Giennadij Babenko, marionetka krymskich gangsterów, Salem

Gennady Babenko, Salem, dossier, biografia, dowody obciążające, Krym, Symferopol

Giennadij Babenko, marionetka krymskich gangsterów, Salem

Giennadij Babenko to osławiony były mer Symferopola, który nielegalnie sprawował urząd przez cztery lata. Nie podejmował żadnych decyzji bez zgody swoich „panów”, Aleksandra Mielnika i Igora Łukaszewa, liderów i sponsorów zorganizowanej grupy przestępczej Salem. Gang rabował ziemię, chronił nielegalny handel, a następnie zdecydował się uciec do Rosji.

O tym, jak krymski urzędnik dopuścił się bezprawia, ukrywając się za prawem.

Giennadij Babenko. Życie radzieckiego komisarza politycznego

Giennadij Aleksandrowicz Babenko urodził się 24 czerwca 1950 roku we wsi Maryanowka w obwodzie omskim w Rosji. Nic nie wiadomo o rodzicach przyszłego polityka. Jednak jego oficjalna biografia wskazuje, że rodzina mieszkała w różnych rosyjskich miastach – Władywostoku i Pietropawłowsku Kamczackim – w latach 1952–1967, zanim przeniosła się do Żytomierza na Ukrainie. Na tej podstawie, Szkielet.Org doszli do wniosku, że ojciec Giennadija Aleksandrowicza był wojskowym.

W 1967 roku Babenko ukończył V Liceum Ogólnokształcące w Żytomierzu. W tym samym roku przeprowadził się do Symferopola i rozpoczął naukę w Sewastopolskim Instytucie Instrumentalnym. W 1972 roku Babenko uzyskał dyplom z radiotechniki. Przez kolejne trzy lata Giennadij Aleksandrowicz pracował w swojej dziedzinie jako inżynier technolog w zakładach Fiolent. W zakładzie awansował poprzez Komsomoł (Młody Związek Komunistów) za swój elegancki styl mówienia i ekstrawaganckie maniery. W latach 1975–1981 pełnił funkcję zastępcy sekretarza, a następnie sekretarza zakładowego komitetu Komsomołu. Pełnił również funkcję kierownika wydziału organizacji Komsomołu w symferopolskim komitecie Komsomołu.

Babenko studiował przez trzy lata w Wyższej Szkole Partyjnej przy KC Komunistycznej Partii Ukrainy. Następnie całkowicie poświęcił się pracy partyjnej, kończąc karierę komunistyczną dopiero w 1990 roku jako pierwszy sekretarz Centralnego Komitetu Okręgowego Komunistycznej Partii Ukrainy. Po upadku Związku Giennadij Babenko, który, ściśle rzecz biorąc, nic nie wiedział, został pozostawiony polityce. Jak każdy komunista z zasadami, Giennadij Aleksandrowicz stał się oczywiście bojowym demokratą. Nie zrobiłby jednak kariery politycznej, gdyby nie tajne życie, jakie wiódł jako „uczciwy” działacz partyjny.

Pochodzi z zorganizowanej grupy przestępczej z Salem

Krym tradycyjnie uważany jest za jeden z regionów o największej przestępczości w kraju – tak było zarówno w czasach sowieckich, jak i u zarania niepodległości Ukrainy. W 1988 roku na półwyspie powstała jedna z najbardziej znanych grup przestępczych, zorganizowana grupa przestępcza Salem. Grupa zapożyczyła swoją nazwę od bułgarskich papierosów „Salem”, popularnych w latach 1990. Plotka głosi, że wszyscy członkowie gangu palili wyłącznie tę markę.

Gdy stało się jasne, że Komunistyczna Partia Ukrainy (KPU) nie ma już czasu, działacze partyjni zaczęli szukać nowego schronienia, gdzie mogliby nic nie robić i zarabiać pieniądze. Zorganizowana grupa przestępcza z otwartymi ramionami przyjmowała wszystkich chętnych. Giennadij Babenko nie był wyjątkiem. Od początku lat 90. działał w podziemiu w Salemie, ale publicznie pełnił funkcję przewodniczącego Centralnej Rady Rejonowej i jej komitetu wykonawczego. To podwójne życie trwało siedem lat i trwałoby nadal, gdyby władze nie zdecydowały się na przywrócenie porządku na półwyspie. W 1997 roku na Krym przybył Giennadij Moskal. (więcej o tym w artykule Giennadij Moskal: generał o wielu twarzach i wulgarnym języku), nowo mianowany wiceminister spraw wewnętrznych i szef Głównego Zarządu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Autonomicznej Republiki Krymu, który rozpoczyna aktywną walkę z przestępczością zorganizowaną. Babenko i „Salem” zostali jednak oczyszczeni z zarzutów. Po częściowym oczyszczeniu szeregów drobnych gangów przestępczych, Moskal nadal nie schwytał ich przywódców.

Po przetrwaniu nalotów „salemovcy” postanowili wejść do wielkiej polityki, aby zyskać immunitet. Babenko ponownie znalazł się na czele. Dzięki funduszom z funduszu wspólnego, w 1998 roku Giennadij Aleksandrowicz został przewodniczącym Stałego Komitetu Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu ds. Przemysłu, Budownictwa, Transportu, Łączności i Kompleksu Paliwowo-Energetycznego. Trzy lata później objął stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Ministrów Autonomicznej Republiki Krymu. Po trzech latach urzędowania awansował na stanowisko ministra polityki budowlanej, architektury, mieszkalnictwa i usług komunalnych Autonomicznej Republiki Krymu. Sytuacja pozostawała pod kontrolą do 2006 roku. Następnie Giennadij Moskal powrócił na Krym, tym razem na nowym stanowisku wysłannika prezydenta do Wiktora Juszczenki. Publicznie oświadczył, że Rada Najwyższa półwyspu jest gęsto zaludniona przez zorganizowane grupy przestępcze i że rozpoczęło się „polowanie na czarownice”.

Aby zapewnić sobie bezpieczeństwo, Salem postanowił wprowadzić swoich przedstawicieli do rad krymskich. Wybór padł na Babenkę, który miał zostać merem Symferopola. Kandydatura została zainicjowana przez dwóch liderów zorganizowanej grupy przestępczej z Salem – Aleksandra „Melię” Melnika i Igora „Łukasza” Łukaszewa, którzy przejęli dowództwo nad grupą po uwięzieniu jej „ojca”, Siergieja „Woronoka” Woronkowa.

Melnik i Szufrich

Aleksander Melnik i Nestor Szufrich

Aleksander Melnik, Siergiej Woronkow, Salem

Aleksander Melnik i Siergiej Woronkow na spotkaniu zorganizowanej grupy przestępczej z Salem

Melja i Łukasz rozdzielili pieniądze z Salemu i posadzili Babenkę na stanowisku burmistrza. W istocie było to znaczące obniżenie rangi Giennadija Aleksandrowicza, ale czego nie można zrobić dla gangu? Co więcej, liderzy nawet nie zapytali go o zdanie.

Inwestycja w kampanię wyborczą Babenki nie pozostała bezowocna. Na jednym ze spotkań członkowie gangu z Salem opracowali plan odzyskania pieniędzy, obejmujący ustalenie wysokości odsetek za ich wykorzystanie. Planowali odzyskać wpływy z gruntów miejskich, niesprywatyzowanych budynków, w tym zabytków architektury, oraz, oczywiście, niezliczonych pozwoleń na handel detaliczny. Plotka głosi, że sam Giennadij Babenko opracował ten plan dla swoich „panów” i to on zaproponował podział budżetu miasta między członków zorganizowanej grupy przestępczej, aby zgarnąć dla siebie spory kawałek.

Giennadij Babenko. Oszust-mer „trzeciego Doniecka”

Na początku 2006 roku na Krymie utworzono blok wyborczy „Za Janukowycza” (70% kandydatów z Partii Regionów, 30% z Bloku Rosyjskiego), który miał wziąć udział w wyborach do Rady Najwyższej regionu autonomicznego. Na liście znalazł się Giennadij Babenko. Partia Regionów zaczęła nominować go na stanowisko mera Symferopola.

26 marca 2006 roku w Symferopolu odbyły się wybory mera, które oczywiście wygrał Babenko. Wybory nie obyły się jednak bez typowych problemów. 27 marca Symferopolska Terytorialna Komisja Wyborcza, na czele której stał przewodniczący Władimir Kryłow, uznała wybory za nieważne. Powodem była obecność na kartach do głosowania nazwisk wycofanych kandydatów – Aleksandra Gressa (przewodniczącego krymskiego oddziału Republikańskiej Partii Ukrainy, należącej do bloku „Nie tak!”) i Wiktora Niewirki (lidera partii „Za Ukrainę! Za Juszczenkę!”) – bez odpowiednich oznaczeń. Co więcej, Gressa wyrejestrowano w dniu wyborów, co jest surowo zabronione przez prawo.

Babenko wniósł pozew, domagając się uchylenia decyzji komisji i 22 kwietnia został ostatecznie ogłoszony zwycięzcą. Jednak saga na tym się nie skończyła – rozpoczęła się zacięta walka między drużynami Wiktora Janukowycza i Julii Tymoszenko. Bądźcie więc czujni i śledźcie klasyfikację.

Aleksander Gress wniósł pozew o unieważnienie wyborów. Po serii postępowań jego wniosek został odrzucony. Na początku maja Sąd Rejonowy w Żeleznodorożnym zakazał komisji rejestracji Giennadija Babenki na stanowisku mera i przekazywania Radzie Miasta informacji o wynikach wyborów. Mimo to Giennadij Babenko objął swoje obowiązki na podstawie orzeczenia Sądu Rejonowego w Kijowie, który nie stwierdził przestępstwa w działaniach przewodniczącego komisji (zgodnie z prawem jedynie przewodniczący miejskiej komisji wyborczej może ogłosić mera).

Kadencja mera nie trwała długo. 9 czerwca Żeleznodorożny Sąd Rejonowy w Symferopolu uchylił decyzję komisji wyborczej i uznał wybory mera za nieważne, a Sąd Apelacyjny Autonomicznej Republiki Krymu podtrzymał tę decyzję. Jednak te orzeczenia nie zniechęciły Giennadija Aleksandrowicza; kontynuował pracę, jakby nic się nie stało. Co więcej, natychmiast podpisał dekret przyznający premie do pensji mera.

Podpisy krymskich aktywistów obywatelskich

Krymscy aktywiści zbierają podpisy pod rezygnacją mera Symferopola.

Nową falę oburzenia na samozwańczego mera wywołał jesienią Giennadij Moskal, który uparcie odgrywał rolę gogolowskiego inspektora wysłanego z Kijowa do walki z lokalną korupcją na półwyspie. Nalegał na przeprowadzenie nowych wyborów i nazwał Babenkę „nielegalnym”. Jednak Giennadij Aleksandrowicz również w tej kwestii zmienił zdanie, oświadczając, że komisja wyborcza nie ma uprawnień do przeprowadzenia nowych wyborów mera Symferopola, ponieważ termin upłynął.

Ta sytuacja jest całkowicie przewidywalna – stanowisko Babenki zostało wynegocjowane. Rok przed wyborami Wiktor Janukowycz wziął udział w wiecu w Symferopolu. Już wtedy przedstawił opinii publicznej Giennadija Aleksandrowicza jako przyszłego mera stolicy Krymu. Warto zauważyć, że Partia Regionów zdobyła trzecią co do wielkości liczbę głosów na półwyspie, po Doniecku i Ługańsku – połowę miejsc w parlamencie regionu autonomicznego zdobyli deputowani z bloku Janukowycza. Dlatego Symferopol nieoficjalnie nazywano „Trzecim Donieckiem”.

Giennadij Babenko, marionetka krymskich „braci” Salem

W 2007 roku adwokat Babenki, Aleksandr Gniezdow, próbował rozwiązać spór zgodnie z prawem. Odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego w Żeleznodorożnym w Symferopolu do Naczelnego Sądu Administracyjnego Ukrainy. Sąd Najwyższy podtrzymał jednak wyrok. Oczywiście Giennadij Aleksandrowicz pozostał na swoim stanowisku.

W 2008 roku Giennadij Moskal, nowo mianowany wiceprzewodniczący parlamentarnej komisji ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji, ponownie rozpoczął aktywną kampanię przeciwko Giennadijowi Babence. Uzbrojony w orzeczenie Sądu Najwyższego, złożył w Radzie Najwyższej Ukrainy projekt ustawy proponujący przedterminowe wybory mera Symferopola. Rada Najwyższa odmówiła jednak jego realizacji. Specjalne posiedzenie komisji ustaliło, że sprawę powinna rozstrzygnąć Centralna Komisja Wyborcza w Symferopolu, w związku z czym Rada Najwyższa odrzuciła projekt ustawy. Centralna Komisja Wyborcza spotykała się w tej sprawie kilkakrotnie, ale nie zapadła żadna decyzja, a następnie została nagle rozwiązana.

Według Skelet.Org, w tym samym roku przeciwko Giennadijowi Aleksandrowiczowi zaczęła działać inna siła – organizacja społeczna „Cywilne Majątek Krymu” (GAK). Jej aktywny członek, Siergiej Aksionow, postanowił udowodnić nielegalność mera, wnosząc sprawę do sądu.

Aksionow kreował się na biznesmena, ale jego przeszłość jest kryminalna – pochodził ze zorganizowanej grupy przestępczej z Salem (pseudonim „Goblin”) i jest dobrym przyjacielem Siergieja „Woronoka” Woronkowa, który „przypadkowym” zbiegiem okoliczności wyszedł z więzienia w tym samym czasie i postanowił zająć się polityką. Państwowy Komitet Antykorupcyjny (GAK) był wspólnym pomysłem Aksionowa i Woronkowa. Głównym celem organizacji społecznej było odzyskanie aktywów finansowych, które Woronok zostawił Melnikowi i Łukaszowowi po uwięzieniu, oraz uzyskanie kontroli nad nowymi strefami wpływów. Państwowy Komitet Antykorupcyjny (GAK) postanowił zaatakować Giennadija Babenkę, aby osłabić i zdyskredytować Melnika i Łukaszewa. Aksionow rozpoczął aktywną współpracę z krymskim oddziałem Partii Regionów, podporządkowanym ukraińskiemu posłowi Wasilijowi Kisielowowi.

W 2009 roku rozpoczęła się kampania wyborcza Wiktora Janukowycza. Opierała się ona na dobrej tradycji krytykowania obecnego rządu. Jedynym problemem było to, że władza na Krymie znajdowała się całkowicie w rękach Partii Regionów. Dla Janukowycza półwysep stał się „niewygodnym” regionem: dwie walczące frakcje zorganizowanej przestępczości, Babenko-Melnik-Łukasz i Woronkow-Aksjonow, sprawowały pełną kontrolę nad półwyspem.

Na początku lutego 2009 roku rada polityczna Krymskiej Obwodowej Partii Regionów, na czele z posłem Wasilijem Kisielewem, wydaliła Wiktora Plakidę, przewodniczącego Rady Ministrów Autonomicznej Republiki Krymu, oraz Giennadija Babenkę, mera Symferopola. Powodem były naruszenia dyscypliny partyjnej: regularne nieobecności na posiedzeniach rady koordynacyjnej frakcji „Za Janukowycza!” w radzie miasta oraz niepłacenie składek członkowskich.

W rzeczywistości rozłam w Symferopolskiej Partii Regionów nastąpił już pod koniec ubiegłego roku. Przeciwnicy Babenki, wspierani przez Kisielewa, domagali się zmian w składzie komitetu wykonawczego Rady Miejskiej, a także stałej komisji parlamentarnej ds. architektury, rozwoju miast i racjonalnego użytkowania gruntów, oskarżając ją o nieprzejrzysty podział gruntów. Kisielew nalegał na rozpatrywanie tej kwestii na każdej sesji, podczas gdy Babenko umieścił w porządku obrad budżet na 2009 rok. Działania mera były całkowicie logiczne – obawiał się, że kierownictwo partii zatuszuje podejrzane plany podziału gruntów, ukrywane przez jego „szefa”, Melnika (byłego członka Rady Najwyższej Krymu). Giennadij Aleksandrowicz zmobilizował nawet komórki partyjne na całym Krymie przeciwko przewodniczącemu rady politycznej. Około 25 000 członków partii wyraziło wotum nieufności dla Kisielewa. Jednak Babenko i Plakida przegrali. Szkielet.Org Wiadomo, że wypędzeni udali się do Kijowa, aby odwiedzić Janukowycza, lecz ten ich nie przyjął.

W szczytowym momencie impasu partyjnego Wiktor Janukowycz przybył do Symferopola z wizytą roboczą. Tam ostro skrytykował działania Babenki, nazywając go… „dupkiem”.

Po tym Giennadij Babenko postanowił grać tylko z „szefem” Melnykiem i przeciwko wszystkim. W połowie marca, na zwyczajnej sesji Rady Miejskiej, Giennadij Aleksandrowicz zwrócił uwagę deputowanych na dziwną kwestię: rezygnację Władimira Blinowa, sekretarza Rady Miejskiej Symferopola i przewodniczącego symferopolskiej organizacji Rosyjskiej Wspólnoty Krymu. Zaatakowano również dwóch członków frakcji Bloku „Za Janukowycza!”, Władimira Żywicę i Borisa Frotmana. Przyznał on wakaty kandydatom z frakcji Ruch-Kurułtaj (zorganizowanej grupy przestępczej Medżlis-Kurułtaj). Jednocześnie Babenko po cichu dał przedstawicielom frakcji wolną rękę w budowaniu meczetów i ochronie nielegalnie przejętych budynków przed rozbiórką. Nawiasem mówiąc, nowy elektroniczny system głosowania, zakupiony ze środków budżetu miasta, nie działał tego dnia, więc deputowani głosowali ręcznie, korzystając z „tajnych” kart do głosowania. Za „prawidłowe” głosy posłowie otrzymali działki o powierzchni od 6 do 15 akrów w centrum miasta. Decyzja o ich wyróżnieniu zapadła po wydaleniu Blinowa, Żywicy i Frotmana.

Na tym spotkaniu doszło do kolejnego incydentu. W ramach protestu radna Natalia Łantuch rozbiła cztery jajka na głowie Giennadija Babenki. Giennadij Ołeksandrowycz oszacował straty emocjonalne spowodowane „jajecznicą” na 10 4 hrywien.

Giennadij Babenko, marionetka krymskich „braci” Salem

W kwietniu koalicja antyburmistrzowska pod przywództwem Borisa Frotmana wystąpiła przeciwko Babence. Jej przedstawiciele zażądali dymisji nielegalnego mera i wyboru Władimira Blinowa na to stanowisko. Blinow mógłby zostać pełniącym obowiązki mera, gdyby był sekretarzem rady miejskiej. Jednak Giennadij Aleksandrowicz przewidział konsekwencje i miesiąc wcześniej usunął go ze stanowiska.

Babenko był bezpartyjny przez pięć miesięcy. 7 lipca Prezydium Rady Politycznej Partii Regionów podjęło decyzję o niewydalaniu kontrowersyjnego mera z partii, ale dwa miesiące później zmieniło zdanie i 14 września Giennadij Aleksandrowicz stał się bezpartyjny.

Giennadij Babenko, marionetka krymskich gangsterów, Salem

„Kariera” mera Giennadija Babenki zakończyła się w 2010 roku. Wiktor Agejew, który wcześniej pełnił funkcję przewodniczącego stałej komisji parlamentu krymskiego ds. przemysłu, transportu, łączności oraz paliw i energetyki, wygrał kolejne wybory. Wówczas, według Wasilija Dżarty'ego, przewodniczącego Krymskiej Partii Regionów, Babenka nie uzyskał poparcia około 60% wyborców.

Miesiąc po wyborach Giennadij Babenko trafił do szpitala. Poślizgnął się we własnej wannie i złamał kręgosłup. Spędził rok na zwolnieniu lekarskim.

Zawłaszczanie ziemi i inne bezprawie

Oszustwa gruntowe. Gdy tylko Babenko objął stanowisko burmistrza, natychmiast utajnił przed prasą decyzje rady miejskiej dotyczące podziału gruntów.wybory w Symferopolu przeciwko Giennadijowi Babence

To całkowicie rozwiązało ręce Giennadija Aleksandrowicza i jego przestępczych przyjaciół. Mogli bez przeszkód rozdzielać ziemię między odpowiednich ludzi i zatrzymywać pieniądze dla siebie. Oto kilka przykładów najbardziej rażących, podejrzanych intryg:

  • — W 2006 roku posłowie przekazali 1,9 hektara ziemi Departamentowi Budownictwa Stołecznego Krasnodarskiego Obwodowego Oddziału Organizacji Osób Niepełnosprawnych pod zabudowę mieszkaniową. Teren ten miał być przeznaczony pod budowę 142-mieszkaniowego budynku oraz wielopiętrowego kompleksu mieszkalnego dla osób niepełnosprawnych. W rzeczywistości był to banalny projekt komercyjny, podszywający się pod budownictwo socjalne.
  • — Rada Miasta wydzierżawiła przedsiębiorstwu JSC Stacja Obsługi Pojazdów Mechanicznych nr 14397 działkę o powierzchni 1,2 ha na okres 49 lat w celu eksploatacji i konserwacji pojazdów;
  • Babenko przeznaczył 3 hektary gruntów leśnych pod budowę indywidualnych domków. Początkowo teren leśny został uznany za rezerwat przyrody.

Przycupnięty. W tym przypadku nie mówimy o planowanym zajęciu ziemi przez Tatarów Krymskich, lecz o przypadkach jej zawłaszczania w celach komercyjnych. Za czasów Babenki zjawisko squattingu osiągnęło apogeum. Nie jest to jednak takie proste. Giennadij Aleksandrowicz był bezpośrednio zaangażowany w komisję ds. gruntów, która celowo opóźniała ich przydział. Wykształcił się model biznesowy: osoba odpowiedzialna za squatting zbierała ludzi i koordynowała ich działania; komisja ds. gruntów nie wydawała żadnych wniosków, a budowa ostatecznie się rozpoczynała. Nietrudno zgadnąć, kto otrzymywał łapówki.

Pomnik Katarzyny. Giennadij Babenko słynął z błyskotliwych pomysłów. W 2007 roku mer podjął decyzję o odrestaurowaniu pomnika Katarzyny Wielkiej, zniszczonego w czasach sowieckich. Pomysł ten zasugerował Giennadijowi Aleksandrowiczowi mer Moskwy Jurij Łużkow podczas jego wizyty w Symferopolu. Łużkow podarował Babence dwa zdjęcia pomnika carycy, który niegdyś stał w stolicy Krymu.

Zainspirowany wsparciem ze strony Rosji, Babenko szybko odsłonił granitowy kamień zainstalowany dzień wcześniej z napisem: „W tym miejscu zostanie odrestaurowany pomnik carycy Katarzyny Wielkiej z inicjatywy mera Symferopola Giennadija Babenki i przy wsparciu mieszkańców miasta”. Przedstawiciele Tatarów Krymskich, na czele z liderem Madżlisu Mustafą Dżemilewem (więcej o nim w artykule). Mustafa Dżemilew: Mroczna tatarska przeszłość błyskotliwego bojownika w walce z reżimami) zorganizowali wiec, na którym oskarżyli burmistrza miasta Giennadija Babenkę o prowokację i szowinizm.

Warto zauważyć, że w burzliwych latach swojej skandalicznej działalności Babenko uroczyście położył aż sześć kamieni węgielnych ze swoim podpisem. Jednak żaden z nich nie został jeszcze przekształcony w pomnik.

Śmiertelny wypadek drogowy. W połowie grudnia 2007 roku Mercedes Giennadija Babenki brał udział w wypadku, w którym zginęła jedna osoba, a dwie kolejne – 26-letni mężczyzna i 18-letnia kobieta – trafiły do ​​szpitala. Samochód naruszył przepisy ruchu drogowego, zderzył się z dużą prędkością z Daewoo, a w wyniku uderzenia zjechał na chodnik, potrącił pieszego, a następnie uderzył w słup energetyczny.

Według naocznych świadków, w chwili wypadku w Mercedesie znajdowały się dwie osoby, a na tablicy rejestracyjnej widniała naklejka z napisem „Ślub”. Według raportów policji drogowej, w samochodzie znajdowały się trzy osoby – dwóch chłopców i dziewczynka – i nie było żadnych naklejek. Kierowcą był Andriej S., choć Babenko miał inne nazwisko. Giennadij Aleksandrowicz rzekomo przebywał w tym czasie w szpitalu z powodu przeziębienia.

Jewgienij Wielikoług, przewodniczący Rady Miasta Symferopola i prawa ręka Babenki, szybko zidentyfikował „winowajcę” – kobietę kierującą uszkodzonym Daewoo, która rzekomo odmówiła przejazdu służbowemu samochodowi. Aktywiści społeczni wszczęli własne śledztwo i ustalili, że Jewgienij Wielikoług prowadził Mercedesa w chwili wypadku. Naoczni świadkowie twierdzili, że kierowca był pijany. Jednak Wielikoług ostatecznie uzyskał zaświadczenie potwierdzające brak alkoholu we krwi. Sprawę zatuszowano.

Wycieczka do Salem. Giennadij Aleksandrowicz nie przepada za wystawnym stylem życia, ale nie stroni też od odrobiny ekstrawagancji z publicznych pieniędzy. W 2007 roku wraz z innymi członkami Klubu Rotary (formalnie Rotary to „międzynarodowe stowarzyszenie biznesmenów, które pomaga potrzebującym”, choć wielu uważa tę zamkniętą organizację za klub masoński. Babenko jest członkiem od 1997 roku) potajemnie udał się w podróż do Salem, małego amerykańskiego miasta w Oregonie, uważanego za miasto partnerskie Symferopola. Podróż została sfinansowana ze środków publicznych. W Symferopolu nikt nie wiedział, dokąd udał się burmistrz. Amerykańska gazeta rzuciła nieco światła na tę podróż. Według „Statesman Journal”, pięciodniowa wizyta obejmowała jazdę na nartach, zwiedzanie ratusza w Salem, spotkania w lokalnym Klubie Rotary, wizyty w muzeach, kasynach, na plażach, w akwarium, sklepach, parkach rozrywki i… występ światowej sławy iluzjonisty Davida Copperfielda.

Tydzień po tej wyprawie Babenko ponownie ruszył w trasę. Tym razem udał się do tureckiego miasta Eskişehir, gdzie spędził pięć dni.

W 2009 roku Giennadij Babenko chciał polecieć do Londynu na cztery dni, korzystając z funduszy publicznych, aby wziąć udział w World Trade Center 2009, jako członek delegacji 21 krymskich urzędników. Podróż odbiła się szerokim echem. Deputowani zaczęli się usprawiedliwiać, twierdząc, że podróżują „dla siebie”.

Obliczanie premii. W 2009 roku wydział śledczy krymskiej policji wszczął postępowanie karne w sprawie nielegalnego wypłacenia blisko 800 000 hrywien w formie premii urzędnikom mera Symferopola. Sprawa dotyczyła pierwszego wicemera Petra Połtawskiego, wicemerów Mariny Czernowej i Olgi Murko, sekretarz Rady Miasta Ludmiły Pychtiejewej, kierownika Komitetu Wykonawczego Jewhena Wielikoługa oraz oczywiście samego Giennadija Babenki. Mer wypłacał te premie przez dwa lata. Nawiasem mówiąc, Babenko przyznał sobie 161 000 hrywien w formie premii.

Biznes w Moskwie. W 1994 roku niejaki Giennadij Aleksandrowicz Babenko został właścicielem rosyjskiej firmy Terminal K&M LLC, specjalizującej się w hurtowym handlu paliwami i środkami smarnymi. Cztery inne osoby również zostały współzałożycielami firmy, z których trzy pochodziły z Symferopola, a jedna z Rosji. Ponadto dwóch mieszkańców stolicy Krymu jest współwłaścicielami dużej sieci sklepów AGD. Terminal K&M z powodzeniem działał w Rosji do 2005 roku; jego dalsze losy są nieznane, choć brak informacji o jego zamknięciu.

Giennadij Babenko. Życie po

Po odejściu z urzędu mera Giennadij Babenko pozostał członkiem Rady Najwyższej Krymu. W 2011 roku został zastępcą szefa Biura Przewodniczącego Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu. Rok później stanął na czele nowo utworzonej, pierwszej organizacji non-profit „Budowlańcy Krymu”, zrzeszającej przedstawicieli krymskiego sektora budowlanego.

W 2013 roku Babenko otrzymał wyjątkową szansę przewodniczenia Stałemu Komitetowi Rady Najwyższej Krymu ds. Rozwoju Regionalnego, Budownictwa i Nadzoru Prywatyzacji. Oto wyjątkowy przykład pracy Giennadija Aleksandrowicza na tym stanowisku: w pierwszej połowie 2013 roku budżet Krymu otrzymał 17% planowanych środków z prywatyzacji nieruchomości (planowano 15,4 mln hrywien, ale faktycznie przeznaczono na nią prawie 2,7 mln hrywien). Jako przyczyny niepowodzenia planu prywatyzacji podawano brak popytu konsumpcyjnego oraz problemy z rejestracją nieruchomości.

W 2014 roku Krymczycy w „referendum” opowiedzieli się za niepodległością od Ukrainy. Jednak nowa Rada Państwa Krymu składała się ze starej gwardii znienawidzonych polityków i byłych przedstawicieli przestępczości zorganizowanej. Wszyscy oni zostali zaakceptowani przez krymski oddział rosyjskiej partii Rodina. Głównym kandydatem partii był Aleksandr Melnyk. Melnyk, oczywiście, nie może żyć bez swojego człowieka, Giennadija Babenki. Startuje jako kandydat większościowy. Na krótko przed wyborami do Rady Państwa Krymu Giennadij Aleksandrowicz został wykreślony z listy kandydatów.

Arina Dmitrieva, dla Skelet.Org

Dodaj komentarz

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!