Jewgienij Czerwonienko: Zawodnik na całe życie. Część 1

Evgeniy Chervonenko, Orlan, dossier, biografia, kompromitujące informacje

Jewgienij Czerwonienko: Zawodnik na całe życie. Część 1

Awanturnik, wulgarny i brutalny prostak – tak go pamiętamy piętnaście lat temu, na samym początku jego kariery politycznej, i takim pozostał. Jewhen Czerwonienko przywykł patrzeć na ludzi z góry nie ze względu na wzrost, ale z powodu rozdmuchanego od młodości ego. A teraz nagle zaczął regularnie pojawiać się w studiach telewizyjnych, rozdzierając kołnierzyk swojej znoszonej sportowej marynarki, wylewając swoje żale na temat trudnego życia zwykłych ludzi, szerząc sensacje, rewelacje i nieuniknione przekleństwa. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista: Czerwonienko prowadzi własną kampanię polityczną, starając się być zauważonym i pożądanym.

Jewgienij Czerwonienko. Opowieści z młodości

Jewgienij Alfredowicz Czerwonienko urodził się 20 grudnia 1959 roku w Dniepropietrowsku (obecnie Dniepr) w szanowanej rodzinie żydowskiej. Jego ojciec, Alfred Grigoriewicz Czerwonienko, był doktorem nauk technicznych, autorem licznych patentów na sprzęt górniczy i profesorem. Dziadek Czerwonienko był również kuzynem (ze strony matki) poety dla dzieci Samuila Marszaka. Jewgienij Alfredowicz ma młodszego brata, Igora Alfredowicza (urodzonego 24 kwietnia 1971 roku), który rzadko pojawia się w mediach, ale odgrywa znaczącą rolę w życiu i biznesie starszego brata. Później, w tym samym czasie, zamieszkali w Kijowie: Jewgienij Czerwonienko w mieszkaniu przy ulicy Reitarskiej, a Igor Czerwonienko w mieszkaniu przy ulicy Wołodymyrskiej.

Uczył się w dniepropietrowskiej szkole nr 23, w tym samym miejscu, w którym Wiktor Pinczuk i Elena Arszawa, które były zaledwie o rok młodsze od Czerwonenki i należały do ​​jego szkolnych koleżanek. Sądząc po tym, że do tej szkoły uczęszczało tak wiele dzieci z dalekich od przeciętnych żydowskich rodzin, była to elitarna szkoła jak na tamte czasy (choć nie było to reklamowane). Jednak nauka nie fascynowała młodego Żeni Czerwonenki, pomimo dobrych ocen, a nawet bycia finalistą republikańskiej olimpiady matematycznej. Wynikało to z jego trudnej, chuligańskiej natury. Sam twierdził, że nie ukończył szkoły ze złotym medalem tylko dlatego, że był ofiarą antysemityzmu i systemu sowieckiego.

Według jednej z wersji, przedstawionej przez niego pod koniec lat 90., uczeń dziesiątej klasy Żenia Czerwonienko wpadł w święty gniew na faceta, który nazwał go „Żydem” (choć sam się tak nazywał) i pobił go tak dotkliwie, że trzeba było wezwać karetkę. Według innej wersji, również przedstawionej przez samego Czerwonienko i znanego Szkielet.OrgZorganizował imprezę noworoczną u siebie w domu. „Pinchuk przyszedł tam z córką pierwszego sekretarza komitetu partyjnego obwodu, a jeden z naszych chłopaków upił się, rozbił witrynę sklepową i trafił do aresztu. Odbyło się zebranie Komsomołu, wszyscy zostali zamknięci, a ja zostałem sam. A ja, uczeń z samymi piątkami, zostałem wyrzucony z Komsomołu ze słowami: »Czerwonienko jest pomysłodawcą tej pijackiej awantury i jest też jej wykonawcą«. To piętno pozostało ze mną do końca życia” – twierdził w 2004 roku.

Młodość Jewgienija Czerwonenki

Jewgienij Czerwonienko w młodości

Cóż, obie wersje są wątpliwe. Po pierwsze, wszczynał bójki w szkole (i później), z jakiegoś powodu lub bez powodu, ale jego koledzy z klasy nie przypominają sobie, by Czerwonienko kogokolwiek wysłał do szpitala – jak głosi przysłowie, Bóg nie dał temu wojowniczemu chłopcu tak potężnych pięści. A spowodowanie umiarkowanego lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu to gwarantowane przestępstwo, nawet dla nieletniego. Dlatego pierwsza historia była po prostu próbą przedstawienia siebie jako bohatera: spójrzcie, jaki jestem silny i groźny, mogę okaleczyć każdego jednym ciosem! Podkreślał też swoje pochodzenie. W końcu Jewhen Czerwonienko jest jednym z niewielu ukraińskich Żydów, którzy afiszowali się ze swoją narodowością, może poza noszeniem jarmułki – i być może dlatego, że nie pasowałaby do jego kurtki w kształcie samochodu wyścigowego. A potrzebował tego, ponieważ w latach 90. Czerwonienko początkowo ubiegał się o stanowisko przewodniczącego Wszechukraińskiego Kongresu Żydów (WŻŻ), próbując odsunąć od władzy jego przewodniczącego. Wadim Rabinowicz, z którym mieli długotrwały konflikt. Czerwonienko założył wówczas własną Żydowską Konfederację Ukrainy (ŻJK), ale trzy lata później ją porzucił i wrócił do WJK. Takiemu człowiekowi po prostu brakowało pięknej biografii-legendy o tym, jak osobiście karał antysemitów w młodości.

Jeśli chodzi o drugą wersję, jest mało prawdopodobne, by Czerwonienko nie wiedział, że Wiktor Pinczuk spotykał się od czasów szkolnych z Jeleną Arszawą, córką zastępcy naczelnika dniepropietrowskiego obwodowego departamentu zdrowia, a nie pierwszego sekretarza komitetu obwodowego. Nawiasem mówiąc, komitetem obwodowym kierował wówczas Aleksiej Waczenko, który nie miał córki w wieku szkolnym. To podważa tę historię, ale jeśli chodzi o „jednego faceta z naszej grupy”, to tylko jedna osoba z ich grupy mogła po pijanemu rozbić witrynę sklepową – sam Czerwonienko. W szkole nazywano go „Czerwoniec”, a za plecami „Byk” ze względu na jego wredny temperament w połączeniu z dużymi gabarytami. Zatem jego twierdzenie, że „kryli wszystkich”, również jest kłamstwem, bo nikogo nie trzeba było kryć – sprawca chuligaństwa został trafiony w krocze. Ponownie, Czerwonienko nie jest pewien, kiedy dokładnie został wydalony z Komsomołu: wtedy, w 1977 roku, czy dopiero w 1988 roku (jak twierdził w innym ze swoich opowiadań). Oczywiście, wystawa sklepowa to nie bicie, ale w każdym razie syn profesora wyszedł z tego bez szwanku! Błędem byłoby jednak uważać Czerwonienko za nieustraszonego buntownika: jego znajomi, a nawet była żona, mówili prasie, że „prześladował” tylko wtedy, gdy był pewien bezkarności. Wygląda jednak na to, że czasami się mylił.

Jewgienij Czerwonienko: Zawodnik na całe życie. Część 1

W 1977 roku Jewgienij Czerwonienko próbował zapisać się do Moskiewskiego Instytutu Fizyki i Technologii, ale bezskutecznie. Twierdził, że winny jest ponownie antysemityzm: rzekomo na mocy tajnych zarządzeń Kremla, Żydom ograniczono wstęp na prestiżowe uniwersytety naukowe, argumentując, że „zdobędą dyplom za darmo, a potem wyjadą na Zachód”. Nawet protekcja ojca, profesora, nie pomogła Czerwonience. Mimo to młody człowiek stanął przed perspektywą wstąpienia do wojska, więc ojciec pomógł mu pilnie zapisać się na wydział budowy maszyn w Dniepropietrowskim Instytucie Górniczym. W ten sposób Jewgienij Czerwonienko kontynuował rodzinną tradycję – jego ojciec i dziadek ukończyli tę samą uczelnię. Ojciec zorganizował mu pracę w Instytucie Badawczym Dniepromaszobogaszczenie, gdzie rozpoczął pisanie rozprawy doktorskiej.

Ale rysunki górniczych kombajnów znudziły Jewhena Czerwonenkę i zamiast tego zafascynowały go wyścigi samochodowe. A dokładniej, wyścigi samochodowe, w których zazwyczaj siedział nie za kierownicą, ale obok niej, jako nawigator, wydając polecenia, w którą stronę skręcić i jak mocno nacisnąć pedał gazu. Można się tylko domyślać, jak dokładnie zrodziła się ta pasja, ale już w 1982 roku porzucił pracę doktorską i dołączył do zespołu rajdowego, który w 1983 roku wygrał Spartakiadę Ukraińskiej SRR. Od tego momentu był to koniec zarówno studiów, jak i pracy. Niektórzy nazywali go nawet „nawigatorem z nieba”, ale to stwierdzenie budzi wątpliwości, biorąc pod uwagę wypadek samochodowy, w którym zginął jego kierowca. Sam Czerwonienko wspomniał o tym jedynie krótko: „…w 1987 roku zginął mój przyjaciel z ukraińskiej reprezentacji; jego ostatnim słowem, przy prędkości 180 km/h, było „na żywo”…”. Sądząc po tym, co usłyszał z ostatnich słów przyjaciela, Czerwonienko był obok niego w chwili wypadku. Jednak jego przyjaciel zginął, a on nawet nie odniósł obrażeń, ponieważ kontynuował starty w innych wyścigach w tym samym roku. A może skłamał również w tej sprawie?

Jak Orlan wystartował

Zdecydowana większość sportowców to tylko żołnierzyki w czyichś rękach. Właśnie tym stałby się Jewhen Czerwonienko, gdyby kochał tylko samochody sportowe i wyścigi. Ale jeszcze bardziej kochał pieniądze, a co najważniejsze, wiedział, jak je zarabiać. Dlatego Czerwonienko został pierwszym ukraińskim sportowcem-oligarchą. Jednak wkrótce pozostał po nim tylko oligarcha w starej sportowej kurtce.

Po swoich pierwszych międzynarodowych zawodach z reprezentacją ZSRR (1985) Czerwonienko zdał sobie sprawę, że sporty motorowe mogą przynieść korzyści wykraczające poza darmowe naprawy jego prywatnych aut czy zauroczenie córką partyjnego urzędnika (którą zostawił pod koniec lat 80.). Podjął działania, na szczęście jego talent przedsiębiorczy przeważył. W 1987 roku Czerwonienko założył drużynę Pierestrojki: została ona uznana za profesjonalną i niezależną, co oznaczało, że pensje zawodników były wypłacane z własnych środków. Czerwonienko zapewnił sobie samofinansowanie i rozliczanie kosztów zespołu. Było to niezbędne przede wszystkim do udziału w zawodach międzynarodowych. Następnie, w 1988 roku, napotkał konflikt: fundusz nagród za Mistrzostwa Europy był w walucie obcej, która zgodnie z prawem miała zostać przekazana państwu w zamian za „drewnianą” walutę. Czerwonienko, który już planował przeznaczyć te pieniądze na zakup zagranicznych samochodów, stracił panowanie nad sobą i wywołał skandal – który, jak twierdził, zakończył się pozbawieniem jego zespołu prawa do udziału w zawodach i wydaleniem Czerwonienki z Komsomołu (co znowu?!).

Zawodnik wyścigowy Czerwonienko

 

Musiał dotrzeć aż na Kreml (z pomocą teścia, ojca pierwszej żony Czerwononki) i uniżenie podporządkować się żądaniom Kremla, by odzyskać prawo do startów za granicą. Było to o wiele ważniejsze niż utrata kilku nagród pieniężnych, ponieważ okazało się, że istnieją inne sposoby na zarabianie marek niemieckich i dolarów – najważniejsze było posiadanie własnego okna na Europę, przez które mógłby eksportować i importować towary. Czerwononenko rozkręcił ten interes, formalizując go jako kolejną „spółdzielnię” – a raczej małe przedsiębiorstwo w ramach lwowskich zakładów Elektron, pod których skrzydłami osiedlali się samofinansujący się kierowcy wyścigowi. W ten sposób w 1988 roku powstała jego pierwsza firma komercyjna, Trans-Rally. Zakupiła ona kilka starych ciężarówek i zaczęła przewozić ładunki z Ukrainy do Europy i z powrotem, stając się pierwszym konkurentem Sovtransavto. Czerwonienko nie ujawnił zawartości tych przesyłek, ale jego znajomi zapewnili go, że w 1991 roku miał już swój pierwszy milion w twardej walucie. Zainwestował go w nowy biznes, który odkrył w Polsce, wysyłając stamtąd piwo i napoje bezalkoholowe na Ukrainę.

W 1992 roku Czerwonienko otworzył spółkę joint venture Lviv Van Pur – w zasadzie linię do pakowania piwa (z Browaru Lwowskiego) i napojów gazowanych w aluminiowe puszki, pierwszą na Ukrainie. W 1994 roku otworzył podobną spółkę joint venture, Rogan Van Pur, a w 1995 roku skonsolidował te przedsiębiorstwa pod parasolem ukraińskiej grupy przemysłowej Van Pur. Później Czerwonienko, jakby „w tajemnicy”, powiedział dziennikarzom, że Van Pur powstał z pieniędzy „irlandzkich Żydów”. Dobry żart – w końcu w 1992 roku w Irlandii mieszkało aż 1300 Żydów (i działało tam pięć organizacji żydowskich), którzy prawdopodobnie tylko marzyli o zainwestowaniu w biznes na młodej Ukrainie! W rzeczywistości sytuacja wyglądała nieco inaczej: według dostępnych informacji, Szkielet.Org Według dostępnych informacji, Czerwonienko znalazł w Irlandii osobę (prawdopodobnie Żyda), która zgodziła się zostać figurantem i założycielem spółki joint venture, a kilka lat później przerejestrował swoje udziały w przedsiębiorstwie na irlandzką firmę Kencot Enterprises Limited, której właścicielami są sam Jewgienij Czerwonienko i jego brat Igor.

Oto kolejne źródło Szkielet.Org Ujawnił, że Żydzi z Kijowa i Nowego Jorku, niesławna międzynarodowa „rosyjska mafia”, mogli zainwestować w interesy Czerwonenki. Dokładniej, to grupa Siemiona Mogilewicza, w skład której wchodzili tak prominentni osobistości jak Oleg Asmakow (Alik Magadan), Leonid Rojtman, Bracia Konstantinowscy, Wachtang Ubiria (w Odessie), Siergiej Maksimow (w 1999 roku wraz z Czerwonenką utworzył Żydowską Konfederację Ukrainy) i Aleksander PresmanPresman, obecny poseł Rady Najwyższej i członek frakcji Wozrożdienie, pełnił funkcję „nadzorcy” Mogilewicza w latach 90., podczas afery Merkurego. W latach 1990–94 pod szyldem tej spółdzielni (później zarejestrowanej jako spółdzielnia konsumencka) działało kilka dużych piramid finansowych, których pomysłodawcą był Siemion Jufa. Ta sama Jufa wprowadziła w 1990 roku grę, której zasady wymagały od nowych graczy przesłania 400 rubli swoim poprzednikom, a następnie zrekrutowania nowych graczy i odebrania im pieniędzy.

Presman

Aleksander Presman

 

Siemion Jufa

Siemion Jufa

Chociaż Presman twierdził, że poznał Czerwonenkę dopiero w 2002 roku, istnieją dowody na to, że znali się znacznie wcześniej, już na początku lat 90., i że to właśnie Presman inwestował pieniądze kijowskich grup przestępczych w interesy Czerwonenki. Nawiasem mówiąc, Presman był powiązany nie tylko z kijowską grupą przestępczą Mogilewicz-Asmakow, ale także z kijowskimi „władzami” Władimirem Kisilem, odeskim „złodziejem prawa” Walerijem Kuchilawą (Antimos) i lwowskimi kręgami przestępczymi – ich pieniądze mogły również zostać zainwestowane w interesy Czerwonenki.

Do 2002 roku firma ta była kilkakrotnie przerejestrowywana, zmieniali się jej właściciele i udziały, a obecność „osób trzecich” (nie krewnych, ani żon i dzieci Czerwononki) w tym biznesie była bardzo starannie ukrywana w spółkach zagranicznych (w tym offshore): Ergotron Limited Liability, SZhLT Ukraine Limited, Globex Capital Limited, wspomnianej Kencot Enterprises Limited, Ukrainian-American Enterprise Orlan-Trans-Krakovets LLC i innych. Pośrednie potwierdzenie tego faktu można znaleźć w informacjach od znajomych i byłych żon Czerwononki, ujawnionych w wywiadach dla mediów, że w latach 2006-2008… Jewgienij Alfredowicz musiał spłacić duże długi (prawdopodobnie zwrot akcji przedsiębiorstw) u niektórych osób niepublicznych, których się panicznie bał – i dlatego bardzo się denerwował, zbierając niezbędne kwoty.

W 1994 roku Czerwonienko po raz pierwszy zarejestrował (w Państwowym Inspektoracie Podatkowym Rejonu Żółtniewego w Kijowie) spółkę akcyjną Orlan. Następnie, w latach 1996-98, przerejestrował pod tą marką całą swoją działalność, która do tego czasu znacznie się rozwinęła: oprócz produkcji napojów gazowanych, połączył swoje dawne przedsiębiorstwo, Rally-Trans, z flotą Ukrtrans-Lviv (dawnym oddziałem Sovtransavto), a także z Boryspil Auto Depot OJSC, tworząc Orlan-Trans OJSC. W ten sposób powstała Grupa Orlan, w skład której wchodziły następujące przedsiębiorstwa i firmy:

  • JSC Orlan
  • Orlan-Trans-Group LLC
  • OAO „Orlan-Trans”
  • Sp. z o.o. „Ukraińsko-amerykańskie przedsiębiorstwo z inwestycjami zagranicznymi „Orlan-Trans-Krakowiec”
  • Orlan-Trans-Sławutycz LLC
  • Ukr-Trade-Business Corporation
  • CJSC „Orlan-Trade”
  • Orlan-Unipak LLC
  • JSC "Ukrinterekspedycja"
  • Orlan-Auto Sp. z o.o.
  • Techinvest LLC
  • Sp. z o.o. „Lviv Van Pur”
  • JSC "Berdiczowska Zakład Słodowy"
  • Orlan-Beverages CJSC (sprzedane Privat Group w 2005 r.)
  • OOO "Eney"
  • Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością „Limex LTD”
  • Master-Donieck LLC
  • Sp. z o.o. „Aktiv”
  • Sp. z o.o. „Dom Handlowy Polfort”
  • Monolit-Invest LLC
  • Sp. z o.o. „IVR”
  • Brainworkstudio LLC
  • JSC Agroinvest-Group
  • Spółka Akcyjna "Dar"
  • Globex Capital Limited (Wielka Brytania)
  • Kenkot Enterprises Limited (Cypr)
  • Ergotron Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (USA)

A to daleka od pełnej listy, ponieważ Czerwonienko skrupulatnie ukrywa niektóre ze swoich struktur korporacyjnych, zwłaszcza te offshore, nawet przed najbliższymi współpracownikami. Ogólnie rzecz biorąc, struktura biznesowa była niezwykle złożona – zdecydowanie zbyt skomplikowana dla prostego producenta napojów gazowanych. Niemal co roku powstawały nowe firmy, które następnie stawały się założycielami starych (zastępując poprzednich, indywidualnych założycieli), a następnie ich udziały były przenoszone do firm zagranicznych, których właściciele byli ukrywani pod nazwami innych firm.

Być może najbardziej uderzającą cechą tych schematów, choć nieoczywistą od razu, jest skład głównych współwłaścicieli tych przedsiębiorstw i firm. Można ich podzielić na dwie grupy. Pierwsza, jawna grupa obejmuje Jewgienija i Igora Czerwononkę, dzieci Jewgienija Czerwononki, którzy posiadali niewielkie udziały w akcjach jego byłej żony, Margarity Czerwononki, która była szefową Orlanu. Druga grupa składa się z nieznanych osób, ukrywających się za parawanami firm produkujących lalki matrioszki. Otwierasz jedną, a jest inna firma, która jest jej właścicielem; otwierasz następną i dzieje się to samo, a nawet najmniejsza lalka matrioszka nadal jest firmą. Ale kto jest ich właścicielem i kto na nich zarabia, nie wiadomo! To rodzi różne teorie: kim są ci tajemniczy Anonimowi? Nie ma wątpliwości, że Ołeksandr Presman był wśród nich: został partnerem Czerwonenki, jeśli nie na początku lat 90., to z pewnością w latach 2002-2003, kiedy się zaprzyjaźnili i razem podróżowali po kraju, prowadząc swój biznes. Ale, powtórzmy, Presman był jednym z zaufanych „nadzorców” Siemiona Mogilewicza i inwestował w biznes nie własne oszczędności, lecz pieniądze zorganizowanej grupy przestępczej, które wyłudzili od naiwnych Ukraińców za pomocą piramid finansowych. Nawiasem mówiąc, dziś poseł Presman, ironicznie rzecz biorąc, jest członkiem parlamentarnej komisji budżetowej!

Co więcej, wiele spółek Czerwonenki miało wielu udziałowców mniejszościowych (od 2% do 25%), z których nie wszyscy ukrywali swoją tożsamość. Na przykład, wśród jego partnerów w Dar CJSC w latach 2002-2003 był ówczesny minister gospodarki. Walerij Choroszkowski, wówczas doradca ministra gospodarki Wadima Gurzhosa, syn byłego wicepremiera Piotra Sabluka.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Jewgienij Czerwonienko: Zawodnik na całe życie. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!