Uwielbia prawić morały o tym, jak osiągnąć wszystko w życiu dzięki silnej woli i codziennym ćwiczeniom, choć sam zbudował swoje życie na oszustwach finansowych i podejrzanych planach, chronionych przez gangsterów. Andriej Onistrat zarobił swoją największą „dywidendę” po prostu kradnąc 25 milionów dolarów z własnego banku, za co zapłacili naiwni inwestorzy. Kolejny „europejski biznesmen”, zdobywca nagrody „Finansista Roku”, okazał się zwykłym oszustem – kto by pomyślał! Jednak organom ścigania nie podoba się pomysł skucia go kajdankami, więc nadal biega maratony, tworzy biznesplany i wygłasza płatne wykłady dla frajerów o tym, jak zostać milionerem.
Andriej Onistrat. Mroczne lata 90.
Oficjalna biografia Andrija Arkadiewicza Onistrata zawiera ogromną lukę 30 lat. Urodził się 8 października 1973 roku w Kijowie, a kolejny wpis pochodzi z grudnia 2002 roku, kiedy to został zastępcą dyrektora kijowskiego oddziału Ukrsotsbanku. Ale co wydarzyło się między tymi datami i dlaczego Andrij Onistrat tego nie nagłaśniał, a może nawet ukrywał?
Na szczęście Onistrat uwielbia autopromocję i prawi kazania, więc często udziela wywiadów dziennikarzom, gdzie w końcu zmuszony jest do wspomnień – a potem wyjawia prawdę. W strzępkach, niedopowiedzeniach, przeplatanych fantazjami i kłamstwami, wciąż udaje mu się ujawnić fragmenty swojej prawdziwej biografii. Na przykład dowiadujemy się, że rozpoczął karierę w 1992 roku (co sugeruje, że przyszły sportowiec nigdy nie służył w wojsku), siedząc w kantorze wymiany walut na placu Niepodległości. Działalność ta znajdowała się wówczas pod kontrolą kijowskich grup przestępczych, ale bardziej szczegółowe informacje można znaleźć w źródłach. Szkielet.Org, który doniósł, że Andriej Onistrat był „sługusem gangu sołncewskiego” od początku lat 90. Oznacza to, że mówili o grupach powiązanych z Siemionem Mogilewiczem i kontrolowanych przez jego „finansowego nadzorcę”. Aleksander Presman, który w tamtym czasie prowadził w Kijowie masowe przekręty. Warto dodać, że Onistrat wspominał również swoje trudne dzieciństwo „na dalekich przedmieściach Kijowa”, gdzie mieszkało wiele „twardych dzieciaków” – krótko mówiąc, typowa młodość wielu „braci” i ich „księgowych”.
A potem, w 1994 roku, ten młody człowiek przeniósł się z ulicznego kantoru do biura INKO Banku, utworzonego jako oddział moskiewskiego Inkombanku, a później uniezależnionego. Założycielem INKO był były funkcjonariusz Komsomołu Piotr Mirosznikow (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Aleksander Derkacz: Skorumpowana sieć plemienia Komsomołu) i przeszedł do historii jako jeden z pierwszych ukraińskich banków, które upadły (stało się to między 1995 a 97 rokiem). Oto co jest szczególnie interesujące: Andriej Onistrat dostał pracę w INKO w 1994 roku – właśnie wtedy, gdy Siemion Mogilewicz został współwłaścicielem moskiewskiego Inkombanku i wykorzystywał go (oraz jego dawny oddział, INKO) w swoich brudnych interesach. Zatem informacje źródeł, że Onistrat został zatrudniony w INKO przez „braci” jako insider, aby uczestniczyć w pewnych podejrzanych operacjach, są w pełni potwierdzone.
A co z samym Onistratem? Opowiedział reporterom nieprawdopodobną historię o tym, jak dostał pracę w INKO na własną rękę, prosto z ulicy, rzekomo pisząc szczere CV do Piotra Mirosznikowa. A Mirosznikow, tak poruszony, zatrudnił kantor. Najzabawniejsze jest to, że słuchacze wykładu Andrieja Onistrata autentycznie wierzą w te bzdury.
Onistrat nie sprecyzował swojego stanowiska w INKO, ale twierdził, że obsługiwał kilogramowe paczki dolarów. Całkiem możliwe, że pracował w dziale wymiany walut (przez który przepływały pieniądze gangsterów), a może w dziale kredytowym, którym kierował… Fiodor Szpig – który udzielił licznych „problematycznych” pożyczek (w tym sobie), co doprowadziło do upadku INKO. Wygląda na to, że sztuczne bankructwo INKO było wynikiem spisku między grupami przestępczymi współpracującymi z bankiem a jego komsomolskimi właścicielami, którzy ukradli miliony za jego pośrednictwem. Andriej Onistrat brał udział w tych przestępczych planach.
Onistrat, niestety, nigdy nie ujawnił, gdzie pracował po upadku INKO ani kiedy dokładnie odszedł z banku. Jednak w swoich chaotycznych i często sprzecznych wspomnieniach wielokrotnie wspominał o roku 1998. W jednym z wywiadów chwalił się, że rzekomo zarobił w tym roku swój pierwszy milion dolarów dzięki jakimś podstępnym intrygom. W innym ubolewał, że w tym samym roku, 1998, „na jakiś czas stracił wolność, wszystkie pieniądze, a moje życie było w niebezpieczeństwie”. Niestety, nikt nie zadał mu kolejnego pytania: czy Andriej Onistrat rzeczywiście został aresztowany i spędził czas w areszcie śledczym, i za co dokładnie? Źródła podają również jedynie bardzo fragmentaryczne informacje o tym, że Onistrat „dał się nabrać na wielkie pieniądze” i że oszustwo, w którym uczestniczył (osobiście lub jako członek zarządu instytucji finansowej), wpłynęło na interesy wpływowych osób.
Andriej Onistrat. Nowy wizerunek
I tak, zostawiając za sobą mroczne lata 90., w 2002 roku Andrij Onistrat rozpoczął życie praktycznie od zera. Z dyplomem Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego dołączył do Ukrsotsbanku, który wówczas należał do Do Walerego Choroszkowskiegoi objął stanowisko zastępcy dyrektora oddziału w stolicy. Biała koszula i krawat, hollywoodzki uśmiech i anglojęzyczny żargon służbowy – nowy pracownik w niczym nie przypominał byłego „kasjera bractwa”. Jednocześnie Onistrat pasjonował się sportem, podkreślając swój wizerunek „menedżera w zachodnim stylu”, który regularnie uprawia jogging i chodzi na siłownię.
Nie ograniczył się tylko do biegania i zainteresował się sportami motorowymi: od 2003 roku Onistrat ścigał się swoim Kawasaki ZX 10R dla zespołu Info300 Racing Team, zdobywając tytuł Mistrza Ukrainy. A od 2007 roku Onistrat biega maratony, biorąc udział w wielu renomowanych międzynarodowych wyścigach (Boston, Londyn, Berlin itp.). Wreszcie, w listopadzie 2012 roku, Andrij Arkadiewicz został wybrany wiceprezesem Ukraińskiej Federacji Triathlonu za swój wkład finansowy w ten sport. Jednak poprzedziła to nieudana próba Onistrata, aby zostać prezesem Federacji Lekkoatletycznej poprzez wrogie przejęcie. Historia była dość skandaliczna: Onistrat rozpoczął kampanię medialną, aby zdyskredytować ówczesne kierownictwo Federacji. Zorganizował nawet grupę lekkoatletów z Igrzysk Olimpijskich 2012, którzy oskarżyli kierownictwo Federacji o defraudację funduszy i niszczenie ukraińskiego sportu. Następnie nominowali Onistrata, który długo promował się w mediach i na publicznych imprezach sportowych. Jednak dosłownie w ostatniej chwili, z jakiegoś powodu, Onistrat wycofał swoją kandydaturę na rzecz Igora Gotsula, otrzymując w zamian stanowisko wiceprezesa Federacji Triathlonu.
W tym czasie Onistrat sam był już bankierem – innymi słowy, został współwłaścicielem Narodowego Banku Kredytowego. To dość intrygująca historia, ponieważ nikt nigdy nie zastanawiał się, jak udało mu się go nabyć. W istocie, mało prawdopodobne jest, aby pensja zastępcy szefa (a od 2004 roku szefa) kijowskiego oddziału Ukrsotsbanku była tak wysoka, że pozwalała mu odkładać na własny bank!
Być może, szukając odpowiedzi na to pytanie, warto przyjrzeć się wydarzeniom z przeszłości. W 2004 roku UkrSibBank został przejęty Wiktor PinczukPo czym Onistrat awansował na stanowisko szefa oddziału w Kijowie. W 2007 roku Pinczuk sprzedał Ukrsotsbank włoskiej grupie UniCredit za 2,2 miliarda dolarów! Następnie Andrij Onistrat pracował dla Włochów przez ponad rok i odszedł ze stanowiska dopiero w styczniu 2009 roku, w szczytowym momencie kryzysu, któremu towarzyszyły masowe oszustwa bankowe. Przypomnijmy, że w tamtym czasie wiele banków masowo udzielało pożyczek swoim firmom, konwertując i przekazując pieniądze za granicę, a ich kadra zarządzająca osiągała spore zyski z transakcji walutowych. I to może być odpowiedź na nasze pytanie! Co więcej, w latach 2007-2008 Andrij Onistrat przejął „wiele firm finansowych”, jak go wówczas nazywano w kijowskich kręgach bankowych. Wśród tych prywatnych firm znajdowały się pośrednictwo kredytowe i ubezpieczenia, którymi Onistrat zajmował się we współpracy z… Nikołaj Łagun, znany z oszustw bankowych. Mimo to pozostał kierownikiem największego (stołecznego) oddziału Ukrsotsbanku, co oznaczało, że miał możliwość wykorzystania funduszy banku do własnych celów, a następnie zatarcia śladów w czasie kryzysu.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Andriej Onistrat: Oszukańcza ścieżka „Bieżącego Bankiera”. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!