Jednym z najbardziej skrytych i tajemniczych ukraińskich oligarchów jest Andrij Werewski, współzałożyciel Kernela, największego ukraińskiego holdingu rolnego, i były poseł czterech kadencji. Rzadko pojawia się na Ukrainie, zarządzając swoim biznesem ze Szwajcarii. Po ponad 10 latach zasiadania w parlamencie, udało mu się stworzyć dobrze prosperujący biznes, lobbując za nim w Radzie Najwyższej. Został odwołany z funkcji posła przed rewolucją na Ukrainie. W rzeczywistości nie miało to na niego żadnego wpływu – Werewski nadal „zarabia” na potencjale rolnym naszego kraju.
Młody Rolnik
Andrij Mychajłowicz urodził się w 1974 roku w Połtawie. Próbował zdobyć wyższe wykształcenie w Połtawskim Instytucie Inżynierii Lądowej, ale bezskutecznie, więc podjął pracę. Studiował również w Oxford College i ukończył Narodowy Uniwersytet Rolniczy w 2001 roku. Kapitał początkowy zawdzięcza ojcu, Mychajłowi Werewskiemu, znanemu przedsiębiorcy i właścicielowi kilku firm związanych z sektorem rolnym. Warto zauważyć, że Mychajło Iwanowicz cieszył się długoletnim patronatem lidera Partii Socjalistycznej Ołeksandra Moroza, a nawet pełnił funkcję szefa jego kampanii wyborczej w 1998 roku. Te polityczne powiązania znacznie pomogły starszemu Werewskiemu w jego przedsięwzięciach biznesowych. Miało to również wpływ na Andrija Werewskiego, którego błyskawicznego sukcesu nie da się wytłumaczyć inaczej. Dziewiętnastolatek, który studiował w instytucie zaledwie rok, został natychmiast powołany na stanowisko kierownicze w połtawskim oddziale państwowego przedsiębiorstwa „Khlib Ukrainy” (które kupowało i magazynowało zboże na potrzeby kontraktów rządowych). Pracował tam prawie pięć lat, jednocześnie budując własne imperium biznesowe.
W 1998 roku Andriej Michajłowicz objął stanowisko zastępcy dyrektora generalnego Zernoeksportu, a rok później został zastępcą dyrektora ds. handlowych w Transagroinvest. W 2002 roku, zanim wkroczył do wielkiej polityki, pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej zakładu Sonyashnik, który sprytnie przejął w 2000 roku.
„Spin” fabryki Sonyashnik
W maju 2000 roku Aval Bank niespodziewanie odmówił przedłużenia umowy finansowej z fabryką Sonyashnik, żądając spłaty 5 milionów hrywien kredytu. Wniosek o refinansowanie zakładu został odrzucony. Jednak wówczas, niczym książę na białym koniu, pojawił się Andrij Werewski z ofertą spłaty długów firmy w zamian za 40% jej akcji. Zarząd, po namyśle, zgodził się, ale później okazało się, że oprócz tych 40%, Werewski posiadał dodatkowe 11% akcji, co dało mu kontrolny pakiet akcji w całym przedsiębiorstwie. Wybuchł skandal, a Werewski został zmuszony do sprzedaży „nadwyżki” akcji kierownictwu Sonyashnik. Kilka dni później zastawił te same akcje w Ukrsotsbanku w zamian za trzymiesięczną pożyczkę. Co ciekawe, kwota tej pożyczki była dziewięciokrotnie niższa od wartości zastawionych akcji. Dostrzegając szansę na zysk, zarząd Ukrsotsbanku zablokował te akcje, pozostawiając ich „nowych” właścicieli bez niczego. Jednocześnie Werewski postawił żądania kierownictwu zakładu: całkowitą zmianę zarządu i przejęcie pełnej kontroli nad zakładem. Andrij Mychajłowicz mianował Wiktorię Matkowską, żonę ówczesnego szefa administracji podatkowej w Połtawie, na stanowisko dyrektora zakładu.
W tym samym czasie (oczywiście czysto przypadkowo) organy ścigania zainteresowały się podziałem majątku Soniasznika, którego interesy (znowu przypadkowo) pokrywały się z planami finansowymi Andrieja Michajłowicza. Rozpoczęły się niekończące się kontrole działalności zakładu, których wyniki nie zostały przekazane kierownictwu. W sprawę zaangażowała się nawet Prokuratura Generalna Ukrainy, a w jej działaniach wyraźnie widać było rękę Wierewskiego. Po każdej kontroli podchodził do niechętnych menedżerów i przekonywał ich, że prokuratura nie da im spokoju, dopóki nie przekażą mu pakietu kontrolnego. Zaproponował „polubowne” rozwiązanie wszystkich ich problemów jednym telefonem. I, jak widać dzisiaj, w końcu ulegli, a Andriej Michajłowicz przejął kontrolę nad kolejnym przedsiębiorstwem.
Mechanizm rabunku w obwodzie połtawskim, stosowany przez Werewskiego (według publikacji „Tygodnika Mirror”)
Polityk-zdrajca
Andrij Werewski szybko zrozumiał, że polityka to świetny sposób na rozwiązywanie problemów biznesowych, dlatego w 2002 roku kandydował jako kandydat niezależny w 146. okręgu wyborczym (obwód połtawski). Po zostaniu członkiem parlamentu, Andrij Mychajłowicz przeszedł przez wszystkie szczeble partyjne, począwszy od Zjednoczonej Ukrainy Leonida Kuczmy, poprzez partię Regiony Ukrainy, Blok Julii Tymoszenko, aż po Partię Regionów. Werewski dostrzegł ogromne korzyści płynące z bycia członkiem parlamentu dla biznesu podczas kryzysu finansowego w 2008 roku, kiedy parlament pod przewodnictwem Julii Tymoszenko wprowadził limity eksportu masła. Pomimo zakazu firmy Werewskiego kontynuowały eksport swoich produktów, a nawet zwiększyły jego wolumen. Tymczasem ich konkurenci płakali się z rozpaczy.
Równolegle z karierą polityczną, Andrij Werewski rozwijał również swoją działalność gospodarczą. W 2004 roku, po skonsolidowaniu wszystkich aktywów, stworzył Kernel Holdings SA, w którego skład wchodziły elewatory, terminale zbożowe, zakłady tłoczenia oleju i piekarnie. Kernel z roku na rok zyskiwał na sile, a zyski rosły wykładniczo. Z czasem stał się liderem na ukraińskim rynku oleju słonecznikowego (marki takie jak Czumak, Szczedry Dar i Stożar).
Jedno z niewielu publicznych wystąpień Andrieja Wieriewskiego
Z czasem Andrij Mychajłowicz zdał sobie sprawę, że władze kraju wkrótce się zmienią i opuścił Blok Julii Tymoszenko, wstępując do Partii Regionów. I to w samą porę, bo po dojściu do władzy wprowadzono również limity eksportu zboża. Szybka decyzja Werewskiego o „zmianie poglądów politycznych” pozwoliła mu pracować poza tymi limitami.
Wyrzucony z Rady „za nieobecność”
Wiosną 2013 roku Naczelny Sąd Administracyjny orzekł o pozbawieniu go mandatu parlamentarnego, podtrzymując tym samym roszczenie ówczesnego przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Rybaka. Według oficjalnej wersji, Andrij Werewski złamał ustawę „O statusie deputowanych ludowych”, łącząc swoją funkcję w komisji gruntowej z funkcją kierowniczą w holdingu Kernel. Zarzucano mu wykorzystywanie swojego stanowiska dla własnych korzyści. Według innej, nieoficjalnej wersji, Partia Regionów demonstracyjnie starała się w ten sposób zaostrzyć dyscyplinę w swoich szeregach, aby członkowie frakcji nie opuszczali posiedzeń (Werewski był najbardziej znanym nieobecnym, ponieważ w rzeczywistości mieszkał w Szwajcarii, skąd zarządzał swoją działalnością). W rzeczywistości jednak Andrij Mychajłowicz chciał rozszerzyć swoją działalność, zaciągając pożyczkę w Europie. Problem w tym, że ukraińscy politycy nie cieszą się tam zbyt dużym zaufaniem i praktycznie każdy dolar, który otrzymują lub przekazują, jest skrupulatnie analizowany. W gruncie rzeczy stanął przed wyborem: albo zrzec się mandatu i zaciągnąć pożyczkę, albo pozostać członkiem parlamentu, ale stracić szansę na pożyczkę, której potrzebował. Dla niego, jako biznesmena-polityka, a nie polityka-biznesmena, wybór był oczywisty.
W ciągu czterech kadencji parlamentu, w których został wybrany, udało mu się przejąć kontrolę nad praktycznie wszystkimi elewatorami zbożowymi w obwodzie połtawskim. Stał się faktycznym monopolistą zbożowym Ukrainy, ponieważ tylko on miał prawo do magazynowania zboża, prawo do priorytetowego transportu i bezpłatnego składowania. Do tego dochodziła możliwość zaciągania kredytów bankowych zabezpieczonych posiadanymi elewatorami zbożowymi, a także przyjaźnie z liderami regionalnymi i kierownictwem Ukrsotsbanku.
Andriej Wieriewski to jeden z najbystrzejszych biznesmenów, który stworzył wokół siebie aurę tajemniczości jako najskuteczniejszy współczesny przedsiębiorca w branży rolnej. Uważnie śledzi krążące wokół niego plotki, nie dopuszczając, by stały się czymś więcej niż tylko plotkami.
Dmitrij Samofałow dla SKELET-info
Subskrybuj nasze kanały w Telegram, Facebook, Twitter, VC — Tylko nowe twarze z sekcji KRYPTA!