Aleksiej Arestowicz: wizjoner-ekspert czy gawędziarz i prowokator?

Aleksiej Arestowicz, dossier, biografia, dowody obciążające

Aleksiej Arestowicz: wizjoner-ekspert czy gawędziarz i prowokator?

Prawda o tym, kto od lat z entuzjazmem oszukuje Ukraińców klimenko.

W czasach zamętu i wojny istnieje ogromne zapotrzebowanie na fałszywych proroków, demagogów i wszechwiedzących ekspertów. Dlatego gdyby Ołeksija Arestowicza nie było na Ukrainie, ktoś inny prawdopodobnie zająłby jego miejsce w telewizji! Jednak ten ktoś to nie byle kto, ponieważ Arestowicz zajmuje specyficzną niszę – „specjalne spojrzenie” na geopolitykę, strategię militarną i społeczeństwo, z nieco niekonwencjonalnym stylem narracji.

Nawet gdy wygaduje na ekranie kompletne bzdury, robi to zgodnie z kanonami nagrodzonego Oscarem filmu „Moskwa nie wierzy łzom” – czyli tak przekonująco, że widzowie są przekonani, iż otwierają im się oczy na świat na nowo. To odróżnia Arestowicza od setek identycznych „gadających głów” powtarzających swoje stereotypy, a wraz z wybuchem wojny uczyniło go głównym rzecznikiem Kancelarii Prezydenta.

Aleksiej Arestowicz. Rodzina i biznes rodzinny

Aleksiej Nikołajewicz Arestowicz urodził się 3 sierpnia 1975 roku w garnizonie wojskowym niedaleko gruzińskiego miasta Dedoplisckaro (Kachetia). Jego ojciec, Nikołaj Siergiejewicz Arestowicz, służył tam jako oficer sztabowy jednostki, a matka, Tamara Aleksiejewna, dowodziła „czipkomem” (specjalnym oddziałem jednostki wojskowej). Twierdzi, że ma polskie i białoruskie pochodzenie, co budzi pewien sceptycyzm: w końcu Arestowicz w niczym nie przypomina blondyna o szarych oczach (zamiast tego ma rysy aszkenazyjskie). Być może miał na myśli jedynie swoje pochodzenie terytorialne, czy też po prostu zmyślił coś na podstawie tradycji?

Kilka lat po narodzinach syna rodzina przeniosła się do Kijowa. Na początku lat 90. mieszkali w tzw. „Tureckim Mieście” (rejon sołomeński) przy ulicy Kadecki Gaj, gdzie wiele mieszkań przydzielono wojskowym. Według doniesień medialnych, jego matka kierowała spółdzielnią handlową, a ojciec pracował w akademii wojskowej i ostatecznie został „przewodniczącym komisji rekrutacyjnej w Akademii Obrony Narodowej”. Jednak na Ukrainie nigdy nie było uczelni o takiej nazwie (choć w Polsce była), więc dziennikarze najwyraźniej się pomylili, prawdopodobnie mając na myśli Akademię Obrony Narodowej (dawniej Akademię Sił Zbrojnych Ukrainy, obecnie Narodowy Uniwersytet Obrony). Co więcej, „przewodniczący komisji rekrutacyjnej” to stanowisko tymczasowe w procesie rekrutacji nowych kadetów, zazwyczaj zajmowane przez dyrektora lub zastępcę akademii. Nie znaleźliśmy jednak jego ojca, Mykoły Arestowicza, na liście byłych członków kierownictwa akademii.

W latach 2000. rodzina Arestowiczów aktywnie prowadziła działalność gospodarczą. Nikołaj Siergiejewicz był założycielem co najmniej trzech firm: Promzerno LLC (od 1995 roku zajmującej się produkcją mięsa), San-Kri i Technodex. Kiedy jego syn doszedł do władzy w 2019 roku, firma budowlano-handlowa Technodex rozszerzyła swoją działalność o nowe obszary: produkcję materiałów wybuchowych, produkcję pojazdów wojskowych oraz naprawę i konserwację samolotów i statków kosmicznych. A wszystko to z kapitałem zakładowym w wysokości 50 000 hrywien!

Spośród firm, którymi Tamara Aleksiejewna była właścicielką lub zarządzała, znane są trzy: spółdzielnia mieszkaniowa Temp-2, spółdzielnia usługowa założona w 1995 roku (jej syn ma mieszkanie w kompleksie mieszkaniowym przy ulicy Aviakonstruktora Antonowa), jej spółka zależna, spółdzielnia usługowa Temp-2 (2014) oraz stowarzyszenie ogrodnicze Ecolog (2001). Pracując jednocześnie jako księgowa w Ecolog, Tamara Aleksiejewna stała się „bohaterką” skandalu korupcyjnego i oszustw w 2009 roku – choć nie wykroczyła ona poza oburzenie. publikacje w prasieZ czego wyszło też na jaw, że oprócz syna, Arestowiczowie mają jeszcze córkę, Olesię, o której brat z jakiegoś powodu milczy. Nawiasem mówiąc, Olesia wygląda o wiele bardziej na potomkinię Polaków i Białorusinów niż jej brat!

Olesya Arestovich-Korniychuk

Olesya Arestovich-Korniychuk

Olesia Arestowicz-Kornijczuk pracuje jako notariusz prywatny i była żoną Andrija Korniczujka, byłego sekretarza delegacji ukraińskiego parlamentu do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Jednak kiedy Korniczujka wydalono z Europy w 2017 roku i wysłano jako doradcę do ambasady Ukrainy w Libanie, Olesia nie pojechała z nim. Oświadczenie majątkowe Korniczujka z 2018 roku nie zawierało już informacji o jego żonie (tylko o dzieciach), więc ich obecny związek prawdopodobnie jest w trakcie rozwodu.

Sam Aleksiej Arestowicz był założycielem i dyrektorem fundacji charytatywnej noszącej jego imię, utworzonej w czerwcu 2014 r. w celu pracy wolontariackiej (lub po prostu zbierania funduszy), a zamkniętej pod koniec 2016 r., a także studia produkcyjnego „Aegis Film” (od 2006 r.), którego współzałożycielami byli m.in. ukraiński aktor Anton Pawlenko i rosyjski aktor Kirył Burdichin.

W tych bazach danych wymieniona jest również Irina Wiktorowna Arestowicz (z domu Gribanowa), druga żona Aleksieja Arestowicza. Od 2013 roku prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą (drukuje materiały reklamowe oraz organizuje kongresy i wystawy). Od 2018 roku jest właścicielką Medical Improvement LLC (wydawnictwo czasopism i wystawy). W 2019 roku została założycielką Kafelton LLC (materiały budowlane), a w 2021 roku otworzyła Medix House LLC (programowanie). Razem wychowują dwoje dzieci: syna Aleksandra i Weronikę, córkę Arestowicza z pierwszego małżeństwa. Jednak w mediach nie ma informacji o pierwszej żonie Arestowicza, przyczynach ich rozwodu ani o tym, dlaczego urodziła mu dziecko.

Aleksiej Arestowicz z żoną Anastazją i dziećmi

Aleksiej Arestowicz z żoną Anastazją i dziećmi

Nieudany oficer wywiadu Aleksiej Arestowicz

W Kijowie Ołeksij Arestowicz uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego nr 178. Po ukończeniu szkoły postanowił spełnić swoje dziecięce marzenie i w 1992 roku zapisał się na wydział biologii Narodowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie. Rok później Arestowiczowi odrodziło się nowe marzenie: z pasją poświęcił się sztuce, zaczął grać w Kijowskim Studiu Teatralnym „Czarny Kwadrat” i po prostu porzucił studia, po czym został wydalony z uniwersytetu. Rodzice nie sprzeciwiali się tej pasji (i tak była lepsza niż przestępczość czy narkotyki), ale przypominali Ołeksijowi, że teraz czeka go wojskowa komisja rekrutacyjna i półtora roku kontaktów towarzyskich z rówieśnikami, wśród których prawie nie było wybrednych artystów.

Ojciec mógł pomóc synowi w jednej sprawie: zapisując go do Odeskiego Instytutu Wojsk Lądowych (obecnie Akademii Wojskowej), gdzie Nikołaj Siergiejewicz miał pewne koneksje. Aleksiej Arestowicz studiował tam w latach 1994-1999, a jego „doświadczenie wojskowe”, jak można się było spodziewać, zaczęło być liczone od momentu zapisania się, stąd nieco zawyżone dane dotyczące stażu.

Arestowicz w Odesskim Instytucie Wojsk Lądowych

Arestowicz w Odesskim Instytucie Wojsk Lądowych

Nieprawdziwe są również twierdzenia, że ​​Arestowicz studiował na oficera wywiadu. Wydział Zarządzania Wywiadem powstał w Akademii Odeskiej dopiero w 2012 roku, podczas gdy Arestowicz studiował na oficera sztabowego z dodatkowymi kwalifikacjami tłumacza (jak np. Irina WierieszczukMarzenie o zostaniu oficerem wywiadu pojawiło się u niego dopiero tuż przed ukończeniem studiów, kiedy zaczął rozważać swoje przyszłe perspektywy zawodowe. Zrealizował je, ponownie z pomocą ojca, który zorganizował synowi pracę w centrali Głównego Zarządu Wywiadowczego Ministerstwa Obrony Ukrainy, zlokalizowanej w Kijowie na Wyspie Rybalskiej, stąd przydomek „Wyspa” nadany mu przez wojsko.

„Wyspa”: Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony, w którym pełnił służbę Arestowicz

„Wyspa”: Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony, w którym pełnił służbę Arestowicz

Arestowicz pełnił funkcję w biurze GUR od 1999 do 2005 roku i sądząc po bardzo negatywnych (mówiąc delikatnie) opiniach recenzje Jego byli koledzy trzymali go z dala od pracy w wywiadzie, wyznaczając go na „wiecznego sługę” i „chłopca na posyłki”. Miało to jednak dla Arestowicza również pozytywne strony: miał więcej wolnego czasu na swoje stare i nowe hobby. W ciągu ostatnich dwóch lat służby był raczej figurantem.

W 2005 roku Aleksiej Arestowicz wywołał skandal i zrezygnował z pracy w GUR, przechodząc na emeryturę w stopniu starszego porucznika. Wyjaśnił to następująco: „Po pomarańczowej rewolucji sytuacja w kraju się zmieniła. Kiedy byli dyrektorzy cukrowni zaczynają wydawać dyrektywy i uczyć oficerów bojowych, jak służyć – to nonsens, jak kiedyś donosiłem dowództwu. W odpowiedzi powiedzieli mi: »A co innego potrafisz? Będziesz służył«. Ale następnego dnia nie pojawiłem się w pracy i po wielu trudach w końcu zrezygnowałem”. Prawdziwy powód rezygnacji Arestowicza pozostaje jednak nieznany. Być może po prostu znudziła mu się służba na „Ostrowie” i pragnął odnaleźć spełnienie w nowej roli.

Avessalom Podvodny, Dugin i Korchinsky

W 2000 roku, zaraz po rozpoczęciu pracy w GUR, Arestowicz na nowo rozbudził w sobie pasję do sztuki, a dodatkowo do rozmaitych szkoleń psychologicznych (co innego miał robić zastępca oficera dyżurnego?). To doprowadziło go do „psychologii ezoterycznej” moskiewskiego pisarza i filozofa Avessaloma Podwodnego (Aleksandra Kamieńskiego). W 2002 roku Podwodny otworzył internetową szkołę korespondencyjną „Człowiek wśród ludzi”, a Arestowicz został jednym z jej pierwszych uczniów (do 2010 roku). To pozwoliło Arestowiczowi później nazywać się „dyplomowanym psychologiem”, choć dyplom Podwodnego ma taką samą wartość jak tytuł „doktora ufologii” czy tytuł szlachecki od Dżuny Dawitaszwilego.

Arogancki patos, z jakim Arestowicz nazywał siebie „oficerem bojowym” i gardził „dyrektorami cukrowni” (czyżby Poroszenko?), nie był przypadkowy – w końcu w istocie cytował Dmitrij Korczyński, z którym spotykał się i zaprzyjaźniał na długo przed zwolnieniem z GUR. Wiadomo, że w lutym 2005 roku Arestowicz nie był już tylko członkiem Bractwa, ale jego zastępcą (nazywano go „adiutantem Korczyńskiego”) i wraz z nim uczestniczył w zjeździe Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego, który odbył się w Moskwie pod hasłem utworzenia „antypomarańczowego frontu”. Założycielami tego ruchu po stronie rosyjskiej byli znany ideolog „neoeurazjatyckiego” Aleksandr Dugin i jego współpracownik Walerij Korowin.

Dugin Korovin Korchinsky

Walerij Korowin, Aleksiej Arestowicz, Dmitrij Korczyński i Aleksandr Dugin na konferencji prasowej Unii Eurazjatyckiej w Moskwie, 2005 r.

Dugin Korovin Arestovich

Tak, ten sam Dugin, którego córka zmarł 20 sierpnia 2022 r. w wyniku próby zamachu (ataku terrorystycznego?), którego pomysłodawcy i sprawcy nigdy nie zostali zidentyfikowani. To stwarza szerokie pole do spekulacji i oskarżeń, w tym o „udział ukraińskich i rosyjskich służb wywiadowczych”. Sam Arestowicz zabrał głos w sprawie tej próby zamachu (i osobistej tragedii swojego byłego towarzysza). dość cyniczny:podobno Dugin „zdobył” gdzieś pieniądze, za co rzekomo został zabity...

W lipcu 2005 roku Arestowicz i Korczyński uczestniczyli w seminarium rosyjskiego ruchu prokremlowskiego „Nasi” (pod kuratelą Władisława Surkowa) w obozie nad jeziorem Seliger. Wywołało to oburzenie niektórych rosyjskich mediów, które wspominały o udziale Korczyńskiego w pierwszej wojnie czeczeńskiej. Jednak na Ukrainie sytuacja została przyjęta ze spokojem.

Nie jest jasne, co spowodowało rozdźwięk między Duginem a Korczyńskim, ale kilka lat później Bractwo zerwało z Unią Eurazjatycką i powróciło do tradycyjnego stanowiska ukraińskiego nacjonalizmu, z charakterystyczną dla Korczyńskiego „imperialną ambicją”. Ponownie zaczęto mówić o zagrożeniu ze strony Rosji, a w 2008 roku Bractwo zorganizowało w Kijowie „ćwiczenia dowódczo-sztabowe dla organizacji społecznych”, gdzie nakreślono możliwy scenariusz przejęcia Krymu przez Rosję. Polityczną część scenariusza (z przemówieniami o syjonistach) przedstawił sam Korczyński, a część militarną przedstawił Arestowicz – który jako były oficer GUR został awansowany przez Bractwo na analityka wojskowego. W 2014 roku niektóre z przewidywań Arestowicza rzeczywiście się sprawdziły (a jeszcze więcej nie). Wykorzystał okazję, wyciągnął z archiwum nagranie swojego przemówienia jako dowód swojej „prekognicji” i zaczął aktywnie pojawiać się w ukraińskich mediach jako ekspert.

Arestowicz był jednak kiepskim ekspertem, ale jego talent tkwił (i pozostaje) w elokwencji. „Ezoteryczna psychologia” Podwodnego odcisnęła głębokie piętno na jego osobowości i myśleniu, dodatkowo wzmocnione bliskimi relacjami z ludźmi takimi jak Dugin i Korczyński. Wszystko to zaowocowało żyznym gruntem jego talentu aktorskiego, dając początek jednemu z najbardziej ekstrawaganckich demagogów współczesnej Ukrainy – fundamentowi, na którym Arestowicz zbudował swoją karierę.

A jego głównym punktem była metoda fałszowania głosów zastosowana przez Korczyńskiego.

„Informacje, które wycieka Arestowicz, służą jedynie do tworzenia tzw. szumu informacyjnego. Czystego szumu informacyjnego. Bezsensownego, głupiego. Ale jak oni o tym dyskutują!” – powiedział Ołeksandr Ochrimenko, prezes Ukraińskiego Centrum Analitycznego.

Aleksiej Arestowicz w kinie

Aleksiej Arestowicz po raz pierwszy pojawił się w telewizji nie jako ekspert, a jako aktor. Jego początkowe doświadczenie sceniczne w teatrze pomogło mu wystąpić w reklamach firmy ubezpieczeniowej Oranta, operatora telefonii komórkowej Life, wódki 5 Kapel i czekolady Korona. Co więcej, niektóre media donoszą, że Arestowicz zaczął występować w reklamach, będąc jeszcze porucznikiem w GUR! Zaraz po zwolnieniu ze służby rozpoczął karierę aktorską w filmie – karierę w dużej mierze ułatwiły mu częste podróże do Rosji, gdzie nawiązał kontakty z aktorami i reżyserami seriali telewizyjnych.

Arestowicz rozpoczął karierę od epizodycznych występów w filmach „Dziadek moich marzeń” i „Dziękuję za wszystko” (2005). W 2006 roku zagrał Vlada w popularnym rosyjskim serialu „Powrót Muchtara-3”, następnie Georgija w „Powrocie Muchtara-7” i Dodina w „Powrocie Muchtara-8”. Bardziej znaczące role Arestowicz zagrał w filmach „Ochlamon” (Kiryl) i „Brat dla brata-2” (adwokat Zaripow).

Szczytem kariery filmowej Arestowicza była komedia „Nie bój się, jestem tutaj.(2012), w którym zagrał Igora Smirnowa, przebranego za Lusię Zajcewą. Chociaż film był wyświetlany w kinach, nie odniósł wielkiego sukcesu. Jego brak na pirackich torrentach filmowych świadczy o niemal zerowym zainteresowaniu publiczności. Mimo to Arestowicz jest pamiętany za rolę Lusi, która wywołała nawet plotki o jego homoseksualizmie.

Lusia Zajcewa

Arestowicz jako Łucja Zajcewa. Dlatego nazywają go „Łucja”.

To była jego ostatnia rola na ekranie, po której jego zainteresowanie sztuką ponownie osłabło. Arestowicz zaczął realizować „poważne przedsięwzięcia”: popisując się wspomnianym dyplomem ze szkoły Avessaloma Podwodnego, zaczął prowadzić treningi psychologiczne i występować w programach telewizyjnych jako gościnny ekspert w tej dziedzinie. W 2013 roku wystąpił w programie „Naucz nas żyć” na kanale ICTV.

Aleksiej Arestowicz prowadzi szkolenie ICTV

Arestowicz prowadzi szkolenie

A wraz z nadejściem drugiego Majdanu, gdy jego przyjaciel Korczyński dosiadał buldożera, Arestowicz przedstawił „Strategię Ciepłego Oceanu” – swój plan „systemowej zmiany na Ukrainie”. Choć pomysł był interesujący, został przyćmiony przez przemówienie otwierające Arestowicza, w którym powiedział między innymi: „Należę do grupy ekspertów, która projektuje przyszłość. Komunikuję się z różnymi ludźmi: od szamanów z Bajkału po ludzi z Indii, Chin, świata islamskiego, katolików…”. Wielu czytelników było otwarcie rozbawionych tym pompatycznym samouwielbieniem i zauważyli, że Arestowicz powinien był również zaangażować kapłanów voodoo i karpackich molfarów, aby pomogli w projektowaniu przyszłości.

Arestovich i ATO

Do 2014 roku Arestowicz, dzięki ponownemu zaświadczeniu w wojskowym biurze rejestracji i poboru, „awansował” na stopień kapitana rezerwy, ponieważ prawie czterdziestoletni „starszy porucznik” nie prezentował się szczególnie imponująco jako ekspert. W lutym dał wywiad Gazeta.UA, w którym „przewidział” upadek Janukowycza (co było już oczywiste) oraz dojście do władzy Poroszenki i Kliczki. Co prawda, widział Petro Ołeksijowicza tylko jako premiera, a Kliczkę jako nowego prezydenta – co, ponownie, wynikało z negocjacji między przywódcami Majdanu. Krótko mówiąc, Arestowicz ponownie był chybionym przypuszczeniem, ale później przedstawił ten wywiad jako kolejny dowód swojej dalekowzroczności.

A kiedy w Donbasie rozpoczęła się operacja antyterrorystyczna (ATO), której Arestowicz jakimś cudem nie przewidział, zdał sobie sprawę, że daje mu to doskonałą okazję, by stać się narodowym ekspertem wojskowym. Założył blogi na Facebooku i YouTube, gdzie komentował wydarzenia na froncie, krytykował rząd i wygłaszał wykłady na temat „poprawnej” walki. Sam Arestowicz nie miał jednak ochoty walczyć osobiście – jak większość „ekspertów”, dziennikarzy i wolontariuszy. Chociaż tak wybitny ekspert wojskowy i pełnoprawny kapitan rezerwy z pewnością mógłby się przydać w kompanii „Jezus Chrystus”, utworzonej przez „braci” Korczyńskiego w ramach osławionego batalionu „Szachtarski” (znanego po reorganizacji jako „Tornado”), nie musiałby nawet walczyć; po prostu pilnowałby bezpośredniego zaplecza, popijając barszcz w bazie! Jednak Arestowicz wolał pozostać głęboko za linią frontu, gdzie założył fundusz na „wsparcie psychologiczne dla uczestników ATO” i brał udział jako instruktor w pozorowanych ćwiczeniach programu „Rezerwiści Ludowi” na „Poligonie Marusja”. Odwiedzał strefę konfliktu tylko okazjonalnie, jako gość (żeby zrobić sobie z nim selfie).

Aleksiej Arestowicz: wizjoner-ekspert czy gawędziarz i prowokator?

A 21 grudnia 2017 roku Arestowicz nagle publicznie się przyznał, że przez trzy lata celowo oszukiwał Ukraińców, ukrywając prawdę dla dobra propagandy, i że nie uważa się za patriotę Ukrainy, gdyż dla niego to pojęcie jest zbyt wąskie. Podobnie jak to, co powiedział mniej więcej w tym samym czasie porównanie ATO ze swoim „kurortem dla chłopców” bardzo rozgniewało wszystkich „zarejestrowanych patriotów”, którzy do dziś pamiętają słowa Arestowicza (wszystko to przedstawili w „Peacemaker”).

Dopiero we wrześniu 2018 roku, gdy aktywna faza wojny w Donbasie została wstrzymana, Arestowicz zdecydował się zaciągnąć jako żołnierz kontraktowy. Twierdził, że służył przez rok pod Kramatorskiem w 72. Samodzielnej Brygadzie Strzelców Zmotoryzowanych (Czerni Zaporożec), rzekomo jako dowódca rozpoznania, i w tym czasie odbył 33 loty bojowe. Ale dokąd miałby się udać, skoro Kramatorsk leży aż 50 kilometrów od linii demarkacyjnej? A co najważniejsze, 72. Brygada nigdy tak naprawdę nie stacjonowała w rejonie Kramatorska; stacjonowała dalej na wschód, w pobliżu występu w Switłodarsku, z bazą w pobliżu Bachmuta. A skąd Arestowicz, który rzekomo nieustannie brał udział w rajdach za liniami wroga, miał czas, by nieustannie pojawiać się w telewizji jako ekspert wojskowy?

Konflikt, który wybuchł dwa lata później między Arestowiczem a generałem Kriwonosem, który został odwołany ze stanowiska zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, rzucił nieco światła na tę sprawę. obwiniony Kriwonos oskarżył Arestowicza o intryganctwo i bycie pachołkiem Poroszenki, podczas gdy Kriwonos oskarżył Arestowicza o „poprowadzenie grupy snajperów z Desny na pole minowe 8 listopada 2018 roku, gdzie dwóch zginęło, a trzech zostało ciężko rannych”, a także zakwestionował jego kompetencje: „Kiedy Arestowicz przedstawia się jako profesjonalista, ekspert wojskowy – jakim plutonem, jaką kompanią dowodził pan Arestowicz? Nikim!”.

Arestowicz próbował się usprawiedliwić, mówiąc, że „to nie było pole minowe”, że nie zmienił trasy grupy – ale nigdy nie wyjaśnił, gdzie dokładnie doszło do incydentu ani co robili tam snajperzy z ośrodka szkoleniowego w Desnie. Ale jeśli spojrzymy na… lista strat Sił Zbrojnych Ukrainy W Donbasie dowiadujemy się, że 10 grudnia (a nie 8 grudnia) w pobliżu wybrzuszenia w Switłodarsku zginęło w bombardowaniu dwóch snajperów z 72. Brygady, z których jeden wcześniej pracował jako instruktor w Desnie. W związku z tym jedyną niejasną kwestią pozostaje udział Arestowicza w ich śmierci.

Ale w każdym razie ten kontrakt pomógł Arestowiczowi, po pierwsze, uzyskać stopień majora w grudniu 2018 roku (dosłownie natychmiast po zabiciu snajperów). A po drugie, rozszerzył swoją kolekcja nagród, których pochodzenie budzi poważne wątpliwości. Nie, wszystkie są autentyczne, ale za co zostały mu przyznane? Już w lipcu 2014 roku Arestowicz otrzymał pamiątkowe (nie odznaczenia) odznaki „Obrońcy Ojczyzny” i „Jewgienija Bieriezniaka” – obie od ówczesnego szefa Głównego Zarządu Wywiadowczego, generała Jurija Pawłowa, który został później wydalony z wywiadu w 2015 roku, obwiniany za niepowodzenia i „kotły” 2014 roku. W listopadzie 2016 roku Arestowicz otrzymał medal „Za udział w ATO”, choć jeszcze w nim nie brał udziału.

W listopadzie 2018 roku, służąc już w 72. Brygadzie, Arestowicz otrzymał od ministra obrony Połtoraka certyfikat „za wyjątkową odwagę i bohaterstwo w wykonywaniu zadań specjalnych”. Nie sprecyzowano, o które konkretnie, ale dla przypomnienia, właśnie wtedy zginęło dwóch snajperów brygady. W maju 2019 roku Arestowicz został odznaczony przez Ministerstwo Obrony „Odznaką Honorową”. W lipcu otrzymał od Dowódcy Wojsk Lądowych odznakę „Za Służbę Specjalną”, a miesiąc później drugą odznakę „Za Służbę Specjalną”, tym razem drugiego stopnia. No i to już wszystkie odznaczenia Arestowicza! Dziennikarz Jurij Butusow jako pierwszy wyraził wątpliwości co do nich, co wywołało dość emocjonalną wymianę zdań między nim a Arestowiczem. konflikt.

Arestowicz i Zełenski

Pod koniec kontraktu Arestowicz, który wcześniej wspierał Poroszenkę i ostro go krytykował, ZełenskiNazywając go „wybawcą Putina” i problemem gorszym niż koronawirus, zaczął szybko zmieniać zdanie. Całkowita zmiana kierunku nastąpiła latem 2020 roku, kiedy Arestowicz zaczął otwarcie chwalić Zełenskiego. To przyniosło owoce: został zauważony i przyjęty do „Ze!Team”, mianowany (za pośrednictwem Krawczuka) przewodniczącym Trójstronnej Grupy Kontaktowej i doradcą ds. polityki informacyjnej przewodniczącego delegacji ukraińskiej w Mińsku, a także zatrudniony jako niezależny doradca. Andriej Jermak.

Aleksiej Arestowicz: wizjoner-ekspert czy gawędziarz i prowokator?

Oczywiście, sam Arestowicz skomentował swoją nominację jako uznanie jego „ogromnego doświadczenia” i potężnego analitycznego umysłu. W rzeczywistości wzbudziło to wiele kontrowersji, ponieważ Arestowicz zdążył już wówczas ugruntowaną pozycję nie jako ekspert, lecz jako informator i „troll”. Najwyraźniej jednak właśnie taka rola była mu potrzebna w TCG – by swoimi wypowiedziami i wybrykami jeszcze bardziej blokował proces miński.

Arestowicz pracował w TCG tak samo, jak służył w Kramatorsku – czyli stale pojawiał się w telewizyjnych talk-show i udzielał wywiadów. Jego wypowiedzi sporadycznie wywoływały skandale: czasami powiedział, że żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy, który został schwytany i zabitybędąc pod wpływem alkoholu, dobrowolnie przeszedł na stronę wroga i zmarł w wyniku zatrucia alkoholowego lub narkotykowegoZaproponował zmianę nazwy Ukrainy na „Rus” i zagroził, że wyceluje kilka ukraińskich rakiet w Moskwę (choć Ukraina nie ma rakiet o takim zasięgu). Jednak głównym celem Arestowicza było wygłaszanie ostrych uwag wobec przeciwników Zełenskiego.

Ale potem coś się stało. Albo postanowili pozbyć się Arestowicza, mimo że nie sprawiał on większych problemów zespołowi Zełenskiego, albo on sam poczuł, że nadszedł czas, by „się wycofać”, ale 16 stycznia 2022 roku napisał list rezygnacyjny z TCG i Kancelarii Prezydenta. Niemal natychmiast Arestowicz ponownie zaczął krytykować Zełenskiego, a 20 stycznia… trafił na pokład „Peacemakera” z następującą notatką:

„Profesjonalny prowokator. Dokonywanie sabotażu informacyjnego na korzyść rosyjskich najeźdźców. Udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie. Celowy udział w działaniach podważających zdolności obronne Ukrainy poprzez demoralizację ukraińskich sił zbrojnych”.

Czy miało to związek z jego skandalicznym odejściem? Być może miało to na celu uniemożliwienie Arestowiczowi zaproszenia przez jakąkolwiek „proukraińską” siłę polityczną. Ale to nie stanowiło dla niego problemu: przez całe życie Arestowicz przyzwyczaił się do bycia częścią prowokacyjnych ruchów, takich jak „Braterstwo”, albo do bycia samotnikiem.

Aleksiej Arestowicz i wojna

Jednak jego „wygnanie” trwało krótko. Wraz z wybuchem wojny Arestowicz ponownie znalazł się w centrum uwagi – choć niemal nieoficjalnie, jako ten sam niezależny doradca szefa Kancelarii Prezydenta. Powierzono mu nie tylko codzienne „spotkania” w studiach telewizyjnych, ale także briefingi w Kancelarii Prezydenta, Arestowicz okazał się niezastąpiony – wielu Ukraińców nazywało go „uspokajającym”, bo potrafił słodko śpiewać im swoje opowieści i „prognozy”.

Większość z nich rozsypała się w pył niemal natychmiast: na przykład pierwszego dnia wojny Arestowicz zapewniał, że armia rosyjska nie będzie strzelać do celów cywilnych, ale kilka dni później upierał się, że Rosja wyczerpała już swoje rakiety, a jej armia jest wyczerpana. Te nietrafione przewidywania nie zniechęciły Arestowicza w najmniejszym stopniu, który nadal odgrywał rolę czołowego ukraińskiego „eksperta i analityka”. Poza ciągłym zapowiadaniem rychłego upadku Rosji, jego znakiem rozpoznawczym było regularne obrażanie własnego narodu: na przykład latem udało mu się nazwać ukraińskich patriotów „idiotami”, ukraińskich aktywistów „gejami”, przedstawicieli LGBT „ludźmi z dewiacjami”, a kobiety w wojsku „horrorami”. Za to spotkał się nie tylko z kontrkrytyką, ale także przemocą fizyczną: na przykład 15 września, po emisji programu telewizyjnego, Arestowicz podobno… bić Były przywódca Azowa Andrij Biłecki.

Najnowszy wyczyn Arestovicha to jego Melancholijna reakcja na poranny atak dronów na KijówNajwyraźniej Aleksiej był zajęty czymś „ważniejszym”, np. spaniem albo wymyślaniem tradycyjnego „dowcipnego” żartu.

Arestowicz o ostrzale Kijowa przez drony Szahedu

Co zaskakujące, Arestowicz zgromadził całkiem sporą rzeszę fanów swoich opowieści: już teraz można go nazwać kultem w całym kraju. Pojawiły się plotki, że Arestowicz jest potencjalnym kandydatem na prezydenta w kolejnych wyborach – i sam potwierdził to w znanym programie telewizyjnym. Jednocześnie, według niego, liczba gwiazdek na jego naramiennikach rośnie: w kwietniu 2022 roku ogłosił awans na podpułkownika (co nigdy nie zostało potwierdzone), a we wrześniu chwalił się awansem na pułkownika (później jednak twierdził, że to był żart).

Wygląda na to, że nie uda nam się uniknąć pojawienia się tego „żartownisia” i „opowiadacza historii” na kartach do głosowania w kolejnych wyborach prezydenckich. Chociaż nikt nie potrafi dokładnie określić, kiedy odbędą się wybory, jedno jest pewne: pan Arestowicz z pewnością dożyje ich i weźmie w nich udział. Będzie ciekawie zobaczyć wynik.

Szkielet.Org 

Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!