ciągu roku otrzymał prawie 3 miliony hrywien wynagrodzeniaNo cóż, spróbujmy dowiedzieć się o nim czegoś więcej...

Obywatelstwo hybrydowe

Igor Mychajłowicz Benedysiuk urodził się 12 grudnia 1965 roku we wsi Wielki Ług w rejonie krasnoarmiejskim (obecnie pulińskim) w obwodzie żytomierskim. Jego biografia zawiera wiele ciekawych luk, z których pierwszą jest pytanie o to, co robił po ukończeniu szkoły. Faktem jest, że Benedysiuk ukończył dziesięcioletnie radzieckie liceum latem 1983 roku (zakładając, że rozpoczął naukę w 1973 roku) i rozpoczął karierę jako kierowca w Nowogródzko-Wołyńskim Rejonie Sanitarnym w styczniu 1984 roku. Mogłoby się wydawać, że tak jest, ale Benedysiuk był chłopcem ze wsi, a nie miejskim bachorem, a wśród mieszkańców wsi sześciomiesięczne lenistwo było nie do przyjęcia. To jednak najmniejsza z tajemnic jego biografii.

W maju 1984 roku Benedysiuk zaciągnął się do Armii Radzieckiej. Służba w niej tak go urzekła, że ​​natychmiast zapisał się do Instytutu Wojskowego Ministerstwa Obrony ZSRR, który kształcił prawników wojskowych, a dokładniej sędziów trybunałów wojskowych. I tak latem 1991 roku, tuż przed upadkiem Związku Radzieckiego, młody absolwent Igor Benedysiuk został wysłany na koniec świata, aż do Jużnosachalińska, gdzie został członkiem miejscowego trybunału wojskowego, a po jego reorganizacji sędzią piątej klasy 37. Sądu Wojskowego Dalekowschodniego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej. Pracował tam do 4 kwietnia 1994 roku, o czym świadczą fragmenty stosownych dokumentów. Jak widać, Benedysiuk nie spieszył się z powrotem na ojczystą Ukrainę, mimo że miał ku temu okazję już w 1992 roku!

Igor Benedisyuk: Dokąd zmierza kieszonkowy sędzia Poroszenki? Część 1

 

A jednak nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie kilka „ale”. Po pierwsze, od 1992 roku służba w armii rosyjskiej, a tym bardziej awans, byłyby niemożliwe bez obywatelstwa rosyjskiego. Nie oznacza to, że Benedisyuk otrzymał rosyjski paszport, ponieważ wielu Rosjan nadal używało starych sowieckich paszportów aż do końca lat 90. W końcu paszport to jedynie dokument tożsamości wydawany obywatelowi, co oznacza, że ​​można być obywatelem, nie mając go. Co więcej, Benedisyuk mógł uzyskać rosyjski paszport po 1994 roku (i nadal może), ponieważ nikt nigdy nie pozbawił go rosyjskiego obywatelstwa.

Po drugie, sam Benedysiuk kategorycznie zaprzeczył posiadaniu obywatelstwa rosyjskiego. Było to szczególnie widoczne w 2018 roku, gdy Roman Maselko, członek Ukraińskiej Rady Społecznej Cnoty (okazało się, że i u nas jest taka), złożył skargę dyscyplinarną na Benedysiuka. A potem zrobiło się ciekawie, ponieważ prawnik i sędzia z 28-letnim doświadczeniem zaczął wygłaszać absurdalne wymówki, niczym młodociany chuligan. Powiedział: „Nie wiem, nie pamiętam, nie otrzymałem tego!”.

Obywatelstwo Benedysuka

 

Benedysiukowi udało się również usprawiedliwić, powołując się na umowę między państwami WNP z 14 lutego 1992 roku, zgodnie z którą żołnierze zwolnieni ze służby wojskowej zachowywali obywatelstwo republiki, z której zostali powołani do Armii Radzieckiej. Umowa ta dotyczyła jednak wyłącznie osób zwalnianych i została przyjęta dla tych, którzy chcieli wrócić do ojczyzny i uzyskać obywatelstwo. Zgodnie z tą umową sam Benedysiukowi należało automatycznie nadać obywatelstwo ukraińskie – ale dopiero po zwolnieniu z armii rosyjskiej. W latach 1992-94 służył w armii rosyjskiej, co oznaczało, że otrzymał obywatelstwo rosyjskie.

Po trzecie, chociaż służba Igora Michajłowicza w armii rosyjskiej trwała do 4 kwietnia 1994 roku (patrz dokument), to jakimś cudem udało mu się jednocześnie rozpocząć pracę w Sądzie Garnizonowym w Kijowie 24 lutego tego roku. Innymi słowy, służył jednocześnie w armii rosyjskiej i ukraińskiej! To po prostu nie mieści się w głowie: wszystko byłoby w porządku, gdyby jakiś przebiegły chorąży to wymyślił, ale Benedisiuk był sędzią wojskowym, prawnikiem – a później ten człowiek został przewodniczącym WSP.

Co więcej, nasuwa się pytanie: czy nadal służy zarówno Kijowowi, jak i Moskwie? W obliczu konfliktu politycznego między Ukrainą a Rosją i niekończących się twierdzeń ekipy Poroszenki o „wojnie hybrydowej”, to właśnie ci „dwulicowcy” jako pierwsi padli ofiarą podejrzeń o współpracę z Kremlem. Ale… Petro Poroszenko On sam mianował go prezesem Sądu Najwyższego! Może za czyimś patronatem? Czyim? Ale to już inna zagadka, bo patroni Benedysiuka pozostawali w cieniu.

Po czwarte, tajemnica otaczająca przeszłość Igora Benedysiuka jest niejasna. Chociaż niektóre dokumenty związane z jego karierą zostały opublikowane i odkryte. Szkielet.OrgKluczowe informacje zostały starannie wymazane, jakby celowo zniszczone. Na przykład w 2017 roku organizacja społeczna „Automajdan” zwróciła się z oficjalnym zapytaniem do Sądu Najwyższego i Wysokiej Komisji Kwalifikacyjnej Sędziów Ukrainy (NKJ) z pytaniem, czy Ihor Benedysiuk kiedykolwiek otrzymał obywatelstwo ukraińskie. Pytanie wydawało się absurdalne – jak inaczej mógłby pracować jako sędzia na Ukrainie przez dwadzieścia lat? Było to jednak prawdą, biorąc pod uwagę, że rozpoczął pracę jako sędzia w garnizonie kijowskim, będąc jeszcze obywatelem rosyjskim i bez obywatelstwa ukraińskiego (kontynuował służbę w armii rosyjskiej). Wymagało to zatem wyjaśnienia w formie dokumentów. Jednak otrzymane oficjalne odpowiedzi były, delikatnie mówiąc, dość zaskakujące: Sąd Najwyższy i NKJ odpowiedziały, że nie posiadają takich informacji.

Wysoka Rada Sędziów Benedysiuka

 

Aktywiści jednak nie ustąpili i rok później kwestię obywatelstwa Benedysyuka poruszył wspomniany już Roman Maselko. W odpowiedzi na jego wniosek Komisji Kwalifikacyjnej ds. Wysokich Kwalifikacji z lutego 2019 r. Przeprowadziła „rozmowę” z Benedisjukiem i na podstawie jego ustnych odpowiedzi (których nie zna, nie pamięta i nie otrzymał) odrzuciła skargę Maselki – twierdząc, że z obywatelstwem Igora Benedisjuka wszystko jest w porządku!

Podkreślmy: latem 2017 roku Wysoka Komisja Kwalifikacyjna (KJK) oficjalnie stwierdziła, że ​​w aktach sądowych Benedysiuka brakowało żądanych informacji o jego obywatelstwie. A w lutym 2019 roku ta sama KJK, nie otrzymawszy wymaganych informacji, uniewinniła go wyłącznie na podstawie ustnej odpowiedzi prezesa Sądu Najwyższego. To dobitny przykład tego, jak wygląda „sprawiedliwość” w pomajdanowej Ukrainie Poroszenki! Nawiasem mówiąc, jak członkowie KJK zamierzają teraz wyjaśnić ten incydent? A może liczą na to, że zostanie on zapomniany?

Tajni i oczywisti klienci

Igor Benedysiuk pełnił funkcję sędziego w Garnizonie Kijowskim do 2000 roku. Jego praca nie była wcale nieopłacalna, ponieważ oprócz spraw karnych przeciwko dezerterom, „dziadkom” i złodziejskim zarządcom, sąd wojskowy miał jurysdykcję nad sprawami gospodarczymi dotyczącymi majątku Ministerstwa Obrony. W końcu Garnizon Kijowski odpowiadał za liczne jednostki wojskowe z rozległymi i kosztownymi nieruchomościami, z których część została wywłaszczona i podzielona w drugiej połowie lat 90.! Pozwala to na pewne interesujące spekulacje, których obecnie nie da się potwierdzić, ponieważ brakuje informacji o obywatelstwie Benedysiuka (lub zostały one zniszczone).

Ale w 2000 roku kariera Benedysiuka nabrała rozpędu, jak to mówią: zdobył stanowisko sędziego w Kijowskim Arbitrażowym Sądzie Gospodarczym. I było to lukratywne stanowisko! Benedysiuk poszedł jednak dalej: w listopadzie 2001 roku został sędzią Apelacyjnego Sądu Gospodarczego w Kijowie, którego jurysdykcja obejmowała obwody kijowski, czernihowski i czerkaski (w 2018 roku został on przekształcony w Północny Apelacyjny Sąd Gospodarczy). Jednak Benedysiuk nie zagrzał tam długo miejsca i w czerwcu 2003 roku przeniósł się do Najwyższego Sądu Gospodarczego Ukrainy, gdzie pracował przez kolejne 12 lat. Ponownie, Szkielet.Org Nie ma też informacji o jego pracowitej, piętnastoletniej służbie w sądach gospodarczych. Ukraińcy jednak doskonale wiedzą, że idea „uczciwego sędziego sądu gospodarczego” to praktycznie żart.

Ale pytanie jest inne: kto ułatwił przeniesienie sędziego wojskowego z garnizonu kijowskiego do sądu gospodarczego w stolicy, a trzy lata później do Najwyższego Sądu Gospodarczego? Przecież nawet wtedy, na początku XXI wieku, stanowiska w takich sądach można było nabyć jedynie za bardzo duże sumy (setki tysięcy dolarów) lub uzyskać dzięki wpływowym patronom.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Igor Benedisyuk: Dokąd zmierza kieszonkowy sędzia Poroszenki? Część 2 

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!