
Aleksander Szepielew
Minął ponad rok od skandalicznego aresztowania byłego posła i bankiera Ołeksandra Szepielewa, oskarżonego o kilkanaście przestępstw, w tym udział w kilku morderstwach i defraudacji środków z Banku Rodovid. Minął ponad rok od czasu, gdy Szepielew zagroził, że ujawni śledczym i opinii publicznej udział czołowych ukraińskich polityków i biznesmenów w masowych oszustwach finansowych. Wśród wymienionych przez niego nazwisk znalazły się: Julia Tymoszenko, Ołeksandr Turczynow, a nawet Petro Poroszenko. Ale dlaczego Szepielow wciąż milczy i kiedy rozpocznie się jego proces?
Ojciec miał trzy córki
Aleksander Aleksandrowicz Szepielow urodził się 4 lipca 1970 roku w Gorłówce. O jego dzieciństwie praktycznie nic nie wiadomo, a jego wczesne lata owiane są różnymi plotkami. Na przykład niektóre źródła Szkielet.Org Twierdzono, że Aleksander Szepielew wcześniej nosił zupełnie inne imię i nazwisko. Najwyraźniej twierdzenia te opierają się na informacjach (niezweryfikowanych) o posiadaniu przez niego amerykańskiego paszportu na nazwisko Solomon Friedenthal (nazwisko panieńskie jego żony). Wcześniej można było uznać tę informację za zwykłą plotkę, ale po skandalicznym aresztowaniu Szepielewa, kiedy w jego kieszeni znaleziono dowód osobisty na nazwisko Nikołaja Borucha, stało się jasne, że ten człowiek nie jest obcy życiu pod wieloma nazwiskami – i kto wie, które z nich jest prawdziwe! W rzeczywistości Szepielew posiada kilka paszportów, w tym kanadyjski, o którym wiadomo na pewno.
Szepielow dorastał w dalekiej od przeciętności rodzinie. Nigdy nie ujawnił tożsamości swojego biologicznego ojca ani jego losów (czy zmarł, czy się rozwiódł), ale jego ojczymem był późniejszy Władimir Wasiljewicz Kuzniecow, który pod koniec lat 80. awansował na stanowisko szefa donieckiego Obwodowego Obwodowego Korpusu Służby Zdrowia (OBKhSS). Jednym z dowodów ich „pokrewieństwa” jest wspólne zameldowanie: Władimir Kuzniecow, jego żona Neolina Wasiljewna Kuzniecowa i pasierb Aleksander Szepielow byli zameldowani w Doniecku pod tym samym adresem – przy ulicy Puszkina 29-13.
Jak można sobie wyobrazić, stanowisko naczelnika OBKhSS (Wydziału ds. Zwalczania Defraudacji Własności Socjalistycznej) oferowało wówczas szerokie perspektywy. Ale Władimir Kuzniecow również był zamożny w latach 90., kiedy został szefem obwodowego UBOP. Miał więc rozległe powiązania zarówno ze „starodonieckim” (wywodzącym się z sowieckiej elity), jak i „nowodonieckim” (na przykład z bandą Achmetowa). Można by przypuszczać, że Kuzniecow był uczciwym policjantem, żyjącym z własnej pensji i bezlitośnie walczącym ze złodziejami, ale fakty mówią co innego. Faktem jest, że jednym z „przyjaciół” rodziny Kuzniecowów był Michaił Fridental, jeden z szefów donieckiej spółdzielni spożywczej, a zarazem znany w regionie „pracownik warsztatowy” i „intrygant”. To dzięki Kuzniecowowi Fridental uniknął więzienia w latach 80. i uniknął ataków gangsterów na początku lat 90. Jednak gdy życie Kuzniecowa dobiegło końca i w połowie lat 90. został zmuszony do przejścia na emeryturę, Friedenthal ograniczył swoją działalność i wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Nie wcześniej jednak niż wydał za mąż swoje trzy córki.
Jedna z córek, Galina Michajłowna (ur. 1972), wyszła za mąż za naszego bohatera, Aleksandra Szepielewa. Dzięki temu miał on później możliwość uzyskania obywatelstwa amerykańskiego (z pomocą teścia) i paszportu na nazwisko Salomona Friedenthala. Inna córka, Irina Michajłowna, została żoną Jurija Star i wyjechała z nim i ojcem do Ameryki, gdzie kilka lat później rozwiodła się i wróciła na Ukrainę, wychodząc za mąż za Aleksandra Rybaka, syna Władimira Rybaka (mera Doniecka w latach 1993–2002, przewodniczącego Rady Najwyższej w latach 2012–2014). Był on również znany jako Rybak Junior i „Sasza Dynamit” ze względu na swoją wybuchową i skandaliczną naturę. Trzecia córka Friedenthala to osoba tajemnicza pod każdym względem; nawet jej imię jest w jakiś sposób ukryte przed wścibskimi uszami. To dało początek wielu spekulacjom: w szczególności, że jest żoną Pavla Borulko, kolejny „legendarny” oszust finansowy z Doniecka. Faktem jest, że sam Borulko dołożył wszelkich starań, aby ukryć tożsamość swojej żony, co doprowadziło do plotek, że był mężem siostrzenicy prokuratora. Aleksandra Medvedkolub na krewnym prokuratorzy Kuzminlub o trzeciej córce Michaiła Fridentala.
Pierwsza krew i ucieczka do Ameryki
Po ukończeniu szkoły i uniknięciu służby wojskowej, Aleksander Szepielow zapisał się do Donieckiego Instytutu Politechnicznego, gdzie jego profesorem był Aleksander Gafarowicz Machmudow. Pierestrojka przewróciła Machmudowowi w głowie i zaangażował się zarówno w biznes, jak i politykę. Ostatecznie w 1990 roku został wybrany do Rady Miejskiej Doniecka, a miesiąc później został jej przewodniczącym – zostając tym samym merem Doniecka. Jednak podczas działania Państwowego Komitetu Nadzwyczajnego (sierpień 1991 roku) Machmudow najwyraźniej zajął niewłaściwe stanowisko i jesienią 1991 roku został zdymisjonowany. Długo próbował odzyskać swoją pozycję na drodze sądowej, ale bezskutecznie. Jednak oprócz procesów sądowych, Machmudow wykorzystał swoje wpływy, aby utworzyć spółkę inwestycyjną DIKOM (EDRPOU 1349008), której dyrektorką była Irina Zaria (jedna z byłych studentek Machmudowa). Właśnie w tym DIKOMIE swoją karierę rozpoczął Aleksandr Szepielow.

Aleksander Makhmudow (w okularach) z deputowanymi Rady Miejskiej Doniecka
W 1992 roku DIKOM uzyskał licencję na obrót papierami wartościowymi i aktywnie uczestniczył w piramidach finansowych. Następnie uruchomił programy prywatyzacji bonów, namawiając Ukraińców do powierzenia mu swoich certyfikatów. Na pierwszy rzut oka wydawało się to uczciwą grą: inni po prostu skupowali certyfikaty za grosze, podczas gdy DIKOM przyjmował je w zamian za własne akcje, obiecując hojne dywidendy. W ciągu kilku lat DIKOM zgromadził około 600 000 certyfikatów w obwodach Donbasu, Charkowa i Dniepropietrowska, wykorzystując je do prywatyzacji obiecujących przedsiębiorstw: Azowstalu, Huty Żelaza i Stali im. Iljicza, Zakładów Nord, Charcyzskiego Silura i innych. Jednak zwykli akcjonariusze, którzy powierzyli DIKOM swoje certyfikaty, ostatecznie otrzymali dywidendy w wysokości... 10 kopiejek! Jak to możliwe? Sprawa była prosta: niektóre przedsiębiorstwa sprywatyzowane przez DIKOM przynosiły nikłe dochody, a nawet straty, podczas gdy inne były odsprzedawane (w praktyce rozdawane) nowo powstałym donieckim oligarchom. W istocie DIKOM był strukturą służącą do prywatyzacji i redystrybucji majątku, która była kolejno wykorzystywana przez kilka grup do własnych celów.
Pierwszymi byli jej założyciele i stojący za nimi człowiek, Igor Romanowicz Markułow (dawniej Dagestańczyk Ibragim Ramazanowicz Merkułow), założyciel korporacji Aton i przyjaciel Leonida Kuczmy (był jego doradcą). To właśnie dzięki tej przykrywce DIKOM faktycznie się rozwinął. Markułow był również przyjacielem Nurulislama Arkałłajewa, mistrza sportu i prezesa Donieckiej Federacji Judo, znanego również jako boss przestępczy o pseudonimie „Nurik”. Od 1992 roku do Markulowa dołączył przedsiębiorca Jewhen Szczerban jako partner biznesowy. Nie zapominajmy też o amerykańskim biznesmenie Paulu Tatumie, który pomógł Markułowowi uzyskać 50 milionów dolarów pożyczki od amerykańskich banków, gwarantowanej przez ukraiński rząd (Kuczma pomógł im w uzyskaniu pożyczki). Pożyczka, nawiasem mówiąc, nigdy nie została spłacona.

Igor Markulov (z lewej) i Nurulislam Arkallaev
I tak Markulow ze swoim „Atonem”, Machmudow z „DIK-iem”, Jewgienij Szczerban i Pawel Tajtum (obaj zabici w 1996 roku), którzy przyjęli ochronę zorganizowanej grupy przestępczej Arkałłajewa, nie zapominajmy o Michaile Fridentalu, a do tego dodajmy „policyjną ochronę” Kuzniecowa, szefa UBOP – taki klan uformował się w Doniecku na początku lat 90. Aleksandr Szepielow, jako pasierb Kuzniecowa i zięć Fridentala, również był jego faktycznym członkiem. Klan ten miał wielkie ambicje: na przykład natychmiast obrał sobie za cel przejęcie Azowstalu, co bardzo rozgniewało przyszłego oligarchę Siergieja Tarutę, który wówczas tam pracował. Być może właśnie dlatego Taruta opowiedział się po stronie Przemysłowego Związku Donbasu (IUD), założonego przez Witalija Gajduka i kontrolowanego przez Achmetowa.
A potem zaczęły się głośne morderstwa. A kiedy Jewhen Szczerban został zastrzelony w Doniecku, a Paweł Tatum w Moskwie, klan Markułowów-Machumudowów poniósł już klęskę w wojnie z zorganizowaną grupą przestępczą Oktiabrskich (grupą Bragina-Achmetowa). Arkałłajew zaprzyjaźnił się z Rinatem Leonidowiczem, ówczesnym „władcą Zakarpacia”. Wiktor Baloga, tworząc z nimi biznes alkoholowy w cieniuKuzniecow przeszedł na emeryturę, praktycznie bez szwanku. Kiedy sytuacja zaczęła się komplikować, Markulov i Friedenthal natychmiast spakowali się i wyjechali do Ameryki – i, według niektórych źródeł, razem z nimi. Szkielet.OrgAleksander Szepielew i jego młoda żona Galia również pojechali. To wyjaśnia jego kanadyjskie i amerykańskie obywatelstwo. Jednak nie został tam długo i wrócił do ojczyzny, by wiernie służyć nowym władcom Doniecka.

Dom Shepeleva w Kanadzie
Ale nie był to tylko zwykły księgowy DIKOM, który uciekł do Ameryki. Na przykład, podczas wyborów w 2006 roku, w ukraińskich mediach pojawiła się ciekawa informacja, że młody Ołeksandr Szepielew (który wówczas wykupił sobie miejsce na liście BJuT) dorabiał na początku lat 90., zajmując się czymś bliskim wymuszeniom. Źródła wyjaśniły jednak, że bardziej prawdopodobne jest, że młody i energiczny Szepielew po prostu brał udział w kilku „konfrontacjach”, gdzie przybył albo z ludźmi swojego ojczyma, albo z ludźmi Arkałłajewa. Naprawdę chciał poczuć się jak „wielki strzelec”! Ale informacja, że Szepielew nadzorował ośrodki konwersji pod auspicjami DIKOM, jest całkiem poważna.
Donoszono również, że podczas jednej z takich transakcji, na bardzo dużą sumę, Szepielew rzekomo postanowił „oszukać” klientów, którzy okazali się powiązani ze zorganizowaną grupą przestępczą Bragin-Achmetow. Z tego powodu Szepielew pozostał „dłużny” Achmetowowi aż do śmierci – a konieczność spłaty tego długu zmusiła go do pracy dla niego. Być może to tylko bajka, ale powód, dla którego Szepielew, podobnie jak inni członkowie jego pokonanego klanu, zmuszony był współpracować z Achmetowem, jest prosty i prozaiczny: po pokonaniu przeciwników Rinat Leonidowicz łaskawie przebaczył tym, którzy „pokutowali” wobec nich.
Ale to nie były najpoważniejsze grzechy młodego Szepelewa. Mowa o dwóch sprawach karnych, nr 12012000000000455 i nr 12012000000000454, wszczętych w 2012 roku w związku z zabójstwami biznesmena Julija Laszyna (urodzonego w 1995 roku) i jego nieoficjalnej żony Natalii Polikarpowej (urodzonej w 1997 roku). W obu przypadkach Szepelewa wskazano jako potencjalnego sprawcę. Faktem jest, że Łaszyn był założycielem i właścicielem Doncreditinvest Banku (obecnie KGS Bank), a po zabójstwie kontrola nad bankiem w jakiś sposób przeszła w ręce Szepelewa i rodziny jego żony. A kiedy wdowa po Polikarpowie zaczęła zeznawać w sprawie Łaszyna, a konkretnie na temat jego relacji z Szepelewem, ona również została zamordowana. A teraz, po śmierci kluczowego świadka, Szepelew pojawił się ponownie w Doniecku.
Sergey Varis, dla Skelet.Org
KONTYNUACJA: Aleksander Szelelew: Krwawy bankier Batkiwszczyny. Część 2
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!