Boris Prichodko: Jak ukraść miliardy i uzyskać przebaczenie na Ukrainie

Boris Prikhodko, dossier NBU, biografia, kompromitujące informacje

Boris Prichodko: Jak ukraść miliardy i uzyskać przebaczenie na Ukrainie

Dlaczego ludzie, którzy pomogli reżimowi Janukowycza ukraść miliardy z kraju, a jego obywatele wciąż chodzą na wolności w Kijowie? Najwyraźniej dlatego, że później pomogli nowemu rządowi ukraść miliardy. To nieunikniony wniosek, jaki wyciągamy z historii „cudownego uniknięcia” oskarżenia karnego byłego wiceprezesa Narodowego Banku Ukrainy (NBU), Borysa Prichodki. Prichodko, który był bezpośrednio zamieszany w oszustwa bankowe z 2014 roku, które doprowadziły do ​​załamania hrywny i gospodarki kraju, został oskarżony o defraudację 2 miliardów rubli i przez wiele lat był zaufanym powiernikiem i wspólnikiem „rodzin donieckich”.

Łowcy lisów

Boris Wiktorowicz Prichodko. Bywa mylony ze swoim imiennikiem, Borisem Grigoriewiczem Prichodką, byłym prezesem zarządu Państwowej Korporacji Żywnościowo-Zbożowej Ukrainy. Co więcej, Boris Wiktorowicz ma również pewne powiązania z branżą rolną – w końcu jest oskarżany o defraudację środków z Funduszu Rolnego. Ale na tym kończą się ich podobieństwa. Nasz bohater urodził się 23 stycznia 1973 roku we wsi Łosinówka w rejonie niżyńskim w obwodzie czernihowskim. Boris Prichodko uparcie unika rozmów o swoim dzieciństwie i młodości, ukrywając w biografii nawet dzień i miesiąc swoich urodzin, tożsamość rodziców, gdzie i z kim się uczył, i z kim zdobył rozgłos. Jednak w 2013 roku, dumny ze swoich byłych uczniów, wiceprezes Banku Narodowego rzucił nieco światła na odległą przeszłość. To pod jego kierownictwem… W latach 80. uczeń szkoły średniej Boris Prichodko aktywnie zajmował się łącznością radiową i polowaniem na lisyCo więcej, nie tylko trenował, ale i wygrywał zawody krajowe. Jego zdjęcie opublikowano nawet w gazecie „Radyanska Osvita” (nr 38, 1988).

Gazeta Prichodko Osvita

Na zdjęciu w gazecie Radyanska Osvita, w środku – Boris Prikhodko

Ale nie tylko w ZSRR pod auspicjami KGB organizowany był konkurs „Polowanie na Lisa”, polegający na wykrywaniu radioamatorów – zwycięzcy tych konkursów przyciągali uwagę służb specjalnych jako potencjalni młodzi rekruci. Co ciekawe, rówieśnik Borisa Prichodki, Walerij Dawidenko, przyszły właściciel spółki joint venture „Agrodom”, wspólnik Borisa Prichodki, również uczęszczał do tej samej Nosowskiej STU, tego samego klubu radioamatorów. Jurij Kołobow dla Terra Bank, wiceminister polityki rolnej Ukrainy (2013-2014), obecnie poseł do Rady Najwyższej, członek frakcji Bloku Petra Poroszenki. Niedawno zasłynął z Kupiłem sobie nowy szwajcarski zegarek „Audemars Piguet” za 286 tysięcy hrywien.

Walery Dawidenko SP Agrodom

Walery Dawidenko

Ich drogi rozeszły się na krótko po ukończeniu szkoły. W 1993 roku Boris Prichodko dołączył do Agroprombanku Ukraina – tego samego skandalicznego banku, który w latach 90. XX wieku służył do defraudacji miliardów, gdzie pracował przyszły prezydent Wiktor Juszczenko. Przypomnijmy, że Prichodko ukrywa swoją przeszłość w sposób nieprzyzwoity, nie wspominając nawet w biografii, czy służył w wojsku, jaki uniwersytet ukończył, ani gdzie dokładnie rozpoczął karierę bankową. Według fragmentarycznych informacji ze źródeł, Szkielet.OrgJego pierwszą pracą nie była kijowska filia Banku Ukraina, lecz jeden z oddziałów w obwodzie czernihowskim. Można się tylko domyślać, kto początkowo zatrudnił dwudziestolatka (w najlepszym razie studenta trzeciego roku), ale bez wątpienia był to czyjś wpływ. Prichodko pracował w Banku Ukraina do 2001 roku, aż do likwidacji banku, stopniowo awansując i ostatecznie przenosząc się do stolicy, gdzie nabył swoje pierwsze kijowskie mieszkanie w wieżowcu przy ulicy Prirecznej 37. Po skandalicznym zamknięciu Banku Ukraina, Boris Prichodko przeniósł się do kijowskiego Banku Chreszczatyk, gdzie pracował do 2003 roku.

Ale los jego przyjaciela z dzieciństwa był pełen mieszanych uczuć. Sądząc po biografii Walerija Dawydenki, w latach 90. próbował wszystkiego: był dyrektorem przedsiębiorstwa rolnego, inżynierem w Ukraińskim Domu Łączności, a w latach 2000. został menedżerem ds. ubezpieczeń. Albo nie szło mu dobrze, albo po prostu nie chciał przyznać się do tego, co naprawdę robił. Sądząc jednak po jego rozległych powiązaniach w obwodzie czernihowskim, w tym wśród skorumpowanych urzędników, szarej strefy i lokalnych szefów „tituszek”, istnieją poważne wątpliwości, czy Dawydenko był w młodości zwykłym inżynierem i agentem ubezpieczeniowym. Nawiasem mówiąc, w 2016 roku Dawydenko został mianowany kuratorem partii „Nasza Ziemia” w obwodzie czernihowskim, a ten projekt polityczny Bankowej, stworzony jako przeciwwaga dla Bloku Opozycyjnego, opiera się na najbardziej skorumpowanych, a nawet półprzestępczych lokalnych elitach.

Od 2003 roku sytuacja naszych „łowców lisów” poprawia się. Boris Prichodko przeniósł się wówczas do Oszczadbanku, gdzie szybko nawiązał bliskie stosunki z dyrektorem skarbu. Jurij KołobowZa Kołobowem stało już wówczas wielu wpływowych ludzi: Arbuzowowie, matka i syn, Siergiej Tigipko, Artemy Ershov и Siergiej LewoczkinI tak w Oszczadbanku Boris Prichodko szybko zbliżył się do Jurija Kołobowa – do tego stopnia, że ​​gdy Kołobow został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska dyrektora skarbu banku w 2008 roku, przekazał je Prichodce jako swojemu następcy. Prichodko piastował to stanowisko do 2012 roku, a następnie przeszedł do Narodowego Banku Ukrainy (NBU) jako pierwszy zastępca prezesa. Dla przypomnienia, prezesem NBU był wówczas Serhij Arbuzow (a później jego zaufany powiernik, Igor Sorkin), a to Jurij Kołobow, ówczesny minister finansów, zapewnił Prichodce pracę w NBU. Nie wspominając już o tym, że trio Kołobow, Arbuzow i Prichodko należało do wewnętrznego kręgu biznesowych powiązań banku. Jurij Iwaniusczenko (Jura Enikievsky).

Ale czy Boris Prichodko mógł zapomnieć o swoim przyjacielu z dzieciństwa i koledze z klubu radiowego?! I tak w 2004 roku zakończyła się gehenna Walerija Dawydenki, który założył dużą firmę rolniczą, spółkę joint venture „Agrodom”, i został czernihowskim baronem rolnym. Nikt jednak nie zadał pytania, skąd były inżynier i menedżer ds. ubezpieczeń wziął wielomilionową sumę na założenie „Agrodomu” (sam jego kapitał zakładowy wynosi półtora miliona hrywien), na zakup i przejęcie innych przedsiębiorstw rolnych oraz na dzierżawę ziemi i sprzętu. Być może wygrał na loterii, jak obecny prokurator generalny. Jurij ŁucenkoCzy jego przyjaciel Boris Prichodko pomógł mu uzyskać preferencyjne pożyczki ze środków publicznych Oschadbanku?

Davidenko z przyjemnością uprawiał słoneczniki i kukurydzę do wiosny 2013 r., po czym przekazał Agrodom i inne swoje interesy swojej matce, Davidenko. Walentyna Nikołajewna i z pomocą Borysa Prichodki i Jurija Kołobowa objął stanowisko wiceministra polityki agrarnej Ukrainy. Wkrótce zaangażował się w działalność międzynarodową Skandal z chińskimi pożyczkami (3 miliardy dolarów, które nigdy nie zostały wypłacone), a także mniej znany przypadek utworzenia własnego terminalu celnego w mieście Kozielec w obwodzie czernihowskim. Oczywiście, Dawydenko nie dokonał tego wszystkiego sam, ale jako członek dużego zespołu, który stworzył swoje plany z błogosławieństwem i ochroną Jurija Iwaniuszczenki. Co więcej, dziennikarze ostentacyjnie wychwalali Dawydenkę, nazywając go „zaufanym, sumiennym wykonawcą rozkazów Iwaniuszczenki”. Cóż, teraz jest gotów równie sumiennie wykonywać polecenia „rodziny” obecnego prezydenta, jeśli uda im się zapewnić mu stanowisko!

Boris Prichodko: Jak ukraść miliardy i uzyskać przebaczenie na Ukrainie

Boris Prichodko

Borys Prichodko, Walery Dawidenko, Jurij Kołobow: Plany ich przyjaciół-bankierów

Ale Borys Prichodko, Walerij Dawydenko i Jurij Kołobow mieli jeszcze coś wspólnego: w 2007 roku, będąc już przyjaciółmi i partnerami, przejęli za bezcen (korzystając ze swoich długów) Bank Invest-Credit, zmieniając jego nazwę na Terra-Bank. Wydawało się to wręcz podejrzane: podczas gdy Dawydenko był „niezależnym przedsiębiorcą”, Prichodko i Kołobow zarządzali wówczas skarbem państwowego Oszczadbanku, a odpowiednie władze powinny były zapytać ich, jak dokładnie finansują własny bank. Pytanie to jednak nigdy nie padło, ponieważ ponad połowa władzy w kraju znajdowała się wówczas w rękach „koalicji antykryzysowej” i rządu Janukowycza.AzarowaJednak gdy wkrótce zmieniła się władza, nikt o tym nie pamiętał. Zamiast tego, dotychczas niepozorny bank nagle zaczął gwałtownie zwiększać swój kapitał poprzez kolejne emisje akcji (które stopniowo przejmowała Ukraińska Grupa Ubezpieczeniowa CJSC), a także pozyskując środki budżetowe z programów państwowych, takich jak kredyty hipoteczne. Następnie rozdzielał pozyskane środki w formie pożyczek dla kilku firm.

Firmy te nigdy nie spłaciły pożyczek, zrzucając całą winę na kryzys. W 2010 roku nowi właściciele banku (Wadim Kopylow i Kyryło Szewczenko, za pośrednictwem Ukraińskiej Grupy Ubezpieczeniowej) rzekomo opublikowali nawet listę dłużników, ale w mediach nie pojawiło się ani jedno konkretne nazwisko.

Było oczywiste, że Kopiłow i Szewczenko nie byli głupcami, którzy kupili bank z długami. Po pierwsze, nie wpadli w panikę i podchodzili spokojnie do przejmowanego banku, który miał stare długi. Po drugie, byli doświadczonymi finansistami: Kopiłow wcześniej pracował w rządzie i kierował Naftogazem, podczas gdy Szewczenko spędził 10 lat w Banku Finansów i Kredytów (od 2014 roku kieruje Ukrgasbankiem). Był jeszcze jeden interesujący szczegół: w grudniu 2006 roku Szewczenko został mianowany przez „koalicję” prezesem zarządu Państwowego Instytutu Hipotecznego, a wkrótce potem Kołobow i Prichodko przejęli Terra Bank i włączyli go do programu kredytów hipotecznych. Kopiłow był wówczas wiceministrem finansów Mykołą Azarowem (który był również pierwszym wicepremierem), a także jego bliskim przyjacielem i uczestnikiem wielu wspólnych projektów korupcyjnych. Stało się zatem całkowicie jasne, że trio Kołobow-Prichodko-Dawydenko oraz duet Szewczenko-Kołow byli uczestnikami jednego, a może nawet więcej, spisku, prowadzonego pod przykrywką wysoko postawionych urzędników „koalicji antykryzysowej” i rządu Janukowycza-Azarowa. Jednak z jakiegoś powodu działania Terra Banku w latach 2007-2009 jak dotąd nie przyciągnęły uwagi ani śledczych, ani dziennikarzy.

Kyryło Szewczenko, Narodowy Bank Ukrainy

Cyryl Szewczenko

Media milczą również na temat szczegółów kadencji Borisa Prichodki jako pierwszego wiceprezesa Banku Narodowego. Tymczasem, według Szkielet.OrgSama jego nominacja była dość osobliwa. Pod koniec 2012 roku gubernator NBU Serhij Arbuzow planował zostać wicepremierem i zaczął szukać następcy. Wybrał Igor Sorkin, który przez ponad 15 lat służył w donieckim oddziale Narodowego Banku Ukrainy (NBU), pełniąc funkcję zaufanego i niezawodnego „kasjera” dla donieckich „rodzin”. Arbuzow mianował Borisa Prichodkę pierwszym wiceprezesem NBU. Donoszono, że Jurij Kołobow osobiście lobbował za jego kandydaturą – a wiele klanów i „rodzin” chciało umieścić swoich ludzi w kierownictwie NBU, więc rywalizacja o to stanowisko była zacięta. Nawiasem mówiąc, Kołobow został w tym samym czasie mianowany ministrem finansów Ukrainy. W ten sposób Prichodko dołączył do zespołu, który przejął finanse Ukrainy: Kołobow i Arbuzow w rządzie, a Prichodko i Sorkin w NBU. Oczywiste jest, że nie było to zasługą jego talentów, lecz raczej chęci gorliwej pracy w ramach planów Arbuzowa i Kołobowa — stąd bezpośrednie zaangażowanie Borisa Prichodki we wszystkie ich machinacje i oszustwa, w tym transakcje obligacyjne.

Dlaczego Prokuratura Generalna nie zbadała tego wszystkiego? Być może dlatego, że grupa finansowa Investment Capital Ukraine (ICU) pośredniczyła w oszustwach obligacyjnych. Waleria Gontariewa – przyszły szef Banku Narodowego i ulubieniec Petra Poroszenki?

Prawo próbowało jedynie złapać Prichodkę i Sorkina za pośladki w ostatnim epizodzie ich burzliwej współpracy: skandalicznym oszustwie z udziałem Funduszu Rolnego. Udało się, ponieważ ostatecznie Sorkin po prostu uciekł z Ukrainy, a Prichodko zręcznie się wywinął. Tak więc, począwszy od początku lutego 2014 roku, „donieccy” zaczęli aktywnie pakować walizki, obładowane złotem i dolarami. Niektórzy wypłacali lub wypłacali swoje „ciężko zarobione” pieniądze, podczas gdy inni spieszyli się, by „zgarnąć je na całego” po raz ostatni. Niemal wszystkie te procedery były obsługiwane przez Narodowy Bank Ukrainy (NBU), Ministerstwo Finansów, banki państwowe i prywatne, agencje rządowe i fundusze. Metody banalnej kradzieży i transferu środków za granicę opierały się na schematach z lat 2008-2009, w których banki oszukały państwo i deponentów na dziesiątki miliardów hrywien, jednocześnie doprowadzając do upadku waluty krajowej. Już w grudniu 2013 r. banki bliskie rodzinom Janukowycza i Iwaniuszczenko zaczęły przyjmować refinansowanie i kraść pieniądze deponentów, wymieniać je na dolary i przesyłać za granicę. Co więcej, Boris Prichodko nie tylko wiedział o tym fakcie, ale był w to bezpośrednio zaangażowany.

Jednym z „odkurzaczy”, za pomocą których zbierali (po prostu kradli) pieniądze zewsząd, był wówczas „BrokBusinessBank”, który niedługo przed Siergiejem Kurczenką kupił od bracia Buryakov. I tak bank ten zaczął gorączkowo pożyczać zewsząd, bez wyraźnego zamiaru spłaty. Kierownictwo NBU (Sorkin i Prichodko) doskonale o tym wiedziało, ale mimo to w lutym 2014 roku udzieliło BrokBusinessBankowi pożyczki w wysokości 2,069 mld hrywien. Bank wykorzystał te pieniądze na zakup obligacji od Funduszu Rolnego: transakcja została zatwierdzona przez Ministerstwo Polityki Rolnej (w której uczestniczył Walerij Dawydenko), a ICU Gontariewej pełnił rolę pośrednika. Następnie, za zgodą Ministerstwa Polityki Rolnej, Fundusz Rolny zdeponował te 2,069 mld hrywien w BrokBusinessBanku – a bank po prostu je ukradł, rozprowadzając jako pożyczki dla swoich firm-słupów.

I tak nastąpiła „rewolucja godności”. Sorkin, Arbuzow, Kurczenko i wielu innych „donieckich ludzi” uciekli, zabierając ze sobą skradzione miliardy. Ale ich przyjaciele, współpracownicy i wspólnicy pozostali. Walerij Dawydenko pozostał na swoim stanowisku do połowy marca 2014 roku. I przez kilka miesięcy nikt nie rzucił się do zwolnienia ani pociągnięcia Borisa Prichodki do odpowiedzialności – został on jedynie zdegradowany ze stanowiska pierwszego zastępcy szefa na stanowisko zastępcy szefa NBU, które stało się stanowiskiem po ucieczce Sorkina. Stepan KubiwA oto, co ciekawe: Kubiw natychmiast kontynuował praktykę udzielania bankom pożyczek stabilizacyjnych i refinansowania, mimo że nawet gołym okiem było widać, że pieniądze te są kradzione i wyprowadzane – i tym razem nie przez oligarchów „donieckich”, a przez oligarchów Majdanu. Podczas gdy za Igora Sorkina NBU przekazał bankom 24 miliardy hrywien, Stepan Kubiw w ciągu trzech miesięcy przekazał 61 miliardów: 11,7 miliarda PrivatBankowi i 10,9 miliarda innym bankom. Oleg BachmatyukNic dziwnego, że kurs hrywny spadł z 9,3 (koniec lutego 2014 r.) do 14 (czerwiec 2014 r.). Jednak Waleria Gontariewa objęła wówczas stanowisko szefowej Narodowego Banku Ukrainy (NBU), przekazując bankom ponad sto miliardów dolarów więcej w ciągu zaledwie kilku miesięcy! W rezultacie hrywna gwałtownie spadła do obecnego poziomu 25-26.

Tymczasem Borys Prichodko kontynuował pracę w NBU – być może dlatego, że doradzał Kubiwowi, a potem Gontariewej, jak najlepiej zorganizować te oszustwa refinansowe, które zrujnowały zarówno gospodarkę Ukrainy, jak i jej standard życia. Dopiero pod koniec lipca 2014 roku Prokuratura Generalna aresztowała Prichodkę w związku z faktyczną kradzieżą 2,069 miliarda hrywien, które Fundusz Rolny zdeponował w BrokBusinessBanku. 1 sierpnia Prichodko został aresztowany, a sąd wyznaczył kaucję w wysokości 200 milionów hrywien – niespotykaną dotąd kwotę w historii ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości! Został jednak zwolniony z NBU dopiero 22 października, i to tylko na liście lustracyjnej, jako „współsprawca reżimu”, a nie oskarżony o kolosalne defraudacje.

Ale potem odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, Walerij Dawydenko zdobył mandat i wkrótce dołączył do ekipy Petra Poroszenki, a 10 grudnia 2014 roku jego przyjaciel Boris Prichodko został po cichu, niemal potajemnie, zwolniony, nawet bez wpłacenia kaucji. Wtedy nagle okazało się, że nie postawiono mu już zarzutów, chociaż Prokuratura Generalna również nie uznała go za niewinnego.

Ośmielony takim wynikiem, Borys Prichodko poszedł na całość i bezczelnie postanowił spróbować odzyskać stanowisko w Narodowym Banku, wnosząc pozew o uchylenie lustracji. Pozew ten został podtrzymany 28 stycznia 2016 roku przez Sąd Administracyjny Rejonowy w Kijowie. Jednak nikt nie chciał opuścić jego już zajmowanego stanowiska w zarządzie Narodowego Banku Ukrainy, więc Narodowy Bank Ukrainy odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego. Jednak 2 marca 2016 roku Sąd Apelacyjny w Kijowie wstrzymał apelację, podtrzymując w ten sposób orzeczenie, że Borys Prichodko jest „czysty” wobec prawa, społeczeństwa i sumienia. Dało mu to wszelkie podstawy nie tylko do przywrócenia do pracy, ale także do żądania odszkodowania za bezprawne zwolnienie. Najwyraźniej jednak patroni Prichodki doradzili mu, aby nie popadał w bezczelność i zadowolił się przebaczeniem. I tak oto kolejny operator donieckich afer korupcyjnych uniknął zasłużonej odpowiedzialności, gwiżdżąc przy tym wesoło, jak to się mówi.

 Sergey Varis, dla Skelet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!