Aleksiej Wadaturski. Pożyczka dla kołchozu miliarderów

 

Aleksiej Wadaturski

Aleksiej Wadaturski

 

21 sierpnia Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju poinformował o udzieleniu pożyczki ukraińskiemu przedsiębiorstwu rolnemu Nibulon.W tym kontekście pojawiło się nazwisko miliardera Ołeksija Wadaturskiego, najbogatszego człowieka w naszym kraju i Bohatera Ukrainy. W niektórych kręgach zyskał przydomek „kołchozowy miliarder”. Za jakie osiągnięcia największa instytucja świata przekazuje pieniądze prywatnej ukraińskiej firmie? I jak ten miliarder zarobił swoje miliardy?

Ołeksij Wadaturskij nie jest osobą publiczną. Nie lubi udzielać wywiadów, nie pojawia się na przyjęciach i imprezach, nie chwali się swoją filantropią, nie otwiera centrów sztuki i nie sponsoruje drużyn piłkarskich. Choć stać go na to. Jest właścicielem jednej z najlepiej prosperujących firm rolnych, Nibulon. Firma ta posiada 45 oddziałów w całej Ukrainie i własną flotę transportową. Firma kontroluje około 70 000 hektarów ziemi, a potencjał eksportowy Nibulonu szacuje się na 4-5 milionów ton, co stanowi 20% ukraińskiego eksportu zboża. Ale Ołeksij Afanasjewicz najwyraźniej ma powody, by trzymać się z daleka. A może po prostu jest bardzo skromnym człowiekiem?

Trudno nazwać skromnym człowiekiem człowieka, który otrzymał medale: Bohatera Ukrainy i Bohatera Włodzimierza, a także mnóstwo dyplomów honorowych i nagrody „Złotego Merkurego” oraz „Najlepszego Menedżera”. Według niektórych doniesień, został zwerbowany przez KGB w 1970 roku i otrzymał przydomek „Pachtakor”. Nie ma na to bezpośrednich dowodów; dokumenty znikały w latach 90. Faktem jest jednak, że w tych samych latach 90. łączył zarządzanie stosunkowo niewielką wówczas firmą Nibulon ze stanowiskiem wiceprezesa Mikołajowskiego Obwodowego Zarządu Produktów Zbożowych. Innymi słowy, nie miał on po prostu osoby z wewnątrz sektora rolniczego, która mogłaby lobbować jego interesy. Sam był tym „insiderem”. To marzenie każdego biznesmena, który zarabia krocie na prywatyzacji majątku kołchozowego.

W połowie lat 90. potrzeba osobistej obecności w agencjach rządowych najwyraźniej zanikła. Stało się tak najprawdopodobniej dzięki mianowaniu Nikołaja Krugłowa, najpierw zastępcą przewodniczącego Komitetu Wykonawczego Obwodu Mikołajowskiego, a następnie gubernatorem obwodu mikołajowskiego. Wadaturskij nigdy nie zaprzeczał swoim powiązaniom z nim. Pierwszym przedsiębiorstwem sprywatyzowanym przez Aleksieja Afanasjewicza był kołchoz we wsi Lidijewka. Został on doprowadzony do bankructwa i zajęty za długi. Firma następnie przejęła około tuzina podobnych kołchozów. Oczywiście, takie „działania” byłyby niemożliwe bez pomocy, a przynajmniej milczącej zgody gubernatora.

Nikołaj Kruglow

Nikołaj Kruglow

 

Co więcej, to właśnie Krugłow pomógł Wadaturskiemu nabyć siedem hektarów ziemi w Nikołajowskiej Wolnej Strefie Ekonomicznej. Towarzyszyła temu umowa dzierżawy obszaru morskiego. Zbudowano terminal z dwoma magazynami zbożowymi. Na terenie terminalu otwarto własny urząd celny Nibulona. W ten sposób Wadaturski stworzył własny system: zboże uprawiane w sprywatyzowanych przez niego kołchozach, korzystające z ulg podatkowych w Wolnej Strefie Ekonomicznej, było wysyłane za granicę przez jego terminal i urząd celny. Nic dziwnego, że w 2012 roku Aleksiej Afanasjewicz znalazł się w „Złotej Setce” magazynu Korrespondent, zajmując 14. miejsce.

Niedawno Wadaturskij próbował zmusić port w Mikołajowie do bankructwa. Podpisał z portem umowę na załadunek swojego statku. Zanurzenie statku uniemożliwiało mu wejście do portu. Dyrektor portu zaproponował rozsądne rozwiązania – załadunek statku na kotwicy lub przy innym nabrzeżu. Ale Ołeksij Afanasjewicz nie był zainteresowany statkiem, a całym portem. Port próbował się bronić, przeprowadzając nawet prace pogłębiarskie, które kosztowały 12 milionów hrywien. Ale to go nie uratowało: za pośrednictwem Komitetu Antymonopolowego i Sądu Handlowego w Kijowie Nibulon zażądał od portu w Mikołajowie 120 milionów hrywien rekompensaty za „straty”. W istocie oznaczałoby to bankructwo portu. Wiadomo, kto przejmie kontrolę, a najprawdopodobniej zarząd już został przeniesiony.

Port w Mikołajowie

 

Do 2010 roku Nibulon jakimś cudem unikał kontroli. Być może urzędnicy mieli zbyt duże zaufanie do Ołeksija Afanasjewicza. A może to wpływowe lobby kijowskie. Wadaturski zazwyczaj lubi współpracować z politykami o nacjonalistycznych poglądach. Przyjaźni się z Anatolijem Matwijenką i otrzymał tytuł Bohatera Ukrainy od Wiktora Juszczenki. Kiedy do władzy doszli „donieccy ludzie”, Ołeksij Wadaturski wpadł w kłopoty. Próbowali odebrać mu Nibulona na rzecz wszechwładnego wówczas Jurija Iwaniuszczenki. I mieli ku temu powody. Problem polegał na tym, że firma wykorzystywała tzw. „holenderską kanapkę” do unikania płacenia podatków – pieniądze były transferowane do Holandii, a stamtąd na Antyle. Co więcej, firma wysyłała zboże bez odpowiednich certyfikatów; zboże w ogóle nie było testowane, nawet pod kątem GMO. Było składowane na wspólnym stosie, bez podziału na klasy. W 2010 r. „jazda na gapę” się skończyła, a Nibulon został przejęty przez właściwe organy, w tym SBU.

Dominacja Partii Regionów nie trwała jednak długo. Po Euromajdanie Ołeksij Afanasjewicz, najwyraźniej zdając sobie sprawę z ulotności i zmienności życia, „sponsorował” punkty kontrolne i ochotnicze bataliony obrony terytorialnej w swoim rodzinnym obwodzie mikołajowskim. Obiecywał nawet nagrody dla rosyjskich sabotażystów. W zasadzie zachowywał się jak Kołomojski, tyle że nie promował się zbytnio i nie piastował urzędu gubernatora.

Andrzej Wadaturski

Andrzej Wadaturski

 

Dziś ludzie u władzy są „właściwymi” dla Aleksieja Afanasjewicza. Jego syn, Andriej, który posiada 20% akcji Nibulonu, jest posłem do parlamentu i członkiem bloku prezydenckiego. Oznacza to, że w krótkiej i średniej perspektywie Wadaturski i jego firma będą prosperować. Najwyraźniej Europejski Bank Centralny zdał sobie z tego sprawę i, po przeliczeniu korzyści, zainwestował w to prywatne przedsiębiorstwo z podejrzaną przeszłością. Cóż, Europejczycy prawdopodobnie zarobią na tym przedsięwzięciu, a pieniądze, jak to mówią, nie śmierdzą.

 

Denis Ivanov, dla SKELET-info

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!