Eduard Stavitsky: Gdzie są pieniądze, Eddie?

Eduard Stavitsky, dossier, biografia, dowody obciążające, BRSM-Nafta

Eduard Stavitsky: Gdzie są pieniądze, Eddie?

Blask złotego bochenka chleba Janukowycza na złotej łopacie Kuźmina bledł w porównaniu z dziesiątkami kilogramów sztabek złota i całym stosem dolarów skonfiskowanych byłemu ministrowi paliw i energetyki Ukrainy. A przecież to był tylko niewielki zapas dość zwyczajnego urzędnika, który był jedynie wykonawcą czyjegoś testamentu. Eduard Stawycki był zawsze znany Ukraińcom jedynie jako człowiek, który ukradł Mieżhirię, ale jego udział w tym wysoce kontrowersyjnym procederze był daleki od jego najbardziej przestępczego czynu. Skąd pochodził jego majątek i, co ważniejsze, gdzie się podział??

Eduard Stavitsky. Rodzina Alexandria

Eduard Anatolijewicz Stawycki urodził się 4 października 1972 roku w małym ukraińskim miasteczku Lebedyn (obwód sumski). Zawsze milczał o swoim dzieciństwie i młodości, a także o swoich rodzicach. Nawet gdy Stawycki został politykiem i urzędnikiem (ministrem) i nie mógł już unikać dziennikarzy, wolał rozmawiać z nimi o bieżących sprawach, niż rozpamiętywać przeszłość. Rzadko wspominał o swoich bezimiennych krewnych i przyjaciołach, jedynie próbując wyjaśnić pochodzenie niektórych ze swoich przesadnie luksusowych przedmiotów. Twierdził, że były to prezenty od przyjaciół, a inne nie były nawet jego; krewni zapominali o nich, gdy ich odwiedzali.

Matka Eduarda Stawickiego, Wiktoria Stawicka

Wiktoria Iwanowna Stawicka

Ale tu Szkielet.Org Pomocna okazała się biografia matki Stawyckiego, Wiktorii Iwanowny (ur. 1951). W przeciwieństwie do syna, nie ukrywała swojego życiorysu (kiedy później kandydowała do parlamentu), więc z jej biografii jasno wynika, że ​​Wiktoria Iwanowna urodziła się w górniczej wsi Nowa Praga w rejonie ołeksandryjskim obwodu kirowohradzkiego i w latach 1974–1976 pracowała w fabryce dzianin w Ołeksandryjskim. Dlatego logicznym jest założenie, że po narodzinach syna Eddiego jego rodzice wyjechali z Lebedina do Ołeksandryjskiego, gdzie dorastał przyszły minister.

Po ukończeniu szkoły średniej Edik z powodzeniem uniknął poboru do wojska i zapisał się do Dniepropietrowskiego Instytutu Górniczego (obecnie Narodowego Uniwersytetu Górniczego), gdzie w latach 1976-1980 studiowała również jego matka. Po uzyskaniu dyplomu inżyniera górnictwa w 1994 roku, Stawycki uniknął bezdomności, jak wielu studentów w tamtych trudnych czasach, i nie poszedł do pracy w podupadającym przedsiębiorstwie państwowym. Jego pierwszą i być może najważniejszą pracą była praca w aleksandryjskiej spółce akcyjnej NPO Ecological Fuels of Ukraine.

To bardzo interesujące przedsiębiorstwo: w latach 1995–2008 nie figurowało na liście znaczących przedsiębiorstw produkcyjnych w Aleksandrii, a obecnie zatrudnia tylko jedną pracownicę – Wiktorię Iwanownę Stawicką, która jest jednocześnie jej dyrektorką. Dlatego jest wysoce prawdopodobne, że ZAO NPO Ecological Fuels of Ukraine to czysto komercyjna firma pośrednicząca, jedna z dziesiątek tysięcy utworzonych w krótkiej historii ukraińskiego kapitalizmu. Zakres jej działalności można wywnioskować z nazwy: możliwe, że ZAO Ecological Fuels handlowało brykietami węgla brunatnego produkowanymi przez aleksandryjskie fabryki Dmitrowskaja i Bajdakowskaja, należące do stowarzyszenia Aleksandriaugol (które zatrudniało ponad 15 000 pracowników w 1991 roku; obecnie wszystkie jego zakłady są zamknięte).

Cóż, to wyjaśnia, jak Eduard Stawycki nawiązał kontakty biznesowe w całej Ukrainie: musiał handlować brykietami węglowymi w całym kraju, a być może nawet poza jego granicami. Jednak każda zamknięta spółka akcyjna jest zamknięta z jakiegoś powodu – osoby z zewnątrz nie mają dostępu do takich koryt. Tymczasem młody menedżer Eduard Stawycki wkrótce został przyjęty jako akcjonariusz (współwłaściciel) Ecological Fuels, ponieważ w 2002 roku był już członkiem zarządu firmy, a dwa lata później został jej prezesem. Dochody Stawyckiego w tamtym czasie wystarczały, aby zostać sponsorem i honorowym prezesem aleksandryjskiego klubu sportowego Crystal-Ametist.

Nasuwa się pytanie: czy to rodzice Stawickiego byli założycielami tego przedsięwzięcia? Czy też jego kariera rozwinęła się dzięki małżeństwu z Jeleną Uszakową?

W końcu wielu ukraińskich polityków i oligarchów odniosło sukces dzięki udanym małżeństwom. Być może dlatego tak grobowo milczy na temat swojej przeszłości, która zawiera wiele interesujących szczegółów. Na przykład sprawa firmy Teterew-Nafta, która w 2002 roku sprzedawała „rozcieńczoną” benzynę z rafinerii w Lisiczańsku, a następnie oszukiwała państwo, zwracając fikcyjny podatek VAT. W 2003 roku Teterew-Nafta zmieniła nazwę na Eko-2003 i stała się znana jako firma rodziny Stawyckich – być może faktycznie do nich należała, a może była jedynie zarejestrowana na ich nazwisko.

Tak czy inaczej, jeszcze zanim Eduard Stawycki przybył do Kijowa, był już zamożnym człowiekiem. A przynajmniej mężem bogatej żony. Ciekawostka: w 2005 roku Jelena Stawycka (dawniej Uszakowa) kupiła zabytkowy, trzypiętrowy budynek w Kijowie przy ulicy Szoty Rustawelego 31. Przez 10 lat mieściły się w nim biura i siedziby licznych firm należących do rodziny Stawyckich lub z nią powiązanych. Cena zakupu nie została ujawniona, ale podczas kryzysu w 2015 roku budynek został sprzedany za 52 miliony hrywien (2 miliony dolarów), choć cena ta była powszechnie uważana za zaniżoną, a nabywca (cypryjska spółka offshore „NA Welidara Limited”) był postacią fikcyjną.

Eduard Stavytsky, dom, Kijów

Dom Stawickich w Kijowie

W 2005 roku Wiktoria Iwanowna Stawycka była już dyrektorem i właścicielką spółki Chariwnica Sp. z o.o. (dawniej atelier Berezka), dyrektorem Ukrainian Industrial Group Sp. z o.o. oraz zastępcą dyrektora Monolith-2 Sp. z o.o. Jej status aleksandryjskiej bizneswoman nie przeszkodził jej w późniejszym kandydowaniu do parlamentu w 103. okręgu wyborczym (Oleksandria) z listy Komunistycznej Partii Ukrainy. Ponadto, przez wiele lat Wiktoria Iwanowna pełniła funkcję drugiego sekretarza miejskiego komitetu Komunistycznej Partii Ukrainy w Oleksandrii! Chociaż nigdy nie zasiadła w Radzie Najwyższej, w latach 2009-2012 była wybierana na sekretarza rady miejskiej.

Do „klanu” rodziny Stawickich-Uszakowów należeli również przyjaciele i partnerzy biznesowi Eduarda Anatoliewicza z Aleksandrii, których nie tylko zatrzymał po wyjeździe do stolicy, ale później przywiózł ze sobą do Kijowa, otwierając przed nimi nowe horyzonty biznesowe. Wśród nich warto wymienić Pawła Kleszczewa, Jurija Omelczenkę i Igora Iwaniczenko.

Eduard Stavitsky, Pavel Kleshchev, Yuri Omelchenko, Igor Ivanichenko, Syriusz 2012

 

Przyjdź i rozbierz to na części!

Jesienią 2006 roku „silny menedżer” z Aleksandrii został nagle zaproszony do rządu jako doradca ministra ochrony środowiska Wasyla Dżarty'ego. Do dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co i kto przyczynił się do nagłego awansu Eduarda Stawyckiego. Media krążą wokół teorii, że Stawycki został zaproszony do Kijowa i polecony Dżarty'emu przez ministra polityki rolnej Mykołę Prysażniuka, jednego z menedżerów słynnego Jurija Iwaniuszczenki (Jury Jenakijewskiego). Nie ma jednak żadnej wzmianki o tym, jak Stawycki i Prysażniuk się poznali. Wiadomo, że Prysyzhnyuk i Jelena Stavytskaya są współwłaścicielami spółki Monolit-Invest LLC, ale założyli ją po 2006 roku. Mniej popularna teoria sugeruje, że jego matka komunistka miała z tym coś wspólnego: podobno Wiktoria Iwanowna awansowała syna do Kijowa po utworzeniu „koalicji antykryzysowej”, w ramach której Partia Regionów przyznała niewielkie uprawnienia Komunistycznej Partii Ukrainy.

Można się tylko domyślać, jakiej rady mógł udzielić Ministrowi Ochrony Środowiska wykwalifikowany inżynier górnictwa i zawodowy handlowiec brykietem opałowym. Jednak 31 stycznia 2007 roku Eduard Stawycki został mianowany prezesem zarządu Narodowej Spółki Akcyjnej (NAK) „Nadra Ukrainy” (podległej Ministerstwu Ekologii) – była to w zasadzie jego pierwsza praca w tej dziedzinie i pierwsze wysokie stanowisko rządowe. Rola Stawyckiego w tym rządzie była jednak bardzo podobna do roli figuranta, wykorzystywanego przez wpływowych graczy politycznych do dość brudnych interesów.

Rzeczywiście, przewodnictwo Stawyckiego w Narodowej Spółce Akcyjnej „Nedra Ukraina” uwieńczone zostało poważnym skandalem. Najpierw, za pośrednictwem „Nedry”, Partia Regionów ukradła państwu Meżyhirię. Jednak prezydent Juszczenko również był w to zaangażowany, wydając 9 lipca 2007 roku dekret nr 148, przekazujący należący do państwa kompleks daczy „Puszcza-Wodycia” (w którego skład wchodziło Meżyhiria) Gabinetowi Ministrów. Jednocześnie wydano dekret prezydencki o rozpisaniu przedterminowych wyborów – innymi słowy, Wiktor Andriejewicz w rzeczywistości zapłacił Partii Regionów za jej pobłażliwe zachowanie wobec Meżyhirii (i nie tylko). 11 lipca 2007 roku premier Janukowycz wydał dekret nr 521, na mocy którego rząd przekazał 137 hektarów kompleksu Meżyhiria Narodowej Spółce Akcyjnej „Nedra Ukraina”. Następnie Eduard Stawycki zawarł umowę barterową z doniecką firmą Medinvesttrade na budynek Meżyhiria w zamian za dwa budynki w Kijowie (ul. Wołodymyrska 34 i zaułek Zołotoworocki 9). Medinvesttrade sprzedał wówczas Meżyhirię firmie Tantalit (współwłaściciel). Siergiej Klujew), do którego bezpośrednio zarejestrowano już rezydencję Janukowycza i inne „chatki” tego kompleksu.

Wielokrotnie podejmowano próby pozwu i wywłaszczenia Meżyhiri, przez co stała się ona przedmiotem skandali na długo przed drugim Majdanem.

Jednak inna operacja przeprowadzona przez Partię Regionów z pomocą Stawyckiego pozostała praktycznie niezauważona – z wyjątkiem niewielkiej grupy osób, które rozumiały jej cel i koszty. Mianowicie, wiosną i latem 2007 roku Narodowa Spółka Akcyjna „Nadra Ukrainy” wydała licencje na zagospodarowanie złóż ropy naftowej i gazu 19 prywatnym firmom – z których większość należała do oligarchów Partii Regionów. Tymczasem niczego niepodejrzewający Ukraińcy nadal marzyli o tanim, krajowym gazie, który państwo dostarczałoby ludności po kosztach.

Dystrybucja tych licencji nie była zadowalająca Julia Tymoszenko – podobnie jak prywatyzacja Meżyhirii. Była jedną z pierwszych, które publicznie rzuciły kamieniem politycznym w Stawyckiego. Pomimo pewnego porozumienia między Partią Regionów a Juszczenką w sprawie Stawyckiego, Julia Tymoszenko, obejmując urząd premiera, uczyniła z dymisji Stawyckiego swój fundamentalny cel – i osiągnęła go 30 stycznia 2008 roku. Stawycki został zmuszony do rezygnacji nie tylko z Nadii Ukrainy, ale także z Kijowa – Partia Regionów „uczyniła” go zastępcą w Zaporoskiej Radzie Obwodowej, gdzie został przewodniczącym frakcji Partii Regionów. Stawycki jednak nie poddał się i zaczął dochodzić przywrócenia do pracy na drodze sądowej – ta metoda rozwiązywania problemów kadrowych i stosunków pracy była dość popularna w czasach Juszczenki. Co więcej, inicjatywa ta wyszła nie tyle od Stawyckiego, co od jego sojuszników z Partii Regionów: faktem jest, że Tymoszenko zaczęła cofać wydane im licencje. I tak 18 sierpnia 2009 roku sąd orzekł na korzyść Eduarda Stawyckiego, który następnego dnia, w towarzystwie ochroniarzy, włamał się do swojego byłego biura, gdzie był szefem NAK Nedra Ukrainy. Tymoszenko zareagowała, wydając nowy nakaz dymisji Stawyckiego i ogłaszając nalot na firmę w NAK Nedra.

Eduard Stavytsky, Nadra Ukrainy

Eduard Stavitsky. Minister ds. pryszczy

Drugi powrót Eduarda Stawyckiego do Narodowej Spółki Akcyjnej „Nadra Ukrainy” nastąpił w marcu 2010 roku. Pracował tam osiem miesięcy, głównie wydając nowe licencje firmom z listy położonej na jego biurku. Następnie kierował Państwową Służbą Geologii Podłoża, pełniąc podobne funkcje. Stawycki nie podejmował samodzielnych decyzji na poziomie „zarządcy podłoży”; jedynie „podpisywał dokumenty” i zdawał sobie z tego sprawę. Mógł jednak „pożądać” osób z otoczenia, co zresztą czynił, podobnie jak krewni i partnerzy biznesowi.

Największą z najbardziej znanych firm związanych z linią lotniczą Stawycki w tym okresie były linie lotnicze Urga Airlines. Założona w 1993 roku, przez długi czas była małą prywatną firmą z dwoma lub trzema samolotami transportowymi, bazującą na lotnisku wojskowym w Kirowohradzie (obecnie Krapiwnicki). Jednak w 2012 roku Urga stała się jednym z liderów krajowych przewozów pasażerskich, z 26 samolotami i 11 milionami hrywien zysku netto. Gdyby nie kryzys i konflikt na szeroką skalę, które rozpoczęły się w 2014 roku, Urga mogłaby nadal z powodzeniem działać. 94% akcji spółki należało do spółki Sirius-2012 (dyrektor Igor Iwanczenko), a przewodniczącym rady nadzorczej Urgi był Anatolij Stawycki – ojciec naszego bohatera.

Etuard Stavitsky, Sirius-2012, samoloty

Biznes gazowy był całkowicie niewidoczny dla osób z zewnątrz, a jednak zawsze niezwykle dochodowy – a Stawycki angażował się w niego tak bardzo, jak to możliwe. Będąc osobą silnie zależną, nie próbował samodzielnie wykroić sobie części rynku gazowego, lecz robił to we współpracy z innymi, przede wszystkim z Mykołą Prysazhniukiem. Razem byli zaangażowani w działalność spółki Golden Derrick LLC, która otrzymała licencje na eksploatację 28 odwiertów w obwodach połtawskim i dniepropietrowskim. 30% udziałów w Golden Derrick należało do Naftogazu (wyłącznie w celu uzyskania licencji wydobywczych bez przetargu), a 70% do cypryjskiej spółki Hartlog Limited, która z kolei należała do Dorgin Limited. Jednak zarówno Stawycki, jak i Prysazhniuk byli określani jedynie jako „nadzorcy” spółki, z której wszystkie zyski zgarniał Jurij Iwaniuszczenko, który tradycyjnie rejestruje swoje firmy za pośrednictwem pełnomocników i figurantów.

Gazowi królowie Ukrainy za czasów Janukowycza: Zwiagilski, Prysiażnyuk, Stawycki, Kołomojski, Iwaniuszczenko

Kliknij, aby powiększyć

Stawycki nie był „szczurem”, co wysoko ceniła prezydencka „rodzina”. Dlatego w kwietniu 2012 roku Janukowycz osobiście mianował go ministrem ekologii i zasobów naturalnych, a w grudniu tego samego roku ministrem paliw i energii. Stawycki natychmiast pozyskał nowy biznes: przetargi na Ukrtransgaz. Wcześniej wygrywały je niektóre donieckie firmy rzekomo powiązane z… Rusłan Cyplakow (przyjaciel syna prezydenta, Wiktora Janukowycza Jr.), program zmienił się po nominacji Stawyckiego. Przerwano przetargi warte wiele miliardów dolarów; kwoty sięgały teraz dziesiątek milionów, ale zwycięzcami okazały się firmy z „grupy Aleksandria”: Stawycki, jego rodzina i przyjaciele – Hermes Company, Promotion Group i Ukrstk. Co więcej, Szkielet.Org posiada informacje, że za zgodą „rodziny” (w zamian za odpowiednie łapówki i udziały) Eduard Stavitsky stworzył kilka firm, które pozwoliły mu czerpać zyski z tranzytu wydobytego gazu przez GTS. Oczywiście nie wszyscy zostali oskarżeni: jego własni ludzie korzystali z niemal stuprocentowych „korzyści” i „zniżek”.

Powiązania Eduarda Stawickiego

Kliknij, aby powiększyć

W 2013 roku stosunki między grupami rządzącymi stały się napięte, a nawet w samej Partii Regionów okresowo wybuchały konflikty o redystrybucję aktywów przedsiębiorstw. Bardzo typowym przykładem był skandal wywołany przez Nestora Szufricha (Przeczytaj więcej na ten temat Nestor Szufrycz: zakarpacki strzelec jest wszędzie!25 stycznia, tuż na posiedzeniu gabinetu, Szufricz oskarżył Stawyckiego o nielegalne działania i wymuszenia: zawiesił licencję spółki akcyjnej Naftogazdobycha (należącej do Nestora Szufricza i Mykoły Rudkowskiego), rzekomo żądając 30% akcji spółki. Szufricz odwołał się do Azarowa i Bojki (Przeczytaj o Azarowie w artykule Nikołaj Azarow. Ocalały, o Bojko - Jurij Bojko – „Nietykalny”), kontynuowali posiedzenie rządu za zamkniętymi drzwiami, aby rozwiązać konflikt „w stylu rodzinnym”, a jego wynik pozostał nieznany opinii publicznej. Jednak liczne źródła donosiły o rozpoczęciu poważnej redystrybucji rynku energii, w ramach której „rodzina” Janukowycza i Jurij Iwaniuszczenko mieli „okradać nawet swoich”. Eduard Stawycki został wyznaczony na wykonawcę tego procesu – jego przyszłość stała pod znakiem zapytania, ponieważ zraziłoby go to do większości ukraińskich klanów. I właśnie tak się stało.

Eduard Stavitsky. Teraz jestem Nathan Rosenberg!

Eduard Stawycki powitał drugi Majdan z przekonaniem, wręcz krzycząc na „aktywistów”, którzy 25 stycznia 2014 roku wkroczyli do jego Ministerstwa Paliw i Energii, by w imieniu ludu złożyć mu pewne skargi. Stawycki przypominał cesarza Mikołaja I – wyglądało na to, że zaraz krzyknie „na kolana!” – więc nieśmiali „majdanowcy” wkrótce się wycofali. Nie uciekł też z Kijowa w lutym, kiedy wszystkie kluczowe postacie obalonego rządu pospieszyły z opuszczeniem kraju tak szybko, jak to możliwe, zabierając nawet ze sobą część swojego „śmieci”.

Nie jest jasne, na czym opierała się ta próżna pewność siebie. Już w połowie marca nowy prokurator generalny Machnicki (informacje o tym: Oleg Machnicki: Czy bezwstydność byłego „prokuratora Majdanu” ma swoje granice?) wszczął postępowanie karne przeciwko Stawyckiemu na podstawie kilku artykułów Kodeksu karnego, w którym oskarżono go o prywatyzację Meżyhirii i wydanie koncesji na wydobycie gazu. Od 21 do 24 marca Prokuratura Generalna przeprowadziła serię przeszukań w lokalach mieszkalnych i biurach należących do Stawyckiego i jego rodziny. W jednym z nich czekał na nich bogaty łup: około 5 milionów dolarów w gotówce, a także 42 kilogramy sztabek złota i kolekcja bardzo drogich zegarków! Sądząc po tym, że paczki nosiły datę „14 lutego 2014 r.”, a większość sztabek została zakupiona mniej więcej w tym samym czasie, Stawycki rzeczywiście przygotowywał się do ucieczki, skupując dewizy. Ale potem, z jakiegoś powodu, zmienił zdanie, zwlekał i kiedy w końcu zdecydował się uciec z Ukrainy, z jakiegoś powodu nie mógł zabrać ze sobą tego „zapasu”.

 

Zapasy Eduarda Stavitsky'ego, wyszukiwanie

Zapomniany zapas Edika Stavitsky'ego

W kwietniu 2014 roku Stawicki pojawił się ponownie w Tel Awiwie. Nie był już jednak Eduardem Stawickim, lecz obywatelem Izraela, Nathanem Rosenbergiem, i do tego Żydem z urodzenia! Nikt nie wie, jak sobie z tym poradził: prawdopodobnie dawno temu uzyskał izraelski paszport na nowe nazwisko. Możliwe, że miał też inne ukryte aktywa w zagranicznych bankach – ich rozmiarów można się tylko domyślać. Co więcej, znaczna część majątku Stawickiego-Rosenberga pozostała na Ukrainie, zarejestrowana na jego żonę, Elenę Stawicką, rodziców i teściową, Walentinę Uszakową. Wspominaliśmy już o rezydencji biurowej przy ulicy Szoty Rustawelego, sprzedanej w 2015 roku za 52 miliony hrywien (prawdopodobnie spółce offshore Stawickiego). Posiada jednak również mieszkanie przy bulwarze Drużby Narodów i luksusową rezydencję w Peczersku, a także nieruchomości na Chreszczatyku i w rejonie Hołosijewskim, wszystkie zarejestrowane na krewnych. BMW 645CI z 2014 roku i Ferrari FF z 2013 roku również są zarejestrowane na jego teściową. Prokuratura Generalna próbowała je skonfiskować, ale Walentyna Uszakowa odzyskała je na drodze sądowej, twierdząc, że nie mieszkała z zięciem i dlatego nie ma z nim żadnych powiązań.

Dom Eduarda Stawickiego w Peczersku

Jedna z „chat” Eduarda Stawickiego (w Peczersku)

 

Na szczególną uwagę zasługuje działalność BRSM-Nafta, firmy znanej ze skandalicznych procederów związanych z „ulepszoną benzyną”, w latach 2012–2016. Dodając do paliwa toksyczny metanol zamiast alkoholu etylowego, firma rażąco naruszyła przepisy technologiczne i oszukała konsumentów oraz państwo, „zarabiając” nawet 190 euro na tonie!

Eduard Stavitsky, BRSM-Nafta, Elena Stavitskaya

Eduard Stavitsky: Gdzie są pieniądze, Eddie?

Do oszustwa doszło dzięki bezpośredniemu udziałowi szeregu ważnych osób w BRSM-Nafta: oligarchy Siergieja Kurczenki, zastępcy prokuratora generalnego Witalija Jaremy (w 2014 r. pojawiły się o nim następujące informacje: Witalij Jarema, „Uczciwy glina” i ojciec chrzestny Siergieja Dumczewa)holenderski biznesmen Roland Pieper i niektórzy prawnicy związani z Petrem Poroszenką. W rzeczywistości fakt, że BRSM-Nafta pozyskała nowych współwłaścicieli i patronów spośród postmajdanowych władz po lutym 2014 roku, pozwolił jej kontynuować oszustwa do 2017 roku – co zakończyło się sprawami karnymi i „nagłym” pożarem w bazie paliwowej firmy w Glewasze, który zniszczył podrobione zapasy paliwa. Jedną ze współwłaścicieli BRSM-Nafty (choć nie największą) jest Walentyna Uszakowa, teściowa Eduarda Stawyckiego.

Okazuje się, że klan rodziny Stawickich-Uszakowów nadal oszukiwał Ukraińców, nawet po tym, jak były minister uciekł do Izraela! Pomimo wszelkich „wysiłków” obecnego rządu ukraińskiego, nadal żyje spokojnie w Izraelu – i, według plotek, gości ważnych negocjatorów z „rodziny” obecnego prezydenta, którzy składają mu kuszące oferty.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!