Andrey Motovilovets: Dossier oszusta Prozorro. Część 1

Andrij Motowiłowiec, Sługa Narodu, Wasyl Chmielnicki, Andrij Stawnitser, Władimir Szulmeister, dossier, biografia, kompromitujące dowody

Andriej Motowiłowec

Pospieszne utworzenie partii Sługa Narodu na wybory w 2019 roku przyciągnęło do jej szeregów mnóstwo przypadkowych osób, a nawet jawnych oszustów, których nie udało się jej pozbyć. Z ich powodu ekipa Zełenskiego uwikłała się w korupcję w stopniu nie mniejszym niż poprzedni prezydenci! I naiwnością byłoby oczekiwać, że problem ten rozwiąże się sam do kolejnych wyborów, nie wpływając na ich wynik.

Wydawałoby się, że poseł Andrij Motowiłowiec jest ostatnią osobą, o której można by pomyśleć, że jest „Sługą Narodu”. Ale co wiemy o tym wiecznie zajętym „intelektualiście i technokracie”? Jak się pozycjonuje? Jest członkiem Komitetu ds. Finansów, Podatków i Polityki Celnej Rady Najwyższej, przez dwa lata kierował kijowskim oddziałem regionalnym partii Sługa Narodu, a wcześniej był dyrektorem w Prozorro – i to wszystko? Dlaczego więc Motowiłowiec okresowo przyciąga niezdrową uwagę?

Możliwe połączenia

Motovilovets Andriej Wiktorowicz Motowiłowiec urodził się 29 kwietnia 1982 roku w Kijowie. Dorastał w Trojeszczynie, gdzie ukończył liceum nr 119. Motowiłowiec nigdy nie służył w wojsku, co rodzi pytanie: czy chciałby odbyć szkolenie i uzyskać specjalizację wojskową na jednym z poligonów, na które masowo wysyłani są teraz zmobilizowani Ukraińcy? Zdecydowanie nie; w końcu jest posłem i ma „rezerwę” (zwolnienie).

Po ukończeniu szkoły Andrij Motowiłowec (według niego) podjął pracę na budowie jako murarz, jednocześnie studiując na wydziale wieczorowym Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego im. W. Hetmana. Jednak według źródeł Szkielet.OrgNie znalazł tej pracy przez ogłoszenie, lecz w firmie któregoś z rodziców lub ich znajomych. Nikt nigdy nie widział Motowiłowca w kombinezonie pokrytym gipsowym pyłem, więc można się tylko domyślać, co tam robił. Już na ostatnim roku studiów znalazł pracę na pół etatu w swoim zawodzie – jako ekonomista.

Po ukończeniu studiów Andrij Motowiłowec pracował w banku w latach 2004-2006, gdzie szybko awansował na stanowisko szefa działu kredytów detalicznych. Jednak z jakiegoś powodu utrzymuje szczegóły tego sukcesu w tajemnicy. Być może, jak sugerują plotki, wynika to z nazwy banku „Nadra”? To wiele wyjaśnia: w końcu mało kto chciałby splamić swoje CV, wspominając o pracy w jednym z najbardziej skandalicznych banków w historii Ukrainy!

W rzeczywistości, jeśli spojrzeć na biografię Motowiłowca, można być zaskoczonym jej zwięzłością. Jest to jednak typowe dla wielu członków Sługi Narodu, którzy nie chcą ujawniać swojej przeszłości wyborcom. Być może celowo ją ukrywają, aby sprawiać wrażenie nowej i krystalicznie czystej siły politycznej, niezwiązanej z poprzednimi reżimami ani odrażającymi postaciami ukraińskiej korupcji. Jednak, jak teraz jest oczywiste nawet dla najbardziej naiwnych fanów Hołoborodki, „Słudzy Narodu” sami celowali w korupcyjnych intrygach.

Według plotek jego krewną może być mieszkanka Kijowa Ludmiła Motowiłowec: w latach 2013-14 była postrzegana jako działaczka społeczna i szefowa grupy inicjatywnej, która organizowała protesty przeciwko budowie strefy leśno-parkowej w dzielnicy Swiatoszynskiej w stolicy (ul. Lwowska 15), prowadzone przez oligarchę Wasilij ChmielnickiNie byłoby w tym proteście niczego nagannego, gdyby nie fakt, że najlepsza przyjaciółka Ludmiły Motowiłowiec okazała się skandaliczną koordynatorką Forum „Ratuj Kijów” Witalij CzerniachowskiTen sam, który był wielokrotnie bity, później zdemaskowany jako oszust (organizował protesty na zlecenie konkurencji deweloperów lub wymuszał „odprawę” w postaci mieszkania w budowanym budynku), a w 2015 r. został nawet umieszczony na liście poszukiwanych jako prorosyjski prowokator.

W 2007 roku Andrij Motowiłowec postanowił sam zająć się branżą budowlaną. Nie wiadomo, skąd wziął pieniądze: być może zaciągnął pożyczkę, a może kontynuował działalność rodziców. Współtworzył Kijowską Firmę Budowlaną „Alians” Sp. z o.o. (EDRPOU 35159458) oraz firmę ubezpieczeniową o tej samej nazwie w Zaporożu (35489190). Co więcej, kijowska firma „Alians” jest sprytnie ukryta w matrioszce kilku spółek z o.o.: 99% jej kapitału należy do firmy zarządzającej aktywami „Dniprovskyi Investor” (35263969), która z kolei od 2015 roku należy do spółki „Energopostach 2015” Sp. z o.o. (39580868), zarejestrowanej obecnie na niejaką Jelenę Chomenko (nie, nie tę z posłanką „Sługa Narodu”). Po co te wszystkie komplikacje?

Jego była żona, Julia Leonidowna Motowiłowec, była również właścicielką firmy „Jay Custom” (37783739) z siedzibą w Odessie do lata 2019 roku. Po wyborze byłego męża do Rady Ministrów, przekazała własność firmy niejakiemu Tarasowi Tarasowiczowi Kuźmence, który według bazy danych był tymczasowym dyrektorem ponad pięćdziesięciu firm na Ukrainie. Wygląda na to, że jest on kimś w rodzaju figuranta…

Jeszcze trochę o powiązaniach Motowiłowca. Kiedy deklaracje posłów były jeszcze publicznie dostępne (zostały utajnione wraz z wybuchem wojny pod pretekstem bezpieczeństwa narodowego), dziennikarze zwrócili uwagę na jego kijowskie mieszkanie (94,7 m²). Należy do niego zaledwie 20%, dzieląc je z rodziną Potapowów (Petro Władimirowicz, Denis Pietrowicz, Swietłana Nikołajewna) i Natalią Wiktorowną Beskiną. Jego obecna konkubina, Anastazja Majkowa, jest właścicielką kolejnego mieszkania (87 m²) wspólnie z Michaiłem Weisbergiem. Kim są ci wszyscy ludzie, jaki jest ich związek z Motowiłowcem i dlaczego ten daleki od ubóstwa poseł wciąż nie nabył własnego mieszkania, pozostaje nieznane.

Andriej Motowiłowiec. W Ministerstwie Infrastruktury

Przesuwamy dalej jego biografię: aż do 2014 roku nie ma tam nic! Skoro Motowiłowiec był wówczas aktywnie zaangażowany w branżę budowlaną, to dlaczego nigdy o tym nie wspomniano? Tylko raz w wywiadzie Motowiłowiec zdradził, że przed założeniem Prozorro brał udział w przetargach rządowych, które „oni” (kim oni byli?) odrzucili na rzecz kontraktów z sektorem prywatnym, a jego najważniejszym projektem był udział w budowie zakładu Biofarm w Białej Cerkwi. Andriej Motowiłowiec nie sprecyzował jednak, o jakich konkretnie obiektach mówi, ponieważ zakład budowano sukcesywnie w latach 2013–2018. A co robił wcześniej?

Kolejna ciekawa informacja: budowa ta rozpoczęła się od tego, że w 2012 roku amerykańsko-ukraińska firma inwestycyjna Horizon Capital, której jednym ze współzałożycieli był znany Natalia JareskoIch ścieżki krzyżowały się raz po raz.

Czy jednak można temu zaufać? wywiad Profesjonalny gawędziarz? Na przykład Motowiłowiec, bez mrugnięcia okiem, opowiedział dziennikarzom fascynującą historię o tym, jak granat wybuchł mu pod stopami na Euromajdanie, jak lekarze później wydobyli z niego odłamki, jak aktywista upadł obok niego, powalony serią z karabinu maszynowego, i jak wyniósł zwłoki z hotelu Ukraina na plecach.

A potem Motowiłowiec płynnie przeszedł do historii, że w 2014 roku „kilku moich przyjaciół trafiło do gabinetu ministrów” i zaprosiło go tam, by „pomóc krajowi”. Powiedział, że na początku nic nie mieli, a zaoferowali mu tylko stół i krzesło – a on zaoferował im „swoją wiedzę i doświadczenie”. I tak, jak powiedział, zaczęli podnosić kraj i gospodarkę z ruin reżimu Janukowycza! Wydaje się, że takie historie nadają się tylko dla uczniów szkół podstawowych, ponieważ są napisane w stylu „Życia Lenina” Marii Prileżajewej. Motowiłowiec opowiadał jednak o wiele bardziej szokujące historie – przeczytacie o nich poniżej.

Ale co tak naprawdę się stało? Jesienią 2014 roku powstał drugi rząd Jaceniuka, na którego czele stanął minister infrastruktury. Andriej Piwowarski – wcześniej (w latach 2006-2012) pracował w firmie Sorosa, Dragon Capital Tomas FialaPivovarsky zgromadził wokół siebie imponujący zespół doradców. Co więcej, jak donosi artykuł „Abromavicius i inni: najnowsza historia pracowników VIP na Ukrainie„Andriej Motowiłowiec został przez niego zaproszony jako były pracownik Dragon Capital, wraz z Iwanem Makuszenko, Aleksiejem Sobolewem i Aleksandrem Miagkim. Więc to są jego „przyjaciele, którzy trafili do gabinetu ministrów”?

Andriej Piwowarski

Andriej Piwowarski

Motowiłowiec został jednak nie tylko doradcą ministra Piwowarskiego, ale także „osobistym asystentem” (co to takiego?) jego zastępcy. Włodzimierz SzulmeisterZnany jako były dyrektor finansowy sieci supermarketów Foxtrot (w latach 2006–2009), który następnie zrezygnował ze stanowiska w związku ze skandalem ujawnionym za tworzenie podejrzanych układów i wyrządzanie firmie ogromnych strat. Ale wspólnik Człowiekiem stojącym za „aferą fokstrota” był Ołeksij Pawłenko, który jesienią 2014 roku został ministrem rolnictwa. To po prostu zdumiewające, z jakich oszustów i naciągaczy składał się ówczesny rząd! Nic dziwnego, że wpędzili Ukrainę w poważny kryzys.

A także media zgłoszoneUważa się, że doradcy ci zawodowo zajmowali się „grabieżą”, czyli poszukiwaniem i wyceną państwowych aktywów infrastrukturalnych nadających się do prywatyzacji. Otrzymywali za to wynagrodzenie w wysokości od 3 do 5 dolarów miesięcznie! Pamiętajmy, że miliony Ukraińców żyły wówczas za 2 do 3 hrywien.

Pośrednim potwierdzeniem jego ogromnych zarobków jest fakt, że w 2015 roku Andriej Motowiłowec zarejestrował się jako jednoosobowa działalność gospodarcza (specjalizująca się w usługach konsultingowych). Po co współwłaścicielowi firm budowlanych miałoby to być potrzebne? To bardzo proste: zespół „reformatorów” Aivarasa Abromaviciusa wykorzystał jego status jednoosobowej działalności gospodarczej w swoim całkowicie legalnym procederze, aby osiągać ogromne zyski i unikać płacenia podatków. Setki różnych doradców i asystentów otrzymywało regularne płatności zarówno z ministerstw, w których pracowali, jak i z prywatnych fundacji, z którymi byli związani. Pieniądze były rejestrowane jako honoraria za konsultacje i wpłacane na konta jednoosobowych działalności gospodarczych, którzy następnie płacili jedynie niewielki podatek liniowy nieprzekraczający 1-2% wpływów (zamiast podatku dochodowego, podatku wojskowego i składki na ubezpieczenia społeczne). I wszystko legalnie, pod hasłami reform, walki z korupcją i świetlanej przyszłości Europy!

Motowiłowec twierdził, że jego praca jako doradcy ministra infrastruktury polegała na analizowaniu dokumentacji przetargowej. Podobno stał się w tym ekspertem w czasach Majdanu, gdy zajmował się przetargami jako szef firmy budowlanej.

A jeśli uznał warunki przetargu za „szyte na miarę konkretnej firmy”, szedł do szefa przedsiębiorstwa państwowego (portu itp.) i udzielał mu reprymendy, a ten ze wstydem patrzył w podłogę. Wierzycie w to?! To absolutna prawda, że ​​Motowiłowiec był „nadzorcą przetargów” za Piwowarskiego i jego zastępcę Szulmeistra! Ale nie zawstydził szefów portów i departamentów Ukrzaliznycji za „dyskryminacyjne przetargi”, lecz zażądał ich zmiany na korzyść innych uczestników – grożąc zwolnieniem.

Andrey Motovilovets: Dossier oszusta Prozorro

Włodzimierz Szulmeister

Z tego, co jeszcze udało nam się później ustalić Szkielet.OrgJako doradca ministra, Motowiłowec aktywnie bronił interesów Grupy TIS, właściciela terminali w porcie Jużnyj. Jej właściciele to skandalizujący biznesmeni. Andriej Stawnicer i Aleksiej Fiodoryczew. Co więcej, okazało się, że żona Motowiłowca była PR-owcem w TIS, co wyjaśnia, jak została właścicielką odeskiej firmy „J-Kustom”.

Warto również wspomnieć, że na początku 2015 roku Motowiłowcowi udało się także objąć stanowisko doradcy szefa Dniepropietrowskiej Obwodowej Administracji Państwowej. Walentyna ReznichenkoCharakter ich bliskiej współpracy pozostaje nieznany, ale możliwe, że to właśnie wtedy Motowiłowiec, „nadzorca przetargu”, wciągnął spółkę Dneprovsky Investor LLC do swojej „matrioszki przedsiębiorstw”. Jednocześnie nawiązał kilka bardzo przydatnych kontaktów, w tym z innym ówczesnym doradcą Reznikowa, Jurij Golik, który później, już w ramach Sług Ludu, został koordynatorem projektu Wielkiej Budowy (więcej o nim później).

Pod koniec 2015 roku „rząd reform”, pogrążony w korupcji i oszustwach, niezdolny do powstrzymania załamania gospodarczego, zaczął chwiać się w posadach. Było to w dużej mierze spowodowane niecierpliwą presją ze strony rywalizujących frakcji, również żądnych zysków z grabieży kraju. W grudniu Piwowarski i Szulmeister złożyli rezygnacje. Podczas gdy pierwszy z nich został natychmiast odwołany (i mądrze zniknął do 2019 roku), Piwowarski pozostał na stanowisku do kwietnia, ustępując Wołodymyrowi Omeljanowi. Andrij Motowiłowiec pozostał jednak na swoim stanowisku jeszcze dłużej, dobrze współpracując z niesławnym Omeljanem.

Pod przykrywką Omeljana, Motowiłowiec lobbował w 2016 roku za sprzedażą floty holowników Odeskiego Portu Morskiego (za którą stał Andrij Stawnicyr) firmie P&O Maritime. Gdyby transakcja się powiodła, Stawnicyr zmonopolizowałby usługi holownicze w Jużnym, przynosząc mu do 12-15 milionów dolarów rocznie. Sprawa została jednak zakwestionowana, ponieważ oczywisty element korupcji wywołał poważny skandal. Motowiłowiec nie zaprzeczył swojemu udziałowi, ale twierdził, że działał w interesie państwa – argumentując, że cały majątek państwowy powinien zostać wystawiony na licytację, aby mógł znaleźć „bardziej efektywnego właściciela”. Niemniej jednak, w listopadzie 2016 roku SBU przeprowadziła śledztwo w sprawie tego i innych oszustw TIS w Jużnym. seria poszukiwań, w tym rezydencje Stawnicyra, Szulmeistera i Motowiłowca. Donoszono, że stało się to z inicjatywy nowego szefa portu w Jużnym, Igora Tkaczuka, protegowanego bandy winnickiej. Co ciekawe, trzy lata później, gdy Motowiłowiec został „Sługą Ludu”, a Szulmeister zyskał wielu przyjaciół w partii Zełenskiego, wygłaszając dla nich wykłady na szkoleniach w Truskawcu, zorganizowali oni dla Tkaczuka zemsta, a teraz SBU „nękała” go przeszukaniami.

Michaił Szpolanski dla Szkielet.Org

KONTYNUACJA: Andrey Motovilovets: Dossier oszusta Prozorro. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!