Filip Ilienko: Ostatni członek Swobody u władzy

Filip Ilienko

Filip Ilienko

W zeszłym tygodniu Państwowa Agencja Filmowa Ukrainy zorganizowała aukcję o bezprecedensowej hojności. Przeznaczono środki na siedem filmów. W sumie ta państwowa agencja planuje sfinansować około czterdziestu filmów do końca roku. W związku z tym pojawiła się nazwa Państwowej Agencji Filmowej Ukrainy, Filipa Juriewicza Illienko. To bardzo dziwne: ukraińskie kino praktycznie nie istnieje, a jednak istnieje agencja zajmująca się jego sprawami. Nawet finansowanie produkcji filmowej jest przyznawane, ale z jakiegoś powodu przeciętny Ukrainiec nie może jej zobaczyć w kinach ani w telewizji. Postanowiliśmy zrozumieć tę sytuację i odpowiedzieć na pytanie: „Kim jest pan Illienko?”.

 

Dzieciństwo i młodość w kinie

Choć może to zabrzmieć dziwnie, Filip Jurjewicz był znacznie bardziej zaangażowany w film w dzieciństwie niż obecnie. Zagrał w takich filmach jak „Legenda o księżniczce Oldze”, „Pieśń lasu”, „Jezioro łabędzie. Strefa” i innych. Jednak wtedy był jeszcze dzieckiem i występował w filmach reżyserowanych przez jego ojca, Jurija Iljenkę, i jego przyjaciół. Zazwyczaj grał role drugoplanowe. Na przykład w „Jeziorze łabędzim” jego rola nosi tytuł „Chłopiec”. Pochodzi z rodziny filmowej. Jego zmarłym ojcem był znany reżyser Jurij Iljenko, matką – mniej znana aktorka Ludmiła Jefimienko (grała głównie w filmach męża), a jego wujek, również dość znany reżyser, Michaił Iljenko. Wszyscy wyżej wymienieni członkowie rodziny, a także jego brat, Andriej Ilienko – zagorzali nacjonaliści, aktywni działacze organizacji pozarządowej „Swoboda”. Co prawda, w ich biografiach zdarzają się też nieprzyjemne momenty; nie zawsze byli nacjonalistami. Na przykład jego ojciec, Jurij Gierasimowicz Illenko, był członkiem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego od 1973 roku, a jego wujek, Michaił Gierasimowicz Illenko, oparł swój pierwszy film „Tam daleko za rzeką” na książce „Młodzież Fiedii Pańko”, napisanej przez ówczesnego szefa KGB Ukraińskiej SRR. Jednak w latach 90. stali się nacjonalistami i zagorzałymi orędownikami kultury ukraińskiej. Sam Jurij Illenko dołączył do „Swobody” i wciągnął w jej szeregi obu swoich synów.

Rodzina Ilienko

Rodzina Ilienko

 

Pełna „wolność”

Brat Filipa, Andrij Illienko, był bardziej aktywny w Swobodzie, co zapewniło mu miejsce w parlamencie. Filip Juriewicz otrzymał w tej nacjonalistycznej partii zaledwie 122 mandaty, których nie mógł obsadzić. W rezultacie nie udało mu się zdobyć mandatu parlamentarnego w 2012 roku i w zasadzie nie miał szans na wejście do głównego nurtu polityki. Jednak w 2014 roku wybuchła rewolucja Euromajdanu, a Swoboda na krótko stała się jedną z partii rządzących, co pozwoliło jej uczestniczyć w tworzeniu władzy wykonawczej. To właśnie wtedy członkowie Swobody „wypchnęli” Igora Szwajkę na stanowisko szefa kompleksu rolno-przemysłowego, Ołeha Machnickiego na stanowisko prokuratora generalnego, Andrija Mochnika na stanowisko ministra ekologii i szereg innych niższych rangą urzędników. To właśnie wśród tych drobnych awanturników, najwyraźniej faworyzowanych przez brata, wybrano Filipa Illienko. Poniżej opowiemy, jak do tego doszło. Ale kiedy już objął urząd, wykazał się niezwykłą zdolnością adaptacji i trzymania ręki na pulsie. Oceńcie sami: w końcu wszyscy byli członkowie Swobody zostali usunięci z wysokich stanowisk po wyborach w 2014 roku, które ponieśli druzgocącą porażkę. Ale nie Illienko. Nadal siedzi w swoim biurze przy ulicy Ławrskiej i najwyraźniej nie spieszy mu się z jego opuszczeniem.

Filip Ilienko

Filip Ilienko

 

Historia pojawienia się w Goskino

Zdobył swoją pozycję z wielkim trudem, wręcz walką. Faktem jest, że po rewolucji godności zwycięskie siły polityczne natychmiast rozpoczęły podział wszystkich dostępnych stanowisk. Ówczesna szefowa Goskina, Jekaterina Kopyłowa, była apolityczna, jak każda normalna osoba w branży filmowej, ale to jej nie uratowało. Wystarczyło, że nie była na Euromajdanie. Jej nowy szef, Jewhen Niszczuk, wstał, a nawet krzyczał do mikrofonu; był moderatorem Majdanu, za co otrzymał to stanowisko. Ostatecznie Kopyłowa została usunięta ze stanowiska i natychmiast pojawiło się pytanie: kogo mianować? Demokracja była wówczas w modzie, więc nowy rząd postanowił pobawić się ze środowiskiem filmowym. Ogłoszono „uczciwy” konkurs, w którym zgłosili się niezależni producenci. Do finału dotarło dwóch: Andriej Donczik i Filipp Iljenko. Warto zauważyć, że Donczik jest dobrze znany w świecie filmowym. Był głównym reżyserem kanału telewizyjnego 1+1, wyreżyserował kilka filmów, seriali i programów telewizyjnych oraz zdobył nagrody na festiwalach filmowych w Wenecji i Salonikach. W tym czasie Filip Ilijenko wyprodukował tylko dwa filmy: „Modlitwę za hetmana Mazepę” i „Tołokę”. „Tołoka” była jednak filmem jego wuja, Michaiła Ilijenki, i pozostaje niezrealizowana. Jeśli chodzi o „Modlitwę…”, nakręcił ją najwyraźniej w wieku 24 lat, tuż po studiach. Nie wiadomo, jak pozwolono mu pracować przy budżecie miliona dolarów. Czy rzeczywiście mu pozwolono, ponieważ na premierze nikt nie wiedział, że Filip Jurjewicz jest jego producentem. Jego nazwisko tajemniczo pojawiło się w napisach końcowych tuż przed tym, jak złożył podanie o stanowisko szefa Państwowej Agencji Filmowej.

Michaił Iljenko i Filip Iljenko

Michaił Iljenko i Filip Iljenko

 

Oburzona opinia publiczna

Społeczeństwo włączyło się w spór wokół wyboru szefa Państwowej Agencji Filmowej, licząc na zainteresowanie swoją opinią. Cały proces był prowadzony przez krytyka filmowego Serhija Trymbacha, przewodniczącego Ukraińskiego Związku Autorów Zdjęć Filmowych. Zaproszono ekspertów, aby przeczytali, omówili i ocenili programy kandydatów. Doszli oni do dość logicznego wniosku: wszystkie programy są dobre, ale oprócz dobrych pomysłów, wymagają również wdrożenia. A Pylyp Illienko nie byłby w stanie tego zrobić, ponieważ brakuje mu wystarczającego doświadczenia w realizacji filmów. Co więcej, reprezentuje on siłę polityczną, partię Swoboda, a zatem jest stronniczy, działając w interesie swoich politycznych przełożonych, a nie w interesie kina i sztuki. Filmowcy jednak chcieli, aby na stanowisko szefa Państwowej Agencji Filmowej wybrano osobę równorzędną wobec wszystkich sił politycznych. Rada Ministrów uważnie wysłuchała przedstawicieli najpopularniejszych sztuk, rozważyła sprawę i… ostatecznie powołała Illienko na to stanowisko. Zwłaszcza że był sierpień 2014 roku, a Petro Poroszenko miał właśnie ogłosić rozwiązanie parlamentu i przedterminowe wybory. Wymagało to pomocy, w tym ze strony Swobody, która miała formalnie wystąpić z koalicji i dać prezydentowi prawną możliwość do tego. Społeczeństwo na krótko oburzało się, ale potem uspokoiło. Głównym powodem oburzenia było to, że rząd przeprowadził pseudodemokratyczną grę, a następnie podjął decyzję na żądanie.

 

1 2

 

Jak Filip Jurjewicz „rządził” kinem

Odkąd Pylyp Illienko objął stanowisko szefa Państwowej Agencji Filmowej, na Ukrainie nie nakręcono ani jednego filmu, a te, które były w przygotowaniu i otrzymały częściowe finansowanie, zostały zamrożone. Sam twierdzi, że wojna jest w rozsypce, finansowanie nie jest przyznawane itd. Jednak wiodące kanały telewizyjne i studia oświadczyły, że mogą finansować te projekty, pod jednym warunkiem: przeprowadzą audyt finansowy tych projektów. Są po prostu skłonne zainwestować własne, a nie państwowe środki i nie chcą, aby zostały skradzione. W rezultacie ani jedna państwowa wytwórnia filmowa nie złożyła wniosku o audyt. Sam szef Państwowej Agencji Filmowej skromnie milczał w tej sprawie, udając, że nie może ich do tego zmusić. Zwłaszcza że do tego czasu opanował bardziej dochodowy biznes: jeśli filmu nie da się nakręcić, to można go… zakazać. To Państwowa Agencja Filmowa wydaje certyfikaty dystrybucji dla filmów i seriali. Bez takiego certyfikatu żaden kanał nie może emitować filmu. Filip Jurjewicz zaczął masowo zakazywać popularnych rosyjskich seriali, jeszcze przed uchwaleniem stosownego prawa. Zwłaszcza po wypowiedziach Iwana Ochłobystina i udanej strzelaninie Michaiła Poreczenkowa na lotnisku w Doniecku, opinia publiczna stanęła po jego stronie. Niemniej jednak niektóre kanały emitowały rosyjskie produkcje telewizyjne, które Ilienko „ignorował”. Na przykład Nowy Kanał emitował „Woroninów”, TRK Ukraina emitował około siedmiu rosyjskich seriali, a Inter emitował „Śledztwo prowadzone przez…”. Nie jest jasne, jak dokładnie kanały negocjowały z Goskino, ale jasne jest, że taka „roztargnienie” jest dość kosztowne, choć zwraca się z reklam.

 

I tak dali pieniądze na film

W tym roku Pyłyp Illienko znalazł się w niebezpieczeństwie. Gabinet Ministrów przeznaczył 100 milionów hrywien na ukraińskie kino. A według dzisiejszych standardów to spora suma dla każdego urzędnika. Za Pyłypem Illienko nie stoi żadna realna siła polityczna, poza marginalną partią Swoboda, która oczywiście mogłaby zorganizować demonstrację, gdyby został on odsunięty od władzy, ale masowe niepokoje na Ukrainie nie są już zaskakujące i nie mają realnego wpływu na opinię publiczną. Wygląda więc na to, że Illienko postanowił działać zgodnie z zasadą „cokolwiek teraz wezmę, to moje”. Najwyraźniej pieniądze na film nie są przyznawane arbitralnie, lecz z łapówek. Pośrednio potwierdza to wspomniana wcześniej odmowa studia poddania się audytom, co potwierdzają również eksperci z branży filmowej. Twierdzą oni również, że wskaźnik łapówek, który za czasów Kopylovej wynosił 30%, gwałtownie wzrósł do 50%. Być może dlatego Filip Jurjewicz zaczął rozprowadzać fundusze w zawrotnym tempie i każdemu. Na liście znajduje się 79 filmów zaplanowanych do produkcji. Spośród studiów, które otrzymają dofinansowanie w tym i przyszłym roku, ani jedno nie zwróciło państwu pieniędzy w formie zysków z dystrybucji filmów. W najlepszym razie zwróciły jedynie część środków wydanych na produkcję. Fundusze trafiają do tych, którzy zamrozili produkcję jeszcze przed jej wstrzymaniem, a nawet do tych, którzy zaczęli z jednym budżetem, a następnie potroili lub poczwórnie go zwiększyli w trakcie realizacji zdjęć. Krótko mówiąc, Filip Ilienko się spieszy. Być może czuje, że po prostu nie będzie w stanie w najbliższym czasie zarobić na przemyśle filmowym.

 

Denis Ivanov, dla SKELET-info

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!