Anatolij Matwienko: Komsomońscy członkowie klanu Winnicy. Część 1

Dossier Anatolija Matwienki, biografia i kompromitujące informacje

Anatolij Matwienko: Komsomońscy członkowie klanu Winnicy. Część 1

Nie ma byłych sekretarzy Komsomołu. Nawet przebrani za patriotów i narodowych demokratów, wciąż oszukują ludzi nierealnymi projektami. Jednocześnie sami prowadzą podejrzane intrygi i tworzą nowe korupcyjne powiązania, w tym poprzez stare powiązania z Komsomołem i partią. Anatolij Matwijenko mógłby nam wiele powiedzieć na ten temat, a także o samych fundamentach „klanu winnickiego”, do którego uparcie odmawia przyznania się.

Anatolij Matwienko, główny organizator Komsomołu na Ukrainie

Anatolij Siergiejewicz Matwienko urodził się 22 marca 1953 roku w miejscowości Berszad w obwodzie winnickim. Młody człowiek z ambicjami, z jakiegoś powodu odrzucony przez komisję rekrutacyjną, po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do Lwowskiego Instytutu Rolniczego (obecnie Narodowego Uniwersytetu Rolniczego), gdzie studiował inżynierię mechaniczną. Chociaż samochody nie interesowały studenta Matwienko, rozwinął w sobie pasję do piłki nożnej, grając w drużynie instytutu (młody człowiek, który nie został powołany do wojska!) i zaangażował się w działalność Komsomołu, co otworzyło przed nim obiecujące możliwości. Jego żona, Olga Wasiljewna, odegrała w tym ważną rolę; pobrali się na piątym roku studiów, a po ukończeniu studiów w 1975 roku przeprowadzili się do

Anatolij Matwijenko w młodości, Komsomoł

Anatoly Matvienko: Młodzież Komsomołu

Berszad. Anatolij Matwijenko nigdy nie mówił o swoich rodzicach, ale kiedyś przyznał, że była pierwszą osobą w rodzinie, która pracowała dla Komsomołu, jako szefowa oddziału komitetu rejonowego. Sam Matwijenko, według… Szkielet.Org, od razu otrzymał stanowisko kierownika garażu, a rok później został naczelnym mechanikiem wydziału mechanizacji powiatowego międzykołchoźnego wydziału budownictwa rolniczego.

Według jego własnych wspomnień, praca była „łatwa”: Matwijenko albo zakładał drużynę piłkarską, albo wymyślał, jak podwyższyć wszystkim premie z różnych funduszy. Było to godziwe życie: sam Matwijenko otrzymywał pensję w wysokości 190 rubli plus 100-200% różnych premii – ogromna suma w latach 70.! A w 1977 roku został przyjęty do Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i zaproszony na stanowisko pierwszego sekretarza Komitetu Rejonowego Berszad w LKSMU. Sądząc po wyjątkowym charakterze tego powołania (prosto z ulicy na pierwszego sekretarza!), miał dobre koneksje. Być może to stanowisko przygotowali mu żona lub jej rodzice.

Olga i Anatolij Matwienko

Olga i Anatolij Matwienko

Kariera Anatolija Matwijenki w Komsomole rozwijała się powoli, ale pewnie i daleko. W 1980 roku awansował do Winnickiego Komitetu Obwodowego ŁKSMU (sekretarz i drugi sekretarz), gdzie szybko poznał całą winnicką elitę komsomołu i partii – która później stała się zaczątkiem „klanu winnickiego”. Wśród nich byli: Serhij Tatusiak, kierownik Wydziału Obrony i Pracy Masowej Winnickiego Komitetu Obwodowego oraz sekretarz Winnickiego Komitetu Miejskiego ŁKSMU. Aleksander Dombrowski, Winnica „menedżer biznesowy” Jurij Iwanow.

Aleksander Dombrowski, Winnica

Aleksander Dombrowski

Matwijenko zachował z tamtych czasów wyłącznie pozytywne wspomnienia, w tym komsomolskie pijatyki. Jednak zawsze musiał usprawiedliwiać swoją komsomolską przeszłość jako zwykły klub wesołych kumpli do kieliszka: nigdy nie był zagorzałym komunistą, a w Komsomole piliśmy tylko wódkę, a on został do tego praktycznie siłą wciągnięty. Faktem jest, że w latach 90. Matwijenko zmienił wizerunek na ukraińskiego patriotę narodowego, co wszystkich mocno zaskoczyło: były pierwszy sekretarz ŁKSMU został członkiem partii Ruch! Co prawda, nigdy nie był członkiem Ruchu Ludowego; miał fundusze na własne projekty polityczne: Nową Ukrainę, NDP i UNP „Sobór”.

Matwijenko milczał o pochodzeniu tych pieniędzy, a także o swojej komsomolskiej „biznesie”, który rozpoczął się wraz z nadejściem pierestrojki. Jednak już w 1985 roku został „wyciągnięty” z Winnicy do Kijowa, gdzie otrzymał kolejny awans: Anatolij Matwijenko został sekretarzem KC ŁKSM, uzyskując dostęp do skarbca republiki i jego ogromnych przepływów pieniężnych (młodzieżowe brygady budowlane, spółdzielnie mieszkaniowe, spółdzielnie produkcyjne, spółki joint venture itp.). Zapisał się do Wyższej Szkoły Partyjnej przy KC Komunistycznej Partii Ukrainy, ukończył tam studia podyplomowe w latach 1988-89, a w 1989 roku objął najwyższe stanowisko – I sekretarza KC ŁKSM (z tytułem członka KC Komunistycznej Partii Ukrainy). Cóż, trzeba przyznać, że Matwijenko miał za sobą wpływowego patrona, być może nawet na szczeblu moskiewskim. Możliwe, że w tym samym czasie tajemniczy lobbysta wprowadził do Komitetu Centralnego Komsomołu dobrego przyjaciela Anatolija Matwienki, Aleksandra Zinczenkę.

Zostając głównym organizatorem Komsomołu Ukraińskiej SRR, Matwijenko otrzymał bardzo hojny „pakiet startowy” na nowym, najwyższym szczeblu, co pozwoliło mu szybko zaaklimatyzować się w trudnych latach 90. Najpierw został wybrany na deputowanego ludowego Ukrainy w rodzinnym Berszadzie (później zasiadał w radach III, IV, V, VI, a obecnie VIII kadencji). Następnie założył Ukraińskie Centrum Badań Ekonomicznych i Politycznych, pod którego auspicjami „zagospodarowano” fundusze Komsomołu i Partii Komunistycznej, zostając jego prezesem. Tak więc, gdy Komsomoł i KPZR zostały ostatecznie ogłoszone martwymi, Matwijenko miał już inną pracę, kapitał początkowy, mandat parlamentarny i liczne koneksje w całym byłym Związku Radzieckim.

Mafia alkoholowa

O ile Anatolij Matwijenko zawsze śmiał się z pytań o swoją komsomolską przeszłość, opowiadając o bankietach i powtarzając: „Nie chciałem, ale mnie zmusili”, o tyle na ogół stara się ignorować pytania o swoją działalność. Były przywódca ukraińskiego Komsomołu jest pod tym względem całkowicie skryty, co budzi konsternację, a nawet podejrzenia: dlaczego? Wszak byli towarzysze Matwijenki (a raczej podwładni) z ŁKSMU, tacy jak: Siergiej Tigipko, Oleksandr Turchynov, Stepan KubiwAleksandr Szłapak i wielu innych nie ukrywają swoich interesów i nawet nie ukrywali, jak na początku lat 90. zarobili swój pierwszy milion. Anatolij Matwijenko to zupełnie inna sprawa; przedstawia się wyłącznie jako polityk, były urzędnik państwowy i „aktywista społeczny”. Ale jak żył i wspierał swoje projekty przez cały ten czas?

O pierwszych krokach Matwienki w biznesie Szkielet.Org Istnieją jedynie szczątkowe informacje. Oprócz Centrum Badań Ekonomicznych i Politycznych nadzorował on szereg innych projektów, które były dobrze finansowane w pierwszej połowie lat 90. – mimo że „darmowe” pieniądze Komsomołu skończyły się w 1991 roku.

W 1994 roku Matwijenko założył nawet Fundację Wspierania Rozwoju Sztuki – pozornie szlachetne przedsięwzięcie, ale krążyły plotki o praniu przez nią ogromnych sum pieniędzy. Nie wiadomo, jakie to były pieniądze, ale w czasie głębokiego kryzysu, gdy cała Ukraina dosłownie żyła ziemniakami i makaronem, duże sumy pieniędzy znajdowały się w posiadaniu jedynie struktur państwowych, eksporterów metali, importerów ropy naftowej i gazu oraz grup przestępczych.

Wiadomo, że w latach 90. Anatolij Matwijenko był związany z firmą „Kvazar-Micro” (założoną w 1990 roku przez przedsiębiorcę Jewgienija Utkina, a w 2008 roku przemianowaną na „Sitronics”), która wówczas zajmowała się montażem i sprzedażą sprzętu komputerowego. Według samego Matwijenki, osobiście sprowadził „Kvazar-Micro” do Winnicy i pomógł firmie rozwinąć tam działalność. Nie było to jednak jedyne zainteresowanie Matwijenki w rodzinnym regionie, gdzie utrzymywał liczne kontakty w administracji obwodowej i miejskiej.

W latach 90. istniała jeszcze inna kategoria „biznesmenów sukcesu”: handlarze alkoholem i gorzelnicy, którzy z powodu okoliczności znaleźli się pod ochroną urzędników, sił bezpieczeństwa i zorganizowanych grup przestępczych. Mało kto dziś pamięta, że ​​w latach 90. obwód winnicki „słynął” nie z cukrowni i fabryk słodyczy, ale z „gorzelników”, którzy nieustannie uwikłani byli w korupcję i skandale kryminalne. Region był największym producentem „wody ognistej” w kraju, jego alkohol żywił wielu, a ileż tam kombinowano! W tym rozmaite oszustwa surowcowe, które pozwalały im zarówno produkować dodatkowy, nieewidencjonowany alkohol, jak i czerpać zyski z zawyżonych kosztów produkcji. I oto coś całkiem ciekawego: winniccy „gorzelnicy” wykorzystują jako surowiec melasę cukrową, pozyskiwaną z winnickich cukrowni. Według źródeł, Szkielet.Org, żywe zainteresowanie rodziny Poroszenko Zapał cukrowni w latach 90. napędzany był nie tylko cukrem, ale także melasą, której kontrola mogła wpływać na rynek nielegalnych alkoholi winnickich i zyski, na których wiele winnickich „rodzin” zbijało pierwsze fortuny. To zrozumiałe: w latach 90. Ukraińcy nie sięgali po słodycze zbyt często, ale spożycie alkoholu biło wszelkie rekordy.

Tak więc swego czasu „baronem” winnickiej mafii alkoholowej był Grigorij Kaletnik – w czasach sowieckich przewodniczący kołchozu im. Iljicza w rejonie jampolskim obwodu winnickiego, następnie naczelnik administracji rejonu jampańskiego, przedsiębiorca alkoholowy (1994–1996), dyrektor generalny winnickiego stowarzyszenia przemysłu spirytusowego i likierowego „Podillyaspirt” (96–98), a następnie przewodniczący winnickiej rady obwodowej. Sam głowa rodziny popadł w alkoholizm, a jego skandaliczny syn korzystał z pieniędzy ojca pochodzących z alkoholu. Igor Kaletnik W latach 90. Kaletnik Jr. szybko awansował w Winnickim Urzędzie Celnym. W 2010 roku awansował na stanowisko przewodniczącego Państwowej Służby Celnej Ukrainy, stając się symbolem wszechobecnej w niej korupcji.

Grigorij Kaletnik, Urząd Celny w Winnicy

Grigorij Kaletnik

A tata miał dużo pieniędzy: tylko według znanych Szkielet.Org Według niewyjaśnionych spraw karnych z końca lat 90., straty budżetu państwa z powodu procederu winnickiej „mafii alkoholowej” w latach 1998–99 wyniosły około 100 milionów dolarów! W ciągu zaledwie dwóch lat! Ile alkoholu sprzedano nielegalnie w poprzednich latach i ile pieniędzy zarobiono na procederze z melisą i transakcjach barterowych, pozostaje tajemnicą – ponieważ Kaletnik i inni wysocy rangą urzędnicy zaangażowani w tę sprawę dołożyli wszelkich starań, aby ich nazwiska nie były kojarzone z winnicką mafią alkoholową. A jednak prawda pozostaje aktualna, nawet 20 lat później.

W 1996 roku Anatolij Matwijenko, ówczesny współprzewodniczący związku politycznego Nowa Ukraina i jednocześnie szef nowo powstałej Partii Ludowo-Demokratycznej, został dekretem Kuczmy mianowany pełniącym obowiązki szefa Winnickiej Obwodowej Administracji Państwowej. Znane były trzy powody, dla których Kuczma powołał Matwijenko do obwodu. Po pierwsze, Matwijenko był wówczas dosłownie skrzydłem Kuczmy, wspierając wszystkie jego inicjatywy, a w 1996 roku udzielił znaczącego wsparcia prezydenckiemu projektowi Konstytucji Ukrainy. Po drugie, Leonid Daniłowicz potrzebował partii proprezydenckiej, jaką miała być Partia Ludowo-Demokratyczna, a Matwijenko obiecał mu wiele głosów w obwodzie winnickim. I dotrzymał obietnic: za sprawą Dombrowskiego i Tatusiaka mieszkańcy Winnicy zostali wciągnięci hurtowo w szeregi NDP i w wyborach w 1998 r. partia w obwodzie „zdobyła” aż 12,4% (najwyższy wynik na Ukrainie), podczas gdy średnio otrzymywała zaledwie 5,01%.

Po trzecie, krążyły pogłoski, że Kuczma polecił Matwijence „przywrócić porządek” w regionalnej mafii alkoholowej, wydalając osoby uznane za „niepotrzebne” i organizując łapówki na fundusze wyborów prezydenckich w latach 1998 i 1999. Oczywiście kwestia powiązań Matwijenki z winnicką mafią alkoholową przed 1996 rokiem pozostaje otwarta. Mówi się jedynie, że miał on kontakty zarówno z samymi „gorzelniami”, jak i producentami wódki, którzy kupowali od nich alkohol. Nie wiadomo, z którymi dokładnie, ale mogło to być związane z praniem brudnych pieniędzy – ogromnych sum. Jednak w 1996 roku nowy gubernator obwodu, Matwijenko, i nowo mianowany wówczas dyrektor generalny Podillaspirtu, Kaletnik, wzięli sprawy w swoje ręce. Co ciekawe, pierwszą cukrownią rodziny Poroszenek był Kryżopolski, największy na Ukrainie, produkujący zarówno cukier, jak i melasę. Została sprywatyzowana w 1998 roku, w samym sercu korupcji alkoholowej, kiedy jednym z najbardziej dochodowych procederów była produkcja niezarejestrowanego, „nielegalnego” alkoholu z „nielegalnej” melasy. Przyszły prezydent zarabiał więc nie tylko na słodyczach.

Co ciekawe, nowo mianowany gubernator Matwijenko wybrał na swojego zastępcę Nikołaja Czumaka – wieloletniego znajomego i powiernika, byłego pierwszego sekretarza trostianeckiego komitetu rejonowego LKSMU, a następnie komitetu rejonowego Komunistycznej Partii Ukrainy, szefa rejonu trostianeckiego w latach 1991-94, który podobnie jak Kaletnik również zajmował się biznesem w latach 1994-96.

W ciągu dwóch lat sprawowania władzy Matwijenko przeprowadził masową czystkę kadrową, instalując na kluczowych stanowiskach swoich znajomych. Jednak w wojnie interesów, a przede wszystkim w wojnie o alkohol, ekipa Matwijenko napotkała sprzeczność w postaci mera Winnicy Dmytra Dworkisa (1992-2000), który miał własne poparcie w regionie, a później znalazł je w Kijowie – aczkolwiek bezskutecznie. Kiedy Dworkis zapewnił sobie poparcie Pawła Łazarenki w 1997 roku, a Matwijenko wygłosił przemówienie na zjeździe NDP przeciwko skorumpowanemu premierowi, upadek Łazarenki był już bliski. Niemniej jednak Dworkis został wybrany w 1998 roku pod szyldem Hromady, nielegalnie zachowując zarówno urząd mera, jak i mandat posła. Jednak po aresztowaniu Łazarenki przeszedł do frakcji SDPU (U) znajdującej się pod skrzydłami Ukraińskiej Ludowo-Demokratycznej Partii (SDPU). Wiktor Medwedczuk, który uczynił Dworkisa gubernatorem regionu na kilka miesięcy. To tylko jeszcze bardziej go zraziło do Petra Poroszenki, który właśnie pokłócił się z Medwedczukiem (być może również z tego powodu). W listopadzie 1999 roku Dworkis został zastrzelony przez płatnych zabójców z gangu lwowskiego bossa przestępczego. „Pysk” Wowy„(Didukha), wynajęty przez swoich przeciwników. W tamtym czasie media donosiły, że głównym motywem zamachu była walka o alkohol, a następnie o fotel burmistrza – który, ponownie, musiał zostać wyrwany spod władzy Dworkisa w walce o alkohol.

Dmitrij Dvorkis, gubernator Winnicy

Dmitrij Dworkis

Konflikt ten stał się prawdziwie epokowy, gdyż to właśnie w jego trakcie spośród przeciwników Dworkisa wyłonił się „klan Winnicki”. W jego szeregach do dziś można dostrzec wielu uczestników tamtych wydarzeń: rodzinę Grojsmanow, Władimir KistionAndriej Revu, Ołeksandr Dombrowski i inni. Anatolij Matwijenko, oczywiście, mógł przewodzić temu klanowi, ale pod koniec lat 90. opuścił Winnicę i wyjechał do Kijowa, aby zająć się polityką na wysokim szczeblu. Bardziej aktywny Petro Poroszenko, którego ojciec zaprzyjaźnił się z Borysem Hrojsmanem, ojcem przyszłego mera Winnicy, a później premiera Ukrainy, wkrótce stał się głównym patronem klanu „Winnica” w Kijowie. Niemniej jednak Anatolij Matwijenko pozostaje bliską postacią klanu, będąc w bliskich związkach (w tym poprzez wspólne przedsięwzięcia biznesowe) z wieloma członkami klanu „Starowynnycia”, których znał z lat 80. i 90.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Anatolij Matwienko: członkowie klanu Winnicy z Komsomołu. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!