Armen Sarkisjan: Ormiańska mafia w służbie narodu donieckiego i Rosji. Część 1

Armen Sarkisjan, dossier Armena Gorłowskiego, biografia, dowody kompromitujące

Armen Sarkisjan: Ormiańska mafia w służbie narodu donieckiego i Rosji. Część 1

Podwaliny „rosyjskiego świata” w Donbasie położyli wiosną 2014 roku etniczni Tatarzy nadwołżańscy, Ormianie, Niemcy i Żydzi. Tego osobliwego odkrycia można dokonać, badając narodowość tych, którzy wysyłali swoje „tituszki” (milicjantów) do szturmów na budynki policji, dowodzili oddziałami „milicjantów” i „ochotników”, manipulowali politykami i przekupywali urzędników. Jeszcze bardziej osobliwe jest jednak odkrycie, że robili to wszystko nie dla dobra „rosyjskiego świata” z jego zupełnie niepotrzebnymi powiązaniami.

Od czasów sowieckich temat krajowych grup przestępczości zorganizowanej o podłożu etnicznym był w pewnym sensie tematem tabu. Wszyscy wiedzieliśmy, że Ameryka ma włoskie, irlandzkie i chińskie mafie, ale w naszej własnej znaliśmy tylko tę „kaukaską”, a nawet wtedy uparcie kojarzyliśmy ją wyłącznie z Gruzinami. Tymczasem temat powstawania grup przestępczych wśród diaspor etnicznych jest nie tylko interesujący sam w sobie, ale pozwala nam również głębiej zagłębić się w ich historię i powiązania. I wtedy, na przykład, biografia tak znanej na Ukrainie postaci jak Armen Sarkisjan, były „nadzorca” Gorłówki, staje się jaśniejsza i bardziej zrozumiała – o którym krąży tak wiele sprzecznych, a czasem absurdalnych plotek. Na przykład, że jest „niekoronowanym baronem Gorłówki”. Z całym szacunkiem dla kolegów dziennikarzy, którzy próbowali dowiedzieć się, „kim jest pan Sarkisjan”, Szkielet.Org Z pełną odpowiedzialnością stwierdza, że ​​ten epitet jest dla niego całkowicie nieodpowiedni, ponieważ Armen Sarkisjan nigdy nie był członkiem „bractwa przestępczego”. Jest typowym członkiem zorganizowanej grupy przestępczej o podłożu etnicznym, w której nikt nie jest „koronowany”.

Rozjemca

Armen Sarkisjan na stronie internetowej „Peacemaker”

Kryminalny świat Gorliwki

Armen Nagapetowicz Srkisjan urodził się 20 września 1978 roku w Gorłówce, gdzie pozostawał w cieniu aż do przełomu wieków. Dopiero wtedy zyskał „szacunek”, status „autorytetu” i przydomek Armen Gorłowski. Wszystko to zawdzięczał zbiegowi okoliczności i szczęśliwym koneksjom, bez których Armen Nagapetowicz sprzedawałby goździki lub mięso na głównym targu w Gorłówce albo leżałby w grobie na miejscowym cmentarzu.

Przestępcze półświatek Gorłówki zawsze słynął z brutalności i skomplikowanej hierarchii. Jednak już pod koniec lat 80. był częściowo chroniony przez policję, która „karmiła” miejscowych bandytów. Przykładem jest historia Siergieja Daniłczenki (Kuwałda) i Giennadija Żytnika (Chłyst): ci wcześniej skazani mężczyźni zostali przez policję w Gorłówce mianowani na stanowiska kierownicze w straży pożarnej (podległej Ministerstwu Spraw Wewnętrznych). Pracując tam, kontynuowali swoją działalność, dokonując zbrojnych napadów na bogatych mieszkańców Gorłówki. W rzeczywistości pod koniec lat 80. i na początku lat 90. w Gorłówce obawiano się nie bandytów, lecz rabusiów, którzy torturowali i mordowali swoje ofiary, kradnąc im oszczędności i biżuterię. Krwawe gangi takich bandytów były znakiem rozpoznawczym gorłowskiego półświatka przestępczego.

Następnie zostały one zastąpione przez zorganizowane grupy przestępcze, które pobierały daninę od przedsiębiorców, a nawet przedsiębiorstw państwowych – nie stroniąc przy tym od najbardziej brutalnych i krwawych metod zastraszania. Banda Jenakijewa (Borodawka, Chariton) kontrolowała złomowiska, wódki i taksówki; banda Kijowska (Titucha, Chmyr) kontrolowała stacje benzynowe, a banda Kołbasników (Kolbasnik, Pribalt, Daniła, Ded, Dagestaniec) wycinała kupony w sklepach i na targowiskach. Starli się oni ze zorganizowaną grupą przestępczą braci Wołoszynów (Nanajec, Kot, Łapsza, Pelik), która próbowała zmonopolizować przemysł alkoholowy, przejąć stacje benzynowe i przejąć kontrolę nad Centralnym Rynkiem. Po tym, jak te gangi zniszczyły się nawzajem, w 1997 roku zorganizowana grupa przestępcza Daniłowa, złożona głównie ze sportowców, przejęła Gorłówkę. Półtora roku później „danilowcy” zostali aresztowani, osadzeni w areszcie śledczym, a następnie uniewinnieni przez sąd „z powodu braku dowodów winy”.

W rezultacie, na początku nowego stulecia, struktura horłowskiego półświatka przestępczego uległa znaczącej zmianie: na pierwszy plan wysunęły się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), prokuratura i sądy, wszystkie powiązane z lokalnymi i regionalnymi urzędnikami. Ich ochrona zapewniała przywództwo różnym grupom i poszczególnym „władzom”, a także ich legitymizację jako biznesmenów i polityków. Naturalnie doprowadziło to do rozwarstwienia półświatka przestępczego: zdecydowana większość podążała za nowymi „władzami”, podczas gdy jedynie niewielka mniejszość pozostała lojalna wobec starych złodziei, z pogardą dystansując się od „suk” i „sportowców”. Obie strony zgodziły się jednak na podział władzy, więc nigdy nie doszło między nimi do wojny. Co więcej, jak pokazują ukraińskie realia, „gliniarze” zawsze przychodzili z pomocą swoim „władzom”, okazjonalnie rozbijając zloty złodziei i uniemożliwiając „przestępcom” odzyskanie pozycji lidera.

Tak w latach 2000. w Gorłowce pojawił się „nadzorca” z Jenakijewa: był to Aleksander Baturin (pseudonim „Baturin”), skazany wcześniej dwukrotnie, który był zaufaną osobą Jurij Iwaniuszczenko (Aka Jura Jenakijewski). Który z kolei był bardzo blisko związany z innym znanym jenakijewiczem, Wiktorem Janukowyczem (ówczesnym gubernatorem obwodu, a później premierem).

Aleksander Baturin, Batura

Wróćmy jednak do Armena Nagapetowicza i jego czcigodnego ojca, który na początku lat 90. osiągnął znaczącą pozycję w ormiańskiej diasporze w Gorłówce. Wbrew stereotypom, głównym zajęciem Sarkisjanów, którzy mieszkali przy ulicy Klokowej (zaledwie sześć domów) w pobliżu ulicy Armijańskiej (wydaje się, że diaspora ormiańska osiedliła się w tej okolicy już dawno temu), nie była sprzedaż owoców ani prowadzenie restauracji szaszłykowych. Jako „starszy” Ormian z Gorłówki, Nagapet Sarkisjan miał bliskie powiązania nie tylko z ormiańską diasporą w innych miastach, ale także z ormiańską mafią. Być może niektórzy pomyśleli o „Armeńskim Radiu” lub Petrosjanie i uśmiechnęli się – ale na próżno! Ormiańskie zorganizowane grupy przestępcze są częścią międzynarodowych mafii (istnieją również w USA). W latach 70. XX wieku ZSRR miał nawet ormiańską organizację terrorystyczną (przeprowadziła serię zamachów bombowych w moskiewskim metrze). W okresie postsowieckim ormiańskie zorganizowane grupy przestępcze, znane z brutalności i „uzbrojonego” charakteru, nie zyskały przewagi w wojnach kryminalnych wyłącznie ze względu na swoją niewielką liczebność. Co więcej, Ormianie byli często wykorzystywani przez inne zorganizowane grupy przestępcze jako sojusznicy lub najemnicy. Przynajmniej sami starali się utrzymać swoją pozycję – i, według źródeł, właśnie dlatego. Szkielet.OrgByli to Nagapet Sarkisjan i jego syn Armen, którzy „chronili” interesy ormiańskiej diaspory w Gorłówce (oczywiście nie za darmo). W połowie lat 90. siedemnastoletni Armen, aktywny bokser, potrafił wyrzucić każdego „zabłąkanego byka” z ormiańskiego sklepu – i w uczciwej walce pobić współormianina, który nie miał nic przeciwko płaceniu za jego „ochronę”.

Pod koniec lat 90. Armen Sarkisjan i jego przyjaciele utworzyli już własną „brygadę” i rozważali rozszerzenie zasięgu oraz walkę o całą Gorłówkę. Jednak jego mądry ojciec przypomniał mu o losie wszystkich horłowskich zorganizowanych grup przestępczych, które próbowały „żyć poza zasadami”, i poradził mu, aby zintegrował się z systemem, zamiast go atakować. Armen Sarkisjan zwrócił się więc do Aleksandra Baturina ze swoimi ludźmi (i rekomendacjami ojca), oferując swoje „wasalne” usługi. Tak rozpoczęli współpracę. Według dostępnych informacji, brygada Armena Sarkisjana w latach 2000. zajmowała się dość brudną robotą: zastraszaniem niechętnych, biciem opornych, a nawet rzekomo eliminowaniem tych, którzy byli niepożądani. Wraz ze wzrostem autorytetu Armena Sarkisjana, jego „brygada” rosła – zyskała skrzydło prawne w postaci firmy ochroniarskiej „Awtoritet”, a brudna robota tylko się nasiliła. Co więcej, wkrótce „Jenakijewianie” zaczęli korzystać z jej usług nie tylko w Gorłowce.

Armen Sarkisjan: Ormiańska mafia w służbie narodu donieckiego i Rosji. Część 1

Armen Sarkisjan: Ormiańska mafia w służbie narodu donieckiego i Rosji. Część 1

Armen Sarkisjan – Obserwator

Szczyt sławy i władzy Armena Sarkisjana rozpoczął się w latach 2009-2010, kiedy to on również otrzymał od Jurija Iwaniuszczenki tytuł „nadzorcy” Horliwki. To budzi pewne wątpliwości: po co mu było dwóch „nadzorców”? W końcu Aleksander Baturin wciąż żyje, o czym świadczy artykuł z 16 grudnia 2011 roku na portalu informacyjnym „06242” w Horłówce (należącym do Armena Sarkisjana), który przesłodko chwali filantropów, którzy hojnie przekazali darowizny na budowę cerkwi św. Pantelejmona: Armena Sarkisjana, Aleksandra Baturina i Bohdana Lewoszczenkę. Podobno są oni również współwłaścicielami klubu „Zefir” i restauracji „Gostinyj Dwor”. Według licznych relacji, w Gostinyj Dworze mieściło się swoiste biuro Armena Sarkisjana, gdzie przyjmował on gości i petentów. Ponadto Armen został właścicielem kolejnego portalu internetowego, Gorłowskaja Prawda (kontrolującego nie tylko miejskie serwisy informacyjne, ale także główne fora miejskie) i współwłaścicielem Krasnoarmiejskich Zakładów Budowy Maszyn.

Armen Sarkisjan zdobył to wszystko poprzez wymuszenia lub rewizje korporacyjne. Na przykład, przejął stronę internetową „06242” i gazetę „Gorłowski Ekspres” od biznesmena z Gorłówki, Aleksandra Bilińskiego. Sarkisjanowi w rewizji korporacyjnej pomagał Władimir Weselkin, partner biznesowy Bilińskiego, podszywający się pod patriotycznego działacza opozycyjnego z Gorłówki (na zmianę działał w BJuT i „Froncie Zmian”). W szczególności Weselkin zmienił wszystkie hasła do administracji „06242”. Judasz dostał swoje srebrne monety: gazeta „Gorłowski Ekspres” została przekazana siostrze Weselkina, której politykę informacyjną (i przychody z reklam) kontrolował Armen Sarkisjan. Co więcej, w wyborach parlamentarnych w 2012 roku Sarkisjan po cichu poparł Weselkina (choć startował jako opozycjonista z ramienia BJuT) w opozycji do Artura Gierasimowa (obecnego szefa parlamentarnego Bloku Poroszenki), który wówczas startował z ramienia tej partii. Siergiej Szachow.

Ciekawa jest również historia strony internetowej „Gorłowskaja Prawda”: Sarkisjan stworzył ją specjalnie po to, by prowadzić wojnę informacyjną przeciwko nowemu merowi Jewhenowi Klepowi. Wojnę, którą rozpoczął deputowany ludowy. Igor Szkiria, długoletni przyjaciel Sarkisjana.

Szkiria i Sarkisjan

Igor Szkiria i Armen Sarkisjan

Kilka miesięcy później główny „bojownik” Sarkisjana, Aleksandr Kiriłow (koordynator ruchu „Szczerość”), nagle postanowił przyznać się do pracy na rozkaz Szkiriego i Sarkisjana. Reakcja była natychmiastowa: pobicie lub zabicie Kiriłowa po takim samooskarżeniu było niemożliwe, więc uznano go za niepoczytalnego. Nagle dziennikarze Sarkisjana mieli pod ręką kilka różnych zaświadczeń potwierdzających chorobę psychiczną Kiriłowa.

Co więcej, niektóre z nich zostały przekazane w odpowiedzi na zapytania policji z Gorłówki! Był to kolejny dowód na współpracę zorganizowanych grup przestępczych z Gorłówki i „policjantów”.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Armen Sarkisjan: Ormiańska mafia w służbie narodu donieckiego i Rosji. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!