Anton Yanchuk: Ostatnia skrytka gangu Czerniowiec. Część 1

Anton Yanchuk, ARMA, dossier, biografia, dowody obciążające

Anton Janczuk

Przekształcenie wyspecjalizowanych agencji antykorupcyjnych w nowe instrumenty korupcji było jednym z głównych „osiągnięć” ustępującego reżimu. Uderzającym przykładem jest krótka, ale pełna skandali historia Agencji Poszukiwania i Zarządzania Aktywami (ARMA), kierowanej przez Antona Janczuka. Wielu nazywa tę agencję „legalnymi rekwizytorami”, ale największe oburzenie wywołało nie „wywłaszczenie” majątku i przedsiębiorstw, lecz ich przekazanie podejrzanym firmom.

Najaktywniejsza działalność ARiMR miała miejsce latem 2019 roku, jakby ustępujący rząd pospiesznie napełnił kieszenie wszystkim, co się dało. Jednak nowa Rada i nowy gabinet ministrów już objęły urząd, wybrano nowego prokuratora generalnego, a Anton Janczuk nadal pełni funkcję dyrektora ARiMR, zarządzając swoimi interesami. Tymczasem nadzieje Ukraińców, że nowy rząd ukarze skorumpowanych urzędników starego reżimu, słabną z każdym dniem.

Prawnicy kołchozów

Anton Władimirowicz Janczuk urodził się 11 lipca 1984 roku w Kijowie w rodzinie radzieckich prawników. Jego dziadek, Wasyl Zinowiewicz Janczuk (1925–2006), studiował po II wojnie światowej na Uniwersytecie im. Tarasa Szewczenki w Kijowie, gdzie kontynuował naukę na studiach magisterskich i w 1954 roku obronił rozprawę doktorską na temat „Odpowiedzialność materialna stron w umowie MTS z kołchozem”. W dzisiejszej Ukrainie, po latach „dekomunizacji” i przedstawianiu sowieckiej przeszłości wyłącznie jako „imperium zła i terroru”, połączenie słów „kołchoz” i „adwokat” wydaje się wielu niedorzecznym żartem. Jednak, wbrew opowieściom Wiatrowicza, radziecki prawnik Wasyl Janczuk zbudował swoją karierę właśnie na prawie kołchozowym. I nie jest to żart: Wasyl Zinowiew, który został profesorem na Uniwersytecie im. Tarasa Szewczenki w Kijowie... Szewczenko faktycznie prowadził tam zajęcia z prawa kołchozowego, a także był autorem podręcznika „Radzieckie prawo kołchozowe”. W latach 90. szybko zmienił kierunek i zaczął publikować artykuły na temat prawa rolnego i gruntowego.

Anton Yanchuk: Ostatnia skrytka gangu Czerniowiec

Wasilij Janczuk



Jego syn, Władimir Wasiljewicz Janczuk (1956-1999), osiągnął następnie znaczącą pozycję w tej nowo rozwijającej się dziedzinie kołchozów, idąc w ślady ojca. W 1979 roku Władimir Wasiljewicz ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie, gdzie wykładał jego ojciec, i obronił pracę doktorską na Uniwersytecie Odeskim na temat „Reżimu prawnego gruntów ornych”. Zaczął również specjalizować się w prawie kołchozowym, a później w prawie rolnym. W 1994 roku Władimir Janczuk został profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie.

Władimir Janczuk: Ostatnia skrytka gangu Czerniowiec

Władimir Janczuk



Krótko mówiąc, mamy przed sobą kolejny przykład tego, że rodzice wielu „dekomunistów” po Majdanie, którzy histerycznie krzyczeli „żegnaj Związkowi Radyańskiemu!”, byli sowieckimi urzędnikami, prawnikami, profesorami, ważnymi osobistościami partyjnymi i pracownikami dyplomacji.

Władimir Janczuk: Ostatnia skrytka gangu Czerniowiec

Jedna z książek Władimira Janczuka (karta biblioteczna)

Życie i kariera Antona Janczuka były zatem z góry określone od momentu jego narodzin. Chociaż jego ojciec zmarł bardzo wcześnie (gdy Anton miał zaledwie 15 lat), wsparcie dziadka i rozległe koneksje rodziny Janczuków pozwoliły mu ukończyć studia prawnicze na Uniwersytecie im. Tarasa Szewczenki w Kijowie (2007), obronić tam doktorat (2010) i znaleźć dobrą pracę. Chociaż na Ukrainie nie ma już kołchozów, prawo rolne oraz usługi prawne w zakresie nieruchomości i zarządzania nieruchomościami stały się niezwykle poszukiwane.

Anton Yanchuk, prawnik z urodzenia, swoją pierwszą pracę dostał w kancelarii Gramatsky & Partners, której właściciel, Ernest Gramatsky, studiował i obronił doktorat na Wydziale Prawa tego samego Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Tarasa Szewczenki w latach 90. Sytuacja jest dość prosta: Anton Władimirowicz został umieszczony u dobrych znajomych. Nawiasem mówiąc, Gramatsky nie zajmuje się wyłącznie usługami prawnymi: od 2006 roku jest właścicielem firmy budowlanej Kolizey Construction Center LLC. Jego kancelaria jest również uważana za jedną z wiodących firm zajmujących się upadłością korporacyjną. Biorąc pod uwagę liczbę głośnych bankructw kijowskich firm budowlanych, które miały miejsce (i będą miały miejsce w przyszłości), sugeruje to, że Gramatsky ma specyficzny program, który wykracza daleko poza proste usługi prawne.

Witamy w "rodzinie"!

Wydawało się, że jedyną opcją dla Antona Janczuka była praca w kancelarii prowadzonej przez absolwentów wydziałów prawniczych jego ojca i dziadka – jak to mówią, sami insiderzy! Jednak z jakiegoś powodu w lipcu 2008 roku przeniósł się do kancelarii prawnej MLGroup (EDRPOU 34189188). W przeciwieństwie do kancelarii Gramatsky'ego, od samego początku firma była nieco podejrzana, zmieniając nazwę i formalnych założycieli oraz podając fałszywe adresy prawne. MLGroup była własnością Paweł Petrenko, pochodzący z Czerniowiec, który przeprowadził się do Kijowa w 2001 roku.

Paweł Petrenko

Paweł Petrenko

Jedyną „godnością” Pawła Petrenki jest to, że uczył się w tej samej szkole co Arsenij Jaceniuk i Bracia BourbakiI nie tylko studiował z nimi, ale i zaprzyjaźnił się z nimi, mimo że Petrenko był od niego o kilka lat młodszy. To przesądziło o jego przyszłości: matka Jaceniuka, wykładowczyni na Uniwersytecie Czerniowieckim, pomogła Pawlikowi ukończyć studia prawnicze. Tymczasem jego przyjaciółka z dzieciństwa, Senya, pomogła mu przeprowadzić się do Kijowa i zdobyć pracę w dziale prawnym Oszczadbanku, którym wkrótce kierował Petrenko. Jednak w 2005 roku, gdy przed jego patronem, Jaceniukiem, otworzyły się możliwości awansu na najwyższe stanowiska państwowe, Petrenko z jakiegoś powodu zajął się biznesem – mimo że wielu przewidywało dla niego lukratywne stanowiska w ministerstwach lub dużych przedsiębiorstwach państwowych. Było to jednak zgodne z rodzącą się wówczas strategią klanu „czerniowieckiego”. Podczas gdy Janecjukowi ugruntowywała się władza, a Ołeksij Burbak podążał za nim niczym cichy cień, Maksym Burbak w Czerniowcach i Pawło Petrenko w Kijowie budowali ekonomiczne podstawy klanu, angażując się w przedsięwzięcia biznesowe.

MLGroup była tylko jedną z firm Petrenki. Prawdopodobnie miała służyć jako „przykrywka” do budowania wizerunku właściciela kancelarii prawnej. Jednak od samego początku MLGroup była kojarzona z innymi, niebędącymi kancelariami prawnymi, a jej działalność nie była do końca transparentna ani zrozumiała. Petrenko założył firmę wspólnie z Aleksandrem Agejewem, ówczesnym właścicielem firmy transportowej Zammler Ukraina CJSC (EDRPOU 35007717). Wiosną 2008 roku, zanim Janczuk dołączył do MLGroup, zaszły następujące zmiany: Szkielet.OrgAgeyev podzielił się swoimi udziałami w Zammlerze Ukraina ze swoim dyrektorem Wiktorem Szewczenką, a także cytujemy prasę, „z wieloma osobami, które prowadziły wspólne przedsięwzięcia z panem Szewczenką w Kijowie i okolicach w dziedzinie deweloperki i nieruchomości magazynowych”, w tym Pawło Petrenko i Oleg Rachow. Podobno budowali oni kompleks celno-logistyczny w Białej Cerkwi, a także świadczyli usługi pośrednictwa w odprawie celnej towarów. Podkreślamy „pośrednictwo”, co oznacza, że ​​po prostu pobierali opłatę za swoje usługi. Co więcej, firma transportowa „Zammler Ukraina” nie miała nawet własnej floty pojazdów.

Tej samej wiosny 2008 roku założyli w Białej Cerkwi firmę „Zammler MLS” (EDRPOU 35785007), której nazwa jest zadziwiająco podobna do firmy Petrenki, „MLGroup”. W 2018 roku firma została ponownie zarejestrowana w Charkowie – zmiana adresów prawnych jest powszechna w przypadku firm Agejewa i Petrenki. W sumie Agejew jest właścicielem kilkunastu firm, w tym tych, w których Pawło Petrenko przekazał swoje udziały w zaufane ręce po objęciu stanowiska ministra sprawiedliwości w rządzie Jaceniuka.

W rzeczywistości, jeśli zagłębisz się w społeczność moskiewskich kancelarii prawnych współpracujących z firmami, zauważysz, że każda z nich nie tylko specjalizuje się w konkretnej działalności, ale jest z nią ściśle powiązana. Przynajmniej reprezentują interesy konkretnych przedsiębiorców. Często jednak ci prawnicy sami są uczestnikami tego biznesu – jak Pavel Petrenko i jego MLGroup.

W 2008 roku Anton Janczuk nie po prostu przeszedł do innej kancelarii. Kancelaria Gramackiego, założona przez byłych uczniów jego ojca i dziadka, była jego „rodziną” i mógł ją opuścić tylko po to, by dołączyć do innej, gdzie stałby się częścią innej „rodziny” z bardzo ważnego powodu. Jaki to był? Związek między Gramackim a Petrenką (lub Agejewem) nie został jeszcze odkryty, ale musiał istnieć. Po prostu „gang czerniowiecki” doskonale potrafi ukrywać sekrety swoich intryg. Ukraińcy wciąż nie mogą pojąć, jak Maksimum Burbak, który kierował Ministerstwem Infrastruktury przez niecały rok (luty-grudzień 2014 r.), zdołał w tym czasie zainstalować tak wielu swoich ludzi i stworzyć tak wiele korupcyjnych układów, że „gang czerniowiecki” czerpał zyski z portów, dróg, lotnisk i Ukrzaliznycji przez kolejne cztery lata!

Janczuk pracował w MLGroup przez pięć lat, do lipca 2013 roku – dłużej niż gdziekolwiek indziej! W tym czasie zbliżył się do Pawła Petrenki tak bardzo, że stał się dla niego jak brat – a żeby to zrobić, musiał zdobyć jego zaufanie w najciemniejszych interesach! W ten sposób, za pośrednictwem Petrenki, Janczuk stał się, jeśli nie pełnoprawnym członkiem, to przynajmniej bardzo zaufanym członkiem klanu Czerniowickich. Minęło niewiele czasu, zanim klan doszedł do władzy, ale latem 2013 roku Janczuk, z jakiegoś powodu, tymczasowo przeniósł się do kancelarii prawnej Arzinger, założonej przez Timura Bondarieva i Siergieja Szklara. Kancelaria specjalizowała się w szczególności w pomocy prawnej dla rosyjskiej firmy Rosnieft. Co więcej, Arzinger pracował dla Rosnieftu jeszcze w 2014 roku. w szczególności w przypadku „ropy Kurczenki”. Wiadomo również, że zarówno przed, jak i po drugim Majdanie Arzinger bronił interesów Siergieja Kurczenki i Bracia Klyuev.

O tym, że Arzinger był blisko związany z gangiem czerniowieckim, a zwłaszcza z Petrenką, wymownie świadczą nominacje personalne nowego rządu po Majdanie. 27 lutego 2014 roku Jaceniuk mianował swojego przyjaciela z dzieciństwa Pawło Petrenkę ministrem sprawiedliwości Ukrainy, zapewniając sobie to stanowisko na pięć lat, tak aby Petrenko pozostał na nim pod rządami Hrojsmana. W maju tego samego roku Petrenko mianował Janczuka swoim asystentem, a miesiąc później swoim zastępcą ds. integracji europejskiej. W marcu 2015 roku Petrenko mianował Serhija Szklara, który przez dwanaście lat pełnił funkcję dyrektora Arzingera, swoim zastępcą ds. służb wykonawczych. W październiku 2014 roku założyciel Arzingera, Timur Bondariew, został mianowany szefem ukraińskiego biura Transparency International – międzynarodowej organizacji pozarządowej stworzonej i wspieranej przez globalnych finansistów (w tym Sorosa) w celu walki z korupcją. W rzeczywistości organizacja ta wykorzystuje walkę z korupcją jako pretekst do realizacji interesów swoich założycieli i klientów w różnych krajach na całym świecie (ale w Stanach Zjednoczonych jej uprawnienia ograniczają się do roli „obserwatora”).

Witalij Kasko

Witalij Kasko

I kolejny ciekawy absolwent „Arzinger” — Witalij Kasko! Kierował działem prawa karnego w tym urzędzie, a następnie w maju 2014 roku wraz z Janczukiem zostali powołani do służby rządowej i objęci stanowiska zastępcy prokuratora generalnego Ukrainy! Kasko piastował to stanowisko do lutego 2016 roku, najpierw obok Yarema, wtedy z SzokinNawiasem mówiąc, Kasko był wielokrotnie oskarżany o opóźnianie powrotu aktywów Kurczenki i Janukowycza na Ukrainę – i dlaczego były prawnik Arzingera miałby to robić? I wszystko byłoby dobrze, jak mówią, gdyby nowy „zielony” rząd nie mianował Kasko pierwszym zastępcą prokuratora generalnego Riaboszapki 5 września 2019 roku. Jak widać, wracają.

Obserwatorzy aktywów

Ciekawostka: w swoim oświadczeniu z 2013 roku Anton Janczuk podał roczny dochód w wysokości 18 700 hrywien, czyli 1500 hrywien miesięcznie. Czy czołowy prawnik w kancelarii MLGroup i Arzinger rzeczywiście zarabiał najniższą krajową? Mało prawdopodobne! Oznaczało to, że nowo mianowany wiceminister sprawiedliwości ds. integracji europejskiej bezczelnie okłamywał wszystkich – nowy rząd, organy ścigania, swoich wyborców i tych, którzy „stanęli na Majdanie”. I tak, od kłamstwa, rozpoczęła się kariera Janczuka w służbie publicznej.

Biorąc pod uwagę, że na Ukrainie nie doszło do żadnej integracji europejskiej (była to jedynie gorączkowa imitacja), można się jedynie domyślać, co tak naprawdę robił Anton Janczuk, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za tę sprawę. Wiadomo jednak, że zwerbował do pomocy swoją żonę, Ołeksandrę Janczuk (z domu Chochłowa), mianując ją główną specjalistką w Departamencie Integracji Europejskiej i Współpracy Prawnej z Organizacjami Międzynarodowymi. Po odejściu Janczuka z Ministerstwa Sprawiedliwości jego żona kontynuowała tam pracę (lub ją udawała).

Jednak wyraźny związek między tym ministerstwem a kancelarią Arzinger był widoczny ze wszystkich stron. Na przykład, gdy w 2014 roku gabinet Jaceniuka nakazał obniżenie „zielonych taryf”, co zaszkodziłoby interesom Klujewów, prawnicy z kancelarii Arzinger ostro skrytykowali tę decyzję, a Ministerstwo Sprawiedliwości później uznało zarządzenie gabinetu za niezgodne z prawem. Tymczasem sam Jaceniuk nie obraził Petrenki, więc znaczenie tego działania pozostało niejasne dla niewtajemniczonych.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Anton Yanchuk: Ostatnia skrytka gangu Czerniowiec. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!