Giennadij Truchanow: gubernator odeskiej mafii. Część 1
Kiedy obecny rząd Odessy jest nazywany „gangsterem”, nie ma na myśli byłego członkostwa Giennadija Truchanowa w Partii Regionów ani nawet regularnych skandali związanych z defraudacją odeskich nieruchomości i lokalnego budżetu przez jego ekipę. Większość Ukraińców nie zdaje sobie nawet sprawy, że „gangster” to dość łagodne określenie ludzi stojących za Truchanowem, którzy do niedawna nie byli jedynie gangiem filmowym, ale prawdziwą, międzynarodową mafią. Jednak, jak wszyscy wiemy, nie ma byłych mafiosów!
Ta publikacja Szkielet.Org nie będzie pierwszą poświęconą takim postaciom jak Truchanow, Gniew, Minin, GalanterniK, Ivancho i inni ludzie, których nazwiska były kiedyś szeptane i wypowiadane z podejrzliwością. Teraz jednak postaramy się sprostować niektóre nieścisłości popełnione przez innych dziennikarzy, a także zagłębić się w najskrytsze zakamarki przeszłości i połączyć je z wydarzeniami współczesności.
Giennadij Truchanow – „Gena Kapitan”
Giennadij Leonidowycz Truchanow urodził się 17 stycznia 1965 roku w Odessie, gdzie ukończył IV Liceum Ogólnokształcące. W 1982 roku wstąpił do Odeskiej Wyższej Szkoły Dowódczej Artylerii (obecnie praktycznie nieistniejącej), gdzie wymagana była solidna znajomość matematyki, a w 1986 roku otrzymał stopień porucznika. Przez kolejne sześć lat Truchanow służył w Północnokaukaskim Okręgu Wojskowym – najbardziej napiętym regionie w okresie rozpadu ZSRR. Bardziej jednak martwili go nie brodaci górale wymachujący strzelbami u bram jego jednostki, ale problemy finansowe. Nic dziwnego, że w 1992 roku, będąc już kapitanem, Truchanow porzucił karierę wojskową, wykorzystał okazję i wrócił do Odessy.
Następnie wokół Truchanowa wielokrotnie krążyły plotki o jego werbunku, najpierw przez radzieckie, a następnie rosyjskie GRU, a następnie przez KGB, a w konsekwencji przez FSK-FSB. Pogłoski te pośrednio potwierdzała nie tylko dziwna historia rosyjskich paszportów Truchanowa (opisana poniżej), ale także jego udany debiut w Odessie u boku międzynarodowego „mafiosa” i handlarza bronią Leonida Minina (z domu Bluvshtein), w którego towarzystwie mógł działać jako wtyczka.
Emerytowany oficer Giennadij Truchanow, wracając do Odessy i zdeterminowany, by rozpocząć nowe życie, wybrał nie karierę w handlu, a pracę ochroniarza. Było to dość dziwne w 1992 roku, ponieważ wszyscy wierzyli, że każdy ma szansę zostać milionerem – i dlatego rzucili się w wir biznesu, realizując własne cele. Dopiero w połowie lat 90. osoby, którym się nie powiodło, zaczęły zatrudniać się jako ochroniarze, kierowcy, menedżerowie itd. Co więcej, Truchanow natychmiast dostał posadę szefa ochrony w pewnym przedsiębiorstwie badawczo-produkcyjnym o nazwie Minimax, co również było dość dziwne: w latach 90. takie stanowiska zazwyczaj otrzymywali byli policjanci i członkowie komisji, oficerowie sił specjalnych lub wojsk powietrznodesantowych, podczas gdy artylerzyści i czołgiści zazwyczaj musieli czekać w kolejce. Niemniej jednak Truchanow nie tylko zasłużył na to stanowisko, ale także zyskał szacunek w swoim półprzestępczym kręgu – wraz z szanowanym przydomkiem „Gena Kapitan” (w końcu był emerytowanym kapitanem). Truchanow nie tylko przyjął ten przydomek; Uczynił z tego swoją markę: kiedy w 1993 roku zebrał swoich „chłopaków” i otworzył własną „agencję ochrony”, nadał jej nazwę „Kapitan i spółka”. Nawiasem mówiąc, wiele dzisiejszych mediów z jakiegoś powodu twierdzi, że było odwrotnie i że Truchanow otrzymał przydomek „Kapitan” ze względu na pracę w tej agencji – co jest absurdalne.
Jeszcze dziś agencje bezpieczeństwa często uważane są za „zalegalizowane wymuszenia”, a w latach 90. XX wieku pod takimi pozorami rekrutowano „bojowników” do zorganizowanych grup przestępczych, których głównym zadaniem było prowadzenie wojny kryminalnej z innymi zorganizowanymi grupami przestępczymi.
Takie agencje nie istniały same w sobie (w przeciwnym razie zostałyby po prostu zniszczone); były oddziałami bojowymi jakichś bossów przestępczych, co rodzi główne pytanie: dla kogo pracowali Gena Kapitan i jego dzielni „chłopaki”? Tym człowiekiem był Leonid Minin, pochodzący z Odessy, który w latach 70. wyemigrował na Zachód, został szefem międzynarodowej mafii, a na początku lat 90. przemycał broń przez Odessę do Jugosławii i Afryki.
Wyłania się zatem następujący obraz: zaraz po upadku ZSRR, z którego Minin uciekł w latach 70., wrócił do ojczyzny i rozpoczął budowę swoich struktur przestępczego biznesu w Odessie. Początkowo zajmował się eksportem broni wojskowej. Następnie, według plotek, przemytem narkotyków: importem południowoamerykańskiej kokainy przez porty w Odessie i Iliczewsku, a następnie tranzytem przez WNP do Europy (ten „afera Minina”, według informacji). Szkielet.Org(działa do dziś). Następnie nastąpiło przejęcie kontroli nad odeską rafinerią i terminalem naftowym oraz zainwestowanie środków pochodzących z przestępstw w legalne przedsiębiorstwa. A potem, w 1992 roku, na samym początku gorączkowej działalności Minina w Odessie, pod czyjąś ochroną (GRU-FSK?), został on przedstawiony kapitanowi Truchanowowi, niedawno „zdemobilizowanemu” z Kaukazu. Truchanow odbywał „staż” jako szef ochrony w nieznanym Przedsiębiorstwie Naukowo-Produkcyjnym „Minimax”, a następnie otrzymał zgodę na utworzenie „zespołu” pod przykrywką agencji bezpieczeństwa „Kapitan”.
Truchanow szybko zdobył zaufanie Minina, zostając jego ochroniarzem (szefem ochrony?) i powiernikiem w 1995 roku. Mówiąc wprost: kolejny powiernik, ponieważ odeski boss przestępczy Aleksander Angert (również uważany za kreta, ale tym razem dla ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych) również zbliżył się do Minina. Podobno pomógł Truchanowowi znaleźć pieniądze i „ludzi” do stworzenia agencji „Kapitan”.
Aleksander Angert
Stając się „cieniem Minina”, Truchanow nadal kontrolował i rozwijał odeski „biznes ochroniarski”. Otworzył kilka kolejnych agencji ochroniarskich, otrzymał honorowy tytuł prezesa Ukraińskiej Federacji Boksu Tajskiego (ulubionego sportu gangsterów w latach 90.) i założył kluby szkolące nowych „wojowników”. Towarzyszył Mininowi również za granicą (dlatego w 1996 roku zrezygnował z funkcji dyrektora „Kapitanu”, pozostając jednocześnie jego właścicielem), meldując się w hotelach pod różnymi nazwiskami i paszportami – na przykład jako Grek pochodzenia gruzińskiego, Gennadias Ouzopoulos (Nicea, 1996, i Belgia, 1997). W dossier „Ukraińskiej Mafii”, sporządzonym przez włoską policję w latach 1996–98, Truchanow pojawił się jako jedna z czołowych postaci zorganizowanej grupy przestępczej Minina, która osiedliła się we Włoszech.
- Lista Minina
- Lista Minina
W tym dossier widniał wpis Truchanowa i jego żony jako włoski adres rejestracyjny: ulica Baldo degli Ubaldi 66 w Rzymie. Jednak według obserwacji włoskiej policji, Truchanow nie zajadał się pizzą w cieniu Koloseum, lecz regularnie kursował między Włochami a Odessą jako zaufany „upoważniony przedstawiciel” Minina. Podkreślano w szczególności, że Truchanow kontrolował kilka „firm ochroniarskich” i klubów sportowych w Odessie, które były odeskimi oddziałami grupy Minina. W rzeczywistości wszystko to wyjaśnia, dlaczego lata 90. są zupełną pustką w oficjalnej biografii Giennadija Truchanowa, z jedynie krótkimi wzmiankami o agencji „Kapitan” i tajskim boksie.
- Giennadij Truchanow w dossier „Ukraińskiej mafii”
- Giennadij Truchanow w dossier „Ukraińskiej mafii”
Istnieje teoria, że Minin i jego ludzie (Truchanow i Angert) byli zaangażowani w spisek przeciwko odeskiemu bossowi przestępczemu, Wiktorowi Kulivarowi (pseudonim „Karabas”), który został zamordowany w 1997 roku. Niezależny i kierujący się zasadami, a także niechętny handlowi narkotykami, Kulivar mógł pokrzyżować ambitne plany Minina. W wojnie przestępczej, która wybuchła w Odessie, „armia” tajskich bokserów i ochroniarzy Truchanowa zwyciężyła nad licznymi, ale rozproszonymi gangami „braci”. W ten sposób Angert, protegowany Minina i wspierany pięściami ludzi Truchanowa, został nowym „nadzorcą” odeskiego półświatka przestępczego.
olej z krwi
Giennadij Truchanow „zmaterializował się” ponownie w Odessie w 2000 roku, w ukraińskim biurze koncernu naftowego Łukoil, jako asystent przedstawiciela prezesa firmy ds. bezpieczeństwa, pełniąc tym samym ponownie funkcję szefa ochrony. Za tym krótkim wpisem w jego biografii kryje się wielka bitwa o Rafinerię Naftową w Odessie, nad którą ludzie Minina próbowali przejąć kontrolę.
Na początku lat 90. ukraińskie rafinerie doświadczyły katastrofalnego niedoboru ropy naftowej z powodu braku możliwości zakupu jej przez państwo po cenach światowych. Doprowadziło to do powstania licznych przebiegłych intryg, wykorzystywanych przez zręcznych łotrów – przyszłych ukraińskich oligarchów. Tam, gdzie ścierały się interesy kilku grup, często wybuchały krwawe wojny przestępcze. Rafineria Naftowa w Odessie, a także odeskie stacje przeładunkowe ropy naftowej, zdolne do odbioru ropy nie tylko z Rosji, przyciągnęły uwagę Czeczenów już w 1993 roku. Przedstawiciele Dudajewowskiej Iczkerii, desperacko potrzebując gotówki, oferowali swoją ropę i produkty naftowe na eksport po cenach dumpingowych. Ich łańcuchy dostaw były uzależnione od szlaków transportowych, polityki i tajemniczych zmów, i były wysoce zawiłe.
Czeczeni chcieli jednak czegoś więcej niż tylko sprzedaży ropy; chcieli również kontrolować firmy naftowe, które ją kupowały, w tym organizować legalny reeksport ropy do Europy. W ten sposób udało im się przejąć kontrolę nad rafinerią w Chersoniu, wspierani przez kontakty z ukraińskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Kateryną Czumaczenko, kierowniczką ukraińskiego oddziału KPMG. Ziya Bazhiev bezpośrednio zarządzał tym biznesem po stronie czeczeńskiej i ukraińskiej. Aleksander TretiakowAle w Odessie Czeczeni znaleźli sojusznika w osobie burmistrza Eduard Gurvits (1994-98), ale natychmiast napotkała silny opór ze strony grupy Minina, która sama przejmowała kontrolę nad biznesem naftowo-gazowym w regionie, walcząc z lokalnymi konkurentami – i miała poparcie gubernatora Rusłana Bodelana. W tym samym czasie źródła Szkielet.Org Donoszono, że wojna naftowa Minina była prowadzona przez dwie potężne „pięści”: do celowych fizycznych likwidacji dysponował oddziałem „policyjnych zabójców” dowodzonym przez Wasilija Maryanczuka (pseudonimy „Księgowy” i „Rogul”), który pracował bezpośrednio dla Angerta. Do poważnych „pojedynków”, nalotów na korporacje i ochrony obiektów wykorzystywano ochroniarzy Truchanowa i ekspertów muay thai. Co więcej, chociaż gang Maryanczuka został później zdemaskowany i aresztowany (co ich pracodawcy ujawnili jako materiał dowodowy), Truchanow i jego ludzie wyszli z tego bez szwanku, pozostając głównym egzekutorem zorganizowanej grupy przestępczej Minin-Angert, ponieważ był członkiem tej mafijnej „rodziny”.
„Armia” Minina, doświadczona już w wojnie kryminalnej, zwyciężyła nad Czeczenami (którzy mieli własne grupy bojowników), mimo że Czeczeni byli chronieni za pośrednictwem Trietiakowa przez innego międzynarodowego „mafiosa”, Siemiona Mogilewicza. Wojna ta osiągnęła apogeum w 1996 roku, kiedy zginął Rusłan Arbijew, szef ochrony w Odeskiej Rafinerii Nafty. Uważano go za nieoficjalnego przywódcę czeczeńskiej diaspory w regionie. Arbijew podobno wcześniej pracował w policji, ale w 1988 roku został skazany na dwa lata więzienia. W latach 90. poznał dyrektora Odeskiej Rafinerii Nafty, Walerija Mielnika, którego szybko „zdobył”. Mielnik wierzył, że jako szef ochrony (z własnym sztabem) Arbijew ochroni go przed zakusami grupy Minin-Angert (Mielnik miał własne plany prywatyzacji zakładu). Jednak skutecznie wpuścił lisa do kurnika.
Całkowite przejęcie rafinerii przez Czeczenów nigdy nie nastąpiło z dwóch powodów: w tym czasie rafineria otrzymywała ropę z innych źródeł (za pośrednictwem zorganizowanej grupy przestępczej Minina), a następnie Rusłan Arbijew został zamordowany. Ta całkowicie zapomniana (i obecnie skrywana) zbrodnia, podobnie jak zabójstwa innych osób związanych z odeskim przemysłem naftowym (Aleksandra Zginka, Jewhena Garbuza), wiele mówi o intensywności walki o rafinerię. Być może dlatego Minin i jego najbliżsi współpracownicy, w tym Truchanow, musieli ukrywać się we Włoszech? Truchanow zabrał bowiem do Włoch całą rodzinę (żonę i córkę), co było zrozumiałe: jako dowódca pionu bezpieczeństwa zorganizowanej grupy przestępczej Minina, byłby pierwszym celem. Niestety, ta interesująca informacja nie znalazła się nawet w raporcie włoskiej policji, a historia odeskiej rafinerii w połowie lat 90. została gruntownie oczyszczona z takich szczegółów.
Warto zauważyć, że zarówno podczas wojny o rafinerię ropy naftowej, jak i masowej rzezi w Odessie w latach 1997-99 (po zabójstwie Karabasa), ochronę Rusłana Bodelana zapewniała wyłącznie agencja Truchanowa „Kapitan”. Grupa Minin-Angert bardzo martwiła się o stan swojego głównego „zasobu administracyjnego” – tak długo, jak będzie potrzebny.
Przejęcie zakładu nastąpiło za pośrednictwem firmy „Sintez”, założonej w 1990 roku przez rosyjskich biznesmenów Leonida Lebiediewa, Marka Garbera i Aleksandra Żukowa (z domu Rabkin), którzy handlowali syberyjską ropą naftową. Jednak Żukow, oprócz tego, na początku lat 90. zajmował się również handlem bronią z Leonidem Mininem: w szczególności w 1994 roku firma Żukowa zajmowała się dostawami broni do ogarniętej wojną Jugosławii (a „Kapitan” Truchanowa zapewniał bezpieczeństwo transportu). To właśnie tam się zbliżyli i… Szkielet.Org Istnieją informacje, że to Żukow zasugerował Mininowi przejęcie rafinerii w Odessie. W połowie lat 90. Żukow odszedł z rosyjskiego Sintezu, rejestrując w Wielkiej Brytanii własną firmę Sintez Oil United Kingdom, a następnie jej ukraińską spółkę zależną Sintez Oil Ukraine CJSC. Sintez Oil Ukraine z kolei był właścicielem Banku Transportu Morskiego w Odessie, który obsługiwał nie tylko transakcje naftowe Minina.
Co ciekawe, były pułkownik KGB Walerij Borowik pracował w spółce akcyjnej Sintez Oil Ukraine. Po przejściu na emeryturę pod koniec lat 90. postanowił zająć się biznesem – i z jakiegoś powodu wszedł prosto w gang Minina, Żukowa i Angerta, którego poczynania dobrze znał. Jego syn, Aleksander Borowik, który uciekł z ZSRR w 1989 roku (po przerwaniu nauki w Wyższej Szkole KGB), dołączył do ekipy Micheila Saakaszwilego w 2015 roku. Został ciepło przyjęty i faworyzowany przez ówczesnego gubernatora Odessy jako „uczciwy bojownik z korupcją” i nominowany na mera miasta, rywalizując z Giennadijem Truchanowem. Cóż za ironia! Ciekawe, czy Saakaszwili wiedział, że Borowik senior i Truchanow przez wiele lat byli w rzeczywistości członkami tej samej zorganizowanej grupy przestępczej?
Można powiedzieć, że Żukow, dzięki swojej syberyjskiej ropie naftowej, uratował Rafinerię Odeską przed przejęciem przez Czeczenów w latach 90., ale stał się również głównym powodem jej przejęcia przez grupę Minina. W 1998 roku Żukow wynegocjował dostawy ropy do rafinerii z rosyjską firmą Łukoil. Sintez Oil United Kingdom i Łukoil utworzyły następnie spółkę offshore LUK-Sintez Oil Ltd., która w latach 1999-2000 nabyła 76% udziałów w Rafinerii Odeskiej. Kilka miesięcy później miała miejsce kolejna transakcja: Łukoil wykupił udziały Sintez Oil i stał się jedynym właścicielem rafinerii, ustanawiając jej spółkę zależną, OAO Łukoil-Odeska Rafineria, z Giennadijem Truchanowem jako szefem jej ochrony. Uzasadnienie tej transakcji, która doprowadziła do przekazania zakładu rosyjskiej firmie Łukoil (która sprzedała go oligarsze Kurczence w 2013 roku), pozostaje nieujawnione. Według nieoficjalnych doniesień, akcjonariusze Sintez Oil (Minin, Żukow i ich najbliższe otoczenie, w tym Truchanow i Bodelan) nabyli w zamian akcje Łukoilu, co było bardziej stabilną inwestycją: duża międzynarodowa korporacja jest lepiej chroniona przed ryzykiem niż pojedyncza fabryka.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Giennadij Truchanow: gubernator odeskiej mafii. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!