Andriej Kobolew. Niezauważony „weteran” gazociągu.

Andrij Kobolew, Naftogaz, akta, biografia, dowody obciążające

Andriej Kobolew. Niezauważony „weteran” gazociągu.

Andrij Kobolew objął Naftogaz, głównego ukraińskiego monopolistę gazowego, w 2014 roku, tuż po rewolucji na Majdanie. Był protegowanym byłego premiera Arsenija Jaceniuka i jego „rządu kamikaze”. Kobolew był uważany za tymczasowego następcę, ale piastował swoje stanowisko przez ponad siedem lat.

Szef NAC ściśle wypełnia zadania zlecone mu przez jego „mentora”, Jaceniuka, i bogaci się kosztem Ukraińców: kupuje opancerzone samochody terenowe, zatrudnia ochronę i mieszka w domu wartym milion dolarów.

Andriej Kobolew. „Złoty” chłopiec z ojcem geofizykiem.

Biografia Andrija Kobolewa jest uboga w sensacje i skandale. Publicznie dostępna jest jedynie sucha lista jego działalności zawodowej. Można odnieść wrażenie, że jest on zupełnym nowicjuszem w ukraińskiej polityce i sektorze energetycznym – kimś w rodzaju bezstronnego menedżera najwyższego szczebla, który wkroczył do wielkiej ukraińskiej polityki. Ale według… Szkielet.OrgRodzina szefa Naftogazu jest ściśle związana z sektorem energetycznym.

Andriej Władimirowicz Kobolew urodził się 16 sierpnia 1978 roku w Kijowie. Jego ojciec, Władimir Pawłowicz Kobolew, był geofizykiem znanym w pewnych kręgach.

Władimir Pawłowicz Kobolew, ojciec Andrieja Kobolewa

Kliknij, aby powiększyć

W 1968 roku Kobolev senior ukończył z wyróżnieniem studia na Wydziale Technologii Poszukiwań Geologicznych Narodowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie, a pięć lat później kontynuował naukę w Narodowym Instytucie Badawczym „Instytut Geologii”.

Władimir Kobolew

Kliknij, aby powiększyć

Następnie podjął pracę w Instytucie Geofizyki im. S.I. Subbotina Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, gdzie jednocześnie badał szelf roponośny i gazonośny Morza Czarnego.

Naturalnie, Kobolew senior wysłał ukochanego syna na studia wyższe na najbardziej prestiżowym uniwersytecie w kraju – Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Tarasa Szewczenki w Kijowie. Sam fakt studiowania w KIMO wzmacniał status i przynależność do „specjalnej” kasty. Nawet w tamtych czasach tylko zamożna rodzina mogła sobie pozwolić na edukację jego dziecka. Po ukończeniu studiów w 2000 roku, Andriej Kobolew uzyskał tytuł magistra międzynarodowych stosunków gospodarczych. U szczytu kariery młody student, Andriusza, rozwinął pasję do pokera. W ostatnich latach życia zarabiał na życie, grając w pokera przez sześć miesięcy. Ciekawe, ile zarabiał ten młody człowiek i czy kiedykolwiek deklarował swoje dochody?

Kobolev Jr. rozpoczął karierę w ukraińskim oddziale międzynarodowej firmy audytorsko-konsultingowej PricewaterhouseCoopers (PwC). Dołączył do firmy jako konsultant ds. zarządzania, specjalizujący się w zarządzaniu strategicznym i transformacji korporacyjnej, sześć miesięcy przed ukończeniem studiów. PwC jest jedną z „Wielkiej Czwórki” firm audytorskich na świecie.

Nawiasem mówiąc, ta firma audytorska stała się główną postacią w skandalu pomiędzy PrivatBankiem i NBU na początku 2017 r. PwC wyceniła zabezpieczenia PrivatBanku na kwotę kilkakrotnie wyższą od ich rzeczywistej wartości, a także pełniła funkcję rzeczoznawcy i audytora, co stworzyło konflikt interesów.

Podczas gdy jego syn uczył się fachu i stawiał pierwsze kroki w karierze, fortuna Kobolowa seniora rosła. W 2003 roku objął kierownicze stanowisko w Instytucie Geofizyki, kierując Katedrą Sejsmometrii i Fizycznych Właściwości Składu Ziemi. Dało mu to dostęp do pełnego zbioru danych geologicznych badań eksploracyjnych obejmujących całe terytorium Ukrainy. W tym okresie Władimir Pawłowicz, ulegając nowemu trendowi wśród wysoko postawionych urzędników, został Kawalerem Międzynarodowego Orderu Świętego Stanisława – kompanii „szarashki” dowodzonej przez Wielkiego Mistrza Kawalera Pawła Wiałowa, która wyłudzała pieniądze od bogatych.

Kobolew Order Świętego Stanisława

Wielki Mistrz Międzynarodowego Orderu Świętego Stanisława, Kawaler Paweł Wiałow, przyjmuje Kobolewa w szeregi zakonu.

Cztery lata później Władimir Kobolew i kilku innych pracowników oraz menedżerów instytutu zarejestrowało Instytut Geofizyki Stosowanej, zamkniętą spółkę akcyjną. Działali, oczywiście, jako osoby prywatne. Spółka akcyjna umożliwiła im eksplorację szelfu roponośnego i gazonośnego Morza Czarnego, jakby był na ich dłoni. Oczywiście, troskliwy ojciec awansował syna. Zupełnym przypadkiem Andriej Kobolew trafił do Narodowej Spółki Akcyjnej, a później został jej prezesem.

Twardziele

W 2002 roku, gdy Andriej Kobolew pracował jeszcze jako konsultant strategiczny w PwC, a jego ojciec aktywnie angażował się w pracę naukową, sprawy Narodowej Spółki Akcyjnej Naftogaz (NAK) trafiały na pierwsze strony gazet w całym kraju.

Pierwszą rzeczą była sprawa z nazwą Igor Bakai, inicjator powstania NAK Naftogaz i były przewodniczący zarządu. Wydział Śledczy Państwowej Administracji Podatkowej (wówczas służbą podatkową kierował Mykoła Azarow (więcej o nim w artykule) Nikołaj Azarow (Ocalały), a szefem wydziału śledczego był Światosław Piskun (przeczytaj o nim - Światosław Piskun. Skandaliczny i niezatapialny) oskarżył go o defraudację funduszy publicznych na wyjątkowo dużą skalę. Azarow „skarżył się” prezydentowi Leonidowi Kuczmie na Bakaia, który kradł dla siebie, a nie dla prezydenckiego „funduszu wspólnego”. Nawiasem mówiąc, kwota, o którą chodziło, wynosiła 770 milionów hrywien. Defraudujący przewodniczący zarządu NAK nie został postawiony przed sądem, lecz ukarany na podstawie innego „prawa” – z pustymi rękami. Plotka głosiła, że ​​Bakai pożyczał pieniądze od wszystkich znajomych. Nieszczęsnego menedżera zastąpił Igor Didenko, wiceprzewodniczący zarządu Naftogazu. Jednak i on „się sparzył”, zatwierdzając „kompensatę” między państwowym przedsiębiorstwem energetycznym Dniproenergo a sprywatyzowanymi regionalnymi przedsiębiorstwami energetycznymi. Transakcja została przeprowadzona na korzyść Grigorija Surkisa.Przeczytaj pomoc na ten temat: Grigorij Surkis: Jak podzielić Ukrainę po bratersku) i jego instytucję finansową, Ukraiński Bank Kredytowy, wyrządzając państwu szkody w wysokości 550 milionów hrywien. Następnym szefem NAC został Wadym Kopyłow, zastępca Mykoły Azarowa, który przybył z Państwowej Administracji Podatkowej. Kopyłow postanowił nie ryzykować: po dwóch latach „oddał” stanowisko Jurijowi Bojce (przeczytaj o tym w artykule Jurij Bojko – „Nietykalny”) dekretem prezydenta Kuczmy. Bojko, znając los swoich poprzedników, postanowił opracować pomysłowe metody defraudacji i prania pieniędzy państwowych, które miały być przekazywane firmom offshore. Ktoś musiał również obsługiwać papiery wartościowe korporacji NAK, zaciągać pożyczki zagraniczne i odpowiadać za międzynarodowe operacje finansowe. Nawiasem mówiąc, żaden z członków kierownictwa NAK nie posiadał zagranicznego dyplomu ani nawet tytułu MBA.

Bojko rozpoczął więc oficjalne ogłoszenie o nowych wakatach w NAK: poszukiwano konsultantów specjalizujących się w finansach międzynarodowych i prawie korporacyjnym. Zatrudniono dwóch: Andrija Kobolewa i Jurija Witrenkę (syna Natalii Witrenko, liderki Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy). Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Jurij Witrenko, potentat branży naftowo-gazowejKobolew miał wówczas 24 lata i od razu został głównym specjalistą ds. finansów korporacyjnych i polityki cenowej w Naftogaz Ukrainy, podczas gdy 26-letni Witrenko objął wyższe stanowisko – asystenta wiceprezesa zarządu Ołeksandra Kowalki (zięcia Anatolija Kinacha). W tym czasie Kowalko nadzorował „nową” strategię Naftogaz Ukrainy. Jednak Szkielet.Org Nigdy się nie dowiedziałem, dlaczego. Chłopcy byli chronieni przez siostrę Kovalko, która wówczas pracowała z nimi w firmie audytorsko-konsultingowej PwC.

Andriej Kobolew, długi i pętla gazowa

W 2006 roku Andriej Władimirowicz awansował na stanowisko szefa własnego działu finansów korporacyjnych i polityki cenowej w NAK. Po dwóch latach otrzymał nowe zadanie – został doradcą Olega Dubiny, prezesa zarządu Naftogazu. Właśnie tutaj umiejętności Kobolewa okazały się przydatne. Pierwszym problemem, którym zajęli się Dubina i jego doradca, była restrukturyzacja zadłużenia NAK z tytułu euroobligacji. Dług był spłacany z obligacji o wartości 500 milionów dolarów wyemitowanych w 2004 roku. Plotka głosi, że Kobolew, przy intelektualnym wsparciu Witrenki, wpadł na pomysł tego pomysłowego planu. „Eksperci” postanowili więc zrestrukturyzować dług zewnętrzny poprzez formalną wymianę euroobligacji i innych zobowiązań na nowe euroobligacje. Pod względem wartości, papiery wartościowe o rentowności 8,12% zostały po prostu wymienione na nowe o rentowności 9,5%. W procedurze uczestniczyła zagraniczna spółka Squire Capital Limited, zarejestrowana na Cyprze sześć miesięcy przed rozpoczęciem restrukturyzacji.

Kobolew brał udział w podpisaniu w 2009 roku niekorzystnego dla Ukrainy kontraktu gazowego z Gazpromem. Jednak nie bezpośrednio. Według wielu, umowa została w całości wynegocjowana przez Julię Tymoszenko. Wówczas, na mocy porozumienia z Władimirem Putinem, Ukraina otrzymywała gaz z Rosji za 450 dolarów, podczas gdy początkowe negocjacje przewidywały cenę 235-250 dolarów. Oczywiście, przewidziano 20% zniżkę, ale to nie uratowało sytuacji. Jednocześnie „Lady Yu” usunęła z rynku firmę handlową RosUkrEnergo (50% akcji posiada Gazprom i Centragas Holding AG; właścicielami tej ostatniej są Dmitrij Firtasz i Iwan Fursin – przeczytaj o nich w artykułach). DMYTRO FIRTASZ. HISTORIA MILIARDERA Z TARNOPIL и Iwan Fursin: Jak przyjaciele Lewoczkina doili i nadal doją Ukrainę), pozbawiając firmę 11 miliardów metrów sześciennych gazu zgromadzonego w podziemnych magazynach gazu Naftogazu. W rzeczywistości, bez udziału prezesa zarządu Naftogazu Ołeha Dubiny, jego doradcy Andrija Kobolewa i jego pierwszego zastępcy Ihora Didenki, umowa nie byłaby możliwa. To ich podpisy „podarowały” Ukrainie najwyższą cenę gazu w Europie. Kobolew i Didenko dostarczyli czyste kartki papieru z podpisami przedstawicieli Naftogazu, na których przedstawiciele Gazpromu zapisali swoje warunki. Co więcej, to Andrij Władimirowicz obliczył korzyści finansowe z umowy.

W rzeczywistości Kobolew zawsze był bardziej doradcą finansowym Didenki niż samego Dubiny'ego. Jednak obaj mężczyźni potrafili pozostać w cieniu.

Dubina twierdził, że był naciskany zarówno przez Tymoszenko, jak i prezydenta Juszczenkę. Podobno zabronili mu podpisać kontrakt z Rosją, w którym gaz kosztował 235 dolarów. Tymoszenko poniosła więc największe konsekwencje. Co prawda, Didenko również znalazł się pod ostrzałem: za rządów Janukowycza w 2011 roku został skazany na trzy lata więzienia z wyrokiem w zawieszeniu na taką samą kwotę. Kobolew jednak uniknął kary.

Podsumowując: młodzi „specjaliści”, Andriej Kobolew i Jurij Witrenko, niemający wystarczającego doświadczenia zawodowego, pełnili z przerwami przez osiem lat, zarówno osobno, jak i wspólnie, funkcję doradców kierownictwa NAK. Warto zauważyć, że Witrenko odszedł z Naftogazu w 2004 roku, tuż po pomarańczowej rewolucji, a następnie powrócił w 2006 roku, by rok później zrezygnować. Kobolew natomiast pozostał w korporacji do 2010 roku – łącznie osiem lat.

Andriej Kobolew i Jurij Witrenko. Twix korporacyjnych potentatów

W 2010 roku „słodka para”, bezrobotni Kobolew i Witrenko, wkroczyli do świata finansów korporacyjnych w firmie AYA Securities LLC. Zaledwie trzy lata później prywatna firma zasłynęła próbą wyłudzenia 3 miliardów hrywien od wierzycieli państwowej spółki Ugol Ukrainy! Opowiemy historię tej nieudanej transakcji z dystansu.

Wróćmy do 2005 roku, kiedy Kobolew i Witrenko pracowali na rzecz Naftogazu. W tym czasie państwowa korporacja aktywnie współpracowała z firmą KPSM-Consulting. Na jej czele stał niejaki Wadim Iwanow z Moskwy. Firma specjalizowała się w diagnostyce i eksploracji rurociągów. Jaki rodzaj działalności wykonywała, czas pokaże. Jeśli rozszyfrujemy akronim „KPSM”, otrzymamy „połączony porowaty metal siatkowy”. Jest on stosowany w filtrach do oczyszczania cieczy i gazów z zanieczyszczeń mechanicznych.

Tak więc „słodka para” specjalistów z NAK postanowiła połączyć siły z Vadimem Iwanowem. Najpierw zmienili nazwę KPSM-Consulting na AYA Capital. Aby mieć pewność, że nikt nie znajdzie tropów, jej założycielem została Nestras Holding, spółka offshore na Cyprze, zarejestrowana pod tym samym adresem co spółka offshore Leonida Juruszewa, Bonnlack Finance Limited.Czytaj więcej: Leonid Juruszew. Tajny „sponsor” Arsenija JaceniukaKolejny krok: właściciele „sklonowali” AYA Capital i w 2006 roku utworzyli AYA Securities, zarejestrowaną pod tym samym adresem. AYA Securities nie stała się spółką offshore; Jurij Witrenko został zarejestrowany jako jej jedyny właściciel. Wniósł on 7,1 miliona hrywien do kapitału zakładowego. Wszyscy pozostali uczestnicy „operacji” musieli zadowolić się niewielkimi środkami: Wadim Iwanow został „sygnatariuszem”, a Andrij Kobolew dyrektorem zarządzającym i doradcą.

Kiedy Kobolew został zwolniony z Naftogazu w 2010 roku, całkowicie poświęcił się biznesowi w AYA Securities. Od tego czasu Andriej Kobolew i Jurij Witrenko pracowali razem. Ale! Witrenko zawsze był u steru.

W 2013 roku AYA Securities i „słodka para” trafili na pierwsze strony gazet na całej Ukrainie. Zostali uwikłani w skandal związany z państwową spółką Ugol Ukrainy.

W tych latach Ugol Ukrainy otrzymywał większość pożyczek od banków państwowych, w szczególności Oschadbanku, Ukreximbanku i Alfa-Banku. Te instytucje finansowe wpompowały w państwowe przedsiębiorstwo około 2 miliardów hrywien. Udzielały pożyczek bez zabezpieczeń, wspieranych gwarancjami państwowymi. Bankierzy oczywiście zakładali, że zostaną one spłacone. Jednak w 2011 roku Ugol Ukrainy przestał spłacać swoje zobowiązania, będąc winnym bankom 1,3 miliarda hrywien. Po dwóch latach batalii prawnych rachunki bieżące państwowego przedsiębiorstwa zostały zamrożone. Ministerstwo Energetyki i Przemysłu Węglowego ogłosiło likwidację Ugol Ukrainy. Prawnicy firmy złożyli pozew, domagając się 20-letniej restrukturyzacji kredytów. Jednocześnie AYA Securities zwróciła się do banków z ofertą odkupienia długów Ugol Ukrainy za 30% ich wartości nominalnej.

Węgiel Ukrainy

Andriej Kobolew. Niezauważony „weteran” gazociągu.

To genialny plan przekształcenia długu przedsiębiorstwa państwowego w prywatne zyski. Kobolew jest w tym niezrównany. Jednak ten plan zawsze wymaga podpisania nakazu likwidacji przez wysoko postawionego urzędnika. Tym urzędnikiem był były minister energetyki i przemysłu węglowego Eduard Stawycki. Oczywiście, miał prawo do łapówki. Transakcja została prawdopodobnie sfinansowana przez bank bliski rodzinie prezydenta Janukowycza.

Jednak do transakcji nigdy nie doszło. Winę ponosił Majdan. Kobolew i Witrenko szybko wyparli się planu Ugol Ukrainy.

Warto zauważyć, że w 2014 roku ukraińskie firmy były winne NAK-owi około 27 miliardów hrywien. Oczywiście musiały jakoś zapłacić za rosyjski gaz. Najlepszym sposobem na to było wyciśnięcie pieniędzy z firm.

Andriej Kobolew. „Stara twarz” NAC

W 2014 roku Andrij Kobolew dołączył do „uczciwego” rządu – „rządu kamikaze” Arsenija Jaceniuka i Julii Tymoszenko, który rozpaczliwie tracił strefę wpływów.

Zaraz po utworzeniu rządu Jaceniuka pojawiły się pogłoski o objęciu stanowiska szefa NAK-u przez Igora Didenkę, byłego wiceprezesa państwowego monopolu. Julia Tymoszenko osobiście lobbowała za jego kandydaturą, ze względu na jego dotychczasowe osiągnięcia. Jaceniuk nie chciał jednak ryzykować kompromitacji i zwrócił się o radę do Didenki. Polecił on Andrija Kobolewa. Jest młody i nie ma jeszcze zbyt dużej rozpoznawalności. Zresztą opinia publiczna go nie zna. Sam Kobolew przyznał jednak, że objął stanowisko szefa NAK-u po kilku wywiadach z Jaceniukiem. Pomysł objęcia stanowiska szefa NAK-u, według źródeł, Szkielet.Org, były minister infrastruktury Andriej Piwowarski dał mu cynk (Przeczytaj o tym w artykule Minister infrastruktury Andriej Piwowarski załamał się).

Kiedy Andrij Kobolew został prezesem zarządu Naftogazu, słowo „dywersyfikacja”, nowe dla przeciętnego Ukraińca, stało się powszechne. Oznaczało ono rozszerzenie asortymentu kupowanych i produkowanych produktów oraz reorientację rynków zaopatrzenia i sprzedaży. W ukraińskiej rzeczywistości oznaczało to początek nowych dostaw gazu. Aby zmniejszyć zależność od rosyjskiego Gazpromu i cenę „kontraktu Tymoszenko”, rząd Arsenija Jaceniuka zaczął aktywnie dążyć do tzw. systemu odwrotnych dostaw gazu z Europy. Ukraina, reprezentowana przez Naftogaz, kupowała część gazu od Gazpromu, a część od dużych firm europejskich.

Ukraińscy importerzy gazu w 2014 r.

Ale Jaceniuk i jego protegowany Kobolew postanowili skorzystać z tej korzystnej (przecież nie mieli zamiaru kupować gazu od „agresora”, prawda?) i nowatorskiej (wcześniej Ukraina była całkowicie zależna od Rosji) umowy. Podpisali kontrakty, wykorzystując jawnie korupcyjne mechanizmy.

Spośród wszystkich europejskich dostawców gazu, TrailStone niespodziewanie się wyróżnił. Firma dostarczała duże ilości gazu po wyraźnie zawyżonej cenie. Sprawa została jednak przemilczana, ponieważ chodziło o cenę średnią, która była „standardowa”. To właśnie ta cena została nagłośniona.

Julia Tymoszenko nagle się zaniepokoiła. Twierdziła, że ​​TrailStone zostało sztucznie stworzone przez rząd Jaceniuka. Na jego czele stoi obywatel Ukrainy Paweł Lewin, który ma bezpośrednie powiązania z kierownictwem Naftogazu. Kobolew odwzajemnił się, wyjaśniając, że założyciel TrailStone działa na rynku gazowym od 15 lat.

Naftogaz TrailStore

Andriej Kobolew. Niezauważony „weteran” gazociągu.

To było bezczelne kłamstwo. Według oficjalnych danych, „prawdziwy” TrailStone został zarejestrowany dopiero w 2013 roku, a nie „15 lat temu”, jak twierdził prezes Krajowej Spółki Akcyjnej. Została założona przez byłych dyrektorów Deutsche Bank AG wraz z Riverstone Holdings LLC. Ta ostatnia to duża amerykańska firma specjalizująca się w energetyce. Prawda jest jednak taka, że ​​to berlińska TrailStone GmbH współpracuje z Ukrainą. Nie sposób znaleźć tożsamości tego podmiotu w niemieckim rejestrze podmiotów prawnych – wszystkie informacje są tajne. Wiadomo, że jego głównymi udziałowcami są mieszkańcy Kajmanów. Co więcej, niemiecka spółka handlowa uzyskała akredytację na Austriackiej Giełdzie Gazu dopiero w 2014 roku.

CEGH

Dwa dni po debiucie TrailStone na giełdzie, Kobolew ogłosił, że dwaj zagraniczni gracze rozpoczną dostawy gazu na Ukrainę. Biorąc pod uwagę ukraińską biurokrację, to prawdziwy cud. Nie ma jednak mowy o faktycznej cenie zakupu. Transakcje nie były objęte prawem zamówień publicznych, więc monopolista nie opublikował miesięcznych wolumenów ani cen.

A co najciekawsze: TrailStone nigdy nie handlował gazem. Firma dowiedziała się o jego „celu”, gdy Jurij Witrenko dołączył do NAK jako doradca szefa Naftogazu. Innymi słowy, człowiek, który zawsze nadzorował Kobolewa, nagle stał się jego podwładnym. Okazało się, że Witrenko poznał przyszłego dyrektora TrailStone podczas stażu w Merrill Lynch w Londynie w 2006 roku. Po objęciu stanowiska w NAK doradca postanowił przeprowadzić aferę korupcyjną. A potem wszystko potoczyło się jak zwykle: Witrenko wpadł na pomysł, Kobolew go podpisał.

W 2015 roku Arsenij Jaceniuk ogłosił, że Ukraina będzie kupować więcej gazu od TrailStone. Pominął jednak fakt, że cena była drugą najwyższą wśród wszystkich dostawców gazu – 388 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. W rezultacie TrailStone stał się trzecim co do wielkości dostawcą dla Naftogazu.

Ceny dostaw gazu Naftogazu w 2015 roku

Inną europejską firmą handlową dostarczającą gaz na Ukrainę jest londyńska Noble CFL. Ma ona wyraźne powiązania z ukraińskimi urzędnikami.

Noble CFL jest spółką zależną Noble Group z siedzibą w Hongkongu, firmy specjalizującej się w rolnictwie. Noble Group działa na Ukrainie od 2008 roku. W latach 2008–2013 ukraińskim przedstawicielstwem Noble kierował Iwan Miroszniczenko, poseł Samopomocy.

Iwan Miroshnichenko Szlachetny

Iwan Miroshnichenko

W 2015 roku Noble został dostawcą gazu rewersowego dla Naftogazu. W lutym tego roku Ukraina kupiła gaz od tej firmy po rekordowej cenie 402 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Andrey Kobolev, NJSC i Ukrnafta

Niewątpliwie Andrij Kobolew czuje się uprzywilejowany dzięki wsparciu wysoko postawionych urzędników. W 2015 roku postawił warunki nawet samemu Ihorowi Kołomojskiemu. Tuż po tym, jak prezydent Petro Poroszenko odwołał go ze stanowiska szefa administracji obwodowej Dniepropietrowska, Andrij Pietrowicz otwarcie oświadczył, że Naftohaz zamierza wstrzymać dostawy gazu do Krzemieńczuckiej Elektrowni Cieplnej w obwodzie połtawskim, należącej do firm Kołomojskiego i Konstantina Grigoryszyna, z powodu długów.Więcej o nim: Konstantin Grigoryszyn, wybitny oligarcha Ukrainy i Rosji). Odbyła się rozmowa telefoniczna. Kołomojski zagroził Kobolewowi, że zajmie elektrownię cieplną.

Kolejny skandal między Kobolewem a Kołomojskim wybuchł w związku z Ukrnaftą. 26 maja 2015 roku weszła w życie specjalnie uchwalona przez Radę Najwyższą nowelizacja ustawy „O spółkach akcyjnych”. Jej celem było umożliwienie Naftogazowi zastąpienia kierownictwa Ukrnafty i przywrócenia jej pod kontrolę państwa. Przypomnijmy, że 50%+1 akcji Ukrnafty należy do Narodowej Spółki Akcyjnej, a 43% do spółek powiązanych z Grupą Prywat Ihora Kołomojskiego.

Andrey Kobolev, Mark Rollins, Igor Kołomojski

Andrij Kobolew, prezes zarządu Ukrnafty, Mark Rollins i Igor Kołomojski, lipiec 2015 r.

Odniesienie do Rollinsa: Z kim pan jest, panie Rollins?

Pomimo posiadania przez państwo pakietu kontrolnego, firma jest w pełni kontrolowana przez zarząd Kołomojskiego. Jednak kierownictwo NAK zachowywało się nietypowo. Po uchwaleniu ustawy nie udało im się odwołać zarządu Ukrnafty, na którego czele stał Pieter Van Hecke, ani powołać na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora, ani zablokować wyprowadzania funduszy z firmy.

Dzięki swoim działaniom Kobolew umożliwił Kołomojskiemu wycofanie około 12 miliardów hrywien z Ukrnafty od maja do września 2015 r.

W oparciu o ten fakt Prokuratura Generalna wszczęła postępowanie karne przeciwko szefowi Naftogazu Andriejowi Kobolewowi.

Andriej Kobolew. Samochody, bezpieczeństwo i bonusy

W 2014 roku Kobolew zadeklarował dochód w wysokości 769 500 hrywien, z czego 763 200 hrywien stanowiło jego wynagrodzenie. Zgodnie z deklaracją, majątek szefa Naftogazu obejmował wynajęte mieszkanie, działkę, dwa samochody i skuter wodny. Okazało się jednak, że Szkielet.OrgAndriej Władimirowicz ukrył luksusowy dom. Domek o powierzchni 300 metrów kwadratowych położony jest praktycznie nad brzegiem Morza Kijowskiego, 20 minut jazdy od Kijowa. Cena takiego luksusowego domu to ponad milion dolarów. W rzeczywistości, aby nabyć taką nieruchomość, Kobolew musiałby oszczędzać pensję przez ponad 30 lat.

Koszt utrzymania posiadłości wynosi oficjalnie 100 000 hrywien rocznie. W cenę wliczone jest bezpieczeństwo i utrzymanie ogrodu. Kompleks obejmuje również miejsca do cumowania jachtów i lądowisko dla helikopterów.

Kobolew nie przeprosił za swój dom. Skandal stopniowo ucichł.

Po zadomowieniu się w NAK-u, Andrij Kobolew postanowił poprawić warunki pracy. Inaczej nie sposób wytłumaczyć decyzji prezesa Naftogazu o zakupie opancerzonego samochodu klasy premium Mercedes-Benz S600 Guard o wartości około 5,1 miliona hrywien. Informacja została opublikowana na stronie internetowej Prozorro ds. zamówień publicznych.

Wiadomość o zakupie wywołała poruszenie, co skłoniło NAK do szukania wymówek. Podobno Kobolew potrzebował samochodu, aby zabezpieczyć się przed ryzykiem związanym ze sprawą przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie przeciwko Gazpromowi.

Jest tylko jedno zastrzeżenie: spekuluje się, że przetarg był dostosowany do konkretnego pojazdu. Kobolew najpierw wybrał samochód, a następnie ustalił warunki jego zakupu. Ponieważ pojazdy opancerzone są rzadkością, okazuje się, że Andriej Władimirowicz rzeczywiście miał na oku samochód. Prawdopodobnie Mercedes – marzenie Kobolewa – był wystawiony w salonie Premiumauto w Kijowie.

Premiumauto Mercedes Andriej Kobolew

Podobno Kobolew chciał kupić ten samochód.

Przetarg odwołano w ostatniej chwili, najwyraźniej po to, by nie zwracać na siebie uwagi.

Działalność gospodarcza Andrija Kobolewa wyraźnie rosła w 2015 roku, o czym świadczy jego oświadczenie o dochodach. Prezes Naftogazu zarobił w 2015 roku 6 105 900 hrywien. Z ponad 6 milionów zarobionych hrywien, zgodnie z jego oświadczeniem, 1 105 500 hrywien pochodziło z pensji. Kobolew zarobił kolejne 1400 hrywien z dywidend i odsetek. Pozostałe 5 milionów hrywien jego dochodu pochodziło z usług bankowości inwestycyjnej, które świadczył u swojego poprzedniego pracodawcy przed dołączeniem do Naftogazu. Jego aktywa obejmują dom na wynajem (287,6 m²) i garaż (42 m²), a także działkę (1204 m²) i budynek mieszkalny (274 m²).

Kobolev jest właścicielem Porsche Cayenne S (2007), Mercedesa-Benza GL550 (2008) i skutera wodnego Bombardier Sea-Doo RXP 255 (2006).

Pod koniec 2016 roku ogłoszono, że Naftogaz NAK ogłosił nowy przetarg. Prezes firmy potrzebował ochrony osobistej w 2017 roku. Plan zakładał utworzenie dwóch stanowisk ochrony, każde z dwoma pracownikami, które miałyby być obsadzone codziennie w godzinach 8:00-20:00. Strażnicy muszą mieć nie więcej niż 40 lat i posiadać trzyletnie doświadczenie. Muszą być również w pełni uzbrojeni: dostawca usług jest zobowiązany do zapewnienia strażnikom broni służbowej, pałek gumowych, paralizatorów, butli z gazem oraz, w razie potrzeby, broni automatycznej. Przewidywany koszt zamówienia wyniósł 827 000 hrywien. Istnieje jednak pewna rozbieżność. Zgodnie z prawem, usługi te mogą być świadczone wyłącznie przez funkcjonariuszy Policji Narodowej, a nie przez podmioty prywatne.

Do

Pod koniec 2016 roku Julia Tymoszenko oświadczyła, że ​​Andrij Kobolew i członkowie zarządu otrzymają po 13 milionów hrywien premii za ubiegły rok. Andrij Władimirowicz nie skomentował jej wypowiedzi.

Arina Dmitrieva, dla Skelet.Org

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!