Anatolij Gricenko: Jak feldmarszałek, który zjadał granty, zdradził ukraińską armię. Część 1

Anatolij Gricenko, dossier, biografia, dowody obciążające

Anatolij Gricenko: Jak feldmarszałek, który zjadał granty, zdradził ukraińską armię. Część 1

Kocha ukraińskie Siły Zbrojne tak bardzo, że znów chce je wykiwać, tym razem jako Naczelny Dowódca. Anatolij Hrycenko metodycznie buduje swoją popularność nieustanną krytyką wszystkiego i wszystkich, przeplataną monologami o „honorze oficerskim” i „profesjonalizmie”. Brak obu rekompensuje umiejętnością kłamania bez rumieńców oraz silnym nagłośnieniem medialnym, jakie zapewnia mu jego żona, Mostowaja, w gazecie „Zierkało Niedieli”. Nic więc dziwnego, że w obecnym klimacie powszechnego rozczarowania niektórzy Ukraińcy zaczęli postrzegać Hrycenko jako ostatniego uczciwego polityka Ukrainy. Jednak jeśli przyjrzą się bliżej, ich opinia ulegnie całkowitej zmianie…

Jak zarobić na emeryturę osobistą

Anatolij Stiepanowicz Gricenko urodził się 25 października 1957 roku we wsi Bagacziwka w rejonie zwenigorodzkim w obwodzie czerkaskim. Jego rodzice byli prostymi ludźmi, ale nie kołchoźnikami: matka pracowała w służbach komunalnych, a ojciec był kierowcą, spawaczem i ratownikiem górniczym. Rodzina przeprowadzała się kilkakrotnie, mieszkając w wynajmowanych mieszkaniach, a mały Tolik musiał nawet przez dziewięć miesięcy mieszkać w przedszkolu z internatem, podczas gdy jego rodzice walczyli o zadomowienie.

Anatolij Gricenko: Jak feldmarszałek, który zjadał granty, zdradził ukraińską armię. Część 1

Tolik Gritsenko z matką i babcią

Anatolij Hrycenko ma młodszego brata, Witalija. Jest on byłym wojskowym, który służył w Afganistanie, a następnie w armii rosyjskiej. Po przejściu na emeryturę wrócił na Ukrainę, osiedlił się w Humaniu i pracował jako kierowca karetki. Sądząc po tym, że poseł i były minister nie znalazł pracy dla brata (chwalił się tym nawet jako jedną ze swoich zalet) i że ostatnio rzadko widywano ich razem, obecna relacja braci jest prawdopodobnie dość skomplikowana. W dzieciństwie ojciec wychowywał ich z niezwykłą surowością, wymagając od nich samych samych piątek w szkole, wierząc, że synowie powinni „odnieść sukces”, a nie „grzebać w ziemi”. Mieli więc niewiele wolnego czasu, a ten, który mieli, spędzali z ojcem – sytuacja ta odcisnęła piętno na przyszłym życiu towarzyskim Anatolija Hrycenko.

Anatolij Gricenko: Jak feldmarszałek, który zjadał granty, zdradził ukraińską armię. Część 1

„Suworowiec” Gricenko

Po ósmej klasie Anatolij Gricenko wstąpił do Kijowskiej Wojskowej Szkoły Suworowa (obecnie Kijowskie Wojskowe Liceum im. Bohuna), którą ukończył w 1974 roku ze złotym medalem. Twierdzi, że był to jego własny wybór, ale mało prawdopodobne, by dokonał tego bez aprobaty przynajmniej ojca. Można powiedzieć, że Gricenko rozpoczął karierę wojskową w wieku 15 lat – co zawsze powtarza, podtrzymując swój wybujały wizerunek głównego obrońcy ukraińskich sił zbrojnych. Pozostaje jednak pytanie: czy młody człowiek marzący o karierze wojskowej wybrałby zawód techniczny zamiast wojskowego? Gricenko zapisał się jednak do Kijowskiej Wyższej Wojskowej Szkoły Inżynierii Lotniczej (KWWAIU, zamkniętej w 2000 roku), aby specjalizować się w urządzeniach elektrycznych i pomiarowych, i ukończył ją z wyróżnieniem jako inżynier elektryk. Nie było tu więc śladu „dziecięcego marzenia”, ale pewnego dnia Gricenko mimowolnie przyznał, że zawsze pociągała go technologia. Jednak wtedy… Szkielet.Org Nasuwa się kolejne pytanie: dlaczego zdecydował się na studia inżynierskie w szkole wojskowej, a nie na cywilnym uniwersytecie technicznym, gdzie bez problemu przyjęto by złotego medalistę? Jedną z możliwości jest to, że

Kadet Gritsenko

Kadet Anatolij Gritsenko

Po odbyciu służby w KWWAIU Gricenko służył przez dwa lata (1979–81) w pułku lotniczym (w Achtyrce w obwodzie sumskim) – a dokładniej, pracował tam jako dowódca grupy technicznej. To właśnie tam rozpoczął życie rodzinne ze swoją pierwszą żoną Ludmiłą (mieli dzieci, Aleksieja i Swietłanę). Ich małżeństwo zakończyło się formalnym rozwodem w 2002 roku, ale w rzeczywistości rozpadło się pod koniec lat 90., kiedy Anatolij Stiepanowicz zauroczył się Julią Mostową. Co ciekawe, nie tylko sam Anatolij Stiepanowicz nie lubił rozmawiać o Ludmile, ale jego matka w ogóle nie chciała rozmawiać o niej z dziennikarzami, choć z entuzjazmem i rozmachem chwaliła swoją drugą synową.

Dwa lata spędzone w Achtyrce były jedynym bliskim spotkaniem Gricenki z wojskiem, więc jego określenie siebie jako „oficera bojowego” było znaczącym fałszem. Przyszły minister obrony nigdy nie zaznał prawdziwego życia wojskowego, a tym bardziej prawdziwej walki; był jedynie specjalistą ds. usług technicznych w stopniu oficerskim. Nawiasem mówiąc, w armiach państw NATO, które Gricenko tak chętnie śledzi, cywilni specjaliści od dawna odpowiadają za serwis sprzętu wojskowego. I, powtórzmy, pracował w swojej specjalności tylko przez kilka lat, ponieważ wymagało tego jego stanowisko. Po tym Anatolij Gricenko rzucił pracę, uciekł z wojska bez oglądania się za siebie i wrócił do wygodnych sal wykładowych swojego rodzinnego Uniwersytetu Wojskowego (KVVAIU) na trzy lata studiów podyplomowych. Następnie obronił rozprawę doktorską na temat „Dynamiki, balistyki i sterowania lotem samolotów” i objął stanowisko wykładowcy na KVVAIU, gdzie pracował w latach 1984–1992. Zatem z 20 lat, które Anatolij Gricenko spędził w epoletach, dwa lata spędził w murach Wojskowej Szkoły im. Suworowa, a 16 lat w salach wykładowych Wyższej Wojskowej Szkoły Lotniczej w Kijowie. To właściwie cała jego „kariera wojskowa”!

A jednak jego służba wojskowa i lata służby jako „pułkownika parkietowego” systematycznie rosły, tak że Anatolij Hrycenko pobierał emeryturę państwową co najmniej od 2006 roku (według jego deklaracji). Co więcej, biorąc pod uwagę, że emeryt Hrycenko był na zmianę wybierany na posła ludowego i mianowany ministrem obrony, wysokość jego emerytury była kilkakrotnie wyższa niż przeciętnego Ukraińca. W 2006 roku otrzymał więc emeryturę w wysokości 34 121 hrywien – czyli 2800 hrywien (560 dolarów) miesięcznie, mimo że średnia emerytura na Ukrainie wynosiła wówczas około 600 hrywien, a średnia pensja 1050 hrywien. W 2008 roku otrzymał emeryturę w wysokości 4000 hrywien miesięcznie (plus 220 000 hrywien rocznej pensji). W 2013 roku „przestępczy reżim” przeliczył emeryturę opozycjonisty Gricenki, wypłacając mu 149 500 hrywien rocznie (wliczając dodatki za lata poprzednie), a przez kolejne dwa lata otrzymywał 8864 hrywien miesięcznie. W 2016 roku emerytura „patrioty” i „bojownika antykorupcyjnego” Anatolija Gricenki wzrosła do 10 600 hrywien miesięcznie. Oczywiście, jak na standardy ukraińskich polityków, to grosze, ale i tak jest to prawie dwukrotność średniej pensji (po opodatkowaniu) w kraju!

Anatolij Gricenko. Ukraiński przyjaciel Ameryki

Pod koniec lat 80. wielu pracowników, a zwłaszcza dyrektorów krajowych instytutów badawczych i uniwersytetów, ogarnął duch przedsiębiorczości. W instytutach obronnych powstały nawet różne spółdzielnie, ale nie ma żadnych publicznych informacji o ich istnieniu w KWWAIU. Być może nigdy nie istniały, a może Anatolijowi Gricence po prostu brakowało ducha przedsiębiorczości. Niemniej jednak grabież ojczyzny za pośrednictwem przedsiębiorstw prywatnych i spółek joint venture nie jest największym grzechem; jeszcze gorszym jest jej sprzedaż po kawałku potencjalnemu przeciwnikowi i „partnerom strategicznym”. Co to za aluzja? Faktem jest, że o Gricence krążyły niepokojące plotki na temat tego, jak i za jakie zasługi został „przyjacielem Ameryki”, co ukształtowało całą jego przyszłą karierę. Podobno jako specjalista od systemów elektronicznych radzieckich samolotów wojskowych podzielił się pewnymi informacjami na ich temat ze swoimi „amerykańskimi towarzyszami”. I uznali go za „człowieka pożytecznego”, który zresztą sam nie umiał zarabiać i dlatego chętnie zgodził się na „nagrodę”. Ale to, powtarzamy, tylko niepotwierdzone plotki. Ile jednak dowodów wskazuje na to, że tajemnice wojskowe były sprzedawane detalicznie i hurtowo ze Lwowa do Władywostoku pod koniec lat 80. i na początku lat 90.? A jednak były sprzedawane…

Istnieją inne pogłoski, będące kontynuacją pierwszej. Że Anatolij Gricenko został rzekomo złapany za chude pośladki przez sowiecki kontrwywiad, zmuszając go do zostania „tajnym agentem”. I że na polecenie „służb bezpieczeństwa” Gricenko zaprzyjaźnił się już w 1989 roku z kijowskimi „demokratami” i członkami „Rucha”. Na tyle blisko, że został nawet organizatorem kampanii wyborczej Władimira Czerniaka (jednego z założycieli „Ruchu Ludowego”), który został wybrany na posła do ostatniej Rady Najwyższej ZSRR (1989-91). Wraz z pojawieniem się tzw. „Demokratycznej Platformy KPZR” na początku 1990 roku, Gricenko wstąpił do niej – podobnie jak wielu aspirujących polityków tamtych czasów (Grinew, Kusznarew). Następnie, w 1990 roku, Gricenko szybko i blisko nawiązał kontakt z nowym dowódcą 17. Armii Powietrznej, Konstantinem Morozowem, który okazał się zagorzałym zwolennikiem niepodległości Ukrainy – w rezultacie 3 września 1991 roku Morozow został mianowany jej pierwszym ministrem obrony. Nawiasem mówiąc, niespodziewanie okazał się również wielkim zwolennikiem NATO i Stanów Zjednoczonych.

Morozov Werner Ministerstwo Obrony NATO

Minister obrony Ukrainy Kostiantyn Morozow (po lewej) i sekretarz generalny NATO Manfred Wörner (naprzeciwko po prawej), Kijów 1992

 

Konstantin Morozow Nellis

Konstantin Morozow (trzeci od lewej) z amerykańskimi pilotami wojskowymi, baza sił powietrznych Nellis, Nevada, 1992 r.

Krótko mówiąc, wszystkie te plotki przedstawiają Anatolija Gricenkę jako swego rodzaju podwójnego agenta, pracującego zarówno po „naszej”, jak i po „waszej” stronie. Ale odkąd KGB zniknęło w 1991 roku, Gricenka na początku lat 90. pozostał tylko jeden „pracodawca” i zdecydowanie obrał ścieżkę „prozachodniego demokraty”. Jednak nawet bez kompromitujących powiązań z wrogim wywiadem i własnym kontrwywiadem – które, powtarzamy, są jedynie plotkami – Anatolij Gricenka nawiązał wystarczająco dużo pożytecznych kontaktów, aby rozpocząć nowy etap w karierze. W listopadzie 1992 roku zrezygnował z posady wykładowcy w KWWAIU i przeniósł się do Ministerstwa Obrony, do Dyrekcji Szkolnictwa Wojskowego, gdzie wkrótce został kierownikiem działu analitycznego.

Pytanie, kto właściwie powołał go do Ministerstwa Obrony, pozostaje bez odpowiedzi – Gricenko zazwyczaj unika bezpośrednich, szczerych odpowiedzi, zamiast tego „fabrykuje garbusa” na poczekaniu, wymyślając sobie łagodną biografię „uczciwego oficera”. Pozostają jedynie spekulacje. Po pierwsze, mógł to być Konstantin Morozow – choć nie wiadomo, dlaczego nie zatrudnił Gricenko wcześniej, w 91 roku. Po drugie, mogli to być przyjaciele Gricenko z Ruchu Ludowego i Platformy Demokratycznej – w końcu to właśnie jesienią 1992 roku powstał koalicyjny rząd Leonida Kuczmy, w którego skład weszli „demokraci” i „prozachodni” (na przykład Wiktor Pinzenyk).

„Amerykanizacja” Sił Zbrojnych Ukrainy, której towarzyszyło masowe rozbrojenie armii ukraińskiej, rozpoczęła się już w 1992 roku – za polityczną zgodą prezydenta Leonid Krawczuk I przy aktywnym udziale ministra obrony Konstantina Morozowa. W tym momencie Waszyngton nie miał jeszcze zamiaru wykorzystania Ukrainy przeciwko Rosji, ale obawiał się nowego sojuszu Kijowa z Moskwą, więc mądrze zdecydował się zminimalizować i rozbroić ukraińskie siły zbrojne, obsadzając ich dowództwo własnymi kadrami. W ten sposób ledwo rodząca się armia ukraińska, najsilniejsza w Europie (z wyłączeniem Rosji) w 1992 roku, została natychmiast skazana na zagładę – ku aplauzowi „demokratów” i patriotów narodowych, którzy z entuzjazmem deklarowali, że Ukraina nie ma z kim walczyć, a liczna armia to relikt sowieckiej przeszłości. Anatolij Gricenko był gdzieś wśród nich, entuzjastycznie klaszcząc, choć teraz temu zaprzecza.

Dyplom Gritsenko

Dyplom rezydenta Anatolija Gritsenki

W ramach tego „strategicznego partnerstwa” uruchomiono program „staży” dla ukraińskich oficerów i generałów w Stanach Zjednoczonych, który ukończył również Anatolij Gricenko. W swojej biografii napisał, że studiował w Instytucie Języka Obronnego Stanów Zjednoczonych w latach 1993-94, a następnie ukończył Wydział Operacyjno-Strategiczny Uniwersytetu Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (Air University). W rzeczywistości ukończył jedynie kurs językowy, a następnie odbył „rezydenturę” (staż, staż) dla oficerów zagranicznych w Air University. Ciekawe jest również, dlaczego Gricenko został tam wysłany, ponieważ według niego był to przypadek: w wysyłanej grupie brakowało ludzi, a on został do niej przydzielony praktycznie siłą.

Gritsenko USA

Anatolij Gricenko (drugi od lewej u góry) podczas stażu w USA

Gricenko chwali się kolejnym „dyplomem”: świadectwem ukończenia trzymiesięcznego kursu przekwalifikowania i doskonalenia zawodowego (wrzesień-listopad 1995 r.) w Akademii Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednak, popisując się tym dokumentem (który był całkowicie autentyczny), Gricenko stale twierdził, że ukończył samą Akademię, co było nieprawdą, ponieważ pierwszy pełny rocznik absolwentów Akademii odbył się dopiero wiosną 1996 r. Tę skandaliczną informację jako pierwsi opublikowali dziennikarz Iwan Rudicz (który wielokrotnie nękał byłego ministra obrony) oraz Wiaczesław Biłous, przewodniczący Związku Oficerów Ukrainy. W 2011 roku deputowany Partii Regionów Elbrus Tadeyev, mszcząc się na Gricence, jako jeden z przeciwników Partii Regionów, wysłał nawet stosowną prośbę do Ministerstwa Obrony, na którą otrzymał oficjalną odpowiedź (patrz dokument), potwierdzającą, że Gricenko nie ukończył akademii, a jedynie trzymiesięczny kurs.

 

Wróćmy jednak do jego amerykańskiego stażu. Głównym celem Pentagonu w przypadku takich programów było uczynienie ze stażystów „prawdziwych przyjaciół Stanów Zjednoczonych, podzielających amerykańskie interesy i wartości” (jak to ujął były sekretarz obrony William Cohen), którzy promowaliby te wartości i bronili ich w swojej ojczyźnie. Oczywiście, na dzisiejszej Ukrainie nie jest to już grzechem – wręcz przeciwnie – ale tylko dlatego, że rządzą nią „prawdziwi przyjaciele Stanów Zjednoczonych”, którzy pozwolili, by ich kraj był wykorzystywany w interesie amerykańskim. Pytanie jednak nie brzmi, czy jest to lepsze niż wykorzystywanie Ukrainy w interesie Rosji. Pytanie brzmi, dlaczego politycy gotowi wykorzystać Ukrainę w interesie innych krajów (jakichkolwiek, czy to USA, czy Rosji) w ogóle sprawują władzę, zamiast zostać uwięzieni?

To pytanie nie jest retoryczne, ponieważ w okresie aktywnego „strategicznego partnerstwa” ze Stanami Zjednoczonymi (1992–2007) Ukraina kilkakrotnie zmniejszała liczebność swoich sił zbrojnych, złomowała strategiczne lotnictwo, porzuciła broń jądrową i pociski manewrujące, sprzedała setki myśliwców i śmigłowców, tysiące czołgów, niezliczone działa artyleryjskie, przeciwpancerne pociski kierowane i przenośne systemy obrony powietrznej – wszystko to, czego teraz tak bardzo brakuje jej do celów obronnych. A „rezydent” Anatolij Gricenko był bezpośrednio zaangażowany w to zniszczenie armii ukraińskiej. A teraz Ameryka, z inicjatywy której Ukraina została rozbrojona, kusi ją środkami łączności, aby wysłać kilkaset pocisków Javelin.

Anatolij Gricenko: Droga do stanowiska ministra obrony

Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych Anatolij Gricenko stwierdził, że jest praktycznie bezużyteczny: władza w kraju zmieniła się po przedterminowych wyborach powszechnych, a w Ministerstwie Obrony rozpoczęły się nowe intrygi kadrowe. „Rezydent” nie został jednak bez pracy, ponieważ otrzymał rekomendacje z samego Pentagonu, ale nie zaproponowano mu też sensownego stanowiska. Dla ludzi takich jak Gricenko utworzono Departament Bezpieczeństwa Wojskowego i Rozwoju Wojskowego (departament „reform”) w Centrum Badawczym Sztabu Generalnego, którym kierował w latach 1994–97. Nie było tam absolutnie nic do „zauważenia”; biuro to jedynie przedstawiało rekomendacje dotyczące najlepszych sposobów „reformy” Sił Zbrojnych Ukrainy, choć w niektórych przypadkach mogło lobbować na żądanie za redukcją konkretnej jednostki wojskowej lub lotniska, których majątek i grunty były następnie „sprywatyzowane”. Jednak głównie, według danych, biuro Gricenko Szkielet.Org, żył z funduszy budżetowych i amerykańskich grantów, które później stały się jego pasją. To właśnie w tym kontekście poznał innego wybitnego ukraińskiego stypendystę i reformatora, Ołeksandra Razumkowa (1959–1999), byłego kierownika wydziału ideologicznego komitetu obwodowego Dniepropietrowskiego ŁKSMU i członka bliskiego kręgu Leonida Kuczmy.

Aleksander Razumkow, Julia Mostowaja

Aleksander Razumkow

W latach 1994-95 Razumkow był pierwszym asystentem prezydenta Kuczmy i wprowadził do władzy wiele osób, które wcześniej znajdowały się na marginesie polityki – na przykład Władimir Litwin. Jednak pod koniec 1995 roku, w wyniku konfliktu z szefem administracji prezydenckiej Dmitrij Tabacznik Razumkow został odsunięty od władzy przez Kuczmę i zrezygnował ze stanowiska, natychmiast obejmując kierownictwo nad jednym ze swoich pomysłów – Ukraińskim Centrum Badań Ekonomicznych i Politycznych (obecnie nazwanym imieniem Razumkowa). Centrum zostało założone w 1994 roku jako prozachodni projekt, ubiegający się o granty. Wśród jego członków założycieli znaleźli się: Fundacja Renesans (oddział Fundacji Sorosa), Fundacja Konrada Adenauera (Niemcy) oraz amerykańskie „instytucje demokratyczne”.

Sergey Varis, dla Skelet.Org

KONTYNUACJA: Anatolij Gricenko: Jak feldmarszałek, który zjadał granty, zdradził ukraińską armię. Część 2

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!